Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Rewolucjoniści w Muzeum Etnograficznym

10 grudnia 2009 |
fot. Kamil Bartczak

fot. Kamil Bartczak

W sobotę 28 listo­pada mogli­śmy być świad­kami prze­dziw­nych wyda­rzeń roz­gry­wa­ją­cych się w Muzeum, tajem­ni­czej insty­tu­cji znaj­du­ją­cej się — jak wiemy — w Innym Wymia­rze. Zamiesz­ku­ją­cym je Naukow­com udało się w końcu, dzięki Maszy­nie do Podróży mię­dzy Wymia­rami, ścią­gnąć pomoc dla muze­al­nego Ruchu Oporu.

Nie wiem, czy wie­cie, ale Służba, która spra­wuje wła­dzę w Muzeum, ostat­nio uwię­ziła Pro­fe­sora, przy­wódcę Ruchu. Aby go wyzwo­lić, trzeba było zawe­zwać posiłki z Innego Wymiaru, ponie­waż wszy­scy Naukowcy, nawet ci nale­żący do Ruchu, zostali przez Służbę roz­bro­jeni — pozba­wieni poczu­cia humoru. Opo­wia­da­nie dow­ci­pów było zabro­nione! Muzeum miało pogrą­żyć się w stra­chu i marazmie.

Dla­tego wła­śnie człon­ko­wie Ruchu Oporu za pomocą Maszyny spro­wa­dzili miesz­kań­ców Innego Wymiaru, któ­rzy za pomocą zabaw­nego per­for­mancu musieli poko­nać Służbę i uwol­nić Profesora.

Fot. Dagmara Chmielarz

Fot. Dag­mara Chmielarz

Gdyby im się to nie udało, na zawsze pozo­sta­liby w Muzeum, bo tylko Pro­fe­sor potrafi napra­wić Maszynę tak, by odsy­łała ona obiekty do ich wła­ści­wego Wymiaru.

Sami więc widzi­cie, że przed przy­by­szami z Innego Wymiaru zostało posta­wione wyjąt­kowo trudne zada­nie. Ola Dowgird, która brała udział w akcji uwol­nie­nia Pro­fe­sora, opi­suje ją tak:

Nazwa LARP nic mi nie mówiła, kiedy zapi­sy­wa­łam się na grę w Muzeum Etno­gra­ficz­nym. Byłam po pro­stu cie­kawa, co można wymy­ślić w muzeum…

I zaczęło się od ośle­pia­ją­cego świa­tła w oczy i spo­tka­nia z dziw­nym naukow­cem, który wyja­śnił nam — a na szczę­ście byłam z moją przy­ja­ciółką — że prze­nio­sły­śmy się w cza­sie i żeby wró­cić, musimy odna­leźć uwię­zio­nego pro­fe­sora, który jako jedyny jest w sta­nie napra­wić maszynę do tele­por­ta­cji mate­rii. Wtedy też przy­dzie­lono nam prze­wod­nika, pewną wysoką i gibką postać w bia­łym kitlu, która popro­wa­dziła nas jakimś wąskim kory­ta­rzem w cze­lu­ście muzeum. Pod­czas tej wędrówki nie wcho­dzi­ły­śmy, poza jed­nym wyjąt­kiem, do sal muze­al­nych. Zwie­dza­ły­śmy kaza­maty i strychy.

fot. Dagmara Chmielarz

fot. Dag­mara Chmielarz

Poczu­łam praw­dziwy skurcz w żołądku, kiedy spo­tka­ły­śmy praw­dzi­wie uzbro­jo­nego żołnie­rza. Były­śmy prze­słu­chi­wane przez spec agen­tów. Natknę­ły­śmy się na naprawdę skost­niałą biu­ro­kra­cję. Czu­ły­śmy oddech sys­temu na ple­cach.
Gra wyma­gała od uczest­ni­ków pomy­sło­wo­ści i siły prze­ko­ny­wa­nia. Wszy­scy odgry­wa­jący swoje role byli bar­dzo dobrze przy­go­to­wani. Pod­czas samej gry poczu­łam fizyczne zmę­cze­nie kolej­nymi zada­niami. A jed­no­cze­śnie „wcią­gnę­łam się” w losy odgry­wa­nej przeze mnie postaci.

fot. Kamil Bartczak

fot. Kamil Bartczak

Po zakoń­cze­niu sie­dzie­li­śmy wspól­nie z akto­rami gry i popi­ja­jąc her­batę w pięk­nej por­ce­la­nie opo­wia­da­li­śmy sobie wra­że­nia…
Cóż więcej.…gorąco polecam!

.…

.……

.….….….….….….….….….

Oczy­wi­ście dziel­nym Rewo­lu­cjo­ni­stom udało się uwol­nić Pro­fe­sora, poko­nu­jąc jego prze­śla­dow­ców śmie­chem. Naukowcy nie wie­dzieli, jak mają dzię­ko­wać wyba­wi­cie­lom. A wdzięczny przy­wódca natych­miast prze­sta­wił Maszynę do tele­por­ta­cji, aby ode­słała boha­te­rów do ich świata, gdzie od tej chwili zapewne żyją długo i szczę­śli­wie, podob­nie jak Naukowcy.

Zapra­szamy do obej­rze­nia zdjęć z LARPu»>

LARP towa­rzy­szący wysta­wie Poma­rań­czowe Rewo­lu­cje został zor­ga­ni­zo­wany przez Pań­stwowe Muzeum Etno­gra­ficzne i sto­wa­rzy­sze­nie Aka­de­mia Roz­woju „Deadline”.

fot. Kamil Bartczak

fot. Kamil Bartczak

Kategorie: muzeum, Warszawa, wydarzenia, wystawy

Przeczytaj koniecznie również:

Napisz komentarz