Dąb, Setsuna, Elvismara i Jużmówiłem Maria
Imię to nieodzowna część naszej tożsamości, stanowi z nami niemal jedność. Dawniej nadawanie imienia było sposobem na zaklinanie przyszłości dziecka, rodzajem przepowiedni, stąd też wszelkie Bogusławy, Bogumiły, Mirosławy, Dobromiry czy Dęby. Do dziś wielu hindusów radzi się astrologów w sprawie wyboru korzystnego imienia dla swojego potomstwa, tak by było ono zgodne z jego horoskopem.
Obecnie imię to raczej kwestia mody. Poza ‘nieśmiertelnymi’ Mariami, Annami i Katarzynami pojawiają się raz Julie, kiedy indziej Oliwie lub Nikole. W ubiegłym roku największą popularnością cieszyły się imiona Lena i Szymon. Nie ma co ukrywać, że ogromny wpływ na wybierane opcje ma telewizja i inne środki masowego przekazu. Flagowym przykładem są liczne Isaury, których ‘wysyp’ nastąpił gdy emitowano słynną telenowelę „Niewolnica Isaura”. …
Czytaj całość »
Kategorie: Ameryka Południowa, TradycjaTagi: Ameryka Południowa, imiona
Erzulie, czyli inna wersja znanego oblicza
Czy obrazek obok czegoś nam nie przypomina? Skąd znamy to „oblicze, na nim cięte rysy dwie”? Tak, skojarzenie z Matką Boską z Jasnej Góry jest jak najbardziej adekwatne; myli się jednak ten, kto uzna, że to wizerunek Maryi. Po raz kolejny mieszkańcy Ameryki dowodzą, że chrześcijaństwo (lub jego elementy) przyjmowali po swojemu…
Na obrazie widnieje bowiem Erzulie Dantor, loa, czyli niezwykle silny duch, któremu oddaje się cześć w religii voodoo. Jest ona przede wszystkim patronką kobiet, gdyż nic, co związane z kobiecą stroną duszy – miłość, zazdrość, oddanie czy gniew – nie jest jej obce. Z jednej strony przedstawiana jest jako siła piękna, dobroci i miłosierdzia, z drugiej natomiast potrafi być bezwzględną mścicielką za doznane krzywdy. Rany na jej twarzy są pamiątką po pojedynku z kobietą — według niektórych wersji z własną siostrą, inni znowuż twierdzą, że są to plemienne skaryfikacje. Niezależnie od przyczyny powstania, blizny dowodzą, iż Erzulie jest silna i wytrzymała, odporna na przeciwności losu; i to też oferuje swoim wyznawcom: nie jest to loa, które pomaga szybko i łatwo zdobyć sukces i pieniądze, ona tylko stwarza stosowne okazje i dodaje siły, gdy nie wszystko idzie zgodnie z planem. Chodzi ubrana w czerwienie i błękity, a jej symbolem jest serce przebite nożem. Na ramieniu opiekuńczo trzyma małe dziecko, córkę Anais, nieślubne potomstwo z jednego ze swoich romansów. Stąd też wiadomo, że chroni ona dzieci i samotne matki, zapewnia im bezpieczeństwo i pomaga się utrzymać. Jest zawziętą obrończynią kobiet i potrafi srogo zemścić się na tych, którzy je maltretują i wyrządzają im jakąkolwiek krzywdę. Nóż, czy też sztylet, obecny w jej symbolice oznacza nie tylko, iż była ona niejednokrotnie zraniona, ale także, że sama potrafi zadawać nim rany — jedna z pieśni do Erzulie mówi „Podajcie mi nóż, podajcie mi sztylet!”. Jej wściekłość, tak samo jak jej miłość, jest potężna. To umiłowanie kobiet sprawiło, że została też patronką lesbijek, jednak służą jej i proszą ją o wsparcie również mężczyźni wiernie i mocno związani z płcią przeciwną. 
Wyznawcy voodoo wierzą, że Erzulie, obejmując w posiadanie ciało swojej kapłanki i przemawiając przez jej usta wezwała Haitańczyków do wzniecenia rewolucji przeciwko Francuzom. Kobieta zapłaciła za to wysoką cenę: jej pobratymcy obcięli jej język, by nie mogła zdradzić tajemnic buntowników (inna wersja mówi, że straciła go w trakcie tortur we francuskiej niewoli). Dlatego też bogini nie potrafi mówić, a jest w stanie wydawać z siebie jedynie powtarzaną sylabę „Ke – ke — ke”. Mowę Erzulie potrafi zrozumieć tylko jej córka Anais, która służy matce za tłumaczkę i pośredniczkę.
A skąd jej znajome oblicze? Nasza polska Matka Boska przywędrowała na Haiti wraz z legionistami, którzy walczyli w trakcie powstania przeciwko rebeliantom, po stronie Francuzów. Z czasem jednak część z nich przeszła na stronę powstańców, niosąc ze sobą obraz Maryi. Legioniści odeszli, obraz Czarnej Madonny pozostał, choć w nieco innej wersji i interpretacji…
* źródło portretu Erzulie: http://www.mysticvoodoo.com/erzulie.htm
Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, Matka Boska, przesądyTagi: Erzulie; Ameryka Południowa, loa
Inspiracje: Borys Malkin
Obiekty muzealne są nudne… Poza określonym datowaniem i pochodzeniem są kompletnie pozbawione historii. Na ogół podarował je Muzeum jakiś Bliżej-Nieznany-Kolekcjoner. Ot, kupił na targu i nie miał co z przedmiotem zrobić.
Ilu uczniów szkół bez wahania powtórzyłoby powyższe zdania? A to przecież nieprawda. Wiele obiektów można by wystawić niekoniecznie ze względu na ich walory estetyczne, ale właśnie ze względu na opowieść, która się za nimi kryje lub przez wzgląd na niezwykłą osobę, która dany przedmiot przywiozła do Polski. Niejednokrotnie stoją za nimi podróżnicy, którzy pakowali plecaki czy walizy, by z ciekawością odkrywać jaki jest świat. Czasem do danego miejsca skierował ich przewrotny zbieg okoliczności, kiedy indziej lata poszukiwań. Ludzie ci udowadniali, że świat jest bardziej złożony niż jasno nakreślone na mapach granice państw, a swoim przykładem pokazywali, czym jest prawdziwa podróż i że rozpoczęcia jej potrzebna jest przede wszystkim pasja. To inspiracje, które do dziś po cichu kryją się w poszczególnych obiektach Muzeum Etnograficznego… …
Czytaj całość »
Kategorie: Ameryka Południowa, eksponaty, MuzealiaTagi: Amazonia, Brazylia, Malkin, muzealia, puchar
ALASITAS
Co roku, 24-go stycznia, boliwijskie La Paz zapełnia się sprzedawcami miniaturek. W zminimalizowanej wersji można dostać wszystko: od dzbanków i garnków, po dobry, markowy samochód. Wszystko maksymalnie kilkunastocentymetrowe. Tylko do czego może służyć taki nabytek?
Tak naprawdę do niczego; przedmioty mają bowiem znaczenie symboliczne: kupujący materializuje w ten sposób swoje marzenia i plany na nadchodzący rok, mając nadzieję, że dzięki wstawiennictwu bóstwa ajmara, Ekeko, staną się one rzeczywistością. Miał on jednak obficie darzyć ludzi dobrami nie tylko materialnymi, ale także duchowymi i fizycznymi. Stąd też maleńkie figurki dzieci dla pragnących potomstwa, czy amulety dla spragnionych miłości (w tym jednak przypadku, lepiej taki amulet dostać, niż kupić samemu).
Święto to, nazwane Alasitas, co w języku ajmara znaczy “kup mi”, trwa ponad dwa tygodnie i przyciąga do miasta ponad cztery tysiące rzemieślników i artystów, ale też rozmaitych firm, które mogą sprzedać swoje produkty w trakcie niekończącego się targu.
Jednak to pierwszy dzień jest najważniejszy. Wtedy właśnie, w samo południe, odbywa się rytuał ch’alla, czyli skropienie miniaturek alkoholem i okadzenie ich, połączone z modlitwą. W trakcie tej ceremonii mieszają się wpływy przedhiszpańskie i katolickie, niektórzy bowiem wzywają wstawiennictwa Ekeko, a inni Jezusa lub Matki Boskiej.
Maleńkie przedmioty trafiają potem do rąk dzieci, dla których do dziś stanowią nie lada atrakcję (niejedna mała dama urządziła sobie tak miejsce do zabawy w dom). Może to właśnie od nich i typowo dziecinnego nawoływania „Kup mi!” wzięła się nazwa święta?
Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, rok obrzędowy, TradycjaTagi: alasitas, Ekeko, miniaturki
Mędrcy Świata
Podczas w gdy w Polsce dla wielu osób święto Trzech Króli oznacza tylko wolne od pracy, w Meksyku jest to dzień niecierpliwie oczekiwany, zwłaszcza przez najmłodszych. Zgodnie bowiem z tradycją, która dotarła tam z Hiszpanii, prezentów nie rozdaje dzieciom brzuchaty pan w czerwonym kostiumie, zwany z angielska Santa Claus, a właśnie Reyes Magos – Magowie, którzy przybyli ze Wschodu. Stanowi to jasne nawiązanie do darów, które złożyli przed nowonarodzonym Jezusem: złoto symbolizowało jego królewską naturę, kadzidło – boską, a mirra miała przywodzić na myśl przyszłą męczeńską śmierć. Tak więc Trzej Mędrcy, którzy byli w stanie dostrzec prawdziwe przeznaczenie Dzieciątka leżącego na sianie, dziś potrafią odgadnąć ukryte pragnienia maluchów i dorosłych, by móc im przynieść trafione podarki.
Świętowanie rozpoczyna się wieczorem 5-go stycznia, kiedy to Kawalkada Królów Magów przechodzi przez miasto. W Hiszpanii w orszaku idą nie tylko Mędrcy jadący na swoich wielbłądach, ale i postaci spoza biblijnego kanonu, jak chociażby… Shrek czy Piotruś Pan. W Meksyku kawalkada pozostaje jednaj bardziej tradycyjna, ale nie mniej ciekawa. Królowie pozdrawiają wszystkich zebranych i hojnym gestem rzucają im cukierki lub inne słodycze. …
Czytaj całość »
Kategorie: Ameryka Południowa, rok obrzędowy, TradycjaTagi: Epifania, Magowie, Meksyk, Trzech Króli, Trzej Królowie
Ze śmiercią trzeba się zaprzyjaźnić
„Dla mieszkańca Nowego Jorku, Paryża czy Londynu śmierć to słowo, którego nigdy nie wymawia, które nie może mu przejść przez usta. Meksykanin natomiast drwi ze śmierci, pieści ją, celebruje, śpi z nią, jest ona jedną z jego ulubionych zabawek i jego niezmienną miłością. (…) Śmierć jest obecna w naszych fiestach, naszych zabawach, miłościach i myślach. Czaszki z cukru czy też z wycinanki, kolorowe szkielety ze sztucznych ogni, nasze ludowe sposoby jej przedstawiania są zawsze drwiną z życia, afirmacją marności i ulotności ludzkiej egzystencji”.
Octavo Paz „Labirynt samotności”
Czy może być lepszy opis tego, czym jest Dzień Zmarłych w Meksyku? Okres przygotowania do tego święta i ono samo pozwalają oswoić się z przemijaniem i wierzyć, że człowiek nigdy nie odchodzi do końca. Powraca raz do roku na ziemię, by spotkać się z rodziną i przyjaciółmi, żeby móc znów przez chwilę cieszyć się ich towarzystwem oraz przyziemnymi przyjemnościami, takimi jak jadło, napitek i muzyka. …
Czytaj całość »
Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, rok obrzędowy, TradycjaTagi: calaveras, Meksyk, śmierć, Święto Zmarłych
Papel Picado: szczęśliwa śmierć z meksykańskich wycinanek
Papel picado to w dosłownym tłumaczeniu papier perforowany. W potocznym rozumieniu to dekoracyjna wycinanka, która towarzyszy Meksykanom w celebrowaniu licznych świąt rodzinnych i religijnych, w szczególności Święta Zmarłych – Dia de los Muertos. Papel picado to wizualne znaki nadchodzącej fiesty, meksykańskiej ekspresji oraz współistnienia życia i śmierci. Papel picado zdobią ulice, progi domów, wnętrza mieszkań i domowe ołtarzyki. Wykonane z delikatnego papieru, niezależnie od warunków atmosferycznych, powiewają na wietrze wyznaczając czas świętowania.
Papel picado to efemeryczna sztuka pojawiająca się i znikająca w najróżniejszych kolorach w zależności od rodzaju celebrowanych uroczystości. Poszczególne kolory przypisane są do konkretnych świąt. Odcienie fioletu pojawiają się podczas Wielkanocy, kolory tęczy z okazji Bożego Narodzenia. Czerwony, biały i zielony, jako kolory flagi meksykańskiej, dominują 16 września w Święto Niepodległości i w dniu patronki Meksyku, Matki Boskiej z Guadalupe. …
Czytaj całość »
Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, rok obrzędowy, Tradycja, wycinankaTagi: Ameryka Południowa, Tradycja
Fiesta extra large
W Ameryce nie tylko dania i rozmiary ubrań są extra large, rozmachu nabierają też pozostałe aspekty życia, jak chociażby uroczystości. Stąd też wspomniana w poprzednim wpisie quinceañera jest w Stanach zjawiskiem niezwykle ciekawym: stanowi mieszankę tradycji z różnych krajów latynoskich połączoną z północnoamerykańskim umiłowaniem do przesady i popkultury.
Quinceañerę przywieźli ze sobą imigranci z klasy średniej. Pierwszą oznaką zmian był kolor: sukienka jubilatki mogła być skromna lub przypominać strój księżniczki z bajek, zgodnie z tradycją powinna mieć jednak kolor różowy (dlatego też uroczystość nazywano „la fiesta rosa”). O takie było jednak trudno, więc nastolatki znalazły produkt najbliższy temu poszukiwanemu: suknie ślubne. Krój był idealny, wystarczyło odciąć tren, a tradycyjny kolor został powoli zastąpiony bielą symbolizującą niewinność. Dlatego też na pierwszy rzut oka niekiedy trudno odróżnić czy mamy do czynienia z piętnastolatką prowadzoną do ołtarza w kościele przez swojego honorowego szambelana, czy z panną młodą idącą do ślubu. …
Czytaj całość »
Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, TradycjaTagi: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, święta, tożsamość, Tradycja
Dorosła piętnastolatka
W dniu osiemnastych urodzin zostajemy wszem i wobec uznani za ludzi dorosłych, co pociąga za sobą bardzo konkretne prawa i obowiązki: możemy głosować, pić i palić, ale za swoje postępowanie możemy też odpowiedzieć przed sądem. Jaki więc ma sens quinceañera, hucznie obchodzone piętnaste urodziny dziewczyn z latynoskich rodzin, które w tym szczególnym dniu nie uzyskują żadnego z powyższych?
Ślady tej fiesty (quinceañera określa zarówno jubilatkę jak i samą uroczystość) odnajdujemy już w okresie prekolumbijskim, kiedy to matka udzielała wskazówki swojej wchodzącej wkrótce w małżeńskie życie córce (w tekście przytaczanym przez brata Bernardino de Sahagúna widać, jak mało zmieniają się matki: chodź skromnie ubrana, żeby nie pomyślano, że się stroisz, ale też nie ZA skromnie, żeby nikt nie pomyślał, że jesteś biedna, etc.). Później nastąpiło powolne mieszanie się kultur i wpływów, wraz z kolonizatorami do Ameryki dotarły dworskie przyjęcia i bale debiutantek, a efektem tego jest właśnie współczesna quinceañera. …
Czytaj całość »
Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, TradycjaTagi: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, rytuał, święta, tożsamość, Tradycja
Latynoska religijność: Matka Boska od Kraku, Święty Maximón i amulety
Tego, że nasz sposób pojmowania i wyrażania wiary potrafi się diametralnie różnić, nie muszę nikomu wyjaśniać. Są jednak rzeczy, które w Polsce zapewne zostałyby uznane za świętokradztwo, a Ameryce tymczasem…
W lipcu w Cracôlandii, dzielnicy São Paulo znanej z obecności narkomanów i prostytutek stanęła figura Nossa Senhora do Crack, czyli Matki Boskiej od Kraku. Co niezwykłe, przeciwko takiemu przydomkowi stanęli właśnie ci stali bywalcy okolicy, gdyż… uznali, że to grzech nazywać w ten sposób Maryję. W środowisku kościelnym wywołała ona polemikę, natomiast sam arcybiskup São Paulo, Odilo Pedro Scherer zamieścił wpis na Twisterze (sic!): „Matko Boska od Kraku, módl się za nimi. I za nami wszystkimi”. …
Czytaj całość »
Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, Matka Boska, rok obrzędowy, sztuka ludowa, TradycjaTagi: Antropologia kultury, inspiracja, legendy, rytuał, tożsamość, Tradycja







