Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Demon Karol Godula

29 kwietnia 2009 |
Karol Godula, rys. Marek Judycki

Karol Godula, rys. Marek Judycki

Rok 2008 został obwo­łany przez rad­nych Rudy Śląskiej Rokiem Karola Goduli. 160. rocz­nica śmierci wiel­kiego prze­my­słowca uzna­wa­nego za pio­niera wiel­kiego prze­my­słu na Gór­nym Śląsku miała sprzy­jać roz­wa­ża­niom i reflek­sjom nad wybraną przez niego drogą życiową, karierą zawo­dową, doko­na­niami oraz spu­ści­zną duchową i mate­rialną. Miała słu­żyć także odkry­wa­niu praw­dzi­wego, bar­dziej ludz­kiego obli­cza Goduli, obwo­ła­nego dziś pio­nie­rem prze­my­słu na Gór­nym Śląsku, kró­lem cynku i węgla czy wręcz śląskim Roc­ke­fel­le­rem.  Wize­runku przy­sła­nia­nego dotych­czas sku­tecz­nie przez jego czarną legendę.

śląski Roc­ke­fel­ler

Karol Godula uro­dzony  w 1781 roku w Mako­szo­wach, dziś dziel­nicy Zabrza, zmarły w roku 1848 we Wro­cła­wiu, jest przy­kła­dem nie­sa­mo­wi­tej kariery czło­wieka, który wła­snym talen­tem i nie­zwy­kłą pra­co­wi­to­ścią doro­bił się ogrom­nego majątku. Będąc gene­ral­nym zarządcą dóbr Bal­le­stre­mów, wyka­zał się tyta­niczną pra­co­wi­to­ścią, talen­tami orga­ni­za­tor­skimi prze­ra­sta­ją­cymi wręcz epokę, a przy tym uczci­wo­ścią i skrom­no­ścią, która jed­nak w oczach współ­cze­snych nie przy­nio­sła mu uzna­nia. Zostaw­szy wła­ści­cie­lem roz­le­głych posia­dło­ści rycer­skich, licz­nych kopalń  pól węgla i gal­manu oraz hut, wybu­do­waw­szy piękny pałac w Szom­bier­kach, żył samot­nie w skrom­nej cha­cie w Rudzie (dziś dziel­nica Rudy Śląskiej) a monar­szy mają­tek pozo­sta­wił w spadku sie­ro­cie – Joan­nie Gry­zik, póź­niej­szej hra­bi­nie Schaf­fgotsch Godulla. Obec­nie jego imię noszą liczne szkoły, w tym wyż­sze, sto­wa­rzy­sze­nia, a nawet ist­nieje pomysł nada­nia go por­towi lot­ni­czemu w Pyrzo­wi­cach. Nie to jest jed­nak przed­mio­tem naszych roz­wa­żań.
Poza sło­wami podziwu, ba, nawet zachwytu, należy bowiem spo­strzec praw­dziwą naturę Goduli, czło­wieka peł­nego nie­wąt­pli­wych przy­mio­tów i poży­tecz­nych pasji, ale ponadto – indy­wi­duum obar­czo­nego mrocz­nym cha­rak­te­rem. Zasta­na­wia, że w żadnym z pozo­sta­wio­nych świa­dectw epoki, poza epi­ta­fiami, nie spo­ty­kamy ani jed­nego pochleb­nego słowa o Karolu Goduli.

Jak Karol stał się demonem

Imię to prze­cho­wało się dotąd w żywej pamięci ludu gór­nosz­lą­skiego i powta­rzane bywa czę­sto, lecz zawsze nie z wdzięcz­no­ścią. Z bie­giem lat ota­czano imię Goduli całym sze­re­giem baśni i podań,  nie­mal każda za nich przy­pi­suje boga­czowi owemu siły nie­czy­ste lub stycz­ność ze złymi duchami. To dowo­dzi ‚że Godula nie musiał się za życia swego cie­szyć miło­ścią ludzi, że nie zasłu­żył sobie na dobre u nich wspo­mnie­nie” — napi­sał dla czy­tel­ni­ków „Nowin Raci­bor­skich” J. K. Mać­kow­ski (Janek z pod  Byto­mia), już 24 grud­nia 1889 roku 1.
Nawet wielki gest, na jaki się zdo­był Godula, prze­zna­cza­jąc w testa­men­to­wym zapi­sie swą for­tunę bied­nej sie­ro­cie, nie spo­tkał się z uzna­niem potom­nych. Był wszak gestem wymie­rzo­nym w naj­bliż­szą rodzinę.

Karol Godula, rys. Marek Judycki

Karol Godula, rys. Marek Judycki

Nie­zwy­kle inte­re­su­jące są wątki demo­niczne wystę­pu­jące w legen­dzie Karola Goduli. Nie są one ani ory­gi­nalne, ani odkryw­cze. Zawie­rają powszech­nie znane motywy z podań wie­rze­nio­wych funk­cjo­nu­ją­cych w świa­do­mo­ści ludo­wej wielu naro­dów, w tym wątki eks­po­no­wane przez lite­ra­turę i prze­kazy kon­fe­syjne róż­nych wyznań o czło­wieku zaprze­da­nym dia­błu i czer­pią­cym z tego faktu korzy­ści mate­rialne za życia, a po śmierci ska­za­nym na wieczne potę­pie­nie. Nie­kiedy pier­wiastki te nakła­dają się na wcze­śniej­sze rodzime poda­nia śląskie, na przy­kład o duchu strze­gą­cym cze­lu­ści kopalnianych.

cechy sata­ni­styczne przed­sta­wi­ciela świata kapitalistycznego

Inte­re­su­jąca w pew­nym stop­niu odmien­ność  polega na  przy­pi­sy­wa­niu Karo­lowi Goduli cech sata­nicz­nych jesz­cze za życia, jako przed­sta­wi­cie­lowi świata kapi­ta­li­stycz­nego, co zresztą także nie jest zupełną nowo­ścią, gdyż demo­no­lo­gia pol­ska zna bez liku legend o real­nych posta­ciach, pod­nie­sio­nych do rangi postaci upior­nych, dla przy­kładu w opo­wie­ściach ludo­wych o dia­błach kon­tu­szo­wych, czy opo­wie­ści o łódz­kim fabry­kan­cie Karolu Sche­ible­rze. Prze­wija się w tych pło­dach fan­ta­zji cala ple­jada postaci histo­rycz­nych.
Dzieje się bowiem tak, że w przy­padku osób wiel­kich, nie­prze­cięt­nych i skom­pli­ko­wa­nych, na ich osta­teczną ocenę prze­stają mieć wpływ fakty, liczą się nato­miast wyłącz­nie mity. Dostrze­gła tę prawdę  Maria, boha­terka powie­ści Marii Klimas–Błahutowej; ” Sie­dem krów tłu­stych: Wie­działa jed­nak, że (…) dalej we wszyst­kich cha­tach i po robot­ni­czych domach będzie krą­żyć opo­wieść o tra­gicz­nym samot­niku z Rudy. Ile w niej było prze­sądu i wiary w pośmiertną pokutę, a ile nie­na­wi­ści do starca, któ­remu nikt przez całe życie nie uwie­rzył, że w zwy­kły ludzki spo­sób, pra­co­wi­to­ścią i skąp­stwem doszedł do for­tuny, tego by Maria nie umiała oce­nić. Wszystko tutaj zamie­nia się w ponurą histo­rię, myślała, i kto wie, co zosta­nie po nas, gdy już poumieramy”.

czarna legenda budo­wana za życia

Jako auto­rów opra­co­wań etno­lo­gicz­nych , inte­re­su­ją­cych się sferą tra­dy­cyj­nej demo­no­lo­gii ludo­wej, świa­tem wyobra­żeń i mitów, zaj­muje nas naj­bar­dziej wła­śnie to, co w bio­gra­fii Karola Goduli jest ewi­dent­nym zmy­śle­niem, nie­prawdą, baśnią. Są to liczne wątki demo­niczne, które sta­ra­li­śmy się zebrać i upo­rząd­ko­wać, two­rząc w miarę pełną anto­lo­gię wypi­sów źródło­wych. Poni­żej pre­zen­tu­jemy jedy­nie suchy wykaz moty­wów demo­nicz­nych zwią­za­nych z posta­cią Goduli. Pełna ich pre­zen­ta­cja z anto­lo­gią tek­stów źródło­wych zwarta jest w naszej publi­ka­cji pt. „Dia­beł z Rudy. Wątki demo­niczne w legen­dzie Karola Goduli” w: „Rudzki Rocz­nik Muze­alny 2008”, Ruda Śląska 2009 oraz na autor­skiej stro­nie inter­ne­to­wej www.podgorscy.comoj.com
Mocno uza­sad­niona jest hipo­teza, że Karol Godula świa­do­mie, z głę­bo­kim roz­my­łem i upar­cie budo­wał swoją czarną legendę. Pra­gnął pozo­sta­wić po sobie taką pamięć, jaką sku­tecz­nie udało mu się kształ­to­wać. Pamięć o czło­wieku z krwi i kości, dobrym i złym, zdol­nym do bez­li­to­snego wyko­rzy­sty­wa­nia ludzi i wiel­kich gestów miło­ści, tar­ga­nego sprzecz­no­ściami, lecz kon­se­kwent­nego w swym postę­po­wa­niu. Z żela­zną zawzię­to­ścią zadbał o to, by nie pozo­stały po nim żadne foto­gra­ficzne czy malar­skie przed­sta­wie­nia, żadne pry­watne zapi­ski, czego dowo­dem jest skrzęt­nie speł­nione przez zaufa­nych powier­ni­ków pole­ce­nie znisz­cze­nia oso­bi­stego archi­wum. Dla potom­no­ści to nie­po­we­to­wana strata, dla samego Goduli — natu­ralne zakoń­cze­nie byto­wa­nia w sen­sie fizycz­nym i prze­nie­sie­nie swej postaci w sferę legend, mitów czy baśni.

wątki demo­niczne funk­cjo­nu­jące za życia Karola Goduli

Godula bez­boż­ni­kiem
Godula cza­row­ni­kiem
Godula cha­rak­ter­ni­kiem
Godula „pie­kiel­ni­kiem”
Godula anty­chry­stem
Godula dzie­łem dia­bla.
Godula od dzie­ciń­stwa zwią­zany z dia­błem
Godula oka­le­czony z zamiaru dia­bła
Godula oca­lony przez dia­bła z zamian za zaprze­da­nie duszy
Godula dia­błem za życia
Godula z dia­bel­skim kopy­tem
Godula służy dia­błu.
Godula w zmo­wie z dia­błem (brata się z dia­błem).
Godula zaprze­daje dia­błu duszę w zamian za pie­nią­dze. Bogac­two Goduli pocho­dzi od
dia­bła.
Dia­beł odwie­dza Godulę, aby mu poma­gać
Dia­beł znosi Goduli wory pie­nię­dzy
Dia­bel­ski dom Goduli
Ognik błędny wska­zuje Goduli drogę do złóż gal­manu
Godula ukrywa skarby w ganku pro­wa­dzą­cym do sta­rego zamku w Rudzie
Dotknię­cie Goduli zamie­nia wszystko w złoto
Dia­beł dora­dza Goduli, jak się wzbo­ga­cić
Dia­beł dora­dza Goduli, jak odzy­skać zdro­wie w cho­ro­bie
Godula posiada cza­ro­dziej­ską różdżkę
Godula oszu­kuje dia­bła
Oko Goduli
Dia­bli chcą porwać Godulę do pie­kła jesz­cze za życia
Godula prze­ku­puje śmierć, pod­czas cho­roby w „czar­nym domku” w Rudzie
Godula prze­ku­puje dia­bły cza­tu­jące na jego duszę
Godula inspi­ra­to­rem śmierci księż­nej Sułkowskiej.

wątki demo­niczne funk­cjo­nu­jące po śmierci Karola Goduli

Skrzyw­dzony robot­nik prze­klina Godulę
Śmierć Goduli karą za grze­chy
Dia­beł odmie­nia ostat­nią wolę Goduli
Godula po śmierci staje się dia­błem
Godula poku­tuje po śmierci w swo­ich posia­dło­ściach
Godula duchem kopal­nia­nym
Godula po śmierci strzeże ukry­tych przez sie­bie skar­bów
Godula poku­tuje po śmierci stra­sząc ludzi
Godula po śmierci prze­ista­cza się w upiora szko­dzą­cego ludziom
Godula – upiór bez głowy;  Upiór Godula ścina ludziom głowy
Godula powozi pie­kiel­nym zaprzę­giem (karetą, lek­kim ekwi­pa­żem, wozem)
Godula po śmierci nęka spad­ko­bier­ców
Godula poka­zuje się jako duch na scho­dach kościoła pw. Serca Pana Jezusa w Byto­miu Szombierkach

inne posta­cie o cechach demonicznych

Warto dodać, że Karol Godula nie był jedyną posta­cią o cechach demo­nicz­nych wystę­pu­ją­cych w poda­niach miesz­kań­ców wsi wcho­dzą­cych w skład dzi­siej­szej Rudy Śląskiej. Groźne opo­wie­ści krą­żyły rów­nież o Ulri­chu von Schwe­initz (zm. 1892 r.), wła­ści­cielu huty cynku „Roza­munda” i Zameczku Myśliw­skiego w Nowym Byto­miu – Frydenshucie.

Diabeł ze Sklęczek, rys. Marek Judycki

Dia­beł ze Sklę­czek, rys. Marek Judycki

Słusz­nie, acz­kol­wiek z pew­nym żalem, należy pod­kre­ślić to, co uprzed­nio już zauwa­żył Marian G. Ger­lich, że „Dotych­cza­sowa folk­lo­ry­za­cja wize­runku Goduli zanika, a jej tra­dy­cyjne ele­menty ustę­pują wie­dzy real­nej”. Współ­cze­sność nawet dla mitów jest nie­ubła­gana, choć  z roz­mów ze star­szymi miesz­kań­cami Rudy Śląskiej wiemy, że jesz­cze w pierw­szej poło­wie XX wieku, były one nie­zwy­kle żywotne.
Zesta­wia­jąc wątki demo­niczne w legen­dzie Karola Goduli, dalecy jeste­śmy od prze­ko­na­nia, że jest to opra­co­wa­nie kom­pletne. W miarę odszu­ki­wa­nia kolej­nych publi­ka­cji 2 poświę­co­nej tej fascy­nu­ją­cej, także w wymia­rze demo­nicz­nym, postaci, być może poznamy następne. Życzymy tego sobie i rze­szom pasjo­na­tów mitu Karola Goduli. Osob­nego opra­co­wa­nia wyma­ga­łoby zesta­wie­nie wszyst­kich innych, nie tylko demo­nicz­nych podań i legend osnu­tych wokół tej nie­sa­mo­wi­tej, w prze­no­śni i w sen­sie dosłow­nym, osobowości.

Bar­bara i Adam Podgórscy

1Janek spod Byto­mia: Histo­rya praw­dziwa o boga­czu Goduli, w: Nowiny Raci­bor­skie” 24. 12. 1889, nr 77–78.

2Dotych­czas nie zostały odna­le­zione na przy­kład trzy maszy­no­pisy autor­stwa Kurta Urbanka, popeł­nione w latach 30. XX wieku w ramach akcji „Godulla For­schung” zle­co­nej przez Spółkę Schaffgotschów.

Pań­stwo Barbara i Adam Pod­gór­scy są auto­rami arty­ku­łów i ksią­żek poświę­co­nych tema­tyce demo­no­lo­gicz­nej, m.in. „Wielka księga demo­nów pol­skich. Lek­sy­kon i anto­lo­gia demo­no­lo­gii ludo­wej”, „Ency­klo­pe­dia demo­nów”, „  Raport Rokity. Ency­klo­pe­dia baśnio­wych stwo­rów”. Auto­rzy są przy­ja­ciółmi Pań­stwo­wego Muzeum Etno­gra­ficz­nego. 23 maja 2009 roku wezmą udział w (Ob)sesji demo­no­lo­gicz­nej w naszym muzeum.

Autor ilu­stra­cji Pan Marek Judycki jest nazy­wany cza­sem wiel­bi­cie­lem dia­błów kon­tu­szo­wych. O sobie mówi: ” od zara­nia życia fascy­no­wały mnie opo­wie­ści o nie­ustan­nej walce Dobra ze Złem. Roz­po­czą­łem  poszu­ki­wa­nia w intry­gu­ją­cym świe­cie Zna­ków (Her­bów), aby ziden­ty­fi­ko­wać Demony Ciem­no­ści, które przez swe dia­bel­skie, nie­cne poczy­na­nia na Ziemi, zde­kon­spi­ro­wały się. Wspa­niale opra­co­wa­nie Pań­stwa Pod­gór­skich „Wielka księga demo­nów pol­skich” sta­no­wiło zarówno inspi­ra­cję, jak i nio­sło zna­czącą pomoc w pro­wa­dze­niu poszu­ki­wań. Hasło: „dia­bły kon­tu­szowe” pozwo­liło mi roz­po­cząć prace histo­ryczne, bio­lo­giczne, iko­no­gra­ficzne… Rogate Boruty, Rokity, Dia­bły wenec­kie i Łańcuc­kie prze­pla­tały się z zupeł­nie porząd­nymi skąd­inąd, Hab­dan­kami, Pomło­ściami, Wadwi­czami.
Dla pod­trzy­ma­nia sil nad­wą­tlo­nych badaw­cza pracą, zaja­dam regu­lar­nie kaszkę manną na mleku, pod­sy­coną spa­dzio­wym mio­dem. Sma­kuje nie­biań­sko i… odstra­sza dia­bły. Szcze­gól­nie kon­tu­szowe, przy­wy­kłe do odmien­nej strawy.

Kategorie: wampiry

Przeczytaj koniecznie również:

1 komentarz do “Demon Karol Godula”

  1. LFK napisał/a:

    Jak zawsze Bar­bara i Adam Pod­gór­scy fascy­nują świe­żo­ścią pomy­słów o sta­rych spra­wach. Prze­sy­łam pozdro­wie­nia i gra­tu­la­cje, a przy oka­zji infor­muję wszyst­kich miło­śni­ków demo­nów, że przy­go­to­wuję w listo­pa­dzie 2009 r. w Lip­to­vskim Miku­la­szu (Sło­wa­cja) wystawę „Bez­pie­czeń­stwo w sym­bo­lach, przed­mio­tach i lite­ra­tu­rze”. Będzie to wystawa przy oka­zji mię­dzy­na­ro­do­wej kon­fe­ren­cji nauko­wej „Stan i roz­wój nauk o bez­pie­czeń­stwie w Euro­pie”, i jak na naukowe podej­ście do stra­chów przy­stoi, nie powinno zabrak­nąć demo­nów i upio­rów. Mam nadzieję na namó­wie­nie Pana Marka Judyc­kiego na poka­za­nie swo­jego Dia­bła ze Sklę­czek, ale nama­wiam także wszyst­kich do udziału w tej poważ­nej zaba­wie. LFK


Napisz komentarz