Bądź na bieżąco - RSS

Pastorał i butelka Coli – o historii postaci zwanej w Polsce Świętym Mikołajem

6 grudnia 2009 | Katarzyna Lipińska

DSC_0286

Impreza Mikołajkowa na placu Zamkowym, fot.Agata Perkowska

Czy Wy także od jakiegoś czasu z lekką niecierpliwością  wyczekujecie  tych paru dni wolnych od pracy ? W katalogach hipermarketów i dodatkach do popularnych tygodników szukacie pakietów świątecznych dla osób, którym nigdy nie wiadomo co kupić?
Mnie święta zaskoczyły już miesiąc temu w supermarkecie, gdy kupowałam Coca – Colę. Na etykiecie pojawił się roześmiany staruszek w długim, przepasanym grubym pasem czerwonym palcie,  czapce z pomponikiem ozdobionym liściem wiciokrzewu, z workiem, którego magiczność podkreślają wylatujące z niego kolorowe gwiazdki . Oczywiście takie same cudowności ulatniają się z szyjki butelki gazowanego napoju, które staruszek ściska w drugiej ręce. Od razu stanął mi przed oczami biało-czerwony  konwój ciężarówek i towarzysząca temu widokowi piosenka Coraz bliżej święta. Od tego momentu zaczął się adwent odliczany kolejnymi pralinkami z bajkowo ozdobionej bombonierki.

Święty patron kupców

Na kolejne oznaki nadchodzących świąt nie trzeba było długo czekać. Witryny restauracji, kwiaciarni, księgarni, sklepów papierniczych błyszczą bąbkami choinkowymi, migają lampkami, a w centrum tych dekoracji znajduje się ta sama postać, której obecność na etykietce popularnego

Mikołaj robi sobie przerwę, fot. Agata Perkowska

Mikołaj robi sobie przerwę, fot. Agata Perkowska

napoju przypomniała mi o świętach. Alejki centrów handlowych wypełniły się jej mniej lub bardziej udanymi naśladowcami. W niektórych krajach, np.w Wielkiej Brytanii istnieją specjalne instytucje, które szkolą kandydatów na sobowtóra jowialnego pana z brodą. Po egzaminach ,  które mają potwierdzić znajomość imion wszystkich reniferów z latającego zaprzęgu i umiejętność poprawnej wokalizacji okrzyku “Ho, ho, ho, ho”, na ulice Londynu wypuszczani są w okresie świątecznym profesjonalni Święci Mikołajowie.
Obrazki jak co roku, ale może warto się zastanowić kim jest ten święty i jak to się stało, że jest głównym bohaterem świąt Bożego Narodzenia?

Święty Cudotwórca

Święty zaprasza do robienia świątecznych zakupów, fot.Agata Perkowska

Święty zaprasza do robienia świątecznych zakupów, fot.Agata Perkowska

W naszym kręgu kulturowym odpowiedź wydaje się prosta. Tuż przed Bożym Narodzeniem, 6 grudnia obchodzimy dzień Świętego Mikołaja, biskupa z Myry, cudotwórcy, który podrzucając biedakowi mieszek ze złotem, uchronił jego córki przed nierządem.
Współczesny jego odpowiednik nie tylko wizualnie odbiega od oryginału.
Święty chrześcijański również przedstawiony był z drogocennymi przedmiotami w jednej i rózgą w drugiej ręce, z tym, że ta druga nie była bynajmniej traktowana żartobliwie. Wizerunek świętego widniał w szkołach jako przestroga przed niewłaściwym zachowaniem i obietnica wynagrodzenia za opanowanie nauki katechizmu. Dar ten nie mieścił się w materialnych przedmiotach, był darem wiary i zgodnego z jej zasadami  postępowania. Biskup strzegł przestrzegania świętego prawa, a grzeszników surowo karał, przypominając im, gdzie jest ich miejsce (znana jest pocztówka ze świętym, która niegrzeczne dzieci oddaje diabłu). Ten dar miał więc wymiar moralny i dydaktyczny, faktycznie trzeba było sobie na niego zasłużyć.
Autorka interesującego eseju Od daru do prezentu, Izolda Topp zwraca także  uwagę, że święty był związany nie tylko z dziećmi.  Mali ludzie, którzy towarzyszą biskupowi z Myry na starych obrazkach są symbolicznymi przedstawieniami czystych, niewinnych dusz .  Dopiero wraz z pojawieniem się religii protestanckiej, odrzucającej kult świętych  i rozkwitem kultury mieszczańskiej, która nadała dzieciom podmiotowość, surowego biskupa zastąpiły postaci z bajek,a grudniowe święta obok swojego wymiaru religijnego i edukacyjnego, zyskały nowy świecki wymiar – stały się afirmacją dzieciństwa.

Dobry Duch Świąt

Zaprzęg Świętego Mikołaja zaparkował na Nowym Świecie w Warszawie, fot. Agata Perkowska

Zaprzęg Świętego Mikołaja zaparkował na Nowym Świecie w Warszawie, fot. Agata Perkowska

Charakterystyczne atrybuty, w które wyposażony jest ”świecki święty”, mają swoje korzenie jeszcze w pogańskiej mitologii. Jednym z prototypów współczesnego Świętego Mikołaja jest germański bóg Odyn – staruszek z długą siwą brodą, w wędrownym płaszczu, z długim kijem włóczykija i workiem, w który niegrzeczne dzieci miały być łapane. Zamiast sań zaprzężonych w renifery, jako środek transportu wykorzystuje ośmionogiego konia.   Późniejszym wcieleniem tej postaci jest holenderski Sinterklaas, którego dzień jest obchodzony także współcześnie (ponad 1/3 holendrów daje prezenty tylko tego dnia, nie w święta).
Sinterklass jest już mieszanką wierzeń folklorystycznych i historii świętego z Myry. Tak jak Odyn przemieszcza się na latającym koniu, a przy rozdawaniu prezentów pomaga mu Czarny Piotruś – wg niektórych tradycji był to etiopski niewolnik, którego Święty Mikołaj wykupił, wg innych symbolizuje on demona, którego Odyn obłaskawił i z którego uczynił swojego pomocnika.
W krajach anglosaskich prezenty na święta dostarczał Father Christmas, przemieszczający się na kozie skrzat odziany w długi zielony płaszcz . Podobną postać poznaliśmy dzięki Opowieści Wigilijnej Charlesa Dickensa, tak właśnie wyglądał Dobry Duch Świąt, który obudził w bezlitosnym Scrooge’u ludzkie uczucia.

Koncern, który tworzy tradycję

Ho, ho, ho, ho. Może buty po świątecznej cenie? fot. Agata Perkowska

Ho, ho, ho, ho. Może buty w świątecznej cenie? fot.Agata Perkowska

W Stanach Zjednoczonych, pod wpływem łączenia się tradycji anglosaskich z innymi europejskimi wierzeniami, wyłoniła się postać przetłumaczona z holenderskiego Sinterklaas na Santa Claus. W parodystycznym przedstawieniu kultury holenderskiej w Historii Nowego Yorku Irvinga Washingtona postać ta przypomina grubiutkiego, holenderskiego żeglarza, palącego fajkę. Kolejne obróbki postaci świętego to wynik działań rysownika pisma Harper’s Weekly Thomasa Nasta, który zainspirowany wierszami The Night before Christmas i Santa Claus and his works, obdarzył tę postać elfimi pomocnikami, wyposażył ją w osiem reniferów i zameldował na Biegunie Północnym.
Do masowej reprodukcji tej postaci przyczynił się w 1930 roku koncern Coca- Cola. Wcześniej co prawda Santa Claus odziany w firmowe biało-czerwone barwy wykorzystywany był w reklamach wody sodowej White Rock Beverages, ale mniejsza z tym . Czy ktoś zna tę markę? Wszędzie, gdzie udało się dotrzeć producentom najpopularniejszego na świecie napoju, rozprzestrzeniło się również współczesne wyobrażenie świąt.
I w ten sposób wracamy do supermarketu.

Święta w Hipermarkecie

Parę lat temu moi znajomi wyznaczyli mnie do kupienia opłatka na klasową  wigilię. Mając dobrze utrwalony w pamięci obraz poprzebieranych za aniołki handlarek, które krążą z wiklinowymi koszami po Centrach Handlowych i sprzedają opłatki, wybrałam się do położonego obok mojego liceum hipermarketu. Nie mignęły mi żadne sztuczne skrzydełka, więc zapytałam o to jedną ze sprzedawczyń.
Poczułam się bardzo głupio, gdy ta spojrzała na mnie zdziwiona i odpowiedziała pytaniem, na pytanie “Proszę Pani! Opłatek? Tutaj?…”
Przyzwyczajona do tego, że dla mnie pierwszą oznaką świąt, jest zapalenie dekoracji, które zgaszone przez cały rok wiszą na budynku tego sklepu, nie pomyślałam, że dokonany przeze mnie wybór miejsca mógłby kogoś zdziwić.
Lampki już się świecą, pudełko po adwentowych czekoladkach puste, a do właściwych świąt jeszcze daleko.

Kategoria: Antropologia kultury, Tradycja

7 Komentarze/y dla “Pastorał i butelka Coli – o historii postaci zwanej w Polsce Świętym Mikołajem”

  1. ...... Napisł/a:

    Wszystko pięknie, ale co z tego wynika?


  2. Ela Skokowska Napisł/a:

    Podobno teraz Kościół się jakoś zmobilizował i wysyła do dzieci biskupa z pastorałem z folii aluminiowej i z całym biskupim rynsztunkiem, i z prezentami. Żeby dzieci wiedziała, że to jest Święty biskup Mikołaj, a nie Św. Cola- Mikołaj.Ale czy ja wiem?
    dzieci nie są głupie, biorą wszystkie prezenty, od biskupa i od coli…Może im już zostawić tego świętego Colę, co poradzimy?


  3. pio Napisł/a:

    artykuł zatrzymał się na poziomie popkultury, wielki koncern został zdemaskowany! W tym temacie można też wspomnieć o odpowiedniku ze wschodu(dla równowagi).
    Nie rozumiem ostatniego akapitu. rozczarowanie, ze w markecie nie było opłatka?!?!


  4. Asia Napisł/a:

    A może ktoś by się pokusił o artykuł na temat Gwiazdora? Pochodzę z Zachodu i u mnie zawsze w Święta z prezentami przychodził Gwiazdor (i uciekał przez okno), ale właściwie nigdy nie dotarłam do jego historii.
    Tekst mi się podoba, ale przydałyby się 2-3 zdania więcej na temat roli Coca-Coli w kształtowaniu wizerunku Santa Clausa.


  5. Anduina Napisł/a:

    Dwie prośby:

    - proszę o poprawienie ortografa: “(ponad 1/3 holendrów daje prezenty tylko tego dnia, nie w święta)” ;)

    - może ktoś z Was orientuje się, skąd w Wielkopolsce wziął się Gwiazdor (zamiast św. Mikołaja, aniołka czy innego skrzata)?


  6. AdAnduina Napisł/a:

    Przychylam siędo prośby Anduiny o wyjaśnienie, kim jest Gwiazdor i dlaczego, do choinki, wygląda jak mniej lub bardziej święty, ale jednak, Mikołaj!

    P.S. I raczej piszemy: “bombki” niż “bąbki” chociaż słowo samo w sobie prześliczne, z małymi bąbelkami się kojarzące… :D


  7. kas Napisł/a:

    Gwiazdor wciąż związany jest z tą religijną, tradycyjną sferą świąt (wywodzi się od kolędników) a ja chciałam opisać postać, która stała się symbolem nowych świąt, pozbawionych tych znaczeń. Radziecka odpowiedź na Santa Clausa, Dziadek Mróz, byłby w tym kontekście rzeczywiście dobrym przykładem :)
    http://www.wprost.pl/ar/?O=71301&C=57
    A z opłatkiem, może niezgrabnie to ujęłam, ale chodziło mi o to, że reakcja tej pani wytrąciła mnie trochę z przyzwyczajenia do świąt skomercjalizowanych. U nas święta są już tylko tradycją rodzinną, zupełnie pozbawioną odniesień religijnych i myślę, że (może bardziej na Zachodzie) takie świętowanie robi się coraz bardziej popularne. I takie właśnie święta chciałam opisać w tym tekście.


Napisz Komentarz