Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Archiwum kategorii „EtnoWarszawa”

Grochowskie kapliczki

Przy­drożne kapliczki. Od wie­ków wro­śnięte w pol­ski kra­jo­braz. Muro­wane, drew­niane, skrzyn­kowe, dom­kowe, słu­powe, wnę­kowe, bal­da­chi­mowe, figury przy­drożne, krzyże. W całej Pol­sce stoją ich tysiące.  Każda z nich ma osobną histo­rię, jakąś tajem­nicę, skrywa frag­ment czy­je­goś życia. Pro­szalne, wotywne, dzięk­czynne, gra­niczne, upa­mięt­nia­jące czy­jąś nagłą śmierć, czy ozna­cza­jące miej­sca, w któ­rych wiara mie­sza się z magią. Przy­wy­kli­śmy już do ich widoku tak bar­dzo, że czę­sto nie zwra­camy na nie uwagi. Nie wia­domo dokład­nie, kiedy powstały pierw­sze kapliczki. Według jed­nej z legend, nazwa „kapliczka” pocho­dzi od słowa cappa (łac.) ozna­cza­ją­cego płaszcz. Kon­kret­nie cho­dzi tu o płaszcz św. Mar­cina, biskupa z Tours.

No dobrze, przy­drożne kapliczki to jedno – ale spa­ce­ru­jąc po wiel­kim mie­ście, jakim jest War­szawa, rów­nież można się natknąć na te małe miej­sca kultu. Widoczne są zwłasz­cza w maju, kiedy to zbie­rają się pod nimi oko­liczni miesz­kańcy, by odmó­wić lita­nię do Matki Boskiej. Zatrzy­mują się pod nimi kościelne pro­ce­sje w Boże Ciało, ruszają spod nich pielgrzymki.

Spa­ce­ru­jąc po Gro­cho­wie, gdzie miesz­kam, wła­ści­wie co krok napo­ty­kam na kapliczki. Stare, nowe, znisz­czone, zadbane – ale pra­wie zawsze oto­czone kul­tem. Oto naj­cie­kaw­sze z nich:

  1. 1. Kapliczka z 1829 roku sto­jąca na ul. Mię­dzy­bor­skiej przy al. Sta­nów Zjed­no­czo­nych. W środku znaj­duje się figurka Matki Boskiej Nie­po­ka­la­nej. Według legendy w tym miej­scu grze­bano Pola­ków pole­głych pod­czas bitwy pod Olszynką Gro­chow­ską w 1931 roku.
  2. 2. Święte drzewo na ul. Pod­skar­biń­skiej. Podobno kapliczki miały uchro­nić drzewo przed śmier­cią – i naj­wy­raź­niej im się to udało. W maju można zoba­czyć pod drze­wem oko­licz­nych miesz­kań­ców odma­wia­ją­cych lita­nie, palą­cych zni­cze i przy­no­szą­cych świeże kwiaty.
  3. 3. Kapliczka na klatce scho­do­wej kamie­nicy przy ul. Czapelskiej 30. Ołta­rzyk powstał tuż przed drugą wojną świa­tową z ini­cja­tywy gospo­da­rzy domu. W cza­sie wojny i wiele lat po niej miesz­kańcy zbie­rali się w tym miej­scu na wspólną modlitwę.
  4. 4. Figurka świę­tego Eks­pe­dykta – ul. Chłopickiego 54. Nad bal­ko­nem ostat­niego pię­tra bar­dzo znisz­czo­nej kamie­nicy można dostrzec malutką, rów­nie znisz­czoną figurkę, która przed­sta­wia ryce­rza w zbroi, trzy­ma­ją­cego w lewej ręce palmę męczeń­stwa, a stopą dep­czą­cego kruka, który sym­bo­li­zuje dzień jutrzej­szy. To święty Eks­pe­dykt, potężny opie­kun i łaskawy orę­dow­nik, patron spraw trud­nych i bez­na­dziej­nych. Cie­ka­wostką jest, że na Gro­cho­wie można zna­leźć jesz­cze jedną figurę św. Eks­pe­dykta – nie­dawno odno­wioną – na fron­cie kamie­nicy przy ul. Grochowskiej 263.
  5. 5. Kapliczka z Matką Boską Różań­cową na fron­cie pię­tro­wego domu przy ul. Zamienieckiej 25A; do nie­dawna miesz­kały w nim Sio­stry Pasjo­nistki św. Pawła od Krzyża.
  6. 6. Krzyż meta­lowy z małą pasją przy ul. Chłopickiego 49b, w pobliżu prze­jazdu kole­jo­wego na Olszynce Gro­chow­skiej. Według daty na cokole został usta­wiony w 1912 roku, w domnie­ma­nym miej­scu zra­nie­nia gen. Józefa Chło­pic­kiego w cza­sie bitwy o Olszynkę Grochowską.
  7. 7. Krzyż drew­niany na rogu ulic Mię­dzy­bor­skiej i Gro­chow­skiej, ufun­do­wany w 1820 roku przez Sta­ni­sława Bali­szew­skiego w podzięce za ura­to­wa­nie Gro­chowa przed epi­de­mią cho­lery. W cza­sie bitwy pod Olszynką Gro­chow­ską w pobliżu krzyża sta­cjo­no­wał powstań­czy sztab gene­rała Józefa Chło­pic­kiego, a także znaj­do­wał się szpi­tal polowy. Według legendy obok tego krzyża w 1831 roku zmarł wsku­tek odnie­sio­nych ran gene­rał Fran­ci­szek Żymirski.
  8. 8. Mural na ścia­nie domu na skrzy­żo­wa­niu ulic Osow­skiej i Domeyki. Jesz­cze kilka lat temu w tym miej­scu znaj­do­wały się drzwi do budynku. Potem je zamu­ro­wano, a jakiś arty­sta nama­lo­wał na ścia­nie wize­ru­nek Matki Boskiej. Przy­kład sacrum wiel­ko­miej­skiego – na szczę­ście nie zauwa­ży­łam, żeby mural był przed­mio­tem kultu.
  9. 9. Kapliczka w lesie Olszynka Gro­chow­ska – praw­do­po­dob­nie upa­mięt­nia miej­sce śmierci (a może i pochówku) jed­nego z żołnie­rzy wal­czą­cych w bitwie o Olszynkę. Takich kapli­czek w gąsz­czu rezer­watu można spo­tkać kil­ka­na­ście i każda z nich jest przy­stro­jona kwia­tami, a cza­sem nawet palą się pod nimi znicze.
Kategorie: EtnoWarszawa, Matka Boska, rok obrzędowy, Tradycja, Warszawa, życie miasta
Tagi: , , ,

Ze sztambucha mieszczucha. Odcinek 3. Mozaiki w „Złotej Kurce”

17 kwietnia 2012 | | Brak komentarzy

Atuty nie­któ­rych miejsc mogą pozo­stać długo nie­zau­wa­żone,  jeżeli owe miej­sca obser­wu­jemy pod   nie­wła­ści­wym kątem. W przy­padku baru „Złota Kurka” wła­ściwy kąt to sto­lik z wido­kiem na wschód — przy czym należy zigno­ro­wać domi­nu­jące w kra­jo­bra­zie okna i spoj­rzeć na ściany mię­dzy nimi.  Tam oto roz­po­ściera się war­szaw­ska Rawenna.

Lata powo­jenne to czas roz­kwitu mozai­kar­skich tech­nik zdob­ni­czych w miej­skiej prze­strzeni publicz­nej. Ściany u zbiegu ulic Zgoda i Zło­tej, budy­nek EMPIK-u przy ron­dzie de Gaulla,  kase­tony  pod arka­dami na MDM– ie, żeby wymie­nić tylko te, które widzę na co dzień,  śmiało mogą pre­ten­do­wać do rangi mate­rial­nego dzie­dzic­twa kul­tury i to nie tylko jako doku­ment pew­nej epoki – wiele z nich było (nie­stety można mówić o nich czę­sto jedy­nie w cza­sie prze­szłym)  jeżeli nie sztuką, to co naj­mniej dobrym wytwo­rem rze­mio­sła.

Czy­taj całość »

Kategorie: EtnoWarszawa, Warszawa, Ze sztambucha mieszczucha, życie miasta
Tagi: , ,

NOC MUZEÓW 19.05.2012, godz. 19.00 – 01.00 „MUZEUM W BUDOWIE. KONSTRUKCJA

13 kwietnia 2012 | | Brak komentarzy

       PLAN NOCY:

g. 17.00 –18.30 warsz­tat dla dzieci „Latawce japoń­skie” oraz pre­zen­ta­cja na temat majo­wego Święta Chłop­ców (ofi­cjalny Dzień Dziecka w Japo­nii, przy­pa­da­jący w oko­li­cach Nocy Muzeów)

(obo­wią­zują zapisy od 7 maja –  edu­ka­cjadzieci@ethnomuseum.pl, Tel. 22 827 76 41 do 46 wew. 218). Uczest­nicy warsz­ta­tów będą mogli skon­stru­ować zabawkę aerodynamiczną.

  1. g. 19.00 wystawa „Zwykłe-Niezwykłe”. Opo­wia­da­jąca o budo­wa­niu kolek­cji muze­al­nych wystawa zosta­nie na nowo zapre­zen­to­wana w PME
  2. g. 19.00 – 19.30 kon­cert akor­de­oni­sty Volo­dy­myra Gaj­dy­chuka na otwar­cie Nocy Muzeów w PME – hol na parterze

Kie­ra­tówka:

g. 19.00 – 01.00 Nowo powsta­jące Muzeum Jazzu (gościn­nie) przed­sta­wia filmy jaz­zowe Andrzeja Wasy­lew­skiego o prze­ni­ka­niu muzyki ludo­wej do jazzu. W programie:

19.00 – 19.30 „Czas jazzu – Wil­lis Cono­ver” — pokaz filmu

19. 30 – 19.45 Spo­tka­nie z twór­cami filmu| reży­se­rem Andrze­jem Wasy­lew­skim i auto­rem zdjęć Ryszar­dem Jaworskim.

19.45 – 20. 15 „Tu się zaczęło – Nowy Orlean” — pokaz filmu

20.15 – 21.30 – samo­dzielne zwie­dza­nie eks­po­zy­cji, + stan­dardy jaz­zowe LIVE ! (w wyko­na­niu zespołu Jazz »n Nova)

21.30 – 21.45 Trąbka,barwy instru­mentu. Demon­struje Marc Shepperd.

21.45 – 23.00 — samo­dzielne zwie­dza­nie eks­po­zy­cji + stan­dardy jaz­zowe LIVE (w wyko­na­niu Jerzego Antoszkiewicza)

23.00 – 23. 15 Trąbka,barwy instru­mentu. Demon­struje Marc Shepperd.

23.15 – samo­dzielne zwie­dza­nie ekspozycji

0.00 – 0.30  „Czas jazzu – Wil­lis Cono­ver” — pokaz filmu

0.30 – 1.00 „Tu się zaczęło – Nowy Orlean” — pokaz filmu

 

Przed Muzeum, cała noc: kier­masz ręko­dzieła pt. „Budu­jemy nowy dom”

ZAPRASZAMY!

Kategorie: EtnoWarszawa, muzeum, Warszawa, wydarzenia, życie miasta
Tagi:

Ze sztambucha mieszczucha. Odcinek 2. Uliczna waga osobowa

6 lutego 2012 | | 1 komentarz

Ślady ołówka kopio­wego na fra­mu­dze kuchen­nych drzwi i zabyt­kową wagę w Parku Ujaz­dow­skim łączy nie tylko ist­nie­nie wśród wspo­mnień mojego dzie­ciń­stwa. Są one mate­rial­nym dowo­dem na to, że w pew­nych warun­kach tak pro­ste czyn­no­ści jak mie­rze­nie i waże­nie nabie­rają nie­zwy­kłego zna­cze­nia. Warunki muszą być nastę­pu­jące: 1) obiek­tem dzia­ła­nia jest czło­wiek, 2) dzia­ła­nie odbywa się w asy­ście innych ludzi — publicz­no­ści, 3) aby dzia­ła­nie doszło do skutku należy użyć pew­nych narzę­dzi, 3) uczest­nicy wie­rzą w wyjąt­ko­wość chwili, w któ­rej dzia­ła­nie się odbywa, 4)pojawia się mistrz cere­mo­nii (ten, który waży, mie­rzy), przy czym waru­nek ten nie zawsze jest konieczny, 5) uczest­nik otrzy­muje potwier­dze­nie swego udziału , cza­sem może je zabrać na pamiątkę, 6) po zakoń­cze­niu dzia­ła­nia wszy­scy odczu­wają zmianę. Czy ele­menty te nie budzą odczu­cia, że oto poja­wia się jakaś stara nie­zmienna struk­tura?

Czy­taj całość »

Kategorie: EtnoWarszawa, Warszawa, Ze sztambucha mieszczucha
Tagi: , ,

Co robi etnolog na spektaklu, czyli do trzech razy sztuka.

27 grudnia 2011 | | 2 komentarze

Gdyby kto­kol­wiek miał  sko­men­to­wać sytu­ację, w jakiej ostat­nio zna­lazł się etno­log, to w zależ­no­ści od punktu widze­nia jedni powie­dzie­liby zazdro­śnie: — Ależ tra­fiła mu się gratka, inni zaś zarzu­ci­liby mu sno­bizm, a jesz­cze kolejni zapy­ta­liby: — Co? Na kim byłeś? A etno­log powie­działby — że pierwsi i dru­dzy mają rację, a i pozo­sta­łych też rozu­mie. Otóż był on na pre­mie­rze „Opo­wie­ści afry­kań­skich według Szekspira”.

Prawdę mówiąc nie powi­nie­nem tu strzę­pić języka nad „koń­cem” War­li­kow­skiego, nad wyczer­pa­niem się przez niego obra­nej kon­wen­cji. Wzmaga to tylko zain­te­re­so­wa­nie sztuką, która  nie jest tego warta. Ale zro­bię to, ponie­waż spek­takl jest nie tylko wyda­rze­niem kul­tu­ral­nym i pro­duk­tem z rynku usług kul­tu­ral­nych zaspo­ka­ja­ją­cym sno­bi­styczne zachcianki egzal­to­wa­nej publicz­no­ści. Spek­takl domaga się komen­ta­rza. Ma on prze­cież wyraz głęb­szy. Każdy by się obru­szył gdyby trak­to­wać przed­sta­wie­nie tylko jako event (a trwa na tyle długo, że zin­te­gro­wać można nie­jedną grupę)… A jaki głęb­szy wyraz miał dla etno­loga, to zaraz opowiem.

Nim jed­nak przejdę do clue nar­ra­cji, oddam War­li­kow­skiemu co war­li­kow­skie. Rze­czy­wi­ście w hie­rar­chii wyda­rzeń kul­tu­ral­nych pre­miera „Opo­wie­ści afry­kań­skich…”, rów­nać się może z Euro 2012 w skali wido­wi­ska spor­to­wego, oczy­wi­ście dla okre­ślo­nego odbiorcy: jest marka, jest pro­fe­sjo­na­lizm, jest jakość, jest warsz­tat, jest ban­kiet, jest świa­tek. Są tak ważne dla reży­sera emo­cje, tematy, świetna aktor­ska gra. Sło­wem jest wszystko czego po War­li­kow­skim mogli­by­śmy się spo­dzie­wać. Czego więc brakuje?

(A)pollonia, Koniec, Opo­wie­ści w War­sza­wie to …: trzy akty, trzy stu­dia, trzy zarwane noce, jedna sce­no­gra­fia, to samo oświe­tle­nie, te same spo­soby wyko­rzy­sta­nia mul­ti­me­diów, ten sam brak jakiej­kol­wiek logiki i sensu. Ale „(A)pollonię” i wiesz­czy „Koniec-Warlikowskiego”(choć pełen podziwu jestem, że można wła­sny koniec tak wypro­mo­wać, oczy­wi­ście poza kon­ku­ren­cją jest koniec świata) zostawmy na boku, przyj­rzyjmy się tylko „Opo­wie­ściom…”.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, EtnoWarszawa, Warszawa, życie miasta
Tagi: , , ,

Konferencja w Muzeum

18 października 2011 | | Brak komentarzy

Już nie­długo, w dniach 27–28 paź­dzier­nika, w naszym Muzeum odbę­dzie się inter­dy­scy­pli­narna kon­fe­ren­cja naukowa „Muzeum – sztuka żywa?”.

 Sesja ma cha­rak­ter otwarty, uczest­nic­two w niej w roli słu­cha­cza jest bez­płatne i nie wymaga wcze­śniej­szego zgłoszenia.

W pro­gra­mie wystą­pie­nia doty­czące sztuki pro­fe­sjo­nal­nej i sztuki ludo­wej, eth­no­de­si­gnu, wizu­al­no­ści, muze­al­nic­twa, nowych tech­no­lo­gii wyko­rzy­sty­wa­nych w służ­bie kul­tury, muzeów wir­tu­al­nych i in. Wśród pre­le­gen­tów znajdą się wybitni bada­cze, mło­dzi naukowcy, jak rów­nież prak­tycy wdra­ża­jący nowa­tor­skie roz­wią­za­nia w muzeach.

 Tego­roczną sesję dedy­ku­jemy pamięci pro­fe­sora Ksa­we­rego Piwoc­kiego (1901–1974) – wybit­nego histo­ryka sztuki, etno­loga, muze­al­nika, kon­ser­wa­tora. Będzie to kolejna odsłona cyklu kon­fe­ren­cyj­nego Pań­stwo­wego Muzeum Etno­gra­ficz­nego w War­sza­wie, w ramach któ­rego chcemy poru­szać tematy aktu­alne dla współ­cze­snego świata nauki i kul­tury, a jed­no­cze­śnie upa­mięt­niać postaci, które ten świat two­rzyły, osoby, któ­rych zna­cze­nie wykra­czało poza sztywne ramy upra­wia­nych dyscyplin.

 Aktu­alny pro­gram można zna­leźć na stro­nie Muzeum w zakładce „Aktu­al­no­ści”: http://ethnomuseum.website.pl/doc_1075-_muzeum-sztuka-zywa-w-kregu-inspiracji-tworczoscia-ksawerego-piwockiego.html

 

Muzeum – sztuka żywa?

W kręgu inspi­ra­cji twór­czo­ścią Ksa­we­rego Piwockiego

27–28 paź­dzier­nika 2011

ul. Kredytowa 1

 

Zapra­szamy!

 

Kategorie: EtnoWarszawa, Historia, muzeum, Warszawa, wydarzenia, życie miasta
Tagi: , , , , , , , ,

Co robi Etnolog na placu Trzech Krzyży?

5 października 2011 | | 1 komentarz

War­szawa ma wiele miejsc, gdzie można spo­tkać skate’ów, ale pewna grupa gro­ma­dzi się wokół pomnika ich patrona — Win­cen­tego Witosa. Wpraw­dzie zazwy­czaj jest do nich zwró­cony tyłem ale nie zra­ża­jąc się tym w pełni korzy­stają z gra­ni­to­wych scho­dów (porządna twarda i gładka nawierzch­nia) i atrak­cyj­nego postu­mentu, na któ­rym zamiesz­kał. Oswa­jają prze­strzeń, którą urba­ni­ści prze­zna­czyli dla pamięci o wiel­kim dzia­ła­czu ludo­wym, i nadają jej choć odro­binę życia . Tu wydają się sty­kać rze­czy­wi­sto­ści ludowa (Wito­sowa) z ludową (skate’owską), ale nie to inte­re­suje antro­po­loga w tym przy­padku. Bar­dziej atrak­cyjne jest star­cie prze­strzeni miej­skiej z powierzch­nią deski, mimo, że obraz prze­waż­nie jest nie­wy­raźny.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, EtnoWarszawa, Warszawa, życie miasta
Tagi: , , ,

Sukienka w kontekście rewolucji, czyli jak kolor stwarza kontekst

Strój jest komu­ni­ka­tem, kie­dyś  ściśle sko­dy­fi­ko­wa­nym w prze­strzeni życia spo­łecz­nego. Każdy strój zawie­rał pre­cy­zyjne infor­ma­cje o jego wła­ści­cielu, doty­czące wieku, sta­tusu spo­łecz­nego i mająt­ko­wego, przy­na­leż­no­ści gru­po­wej i regio­nal­nej. Dzi­siaj obo­wią­zuje dress code, mun­dur zawo­dowy lub  szkolny, ety­kieta w dyplo­ma­cji lub wpo­jone zasady, jak należy się ubrać do teatru, a czego nie zakła­dać na imie­niny do babci.

Każde muzeum etno­gra­ficzne posiada kolek­cję „regio­nal­nych stro­jów ludo­wych”, które una­ocz­niają panu­jące w kul­tu­rze tra­dy­cyj­nej zasady „mowy stroju”. Ten roz­dział w kul­tu­rze pono­wo­cze­sno­ści jest dzi­siaj zamknięty. W rejo­nach, gdzie silne jest poczu­cie regio­nal­nej toż­sa­mo­ści „ludowy strój” to mani­fe­sta­cja i – jak zawsze – barwna este­tyczna ema­na­cja. Jakie więc stroje prze­ma­wiają do nas dzi­siaj ? Stroje obrzę­dowe, stroje sub­kul­tur młodzieżowych…

Czy­taj całość »

Kategorie: eksponaty, EtnoWarszawa, Muzealia, muzeum, Warszawa, wystawy
Tagi: , , , , , , , ,

Wycinanki znad Świdra. Zbieracka pasja pewnego nauczyciela.

20 września 2011 | | 3 komentarze

gwiazda z 1913 r. autorstwa Ludwiki Zagórskiej ze wsi KiczkiJest lato 1913 roku. Nie­jaki Józef Heł­czyń­ski, 24 – letni polo­ni­sta z war­szaw­skiego gim­na­zjum, z zami­ło­wa­nia zbie­racz – etno­graf, arche­olog – odkrywca, pasjo­nat pie­szych wędró­wek i pięk­nych kra­jo­bra­zów spę­dza waka­cje nad rzeką Świder. Żyłka wędrowca nie pozwala mu jed­nak na leniwe bro­dze­nie w przy­brzeż­nej wodzie, a dusza etno­grafa nie zga­dza się na lecz­ni­cze spa­cery po lesie. Cią­gnie go na wieś, aż pod Koł­biel, a tam składa wizyty w domach miesz­kań­ców Rada­chówki, Rudzienka, Suf­czyna, Woli Suf­czyń­skiej, Gadki oraz Kiczek. Urok oso­bi­sty i siła prze­ko­ny­wa­nia spra­wia, że gospo­dy­nie i panny, stare i młode zdej­mują ze ścian i pował swych chat wyko­nane przez sie­bie ozdoby.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, eksponaty, EtnoWarszawa, Historia, Muzealia, muzeum, sztuka ludowa, Tradycja, Warszawa, wycinanka
Tagi: , , , , , , , , ,

Świdermajer czyli styl nadświdrzański — Robert Lewandowski

18 września 2011 | | Brak komentarzy

Wile­gia­tu­rowe, let­ni­skowe tra­dy­cje dzi­siej­szego Otwocka, Józe­fowa czy Wawra się­gają dru­giej połowy XIX wieku. Wyobraź­cie sobie Pań­stwo lata świet­no­ści willi oraz pen­sjo­na­tów, czyli tzw. świder­ma­je­rów i atmos­ferę minio­nych lat. Piękne domy i ażu­rowe, bogato zdo­bione werandy z wyj­ściem bez­po­śred­nio do ogrodu sąsia­du­ją­cego z sosno­wym lasem. Taka podróż w cza­sie spo­wo­duje, że poczu­je­cie się tak, jak­by­ście prze­żyli tu dzie­ciń­stwo, a ota­cza­jąca przy­roda i styl nad­świ­drzań­ski w archi­tek­tu­rze staną się Wam wyjąt­kowo bliskie.

A wszystko zaczęło się od Kro­nen­berga i Andriol­lego. W sierp­niu 1877 roku została uru­cho­miona, wybu­do­wana przez Leopolda Kro­nen­berga (1812–1878), Droga Żela­zna Nad­wi­ślań­ska, któ­rej trasa wio­dła z Mławy do Kowla przez War­szawę oraz Lublin. W 1880 roku znaczną część fol­warku Anie­lin, poło­żo­nego po obu brze­gach rzeki Świder w gra­ni­cach dzi­siej­szego Otwocka i Józe­fowa, zaku­pił znany war­szaw­ski ilu­stra­tor Elwiro Michał Andriolli (1836–1893).

Czy­taj całość »

Kategorie: badania terenowe, EtnoWarszawa, Historia, Warszawa, wydarzenia
Tagi: , , , , , , , ,