Demon Karol Godula

Karol Godula, rys. Marek Judycki
Rok 2008 został obwołany przez radnych Rudy Śląskiej Rokiem Karola Goduli. 160. rocznica śmierci wielkiego przemysłowca uznawanego za pioniera wielkiego przemysłu na Górnym Śląsku miała sprzyjać rozważaniom i refleksjom nad wybraną przez niego drogą życiową, karierą zawodową, dokonaniami oraz spuścizną duchową i materialną. Miała służyć także odkrywaniu prawdziwego, bardziej ludzkiego oblicza Goduli, obwołanego dziś pionierem przemysłu na Górnym Śląsku, królem cynku i węgla czy wręcz śląskim Rockefellerem. Wizerunku przysłanianego dotychczas skutecznie przez jego czarną legendę.
śląski Rockefeller
Karol Godula urodzony w 1781 roku w Makoszowach, dziś dzielnicy Zabrza, zmarły w roku 1848 we Wrocławiu, jest przykładem niesamowitej kariery człowieka, który własnym talentem i niezwykłą pracowitością dorobił się ogromnego majątku. Będąc generalnym zarządcą dóbr Ballestremów, wykazał się tytaniczną pracowitością, talentami organizatorskimi przerastającymi wręcz epokę, a przy tym uczciwością i skromnością, która jednak w oczach współczesnych nie przyniosła mu uznania. Zostawszy właścicielem rozległych posiadłości rycerskich, licznych kopalń pól węgla i galmanu oraz hut, wybudowawszy piękny pałac w Szombierkach, żył samotnie w skromnej chacie w Rudzie (dziś dzielnica Rudy Śląskiej) a monarszy majątek pozostawił w spadku sierocie – Joannie Gryzik, późniejszej hrabinie Schaffgotsch Godulla. Obecnie jego imię noszą liczne szkoły, w tym wyższe, stowarzyszenia, a nawet istnieje pomysł nadania go portowi lotniczemu w Pyrzowicach. Nie to jest jednak przedmiotem naszych rozważań.
Poza słowami podziwu, ba, nawet zachwytu, należy bowiem spostrzec prawdziwą naturę Goduli, człowieka pełnego niewątpliwych przymiotów i pożytecznych pasji, ale ponadto – indywiduum obarczonego mrocznym charakterem. Zastanawia, że w żadnym z pozostawionych świadectw epoki, poza epitafiami, nie spotykamy ani jednego pochlebnego słowa o Karolu Goduli.
Jak Karol stał się demonem
„Imię to przechowało się dotąd w żywej pamięci ludu górnoszląskiego i powtarzane bywa często, lecz zawsze nie z wdzięcznością. Z biegiem lat otaczano imię Goduli całym szeregiem baśni i podań, niemal każda za nich przypisuje bogaczowi owemu siły nieczyste lub styczność ze złymi duchami. To dowodzi ‚że Godula nie musiał się za życia swego cieszyć miłością ludzi, że nie zasłużył sobie na dobre u nich wspomnienie” — napisał dla czytelników „Nowin Raciborskich” J. K. Maćkowski (Janek z pod Bytomia), już 24 grudnia 1889 roku 1.
Nawet wielki gest, na jaki się zdobył Godula, przeznaczając w testamentowym zapisie swą fortunę biednej sierocie, nie spotkał się z uznaniem potomnych. Był wszak gestem wymierzonym w najbliższą rodzinę.

Karol Godula, rys. Marek Judycki
Niezwykle interesujące są wątki demoniczne występujące w legendzie Karola Goduli. Nie są one ani oryginalne, ani odkrywcze. Zawierają powszechnie znane motywy z podań wierzeniowych funkcjonujących w świadomości ludowej wielu narodów, w tym wątki eksponowane przez literaturę i przekazy konfesyjne różnych wyznań o człowieku zaprzedanym diabłu i czerpiącym z tego faktu korzyści materialne za życia, a po śmierci skazanym na wieczne potępienie. Niekiedy pierwiastki te nakładają się na wcześniejsze rodzime podania śląskie, na przykład o duchu strzegącym czeluści kopalnianych.
cechy satanistyczne przedstawiciela świata kapitalistycznego
Interesująca w pewnym stopniu odmienność polega na przypisywaniu Karolowi Goduli cech satanicznych jeszcze za życia, jako przedstawicielowi świata kapitalistycznego, co zresztą także nie jest zupełną nowością, gdyż demonologia polska zna bez liku legend o realnych postaciach, podniesionych do rangi postaci upiornych, dla przykładu w opowieściach ludowych o diabłach kontuszowych, czy opowieści o łódzkim fabrykancie Karolu Scheiblerze. Przewija się w tych płodach fantazji cala plejada postaci historycznych.
Dzieje się bowiem tak, że w przypadku osób wielkich, nieprzeciętnych i skomplikowanych, na ich ostateczną ocenę przestają mieć wpływ fakty, liczą się natomiast wyłącznie mity. Dostrzegła tę prawdę Maria, bohaterka powieści Marii Klimas–Błahutowej; ” Siedem krów tłustych: Wiedziała jednak, że (…) dalej we wszystkich chatach i po robotniczych domach będzie krążyć opowieść o tragicznym samotniku z Rudy. Ile w niej było przesądu i wiary w pośmiertną pokutę, a ile nienawiści do starca, któremu nikt przez całe życie nie uwierzył, że w zwykły ludzki sposób, pracowitością i skąpstwem doszedł do fortuny, tego by Maria nie umiała ocenić. Wszystko tutaj zamienia się w ponurą historię, myślała, i kto wie, co zostanie po nas, gdy już poumieramy”.
czarna legenda budowana za życia
Jako autorów opracowań etnologicznych , interesujących się sferą tradycyjnej demonologii ludowej, światem wyobrażeń i mitów, zajmuje nas najbardziej właśnie to, co w biografii Karola Goduli jest ewidentnym zmyśleniem, nieprawdą, baśnią. Są to liczne wątki demoniczne, które staraliśmy się zebrać i uporządkować, tworząc w miarę pełną antologię wypisów źródłowych. Poniżej prezentujemy jedynie suchy wykaz motywów demonicznych związanych z postacią Goduli. Pełna ich prezentacja z antologią tekstów źródłowych zwarta jest w naszej publikacji pt. „Diabeł z Rudy. Wątki demoniczne w legendzie Karola Goduli” w: „Rudzki Rocznik Muzealny 2008”, Ruda Śląska 2009 oraz na autorskiej stronie internetowej www.podgorscy.comoj.com
Mocno uzasadniona jest hipoteza, że Karol Godula świadomie, z głębokim rozmyłem i uparcie budował swoją czarną legendę. Pragnął pozostawić po sobie taką pamięć, jaką skutecznie udało mu się kształtować. Pamięć o człowieku z krwi i kości, dobrym i złym, zdolnym do bezlitosnego wykorzystywania ludzi i wielkich gestów miłości, targanego sprzecznościami, lecz konsekwentnego w swym postępowaniu. Z żelazną zawziętością zadbał o to, by nie pozostały po nim żadne fotograficzne czy malarskie przedstawienia, żadne prywatne zapiski, czego dowodem jest skrzętnie spełnione przez zaufanych powierników polecenie zniszczenia osobistego archiwum. Dla potomności to niepowetowana strata, dla samego Goduli — naturalne zakończenie bytowania w sensie fizycznym i przeniesienie swej postaci w sferę legend, mitów czy baśni.
wątki demoniczne funkcjonujące za życia Karola Goduli
Godula bezbożnikiem
Godula czarownikiem
Godula charakternikiem
Godula „piekielnikiem”
Godula antychrystem
Godula dziełem diabla.
Godula od dzieciństwa związany z diabłem
Godula okaleczony z zamiaru diabła
Godula ocalony przez diabła z zamian za zaprzedanie duszy
Godula diabłem za życia
Godula z diabelskim kopytem
Godula służy diabłu.
Godula w zmowie z diabłem (brata się z diabłem).
Godula zaprzedaje diabłu duszę w zamian za pieniądze. Bogactwo Goduli pochodzi od
diabła.
Diabeł odwiedza Godulę, aby mu pomagać
Diabeł znosi Goduli wory pieniędzy
Diabelski dom Goduli
Ognik błędny wskazuje Goduli drogę do złóż galmanu
Godula ukrywa skarby w ganku prowadzącym do starego zamku w Rudzie
Dotknięcie Goduli zamienia wszystko w złoto
Diabeł doradza Goduli, jak się wzbogacić
Diabeł doradza Goduli, jak odzyskać zdrowie w chorobie
Godula posiada czarodziejską różdżkę
Godula oszukuje diabła
Oko Goduli
Diabli chcą porwać Godulę do piekła jeszcze za życia
Godula przekupuje śmierć, podczas choroby w „czarnym domku” w Rudzie
Godula przekupuje diabły czatujące na jego duszę
Godula inspiratorem śmierci księżnej Sułkowskiej.
wątki demoniczne funkcjonujące po śmierci Karola Goduli
Skrzywdzony robotnik przeklina Godulę
Śmierć Goduli karą za grzechy
Diabeł odmienia ostatnią wolę Goduli
Godula po śmierci staje się diabłem
Godula pokutuje po śmierci w swoich posiadłościach
Godula duchem kopalnianym
Godula po śmierci strzeże ukrytych przez siebie skarbów
Godula pokutuje po śmierci strasząc ludzi
Godula po śmierci przeistacza się w upiora szkodzącego ludziom
Godula – upiór bez głowy; Upiór Godula ścina ludziom głowy
Godula powozi piekielnym zaprzęgiem (karetą, lekkim ekwipażem, wozem)
Godula po śmierci nęka spadkobierców
Godula pokazuje się jako duch na schodach kościoła pw. Serca Pana Jezusa w Bytomiu Szombierkach
inne postacie o cechach demonicznych
Warto dodać, że Karol Godula nie był jedyną postacią o cechach demonicznych występujących w podaniach mieszkańców wsi wchodzących w skład dzisiejszej Rudy Śląskiej. Groźne opowieści krążyły również o Ulrichu von Schweinitz (zm. 1892 r.), właścicielu huty cynku „Rozamunda” i Zameczku Myśliwskiego w Nowym Bytomiu – Frydenshucie.

Diabeł ze Sklęczek, rys. Marek Judycki
Słusznie, aczkolwiek z pewnym żalem, należy podkreślić to, co uprzednio już zauważył Marian G. Gerlich, że „Dotychczasowa folkloryzacja wizerunku Goduli zanika, a jej tradycyjne elementy ustępują wiedzy realnej”. Współczesność nawet dla mitów jest nieubłagana, choć z rozmów ze starszymi mieszkańcami Rudy Śląskiej wiemy, że jeszcze w pierwszej połowie XX wieku, były one niezwykle żywotne.
Zestawiając wątki demoniczne w legendzie Karola Goduli, dalecy jesteśmy od przekonania, że jest to opracowanie kompletne. W miarę odszukiwania kolejnych publikacji 2 poświęconej tej fascynującej, także w wymiarze demonicznym, postaci, być może poznamy następne. Życzymy tego sobie i rzeszom pasjonatów mitu Karola Goduli. Osobnego opracowania wymagałoby zestawienie wszystkich innych, nie tylko demonicznych podań i legend osnutych wokół tej niesamowitej, w przenośni i w sensie dosłownym, osobowości.
Barbara i Adam Podgórscy
1Janek spod Bytomia: Historya prawdziwa o bogaczu Goduli, w: Nowiny Raciborskie” 24. 12. 1889, nr 77–78.
2Dotychczas nie zostały odnalezione na przykład trzy maszynopisy autorstwa Kurta Urbanka, popełnione w latach 30. XX wieku w ramach akcji „Godulla Forschung” zleconej przez Spółkę Schaffgotschów.
Państwo Barbara i Adam Podgórscy są autorami artykułów i książek poświęconych tematyce demonologicznej, m.in. „Wielka księga demonów polskich. Leksykon i antologia demonologii ludowej”, „Encyklopedia demonów”, „ Raport Rokity. Encyklopedia baśniowych stworów”. Autorzy są przyjaciółmi Państwowego Muzeum Etnograficznego. 23 maja 2009 roku wezmą udział w (Ob)sesji demonologicznej w naszym muzeum.
Autor ilustracji Pan Marek Judycki jest nazywany czasem wielbicielem diabłów kontuszowych. O sobie mówi: ” od zarania życia fascynowały mnie opowieści o nieustannej walce Dobra ze Złem. Rozpocząłem poszukiwania w intrygującym świecie Znaków (Herbów), aby zidentyfikować Demony Ciemności, które przez swe diabelskie, niecne poczynania na Ziemi, zdekonspirowały się. Wspaniale opracowanie Państwa Podgórskich „Wielka księga demonów polskich” stanowiło zarówno inspirację, jak i niosło znaczącą pomoc w prowadzeniu poszukiwań. Hasło: „diabły kontuszowe” pozwoliło mi rozpocząć prace historyczne, biologiczne, ikonograficzne… Rogate Boruty, Rokity, Diabły weneckie i Łańcuckie przeplatały się z zupełnie porządnymi skądinąd, Habdankami, Pomłościami, Wadwiczami.
Dla podtrzymania sil nadwątlonych badawcza pracą, zajadam regularnie kaszkę manną na mleku, podsyconą spadziowym miodem. Smakuje niebiańsko i… odstrasza diabły. Szczególnie kontuszowe, przywykłe do odmiennej strawy.
Kategorie: wampiry








21 maja 2009 o godz. 14:21
Jak zawsze Barbara i Adam Podgórscy fascynują świeżością pomysłów o starych sprawach. Przesyłam pozdrowienia i gratulacje, a przy okazji informuję wszystkich miłośników demonów, że przygotowuję w listopadzie 2009 r. w Liptovskim Mikulaszu (Słowacja) wystawę „Bezpieczeństwo w symbolach, przedmiotach i literaturze”. Będzie to wystawa przy okazji międzynarodowej konferencji naukowej „Stan i rozwój nauk o bezpieczeństwie w Europie”, i jak na naukowe podejście do strachów przystoi, nie powinno zabraknąć demonów i upiorów. Mam nadzieję na namówienie Pana Marka Judyckiego na pokazanie swojego Diabła ze Sklęczek, ale namawiam także wszystkich do udziału w tej poważnej zabawie. LFK