Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Archiwum autorskie - Magda Guziejko

brak zdjęcia

Liczba artykułów: 19

Ze śmiercią trzeba się zaprzyjaźnić

5 listopada 2011 | | Brak komentarzy

Dla miesz­kańca Nowego Jorku, Paryża czy Lon­dynu śmierć to słowo, któ­rego nigdy nie wyma­wia, które nie może mu przejść przez usta. Mek­sy­ka­nin nato­miast drwi ze śmierci, pie­ści ją, cele­bruje, śpi z nią, jest ona jedną z jego ulu­bio­nych zaba­wek i jego nie­zmienną miło­ścią. (…) Śmierć jest obecna w naszych fie­stach, naszych zaba­wach, miło­ściach i myślach. Czaszki z cukru czy też z wyci­nanki, kolo­rowe szkie­lety ze sztucz­nych ogni, nasze ludowe spo­soby jej przed­sta­wia­nia są zawsze drwiną z życia, afir­ma­cją mar­no­ści i ulot­no­ści ludz­kiej egzystencji”.

Octavo Paz „Labi­rynt samotności”

Czy może być lep­szy opis tego, czym jest Dzień Zmar­łych w Mek­syku? Okres przy­go­to­wa­nia do tego święta i ono samo pozwa­lają oswoić się z prze­mi­ja­niem i wie­rzyć, że czło­wiek nigdy nie odcho­dzi do końca. Powraca raz do roku na zie­mię, by spo­tkać się z rodziną i przy­ja­ciółmi, żeby móc znów przez chwilę cie­szyć się ich towa­rzy­stwem oraz przy­ziem­nymi przy­jem­no­ściami, takimi jak jadło, napi­tek i muzyka.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , ,

Fiesta extra large

22 października 2011 | | Brak komentarzy

W Ame­ryce nie tylko dania i roz­miary ubrań są extra large, roz­ma­chu nabie­rają też pozo­stałe aspekty życia, jak cho­ciażby uro­czy­sto­ści. Stąd też wspo­mniana w poprzed­nim wpi­sie quin­ce­añera jest w Sta­nach zja­wi­skiem nie­zwy­kle cie­ka­wym: sta­nowi mie­szankę tra­dy­cji z róż­nych kra­jów laty­no­skich połą­czoną z pół­noc­no­ame­ry­kań­skim umi­ło­wa­niem do prze­sady i popkultury.

 Quin­ce­añerę przy­wieźli ze sobą imi­granci z klasy śred­niej. Pierw­szą oznaką zmian był kolor: sukienka jubi­latki mogła być skromna lub przy­po­mi­nać strój księż­niczki z bajek, zgod­nie z tra­dy­cją powinna mieć jed­nak kolor różowy (dla­tego też uro­czy­stość nazy­wano „la fie­sta rosa”). O takie było jed­nak trudno, więc nasto­latki zna­la­zły pro­dukt naj­bliż­szy temu poszu­ki­wa­nemu: suk­nie ślubne. Krój był ide­alny, wystar­czyło odciąć tren, a tra­dy­cyjny kolor został powoli zastą­piony bielą sym­bo­li­zu­jącą nie­win­ność. Dla­tego też na pierw­szy rzut oka nie­kiedy trudno odróż­nić czy mamy do czy­nie­nia z pięt­na­sto­latką pro­wa­dzoną do ołta­rza w kościele przez swo­jego hono­ro­wego szam­be­lana, czy z panną młodą idącą do ślubu.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, Tradycja
Tagi: , , , ,

Dorosła piętnastolatka

20 października 2011 | | Brak komentarzy

Dorosła piętnastolatkaW dniu osiem­na­stych uro­dzin zosta­jemy wszem i wobec uznani za ludzi doro­słych, co pociąga za sobą bar­dzo kon­kretne prawa i obo­wiązki: możemy gło­so­wać, pić i palić, ale za swoje postę­po­wa­nie możemy też odpo­wie­dzieć przed sądem. Jaki więc ma sens quin­ce­añera, hucz­nie obcho­dzone pięt­na­ste uro­dziny dziew­czyn z laty­no­skich rodzin, które w tym szcze­gól­nym dniu nie uzy­skują żadnego z powyższych?

 Ślady tej fie­sty (quin­ce­añera okre­śla zarówno jubi­latkę jak i samą uro­czy­stość) odnaj­du­jemy już w okre­sie pre­ko­lum­bij­skim, kiedy to matka udzie­lała wska­zówki swo­jej wcho­dzą­cej wkrótce w mał­żeń­skie życie córce (w tek­ście przy­ta­cza­nym przez brata Ber­nar­dino de Saha­gúna widać, jak mało zmie­niają się matki: chodź skrom­nie ubrana, żeby nie pomy­ślano, że się stro­isz, ale też nie ZA skrom­nie, żeby nikt nie pomy­ślał, że jesteś biedna, etc.). Póź­niej nastą­piło powolne mie­sza­nie się kul­tur i wpły­wów, wraz z kolo­ni­za­to­rami do Ame­ryki dotarły dwor­skie przy­ję­cia i bale debiu­tan­tek, a efek­tem tego jest wła­śnie współ­cze­sna quin­ce­añera.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, Tradycja
Tagi: , , , , ,

Latynoska religijność: Matka Boska od Kraku, Święty Maximón i amulety

3 października 2011 | | 3 komentarze

św. AntoniTego, że nasz spo­sób poj­mo­wa­nia i wyra­ża­nia wiary potrafi się dia­me­tral­nie róż­nić, nie muszę nikomu wyja­śniać. Są jed­nak rze­czy, które w Pol­sce zapewne zosta­łyby uznane za świę­to­kradz­two, a Ame­ryce tymczasem…

W lipcu w Cra­côlan­dii, dziel­nicy São Paulo zna­nej z obec­no­ści nar­ko­ma­nów i pro­sty­tu­tek sta­nęła figura Nossa Sen­hora do Crack, czyli Matki Boskiej od Kraku. Co nie­zwy­kłe, prze­ciwko takiemu przy­dom­kowi sta­nęli wła­śnie ci stali bywalcy oko­licy, gdyż… uznali, że to grzech nazy­wać w ten spo­sób Maryję. W środo­wi­sku kościel­nym wywo­łała ona pole­mikę, nato­miast sam arcy­bi­skup São Paulo, Odilo Pedro Sche­rer zamie­ścił wpis na Twi­ste­rze (sic!): „Matko Boska od Kraku, módl się za nimi. I za nami wszyst­kimi”.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, Matka Boska, rok obrzędowy, sztuka ludowa, Tradycja
Tagi: , , , , ,

Murale — fot. Magda Guziejko

16 września 2011 | | Brak komentarzy
Kategorie: fotoblog
Tagi: , , , , ,

Malowanie na ścianie, czyli mural to przecież sztuka.

14 września 2011 | | 1 komentarz

Zacznijmy od krót­kiego wyja­śnie­nia, czym jest tytu­łowy mural. W dużym skró­cie można go zde­fi­nio­wać jako wiel­ko­for­ma­tową gra­fikę wyko­ny­waną na ścia­nach budyn­ków (hiszp. pin­tura mural ozna­czało wła­śnie malo­wi­dło na ścia­nie). Ter­min ten jest w Pol­sce nie­od­łącz­nie koja­rzony z Diego Riverą, który nie­wąt­pli­wie miał ogromny wpływ na spo­pu­la­ry­zo­wa­nie tego typu sztuki na świe­cie. W latach 20-tych i 30-tych mura­lizm prze­ży­wał w Mek­syku swój roz­kwit sta­jąc się nośni­kiem tre­ści poli­tycz­nych i spo­łecz­nych. Poza Riverą roz­głos zdo­byli mura­li­ści José Orozco i David Siqueiros.

W naszym kraju mural dopiero nie­dawno awan­so­wał do roli sztuki, która nie­ko­niecz­nie musi być reklamą (patrz: Pewex w Gdań­sku czy Polisa S.A. w War­sza­wie) ani przed­sta­wie­niem mar­ty­ro­lo­gii pol­skiego narodu. Zabawa prze­ka­zem i jego formą coraz czę­ściej poja­wia się na naszych uli­cach: cho­ciażby kolo­rowa ‘patel­nia’ przy metrze Cen­trum czy eks­pe­ry­men­tu­jąca Skłodowska-Curie przy ulicy Lipo­wej 3.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, badania terenowe, życie miasta
Tagi: , , , ,

Indyjska miłość w polskich plenerach

22 sierpnia 2011 | | Brak komentarzy

Zacznijmy od tego, iż trudno było napi­sać ten tekst; no bo jak zmie­ścić na jed­nej stro­nie cztery dni, w trak­cie któ­rych tyle się działo? Jak napi­sać jed­no­cze­śnie o Bol­ly­wood tym mniej i tym bar­dziej tra­dy­cyj­nym, o kuchni indyj­skiej, współ­pracy mię­dzy dwiema eki­pami z róż­nych kra­jów, a przy oka­zji wspo­mnieć o dorobku arty­stycz­nym Indu­sów, któ­rzy w środku desz­czo­wego lata wylą­do­wali w Zako­pa­nem? Trzeba więc iść tro­pem masala movies: mie­szanki wszyst­kich sty­lów i gatun­ków fil­mo­wych, dwu­go­dzin­nej ferii emo­cji z kil­koma pio­sen­kami w środku.

Czy­taj całość »

Kategorie: Bollywood, Film, Wycieczki, wydarzenia
Tagi: , , , , , ,

Inkowie podbijają turystów

Jak powszech­nie wia­domo, wraz z przy­by­ciem Hisz­pa­nów na kon­ty­nen­cie połu­dnio­wo­ame­ry­kań­skim zago­ściła ‘jedyna słuszna wiara’. Ponie­waż jed­nak uparty lud nie chciał tak łatwo zgo­dzić się na przy­mu­sowe oświe­ce­nie i wciąż czcił swoje bóstwa, nale­żało doko­nać spryt­nego zabiegu i święta miej­scowe połą­czyć z chrze­ści­jań­skimi, tak by Chry­stus na krzyżu nie­po­strze­że­nie zastą­pił bogów indiań­skich. Czy chwyt się udał czy nie — kwe­stia sporna. Do tego celu zostało też wyko­rzy­stane, nie­dawno obcho­dzone, Boże Ciało, które w Peru usta­no­wiono w miej­sce święta zwa­nego Inti Raymi. Uro­czy­stość ta, orga­ni­zo­wana z oka­zji prze­si­le­nia zimo­wego, miała na celu uczcze­nie (jak sama nazwa wska­zuje) Inti, czyli boga-Słońca. W cza­sie kil­ku­dnio­wych obcho­dów skła­dano mu ofiary z lam i chi­chy, czyli rodzaju napoju alko­ho­lo­wego wyra­bia­nego na ogół z kuku­ry­dzy, oraz bła­gano o jego przy­chyl­ność, to od niego w końcu zale­żała obfi­tość zbio­rów. Obchody zostały jed­nak ofi­cjal­nie zaka­zane jako kult pogań­ski sto­jący w sprzecz­no­ści z dok­tryną Kościoła.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , ,

El día de las mulas, czyli co meksykański muł ma wspólnego ze świętem Bożego Ciała

23 czerwca 2011 | | Brak komentarzy

Wszyst­kiego naj­lep­szego, mule!”- takie wąt­pli­wej sym­pa­tii życze­nia można usły­szeć w Mek­syku w dniu Bożego Ciała. Wraz z nimi otrzy­muje się też poda­ru­nek: małą figurkę muła, nie­kiedy obju­czo­nego sakwami lub dosia­da­nego przez męż­czy­znę w tra­dy­cyj­nym stroju. Zabawki te kupuje się głów­nie dzie­ciom, stąd też dzień ten jest cza­sem okre­ślany Dniem Dziecka.

Tylko skąd wziął się taki zwy­czaj i co ma on wspól­nego z kato­lic­kim świę­tem Bożego Ciała? Jak zwy­kle w przy­padku tra­dy­cji ludo­wych ist­nieje kilka wer­sji odpo­wie­dzi na to pyta­nie, od pro­za­icz­nych po zwią­zane z nie­wąt­pliwą inge­ren­cją Siły Wyższej.

Ist­nieje pewna legenda nawią­zu­jąca do postaci świę­tego Anto­niego Padew­skiego. Otóż w cza­sie pro­ce­sji eucha­ry­stycz­nej  jeden z męż­czyzn sto­ją­cych nie­opo­dal zadrwił na głos z Naj­święt­szego Sakra­mentu. Święty Antoni posta­no­wił roz­mó­wić się z nie­do­wiar­kiem: usta­lili, iż zakon­nik nie będzie jadł przez trzy dni, do czego zosta­nie zmu­szony także muł. Po upły­wie wyzna­czo­nego okresu postu na kilka metrów przed zwie­rzę­ciem poło­żono wiązkę siana. Gdy tylko ruszyło w jego stronę święty Antoni odsło­nił Naj­święt­szy Sakra­ment i zawo­łał: „Mule, w imię Boga, przyjdź tu i uwiel­bij swo­jego Stwórcę!”. Zwie­rzę natych­miast zawró­ciło, zgięło przed­nie nogi i  pokło­niło się Eucha­ry­stii.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , ,