Wycinanka — sztuka nowoczesna — sztuka ludowa
Związki sztuki ludowej i nowoczesnej są wielopłaszczyznowe, a przykłady ich korelacji można mnożyć bez końca. Dotyczą one zarówno aspektów wizualnych, jak i środków formalnych. Tradycyjna wycinanka ludowa łączy w sobie wszystkie zagadnienia sztuki nowoczesnej, które fascynują mnie od dawna: ekspresja wyrazu, oszczędność formy, pojęcie znaku w rozumieniu ideograficznym. Poszukując informacji o wycinance, niespodziewanie odkryłam jej związki z historią polskiego wzornictwa.
W Polsce odpowiednikiem brytyjskiego ruchu odrodzenia rzemiosł Arts and Crafts było Towarzystwo Polskiej Sztuki Stosowanej (TPSS) założone w Krakowie w 1901roku. Zadaniem towarzystwa było propagowanie stylu narodowego w rzemiośle artystycznym i architekturze wnętrz. Początkowo miało ono aspiracje wdrażania do szerokiego przemysłu projektów polskich artystów. Z czasem skoncentrowało się na kolekcjonowaniu i promowaniu rodzimej sztuki tradycyjnej i ludowej. W projektach stowarzyszenia brało udział około dwudziestu artystów, między innymi: Mehoffer, Wyspiański, Stanisławski, Witkiewicz i Frycz. Jego działalność została zawieszona w 1914 roku, ale stworzyło ono podwaliny narodowej sztuki użytkowej i polskiego wzornictwa przemysłowego.
Od samego początku swojego istnienia towarzystwo kolekcjonowało polskie wycinanki ludowe (obecnie zbiór ten jest własnością Muzeum Etnograficznego w Krakowie ). W 1902 roku TPSS zaprezentowało wycinanki szerszej publiczności na wystawie w krakowskich Sukiennicach, a następnie w warszawskiej Zachęcie.
Zanim wycinanka trafiła na „salony”, pełniła wcześniej określoną funkcję w izbie wiejskiego domu. Ozdabianie wycinankami wnętrza chałupy zwiastowało nadejście czasu świątecznego. Sztuka wycinanki już z samego założenia była nietrwała i sezonowa. Doskonale do tego typu ozdób nadawało się tworzywo, jakim był papier. Wiosenne porządki przed okresem Wielkanocy związane były z bieleniem ścian, czyszczeniem oraz dekorowaniem izby nowymi ozdobami. Zniszczone wycinanki wędrowały najpierw z izby do kuchni, a na samym końcu do obory, aby ich dekoracyjnością mogły nacieszyć się też zwierzęta.
Złoty wiek wycinanka przeżyła w drugiej połowie XIX wieku, a apogeum twórczości przypada na lata 1870–1890. Był to okres nazywany „złotym wiekiem kultury ludowej.”
Istnieje wiele hipotez na temat pierwowzoru i motywów, które zainspirowały twórców ludowych do tworzenia i ozdabiania ścian domów wycinanką.
Pierwsza teoria związana jest z wpływem kultury mieszczańskiej na ludność wiejską w okresie XVII i XVIII wieku. Najstarsze polskie wycinanki, występujące w aktach urzędowych, wykonane były z białego papieru i służyły jako ozdobny podkład pod pieczęcie. Inspiracji dla polskiej wycinanki można szukać także w kulturze żydowskiej. Religijna wycinanka żydowska rozwijała się równolegle na tym samym obszarze, co polska. Umieszczana w oknach była widocznym znakiem celebrowania żydowskich świąt.
Nie bez znaczenia dla popularyzacji form wycinankowych jest również fakt mechanizacji produkcji papieru oraz wynalezienie sztucznych barwników w połowie XIX wieku, które wpłynęły na znaczne obniżenie kosztów towarów papierowych.
Kolejna teoria dotyczy ozdabiania ścian i stropów od czasów renesansu obiciami zwanymi kołtrynami. Jak większość ówczesnych nowości artystycznych, moda na kołtryny została sprowadzona z Włoch. Wykonywane były z papieru lub tkaniny, malowane lub drukowane ręcznie technikami drzeworytniczymi. Kołtrynami ozdabiano dwory szlacheckie, kamienice oraz kościoły i kaplice. Nawiązanie sztuki wycinanki do tego typu dekoracji jest zbliżone zarówno w nazewnictwie, sposobie ekspozycji, jak i technologii produkcji. W XVI-wiecznych inwentarzach mieszczańskich odnajdujemy wpisy dotyczące stosowania „kołdry papierowej na ścianę”. Mieszkańcy okolic Krakowa jeszcze w XIX wieku „kołdrami” nazywali drzeworyty. Ludowi rzemieślnicy trudniący się produkcją kołtryn nazywani byli „malarzami”. Wykonywali także drzeworyty oraz święte obrazy chętnie kupowane przez ludność wiejską.
W regionie łowickim kodra oznaczała dawniej to samo, co obraz. Jeżeli nie stać było Księżaków (mieszkańców wsi łowickiej) na zakup świętych obrazów, tworzyli kodry, ozdabiali je i malowali. Tak powstał jeden z najbardziej charakterystycznych rodzajów polskiej wycinanki ludowej – kodra łowicka. Kodry przedstawiały sceny z życia społeczności wiejskiej oraz motywy roślinne i zoomorficzne. Istotne było podkreślanie związków z naturą oraz odwzorowanie najczęściej występujących motywów kwiatowych, których źródeł można doszukać się jeszcze w ornamentyce renesansowej. Wycinanka łowicka zachwyca kolorystyką, dekoracyjnością i bogatą stylistyką.
Wycinanka kurpiowska natomiast operuje silnym kontrastem, płaską plamą barwną z wyraźnie zaznaczoną ciętą krawędzią. Jednym z najbardziej charakterystycznych motywów wycinanki kurpiowskiej są leluje, które nawiązywały do procesu odnowy i odrodzenia oraz reprezentowały jeden z ważniejszych symboli w kulturze ludowej – drzewo życia.
Ze względu na oczywiste ograniczenia nie przybliżę tu bardzo ciekawej analizy różnych form wycinanek w zależności od regionu ich powstania. Jest to temat szeroko opracowany w literaturze i wymaga osobnej prezentacji.
Podobno w XIX wieku w środowisku wiejskim w porównaniu z pozostałą częścią społeczeństwa tworzyło najwięcej artystów (choć sami nigdy nie określali się tym mianem). Tamte czasy już dawno przeminęły, ale pozostały przedmioty, obiekty muzealne, które dają możliwość obcowania z kulturą materialną tamtego okresu. To, co szczególnie mnie porusza, to determinacja, z jaką angażowano się w twórcze lub odtwórcze powielanie tradycyjnych wzorów. Fascynacja sztuką ludową daje możliwość podziwiania uproszczonej formy w połączeniu z niezwykłą dekoracyjnością. Prostota przy jednoczesnej ekspresji wyrazu dla wielu współczesnych artystów pozostaje ideałem, do którego dążą w wieloletnim procesie twórczym. Bez względu na to, czy mówimy o twórcach ludowych, czy artystach akademickich, charakteryzuje ich jedna cecha: immanentna potrzeba ciągłego tworzenia.












19 sierpnia 2011 o godz. 14:18
Gratuluję blogu, koncepcji, stylu, świetnej redakcji, a zwłaszcza badań zbiorów PME. Jestem jednym z twórców zestawu kilkunastu tysięcy obiektów gromadzonych w latach 1949–1958 w Wydziale Sztuki Ludowej Ministerstwa Kultury i Sztuki. Pracowałem tam (1.04. 1953 — 30.09.1958. Radzę przeczytać komentarze pod „socrealistycznymi — walczącymi o pokój” wycinankami w moim artykule w PSL (nr 1, 1954), napisanym w lecie 1953, a więc w okresie „szczytowania” nacisków politycznych.Zresztą w gazetach tego czasu napisałem kilka artykułów adresowanych głównie do twórców ludowych, by nie poddawali się propagandzie. A w ogóle podziwiam wiedzę autorki, która wszystko napisała olśniona przez Ducha Świętego nie czytając z publikacji dotychczasowych, bo nie podała podstawowych źródeł. Podziwiam też fantazję i inwencję zaprezentowaną w komentowaniu wydumanych faktów. Mimo to gratuluję zainteresowania tematem. A. Błachowski
23 sierpnia 2011 o godz. 10:50
Szanowny Panie
Polecam artykuł mojego autorstwa w 14 Notesie Konserwatorskim Biblioteki Narodowej w Warszawie, gdzie odnajdzie Pan wszystkie podstawowe źródła ( bibliografie i przypisy), oraz listę autorów, którzy dotychczas zajmowali się tematem wycinanki w Polsce. Niewątpliwie należy Pan do tego znakomitego grona badaczy. Formuła muzealnego bloga nie przewiduje dodawania bibliografii oraz przypisów. Nie są to artykuły naukowe.
Czas płynie a my dysponując coraz skuteczniejszymi środkami badawczymi pozyskujemy nowe informacje, które rzucają inne światło na badania prowadzone w latach wcześniejszych. Czasy PRL-u są już okresem historycznym i z odległej perspektywy również inaczej oceniają swoją pracę wycinankarki. Niemniej należy pogratulować poprzednim autorom możliwości i determinacji w prowadzeniu badań terenowych oraz dzielenia się informacjami w licznych publikacjach. Jest to wiedza bezcenna. Pozdrawiam Erika Krzyczkowska-Roman
20 września 2011 o godz. 01:24
Szanowna Pani!!
Dziękuję za informacje i proszę powiedzieć jak zdobyć tajemniczy 14 notes Konserwatorski BN. Będę niewymownie wdzięczny. Łączę pozdrowienia. Błachowski