Res musealiae: Eschatologiczny wymiar ligawy
Słowo ligawa kojarzy się dzisiaj może bardziej ze sztuką mięsa wołowego, niż z poważnym adwentowym instrumentem do o t r ę b y w a n i a adwentu, którym oznajmiano wszem nadejście czasu oczekiwania i przygotowania na przyjście Jezusa. Częściej jest używane gwarowe określenie ligawka. Jej nazwa pochodzi od legania, czyli opierania tego długiego i ciężkiego instrumentu (najczęściej na płocie, ponieważ jest to instrument używany zasadniczo na wolnym powietrzu). Ligawka – to instrument należący do grupy aerofonów, popularnie nazywanych instrumentami dętymi, a. gra na ligawce to liganie. Jej długość waha się od 1 m do nawet 2–3 m. Ligawka należy do najstarszych instrumentów używanych w Polsce, pierwsze pisane wzmianki o niej pochodzą z opisu arabskiego podróżnika Al-Bekriego z X/XI w. „Mają różne instrumenta ze strunami i dęte. Mają instrument dęty, którego długość przechodzi 2 łokcie”[1]. Oskar Kolberg w pod koniec wieku XIX pisał tak:
„Podczas Adwentu lud wiejski co niedziela o godz. 4-ej rano wchodzi do Kościoła na roraty tak, że zaledwie jedna osoba pozostaje na straży w chacie. Przez cały adwent około godziny 8 z wieczora wygrywają parobcy swe melodye na l i g a w k a c h wyrobionych z wierzbowego lub lipowego drzewa, rozłupanego, a następnie wyżłobionego wewnątrz, wreszcie złączonego znów i oklejonego smołą. Nabitą jest ona obrączkami drewnianymi i ma z końca węższego b ą c z e k do zadęcia; chcąc mieć odgłos jej donośnym i przyjemnym, kładą ligawkę w krypie do pojenia bydła i zamrażają. W czasie rorat przychodzą niektórzy z tymi ligawkami do Kościoła i grają na nich na chórze podczas Podniesienia i przy mszy Świętej„[2]. …
Czytaj całość »
Kategorie: eksponaty, Muzealia, rok obrzędowy, TradycjaTagi: adwent, ligawa, ligawka, Szacki
Res musealiae: Maglownica w swej funkcji pierwotnej/ maglownica sensualna/maglownica racjonalna/maglownica – fotel/ maglownica jako idea
Co to jest maglownica ? Wg niepełnej definicji ze Słownika Języka Polskiego to „deszczułka z poprzecznymi karbami do ręcznego maglowania”[1] Taką deszczułką niewiele udałoby się zdziałać. Potrzebujemy jeszcze wałka. Maglownica, zwana inaczej wałkownicą, składa się z dwóch części: wałka oraz grubej deski z uchwytem, która ma z jednej strony formę karbowaną, z drugiej znajdujemy „pole do popisu” – powierzchnię, która bywała zdobiona dekoracją snycerską, rzeźbiarską, lub pozostawała saute nienaruszona, jedynie wygładzona. Narzędzie to występowało powszechnie u Słowian Północnych: na Wielkorusi, Rusi, w Polsce, Czechach, na Słowacji. Ręcznie tkana lniana bielizna (części odzieży, pościel, obrusy, ścierki), była sztywna i szorstka, ażeby nadać jej po upraniu i wysuszeniu miękkość i pozbyć się zagnieceń, bieliznę należało wymaglować. W tym celu nawijano ją na wałek, kładziono na czystym prześcieradle na stole, a następnie mocno przyciskając „jeżdżono” maglownicą (częścią karbowaną od spodu) do momentu, aż zaczynała się lustrzyć, czyli świecić. Po wojnie, ten kobiecy sprzęt został na wsi zarzucony, dzisiaj bez komentarza byłby nierozpoznawalny. Maglownice zachowały nieczytelną dla wielu formę, zbliżoną strukturę –wszędzie tam gdzie występowały; te pokryte reliefami mogą pełnić rolę dekoracyjną, można je podziwiać i analizować ornamentacyjne niuanse. Faktura karbów nie wydaje się kwestią fascynującą; bywały półokrągłe, trójkątne lub wycięte w „zęby.” A jednak to karby podziałały na wyobraźnię twórcy fotela-maglownicy. Dla tych, którzy znają narzędzie, fotel-maglownica budzi proste skojarzenie ze zwykłą maglownicą lub drewnianą tarą do prania. Inni być może nie będą mieć skojarzeń z wiejskim codziennym sprzętem. Zewnętrzne karby służące do wygładzania zagnieceń tu pełnią rolę masażera dla ciała. Czy mamy do czynienia z transpozycją zbyt dosłowną, czy doskonałą inspiracją, zarówno estetyczną jak i ze względu na ergonomikę? …
Czytaj całość »
Kategorie: eksponaty, Muzealia, muzeum, TradycjaTagi: eksponaty, maglownica, muzeum, Tradycja, zbiory
Res musealiae: Krzyże z żelaza
Najprostsze w formie – kute z dwóch pasów metalu łączonych ze sobą nitem (rzadziej zgrzewanych)[1]; małe „z surowca jaki się nadarzył, z wszelkiego rodzaju ścinków i odpadków”[2], duże, o imponujących wymiarach – ze specjalnych sztab, jakich używano do wyrobu osi u wozów, zatykane na szczycie domu, bramy cmentarnej, wbijane w wierzchołek drewnianego krzyża, wieńczące kapliczki – wykuwane ze sztab, sztabek, sztywnych prętów o przekroju okrągłym lub kwadratowym, formowane z drutu jako plecionki, i z taśmy; przybijane do desek w szczycie budynku mieszkalnego – z płatów rozklepanego płaskownika lub gotowej blachy; późniejsze z fabrycznych kwadratowych prętów i powojenne z rur i kątowników – krzyże z żelaza. Zależnie od przeznaczenia, wykonywane z zastosowaniem określonego materiału i określonej kowalskiej obróbki, co decydowało zasadniczo o ich formie plastycznej: zakończenia ramion z kutymi motywami liści, kwiatów lilii, krzyżyków, półksiężyców, trójkątów, trapezów, prostokątów, miejsce krzyżowania ramion podkreślone pełnymi, bądź ażurowymi wyobrażającymi słońce kółkami, z inskrypcją „IHS”; promieniami prostymi, falistymi lub fantazyjnie wygiętymi – pojedynczymi, podwójnymi, potrójnymi. Na głównym ramieniu pojawiały się: symboliczny półksiężyc, gwiazdy (jako zwycięstwo nad pogaństwem), chorągiewka z datą i kogut, pełniące niekiedy funkcje wiatrowskazów. Krzyże prawosławne wyróżniała ukośna belka. Występowały dwa typy krzyży: samoistne (do 5 m wysokości licząc wraz z kamienną podstawą i ok. 1,5 m szerokości) i figury uzupełniające, występujące jako zwieńczenia krzyży drewnianych, kapliczek, bram cmentarnych, szczytów budynków mieszkalnych (40–70 cm wysokości i 20–50 cm szerokości).
Okres najlepszej passy dla wyrobów kowalskich, nie tylko krzyży, to koniec wieku XIX, kiedy to pojawiła się na wsi w dużym wyborze – stal przemysłowa i zaczął się popyt na wyroby kowalskie. W wymiarze pracy – żelazo oznaczało trwalsze, bardziej funkcjonalne narzędzia i sprzęt gospodarski, w wymiarze estetycznym – stało się nową, nie występującą do tej pory na wsi materią, której walory zostały dostrzeżone i wykorzystane. Krzyże zaświadczają, jak różne było poczucie estetyki mieszkańców wsi, nie tylko w potocznym rozumieniu „kiczowate”, złaknione brakujących w codziennym, znojnym życiu świątecznych kolorów, ale także ceniące minimalizm, szlachetność materiału, walor prostej lub wyszukanej, ale cały czas doskonałej formy. Ta sztuka miała swoich twórców i odbiorców, a sądząc po popularności było ich całkiem wielu. Wizualna prezentacja krzyży była głęboko przemyślaną intencją. Na tle czystego nieba krzyż stanowił mocny, oddziałujący ekspresyjnie punkt. W terenie czekających na korozję i zapomnienie krzyży, pozostało niewiele. W muzeach nie da się w pełni podziwiać tego efektu, który miały tworzyć wraz ze sferą niebieską, ale możemy podziwiać ich wyszukane formy (wystawa stała w PME „Rękodzieło i rzemiosło ludowe”). Krzyże żelazne występowały w całej Polsce, ale najwięcej było ich we wschodnim pasie, na Podlasiu i z tych terenów oraz z rejonu Kurpiów pochodzą w większości krzyże z kolekcji PME (96 krzyży kowalskich).
Może przy okazji pierwszolistopadowych wyjazdów w różne strony Polski uda się jeszcze natrafić w terenie wykuty z żelaza krzyż, na rozstaju dróg, przy drodze, na cmentarzu… po to by móc w pełni podziwiać efekty formalne: kontrast metalicznej czerni krzyża z błękitem nieba, świetlistość stali odbijającej słońce, przejrzystość ażuru, lekkość sylwetki, dopasowanie materiału do formy, współgranie materii z duchem…
[1] Wojciech Kowalczuk, 1992, Krzyże kowalskie na Podlasiu, Białystok: Muzeum Okręgowe w Białymstoku
[2] Jacek Olędzki, 1961, Artystyczna twórczość kowalska na terenie kurpiowskiej Puszczy Zielonej od końca XIX w. do I wojny światowej [w:] Polska sztuka Ludowa, nr 4
Tagi: eksponaty, muzeum, święta, Tradycja, zbiory
Res musealiae: Rękawice endemiczne, czyli wyrób rękawic furmańskich na drewnianych formach jako męskie zajęcie „na uspokojenie nerwów”
Pamięci Władysława Polańskiego
Wyrobem rękawic tzw. furmańskich trudnili się przed wojną wyłącznie mężczyźni. „Kobity nie robiły w ogóle”[1]. Nazwa pochodzi od ich głównych użytkowników – furmanów, wożących wozami drewno z lasu lub węgiel. Ale mogły też służyć do rąbania drewna, dzieciom na sanki czy narty w zimie. Dzięki zastosowanemu materiałowi i technice rękawice zyskiwały zwartą, mocną strukturę. Uchodziły za niezwykle ciepłe i trwałe. Po wojnie znane i używane były już jedynie w bardzo wąskim, lokalnym kręgu. Przypuszczalnie jedynym i ostatnim, który znał technikę „plecenia rękawic na desce” był Władysław Polański z Piwnicznej Zdroju. Wyplatania rękawic nauczył się jako młody chłopiec, jeszcze przed wojną od sąsiada, a ponieważ miał smykałkę do najrozmaitszych manualnych umiejętności i cierpliwość do zajęć czasowo mało efektywnych, wyrabiał rękawice przez swoje całe życie „na uspokojenie nerwów”. Zajęcie to nie należało do kategorii zarobkowej. Rękawice trafiały do rodziny i sąsiadów. „ To się nie robi na interes, tylko tak, aby, aby (…) nie przepadło”. …
Czytaj całość »
Kategorie: eksponaty, Muzealia, TradycjaTagi: furmani, Polański, rękawice
Styl zakopiański — żywy i muzealny
Minęło ponad 100 lat od wybudowania willi Koliba dla Zygmunta Gnatowskiego w roku 1896, (obecnie siedziby Muzeum Stylu Zakopiańskiego, filii Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem), która uważana jest jako pierwowzór stylu zakopiańskiego, stylu stworzonego przez Stanisława Witkiewicza, który stał się ewenementem w skali Polski i Europy. Nie da się pominąć kontekstu jego powstania i całej otoczki która mu towarzyszyła. Zbiegiem okoliczności związanych z klimatycznymi właściwościami Zakopanego, pod koniec XIX wieku przybyła do Zakopanego plejada artystów, intelektualistów, elity polskiej inteligencji (m.in. Stanisław Witkiewicz, Władysław Matlakowski, Stanisław Barabasz, Rafał Malczewski, Karol Stryjeński oraz wielu innych), którzy w górskim klimacie szukali ratunku dla nadwątlonego zdrowia. …
Czytaj całość »
Kategorie: Antropologia kultury, eksponaty, Muzealia, sztuka ludowa, TradycjaTagi: Antropologia kultury, eksponaty, muzeum, Tradycja, wystawa, zbiory
Res musealiae: Komora konsumpcyjna
Komora to wydzielone miejsce we wnętrzu tradycyjnej wiejskiej chałupy, przylegające do izby lub sieni, wąskie, zaciemnione i nieogrzewane. Jako rodzaj domowego magazynu, komora stanowiła specjalistyczne pomieszczenie, w którym panowały odpowiednie warunki termiczne zapewniające produktom żywnościowym właściwą temperaturę, a z kolei materialnym utensyliom bezpieczeństwo.
Komora służyła do składania zgromadzonych zapasów ziarna i pożywienia. Przechowywano w niej produkty konsumowane na bieżąco oraz zapasy żywności, trzymano nieużywane na co dzień, ale cenniejsze sprzęty: paradną uprząż, narzędzia, okucia wozów. W ceramicznych garnkach skrywano zaoszczędzone pieniądze. Na drągach zawieszano odzież, zapasy przędzy, samodziały. Opierane na cegłach lub zawieszane na drutach drewniane półki, chroniły przechowywane zapasy żywności oraz banknoty przed gryzoniami. Po jesiennej zwózce plonów z pola stan komory był najzasobniejszy. Zimą systematycznie przybywało też ziaren z młóconego w tym okresie zboża. Dostępu do komory chroniła wstawiona w nieduży otwór okienny kowalska krata. …
Czytaj całość »
Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, eksponaty, Muzealia, muzeum, Tradycja, wystawyTagi: Antropologia kultury, eksponaty, muzeum, pamięć, tożsamość, Tradycja, zbiory
Skrzynia wianna spersonalizowana
Skrzynia – to sprzęt schówkowy, służący do przechowywania odzieży, żywności, dokumentów, kosztowności, znany w swej prostopadłościennej bryle od starożytności. Z kręgu kultury śródziemnomorskiej skrzynie przeszły w inne rejony Europy. Od czasów wczesnego średniowiecza stały się jednym z podstawowych mebli w wyposażeniu wnętrza warstw wyższych i jako takie przetrwały aż po wiek XVIII. Zajmując ważne miejsce w przestrzeni domu otrzymywały niezwykle bogatą oprawę. Każde epoka stylowa odcisnęła na nich swoje piętno. Po skrzyniach romańskich pozostała ciężka sylweta i żelazne okucia, wysmuklone skrzynie gotyckie zostały wzbogacone o architektoniczne płaskorzeźby, z kolei renesans przyniósł wiele odmian skrzyń i polichromie, które zmieniły visage skrzyń do końca ich „kariery”, stając się też źródłem tak długiego ich trwania. Nie bez znaczenia okazał się w XV w. wynalazek piły trackiej, który umożliwił ramowe rozwiązanie konstrukcyjne, stosowane w skrzyniarstwie przez wieki. Kiedy wyparta przez komody i szafy skrzynia, przestała być elementem wyposażenia wnętrza warstw wyższych, została zaadaptowana przez wieś i na dobre kilka wieków zagościła wśród ludu. …
Czytaj całość »
Kategorie: eksponaty, Historia, Muzealia, muzeum, sztuka ludowa, Tradycja, wystawyTagi: eksponaty, muzeum, pamięć, Tradycja, wieś, zbiory
Sukienka w kontekście rewolucji, czyli jak kolor stwarza kontekst
Strój jest komunikatem, kiedyś ściśle skodyfikowanym w przestrzeni życia społecznego. Każdy strój zawierał precyzyjne informacje o jego właścicielu, dotyczące wieku, statusu społecznego i majątkowego, przynależności grupowej i regionalnej. Dzisiaj obowiązuje dress code, mundur zawodowy lub szkolny, etykieta w dyplomacji lub wpojone zasady, jak należy się ubrać do teatru, a czego nie zakładać na imieniny do babci.
Każde muzeum etnograficzne posiada kolekcję „regionalnych strojów ludowych”, które unaoczniają panujące w kulturze tradycyjnej zasady „mowy stroju”. Ten rozdział w kulturze ponowoczesności jest dzisiaj zamknięty. W rejonach, gdzie silne jest poczucie regionalnej tożsamości „ludowy strój” to manifestacja i – jak zawsze – barwna estetyczna emanacja. Jakie więc stroje przemawiają do nas dzisiaj ? Stroje obrzędowe, stroje subkultur młodzieżowych…
Czytaj całość »
Kategorie: eksponaty, EtnoWarszawa, Muzealia, muzeum, Warszawa, wystawyTagi: eksponaty, inspiracja, Minge, moda, muzeum, tożsamość, Warszawa, wystawa, zbiory
Wycinanki znad Świdra. Zbieracka pasja pewnego nauczyciela.
Jest lato 1913 roku. Niejaki Józef Hełczyński, 24 – letni polonista z warszawskiego gimnazjum, z zamiłowania zbieracz – etnograf, archeolog – odkrywca, pasjonat pieszych wędrówek i pięknych krajobrazów spędza wakacje nad rzeką Świder. Żyłka wędrowca nie pozwala mu jednak na leniwe brodzenie w przybrzeżnej wodzie, a dusza etnografa nie zgadza się na lecznicze spacery po lesie. Ciągnie go na wieś, aż pod Kołbiel, a tam składa wizyty w domach mieszkańców Radachówki, Rudzienka, Sufczyna, Woli Sufczyńskiej, Gadki oraz Kiczek. Urok osobisty i siła przekonywania sprawia, że gospodynie i panny, stare i młode zdejmują ze ścian i pował swych chat wykonane przez siebie ozdoby. …
Czytaj całość »
Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, eksponaty, EtnoWarszawa, Historia, Muzealia, muzeum, sztuka ludowa, Tradycja, Warszawa, wycinankaTagi: andriolli, Antropologia kultury, Hełczyński, inspiracja, linia otwocka, świder, świdermajer, tożsamość, Tradycja, wycinanka
Luźne skojarzenia podhalańskiego łyżnika ze współczesną architekturą zakopiańską, czyli co ma wspólnego łyżnik z H&M
„Łyżnik” – przedmiot od dawna już zapomniany z racji zmian w wyposażeniu gospodarstwa domowego i szerzej związanej ze sferą „kultury stołu” oraz pożywieniem.
Ale co to za przedmiot rzeczony „łyżnik” ? Wg Słownika Języka Polskiego (WWW.sjp.pl) to „drewniana półeczka z otworami na łyżki”. W czasach kiedy w powszechnym użyciu jako podstawowy sztuciec funkcjonowały drewniane łyżki, a ich liczba w licznych wtedy wielopokoleniowych rodzinach dochodziła do kilkunastu lub więcej sztuk, zrodziło się zapotrzebowanie na tego typu sprzęt specjalistyczny, który przybrał formę wspomnianej półeczki, występującej w różnych odmianach. …
Czytaj całość »
Kategorie: eksponaty, Muzealia, muzeum, sztuka ludowa, TradycjaTagi: etnodizajn, horror vacui, Muzeum Tatrzańskie w Zakopanem, Stanisław Barabasz, Stanisław Witkiewicz, styl zakopiański, Władysław Matlakowski


















