Wampir w kinie (wieczory filmowe w muzeum!)

Taśmy filmowe w muzeum, fot. Małgorzata Przytuła
Wampir – twór na pozór oczywisty, stały element w panteonie dziwacznych istot popkultury, naczelne straszydło i ulubiony bohater horrorów. Ale im więcej o nim myślę, tym bardziej wydaje mi się niejednoznaczny i wielowymiarowy. To niezwykłe, że literatura i chyba w jeszcze większym stopniu film – a więc namacalne wytwory wyobraźni pojedynczych jednostek – kreują w świadomości mas trwałe obrazy nierealnych istot, ożywiają je, nadają im imiona, twarze, osobowości. Co więcej – istoty te wychodzą ze swych pierwotnych ram i zaczynają żyć własnym, niekontrolowanym życiem. Tworzą się wariacje, mutacje, mieszańce…
Początki…
W 1895 r. w Paryżu, w Salonie Indyjskim Grand Cafe odbywa się pierwszy pokaz filmowy. Od tego momentu zmienia się świat – rodzi się kino, a niedługo potem pojawia się w nim również on… wampir. Wszystko, na szerszą skalę, zaczęło się od Brama Stokera i ekranizacji jego powieści. Pisarz, na kanwie ludowych wierzeń i historii o krwiożerczych wołoskich hospodarach, stworzył najpopularniejszego potwora wszechczasów – hrabiego Drakulę. Zainspirowany tą postacią reżyser Tod Browning dostrzegł w niej niebywałą pożywkę dla swojej twórczości. To dzięki niemu i jego filmom ukształtował się i zapadł głęboko w ludzką podświadomość archetypiczny wizerunek wampira–arystokraty, dystyngowanego i intrygującego ekscentryka w pelerynie, śpiącego w trumnie i snującego się po komnatach swego gotyckiego zamku zagubionego w ostępach Transylwanii.
Nosferatu i spółka
Ale wampir niejedno ma imię i niejedną ma twarz. W 1921 r., jeszcze przed amerykańskimi ekranizacjami, stała się rzecz fenomenalna – Friedrich Wilhelm Murnau nakręcił nielicencjonowaną ekranizację powieści Stokera i chcąc ominąć prawo przekształcił Drakulę w zwierzęcego, aseksualnego nosferatu Orlocka. Powołał w ten sposób do życia inne, wyzute z elektryzującego czaru, wyobrażenie wampira, które do dzisiaj wywołuje niezwykłe wrażenia i inspiruje wielu twórców sztuki filmowej.

Kadr z filmu „Nosferatu — Symfonia grozy”
Następne dekady dokładały kolejne cegiełki do zbiorowej wizji potwora, która stała się swoistym odzwierciedleniem nastrojów, przemian, tendencji i mód współczesnych sobie czasów. Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte XX wieku, a więc okres rewolucji obyczajowej, to moment seksualnego rozbuchania wampira. Stwór przemienił się w uosobienie erotyzmu — siejącego zgorszenie amanta lub niezwykle pociągającą wampirzycę, najczęściej na dodatek lesbijkę, a moment ugryzienia i picia krwi stał się tożsamy z aktem seksualnym. Równocześnie pojawiły się zupełnie nowatorskie i przedziwne produkcje będące mieszankami horroru z westernem, science fiction czy filmem kung-fu. Powstał też nurt tzw. blacksploatacji czyli niskobudżetowe filmy adresowane do czarnoskórej widowni, gdzie Drakula jest oczywiście black.
Oswajanie monstrum
Oswajanie monstrum zaczęło z czasem przybierać coraz śmielsze formy – potwór nagle przestał straszyć i zaczął… śmieszyć, a jeśli już czymś przerażał to ewentualnie brakiem zębów i niezbyt lotnym umysłem. Oczywiście pośród filmów traktujących wampiryczny temat z przymrużeniem oka, obok głupawych acz zabawnych produkcji, znalazły się również dzieła fenomenalne, jak chociażby „Nieustraszeni pogromcy wampirów” Romana Polańskiego. Nie sposób nie wspomnieć również o eksplozji swoistych filmów akcji, gdzie wampiry, wilkołaki, zombie i inne maszkary toczą ze sobą nieustanne, ciągnące się jak telenowela, zażarte boje. Ciągle wracano też do przeszłości, tworząc coraz to nowsze ciekawe interpretacje klasycznych dzieł.
Wampir dzisiaj
Podobno zainteresowanie wampiryzmem szczególnie nasila się w momentach społecznych niepokojów, w momentach kryzysowych. Nic dziwnego, że ostatnie lata owocują w tego typu produkcje. Co może dziwić, to przemiana wampira w ostoję konserwatywnych wartości i szlachetną jednostkę bez skazy, niosącą ludzkości moralne przesłanie. Co jeszcze przyniesie nam przyszłość?
Kino ambitne i kino dla mniej wymagającego odbiorcy przeplata się i prześciga w wykreowaniu coraz to innego modelu naszego potwora. Nie sposób wymienić wszystkich nurtów wampirycznej kinematografii i wszystkich pomysłów na wampira zrodzonych w otchłaniach rozpasanej wyobraźni twórców. Wampiryzm jako choroba wirusowa, krew jako narkotyk, wampir jako reprezentant dyskryminowanej mniejszości, bezduszna maszkara, Judasz Iskariota, wegetarianin, kobieta wamp, postać głęboko tragiczna, wyzwolony nastolatek, kapitan statku kosmicznego, zmutowany nietoperz, totalne zło, inkwizytor, bezzębny idiota, symbol seksu, gej, upiorne dziecko, człowieczy potwór, potworny człowiek… popkultura jest jak worek bez dna. Włóż tam rękę i zaczerpnij.
Kino w Muzeum

Sala kinowa w muzeum, fot. Małgorzata Przytuła
Największa muzealna sala, od wieków szumnie zwana „kinową”, na powrót zasługuje na swoje miano. Choć do kina z prawdziwego zdarzenia jeszcze wiele jej brakuje, to będzie można znów usłyszeć w niej szum projektorów filmowych. Cała aparatura, nieużywana od wielu lat, została wyczyszczona, zmodernizowana i przywrócona do życia. Nie byłoby to możliwe bez zaangażowania i sprawnych rąk pana Jana Fundamenta – operatora naszych projektorów i wielkiego miłośnika kina. Z muzealną salą kinową wiążą się ambitne plany, projekty i remonty. Tak, kiedyś będzie tu prawdziwe kino. Ale to przyszłość. A teraz możemy cieszyć się nowymi możliwościami.
Wieczory filmowe
Podczas muzealnych wieczorów filmowych pokażemy siedem filmów podzielonych na dwa bloki – Seans z wampirem i Seans z wampirzycą.
• 9 maja, g. 17.00–23.30 Seans z wampirem
17.00 – Nosferatu: wampir, reż. W. Herzog, 1979 r., Niemcy/Francja, 106 min.
19.00 – Vampire Hunter D: Żądza krwi, reż. Y. Kawajiri, 2001 r., Japonia/Hongkong/USA, 102 min.
21.00 – Znak wampira, reż. T. Browning, 1935 r., USA, 57 min.
22.00 – Cień wampira, reż. E.E. Merhige, 2000 r., Luksemburg/USA/Wlk. Brytania, 92 min.
• 10 maja, 16.00–21.15 Seans z wampirzycą
16.00 – Lubię nietoperze, reż. G. Warchoł, 1985 r., Polska, 76 min.
17.30 – Nadja, reż. M. Almereyda, 1994 r., USA, 93 min.
19.15 – Pozwól mi wejść, reż. T. Alfredson, 2008 r., Szwecja, 114 min.
Filmy
Nosferatu: wampir
reż. Werner Herzog,
prod. Niemcy/Francja, 1979 r.
wyk. Klaus Kinski, Bruno Ganz, Roland Topor, Isabelle Adjani
Wybitny film oparty na niesamowitym ekspresjonistycznym obrazie F. W. Murnau’a „Nosferatu – Symfonia grozy”. Wampir w filmie Herzoga (w tej roli Klaus Kinski) ukazany jest w bardzo niestereotypowy, można nawet powiedzieć ludzki sposób. Jako istota głęboko nieszczęśliwa, nie przeraża, a raczej wzbudza litość i przywołuje refleksje nad sensem życia, śmierci i miłości. Dzieła dopełniają niezwykle piękne, tworzące oniryczny klimat, malarskie obrazy.
Vampire Hunter D: Żądza krwi
reż. Yoshiaki Kawajiri
prod. Japonia/Hongkong/USA, 2001 r.
Pełnometrażowa produkcja z gatunku anime, której bohaterem jest tym razem pół wampir pół człowiek o imieniu Dunpeal, zwany w skrócie D. Tajemniczy i małomówny D jest wielkiej sławy łowcą swoich ziomków wampirów. Dostaje do wykonania trudne zadanie uwolnienia z rąk porywaczy córki zamożnego kupca. Jego niezwykle wciągające przygody i perypetie, gotycki, mrocznym klimat, wartka akcja, ciekawie skonstruowane postaci i wysoki poziom artystyczny animacji sprawiają, że film uznany jest za jeden z najlepszych w swoim gatunku.
Znak wampira
reż. Tod Browning
prod. USA, 1935 r.
wyk. Bela Lugosi, Lionel Barrymore, Elizabeth Allan, Lionel Atwill, Henry Wadsworth
Horror kryminał. Takie nazwiska jak Tod Browning i Bela Lugosi mówią same za siebie. Oczywiście mamy tu do czynienia z klasycznym kinem wampirycznym i klasycznym wampirem w czarnej pelerynie. Groza i sceny wywołujące śmiech przeplatają się umiejętnie w tej świetnie skonstruowanej intrydze, osadzonej w mrocznym zamczysku gdzieś w ostępach Wschodniej Europy.
Cień wampira
reż. Edmund Elias Merhige
prod. Luksemburg/USA/Wlk. Brytania, 2000 r.
wyk. Willem Dafoe, John Malkovich, Eddie Izzard, Cary Elwes
Opowieść o realizacji filmu „Nosferatu — Symfonia grozy”. Nic dziwnego, że ten wybitny obraz W. F. Murnau’a po raz kolejny stał się czyjąś inspiracją. Wiąże się z nim bowiem niesamowita historia, a tajemniczy aktor Max Schreck (czyli Max Strach) podejrzewany jest o najgorsze, czyli… wampiryzm. Film „Cień wampira” trzyma się faktów i przedstawia autentyczne postaci. Ale w pewnym momencie członkowie ekipy filmowej zaczynają ginąć w niewyjaśnionych okolicznościach. Czy tak było naprawdę?
Lubię nietoperze
reż. Grzegorz Warchoł
prod. Polska, 1985 r.
wyk. Katarzyna Walter, Marek Barbasiewicz, Wiktor Gronowicz, Jonasz Kofta
Rzecz osobliwa – polski horror i to na dodatek z wampirzycą w roli głównej. Bohaterką jest dziewczyna z dobrego domu, prowadząca wraz z ciotką sklep z osobliwościami. Niestety jej potworna natura sprawia, że zabija wszystkich próbujących się do niej zbliżyć mężczyzn. Wampiryzm potraktowany jest tu jak choroba, którą można leczyć. Ale skutecznym lekiem jest tylko miłość.
Nadja
reż. Michael Almereyda
prod. USA,1994 r.
wyk. Elina Löwensohn, Karl Geary, Peter Fonda, Martin Donovan, Galaxy Craze, David Lynch
Zwichrowana, postmodernistyczna, pełna smutku i dekadenckiego nastroju wersja Drakuli. A w roli głównej jego córka – intrygująca i czarująca Nadja błąkająca się po ulicach i lokalach Nowego Jorku. Depresyjny klimat, przytłaczające uczucie pustki, wątki homoseksualne, wspaniała muzyka. Producentem filmu jest David Lynch – to wiele tłumaczy. Film zostawia niesamowite wrażenie i zapada głęboko w otchłań pamięci.
Pozwól mi wejść
reż. Tomas Alfredson
prod. Szwecja, 2008 r.
wyk. Kare Hedebrant, Lina Leandersson, Per Ragnar, Henrik Dahl
Coś czego boję się najbardziej: wampir – dziecko i okrutna przemoc. Surowe, śnieżne, skandynawskie pejzaże jeszcze bardziej potęgują złowrogą atmosferę tego filmu. Obraz niezwykle emocjonalny, momentami drastyczny. Z drugiej strony przedstawia fantastyczną historię przyjaźni między dziewczynką – wampirem a maltretowanym przez kolegów chłopcem. Na wielkie brawa zasługują dziecięcy aktorzy grający główne role. Film został uznany za najlepszy horror 2008 r.
.
Małgorzata Przytuła

Projektor filmowy w muzeum, fot. Małgorzata Przytuła








8 maja 2009 o godz. 13:26
Ktoś się orientuje czy wejście jest bezpłatne czy tez można gdzieś zakupić bilety?
8 maja 2009 o godz. 14:48
Wstęp jest wolny. Zapraszamy!