Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Res musealiae: Maglownica w swej funkcji pierwotnej/ maglownica sensualna/maglownica racjonalna/maglownica – fotel/ maglownica jako idea. Część II

16 stycznia 2012 |

Nie pod­nieca mnie Wenus z Milo” — roz­mowa z Macie­jem Pęca­kiem, prze­pro­wa­dzona w Kra­ko­wie, w maju 2009 r.

 

Mał­go­rzata Jasz­czołt: Powiedz dla­czego inspi­rują cię „ludowe” formy ?

Maciej Pęcak: Dla­tego, że są „ponad­cza­sowe”. Ich bryła jest cał­ko­wi­cie ponad­cza­sowa. Ten kto to zro­bił bar­dzo dbał o kształt, o formę tego przed­miotu. Dla mnie to już nie jest tylko przed­miot, to jest bar­dzo ładna bryła rzeźbiarska.

M.J. Jako forma. A może coś wię­cej o tej for­mie. Jak ty to odbie­rasz ? Jak te formy cię inspi­rują ? Co w nich widzisz ? I jak mógł­byś uza­sad­nić to, że są ponadczasowe ?

M.P. Są ponad­cza­sowe. Bo gene­ral­nie to taka forma abs­trak­cyjna. Ma funk­cję i formę. I jest jed­no­cze­śnie niezależna.

M.J. To zna­czy, że dany przed­miot ma swoją uty­li­tarną funk­cję, a jed­no­cze­śnie jest piękny cie­kawy jako forma, jako forma rzeźbiarska.

M.P. Zasłu­guje na sza­cu­nek, zde­cy­do­wa­nie ten kto to zro­bił. Daw­niej robili to hur­tem, ale jed­nak z dużą dba­ło­ścią kształtu. A drewno ma w sobie duszę. To jest mate­riał, który żyje i to jest istotne. Prze­cho­dzi sam sie­bie, daje sie­bie. Mnó­stwo jest prze­cież takich przed­mio­tów: zwy­kłe nosi­dła do nosze­nia wody, maglownice…

M.J. No wła­śnie, apro­pos maglow­nicy… Powiedz jak two­rzy­łeś ten fotel ?

M.P. Maglow­nicę ? Maglow­nica tak wysko­czyła… Bo to gene­ral­nie o co cho­dzi… Jak byłem gdzieś w pod­sta­wówce, jesz­cze tak czę­sto do skan­senu z kum­plem chodziliśmy.

M.J. Ale cho­dzi­li­ście tam, żeby być wśród tych przedmiotów ?

M.P. Tak, prze­by­wać, być, patrzeć na nie jak na piękne kobiety. To jest taka histo­ria. Każdy przed­miot, warsz­tat tokar­ski czy kowal­ski, czy sto­lar­ski. Każde narzę­dzie, czy to strug, sie­kiera…, wszystko jest logicz­nie zbu­do­wane i z sza­cun­kiem do mate­riału. Tu aku­rat do drewna, w tym wypadku. W kowal­stwie do metalu. Do cha­rak­teru mate­riału. To daje takie poczucie…

M.J. Ładu ?

M.P. … jest w tym har­mo­nia i zro­zu­mie­nie. Do tego co było, jest, a co będzie to wynik­nie z dia­logu. I takim wyni­kiem jest fotel – maglow­nica. Ale to z kolei jest taka sprawa, że to są moje powi­doki z dzie­ciń­stwa. Ja sam nie wiem, nagle robię jakąś formę, a póź­niej koń­czę i zaczy­nam szu­kać, skąd ona się wzięła i nie zawsze docho­dzę. Ale wiem jedno, że to są takie moje powi­doki, to co zare­je­stro­wa­łem gdzieś w dzie­ciń­stwie i teraz wyrzu­cam to z sie­bie. W takiej albo w takiej for­mie. A zda­rzyło się, że widzia­łem to gdzieś, dużo, dużo wcze­śniej. Nigdy nie jest to takie same oczy­wi­ście, bo nie myślę o tym robiąc swoją formę. Sztuka to jest nic innego, jak wyra­ża­nie myśli, wła­snych emocji.

M.J. A czy mógł­byś jesz­cze w jakiś spo­sób bar­dziej, głę­biej uza­sad­nić dla­czego te formy są takie ponad­cza­sowe, takie dosko­nałe. Bo one się nie zmie­niały wła­ści­wie przez stu­le­cia, i były tak długi czas ? Dla­czego tak się stało, że czło­wie­kowi udało się dopra­co­wać tak ide­alne formy ?

M.P. To jest ich siła. One już są tak ulep­szone, że już nic dodać, nic ująć. Wyssane są cał­ko­wi­cie przez tego czło­wieka, który je zro­bił. Ja odbie­ram te wła­śnie użyt­kowe formy bar­dzo abs­trak­cyj­nie. One są ponad­cza­sowe mię­dzy innymi dla­tego, że gdy­byś zawie­siła taką formę w Muzeum sztuki nowo­cze­snej z odpo­wied­nim sko­ja­rze­niem, odpo­wied­nim tytu­łem to jest to forma bar­dzo abs­trak­cyjna. Są takie rela­cje, zacho­dzą pomię­dzy przed­mio­tem, czło­wie­kiem, jego funk­cją i este­tyką formy. To jest ponad­cza­sowe. Dla­tego właśnie.

M.J. Czy myślisz też o tech­nice, w jakiej zostały wykonane ?

M.P. Tak, to zazwy­czaj jaki­miś bar­dzo pro­stymi środ­kami, jakimś kozi­kiem, dłut­kiem, świde­rek, tutaj. To wszystko. Nie ma w tym filo­zo­fii, tylko jest pro­stota, która jest naj­więk­szą siłą. Nie pro­stac­two, tylko pro­stota. „Pro­stak” by tego nie zro­bił. Pro­stą formę, użyt­kową, ale jakże sub­telną jed­no­cze­śnie. Musiał mieć dar, wraż­li­wość. To jest ta kre­acja prze­cież. To wszystko się bie­rze gdzieś tam ze środka czło­wieka, ze świa­do­mo­ści i z serca, z uczu­cia, wraż­li­wo­ści. Dokład­nie tak.

M.J. Czy wyczu­wasz twórcę w jakiś spo­sób, tego który to zrobił ?

M.P. Jasne. Jak widzę taką formę to od razu drążę temat kim był ten czło­wiek ? Czy mógł to zro­bić ina­czej. Zro­bił tak… Co jest też podyk­to­wane funkcją.

M.J. Powie­dzia­łeś, że wycho­wa­łeś się w skan­se­nie w Sanoku. Cho­dzi­łeś tam dla­tego, że chcia­łeś oglą­dać przedmioty ?

M.P. Ich pro­stota mnie tak jakoś poru­szyła. Pro­stota, nie­za­leż­ność, życie, jakaś taka cią­głość z prze­szło­ścią. Prze­szłość, teraź­niej­szość i przy­szłość. To są wszystko rzeźby dla mnie, lepiej lub gorzej wyko­nane. Daw­niej dbano bar­dzo o ich jakość.

M.J. A czy zasta­na­wiasz się nad inten­cjami tych któ­rzy to zro­bili ? Czy oni robili to tylko po to żeby to słu­żyło prag­ma­tycz­nie ? Czy myślisz, że jed­nak w dużym stop­niu brali pod uwagę, że to ma mieć rów­nież piękną formę oprócz tego, że ma słu­żyć do tego do czego miało słu­żyć ? Czy myślisz o tym ? Czy zasta­na­wiasz się nad tym ? Czy tylko ważny jest sam przed­miot, który został, który przetrwał ?

M.P. Zaska­ku­jące jest to, że jeśli prze­cho­dzisz oglą­dasz jakąś tam formę, to jest cał­ko­wi­cie nie­czy­telna pod wzglę­dem swo­jej funk­cji … Pierw­sze co widzę, patrzę na formę. Ona, forma mówi. Jest jakaś tam nar­ra­cja. Ale bar­dzo tajem­ni­cza. I to jest piękne. Dla­tego lubię cho­dzić, szpe­rać gdzieś tam po muze­ach właśnie…

M.P. Ale lubisz też dla­tego, że znaj­du­jesz formy, któ­rych nie znasz, czy też dla­tego, że możesz widzieć – w muzeum nie można dotknąć eks­po­na­tów – ale jak patrzysz na to co znasz, bo jeżeli widzisz misę, maglow­nicę to wiesz do czego to służy, słu­żyło. I wtedy co z tego „wycią­gasz”, że to oglądasz ?

M.P. Oglą­dam kształt. Kształt mnie inte­re­suje, bo są bar­dzo różne. Każdy rze­mieśl­nik miał jakiś patent na pewną formę.. Róż­no­rod­ność. To jest cecha istotna. Nie ma papki, nie ma jed­no­li­to­ści. Taka sama forma na pół­nocy wygląda cał­kiem ina­czej. To jest piękne.

M.J. Wszystko dla cie­bie może być piękne ? Nawet drew­niana naj­prost­sza łyżka…?

M.P. Oczy­wi­ście, zależy od jej kształtu. Od kształtu, jaki ma w sobie. Łyżka potrafi być pięk­niej­sza niż Wenus z Milo, powiedzmy, tak na nasze regio­nalne, kul­tu­rowe sprawy nasze odnie­sie­nia. Nie pod­nieca mnie Wenus z Milo.

M.J. Czy dla­tego, że w tym „coś jest”, a Wenus z Milo jest opi­sana, przeanalizowana ?

M.P. Bo jest bar­dziej intymne. I tyle. I służy ludziom. Tamto to jest tylko deko­ra­cja gene­ral­nie. Jest jakaś idea wło­żona, temat. I można się pod­nie­cać tylko warsz­ta­tem, przez który został zre­ali­zo­wany. Umie­jęt­ność. A to ma swoją intym­ność, jak. czło­wiek ma w sercu swoje pewne tajem­nice i chowa intym­ność. Dobrze jak jest ta intymność.

M.J. Czy to jest ważne że przed­miot żył, był używany ?

M.P. Ja mogę dotknąć tro­chę tej ener­gii gdzieś tam, „wziąć” ją. To jest dia­log, który pro­wa­dzę z pra­dzia­dami, z duchami, z przod­kami naszymi. Pró­buję to zacho­wać. W tym jest syn­teza. Dla­tego lubię syn­tezę, zbyt dużo ana­lizy nie jest potrzebne. Bo mate­riał też opo­wiada, mówi swoją struk­turą, swoim językiem.

M.J. A dla­czego warto czer­pać z wła­snych korzeni ?

M.P. Takie samo­okre­śle­nie się ma to dobre w sobie, że uświa­da­mia nam kim jeste­śmy. Po co to się wzięło i skąd się to wzięło. Nie ma innej drogi, żeby dotrzeć do sie­bie samego, jak przez ana­lizę przed­mio­tów, sta­rych przed­mio­tów. Ucie­kamy tro­chę od takiego czło­wie­czeń­stwa. Wszystko jest zuni­wer­sa­li­zo­wane, gonimy gdzieś tam w prze­strzeń. Obco­wa­nie z przed­mio­tem ma sens. Przed­miot mówi, dużo mówi, on ma duszę. Swoją aurę. I to jest dobra aura.

 

Maciej Pęcak ur. 7 lutego 1964 w Ryma­no­wie, pol­ski arty­sta rzeź­biarz, absol­went ASP w Kra­ko­wie. Motywy prze­wod­nie to natura, czło­wiek, miasto.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Maciej_Pęcak

Kategorie: Muzealia, sztuka ludowa, Tradycja

Przeczytaj koniecznie również:

Napisz komentarz