<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ethnomuseum.pl Blog &#187; Ela Skokowska</title>
	<atom:link href="http://ethnomuseum.pl/blog/author/ela-skokowska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ethnomuseum.pl/blog</link>
	<description>Blog Działu Etnografii Polski i Europy Państowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</description>
	<lastBuildDate>Fri, 23 Jul 2010 22:41:52 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=abc</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Dzyń, dzyń! / Puk, puk!</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/06/03/dzyn-dzyn-puk-puk/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/06/03/dzyn-dzyn-puk-puk/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Jun 2010 20:29:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Skokowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[badania terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>
		<category><![CDATA[innowacja]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[kieratówka]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=3202</guid>
		<description><![CDATA[- Dzień dobry pani, ja jestem studentką i robię tutaj takie badania, bo ja będę pisała pracę o B.
- Wejdź, kochana, wejdź.
[kawa/herbata, a może i ciasteczka; dyktafon]
-A skąd ty przyjechałaś tutaj, moje dziecko?
- Z Warszawy.
- Aż z Warszawy, no, no. I co mówiłaś, że studiujesz?
- Etnologię.

- Etnologię&#8230; a to nie o owadach jest?
- Nie, nie. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_3204" class="wp-caption alignleft" style="width: 284px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/06/30306_125941037434945_100000571489619_241679_6760357_n.jpg"><img class="size-medium wp-image-3204" title="Sieci znaczeń, fot. P. Strojnowski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/06/30306_125941037434945_100000571489619_241679_6760357_n-300x224.jpg" alt="Sieci znaczeń, fot. P. Strojnowski" width="274" height="204" /></a><p class="wp-caption-text">Sieci znaczeń, fot. P. Strojnowski</p></div>
<p style="text-align: justify;">- Dzień dobry pani, ja jestem studentką i robię tutaj takie badania, bo ja będę pisała pracę o B.</p>
<p style="text-align: justify;">- Wejdź, kochana, wejdź.</p>
<p style="text-align: justify;">[kawa/herbata, a może i ciasteczka; dyktafon]</p>
<p style="text-align: justify;">-A skąd ty przyjechałaś tutaj, moje dziecko?</p>
<p style="text-align: justify;">- Z Warszawy.</p>
<p style="text-align: justify;">- Aż z Warszawy, no, no. I co mówiłaś, że studiujesz?</p>
<p style="text-align: justify;">- Etnologię.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-3202"></span></p>
<p style="text-align: justify;">- Etnologię&#8230; a to nie o owadach jest?</p>
<p style="text-align: justify;">- Nie, nie. To jest taka nauka o kulturze.</p>
<p style="text-align: justify;">- I wy tak badacie społeczeństwo, tak? To taka socjologia, tak?</p>
<p style="text-align: justify;">- No nie, nie do końca.  Bo my tak badamy ludzi no&#8230; pojedynczo, rozumie pani. To się nazywa też antropologią.</p>
<p style="text-align: justify;">- A to nie są ci, co to jakieś czaszki tam oglądają? Czytałam taki artykuł ostatnio w &#8220;Focusie&#8221;, ja to lubię takie ciekawostki, wiesz. Że właśnie pojechali archeolodzy tam na jakieś wykopaliska gdzieś do Afryki i tam tacy antropolodzy właśnie znaleźli jakieś kości i czaszkę, i z tego się dowiedzą, z jakich to jest czasów, co tam wykopali. Ale to ja nie wiem, dlaczego wy tutaj w B. coś badacie. U nas nic takiego to nie będzie&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">- No nie, bo to jest antropologia fizyczna, my się tym nie zajmujemy. No&#8230; my tak po prostu chodzimy po domach i rozmawiamy z ludźmi o różnych rzeczach. Jeżeli nas wpuszczą, oczywiście.</p>
<p style="text-align: justify;">- Wiesz, jak ty byś chodziła nie jedna, tylko z kimś, to bym pewnie nie puściła, bo to wiesz, te Jehowy ostatnio tak chodzą i oni zawsze po dwoje chodzą. I też chcą rozmawiać. Wiesz, przychodzą, najczęściej to chłopak i dziewczyna, grzeczni bardzo, nie powiem, i mówią, że  chcieliby razem Biblię poczytać i porozmawiać. Ja to nigdy nie puszczam, mój mąż nieboszczyk ich bardzo nie lubił. Zawsze im mówił, że Biblię to on może sobie sam poczytać albo w kościele. No, ale jak patrzę teraz przez judasza, że taka dziewczynka stoi, sama jeszcze, więc może nie Jehowa, to pomyślałam: otworzę, co mi tam. Oni teraz zbudowali ten swój kościół, czy tam świątynię, ja nie wiem, tak to nazywają,  tutaj w B., niedaleko przy torach, dlatego coraz częściej chodzą. Zwłaszcza w tych budynkach, bo tu blisko mają. Słyszałam od sąsiadki, że&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">______________________________________________________________________________________________</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_3217" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/06/30306_125938847435164_100000571489619_241670_1129943_n.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-3217" title="Raz, dwa, trzy, etnograf patrzy! Fot. P. Strojnowski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/06/30306_125938847435164_100000571489619_241670_1129943_n-150x150.jpg" alt="Raz, dwa, trzy, etnograf patrzy! Fot. P. Strojnowski" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Raz, dwa, trzy, etnograf patrzy! Fot. P. Strojnowski</p></div>
<p>Myślę, że każdy etnograf przeżył w terenie takie chwile, kiedy miał ochotę walić głową w ścianę albo przeciwnie:  wyprzeć się niczym św. Piotr  i stwierdzić, że owszem, jest socjologiem, a potem czekać na piorun, który spadnie z nieba,  aby go pokarać.</p>
<p style="text-align: justify;">Kryzys związany z tożsamością naszej dyscypliny trwa już od pewnego czasu. Ma swoje dobre strony: mamy dużą swobodę wyboru tematów badawczych, włączając w to wycieczki na tereny dawniej uznawane za socjologiczne, kulturoznawcze, psychologiczne czy wręcz medyczne. Inna sprawa, że dziedziny te też się specjalnie wzajemnie nie ograniczają, prowadząc ekspansję w głąb naszych &#8211; rdzennie przecież etnograficznych &#8211; ziem.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejną zaletą tego stanu rzeczy jest mnożenie się prac teoretycznych, obfitujących w celne metafory i zgrabne cytaty, którymi można okrasić prace dyplomowe czy chociaż eseje na zaliczenie przedmiotu.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak, ogólnie rzecz ujmując, korzyści z postmodernistycznego rozmycia kończą się tam, gdzie zaczyna się Teren i Praktyka. Niewinne pytanie rozmówcy czy rozmówczyni zbija nas z pantałyku, bo jak tu wytłumaczyć ludziom Clifforda, Geertza, Rorty&#8217;ego i może jeszcze trochę Hastrup. Ha, wytłumaczyć to nie problem, ale zrobić to zanim się znudzą i nas wyrzucą? Chociaż nawet nie zdążyliśmy zadać tych kilku pytań&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">A przecież oni mają święte prawo wiedzieć, czym zajmują się ludzie, którzy wypijają im kawę i herbatę, wyjadają obiady, pytają o kolor Lenina i jeszcze nagrywają to wszystko cyfrowym wynalazkiem. A my powinniśmy być w stanie wytłumaczyć w jednym czy dwóch zdaniach, po co tak naprawdę włóczymy się po ich Terenie. I to wytłumaczyć w taki sposób,  żeby nie wyjść na nekromantów, łapaczy motyli czy &#8211; co gorsza &#8211; socjologów.</p>
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_3219" class="wp-caption alignleft" style="width: 175px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/06/30306_125938624101853_100000571489619_241667_3126574_n.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-3219" title="&quot;A gdzie jest człowiek?&quot;, fot. P. Strojnowski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/06/30306_125938624101853_100000571489619_241667_3126574_n-150x150.jpg" alt="&quot;A gdzie jest człowiek?&quot;, fot. P. Strojnowski" width="165" height="165" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;A gdzie jest człowiek?&quot;, fot. P. Strojnowski</p></div>
<p>Z okazji jubileuszu 75-lecia Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW młodzi etnografowie/etnolodzy/antropolodzy, trochę podirytowani istniejącym stanem rzeczy, postanowili za pomocą specjalnej wystawy pokazać, czym w zasadzie jest antropologia. Może nie tyle pokazać, ile raczej zaproponować swoją wizję. Albo może&#8230; innymi słowy&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Cóż, najlepiej będzie, jeśli sami się wybierzecie i zobaczycie, a nawet pogracie w specjalną, interaktywną etno-grę. Bo tak naprawdę, jak mawia Geertz, <em>antropologom zadawane bywa nieobce im samym pytanie, jak to, co robią, różni się od tego, czym zajmują się socjolodzy, historycy, psycholodzy czy politolodzy. Na to pytanie nie ma gotowej odpowiedzi poza tym, że z całą pewnością robią to właśnie, co robią.</em> (C. Geertz, <em>Zastane światło</em>)</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Niniejszym studenci Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW zapraszają na wystawę &#8220;A gdzie jest człowiek?&#8221;, którą można oglądać w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie od 25 maja do 7 czerwca 2010 roku.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/06/03/dzyn-dzyn-puk-puk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Golić brodę tępą brzytwą</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/25/golic-brode-tepa-brzytwa/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/25/golic-brode-tepa-brzytwa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 May 2010 22:56:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Skokowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<category><![CDATA[życie warszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=2990</guid>
		<description><![CDATA[- niepowodzenia w szkole.  To fragment sennika, podobno babilońskiego (cokolwiek to oznacza), który z tajemniczych względów zapadł mi niegdyś w pamięć.
W nocy z soboty na niedzielę 15/16 maja przed tak złym snem i związanym z nim losem  schroniło się w Muzeum Etnograficznym prawie 8 tysięcy ludzi. Powszechny lęk wygonił na ulice jeszcze więcej osób &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2995" class="wp-caption alignleft" style="width: 168px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_43461.jpg"><img class="size-medium wp-image-2995" title="Jedna z Madonn przygotowanych przez studentów WSA ASPTTF, fot. E. Skokowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_43461-225x300.jpg" alt="Jedna z Madonn przygotowanych przez studentów WSA ASPTTF, fot. E. Skokowska" width="158" height="210" /></a><p class="wp-caption-text">Jedna z Madonn przygotowanych przez studentów WSA ASPTTF, fot. E. Skokowska</p></div>
<p style="text-align: justify;">- niepowodzenia w szkole.  To fragment sennika, podobno babilońskiego (cokolwiek to oznacza), który z tajemniczych względów zapadł mi niegdyś w pamięć.</p>
<p style="text-align: justify;">W nocy z soboty na niedzielę 15/16 maja przed tak złym snem i związanym z nim losem  schroniło się w Muzeum Etnograficznym prawie 8 tysięcy ludzi. Powszechny lęk wygonił na ulice jeszcze więcej osób &#8211; unikały one  nieszczęścia zwiedzając różne muzea, galerie, warszawską Giełdę, Sejm, a nawet niektóre centra handlowe. Do powszechnie cenionych rozrywek należało stanie w ogromnej kolejce do niedawno otwartego Muzeum Fryderyka Chopina.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak, jak już wspominałam, nasze Muzeum nie świeciło pustkami. Przechadzając się wśród zwiedzających, uzbrojona w aparat i dyktafon, poczyniłam kilka spostrzeżeń, którymi pragnęłabym się teraz z Wami podzielić.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2990"></span></p>
<h2 style="text-align: justify;">Nocne muzykowanie</h2>
<div class="mceTemp" style="text-align: justify;">
<dl id="attachment_2999" class="wp-caption alignright" style="width: 160px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4355.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-2999" title="Występ duetu na karimbach, fot. E. Skokowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4355-150x150.jpg" alt="Występ duetu na karimbach, fot. E. Skokowska" width="150" height="150" /></a></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Występ duetu na karimbach, fot. E. Skokowska</dd>
</dl>
</div>
<p style="text-align: justify;">Gwoździem programu były oczywiście koncerty w sali kinowej. Grały kolejno: Village Kollektiv, Port Mone, Moulay Sherif. Wszystkie zespoły wypadły świetnie, dzieląc się z widownią ogromną dawką pozytywnej energii, która rzucała się w oczy, gdy patrzyłam na tłumy wychodzące z sali.</p>
<p style="text-align: justify;">Entuzjaści muzyki mieli możliwość posłuchać także duetu na karimbach, a potem na didgeridoo (zespół Balanda).  Kapela Braci Dziobaków zagrała ballady i kołysanki, które &#8211; pomimo świetnego wykonania &#8211; nikogo nie skłoniły do snu. Taka to była niezwykła noc.  Wypytywani słuchacze z zachwytem opowiadali o egzotycznych i swojskich melodiach, niektórzy nawet od razu po koncercie wymykali się do domu, by na spokojnie ochłonąć po tylu muzycznych wrażeniach.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Karuzela z Madonnami</h2>
<p style="text-align: justify;">Inni jednak dalej brali udział w oferowanych atrakcjach: przeżywali silne emocje i entuzjastycznie wcielali się w role kangurów i strusi podczas opowiadania aborygeńskich opowieści przez Grupę Studnia O. Powodzeniem cieszyły się też projekcje niezwykłych filmów animowanych &#8211; niby po północy, niby na dobranoc, ale nie warto było nawet zmrużyć oka!</p>
<p style="text-align: justify;">Niesamowite wrażenie robiły spacerujące po Galerii Polskiej Sztuki Ludowej Madonny. Niektóre przerażające, a wszystkie piękne.  Stroje, fryzury i makijaże dzielnych dziewcząt były dziełem studentów <a href="http://www.charakteryzacja.pl" target="_blank">Wyższej Szkoły Artystycznej i Aktywnego Studium Plastycznego</a>.  Kunsztownie wykonane żywe rzeźby, były w  większości zainspirowane wizerunkami Matki Boskiej &#8211; nie tylko tymi z polskiej ikonografii ludowej, ale także tymi z przedstawień południowoamerykańskich.</p>
<p style="text-align: justify;">
<div class="mceTemp" style="text-align: justify;">
<dl id="attachment_3101" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_43451.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-3101" title="Zdjęcie z Madonną, fot. E. Skokowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_43451-150x150.jpg" alt="Zdjęcie z Madonną, fot. E. Skokowska" width="150" height="150" /></a></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Zdjęcie z Madonną, fot. E. Skokowska</dd>
</dl>
</div>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Na pierwszy rzut oka budziły zachwyt lub lęk.  I to nie tylko u dzieci. Ja sama przeżyłam chwilę grozy, ujrzawszy Madonnę zainspirowaną, jak mi się zdaje, gotycką katedrą. Miała ona szatę ozdobioną &#8211; podobnie jak nimb &#8211; witrażami, na piersiach (jakby organami), a w pasie wisiało kadzidło. Całe ciało miała pomalowane na czarno, a na powiekach wymalowano jej&#8230; oczy o czarnych białkach. Kiedy zobaczyłam ją pierwszy raz, poczułam wręcz zabobonny strach i wcale nie dziwiłam się dzieciom, które chowały się za rodzicami.</p>
<p style="text-align: justify;">Po drugim spojrzeniu zwiedzający pytali o możliwość zrobienia zdjęcia z którąś z modelek, po czym stawali obok niej z radosnym uśmiechem i czekali na pstryknięcie.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzeci rzut oka wywoływał współczucie. Starannie ubrane i umalowane dziewczyny męczyły się, stojąc na swoich postumentach (pomimo że często zamieniały się miejscami). Było ich 12, na sali jednocześnie bywały po 3, a w tym czasie reszta odpoczywała. Ustawione przez pracowników Muzeum wiatraki niewiele im pomagały, ponieważ w sali panował prawdziwy skwar &#8211; przypuszczam, że właśnie z powodu silnych emocji.</p>
<p style="text-align: justify;">Madonny ze swojej strony także pragnęły ulżyć bezsennym zwiedzającym: można było dostać od nich niezawodne recepty na dobry sen. Nikt z nich jednak tak od razu nie skorzystał &#8211; było jeszcze wiele do obejrzenia.</p>
<h2 style="text-align: justify;">
<p class="mceTemp">
<p>Wół [jak się śni] to nieprzyzwoity kolega</h2>
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_3011" class="wp-caption alignleft" style="width: 289px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4363qq.jpg"><img class="size-medium wp-image-3011" title="Z &quot;Polskiego Sennika Ludowego&quot; Stanisławy Niebrzegowskiej, fot. E. Skokowska " src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4363qq-300x195.jpg" alt="" width="279" height="181" /></a><p class="wp-caption-text">Z &quot;Polskiego Sennika Ludowego&quot; Stanisławy Niebrzegowskiej, fot. E. Skokowska </p></div>
<p>Cytat ten pochodzi z <em>Polskiego sennika ludowego</em> Stanisławy Niebrzegowskiej, podobnie jak wiele innych, które zawisły w holu na drugim piętrze muzeum. Była to instalacja <em>Sennik: dekoder snów</em>, przygotowana przez pracowników Zespołu Edukacji Dorosłych i muzealnych wolontariuszy.</p>
<p style="text-align: justify;">Wystawa składała się z przeróżnych cytatów, które bezwzględnie pomogłyby każdemu, komu śnił się kiedy &#8220;ksiądz&#8221;, &#8220;pokichane dziecko&#8221;, albo chociaż &#8220;piersi&#8221; (<em>wzniosłego uczucia doznasz</em>). Istotnym, wręcz kluczowym elementem całego przedsięwzięcia była interaktywność. Zwiedzający mieli uczestniczyć w budowaniu instalacji: mieli 2 kolumny oraz całkiem duże powierzchnie ścian do wyrażenia swoich opinii i doznań, zatytułowanych: &#8220;Wyśniło mi się&#8221;, &#8220;Nie rozumiem snu, w którym&#8221;, &#8220;Najlepiej śni mi się, gdy&#8221;, &#8220;Miałem koszmar&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Pewien młody człowiek, którego zapytałam o zdanie, stwierdził, że bardzo nie podobała mu się ta instalacja i że gdyby wiedział, że będzie tu coś takiego, na pewno nie wybrałby się do Muzeum tej nocy. Jednak po paru godzinach trwania Nocy Muzeów kolumny, ściany i wiele innych dostępnych powierzchni zapełniło się kartkami ze zwierzeniami naszych gości, co wskazuje na to, że nie był to powszechny pogląd.</p>
<p style="text-align: justify;">Przechadzając się wzdłuż ścian doszłam do wniosku, że żadne &#8220;pokichane dzieci&#8221; ani nawet &#8220;świnie&#8221; (<em>goście przyjdą</em>) nie mogą równać się z naszymi snami: o zakonnicach w rajstopach na głowie, o dziwacznych stworach, o wampirach pijących krew i o pani od matematyki. Co na to Freud? Nie wiem, ale na przykład Stanisława Niebrzegowska nie dość, że nie potrafiłaby nam pomóc, to jeszcze złapałaby się za głowę i uciekła z krzykiem &#8211; współczesne sny zdradzają bardzo rozwiniętą wyobraźnię swoich posiadaczy.</p>
<p style="text-align: justify;">Zauważyłam, że większość najpierw przechadzała się po holu i czytała uważnie kartki pozostawione przez innych, a dopiero potem zabierała się za sporządzenie własnych. Muszę przyznać, że byłam nieco zaskoczona tak szerokim odzewem wśród zwiedzających. Rzadko kiedy można zaobserwować taką interaktywność i ochotę na współtworzenie wystawy. Tymczasem kolejka po długopis była długa, a miejsca na ścianach wkrótce zaczęło brakować. Jeden ze znajomych, który spędził w Muzeum całą noc, w okolicach godziny 2 próbował odnaleźć pozostawioną 5 godzin wcześniej notatkę &#8211; była ona pokryta kilkoma warstwami nowszych sennych zwierzeń.</p>
<p style="text-align: justify;">Nawet dzisiaj, w skąpym, bo skąpym, ale świetle dziennym, wystawa prezentuje się ciekawie i zachęca pracowników i zwiedzających Muzeum do zapoznawania się ze współczesnym sennikiem miejskim.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Świetnografia</p>
<p class="mceTemp">
</h2>
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_3086" class="wp-caption alignright" style="width: 201px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4351.jpg"><img class="size-medium wp-image-3086" title="Kolejka d wystaw &quot;Zwykłe-Niezwykłe&quot;, &quot;Jaśnienie&quot;, &quot;Świetnograficzne&quot;, fot. E. Skokowska. " src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4351-225x300.jpg" alt="" width="191" height="254" /></a><p class="wp-caption-text">Kolejka do wystawy &quot;Zwykłe-Niezwykłe&quot;, &quot;Jaśnienie&quot;, &quot;Świetnograficzne&quot;, fot. E. Skokowska. </p></div>
<p>Dużym powodzeniem, jak można było wywnioskować z ustawiającej się do niej kolejki, cieszyła się wystawa <em>Świetnograficzne: polska grafika reklamowa 1918-1989</em>. Była to także kolejka do nagradzanej już wystawy <em>Zwykłe-niezwykłe: fascynujące kolekcje</em>, która prezentowała niewielką, a nader interesującą część naszych zbiorów oraz do wystawy fotografii <em>Jaśnienie</em>. Na samym końcu docierało się do ekspozycji <em>Świetnograficzne</em> i czuło klimat centrum Warszawy w dowolnym roku od 1918 do 1989, oglądało się plakaty, wywieszki i ulotki oraz bywało zachęconym do kupna proszku, lotu na loterię czy biletu do cyrku. Pracownicy Muzeum obdarowywali też zwiedzających plakatami Totalizatora Sportowego z dawnych lat.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak już wspominałam i jak widać na załączonym obrazku, aby dostać się na te wystawy, należało wystać swoje w kolejce.  Kolejka powstała także z tego powodu, że na sale wystawowe wpuszczano grupkami, aby każdy miał szansę dojrzeć coś niekoniecznie komuś innemu przez ramię. Spełniała ponadto rolę integracyjną &#8211; nawiązywano rozmowy, znajomości, wymieniano komentarze. Byłoby to idealne miejsce do rozmowy o Nocy Muzeów, gdyby nie fakt, że kolejka przesuwała się dość szybko i wtedy rozmowa bywała gwałtownie urywana. No, ale nie można mieć wszystkiego, prawda?</p>
<p style="text-align: justify;">O ile wyrazy podziwu, zadowolenia z plakatów i ze zrobionych tym wystawom zdjęć nie wydały mi się szczególnie zaskakujące, o tyle zdziwiłam się nieco podczas kilku rozmów o etnograficznych wystawach stałych. Te egzotyczne, azjatyckie czy związane z Australią, kilku rozmówców bardzo chwaliło. Pewna młoda osoba wyznała, że zawsze fascynowała ją Australia, choć nigdy tam nie była i teraz przed planowaną podróżą w wymarzone miejsce postanowiła wybrać się do muzeum, aby dowiedzieć się czegoś o kulturze tego kontynentu. Z wypowiedzi wynikało, że uzyskana wiedza wywarła nader pozytywne wrażenie na przyszłej podróżniczce.</p>
<p style="text-align: justify;">Dość zabawne, że nie przyszło mi w ogóle do głowy, że przy takiej konkurencji koncertów, imprez, nowych i okazjonalnych wystaw, nasze klasyczne wystawy stałe mogą być dla kogoś gwoździem programu. A jednak były, jak dowiedziałam się od grupy młodych ludzi, którzy wybrali się tamtej nocy specjalne dla części wystawy dotyczącej Chin.  Pewien pan przyszedł po raz kolejny, aby zwiedzić wystawę afrykańską. Bardzo też żałował, że oprócz przechadzających się po Galerii Sztuki Ludowej  Madonn, na sali z eksponatami z Afryki nie szaleją wolontariusze przebrani za szamanów. Taka wypowiedź powinna zainspirować muzealników w  przygotowaniach do przyszłorocznej Nocy Muzeów. Jestem przekonana, że wolontariusze będą, podobnie jak ja,  zauroczeni możliwością odbywania podniebnych lotów po muzealnych salach.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Kto nocuje w Muzeum Etnograficznym?</h2>
<p style="text-align: justify;">Ano, właśnie: kto? Podczas wałęsania się po Muzeum zastanawiałam się dość długo, kim są ludzie, którzy tu przyszli i dlaczego znaleźli się akurat tutaj?</p>
<p style="text-align: justify;">Przede wszystkim byli to ludzie związani z Muzeum, jego sympatycy, spędzający tu też na co dzień swój wolny czas, biorący udział w różnego rodzaju warsztatach, np. muzycznych &#8211; jak jedna z wypytywanym przeze mnie pań. Przyciągnęły ją tu koncerty, a wybór naszego Muzeum był dla niej prawie oczywisty &#8211; tutaj najczęściej wybiera się, aby obcować z szeroko pojętą kulturą.</p>
<p style="text-align: justify;">Spotkałam tej nocy wielu znajomych, którzy pojawiają się w Muzeum regularnie, by posłuchać muzyki, potańczyć, zyskać jakieś nowe umiejętności czy po prostu popodziwiać zbiory. Pojawili się tłumnie studenci etnologii, co nie wymaga chyba wytłumaczenia (choć raczej nie była nim zbliżająca się &#8211; jak zwykle zbyt szybko &#8211; sesja). Mówiono też, że nocna pora sprzyja kulturalno-muzealnym spacerom, bo kiedyż można znaleźć na to czas w ciągu dnia?</p>
<p style="text-align: justify;">
<div class="mceTemp" style="text-align: justify;">
<dl id="attachment_3102" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4343.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-3102  " title="Interaktywne zwiedzanie - tłumek przy długopisach, instalacja &quot;Sennik: Dekoder snów&quot;, fot. E. Skokowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4343-150x150.jpg" alt="Interaktywne zwiedzanie - tłumek przy długopisach, wystawa &quot;Sennik: Dekoder snów&quot;, fot. E. Skokowska" width="150" height="150" /></a></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Interaktywne zwiedzanie &#8211; tłumek przy długopisach, wystawa &#8220;Sennik: Dekoder snów&#8221;, fot. E. Skokowska</dd>
</dl>
</div>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Zwiedzający przybywali najczęściej parami lub grupkami &#8211; składały się one z osób &#8220;wyciągających&#8221; i &#8220;wyciągniętych&#8221;. Zagadnięte małżeństwo w średnim wieku było przykładem takiej relacji. Podczas gdy żona rozmawiała przez telefon, pan z bardzo nieszczęśliwa miną opowiadał o swojej tragedii &#8211; jak to <em>w chłodną deszczową noc małżonka bezlitośnie wywlokła go z domu</em> i popędziła na Kredytową. Spieszę nadmienić, że mina miała na celu chyba tylko i wyłącznie ukrycie szerokiego uśmiechu zdobiącego twarz ofiary dyskryminacji &#8211; wizyta wcale nie była taka okropna. Żona, kiedy wróciła już po rozmowie, przyznała, że dopiero ostatnio zaczęła bywać w Muzeum, a zaciekawiły ją pojawiające się w mediach informacje o zmianach, jakie Muzeum przechodzi, by sprostać wymogom  jakie stawia się przed nowoczesną instytucją kultury. Taki argument dość często był wymieniany wśród powodów wyboru Muzeum jako miejsca spędzenia nocy.</p>
<p style="text-align: justify;">Napotkałam także kilka osób, które w Muzeum Etnograficznym były pierwszy raz w życiu i dopiero rozsmakowywały się w jego zbiorach.  Pewien młodzieniec opowiadał z ożywieniem, że nie myślał, <em>że tego typu muzeum może być takie nowoczesne, wiesz, ta wystawa o snach albo o reklamach&#8230; Wydawało mi się, że będą jakieś tam skorupy, jak w Muzeum Archeologicznym, ale nie. Właśnie bardzo mi się podoba i myślę, że nieraz jeszcze przyjdę. </em></p>
<p style="text-align: justify;">Prosto z próby przybył też tłumnie studencki Zespół Pieśni i Tańca. Jeszcze w holu zaintonowali kilka ludowych przyśpiewek, wzbudzając sympatię i rozbawienie zgromadzonych tam osób.</p>
<p style="text-align: justify;">Cóż,  tym optymistycznym akcentem czas skończyć ten dość już długi tekst. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie &#8211; w końcu tyle się działo&#8230; Oby z każdym rokiem działo się więcej!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/25/golic-brode-tepa-brzytwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Paprotki</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/04/30/paprotki/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/04/30/paprotki/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Apr 2010 10:09:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Skokowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[my w mediach]]></category>
		<category><![CDATA[brunet wieczorową porą]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum etnograficzne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=1393</guid>
		<description><![CDATA[Oto fragment filmu Brunet wieczorową porą, który kręcony był w naszym Muzeum. Ewa Wołkanowska przeprowadziła nawet śledztwo w tej sprawie.  Otóż okazało się, że najstarsi pracownicy muzeum, którzy mogli być świadkami kręcenia tego filmu w 1976 roku, nie pamiętają nic i byli w tym czasie na urlopie, na wychowawczym, na zwolnieniu lekarskim. A choć pokazywane [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Oto fragment filmu <em>Brunet wieczorową porą</em>, który kręcony był w naszym Muzeum. Ewa Wołkanowska przeprowadziła nawet śledztwo w tej sprawie.  Otóż okazało się, że najstarsi pracownicy muzeum, którzy mogli być świadkami kręcenia tego filmu w 1976 roku, nie pamiętają nic i byli w tym czasie na urlopie, na wychowawczym, na zwolnieniu lekarskim. A choć pokazywane w filmie kręcone schody ostatnio zakończyły swój żywot, a i paprotek nigdzie nie widać, niewątpliwie tłem wydarzeń są muzealne wnętrza.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/YpR4MiQL76c&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/YpR4MiQL76c&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/04/30/paprotki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>A jednak kwitnie &#8211; parę słów o teatrze ludowym</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/04/09/a-jednak-kwitnie-pare-slow-o-teatrze-ludowym/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/04/09/a-jednak-kwitnie-pare-slow-o-teatrze-ludowym/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Apr 2010 08:47:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Skokowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[badania terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[wieś]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=2783</guid>
		<description><![CDATA[
W tym tekście pragnęłabym napisać co nieco o teatrze, który traktowany jest przez media na tyle po macoszemu, że można mieć poważne wątpliwości nie tylko co do jego kwitnienia, ale nawet co do wegetacji. Niesłusznie. Teatr wiejski/ludowy/amatorski &#8211; jakby go nie nazywać &#8211; bo o nim będzie tu mowa, czuje się całkiem nieźle.
20 i 21 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_2814" class="wp-caption alignleft" style="width: 285px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/1P3210068.jpg"><img class="size-medium wp-image-2814   " title="&quot;Ballada o Alwerni&quot;, TL Tradycja z Okleśnej, fot. K. Matuszewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/1P3210068-300x225.jpg" alt="&quot;Ballada o Alwerni&quot;, TL Tradycja z Okleśnej, fot. K. Matuszewska" width="275" height="206" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;Ballada o Alwerni&quot;, TL Tradycja z Okleśnej, fot. K. Matuszewska</p></div>
<p>W tym tekście pragnęłabym napisać co nieco o teatrze, który traktowany jest przez media na tyle po macoszemu, że można mieć poważne wątpliwości nie tylko co do jego kwitnienia, ale nawet co do wegetacji. Niesłusznie. Teatr wiejski/ludowy/amatorski &#8211; jakby go nie nazywać &#8211; bo o nim będzie tu mowa, czuje się całkiem nieźle.</p>
<p style="text-align: justify;">20 i 21 marca w Czarnym Dunajcu odbyły się Przepatrzowiny Teatrów Regionalnych Małopolski. Jest to pierwszy etap eliminacji do konkursu o wyższej randze &#8211; Regionalnych Sejmików Wiejskich Zespołów Teatralnych, których w Polsce jest pięć, a ich zwieńczeniem jest ogólnopolski Międzywojewódzki Sejmik, w którym biorą udział zwycięzcy z poprzedniego etapu.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2783"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Wybierałyśmy się z koleżanką z Warszawy do Czarnego Dunajca nie mając zielonego pojęcia, jak może wyglądać taki konkurs &#8211; chociaż udało mi się dostać program, nie wiedziałam nawet, gdzie Przepatrzowiny mają się odbywać. Kiedy wysiadłyśmy z autobusu przy rynku, który wyglądał dosyć ponuro, próbowałyśmy odnaleźć jakiś plakat z informacją o lokalizacji imprezy. Z tablicy informacyjnej dowiedziałyśmy się o niemal wszystkich dyskotekach w okolicy na przestrzeni ostatniego roku, niestety, o Przepatrzowinach nic a nic. Zaczepiony mieszkaniec wyraził podejrzenie, jakoby mogłyby odbywać się  w remizie, w której z tego, co pamięta, jeszcze 20 lat temu był dom kultury&#8230; może jeszcze jest?</p>
<p style="text-align: justify;">Szczęśliwie był. Odnalazłyśmy właściwą salę i mogłyśmy skupić się na sztuce.  Po paru minutach jej trwania zaczęłam rozglądać się po widowni i dopiero wtedy przeżyłam prawdziwy szok. Oprócz trzyosobowej komisji oceniającej spektakle, kamerzysty, fotografa, konferansjerki i organizatorki Przepatrzowin oraz kilkorga dzieci ze szkoły, której uczniowie właśnie byli na scenie, widzami niezależnymi byłyśmy tylko my!</p>
<div id="attachment_2812" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/1P3210018.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-2812 " title="&quot;Mazepa&quot;, AZT Niecieczanie z Niecieczy, fot. K. Matuszewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/1P3210018-150x150.jpg" alt="&quot;Mazepa&quot;, AZT Niecieczanie z Niecieczy, fot. K. Matuszewska" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;Mazepa&quot;, AZT Niecieczanie z Niecieczy, fot. K. Matuszewska</p></div>
<p style="text-align: justify;">Teatr wiejski zatem kwitnie, tylko widownia nie za bardzo. Żywię nadzieję, że gdyby postarano się o jakąś promocję imprezy, napisano więcej niż  malutką notatkę w &#8220;Tygodniku Podhalańskim&#8221; na początku marca,  a zamiast dwóch czy trzech niewielkich plakatów sprytnie ukrytych przed ciekawskich wzrokiem, znalazło się ich nieco więcej, także w Zakopanem, gdzie o każdej porze roku są jacyś turyści, może przybyłoby kilku widzów, niekoniecznie będących krewnymi i znajomymi aktorów i reżyserów sztuk.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli już mowa o przedstawieniach: było ich osiem, a to, co najbardziej rzuciło mi się w oczy, to ich ogromna różnorodność. Były zatem sztuki pisane przez członków zespołu, sztuka Wandy Czubernatowej, a nawet <em>Mazepa</em> Słowackiego, spektakle obrzędowe i nieobrzędowe, w strojach &#8220;ludowych&#8221; i kostiumach z epoki, a nawet ogromne przedsięwzięcie (pierwotnie plenerowe), do którego scenografia montowana była blisko godzinę.</p>
<p style="text-align: justify;">Poziom sztuk był nierówny, zdarzyły się sztuki bardzo dopracowane, dowcipne, pomysłowe, w niektórych było widać, jak wiele pracy włożyli w nie uczestnicy, inne wypadły słabo. Niekiedy największy problem dla aktorów ( i  dla widzów także) stanowiła nieznajomość tekstu. Objawiało się to nieskoordynowanym dreptaniem w okolicach kurtyny, zza której nieszczęśliwie wystawał kawałek scenariusza trzymanego przez suflera.  Nie będę ukrywać, że dużo straciła na tym gra zapominalskiego aktora.</p>
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_2813" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/1P3210059.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-2813" title="&quot;Na Orawie dobrze&quot;, OGT im. E. Kowalczyka z Lipnicy Wielkiej na Orawie, fot. K. Matuszewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/1P3210059-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;Na Orawie dobrze&quot;, OGT im. E. Kowalczyka z Lipnicy Wielkiej na Orawie, fot. K. Matuszewska</p></div>
<p>Te spektakle, które z założenia miały być ludowe, stanowiły zdecydowaną większość tegorocznego repertuaru Przepatrzowin. Aktorzy bardzo ładnie prezentowali się w strojach regionalnych, które w większości przypadków miały niewiele wspólnego z codzienną współczesną ludowością. W życiu jeszcze nie widziałam górala w tak śnieżnobiałych portkach, jak na czarnodunajeckiej scenie, nawet na corocznym Festiwalu Ziem Górskich biel spodni jest raczej złamana.</p>
<p style="text-align: justify;">Ważnym atrybutem sztuk ludowych było mówienie gwarą. Nadawało specyficzny klimat i często było bardzo efektowne. Z wyjątkiem tych momentów, kiedy było widać, że mówienie gwarą sprawia aktorowi dużo większy problem niż widzowi zrozumienie jego wypowiedzi.  Gwarą mówiła też pani konferansjerka, która &#8211; ubrana w piękny strój góralski &#8211; sprawiała, że impreza nabierała wręcz familijnego charakteru.</p>
<p style="text-align: justify;">Jury z entuzjazmem przyjmowało  &#8220;etnograficzność&#8221; sztuk prezentowanych na Przepatrzowinach, o czym najdobitniej  świadczą <a href="http://www.mcksokol.pl/296,Przepatrzowiny_Teatrow_Regionalnych.htm" target="_blank">wyniki konkursu</a>. Preferowana &#8220;ludowość&#8221; miała &#8211; niestety &#8211; więcej wspólnego z cepeliadą, niż z rzeczywistością.  Szkoda, że w komisji znalazło się troje aktorów i reżyserów, będących jednocześnie instruktorami, wykładowcami czy scenografami, a zabrakło chociaż jednego etnografa. Poza ocenianiem sztuk według kryteriów teatru zawodowego (gra aktorska, scenografia, ruch sceniczny) przydałby się może jakiś kompetentny głos związany z samą regionalnością, która jest nawet w nazwie Przepatrzowin.</p>
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_2803" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/IMG_4228.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-2803" title="&quot;Uroki&quot;, Grupa Obrzędowa KGW z Męciny, fot. E. Skokowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/IMG_4228-150x150.jpg" alt="&quot;Uroki&quot;, Grupa Obrzędowa KGW z Męciny, fot. E. Skokowska" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;Uroki&quot;, Grupa Obrzędowa KGW z Męciny, fot. E. Skokowska</p></div>
<p style="text-align: justify;">Jednakże, jakby nie było, pomimo wszystkich trudności, teatr wiejski kwitnie, czego najlepszym dowodem jest osiem małopolskich zespołów teatralnych, które prezentowały w Czarnym Dunajcu swoje przedstawienia. I dopóki zespołom tym zwyczajnie chce się wystawiać sztuki, nawet przed widownią, której prawie nie ma, jak miało to miejsce w Czarnym Dunajcu, to znaczy, że trzymają się one mocno. Pytanie, co zrobić, żeby zakwitła publiczność?</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/04/09/a-jednak-kwitnie-pare-slow-o-teatrze-ludowym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzea w stronę nowego</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/01/10/muzea-w-strone-nowego/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/01/10/muzea-w-strone-nowego/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 12:07:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Skokowska</dc:creator>
				<category><![CDATA["z życia działu"]]></category>
		<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[innowacja]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=2360</guid>
		<description><![CDATA[Pamiętam, jak dawno, dawno temu, zdaje się, że jeszcze w podstawówce, była zima podobna do tej teraz. Przypuszczam, że musiał być to mimo wszystko jakiś sezon ogórkowy, ponieważ nauczyciele, zamiast męczyć w gmachu szkoły, wyprowadzili nas na wycieczkę. Do Muzeum Etnograficznego.
I tutaj w zasadzie kończy się dokładność tego wspomnienia. Podejrzewam, że oglądaliśmy stroje ludowe i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2456" class="wp-caption alignleft" style="width: 203px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/Lepsze-Muzeum-wizja-uczestników-warsztatów-Język-ekspozycji-fot.-E.-Wołkanowska.jpg"><img class="size-medium wp-image-2456 " style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" title="Lepsze  Muzeum - wizja uczestników warsztatów Język ekspozycji, fot. E. Wołkanowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/Lepsze-Muzeum-wizja-uczestników-warsztatów-Język-ekspozycji-fot.-E.-Wołkanowska-286x300.jpg" alt="" width="193" height="202" /></a><p class="wp-caption-text">Lepsze  Muzeum - wizja uczestników warsztatów Język ekspozycji, fot. E. Wołkanowska</p></div>
<p>Pamiętam, jak dawno, dawno temu, zdaje się, że jeszcze w podstawówce, była zima podobna do tej teraz. Przypuszczam, że musiał być to mimo wszystko jakiś sezon ogórkowy, ponieważ nauczyciele, zamiast męczyć w gmachu szkoły, wyprowadzili nas na wycieczkę. Do Muzeum Etnograficznego.<br />
I tutaj w zasadzie kończy się dokładność tego wspomnienia. Podejrzewam, że oglądaliśmy stroje ludowe i jakieś narzędzia, ale tego nie pamiętam. Mam jakieś mętne wrażenie takiego specyficznego zakurzenia i gablot. Przypuszczam, że mogliśmy nudzić się niczym mopsy – Muzeum nie zrobiło na nas większego wrażenia. Bardziej chyba poruszył mnie ten obfity śnieg na zewnątrz i gruby wełniany sweterek, w który mnie ubrano, ponieważ obie te rzeczy pamiętam doskonale.<span id="more-2360"></span></p>
<p>Muzeum Etnograficzne u progu 2010 roku to zupełnie co innego. Dysponuje kawiarnią, księgarnią, kinem. Urządza rozmaite imprezy, koncerty, warsztaty. Ogranicza gabloty i stawia na bardziej obrazowe sposoby przedstawiania. Na przykład na wystawie stałej dotyczącej Afryki biżuteria, strój i narzędzia są prezentowane na specjalnym manekinie, wyglądającym jak żywy. Być może dzięki temu dzieci szkolne nie budują sobie wizji Afryki jako kontynentu zagablotowanego. W ogóle zdawać by się mogło, że zadziwiająco duża frekwencja na warsztatach dla dzieci i rodziców, tłumy na wernisażach i koncertach oraz innych imprezach są wystarczającym dowodem na to, że bycie w Muzeum jest obecnie najbardziej popularną formą rozrywki.</p>
<div id="attachment_2459" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/koncert-ElBichio-w-Muzeum-2-fot.-E.-Chomicka.jpg"><img class="size-medium wp-image-2459" title="Koncert ElBichio w Muzeum, fot. E. Chomicka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/koncert-ElBichio-w-Muzeum-2-fot.-E.-Chomicka-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Koncert ElBichio w Muzeum, fot. E. Chomicka</p></div>
<p>No właśnie, “bycie w muzeum”. Muzeum chce przyciągnąć widzów &#8211; funkcję popularyzatorską pełnią m.in. filmy, muzyka i tartinki. Imprezy rzeczywiście spełniają swoją rolę &#8211; na niektóre koncerty, a już szczególnie na Noc Muzeów, ściągają tłumy. Pomimo tego, że Muzeum stara się dziś tworzyć wystawy interaktywne, multimedialne i na wszelkie sposoby zadziwiające zwiedzających, to jednak na co dzień nie szturmują oni ekspozycji.  Na wystawie <a href="http://www.ethnomuseum.pl/doc_138-_zakochany-chopin-inspiracje-mazowieckie.html" target="_blank">&#8220;Zakochany Chopin. Inspiracje mazowieckie&#8221;</a> możemy nie tylko obejrzeć eksponaty, ale też posłuchać fonogramów, a <a href="http://www.ethnomuseum.pl/doc_147.html" target="_blank">wystawa szopek krakowskich</a> nie tylko prezentuje te miniaturowe budowle &#8211; są też nagrania (np. szopki przygotowanej przez aktorów teatru &#8220;Guliwer&#8221;) oraz możliwość ułożenia własnej kolorowej szopki.</p>
<p>Powstają przeróżne projekty wystaw, mających na celu zaangażować widzów, zachęcić ich do współtworzenia wystawy, zaproponowania czegoś od siebie. Muzeum wychodzi do ludzi &#8211; organizuje <a href="http://www.larp.pl/Strona_g%C5%82%C3%B3wna" target="_blank">LARPy</a>, etnobazary, dyskusje, cykle filmowe. Podobnie czynią inne muzea na całym świecie. W Warszawie mamy niedawno powstały przykład  &#8220;nowego&#8221; muzeum &#8211; <a href="http://www.1944.pl/" target="_blank">Muzeum Powstania Warszawskiego</a>. Cieszy się ono dużą popularnością, o czym świadczą liczne zachwyty nad taką nowoczesną formułą muzeum. Są też głosy krytyczne, zazwyczaj dotyczące wyznaczenia granicy pomiędzy szacunkiem do historii a rozrywką. Tragizm historii Powstania sprawia, że niezwykle ważne wydaje się ustalenie takiej granicy.</p>
<div id="attachment_2460" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/Fragment-wystawy-Zakochany-Chopin-inspiracje-mazowieckie.-fot.-E.-Chomicka.jpg"><img class="size-medium wp-image-2460" title="Fragment wystawy Zakochany Chopin - inspiracje mazowieckie. fot. E. Chomicka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/Fragment-wystawy-Zakochany-Chopin-inspiracje-mazowieckie.-fot.-E.-Chomicka-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Fragment wystawy Zakochany Chopin - inspiracje mazowieckie. fot. E. Chomicka</p></div>
<p>W <a href="http://www.ethnomuseum.pl/doc_83.html" target="_blank">&#8220;Etnografii Nowej&#8221;</a> możemy przeczytać bardzo interesujący artykuł prof. Czesława Robotyckiego <em>Czy można współcześnie tworzyć muzea etnograficzne?</em> Tekst przywołuje artykuł Aleksandra Jackowskiego z 1993 roku <em>Czy wymyślilibyśmy dzisiaj muzea etnograficzne?</em> Mamy zatem do czynienia z dyskusją o przyszłości muzeów. Jackowski postuluje zmiany, jakie muszą zajść w muzeach i skansenach, aby mogły skutecznie pełnić swoje role w edukacji społecznej (&#8220;patriotycznym wychowaniu narodu&#8221;). Robotycki, uznając aktualność tego zagadnienia, konfrontuje je z sytuacją muzeów 16 lat po publikacji Jackowskiego.</p>
<p>Zainspirowawszy się tą dyskusją, sama zaczęłam się zastanawiać nad wizją bliższej i dalszej przyszłości muzeów. Wiadomo, że gabloty już nie wystarczą. W multimediach, aktywizowaniu widza i podobnych praktykach tkwi potencjał nowych muzeów. Atrakcyjne są możliwości wypowiedzenia widzów na wystawie, przymierzenia stroju ludowego czy samodzielnego wykonania regionalnej ozdoby choinkowej. Pojawia się jednak pytanie, czy w działalności edukacyjnej i w imię spełniania swojej popularyzatorskiej misji, muzeum powinno iść w stronę rozrywki? Jeżeli tak, to jak daleko? Czy zabawa wyklucza poszanowanie historii, tradycji? Jak powinny być rozłożone akcenty na funkcje edukacyjne, popularyzatorskie i rozrywkowe? Czy należy robić z muzeum/skansenu wesołe miasteczko? A jeżeli już zrobimy zeń Disneyland, to gdzie jest autentyczność? Jakie są oczekiwania widzów?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/01/10/muzea-w-strone-nowego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Życzenia</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/24/zyczenia/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/24/zyczenia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Dec 2009 12:21:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Skokowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=2332</guid>
		<description><![CDATA[W imieniu etno-blogowej ekipy składam wszystkim Czytelnikom najserdeczniejsze życzenia:  spokojnych, refleksyjnych i radosnych, a ponadto  pachnących choinką Świąt Bożego Narodzenia, roześmianego karpia na stole, Mikołaja z prawdziwą brodą i pełnych entuzjazmu planów na Nowy Rok.
W sylwestrowy wieczór szampańskiej zabawy, a w tym 2010&#8230; cóż, do wyboru: syberyjskich śniegów zimą, afrykańskich upałów latem, a pomiędzy nimi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2331" class="wp-caption alignleft" style="width: 199px"><img class="size-medium wp-image-2331" title="mal. T. Okoń, wyd. Stella, Bochnia 1926. Ze zbiorów Archiwum Naukowego PME" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/I-15741-189x300.jpg" alt="mal. T. Okoń, wyd. Stella, Bochnia 1926. Ze zbiorów Archiwum Naukowego PME" width="189" height="300" /><p class="wp-caption-text">mal. T. Okoń, wyd. Stella, Bochnia 1926. Ze zbiorów Archiwum Naukowego PME</p></div>
<p>W imieniu etno-blogowej ekipy składam wszystkim Czytelnikom najserdeczniejsze życzenia:  spokojnych, refleksyjnych i radosnych, a ponadto  pachnących choinką Świąt Bożego Narodzenia, roześmianego karpia na stole, Mikołaja z prawdziwą brodą i pełnych entuzjazmu planów na Nowy Rok.</p>
<p>W sylwestrowy wieczór szampańskiej zabawy, a w tym 2010&#8230; cóż, do wyboru: syberyjskich śniegów zimą, afrykańskich upałów latem, a pomiędzy nimi kwiatów i kasztanów. Żebyśmy mieli radosne uśmiechy w zapasie i asy w rękawie. Aby ocieplenie klimatu nie nastąpiło, a grypa odpuściła. Żeby nie trapiły nas demony, strzygi ani wampiry. Wszystkiego etnograficznego! <img class="size-medium wp-image-2330" style="margin: 5px;" title="mal. Z. Stryjeńska, wyd. J. Mortkowicz, Warszawa 1930. Ze zbiorów Archiwum Naukowego PME" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/I-15590-300x208.jpg" alt="mal. Z. Stryjeńska, wyd. J. Mortkowicz, Warszawa 1930. Ze zbiorów Archiwum Naukowego PME" width="276" height="194" /></p>
<div class="mceTemp">
<dl id="attachment_2330" class="wp-caption alignright" style="width: 286px;">
<dd class="wp-caption-dd">mal. Z. Stryjeńska, wyd. J. Mortkowicz, Warszawa 1930. Ze zbiorów Archiwum Naukowego PME</dd>
</dl>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/24/zyczenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wygraliśmy!</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/19/wygralismy/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/19/wygralismy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Dec 2009 00:05:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Skokowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[artykuł]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=2268</guid>
		<description><![CDATA[Pękając z dumy oznajmiam, że nasz blog  zdobył 1 Miejsce w kategorii Instytucje oraz Wyróżnienie Specjalne: Best in Show w konkursie Najlepsze blogi firmowe w Polsce 2009. Tym ostatnim zostaliśmy nagrodzeni, ponieważ otrzymaliśmy największą ilość punktów spośród  wszystkich 100 blogów zgłoszonych do konkursu. Zatem uczciwie możemy się pochwalić, że blog ethnomuseum jest najlepszym blogiem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2293" class="wp-caption alignleft" style="width: 301px"><a href="http://www.flickr.com/photos/rodrigosa/2419878934/"><img class="size-medium wp-image-2293" title="Zwycięstwo! Flickr CC, fot. Steffe" src="http://farm4.static.flickr.com/3011/4000398565_06a36b91fd.jpg" alt="Zwycięstwo! Flickr CC, fot. Steffe" width="291" height="235" /></a><p class="wp-caption-text">Zwycięstwo! Flickr CC, fot. Steffe</p></div>
<p>Pękając z dumy oznajmiam, że nasz blog  zdobył <strong>1 Miejsce</strong> w kategorii Instytucje oraz <strong>Wyróżnienie Specjalne: Best in Show</strong> w konkursie <a href="http://blogifirmowe.wordpress.com/2009/12/15/najlepsze-blogi-firmowe-w-polsce-w-2009-roku/" target="_blank"><strong>Najlepsze blogi firmowe w Polsce 2009</strong></a>. Tym ostatnim zostaliśmy nagrodzeni, ponieważ otrzymaliśmy największą ilość punktów spośród  wszystkich 100 blogów zgłoszonych do konkursu. Zatem uczciwie możemy się pochwalić, że blog ethnomuseum jest najlepszym blogiem firmowym w Polsce.</p>
<p><span id="more-2268"></span></p>
<p>Blogi były oceniane m.in. pod kątem wpływu, jaki wywierają na sposób komunikowania się firmy z otoczeniem. Jakie były kryteria oceny?  Otwartość komunikacji (język, styl); częstotliwość wpisów; liczba autorów; znaczenie bloga w komunikacji firmy (ekspozycja na stronie); liczba/jakość komentarzy; wygląd, nawigacja, <em>usability</em>.</p>
<p>Warto teraz wspomnieć o osobach, dzięki którym możemy świętować to chwalebne zwycięstwo. Pomysłodawcą i założycielem bloga był <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/author/admin/" target="_blank">Paweł Krzyworzeka</a>, który też od początku był jego administratorem. Blog miał promować wydarzenia związane z wystawą &#8220;Wampiry, strzygi i spółka&#8221;. Nadal można wejść na bloga wpisując adres <a href="http://www.etnowampiry.pl/" target="_blank">www.etnowampiry.pl</a>.</p>
<p>Po Pawle administrację bloga odziedziczyła<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/author/ewa-wolkanowska/" target="_blank"> Ewa Wołkanowska</a>, która od początku uczestniczyła w jego redagowaniu. Niezwykle zaangażowała się w administrowanie. Jak sama powiedziała:</p>
<blockquote><p>Praca nad tą witryną była dla mnie jednym z najlepszych doświadczeń ubiegłego roku. Jak się dowiedziałam, że wygraliśmy, do trzeciej w nocy śpiewałam, tańczyłam, skakałam &#8211; prawie nie rzuciłam się na szyję listonoszowi, który zapukał późną porą do moich drzwi.</p></blockquote>
<p>Blog jest redagowany przez pracowników <a href="http://pme.waw.pl/" target="_blank">Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</a>, ale także wolontariusze, stażyści i praktykanci związani z PME są jego współtwórcami i współredaktorami.  Jest inicjatywą oddolną, robią go osoby, którym naprawdę na tym zależy. Pisanie bloga nie jest obowiązkiem, lecz pasją. I myślę, że tę pasję widać w blogowych tekstach, niezależnie od tego, czy dotyczą wampirów,  Lévi-Straussa, krasnoludków czy Madagaskaru.</p>
<p>Wreszcie chciałabym w imieniu naszej blogowej ekipy podziękować wszystkim Czytelnikom, dla których tworzymy. W końcu bez Was nie miałoby to sensu. Więc wszyscy razem tańczmy, śpiewajmy, skaczmy i przytulajmy listonosza, bo etnoblog zwyciężył!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/19/wygralismy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rewolucjoniści w Muzeum Etnograficznym</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/10/rewolucjonisci-w-muzeum-etnograficznym/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/10/rewolucjonisci-w-muzeum-etnograficznym/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 15:25:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Skokowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Deadline]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>
		<category><![CDATA[LARP]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=2044</guid>
		<description><![CDATA[W sobotę 28 listopada mogliśmy być świadkami przedziwnych wydarzeń rozgrywających się w Muzeum, tajemniczej instytucji znajdującej się &#8211; jak wiemy &#8211; w Innym Wymiarze. Zamieszkującym je Naukowcom udało się w końcu, dzięki Maszynie do Podróży między Wymiarami, ściągnąć pomoc dla muzealnego Ruchu Oporu.

Nie wiem, czy wiecie, ale Służba, która sprawuje władzę w Muzeum, ostatnio uwięziła [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2182" class="wp-caption alignleft" style="width: 253px"><a href="http://picasaweb.google.com/bartczak.kamil/WNiewoliPowagi2009#5410035310279382386"><img class="size-medium wp-image-2182" style="border: 1px solid black; margin: 2px 5px;" title="fot. Kamil Bartczak" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/wiezien-300x200.jpg" alt="fot. Kamil Bartczak" width="243" height="162" /></a><p class="wp-caption-text">fot. Kamil Bartczak</p></div>
<p>W sobotę 28 listopada mogliśmy być świadkami przedziwnych wydarzeń rozgrywających się w Muzeum, tajemniczej instytucji znajdującej się &#8211; jak wiemy &#8211; w Innym Wymiarze. Zamieszkującym je Naukowcom udało się w końcu, dzięki Maszynie do Podróży między Wymiarami, ściągnąć pomoc dla muzealnego Ruchu Oporu.</p>
<p><span id="more-2044"></span></p>
<p>Nie wiem, czy wiecie, ale Służba, która sprawuje władzę w Muzeum, ostatnio uwięziła Profesora, przywódcę Ruchu. Aby go wyzwolić, trzeba było zawezwać posiłki z Innego Wymiaru, ponieważ wszyscy Naukowcy, nawet ci należący do Ruchu, zostali przez Służbę rozbrojeni &#8211; pozbawieni poczucia humoru. Opowiadanie dowcipów było zabronione! Muzeum miało pogrążyć się w strachu i marazmie.</p>
<p>Dlatego właśnie członkowie Ruchu Oporu za pomocą Maszyny sprowadzili mieszkańców Innego Wymiaru, którzy za pomocą zabawnego performancu musieli pokonać Służbę i uwolnić Profesora.</p>
<div id="attachment_2185" class="wp-caption alignright" style="width: 253px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/zolnierz1.JPG"><img class="size-medium wp-image-2185" style="border: 1px solid black; margin: 2px;" title="Fot. Dagmara Chmielarz" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/zolnierz1-300x201.jpg" alt="Fot. Dagmara Chmielarz" width="243" height="163" /></a><p class="wp-caption-text">Fot. Dagmara Chmielarz</p></div>
<p>Gdyby im się to nie udało, na zawsze pozostaliby w Muzeum, bo tylko Profesor potrafi naprawić Maszynę tak, by odsyłała ona obiekty do ich właściwego Wymiaru.</p>
<p style="text-align: justify;">Sami więc widzicie, że przed przybyszami z Innego Wymiaru zostało postawione wyjątkowo trudne zadanie. Ola Dowgird, która brała udział w akcji uwolnienia Profesora, opisuje ją tak:</p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: left;">Nazwa <a href="http://www.larp.pl/Strona_g%C5%82%C3%B3wna" target="_blank">LARP</a> nic mi nie mówiła, kiedy zapisywałam się na grę w Muzeum Etnograficznym. Byłam po prostu ciekawa, co można wymyślić w muzeum&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">I zaczęło się od oślepiającego światła w oczy i spotkania z dziwnym naukowcem, który wyjaśnił nam &#8211; a na szczęście byłam z moją przyjaciółką &#8211; że przeniosłyśmy się w czasie i żeby wrócić, musimy odnaleźć uwięzionego profesora, który jako jedyny jest w stanie naprawić maszynę do teleportacji materii. Wtedy też przydzielono nam przewodnika, pewną wysoką i gibką postać w białym kitlu, która poprowadziła nas jakimś wąskim korytarzem w czeluście muzeum. Podczas tej wędrówki nie wchodziłyśmy, poza jednym wyjątkiem, do sal muzealnych. Zwiedzałyśmy kazamaty i strychy.</p>
<div id="attachment_2188" class="wp-caption alignright" style="width: 253px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/DSC05693.JPG"><img class="size-medium wp-image-2188" style="border: 1px solid black; margin: 2px;" title="fot. Dagmara Chmielarz" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/DSC05693-300x200.jpg" alt="fot. Dagmara Chmielarz" width="243" height="162" /></a><p class="wp-caption-text">fot. Dagmara Chmielarz</p></div>
<p>Poczułam prawdziwy skurcz w żołądku, kiedy spotkałyśmy prawdziwie uzbrojonego żołnierza. Byłyśmy przesłuchiwane przez spec agentów. Natknęłyśmy się na naprawdę skostniałą biurokrację. Czułyśmy oddech systemu na plecach.<br />
Gra wymagała od uczestników pomysłowości i siły przekonywania. Wszyscy odgrywający swoje role byli bardzo dobrze przygotowani. Podczas samej gry poczułam fizyczne zmęczenie kolejnymi zadaniami. A jednocześnie &#8220;wciągnęłam się&#8221; w losy odgrywanej przeze mnie postaci.</p>
<div id="attachment_2191" class="wp-caption alignleft" style="width: 172px"><a href="http://picasaweb.google.com/bartczak.kamil/WNiewoliPowagi2009#5410035675889429826"><img class="size-medium wp-image-2191" style="border: 1px solid black; margin: 2px;" title="fot. Kamil Bartczak" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/rudy-200x300.jpg" alt="fot. Kamil Bartczak" width="162" height="243" /></a><p class="wp-caption-text">fot. Kamil Bartczak</p></div>
<p>Po zakończeniu siedzieliśmy wspólnie z aktorami gry i popijając herbatę w pięknej porcelanie opowiadaliśmy sobie wrażenia&#8230;<br />
Cóż więcej&#8230;.gorąco polecam!</p></blockquote>
<blockquote style="text-align: justify;"><p><span style="color: #ffffff;">&#8230;.</span></p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #ffffff;">&#8230;&#8230;.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #ffffff;">&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.</span></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Oczywiście dzielnym Rewolucjonistom udało się uwolnić Profesora, pokonując jego prześladowców śmiechem. Naukowcy nie wiedzieli, jak mają dziękować wybawicielom. A wdzięczny przywódca natychmiast przestawił Maszynę do teleportacji, aby odesłała bohaterów do ich świata, gdzie od tej chwili zapewne żyją długo i szczęśliwie, podobnie jak Naukowcy.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://picasaweb.google.com/bartczak.kamil/WNiewoliPowagi2009#" target="_blank">Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z LARPu&gt;&gt;&gt;</a></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.larp.pl/Strona_g%C5%82%C3%B3wna" target="_blank">LARP</a> towarzyszący wystawie <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/2009/10/26/obalamy-system/" target="_blank">Pomarańczowe Rewolucje</a> został zorganizowany przez <a href="http://pme.waw.pl/" target="_blank">Państwowe Muzeum Etnograficzne</a> i stowarzyszenie <a href="http://www.deadline.edu.pl/" target="_blank">Akademia Rozwoju &#8220;Deadline&#8221;</a>.</p>
<p style="text-align: center;">
<div id="attachment_2194" class="wp-caption aligncenter" style="width: 280px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/grupa.JPG"><img class="size-medium wp-image-2194" style="border: 1px solid black; margin: 2px;" title="fot. Kamil Bartczak" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/grupa-300x200.jpg" alt="fot. Kamil Bartczak" width="270" height="180" /></a><p class="wp-caption-text">fot. Kamil Bartczak</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/10/rewolucjonisci-w-muzeum-etnograficznym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Japonki na ludowo</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/01/japonki-na-ludowo/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/01/japonki-na-ludowo/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 15:10:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Skokowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Design]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[moda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=1961</guid>
		<description><![CDATA[Kolczyki-kogutki, broszki-babuszki, breloczki-matrioszki, tatarskie futrzane czapy, kwieciste chusty z frędzlami &#8211; codziennie w autobusie, tramwaju, na Krakowskim Przedmieściu i Marszałkowskiej. Kubki, magnesy, torebki, kalendarze, zeszyty oraz wszystko inne, na czym tylko da się umieścić wycinankę &#8211; w Empiku. Szydełkowy worek na komórkę, filcowa torba na laptopa, pen-drive-pisanka i koszulki z drobiem domowym &#8211; w Muzeum.  [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1976" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.pakamera.pl/broszki-ptaszek-pasiaste-skrzydlo-nr310834.htm"><img class="size-medium wp-image-1976" title="Ptaszek-broszka. Autorka elma, Pakamera Artystyczna" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/broszki-ptaszki-300x257.jpg" alt="Ptaszek-broszka" width="300" height="257" /></a><p class="wp-caption-text">Ptaszek-broszka. Autorka elma, Pakamera Artystyczna</p></div>
<p>Kolczyki-kogutki, broszki-babuszki, breloczki-matrioszki, tatarskie futrzane czapy, kwieciste chusty z frędzlami &#8211; codziennie w autobusie, tramwaju, na Krakowskim Przedmieściu i Marszałkowskiej. Kubki, magnesy, torebki, kalendarze, zeszyty oraz wszystko inne, na czym tylko da się umieścić wycinankę &#8211; w Empiku. Szydełkowy worek na komórkę, filcowa torba na laptopa, pen-drive-pisanka i koszulki z drobiem domowym &#8211; w Muzeum.  Gdzie się nie ruszyć &#8211; ON. Rzuca się w oczy, budzi zazdrość bądź pogardliwe prychanie, jest obiektem pożądania lub kpin. Etno-dizajn.  <span style="color: #ffffff;">.</span></p>
<p><span id="more-1961"></span><span style="color: #ffffff;">.</span></p>
<h3>Dawno, dawno temu&#8230;</h3>
<div id="attachment_1977" class="wp-caption alignright" style="width: 288px"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Willa_Koliba" target="_blank"><img class="size-medium wp-image-1977" title="Wnętrze &quot;Koliby&quot;" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/willa-koliba-wnetrze1-300x225.jpg" alt="Wnętrze &quot;Koliby&quot;" width="278" height="201" /></a><p class="wp-caption-text">Wnętrze &quot;Koliby&quot;, fot. z wikipedii</p></div>
<p>A dokładniej pod koniec XIX wieku, Stanisław Witkiewicz, którego możemy nazwać pierwszym polskim etno-dizajnerem, choć kiedyś był po prostu wielbicielem i popularyzatorem zakopiańszczyzny, zaprojektował willę &#8220;Koliba&#8221; w Zakopanem.  Wykorzystał motywy podhalańskiej kultury ludowej zarówno w projekcie samego budynku, jak i w jego wnętrzu &#8211; meble i piece kaflowe, a nawet klamki według projektów Witkiewicza były wykonywane przez miejscowych rzemieślników. Dziś w &#8220;Kolibie&#8221; znajduje się <a href="http://www.muzeumtatrzanskie.com.pl/?strona,menu,pol,glowna,1387,0,1387,ant.html" target="_blank">Muzeum Stylu Zakopiańskiego</a>. Zakopiańszczyzna cieszyła się takim powodzeniem, że nawet domy mody produkowały eleganckie suknie wieczorowe zdobione parzenicami.</p>
<p>Warto przypomnieć, że także Wyspiański projektował meble, inspirując się motywami huculskimi, lecz o nieco archaicznej formie, uzyskując efekt&#8230; prasłowiański. Takie właśnie meble Wyspiańskiego miał w salonie Tadeusz Boy-Żeleński. Oprócz podziwu gości wywoływały podobno bóle krzyża, gdyż ich prasłowiańskość nie sprzyjała wygodzie.</p>
<h3>Folklor zinstytucjonalizowany</h3>
<p>W okresie międzywojennym motywy ludowe również były chętnie modyfikowane i wykorzystywane we wzornictwie. Po wojnie natomiast powstały dwie bardzo znaczące instytucje związane z rozwojem stylu ludowego: w 1945 roku Instytut Wzornictwa Przemysłowego, którego ciekawe eksperymenty z ludowością zaowocowały efektownym wykorzystaniem folkloru w modzie (np. koronki w pierwszej kolekcji sukienek Barbary Hoff), a w 1949 roku powołano do życia Cepelię. Jej zadaniem było kontrolowanie pracy spółdzielni i prywatnych fabryk poprzez narzucanie im planów produkcyjnych. Cepelia w ogromnym stopniu przyczyniła się popularyzacji folkloru, ale też narobiła wiele szkody we wzornictwie inspirowanym ludowością. W latach 70-tych styl ludowy, choć bardzo modny choćby w dekorowaniu mieszkań, został przez Cepelię ujednolicony i stracił swą oryginalność. Włochate narzuty i barwne bieżniki zniknęły z łóżek i stolików.</p>
<h3>Etno-reaktywacja</h3>
<p>Dziś moda na etno ma się dobrze. Paraduje po ulicach w haftowanych kozaczkach, szkockiej kracie, wyszywanej koszuli i koniakowskich stringach. Ze względu na pogodę nie zapomina o papasze i ciepłej chustce w różnokolorowe kwiaty. Obficie obwiesza się kolczykami z ptactwem domowym i drewnianymi koralami, gdzieniegdzie przypina filcowe broszki.</p>
<div id="attachment_1986" class="wp-caption alignleft" style="width: 261px"><a href="http://cepelia.pl/wydarzenia/wystawa-pokonkursowa/"><img class="size-medium wp-image-1986" style="margin: 3px;" title="Etno-torba na laptopa. Autorki: Joanna Sulich, Maria Odolczyk, Karolina Tarasiewicz, Jessica Czetwertyńska-Guibourgé, Katarzyna Jagiełło, Karolina Czapska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/IIInagroda_Inspiracja_Sulich-cepelia-300x258.jpg" alt="Etno-torba na laptopa" width="251" height="215" /></a><p class="wp-caption-text">Etno-torba na laptopa. Autorki: Joanna Sulich, Maria Odolczyk, Karolina Tarasiewicz, Jessica Czetwertyńska-Guibourgé, Katarzyna Jagiełło, Karolina Czapska. Fot. Cepelia</p></div>
<p>Tak właśnie po latach styl ludowy wyskoczył z ukrycia pod nazwą etno-dizajnu. Nie próbuje nawet udawać autentyczności, to folklor dla mieszczuchów. Imponuje pomysłowością. Jest wręcz niewiarygodne, co też można &#8220;uludowić&#8221;.  W małej gablotce w warszawskim Muzeum Etnograficznym możemy zobaczyć przedmioty nagrodzone w konkursie na pamiątkę z Polski, zorganizowanym z okazji 60-lecia Fundacji Cepelia. Znajdziemy tam etno-koszulki z perliczką raciborowicką, etno-pen-drive&#8217;y, etno-sznurówki, etno-japonki i wiele innych zachwycających wynalazków.</p>
<p><span style="color: #ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color: #ffffff;">.<br />
</span></p>
<p><span style="color: #ffffff;">.</span></p>
<div id="attachment_1993" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://www.kuferart.pl/sklep,4/produkt,aborygenski-wojownik-doniczka,25888/?s=1"><img class="size-thumbnail wp-image-1993" style="margin: 3px;" title="Etno-doniczka. Autorka Unicatella, Galeria KuferArt" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/94180_CZERWONA_DONICA_Z_KAMIENIAMI-150x150.jpg" alt="Etno-doniczka" width="150" height="152" /></a><p class="wp-caption-text">Etno-doniczka. Autorka Anita Bujakowska/Unicatella, Galeria KuferArt</p></div>
<p>Ciąg dalszy etno-dizajenerskiej edukacji możemy odbyć zerkając na strony internetowe, takie jak <a href="http://www.pakamera.pl/" target="_blank">Pakamera Artystyczna</a> czy <a href="http://www.kuferart.pl/" target="_blank">KuferArt</a>, gdzie możemy zakupić prace artystów zainspirowanych folklorem nie tylko rodzimym, ale też światowym, czego przykładem niech będzie ta oto prawie aborygeńska doniczka.</p>
<h3>Jest li to etno?</h3>
<p>Po  zastanowieniu doszłam do wniosku, że prawdopodobnie każdy z nas ma coś w etno-stylu , bo przecież nie sposób się przed tym wszechobecnym trendem uchronić. Z drugiej strony&#8230; trudno powiedzieć, co tak naprawdę jest <em>etno. </em></p>
<p>Czy wystarczy, by było zainspirowane łowickim pasiakiem czy aborygeńskim malarstwem kropkowym? Przypuszczam, że żadna szanująca się łowicka gospodyni nie założy kolczyków z wycinanką z kogutkiem, a góral nie pójdzie do kościoła w dżinsach z parzenicą. Ale w  gruncie rzeczy nie oczekujemy przecież, że etno-gadżety będą miały jakiś związek z kulturą ludową. Czy pamiątki z Tatr <em>made in China</em> to jeszcze etno-dizajn czy już oszustwo? Czy w zabawie w etno obowiązują jeszcze jakieś reguły?</p>
<p>Zapraszam do dyskusji.</p>
<p><strong></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/01/japonki-na-ludowo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
