Inspiracje: Borys Malkin
Obiekty muzealne są nudne… Poza określonym datowaniem i pochodzeniem są kompletnie pozbawione historii. Na ogół podarował je Muzeum jakiś Bliżej-Nieznany-Kolekcjoner. Ot, kupił na targu i nie miał co z przedmiotem zrobić.
Ilu uczniów szkół bez wahania powtórzyłoby powyższe zdania? A to przecież nieprawda. Wiele obiektów można by wystawić niekoniecznie ze względu na ich walory estetyczne, ale właśnie ze względu na opowieść, która się za nimi kryje lub przez wzgląd na niezwykłą osobę, która dany przedmiot przywiozła do Polski. Niejednokrotnie stoją za nimi podróżnicy, którzy pakowali plecaki czy walizy, by z ciekawością odkrywać jaki jest świat. Czasem do danego miejsca skierował ich przewrotny zbieg okoliczności, kiedy indziej lata poszukiwań. Ludzie ci udowadniali, że świat jest bardziej złożony niż jasno nakreślone na mapach granice państw, a swoim przykładem pokazywali, czym jest prawdziwa podróż i że rozpoczęcia jej potrzebna jest przede wszystkim pasja. To inspiracje, które do dziś po cichu kryją się w poszczególnych obiektach Muzeum Etnograficznego…
Rozbity puchar nie przyciąga uwagi, wydaje się prosty i mało interesujący. Dopiero po dotarciu do katalogów okazuje się, że to jeden z około stu przedmiotów przywiezionych przez jedną i tę samą osobę – Borysa Malkina, człowieka, który z zapałem badał nie tylko świat ginących już wówczas kultur indiańskich, ale też i faunę między innymi Amazonii.
Młody Borys był niepokorny, co skutkowało sporymi problemami w szkole; Już wtedy jednak przejawiał żywe zainteresowanie przyrodą. Przyciągnęło to uwagę dyrektora jego gimnazjum, który sam podjął się rozwijania botaniczno-entomologicznej pasji chłopaka.
W kolejnych latach Malkin wyemigrował do USA. Dopiero na miejscu uczył się angielskiego, dorabiał i warunkowo (gdyż nie zdał matury) kształcił się dalej. Gdy otrzymał wezwanie do wojska, poprosił o bardzo egzotyczny przydział – trafił na tereny Nowej Gwinei i Filipin, gdzie zaczął tworzyć kolekcję tamtejszych owadów. Po wojnie, dzięki stypendium, uzyskał wyższe wykształcenie i wyruszył na badania do Afryki.
W 1957 roku wyjechał do Brazylii, eksplorować kontynent, którym początkowo nie był nawet zbytnio zainteresowany — po prostu został polecony organizatorowi wyprawy przez wspólnego znajomego. Ameryka Południowa i Środkowa pochłonęły go jednak na ponad 30 lat. Poznawał poszczególne plemiona, spośród których wiele zostało już obecnie wchłoniętych przez świat naszej cywilizacji, zbierał okazy tamtejszych płazów i owadów, dokumentował na taśmie filmowej proces wytwarzania poszczególnych obiektów, prowadził badania terenowe i tworzył wspaniałe kolekcje przedmiotów, które obecnie znajdują się między innymi w PME.
Ostatnią podróż do Ameryki Południowej odbył w wieku 77 lat. Zmarł 12.08.2009 roku. Jego droga do zostania etnologiem, przyrodnikiem i filmowcem – dokumentalistą nie była prosta i oczywista, tak naprawdę do pewnego stopnia była dziełem kilku zbiegów okoliczności. Jednak jego działalność, wynikająca bezpośrednio z jego zainteresowań, została doceniona nie tylko w Polsce, ale i na świecie. A blisko setka przedmiotów znajdujących się w PME przypomina do dziś kolejnym pokoleniom, co to znaczy żyć z pasją.
Kategorie: Ameryka Południowa, eksponaty, Muzealia






