Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Inspiracje: Borys Malkin

24 lutego 2012 |

Obiekty muze­alne są nudne… Poza okre­ślo­nym dato­wa­niem i pocho­dze­niem są kom­plet­nie pozba­wione histo­rii. Na ogół poda­ro­wał je Muzeum jakiś Bliżej-Nieznany-Kolekcjoner. Ot, kupił na targu i nie miał co z przed­mio­tem zrobić.

Ilu uczniów szkół bez waha­nia powtó­rzy­łoby powyż­sze zda­nia? A to prze­cież nie­prawda. Wiele obiek­tów można by wysta­wić nie­ko­niecz­nie ze względu na ich walory este­tyczne, ale wła­śnie ze względu na opo­wieść, która się za nimi kryje lub przez wzgląd na nie­zwy­kłą osobę, która dany przed­miot przy­wio­zła do Pol­ski. Nie­jed­no­krot­nie stoją za nimi podróż­nicy, któ­rzy pako­wali ple­caki czy walizy, by z cie­ka­wo­ścią odkry­wać jaki jest świat. Cza­sem do danego miej­sca skie­ro­wał ich prze­wrotny zbieg oko­licz­no­ści, kiedy indziej lata poszu­ki­wań. Ludzie ci udo­wad­niali, że świat jest bar­dziej zło­żony niż jasno nakre­ślone na mapach gra­nice państw, a swoim przy­kła­dem poka­zy­wali, czym jest praw­dziwa podróż i że roz­po­czę­cia jej potrzebna jest przede wszyst­kim pasja. To inspi­ra­cje, które do dziś po cichu kryją się w poszcze­gól­nych obiek­tach Muzeum Etnograficznego…

Roz­bity puchar nie przy­ciąga uwagi, wydaje się pro­sty i mało inte­re­su­jący. Dopiero po dotar­ciu do kata­lo­gów oka­zuje się, że to jeden z około stu przed­mio­tów przy­wie­zio­nych przez jedną i tę samą osobę – Borysa Mal­kina, czło­wieka, który z zapa­łem badał nie tylko świat giną­cych już wów­czas kul­tur indiań­skich, ale też i faunę mię­dzy innymi Amazonii.

Młody Borys był nie­po­korny, co skut­ko­wało spo­rymi pro­ble­mami w szkole; Już wtedy jed­nak prze­ja­wiał żywe zain­te­re­so­wa­nie przy­rodą. Przy­cią­gnęło to uwagę dyrek­tora jego gim­na­zjum, który sam pod­jął się roz­wi­ja­nia botaniczno-entomologicznej pasji chłopaka.

W kolej­nych latach Mal­kin wyemi­gro­wał do USA. Dopiero na miej­scu uczył się angiel­skiego, dora­biał i warun­kowo (gdyż nie zdał matury) kształ­cił się dalej. Gdy otrzy­mał wezwa­nie do woj­ska, popro­sił o bar­dzo egzo­tyczny przy­dział – tra­fił na tereny Nowej Gwi­nei i Fili­pin, gdzie zaczął two­rzyć kolek­cję tam­tej­szych owa­dów. Po woj­nie, dzięki sty­pen­dium, uzy­skał wyż­sze wykształ­ce­nie i wyru­szył na bada­nia do Afryki.

W 1957 roku wyje­chał do Bra­zy­lii, eks­plo­ro­wać kon­ty­nent, któ­rym począt­kowo nie był nawet zbyt­nio zain­te­re­so­wany — po pro­stu został pole­cony orga­ni­za­to­rowi wyprawy przez wspól­nego zna­jo­mego. Ame­ryka Połu­dniowa i Środ­kowa pochło­nęły go jed­nak na ponad 30 lat. Pozna­wał poszcze­gólne ple­miona, spo­śród któ­rych wiele zostało już obec­nie wchło­nię­tych przez świat naszej cywi­li­za­cji, zbie­rał okazy tam­tej­szych pła­zów i owa­dów, doku­men­to­wał na taśmie fil­mo­wej pro­ces wytwa­rza­nia poszcze­gól­nych obiek­tów, pro­wa­dził bada­nia tere­nowe i two­rzył wspa­niałe kolek­cje przed­mio­tów, które obec­nie znaj­dują się mię­dzy innymi w PME.

Ostat­nią podróż do Ame­ryki Połu­dnio­wej odbył w wieku 77 lat. Zmarł 12.08.2009 roku. Jego droga do zosta­nia etno­lo­giem, przy­rod­ni­kiem i fil­mow­cem – doku­men­ta­li­stą nie była pro­sta i oczy­wi­sta, tak naprawdę do pew­nego stop­nia była dzie­łem kilku zbie­gów oko­licz­no­ści. Jed­nak jego dzia­łal­ność, wyni­ka­jąca bez­po­śred­nio z jego zain­te­re­so­wań, została doce­niona nie tylko w Pol­sce, ale i na świe­cie. A bli­sko setka przed­mio­tów znaj­du­ją­cych się w PME przy­po­mina do dziś kolej­nym poko­le­niom, co to zna­czy żyć z pasją.

Kategorie: Ameryka Południowa, eksponaty, Muzealia

Przeczytaj koniecznie również:

  • Święta! Wszyst­kim czy­tel­ni­kom bloga życzymy rado­snych, peł­nych reflek­sji i antro­po­lo­gicz­nych obser­wa­cji Świąt...
  • Etnokonkurs — Zgadnij, co to? Nie­do­stępne dla zwie­dza­ją­cych zaka­marki muzeum kryją w sobie wiele tajem­nic… Prze­pastne,...
  • Wycinanka w PRL-u Nie­dawno prze­glą­da­łam wyci­nanki, które powstały w cza­sach PRL-u i przy­szło mi na myśl...

Napisz komentarz