Etno-notatki z podmiejskiej chatki: Śnieg w muzeum?
Zapowiadają śnieg. Czyli szykujmy się – niektórzy będą mieli narty i grzańce wieczorne towarzyskie, a inni lepienie bałwanów i saneczkowanie. A wszystkim dostanie się odśnieżanie i oszałamiający wstrząs termiczny po tym nieco przydługim wstępie, jaki pogoda nam latoś zaserwowała. Tymczasem sygnalizuję, że śnieg możemy potraktować badawczo i niech tej zimy stanie się on przedmiotem naszych badań etnograficznych, np. poprzez użycie narzędzi internetowych. To wietrzcie swetrzyska z owczej wełny oraz wyciągajcie ze schowka szufle, a ja podam:
Przepis na śnieg w gablocie
- Powpisuj słowo »śnieg« w Google Translator i odtwórz też wymowę – w różnych językach. Wiedzieliście, że po chińsku to będzie 雪 , a w j. albańskim borë ?
- Wrzuć to samo słowo w Google Images, a w 0, 24 sekundy wyskoczy ponad 3 miliony obrazków, samą swoją masą stanowiących totalną inspirację do rozmyślań: pejzaże, foki, gwiazdki, góry, foki, pole, chatki, Plac Zamkowy, foki.
- Na YouTube – odlot śnieżny: od przewodniego okrzyku zachęcającego „Kasia Cichopek w szpilkach na śniegu!« , przez Edytę Górniak, Rubika, kultowe filmiki z usuwania śniegu (pan z samochodem, pan z oknem), aż po bardzo etnograficzne dziesiątki nagrań z konkretnych miasteczek i wsi, dzielnic, ulic (pytanie badawcze: co jest w tym śniegu, że ludzie łapią za kamerkę i przez 5–15 minut nagrywają zasypywanie kolejnych metrów kwadratowych znajomej przestrzeni, a potem dzielą się tym z milionami widzów?).
- Bardziej naukowo? Proszę bardzo – Europeana służy.: http://www.europeana.eu/portal/search.html?query=%C5%9Bnieg. 5 tysięcy obrazów, a jeszcze trochę nagrań i tekstów. Tutaj śniegu najwięcej fińskiego, ale inne kraje też dają radę z kwestią »zimowego puchu«.
- Bardziej fotograficznie? Nieprzebrane są zasoby NAC: http://www.audiovis.nac.gov.pl. Mamy tu np. »naukowców ciągnących sanie z ekwipunkiem« – Spitsbergen, 1936; narciarzy przed knajpą w Zakopanem z r. 1932 albo zaśnieżony warszawski Plac Małachowskiego z grudnia 1933 roku.
- A na koniec możecie urządzić własną wystawę o śniegu: wyobrażam sobie szkła powiększające i mikroskopy poustawiane w ogrodzie/na balkonie do oglądania skomplikowanych struktur płatków śniegowych. W tle oczywiście »Let it snow, let it snow« albo tzw. »zimowy Sting«; dzieciaki albo przyjaciele spisujący na karteczkach swoje wspomnienia związane ze śniegiem, a jak już i grzaniec, i glögg was rozgrzeją – możecie wykonać tytuł wystawy wg instrukcji np. Z tego »craftowego« bloga; http://www.achievingdomesticbliss.com/2011/02/tutorial-snow-wood-wall-display.html .
Trzymając kciuki, by śnieg w tym roku nie zawalił mojej etno-chatki i torów do podmiasteczka prowadzących – życzę Wam wspaniałego Pierwszego Dnia Śniegu!
Kategorie: Etno-notatki z podmiejskiej chatki







21 grudnia 2011 o godz. 21:42
Zastanawiam się jakie są u nas kulturowe wizualizacje śniegu i niewiele przychodzi mi do głowy: gwiazdki-wycinanki lub szydełkowe, śnieg z waty (może pamiętany jeszcze przez niektórych pomiędzy podwójnymi zimowymi oknami)… Co dalej ?