Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Archiwum autorskie - Anita Broda

Z wykształcenia jest etnologiem/etnogra- fem/antropologiem kultury, z zawodu muzealnikiem. Pracuje w Dziale Etnografii Polski i Europy, gdzie zajmuje się polską obrzędowością ludową. Fascynują ją współczesne dewocjonalia, które hurtowo przywozi ze swoich badań prowadzonych w ośrodkach pątniczych. W okresie wszelkich świąt to ją można usłyszeć w radiu czy telewizji, jak z zapałem próbuje laikom wytłumaczyć znaczenie stawiania choinki, malowania jajka czy też topienia marzanny.

Liczba artykułów: 4

Tatarak

12 czerwca 2011 | | 4 komentarze

Tatar­skie ziele ma dwa zapa­chy. Jeżeli się potrze w pal­cach zie­loną jego wstążkę miej­scami przy­marsz­czoną, poczuje się zapach, łagodną woń „wierz­bami ocie­nio­nej wody” jak mówi Sło­wacki, tro­chę tylko zatrą­ca­jącą wschod­nim nar­dem. Ale kiedy się takie pasmo tata­raku roze­trze, kiedy się włoży nos w bruzdę, wyło­żoną jak gdyby watą, czuje się obok kadzi­dla­nej woni zapach błot­ni­stego iłu, gni­ją­cych rybich łusek, po pro­stu błota.

Jaro­sław Iwasz­kie­wicz „Tatarak”

Legenda mówi, że tra­fił do Europy za sprawą Tata­rów, któ­rym zawdzię­cza swoją pol­ską nazwę. Wojow­nicy pod­czas wypraw wozili ze sobą korze­nie rośliny, zna­nej ze swo­ich lecz­ni­czych wła­ści­wo­ści. Ze względu na dzia­ła­nie bak­te­rio­bój­cze czę­sto przy­da­wał się w warun­kach polo­wych. Tatar­skie ziele na dłu­gie lata zado­mo­wiło się nad naszymi rze­kami i jezio­rami, a także w ludo­wej medy­cy­nie, kosme­tyce i kuchni. Korze­nia tata­raku uży­wano do odka­ża­nia wody, wywa­rami z niego leczono cho­roby skóry i żołądka. Cha­rak­te­ry­styczny zapach i gorz­kawy smak czy­nił z niego przy­prawę, czę­sto wyko­rzy­sty­waną do wzbo­ga­ca­nia smaku słod­kich potraw i spo­rzą­dza­nia nalewek.

Jesz­cze dla naszych dziad­ków i rodzi­ców zupeł­nie natu­ralne było, że raz w roku, na Zie­lone Świątki tata­rak poja­wiał się w domach. Iwasz­kie­wicz wspo­mina, że w cza­sach jego dzie­ciń­stwa tata­ra­kiem wykła­dano pod­łogi sieni i bal­konu, pano­wał on nie­po­dziel­nie w dniach weso­łych i naprawdę Zie­lo­nych Świąt.

W ostat­nich latach udało się nam i naszym kole­żan­kom spo­tkać jesz­cze kwia­ciarki, sprze­da­jące pęki tata­raku na war­szaw­skiej ulicy Tar­go­wej i pod Halą Mirow­ską. Rozej­rzyj­cie się w swo­jej oko­licy w nad­cho­dzący week­end. Jeśli zauwa­ży­cie  gdzieś kramy na któ­rych han­dluje się tatar­skim zie­lem lub deko­ra­cje zro­bione z tata­raku, zrób­cie im zdję­cia i wyślij­cie do Muzeum.

Kategorie: Antropologia kultury, EtnoWarszawa, rok obrzędowy, Tradycja, Warszawa
Tagi: , , , , ,

Krasnoludki w odwrocie? Reportaż z „krasnalskiego zagłębia”

29 października 2009 | | 4 komentarze

Kra­snal ogro­dowy, fot. A. Broda

Wczo­raj (28 paź­dzier­nika) zakoń­czyła się sesja o kra­sno­lud­kach. My posta­wi­ły­śmy na prze­kaz fil­mowy, połą­czony z naszym komen­ta­rzem – repor­taż etno­gra­ficzny z kra­iny kra­sno­lud­ków. Opo­wieść o wizy­cie w Nowej Soli. A było tak:

Jak na repor­te­rów przy­stało wyjeż­dżamy ran­kiem o 5.30, z kamerą, mikro­fo­nem i dwoma apa­ra­tami – my dwie niżej pod­pi­sane, ope­ra­tor, dźwię­ko­wiec i reży­ser w jed­nej oso­bie – Łukasz Rosiń­ski oraz nasz kie­rowca – pan Mariusz Horoś.

Jedziemy do Nowej Soli, o któ­rej chyba wszy­scy w Pol­sce wie­dzą, że sły­nie z pro­duk­cji figur kra­snali (i nie tylko). Chcemy dotrzeć do miej­sca, skąd roz­lały się one sze­roką falą po całej Pol­sce i naszych zachod­nich sąsia­dach. Jak to z kra­sno­lud­kiem bywało? Czemu to tutaj wła­śnie powstało praw­dzi­wie baj­kowe zagłę­bie? Aby zna­leźć odpo­wiedź na te pyta­nia trzeba poko­nać ponad 400 kilo­me­trów. Gdyby nie Auto­strada, nie mie­li­by­śmy szans na dotar­cie do Nowej Soli przed zmro­kiem. Już przy wjeź­dzie na drogę kra­jową S3 w kie­runku Zie­lo­nej Góry roz­po­czy­namy baczne obser­wa­cje. Są! Na licz­nych przy­droż­nych sto­iskach kłę­bo­wi­sko kolo­ro­wych postaci: dzi­kie i udo­mo­wione zwie­rzęta, antyczne rzeźby, posta­cie z bajek… roz­ma­itość. W cen­trum han­dlo­wego cha­osu – „nasze” kra­snale. Ale pędzimy dalej do źródła, czyli pro­du­cen­tów ogro­do­wych figur, licząc, że zdra­dzą nam tajem­nice krasnoludków…

Czy­taj całość »

Kategorie: "z życia działu", wydarzenia
Tagi: , , , ,

Wampir fantastycznie opisany

3 czerwca 2009 | | 2 komentarze

6 czerwca (sobota) w Pań­stwo­wym Muzeum Etno­gra­ficz­nym w War­sza­wie kolejny zlot wam­pi­ro­lo­gów. Tym razem gro­ma­dzoną przez lata wie­dzą o wam­pi­rach podzielą się z widow­nią pisa­rze – twórcy fan­ta­styki. Nie­zwy­kłe zja­wi­ska, z któ­rymi zetknęli się poszu­ku­jąc mate­ria­łów do powie­ści, wyma­gają wyja­śnie­nia. Zapra­szamy do słu­cha­nia i zada­wa­nia trud­nych pytań!

Czy­taj całość »

Kategorie: wampiry, wydarzenia
Tagi: , , , ,

(Ob)sesyjnie o wampirach

21 maja 2009 | | 6 komentarzy

Przestrzeń spotkań z wampirami w Państwowym Muzeum Etnograficznym, fot. Jacek Sielski

Prze­strzeń spo­tkań z wam­pi­rami w Pań­stwo­wym Muzeum Etno­gra­ficz­nym, fot. Jacek Sielski

Już w naj­bliż­szą sobotę 23 maja (Ob)sesja demo­no­lo­giczna, pod­czas któ­rej wybitni spe­cja­li­ści — znawcy kul­tury podzielą się  z nami swą wie­dzą o wam­pi­rach i innych demo­nicz­nych isto­tach. „Na roz­grzewkę” przed  spo­tka­niem popro­si­li­śmy naszych gości o dokoń­cze­nie nastę­pu­ją­cego zda­nia: Trzy rze­czy, które w wam­pi­rach lubię naj­bar­dziej… Oto co nam powiedzieli:

Czy­taj całość »

Kategorie: wampiry, wydarzenia
Tagi: , , ,