Od wieków człowiek intencjonalnie nadawał formę, każdemu wykonanemu przez siebie przedmiotowi. Porządkował w ten sposób świat, wprowadzał ład i harmonię. Zabiegom kształtowania rzeczywistości podlegały wszelakie działania, czynności, zachowania, gesty, wytwarzane przedmioty trwałe, ale także formy „ulotne”, jak rytm siewu, układ żeńców przy żniwach, równe rzędy snopów czy kop siana, aranżacja przestrzeni domu, czy pożywienie — wyjęte z foremek masło, sery z drewnianych form lub płóciennych woreczków, baby pieczone w ceramicznych karbowanych naczyniach zwanych babówkami, chleb… Wypieki obrzędowe, jak chałki dawane chrześniakom przez rodziców chrzestnych, weselne kołacze, nowe latka z postaciami zwierząt, czy wiosenne busłowe (czyli bocianie) łapy, miały znaczenie daleko wybiegające poza stricte estetyczny wymiar, ich magiczna rola polegała na przywoływaniu pożądanego: szczęścia, pomyślności, płodności. W myśleniu pozbawionym pierwiastka „ludowego”, sfera kulinarna podlega rygorom estetycznym, po to by dostarczyć rozkoszy wizualnej. Współcześnie, podane w sposób wyszukany jedzenie staje się wymogiem konsumpcyjnym, wymaganym nie tylko w restauracjach. Jesteśmy bombardowani fotografiami z potrawami, które nie wiemy jak smakują, ale pobudzając wzrok wzmagają też apetyt. Zalewa nas mnogość programów telewizyjnych w których „wszyscy” gotują: mistrzowie kuchni i „gwiazdy”, samodzielnych tytułów o kuchni, dodatków prasowych o kuchni, rubryk w każdej prasie „kobiecej”. Brak możliwości organoleptycznego przekazania walorów smakowych powoduje, iż każdy element dania podlega estetyzacji, by w sposób wyłącznie wizualny pobudzić kubki smakowe widzów. …
Czytaj całość »
Kategorie: eksponaty, Muzealia, rok obrzędowy, sztuka ludowa, Tradycja
Tagi:
formy do masła,
Wielkanoc