Beta

Bądź na bieżąco - RSS

(Ob)sesyjnie o wampirach

21 maja 2009 |

Przestrzeń spotkań z wampirami w Państwowym Muzeum Etnograficznym, fot. Jacek Sielski

Prze­strzeń spo­tkań z wam­pi­rami w Pań­stwo­wym Muzeum Etno­gra­ficz­nym, fot. Jacek Sielski

Już w naj­bliż­szą sobotę 23 maja (Ob)sesja demo­no­lo­giczna, pod­czas któ­rej wybitni spe­cja­li­ści — znawcy kul­tury podzielą się  z nami swą wie­dzą o wam­pi­rach i innych demo­nicz­nych isto­tach. „Na roz­grzewkę” przed  spo­tka­niem popro­si­li­śmy naszych gości o dokoń­cze­nie nastę­pu­ją­cego zda­nia: Trzy rze­czy, które w wam­pi­rach lubię naj­bar­dziej… Oto co nam powiedzieli:

Prof. dr hab. Piotr Kowal­ski - pro­fe­sor w Insty­tu­cie Etno­lo­gii i Antro­po­lo­gii Kul­tury Uni­wer­sy­tetu Jagiel­loń­skiego oraz w Insty­tu­cie Dzien­ni­kar­stwa i Komu­ni­ka­cji Spo­łecz­nej Uni­wer­sy­tetu Wro­cław­skiego. Zaj­muje sie kul­turą magiczną, histo­rią kul­tury zwłasz­cza wie­kiem XVIIXVIII, histo­rią wyobra­żeń i kul­turą popu­larną. Jest auto­rem 15 ksią­żek, w tym naj­waż­niej­sze to: Kul­tura magiczna. Omen, prze­sąd, zna­cze­nie (1998, 2008), Chleb nasz powsze­dni (2000), Woda życia (2002), The­atrum świata wszyst­kiego i poćciwy gospo­darz (2000), Ody­seje nasze byle jakie (2002), O jed­no­rożcu, Wie­czer­niku i innych moty­wach mniej lub bar­dziej waż­nych (2007).

Dr Zuzanna Grę­becka — asy­stent w Insty­tu­cie Kul­tury Pol­skiej Uni­wer­sy­tetu War­szaw­skiego. Zaj­muje się kul­turą popu­larną, współ­cze­sną kul­turą duchową,  antro­po­lo­gią komu­ni­zmu, a także Europą Środkowo-Wschodnią (głów­nie Bia­ło­ru­sią i Rosją). Jest pre­ze­sem Sto­wa­rzy­sze­nia „Kate­dra Kul­tury” oraz człon­kiem Sto­wa­rzy­sze­nia Etno­gra­fów i Antro­po­lo­gów Kul­tury „Pasaż Antro­po­lo­giczny”. Autorka wielu ksią­żek i arty­ku­łów, w tym: Słowo magiczne pod­dane tech­no­lo­gii. Magia ludowa w prak­ty­kach post­so­wiec­kiej kul­tury popu­lar­nej (2006),  Nie bądź Rosją, bądź Raisą. Znaki rosyj­sko­ści w tek­stach pio­se­nek pol­skiego rocka, [w:] Polacy i Rosja­nie: Prze­zwy­cię­ża­nie uprze­dzeń, pod red. A. de Lazari i T. Ron­gin­skiej (2006),  RE: LANCUSZEK. „Łańcuch szczę­ścia” w sieci, [w:] Com­mu­ni­care. Alma­nach antro­po­lo­giczny. Temat: inter­net, pod red. A. Men­cwela (2004).

3 rze­czy, które w wam­pi­rach lubię naj­bar­dziej:
1.    Ich nie­śmier­tel­ność – w kul­tu­ro­wym sen­sie. Wiele postaci demo­nicz­nych z wie­rzeń ludo­wych ode­szło już dawno do lamusa, a one czują się wyśmie­ni­cie i pod­bi­jają coraz now­sze prze­strze­nie kul­tury.
2.    Ich ela­stycz­ność – zdol­ność dopa­so­wa­nia się do każ­dej nar­ra­cji. Czują się dobrze jako boha­te­ro­wie tra­dy­cyj­nych ludo­wych opo­wie­ści, współ­cze­snych opo­wie­ści wie­rze­nio­wych, poja­wiają się w pio­sen­kach, fil­mach, powie­ściach, dow­ci­pach, porad­ni­kach ezo­te­rycz­nych, potra­fią wystą­pić w hor­ro­rze i kome­dii.
3.    Ich klasa – to praw­dziwe gwiazdy. Nie zepsuła ich popu­lar­ność, nie popa­dły w śmiesz­ność. Nadal potra­fią budzić praw­dziwą grozę, fascy­no­wać i zdo­by­wać wyznaw­ców – nie tylko fanów popkul­tu­ro­wych pro­duk­tów, ale rze­czy­wi­stych fascy­na­tów, widzą­cych w nich realne byty.
A poza tym pocią­ga­jący jest ich zwią­zek z krwią – jedną z naj­sil­niej nace­cho­wa­nych sym­bo­licz­nie i naj­moc­niej­szych magicz­nie sub­stan­cji, która sama w sobie fascy­nuje. A wam­piry to jej twory, jej dzieci.
A z dru­giej strony nie­to­pe­rze to jedne z naj­mil­szych, naj­sym­pa­tycz­niej­szych i naj­za­baw­niej­szych stwo­rzeń. Mają uro­cze pyszczki!

Adam Pod­gór­ski — autor ksią­żek, dzien­ni­karz, foto­re­por­ter, ani­ma­tor kul­tury. Czło­nek Sto­wa­rzy­sze­nia Dzien­ni­ka­rzy Rzecz­po­spo­li­tej Pol­skiej,
zało­ży­ciel i prze­wod­ni­czący zarządu Rudz­kiego Sto­wa­rzy­sze­nia Pomocy Ofia­rom Prze­stępstw, Współ­za­ło­ży­ciel Forum Ini­cja­tyw Kul­tu­ral­nych, Czło­nek Towa­rzy­stwa im. Karola Goduli. Jest auto­rem około 2100 publi­ka­cji w ponad 60 tytu­łach pra­so­wych.  Razem z żoną Bar­barą jest auto­rem kil­ku­dzie­się­ciu ksią­żek, w tym: Pan­tropy, kryp­to­gramy, sza­rady : lek­sy­kon ter­mi­nów sza­ra­dziar­skich i pokrew­nych (1994), Raport Rokity :  ency­klo­pe­dia baśnio­wych stwo­rów (2004), Wielka księga demo­nów pol­skich : lek­sy­kon i anto­lo­gia demo­no­lo­gii ludo­wej (2005), Słow­nik gwar śląskich; Godómy po naszymu, czyli po śląsku (2008). Fascy­nuje go lite­ra­tura piękna, sza­ra­dziar­stwo, etno­lo­gia, fotografia.

Szcze­rze mówiąc  nic, bo nie ma, za co je lubić.  Nato­miast nie­za­prze­czalną prawdą jest to, że mnie od wielu lat fascy­nują, jako istoty demo­niczne albo pół demo­niczne, na trwale zwią­zane z ludzką kul­turą duchową, pod każdą sze­ro­ko­ścią geo­gra­ficzną, w każ­dej epoce histo­rycz­nej, w każ­dym bez mała naro­dzie.
Nie inte­re­suje mnie wam­pi­ryzm, jako nie­kiedy kon­kretna przy­pa­dłość osob­ni­cza prze­ja­wia­jąca się w  nekro­fa­gii, nekro­sa­dy­zmie czy nekro­fi­lii. Intry­guje mnie to, co było wytwo­rem „wie­dzy” ludo­wej o wam­pi­rach – strzy­go­niach, zmo­rach, co sta­no­wiło kościec i tkankę owej „wam­pi­ro­lo­gii sto­so­wa­nej”, skąd się wzięła tak głę­boka fascy­na­cja róż­nych warstw, róż­nych spo­łe­czeństw tymi wąt­kami wie­rze­nio­wymi.
Za o więc lubię wam­piry? Za to, że są! A przy­naj­mniej były, dopóki nie zastą­piły ich kosmici. Za to, że mimo prze­ra­że­nia jakie budziły, cie­ka­wią i skła­nia­jąc do wielu istot­nych prze­my­śleń oraz refleksji.

Bar­bara Pod­gór­ska — dzien­ni­karka, star­szy aspi­rant szta­bowy. Jest współ­au­torką 30 ksią­żek z dzie­dziny kul­tury obyczajowo-obrzędowej, kul­tury maso­wej i kuli­na­riów, m.in. Wielka księga demo­nów pol­skich:  lek­sy­kon i anto­lo­gia demo­no­lo­gii ludo­wej (2005), Pol­ski ziel­nik kuli­narny (2004),  Ency­klo­pe­dia demo­nów:  dia­bły, dia­bełki, jędze, skrzaty, boginki… i wiele innych (2000). Współ­au­to­rem więk­szo­ści jest mąż Adam. Współ­za­ło­ży­cielka  Forum Ini­cja­tyw Kul­tu­ral­nych w Rudzie Śląskiej,  Rudz­kiego Towa­rzy­stwa Przy­ja­ciół Drzew, człon­kini Ogól­no­pol­skiego Poli­cyj­nego Sto­wa­rzy­sze­nia Lite­rac­kiego „Nie­bie­skie Pióro”.

Aż trzy rze­czy?… Nie potra­fię wymie­nić ani jed­nego powodu, za co nale­ża­łoby lubić jakie­go­kol­wiek wam­pira, dra­pież­nego poże­ra­cza zwłok, krwio­pijcę w sen­sie dosłow­nym, śmier­tel­nego wroga ludzi żyją­cych. W prze­ci­wień­stwie do wielu innych groź­nych demo­nów, które nie­kiedy, w chwi­lach sła­bo­ści, poma­gały i sprzy­jały czło­wie­kowi, jak cho­ciażby dia­bły. W wąt­kach wie­rze­nio­wych roz­ma­itych naro­dów nie pozo­stało nic, co pozwa­la­łoby cie­plej spoj­rzeć na wam­piry.
Pozo­sta­wiam oczy­wi­ście na ubo­czu całą sferę współ­cze­snych fil­mów, w któ­rych wam­piry zako­chują się nie­szczę­śli­wie czy powie­ści z kręgu fan­tasy, jak cho­ciażby Sap­kow­skiego, o jakby „nawró­co­nym” wam­pi­rze, dzie­lą­cym z żyją­cymi isto­tami (nie­kiedy nie do końca ludz­kimi) dole i nie­dole.
W pier­wot­nych jed­nak wie­rze­niach demo­nicz­nych, wam­piry były posta­ciami bez­gra­nicz­nie  nega­tyw­nymi, prze­ra­ża­ją­cymi i szko­dli­wymi. A mimo to speł­niały prze­cież w pew­nym sen­sie i pozy­tywną rolę, będąc jedną z metod, a raczej prób tłu­ma­cze­nia, racjo­na­li­za­cji świata, zwłasz­cza tej sfery życia spo­łecz­nego i indy­wi­du­al­nego, która doty­czyła śmierci i „życia po śmierci”.

p10003781

Maciej Parow­ski –  pisarz, felie­to­ni­sta, sce­na­rzy­sta komik­sów, kry­tyk lite­racki i fil­mowy. Publi­ko­wał w „Życiu War­szawy”, „Na prze­łaj”, „Ekra­nie”, „Kinie”, „Poli­tyce” „Kul­tu­rze”, „Lite­ra­tu­rze”. Od 1982 roku kie­row­nik działu lite­ra­tury pol­skiej w „Fantastyce”(od 1990 „Nowej Fan­ta­styce”), w latach 1992–2003 rów­nież naczelny pisma. Obec­nie v-ce naczelny „NF”, pro­wa­dzi też kry­tyczny kwar­tal­nik „Czas Fantastyki”(od 2004). Autor ksią­żek Bez dubingu (1978), Twa­rzą ku ziemi (1981), Spo­sób na kobiety (1985), Czas fan­ta­styki (1990). Współ­au­tor sce­na­riu­szy komik­sów ryso­wa­nych przez Bogu­sława Polcha: Funky Koval (z Jac­kiem Rod­kiem) i Wiedź­min (z Andrze­jem Sapkowskim).

Trzy rze­czy, za które lubię wam­piry naj­bar­dziej? Opo­wieść o wam­pi­rze trak­tuje o destruk­cji albo auto­de­struk­cji. O walce, opo­rze albo przy­zwo­le­niu. O darze, prze­kleń­stwie, który można przy­jąć albo mu się prze­ciw­sta­wić. O nie­śmier­tel­no­ści i jej kre­sie. Lubię wam­piry za tę dwu­znacz­ność, wie­lo­wa­rian­to­wość. Żiżek w „Zbo­czo­nej histo­rii kina pyta­nie PO CO MATRIXOWI  LUDZIE?, zastę­puję innym, znacz­nie kul­tu­rowo cie­kaw­szym PO CO MATRIX LUDZIOM?… Ta inwer­sja pasuje także do naszych kul­tu­ro­wych i psy­cho­lo­gicz­nych rela­cji z wam­pi­rem. Lubię wresz­cie wam­pira za dużo ale­go­ryczną pojem­ność tej figury i jej losu. Za to, że staje nam na dro­dze, kiedy szu­kamy mito­lo­gicz­nego klu­cza do zja­wisk z pogra­ni­cza człowiek/maszyna, człowiek/ zwie­rzę, do pro­blemu epi­de­mii, zbo­czeń (jeśli coś takiego jesz­cze ist­nieje), uwie­dze­nia i tak dalej.

js-061Prof. dr hab. Jerzy Szy­łak – fil­mo­znawca i badacz komiksu, pra­cow­nik Uni­wer­sy­tetu Gdań­skiego. Autor sze­regu ksią­żek poświę­co­nych teo­rii i histo­rii komiksu, m.in. Komiks: świat prze­ry­so­wany; Komiks i oko­lice kina, Zgwał­cone oczy, Komiks w kul­tu­rze iko­nicz­nej XX wieku. Jest zain­te­re­so­wany także fan­ta­styką fil­mową i lite­racką oraz tym, co się dzieje w kinie współ­cze­snym (pono­wo­cze­snym). Tym zain­te­re­so­wa­niom dał wyraz publi­ku­jąc prace: Hor­ror i Kino Nowej Przy­gody; Gra cia­łem; Kino i coś wię­cej oraz napi­saną z Miro­sła­wem Przy­li­pia­kiem książkę Kino naj­now­sze. Od czasu do czasu zaj­muje się pisa­niem sce­na­riu­szy do komik­sów, w tej czę­ści jego dorobku na szcze­gólną uwagę zasłu­guje nie­wielki obję­to­ściowo (zale­d­wie sześć plansz), ale bar­dzo czę­sto w róż­nych anto­lo­giach prze­dru­ko­wy­wany cykl Wam­pir (z rysun­kami Alek­san­dry Czu­bek).

Żeby stwo­rzyć w kinie prze­ko­ny­wu­ją­cego wil­ko­łaka czy zom­bie, wystar­czy zdolny cha­rak­te­ry­za­tor i spe­cja­li­sta od efek­tów, a wam­pira two­rzy aktor, który musi być obda­rzony talen­tem i cha­ry­zmą, taki jak Chri­sto­pher Lee, David Bowie, Gary Old­man, Annie Paril­laud czy Tom Cru­ise. Drugą rze­czą, którą lubię w wam­pi­rach, jest ich poczu­cie humoru. Cza­sem bywa oso­bliwe, ale przy­naj­mniej je mają. Lubię je rów­nież za to, że – podob­nie jak ja – nie lubią upałów.

kasia11Dr Kata­rzyna Kaczor – lite­ra­tu­ro­znawca. Przed­mio­tem jej zain­te­re­so­wań jest kul­tura popu­larna ze szcze­gól­nym uwzględ­nie­niem wszyst­kiego, co ma zwią­zek z wam­pi­rami. Autorka mono­gra­fii Od Dra­culi do Lestata. Por­trety wam­pira (1998) oraz Geralt, cza­row­nice i wam­pir. Recy­kling kul­tu­rowy Andrzeja Sap­kow­skiego (2006). Pra­cuje jako adiunkt w Kate­drze Kul­tu­ro­znaw­stwa Uni­wer­sy­tetu Gdańskiego.

.

.

Trzy rze­czy, które w wam­pi­rach lubię najbardziej…

… wysu­bli­mo­wa­nie, deka­den­tyzm i auto­iro­niczny dystans do wam­pi­rzej kon­dy­cji, co pod­kre­ślone łatwo­ścią zako­chi­wa­nia się w śmier­tel­ni­kach, czyni z nich boha­te­rów o magne­ty­zu­ją­cej sile przy­cią­ga­nia mojego zainteresowania.

kwalc1Dr Kry­styna Walc — histo­ryk lite­ra­tury, pra­cow­nik Uni­wer­sy­tetu Rze­szow­skiego, autorka kilku arty­ku­łów o wam­pi­rze: Postać wam­pira we współ­cze­snym hor­ro­rze, „Acta Uni­ver­si­ta­tis Wra­ti­sla­vien­sis Lite­ra­tura i Kul­tura Popu­larna” V (1996); Wam­pir – hasło w Słow­niku lite­ra­tury popu­lar­nej, pod red. T. Żabskiego (2006);  Inter­tek­stu­alne gry wam­pi­ryczne [w:] Język, lite­ra­tura, dydak­tyka. T. 2, red. R. Jago­dziń­ska i A. Mora­wiec (2003); Dwie opo­wie­ści o wam­pi­rycz­nych dro­gach. Dra­cula i Impe­rium lęku [w:] Lite­rac­kie drogi wobec mitu, red. L. Wiśniew­ska (2006); Kilka uwag o wam­pi­rach naj­now­szej gene­ra­cji [w:] Lite­ra­tura i wyobraź­nia. Prace ofia­ro­wane Pro­fe­so­rowi Tade­uszowi Żabskiemu w 70 rocz­nicę uro­dzin, red. Jacek Kol­bu­szow­ski (2006).

Trzy rze­czy, które w wam­pi­rach lubię naj­bar­dziej. Po pierw­sze — wam­pir to fajna postać lite­racka — pozwala np. cią­gnąć akcję przez kilka stu­leci bez zada­wa­nia sobie trudu z wymy­śla­niem nowego boha­tera. Albo — połą­czyć role detek­tywa i denata w jedną osobę. Po dru­gie — wam­pir to osob­nik wyro­zu­miały — cier­pli­wie znosi te wszyst­kie sensy, które przy­pi­sują mu bada­cze. A po trze­cie… no cóż, przy­stoj­niak z niego. W więk­szo­ści przypadków.

z_3Dr Zbi­gniew Wała­szew­ski – kul­tu­ro­znawca, medio­znawca, absol­went Wydziału Polo­ni­styki UW, dok­tor nauk huma­ni­stycz­nych; w 1992 r. ukoń­czył Wydział Polo­ni­styki UW, pod kie­run­kiem prof. Marii Janion pisząc pracę na temat mło­dzień­czej twór­czo­ści Zyg­munta Kra­siń­skiego. W 2000 r. obro­nił w Insty­tu­cie Badań Lite­rac­kich PAN napi­saną pod kie­run­kiem prof. Maryli Hop­fin­ger roz­prawę na temat postaci wam­pira we współ­cze­snych mediach i zwią­za­nych z nią mitów kul­tury popu­lar­nej.
Twórca publi­ka­cji na temat wam­pira, m. in. Ja, wam­pir (Dra­cula c’est moi) („Kwar­tal­nik Fil­mowy”, 2001, nr 35–36); Cyber­Dra­cula. Nowe obli­cza wam­pira w grach kom­pu­te­ro­wych (red.: G. Gazda, A. Izdeb­ska, J. Płu­cien­nik, „Wokół goty­cy­zmów”, Kra­ków 2002); Kru­cy­fiks kon­tra wam­pi­rze kły. Kinowa histo­ria pew­nej nie­wiary (red.: W. Godzic, A. Fuliń­ska, M. Fili­ciak, „Kul­tura popu­larna”, Kra­ków 2002).

Trzy rze­czy, które lubię w wam­pi­rach naj­bar­dziej…

1. …zdol­ność zni­ka­nia i bycia nie­wi­docz­nymi. Wam­piry nie mają odbi­cia w lustrze. W wielu fil­mach nawet naj­mniej­szy znak nad­na­tu­ral­nej obec­no­ści nie pozo­staje na kli­szach foto­gra­ficz­nych czy taśmach kamer. Poko­nany wam­pir nie ginie (bo jakże, skoro już nie żyje;) lecz pod­lega uni­ce­stwie­niu, zni­ka­jąc w pro­mie­niach słońca bądź roz­sy­pu­jąc się w drob­niutki pył, natych­miast roz­wie­wany przez naj­mniej­szy podmuch powie­trza. Nie pozo­staje po nim żaden ślad. Ale to tylko zni­kome odbi­cie znacz­nie waż­niej­szej wła­ści­wo­ści zni­ka­nia z ludz­kiej histo­rii na całe stu­le­cia, by jak Dra­cula czy wam­piry Anne Rice powra­cać w naj­mniej spo­dzie­wany spo­sób i kon­fron­to­wać swe wie­lo­wie­kowe wspo­mnie­nia z ulot­no­ścią ludz­kiej teraź­niej­szo­ści; odbi­cie umie­jęt­no­ści skry­tego jak Under­world życia obok ludzi i z ludźmi, któ­rzy tylko z rzadka i na chwilę potra­fią dostrzec, że towa­rzy­szy im czujne i badaw­cze spoj­rze­nie śmier­tel­nie bla­dej twa­rzy zza szyby. Ulotne jak złu­dze­nie lub kino grozy.

2. … etyczny hero­izm i szczytną moral­ność czę­ści, zwłasz­cza „nowo­cze­snych” wam­pi­rów, które na prze­kór swej od krwi zależ­nej kon­dy­cji egzy­sten­cjal­nej sta­rają się nie krzyw­dzić innych istot żywych, a przy­naj­mniej ludzi; co obja­wia się swo­istym wege­ta­ria­ni­zmem pole­ga­ją­cym na piciu wyłącz­nie krwi zwie­rząt, okra­da­niu ban­ków z zapa­sami do trans­fu­zji czy pró­bach wyna­le­zie­nia syn­te­tycz­nego zastęp­nika życio­daj­nego płynu. Szcze­gól­nie inte­re­su­jące są z tej per­spek­tywy istoty, które będąc wam­pi­rami nie tylko nie godzą się z tym sta­nem rze­czy, ale jak Blade polują na swo­ich „braci” w imię ochrony ludzi.

3. … eli­ta­ryzm i ele­gan­cję. Oczy­wi­ście doty­czy to tylko wam­pi­rów z klasą, takich jak ary­sto­kraci z linii Dra­culi, dam szy­kow­nych jak Cathe­rine Deneuve w Zagadce nie­śmier­tel­no­ści, a nawet po czę­ści współ­cze­snych gotyc­kich modnisiów.

Zapra­szamy na spo­tka­nie z tymi, któ­rzy o wam­pi­rach wie­dzą wszystko!

(OB)SESJA DEMONOLOGICZNA
23 maja, g. 14.00–19.00
14.00–16.00 Część I: W szpo­nach wam­pira: Posta­cie demo­niczne w kul­tu­rze daw­niej i dziś
17.00–19.00 Część II: Wyssany z popkul­tury: Motyw wam­pira w lite­ra­tu­rze, fil­mie i komiksie

Kategorie: wampiry, wydarzenia

Przeczytaj koniecznie również:

6 komentarzy do “(Ob)sesyjnie o wampirach”

  1. Agata napisał/a:

    Chcia­ła­bym się dowie­dzieć ile kosz­tuje bilet na wykład? Za odpo­wiedź będę bar­dzo wdzięczna.


  2. Ewa Wołkanowska napisał/a:

    Wstęp jest wolny — zapraszamy!


  3. bog napisał/a:

    Czy dr Kry­styna Piąt­kow­ska zre­zy­gno­wała z udziału w panelu? Jestem prze­ra­żona, toteż pro­szę o rychłą odpowiedź.


  4. Ewa Wołkanowska napisał/a:

    Tak, nie­stety dr Piąt­kow­ska z przy­czyn loso­wych musiała zre­zy­gno­wać z uczest­nic­twa w (ob)sesji. jeste­śmy jed­nak prze­ko­nani, że pozo­stali pane­li­ści też dadzą sobie świet­nie radę z wam­pi­rami, demo­nami i spółką.


  5. Ethnomuseum.pl Blog » Blog Archive » (Ob)sesyjnie o wampirach « boog testowy napisał/a:

    […] Visit link: Ethnomuseum.pl Blog » Blog Archive » (Ob)sesyjnie o wampirach […]


  6. Obsesyjnie o wampirach « kaczken czyta napisał/a:

    […] źródło: http://ethnomuseum.pl/blog/2009/05/21/obsesyjnie-o-wampirach/ […]


Napisz komentarz