Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Mapy pamięci, notatki z koralików i drewniane tabliczki zamiast komputerów?

21 października 2009 |
Tabliczka lukasa, dar p.Klaasa de Jonge, 23176 PME, Fot. Edward Koprowski

Tabliczka lukasa, dar Kla­asa de Jonge, 23176 PME, Fot. Edward Koprowski

Wła­śnie jestem w trak­cie pracy nad pre­lek­cją mul­ti­me­dialną: zbie­ram mate­riały, ukła­dam je w logiczną całość, porząd­kuję zdję­cia tak, by ich kolej­ność napro­wa­dzała moją wypo­wiedź na suge­ro­waną w tema­cie ścieżkę. Rów­no­cze­śnie wyko­nuję inną pracę, nie wyma­ga­jącą zbyt­niego udziału inte­lektu, dość mecha­niczną i znie­na­wi­dzoną przez wszyst­kich muze­al­ni­ków: dru­kuję wypeł­nione już karty kata­logu nauko­wego obiek­tów. Zatrzy­muję się nie­po­strze­że­nie nad jed­nym opi­sem, opa­trzo­nym zdję­ciem i obszer­nym komen­ta­rzem doty­czą­cym zna­cze­nia i sym­bo­liki tabliczki zwa­nej lukasa.

I nagle — olśnie­nie! Tyle zbież­no­ści można odna­leźć w logice kon­stru­owa­nia układu pre­lek­cji w Power Point-cie (a następ­nie jego „wer­ba­li­zo­wa­nia” pod­czas wykładu) i w odczy­ty­wa­niu tre­ści z drew­nia­nej tabliczki przez mędrca z Konga!

Tabliczka lukasa – narzę­dzie mne­mo­tech­niczne ludu Luba

Do czego może słu­żyć tajem­ni­cza, drew­niana tabliczka antro­po­mor­ficzna o zewnętrz­nej powierzchni zdo­bio­nej gwoź­dziami, kora­li­kami, mone­tami umiesz­czo­nymi w nie­re­gu­lar­nym ukła­dzie? Jak to zwy­kle bywa w przy­padku tra­dy­cyj­nej sztuki afry­kań­skiej, wszyst­kie obiekty mają swoje zna­cze­nie, ukryte treści.

Tabliczki lukasa, pocho­dzące z nie­zmier­nie cie­ka­wej kolek­cji daro­wa­nej nie­dawno Muzeum przez Holen­dra Kla­asa de Jonge, przy­pi­sane są ludowi Luba z Demo­kra­tycz­nej Repu­bliki Konga. To wła­śnie w tam­tych rejo­nach Afryki, przed­mioty te uży­wane były przez człon­ków sto­wa­rzy­sze­nia Mbu­dye do odszy­fro­wy­wa­nia waż­nej dla całej spo­łecz­no­ści wie­dzy doty­czą­cej mitów, histo­rii, ukła­dów prze­strzen­nych i rela­cji spo­łecz­nych obec­nych w królestwie.

Na pierw­szy rzut oka ciężko sobie wyobra­zić, że tabliczki te były waż­nymi narzę­dziami o zna­cze­niu zarówno poli­tycz­nym, jak i ducho­wym. Tabliczka lukasa jest swo­istą mapą pamięci, zapi­sem mitów, sys­te­mów pokre­wień­stwa w for­mie układu kora­li­ków, rytych rysun­ków, wzo­rów. Podzie­lona jest zazwy­czaj na dwie czę­ści: męską i żeńską, zwień­czoną cza­sem rzeź­bioną, kobiecą główką.

Kora­liki czy muszelki kauri suge­rują prze­strzenne roz­miesz­cze­nie insty­tu­cji zwią­za­nych z dwo­rem kró­lew­skim, z miej­scami kultu bądź wydo­by­cia bogactw natu­ral­nych. Wyszko­leni mówcy prze­bie­gali oczyma wyobraźni prze­strzeń kró­le­stwa: zarówno tę widzialną, jak i sym­bo­liczną. W zależ­no­ści od słu­cha­czy, kon­stru­owali swoją wypo­wiedź podą­ża­jąc za pod­po­wie­dzią zapi­saną na tabliczce.

Ukryte powi­no­wac­twa wyobra­żo­nego mia­sta Ersi­lia, pro­gramu Power Point i kon­gij­skiej tabliczki

Tabliczka lukasa ze zbiorów Felix Collection

Tabliczka lukasa ze zbio­rów Felix Collection

Wymowa tabliczki lukasa jest nie­wąt­pli­wie bar­dziej sub­telna od zapisu wyko­na­nego w pro­gra­mie Power Point — odczy­ta­nie tre­ści jest subiektywne, jej sfor­mu­ło­wa­nie i inter­pre­ta­cja zależy od mędrca. A też nie każdy posiada wystar­cza­jącą wie­dzę, by odcy­fro­wać zna­cze­nie układu kora­li­ków, monet i musze­lek. Tabliczki sty­mu­lują wyobraź­nię i napro­wa­dzają pamięć ora­to­rów na tylko im znane ścieżki. Dla więk­szo­ści pozo­staną jedy­nie ozdob­nymi przed­mio­tami, a dla kon­gij­skich mędr­ców to nie­zbędne narzę­dzia pomocne w kre­owa­niu opo­wie­ści, odnaj­dy­wa­niu zaszy­fro­wa­nych znaczeń.

I znowu sko­ja­rze­nie, tym razem lite­rac­kie. W jed­nym z „nie­wi­dzial­nych miast” opi­sa­nych przez Italo Calvino, rela­cje i powi­no­wac­twa mię­dzy ludźmi, ich wspólne marze­nia, plany, sny, zapisane były za pomocą róż­no­ko­lo­ro­wych nici łączą­cych poszcze­gólne domy. Ich prze­bieg, sploty i two­rzące się supły suge­ro­wały to, czego nie widać w „zwy­kłych” mia­stach, a co wła­ści­wie jest naj­waż­niej­sze! W powie­ści Calvino, nar­ra­to­rem i „czy­ta­ją­cym ze snów” opo­wia­da­czem histo­rii jest Marco Polo, który porząd­kuje swoje liczne przy­gody zgod­nie ze skom­pli­ko­wa­nym ukła­dem mate­ma­tycz­nym, by prze­ka­zać je potem, ubrane w piękną formę, władcy naj­więk­szego impe­rium w dzie­jach, Kubi­laj Chanowi.

Wydaje się, że potrzeba zapi­sy­wa­nia i ubie­ra­nia w słowa tego, co kryje się za widzial­nym odbi­ciem rze­czy­wi­sto­ści – czy to za pomocą sztuki, tech­niki czy rytu­ału — jest silna w każ­dej kul­tu­rze. A czy będzie to lite­racka kre­acja, pro­gram kom­pu­te­rowy czy tabliczka drew­niana /będąca zresztą nawet dla laików po pro­stu pięk­nym przedmiotem/ — „spo­sób uży­cia” oka­zuje się być podobny!

Lukasa - znaczenia

Kategorie: "z życia działu", Afryka, eksponaty

Przeczytaj koniecznie również:

1 komentarz do “Mapy pamięci, notatki z koralików i drewniane tabliczki zamiast komputerów?”

  1. Małgorzata Jaszczołt napisał/a:

    Pięk­nie wyty­czona ścieżka sko­ja­rzeń — nie tylko dla antro­po­loga. Bravo!


Napisz komentarz