Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Piesek, który nie szczeka — rozwiązanie Etnokunkursu

25 września 2009 |

Otwie­racz do coli, wyszczer­biony grze­bień, a może przy­rząd do usu­wa­nia zębów? Otóż nie! Przed­miot, o który pyta­łam tydzień temu, to pie­sek do butów, czyli urzą­dze­nie słu­żące do ścią­ga­nia obu­wia z cho­le­wami. Kon­kurs z przy­czyn tech­nicz­nych zakoń­czył się przed cza­sem, ale mimo to udało się wyło­nić zwy­cięzcę, któ­rym oka­zał się Mar­cin. Jako pierw­szy wziął udział w etno­kon­kur­sie i od razu udzie­lił pra­wi­dło­wej odpo­wie­dzi. Mar­cin wygrał podwójny bilet do Etno­kina, a dodat­kowo zgo­dził się odwie­dzić nas w muzeum.

Jak to działa?

W ostatni dzień astro­no­micz­nego lata, na dzie­dzińcu muzeum spo­tka­li­śmy się z naszym zwy­cięzcą, który zare­ago­wał entu­zja­stycz­nie na pomysł zapre­zen­to­wa­nia dzia­ła­nia pie­ska. Dzięki uprzej­mo­ści Pana Sta­ni­sława Ruda dosta­li­śmy odpo­wiedni but i pie­sek po latach został ponow­nie użyty.

Marcin zakłada buty. Są dosyć ciasne, stąd wysiłek na jego twarzy;fot. Katarzyna Zań

Mar­cin zakłada dosyć cia­sne buty;fot. Kata­rzyna Zań

Następnie but zostaje umieszczony "w paszczy" pieska; fot. Katarzyna Zań

Następ­nie but zostaje umiesz­czony „w pasz­czy” pie­ska; fot. Kata­rzyna Zań

Bez problemu wyciąga nogę z buta! fot. Katarzyna Zań

Bez pro­blemu wyciąga nogę z buta! fot. Kata­rzyna Zań

Tak wygląda zasto­so­wa­nie muze­al­nego pie­ska. Wszyst­kim któ­rych zain­te­re­so­wało to sym­pa­tyczne urzą­dze­nie przed­sta­wiam kilka cie­ka­wo­stek, które udało mi się zna­leźć na jego temat.

Kariera w TV

Choć na pierw­szy rzut oka pie­sek nie wygląda zbyt medial­nie, warto wie­dzieć, że przed­miot ten w latach 70. wystą­pił w tele­wi­zyj­nym quizie. Zastępca Dyrek­tora ds. Ogól­nych Pani Mał­go­rzata Orle­wicz wzięła pie­ska z maga­zynu, gdyż w pro­gra­mie potrzebny był eksponat-zagadka. Żadnemu z uczest­ni­ków quizu nie udało się nie­stety odgad­nąć, do czego może słu­żyć tajem­ni­czy drew­niany przed­miot (Mar­ci­nie, tym bar­dziej gra­tu­la­cje!).  Histo­rię tę opo­wie­dział mi Pan Sta­ni­sław Rud pra­cu­jący w dziale maga­zy­nów, który rów­nież jest zda­nia, że pie­sek zali­cza się do naj­bar­dziej intry­gu­ją­cych eks­po­na­tów muzeum.

W muzeum i w Decatlonie

Piesek... za 59,95 PLN

Pie­sek… za 59,95 PLN

Ci, któ­rzy myślą, że pie­sek jest jakimś archa­icz­nym wyna­laz­kiem, który nie znaj­duje zasto­so­wa­nia w obec­nych cza­sach, są w wiel­kim błę­dzie. Oka­zuje się, że pie­sek jest przed­mio­tem, które służy do dziś w nie­mal nie zmie­nio­nej for­mie, a nawet można go kupić… w gale­riach handlowych.

Co wię­cej pie­sek podąża z bie­giem czasu i docze­kał się już pew­nych modyfikacji…

.

.

Plastikowy piesek

Pla­sti­kowy piesek

Metalowy piesek.

Meta­lowy piesek.

.

.

.

.

.

.

.

.

Chyba naj­bar­dziej zaska­ku­jące jest jed­nak to, że przy­rząd nazy­wany pie­skiem stał się rów­nież żukiem…

Piesek jako żuk.

Pie­sek jako żuk?

Piesek jako żuk.

Żuk jako piesek?

.

.

.

.

.

.

.

.

…a nawet czymś na wzór fine­zyj­nej rzeźby.

Ewolucja pieska...

Ewo­lu­cja pieska…

.

.

.

.

.

.

.

.

O pie­sku możemy poczy­tać rów­nież w Inter­ne­cie i zna­leźć szcze­gó­łową instruk­cję jego obsługi (co w połą­cze­niu z naszą, daje pełny obraz tego, jak pie­ska użyć).

Jaki z tego morał?

Oka­zało się, że kon­kurs spraw­dzał nie tylko wie­dzę etno­gra­ficzną, ale rów­nież spo­strze­gaw­czość. W tej dru­giej kate­go­rii bez­kon­ku­ren­cyjna oka­zała się dada. Jako pierw­sza zauwa­żyła, że odpo­wie­dzi wcale nie trzeba szu­kać w opa­słych tomach opra­co­wań etno­gra­ficz­nych, a wystar­czy klik­nąć na zdję­cie eks­po­natu, który sam się przed­sta­wia jako „piesek.jpg”.  Było to nie­do­cią­gnię­cie kon­kursu, o któ­rym nie mia­łam poję­cia (ach ta infor­ma­tyka…). Na szczę­ście nie miał poję­cia o tym rów­nież zwy­cięzca kon­kursu, który przy­znał, że zna­jo­mość eks­po­natu wyni­kła z jego zain­te­re­so­wań. Tak więc  etno­kon­kurs mimo zakłó­ceń zakoń­czył się pomyśl­nie, a pie­sek który prze­szło 30 lat temu zapre­zen­to­wał się milio­nom tele­wi­dzów w całej Pol­sce, teraz powró­cił w cyber­prze­strzeni. Kto wie, jakie losy cze­kają go za następne 30 lat?

Pies — naj­lep­szy przy­ja­ciel muzealnika

Sonda prze­pro­wa­dzona wśród pra­cow­ni­ków muzeum mogła zasu­ge­ro­wać, że pie­sek jest im nie­znany. Wynika to z tego, że poda­łam w niej tylko odpo­wie­dzi nie­po­prawne (poprawną odpo­wiedź z oczy­wi­stych przy­czyn zata­iłam). Uka­zany na foto­gra­fii odwró­cony eks­po­nat wielu pra­cow­ni­ków muzeum wpro­wa­dził w błąd.  Jed­nak  osoby opie­ku­jące się zbio­rami oczy­wi­ście wie­dzą, czym jest pie­sek. Na półce maga­zynu znaj­duje się nawet kilka róż­nych jego odmian, spo­śród któ­rych wybra­łam chyba tę naj­bar­dziej tajem­ni­czą (i, jak się oka­zało, medialną). Odpo­wie­dzi przy­to­czone w son­dzie miały być dowo­dem na to, że kon­kurs jest na tyle trudny, że nawet nie­któ­rym pra­cow­ni­kom muzeum spra­wia kło­pot. Kto wie, czy padłaby pra­wi­dłowa odpo­wiedź, gdyby nie Mar­cin i „tajem­ni­czy przeciek”?

Na koniec chcia­łam podzię­ko­wać wszyst­kim oso­bom, które pomo­gły mi w orga­ni­za­cji kon­kursu, a także zwy­cięzcy, dzięki któ­remu pie­sek po latach spę­dzo­nych w ciem­nym maga­zy­nie po raz kolejny mógł zadzia­łać. Na koniec pozo­staje pyta­nie: Czy to koniec kariery pie­ska? Czy może ktoś jesz­cze po niego się­gnie, przy oka­zji jakie­goś kon­kursu? Kto wie…

Kategorie: muzeum

Przeczytaj koniecznie również:

2 komentarze do “Piesek, który nie szczeka — rozwiązanie Etnokunkursu”

  1. ...... napisał/a:

    W sumie to jakąś dużą butelkę coca-coli też powinno dać się tym otworzyć…


  2. Ewa Wołkanowska napisał/a:

    Ale wyrwać ząb, to jed­nak chyba nie bardzo…


Napisz komentarz