Dziady, cmentarze i złota polska jesień

Fot. Paweł Matwiejczuk
Jesień jest jedną z piękniejszych pór roku, o ile nie pada zbyt intensywnie. Na jesieni wspominam z żoną czasy naszego narzeczeństwa, kiedy dawaliśmy się porwać romantyczności spacerów, pogubieni gdzieś w uliczkach Żoliborza pośród starych drzew i suchych liści zalegających chodniki.
Koniec października i początek listopada to także dwa dni świąt. 31 października przypada święto reformacji – wspomnienie dnia, w którym w 1517 roku Marcin Luter przybił na drzwiach kościoła zamkowego w Wittemberdze swoje 95 tez przeciw odpustom. Dziś taki akt kojarzyłby się jednoznacznie z wandalizmem. Spróbowałby ktoś przybić kartkę na kościelne drzwi – interwencja patrolu, noc na dołku i kolegium gwarantowane! A jednak w XVI wieku takie postępowanie nikogo nie dziwiło. W tamtych czasach na drzwiach kościoła wisiały liczne kartki zawierające drobne ogłoszenia, zaproszenia, postanowienia władz. Wrota kościelne były medium, do którego przypinano informacje. Sugestywnie oddaje ten stan rzeczy scena z filmu „Luter” w reżyserii Erica Tilla.
Cmentarz jako park
Analogicznie przez całe średniowiecze i epokę nowożytną cmentarze zajmowały teren wokół kościołów tak na wsi jak i w mieście. Po mszy niedzielnej ludzie szli pospacerować na cmentarz, zupełnie tak, jak dziś chodzimy do parku. Dla żyjących cmentarz pełnił wtórną rolę miejsca spotkań towarzyskich i rekreacji.

Cmentarz w Śladowie, fot. Paweł Matwiejczuk
W ten sposób zbliżamy się do kolejnego święta w liturgicznym kalendarzu: 1 listopada – to pamiątka Świętych Pańskich i pamiątka Umarłych, w kościele katolickim obchodzona jako Dzień Zaduszny 2 listopada, który w tradycji ludowej jest początkiem Dziadów, trwających do Trzech Króli (6 stycznia).
Gdy ci smutno, idź na cmentarz
Pewna moja znajoma często powiada: idź na pogrzeb – poczujesz, że żyjesz. Nie da się ukryć, że coś w tym jest. Ze swej strony chciałbym namówić wszystkich sympatyków naszego forum do dwóch rzeczy:
Po pierwsze do odwiedzenia nekropolii w najbliższy weekend i wsparcia groszem prowadzonych tam kwest na rzecz ratowania zabytków. Wraz z żoną będziemy kwestować w sobotę na cmentarzu ewangelickim przy ul. Młynarskiej. Wydaje mi się, że ta nekropolia skupia niczym soczewka dzieje dawnej Warszawy w wielości postaci, barw, obrazów, smaków…
Po drugie, jako amator olęderskiego osadnictwa na Mazowszu, zachęcam wszystkich, by również po świętach uczęszczali na stare cmentarze w swojej okolicy. Chcę Was namówić do wzięcia na siebie niełatwego zadania. Jest nim pamięć o dawnych sąsiadach: Żydach, Niemcach, Rosjanach, a może o Polakach, którzy po prostu nieco inaczej się modlili, a których skazano na powtórną śmierć, niszcząc lub zaniedbując miejsca ich doczesnego spoczynku. Pamiętać oznacza chcieć poznać historię, obrzędy, kulturę i zwyczaje innych ludzi. Uznać dawnych mieszkańców swojego miasta czy wsi za swoich, pamięć o nich pielęgnować jako część wspólnego ogólnoludzkiego dziedzictwa.

Cmentarz w Secyminie, fot. Paweł Matwiejczuk
Namawiam do zainteresowania lokalnymi cmentarzami, czy coraz bardziej niszczejącymi nekropoliami wojennymi żołnierzy Armii Radzieckiej. Miarą naszego człowieczeństwa jest troska i pamięć o tych, którzy byli przed nami.
Dziady olęderskie
Na kilka dni przed świętami chcę wspomnieć zmarłych, o których nikt nie pamięta. Sąsiedzi skazali ich na zapomnienie, niszcząc po wojnie z zapamiętaniem i barbarzyństwem olęderskie cmentarze. Jestem ciekaw czy ktoś z żyjących życzyłby sobie, aby z grobem rodziców czy dziadków ktoś zrobił to samo?
Wspominam zmarłych Olędrów z Pisków Duchownych, Secymina, Wilkowa, Gniewniewic, Śladowa, Nowej Małej Wsi i dalszych wsi Mazowsza. Przypominam żywym ich imiona i wyrywam od zapomnienia i anonimowości:
Katarzyna Ruppel;
Emma Marchwart z domu Ruppel;
Johan Michael Krüger;
Wilhelm Berwald;
Karol Balich;
Karoline Werman z domu Witzke;
Mathilda Zilke z domu Neubauer;
Judwig Neubauer;
Olga Klatt z domu Link;
Johan Radke;
Jakub Stefan Drachemberg;
Wilhelm Marz;
Ferdinand Werman;
Oskar Hammermeister;
Emma Peter;
Melita Peter;
Rudolf Peter;
Olga Peter z domu Bleich;
Heinrich Peter;
Karolina Peter z domu Brokop;
Emilie Karau z domu Daj;
Emilie Gleske z domu Japs;
Heinrich Kolm;
Emilie Meister z domu Bleich;
Natalie Bleich;
Ewa Werman z domu Hopp
Christine 1voto Wermann, 2 voto Peter z domu Heise;
Elizabeth Werner;
Heinrich Schattschneider;
Anna Natalie Stürmer z domu Dalig;
Heinrich Sejdens;
Louise Sejdens z domu Reimann;
Michael Mandau;
Michael Mandau;
Juliana Mandau z domu Albrecht;
Georg Mandau;
Luise Mandau z domu Abram;
Georg Brokop;
Peter Brokop;
Loisa Brokop z domu Iadischke;
Michael i Julianna Mandau;
Karoline Gatzke;
Friedrich Gatzke;
Wieczny Pokój im i wszystkim bezimiennym.
Kategoria: Olędrzy, Tradycja




Listopad 2nd, 2009 at 09:14
Czy przy cmentarzu ewangelickim też wczoraj można było kupić cukrową watę, kiełbaski z grilla, żelki, orzeszki prażone, balony i poncza meksykańskie?
Listopad 2nd, 2009 at 09:52
Tak szerokiego asortymentu żywności nie było. Pod cmentarną bramą stała kobieta z obwarzankami. Na samym cmentarzu można było kupić znicze i kwiaty.