Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Archiwum kategorii „eksponaty”

Wóz „dizajnerski”, czyli o estetycznych wartościach wiejskiego pojazdu kołowego

19 sierpnia 2011 | | 2 komentarze

W roku 2008 do zbio­rów Pań­stwo­wego Muzeum Etno­gra­ficz­nego w War­sza­wie został zaku­piony WÓZ z kowal­skimi oku­ciami i repre­zen­ta­cyj­nym wasą­giem (PME 57104).

Zaczęło się od oferty prze­ka­za­nej przez Muzeum Etno­gra­ficzne im S. Udzieli w Kra­ko­wie (muzea grzecz­no­ściowo prze­ka­zują sobie oferty, jeśli z nich nie korzy­stają). Prze­ka­zane foto­gra­fie wozu wyda­wały się inte­re­su­jące. Wóz był skła­do­wany w sto­dole. Na foto­gra­fii uwagę zwra­cały kowal­skie oku­cia – ele­ment wozu parad­nego. W zbio­rach PME znaj­do­wały się do tego czasu 2 „zwy­kłe” wozy żeleź­niaki, słu­żące do trans­portu w gospo­dar­stwach wiej­skich, np. prze­wo­że­nia zboża czy siana z pola, wyjazdu na targ czy ogól­nie pod­jeż­dża­nia. W naszych zbio­rach wóz paradny z oku­ciami nie wystę­po­wał. Została pod­jęta decy­zja o jego zaku­pie.

Czy­taj całość »

Kategorie: eksponaty, Muzealia, muzeum, sztuka ludowa, Tradycja, wystawy
Tagi: , , , ,

Z życia do filmu, z filmu do Muzeum. Historia scenografii „Konopielki”

Kono­pielka” należy do kla­syki pol­skiego kina. Kto nie widział, powi­nien obo­wiąz­kowo obej­rzeć, by mieć wyobra­że­nie o tym, jak zde­rzyć się może dawna wiej­ska tra­dy­cja z przy­byłą z mia­sta „nowo­cze­sno­ścią”. Takie zde­rze­nie kul­tu­rowo tech­no­lo­giczne może mieć miej­sce wszę­dzie. To zda­rzyło się gdzieś na Pod­la­siu… „Kono­pielka” to film z dużą dozą komi­zmu pobu­dza­ją­cego do reflek­sji oraz dawką magicz­nego realizmu.

      A co wspól­nego ma „Kono­pielka” z muzeum etno­gra­ficz­nym ? Wieś – jako zbieżny obszar akcji filmu i przed­miot zain­te­re­so­wań „kla­sycz­nej” etno­gra­fii. Przed­mioty – rekwi­zyty – wiej­skie uten­sy­lia, które gro­ma­dzi muzeum, a które wystę­pują w fil­mie w roli nie­mych akto­rów, dopeł­nia­jąc nar­ra­cję fil­mową.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, eksponaty, muzeum, sztuka ludowa, Tradycja, wystawy
Tagi: , , , , , , , , , , ,

Kultrun, bęben Machi

18 lipca 2011 | | Brak komentarzy

Do posłu­cha­nia o bęb­nie kul­trun, nie­odzow­nym atry­bu­cie Machi, sza­mance ludu Mapu­che z Ame­ryki Południowej :)

Kul­trun, bęben Machi. Anna Ryw­czyń­ska. czyta Michał Maciejewski

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, eksponaty, sztuka ludowa, Tradycja, wystawy
Tagi:

MUZEALNE ZAGADKI: Okno

Mówią, że o świcie tego dnia odle­ciały wszyst­kie okna. Pierw­sze pode­rwały się do lotu okna ple­ba­nii, krą­żąc nad pla­cem zwo­ły­wały na zbiórkę towa­rzyszki. Jedno za dru­gim wyrwały się wszyst­kie i sta­wiły się na wezwa­nie prze­wod­ni­czek, łącząc się w wibru­jące ogo­nia­ste stado. Potem na dany przez nie znak odle­ciały wszyst­kie na zachód. Sunęły nisko bijąc okien­ni­cami w wol­nym ryt­mie sze­ro­kiego i spo­koj­nego lotu, jak dzi­kie gęsi. Wiatr gdy je prze­ni­kał, wydo­by­wał z nich gwizd jak z zie­lo­nych pta­ków. Bar­dzo szybko zbli­żyły się deli­katną linią w locie ku morzu. Domy z pustymi oczo­do­łami ogło­siły kapitulację.”

Anto­nio Tabuc­chi, Piazza d’Italia, Milano1975; Plac Wło­ski, War­szawa 1983

 

Co otwiera muze­alne OKNO ?

Imma­nentna cecha okna to otwie­ra­nie i zamy­ka­nie prze­strzeni oddzie­la­ją­cej sferę domową od obsza­rów znaj­du­ją­cych się poza nią. Okno usta­na­wia gra­nicę tego co wewnątrz od obszaru zewnętrz­nego, swoje od obcego. Okno z wlep­kami, z pobli­skiego gma­chu Aka­de­mii Sztuk Pięk­nych przy Kra­kow­skim Przed­mie­ściu 5 (Wydział Gra­fiki od strony ulicy Trau­gutta) przez lata poza swą pod­sta­wową funk­cją, odgry­wało dodat­kową rolę. Od lat 90.XX w. stało się płasz­czy­zną na któ­rej wlep­ka­rze pozo­sta­wiali na trwałe ślady swo­ich arty­stycz­nych czy para arty­stycz­nych wypo­wie­dzi. Szyby auto­bu­sów i tram­wa­jów przyj­mo­wały wlepki, ale żywot ich bywał ogra­ni­czony, okno budynku zapew­niło im pewną trwa­łość. Z pew­no­ścią nie bez zna­cze­nia był fakt iż okno nale­żało do „przy­bytku sztuki” i nikt wle­pek tu nie usu­wał. W roku 2003 miała miej­sce w gma­chu ASP wymiana sta­rych okien na nowe i wszyst­kie okna – jak każda zużyta i nie­po­trzebna rzecz miały tra­fić tam gdzie ich osta­teczne „prze­zna­cze­nie”, czyli na śmiet­nik. Stało się ina­czej – Okno z wlep­kami tra­fiło do zbio­rów Pań­stwo­wego Muzeum Etno­gra­ficz­nego w roku 2008 i stało się muze­alium o nume­rze inwen­ta­rzo­wym PME 56958.  Udało się dzięki szyb­kiej inter­wen­cji. Zain­ter­we­nio­wał prze­mie­rza­jący codzien­nie ulicę Trau­gutta jeden z wiel­kich tego muzeum — Piotr Szacki. Udało się ura­to­wać tylko jedno okno. Ekipa doko­nu­jąca wymiany była szyb­sza, Muzeum ASP nie wyra­ziło zain­te­re­so­wa­nia tym odcin­kiem swo­jej historii.

Wlepki były przed­mio­tem jed­nej z fascy­na­cji Pio­tra Szac­kiego. Przez lata obser­wo­wał jak się roz­ra­stają, anek­tu­jąc kolejne wolne prze­strze­nie okienne. Wlepki pochło­nęły okna, które nie były już tym samym – zwy­kłymi taflami okien­nymi. Stały się arte­fak­tem, dla antro­po­loga kul­tury inte­re­su­ją­cym.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, Bez kategorii, eksponaty, EtnoWarszawa, muzeum, Warszawa, wystawy
Tagi: , , , , , , , , , ,

MUZEALNE ZAGADKI: Sześć tajemnic deseczki

Deseczka pła­sko­rzeź­biona – znak bartny

Twarde drewno liścia­ste (gru­sza ?) 

PME 42170

Wymiary: dł. 26 cm, szer. 16 cm

 Pierw­sza tajem­nica – kształt

      Wyjąt­ko­wym w skali nie tylko Pol­ski, ale i Europy zabyt­kiem, jest tabliczka pła­sko­rzeź­biona, dato­wana na rok 1773, przy­pusz­czal­nie jedyny taki zaby­tek w Polsce.

Formą przy­po­mina dzi­siej­szą zwy­kłą deskę do kro­je­nia. Nie znamy ana­lo­gii tego rodzaju obiektu ze względu na brak rysun­ków i opi­sów w lite­ra­tu­rze oraz brak przed­miotu w zbio­rach muzealnych.

Druga tajem­nica – przeznaczenie

      Przy­pusz­czal­nie – tabliczka z sym­bo­lami miej­sco­wego sto­wa­rzy­sze­nia słu­żyła jako znak bartny słu­żący poprzez obe­sła­nie do zawia­do­mie­nia człon­ków brac­twa bart­ni­czego o zebra­niu lub sądzie. Ten fakt znany jest z lite­ra­tury przed­miotu. Bart­nicy na danym tere­nie two­rzyli brac­twa odwo­łu­jące się do prawa zwy­cza­jo­wego. Zatwier­dzane były przez wła­dzę pań­stwową. Bart­nicy spo­ty­kali się, by roz­strzy­gać o waż­nych spra­wach; zatwier­dzano trans­ak­cji han­dlowe pomię­dzy bart­ni­kami, kwe­stie opieki nad rodzi­nami zmar­łych człon­ków, oraz wyda­wano surowe wyroki prze­ciwko tym, któ­rzy dopu­ścili się gra­bieży barci.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, eksponaty, Historia, muzeum, sztuka ludowa
Tagi: , , , , ,

Co Arab ma na głowie?

20 czerwca 2011 | | Brak komentarzy

Kilka tygo­dni temu w Muzeum zamiesz­kał wiel­błąd. Razem z wiel­błą­dem przy­był opie­ku­jący się nim Arab, odziany w tra­dy­cyjną białą gala­biję i oczy­wi­ście arab­ską chu­stę.  Taką samą chu­stę od kilku lat można zoba­czyć na uli­cach więk­szo­ści miast. Nie, nie tylko na Bli­skim Wscho­dzie. Ara­fatka stałą się mod­nym dodat­kiem i wywę­dro­wała daleko poza rodzinne okolice.

 Skąd się wzięła? Ta, ople­ciona wokół szyi war­szaw­skiej mło­dzieży, zwy­kle z Chin.  Ale ory­gi­nalna kufiyya, bo tak wła­ści­wie nazywa się ara­fatka, była od dawna znana w kra­jach Lewantu.

Począt­kowo biało-czarna lub biało-czerwona chu­sta była noszona głów­nie przez Bedu­inów i  miesz­kań­ców wio­sek. Dra­po­wana w tur­ban lub luźno opa­da­jąca na ramiona, przy­trzy­my­wana na gło­wie »aqa­alem (wyko­na­nym z gru­bego sznurka krąż­kiem) dosko­nale chro­niła przed palą­cym słoń­cem i wia­trem. W rejo­nie, w któ­rym lejący się z nieba żar i podmu­chy wia­tru uno­szące pia­sek są codzien­no­ścią, kufiyya zro­biła osza­ła­mia­jącą karierę. Z pustyni i wio­sek tra­fiła do miast. Nosili ją już nie tylko Ara­bo­wie, ale też miesz­ka­jący w kra­jach arab­skich Żydzi,  tury­ści i sta­cjo­nu­jące w regio­nie woj­ska.

Czy­taj całość »

Kategorie: Afryka, Antropologia kultury, badania terenowe, eksponaty, muzeum
Tagi: , , , , , , ,

MUZEALNE ZAGADKI: Fikcyjność rzeczy — opowieść o pewnej (nie)kurpiowskiej skrzyni, czyli jak ważna jest w muzeum historia

W roku 2009 PME otrzy­mało w darze nie­zwy­kłą skrzy­nię,  któ­rej pocho­dze­nie jest zagad­kowe i  do tej pory nie udało się go roz­wi­kłać. Znamy jedy­nie opo­wieść, która towa­rzy­szyła prze­ka­za­niu skrzyni.

Przy­je­chała z Kur­piów w latach 60.XX w. Przy­wio­zły ją do wynaj­mo­wa­nego miesz­ka­nia stu­diu­jące w War­sza­wie dziew­czyny z kur­piow­skiej wsi, wypra­wione w drogę z dobyt­kiem, wypo­sa­żone w skrzy­nię, jako pamiątkę z domu rodzin­nego, która miała im towa­rzy­szyć w wiel­kim mie­ście,  na obcym tere­nie… Czy w zamie­rze­niu miała speł­niać jesz­cze funk­cję wianną? — nie wia­domo. Wia­domo jedy­nie, że w cza­sie powo­jen­nym w takiej roli skrzy­nie już nie występowały.

Po skoń­cze­niu edu­ka­cji i wypro­wadzce Kur­pianki nie chciały już zabie­rać skrzyni, bo była „za duża i ciężka” jak brze­mię. Być może nie paso­wała do nowego życia. Została w miesz­ka­niu wynaj­mo­wa­nym przez mecha­nika samo­cho­do­wego, które póź­niej, wraz ze skrzy­nią, zaku­pił nasz przy­szły ofia­ro­dawca. I znowu -  sprze­da­jący nie chciał jej zabrać ze sobą. Została. Przez lata zdo­biła kolejne miesz­ka­nia naszego dar­czyńcy, ale wresz­cie, po któ­rejś z rzędu prze­pro­wadzce, tra­fiła do piw­nicy. Nie paso­wała do nowego lokum. Ale mając na uwa­dze jej walory este­tyczne i domnie­maną war­tość, posta­no­wiono prze­ka­zać skrzy­nię do muzeum.

Czy­taj całość »

Kategorie: eksponaty, muzeum, sztuka ludowa
Tagi: , , , , , , , ,

Wycinanka w PRL-u

Frag­ment kodry X Zjazd PZPR 1986, fot. PME

Nie­dawno prze­glą­da­łam wyci­nanki, które powstały w cza­sach PRL-u i przy­szło mi na myśl stare rosyj­skie porze­ka­dło: „I śmieszno, i straszno.” Trzeba przy­znać, że wyci­nan­karki pode­szły do tematu z dużym entu­zja­zmem i nie­prze­cięt­nym zaan­ga­żo­wa­niem. Por­trety Sta­lina, obrazy Pałacu Kul­tury i Nauki czy zjazd PZPR wyko­nane w tech­nice wyci­nanki, wywo­łują dziś uśmiech zmie­szany z kon­ster­na­cją. Sztuka, która powsta­wała w komu­ni­stycz­nej Pol­sce, miała być „naro­dowa w for­mie i socja­li­styczna w tre­ści”, a kul­tura ludowa stała się w tam­tym okre­sie głów­nym orę­żem w pro­mo­wa­niu i wdra­ża­niu ide­olo­gicz­nych haseł i postu­la­tów PRL-u.

Czy­taj całość »

Kategorie: eksponaty, Historia, muzeum, polityka, sztuka ludowa, Tradycja
Tagi: , , , , ,

Skanseny.net

18 czerwca 2010 | | Brak komentarzy

skanseny.net

Wywiad z Anną Czy­żew­ską pre­ze­ską Sto­wa­rzy­sze­nia „Pra­cow­nia Etno­gra­ficzna”, koor­dy­na­torką projektu„Polskie skan­seny w inter­ne­cie”.
Wywiad prze­pro­wa­dziła Agata Pietrzyk

A.P.: Jak naro­dził się pomysł na pro­jekt?
A.C.: Pomysł na stronę „skanseny.net” naro­dził się jesie­nią 2008 roku. Wyni­kał przede wszyst­kim z braku strony inter­ne­to­wej, która pre­zen­to­wa­łaby wszyst­kie muzea na wol­nym powie­trzu. Mam tu na myśli oczy­wi­ście naj­więk­sze muzea w Pol­sce, ale także liczne ini­cja­tywy spo­łeczne i pry­watne, które pre­zen­to­wane byłyby w spo­sób cie­kawy, spójny, a zara­zem też mery­to­ryczny oraz uży­teczny. Chcie­li­śmy stwo­rzyć stronę, która zawie­ra­łaby cie­kawe opisy muzeów, takie które zachę­cają do wizyty, uży­teczne i jasno przed­sta­wione infor­ma­cje prak­tyczne, oraz zdję­cia, które posia­da­łyby mery­to­ryczne opisy. Na stro­nach inter­ne­to­wych bra­ko­wało nam też „TEGO CZEGOŚ”.

Czy­taj całość »

Kategorie: eksponaty, muzeum, Tradycja
Tagi: , ,

Wielkanoc

2 kwietnia 2010 | | 1 komentarz

Nie­udane baby”, mal. J. Rysz­kie­wicz, PME

.

Szu­ka­jąc wiel­ka­noc­nych inspi­ra­cji zaj­rze­li­śmy do  muze­al­nego archiwum.

Pre­zen­tu­jemy efekty  świą­tecz­nych poszu­ki­wań — kilka nie­zwy­kłych przed­wo­jen­nych pocz­tó­wek z naszego zbioru.

Wszyst­kim czy­tel­ni­kom bloga życzymy

Rado­snych Świąt Wiel­kiej Nocy!

..



Czy­taj całość »

Kategorie: eksponaty, muzeum, Tradycja
Tagi: , ,