Raz-dwa-trzy i muzeum robisz ty!
Właśnie: ‘robisz’, bo o działanie chodziło szkole podstawowej z Zaborowa, gdy nauczycielka nauczania zintegrowanego, pani Renata Rykowska, zwróciła się do nas z prośbą o przeprowadzenie lekcji na temat muzeum. Dzieci z klas III (druga prowadzona przez panią Annę Połeć) przez 2 dni miały słuchać o muzeum, tworzyć muzeum, być tym muzeum i w tymże muzeum otworzyć wystawę.
Scenariusz zajęć, jaki ułożyłam pod kątem tych 2 dni pracy, zakładał także ‘pracę w terenie’ – dlatego zaraz po powitaniu i krótkim wprowadzeniu, dzieci podzieliły się na ‘etnografów’ i ‘mieszkańców’. W wyimaginowanej wsi Ogórkowo przeprowadzono wywiady , a już kilkanaście minut później ‘baby na ławach’ i ‘chłopy przy płocie’ stali się konserwatorami, inwentaryzatorami, pracownikami działu marketingu, scenografami. Oczywiście pracownicy merytoryczni oraz techniczni także wparli naszą ekipę muzealną. Cel był jasny – ma powstać do jutra wystawa, której tytuł po ‘burzy mózgów’ zapisano ostatecznie jako ‘Nasze wakacyjne skarby’. …
Czytaj całość »
Kategorie: muzeum, wydarzeniaTagi: zajęcia dla dzieci; muzeum dzieci
Res musealiae: Krótko o włocławskim fajansie i fajansowych kwietnych misach w kolekcji Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie
Wyroby fajansowe, pojawiwszy się w masowej produkcji w wieku XIX, zawojowały także wieś. Produkowało je na terenie ziem polskich kilka wytwórni, m.in. w Berdyczowie, Ćmielowie, Kole, Lubartowie, Lubyczy Królewskiej, Pruszkowie, we Włocławku. Fajanse różniąc się od wyrobów wiejskich garncarzy, występowały na wsiach w charakterze przedmiotów pełniących we wnętrzu funkcje dekoracyjne, a nie użytkowe. Były bardziej zdobne i wielokolorowe, a przede wszystkim przypominały szlachetną majolikę, niemożliwą do uzyskania w małej skali. Zdarzały się próby naśladownictwa tejże, tworząc w sposób udany własny styl w tzw. półmajolice (np. flamerowana ceramika wyszkowska, ceramika pokucka, czy wyroby rodziny Konopczyńskich z Bolimowa naśladujące manufakturę w Nieborowie). Warsztaty garncarskie, mające miejscowy zasięg nie miały takich możliwości uzyskania wielu rozwiązań technologicznych. Nie dezawuując ich użyteczności i często niewątpliwej urody, chęć posiadania nowości za przystępną cenę i co ważne – odpowiadając wiejskim gustom sprawiła, iż wyroby fajansowe stały się popularne i masowe. …
Czytaj całość »
Kategorie: eksponaty, Muzealia, muzeum, sztuka ludowa, TradycjaTagi: ceramika, wyroby fajansowe, włocławek
NOC MUZEÓW 19.05.2012, godz. 19.00 – 01.00 „MUZEUM W BUDOWIE. KONSTRUKCJA”
g. 17.00 –18.30 warsztat dla dzieci „Latawce japońskie” oraz prezentacja na temat majowego Święta Chłopców (oficjalny Dzień Dziecka w Japonii, przypadający w okolicach Nocy Muzeów)
(obowiązują zapisy od 7 maja – edukacjadzieci@ethnomuseum.pl, Tel. 22 827 76 41 do 46 wew. 218). Uczestnicy warsztatów będą mogli skonstruować zabawkę aerodynamiczną.
- g. 19.00 wystawa „Zwykłe-Niezwykłe”. Opowiadająca o budowaniu kolekcji muzealnych wystawa zostanie na nowo zaprezentowana w PME
- g. 19.00 – 19.30 koncert akordeonisty Volodymyra Gajdychuka na otwarcie Nocy Muzeów w PME – hol na parterze
Kieratówka:
g. 19.00 – 01.00 Nowo powstające Muzeum Jazzu (gościnnie) przedstawia filmy jazzowe Andrzeja Wasylewskiego o przenikaniu muzyki ludowej do jazzu. W programie:
19.00 – 19.30 „Czas jazzu – Willis Conover” — pokaz filmu
19. 30 – 19.45 Spotkanie z twórcami filmu| reżyserem Andrzejem Wasylewskim i autorem zdjęć Ryszardem Jaworskim.
19.45 – 20. 15 „Tu się zaczęło – Nowy Orlean” — pokaz filmu
20.15 – 21.30 – samodzielne zwiedzanie ekspozycji, + standardy jazzowe LIVE ! (w wykonaniu zespołu Jazz »n Nova)
21.30 – 21.45 Trąbka,barwy instrumentu. Demonstruje Marc Shepperd.
21.45 – 23.00 — samodzielne zwiedzanie ekspozycji + standardy jazzowe LIVE (w wykonaniu Jerzego Antoszkiewicza)
23.00 – 23. 15 Trąbka,barwy instrumentu. Demonstruje Marc Shepperd.
23.15 – samodzielne zwiedzanie ekspozycji
0.00 – 0.30 „Czas jazzu – Willis Conover” — pokaz filmu
0.30 – 1.00 „Tu się zaczęło – Nowy Orlean” — pokaz filmu
Przed Muzeum, cała noc: kiermasz rękodzieła pt. „Budujemy nowy dom”
ZAPRASZAMY!
Kategorie: EtnoWarszawa, muzeum, Warszawa, wydarzenia, życie miastaTagi: Noc Muzeów
Tkanina z odnalezioną historią — wprowadzenie do Nocy Muzeów 2012 „Muzeum w budowie. Konstrukcja”
W Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie znajduje się ok. 20 000 strojów, tkanin i próbek materiałów: wielkie tkaniny dwuosnowowe, wyszywane cekinami gorsety, koronki i sukmany… Moją uwagę przyciągnęła ciekawa kolekcja obiektów pochodzących od osób przesiedlonych z przedwojennych regionów należących kiedyś do Polski, czyli Wileńszczyzny i Lwowszczyzny . Ok. 20 tkanin, 30 ręczników, obrusików, kilkanaście gorsetów, spódnic, koszul, kaftanów, kilka płótnianek itp. w połowie lat 50. w ramach akcji odtworzenia zbiorów muzealnych, rzeczy te zostały pozyskane w terenie i przekazane do Warszawy. Następnie przeleżały w magazynach warszawskiego muzeum ponad 50 lat (w katalogach »Litwa« oraz »Ukraina« ) , aż w roku 2010 postanowiłam dotrzeć do autorek tkanin. ‘Śledztwo etnograficzne’ trwało długo – przeszukiwałam fora fanów genealogii, strony WWW dawnych mieszkańców Kresów, dzwoniłam po parafiach i archiwach, wreszcie w samym PME w Warszawie wyciągałam księgi inwentarzowe, karty obiektów i protokoły. Wiosną 2011 miałam adresy potencjalnych rodzin, które zidentyfikowałam pod kątem interesujących mnie obiektów i wyruszyłam najpierw do Szczecina po kilka relacji, a potem do wsi Zwierzyń Duży. Właśnie w tej wsi spotkałam się z panią Heleną Swiłło i jej synem, Danielem. Pani Helena – urodzona na Wileńszczyznie– od razu rozpoznała na zdjęciach swoje tkaniny, pokazała też te, które jeszcze się zachowały po powrocie z przymusowej wywózki do Kazachstanu. Usłyszałam wspomnienia czasów przedwojennych, trudnego okresu na obczyźnie i opowieść o adaptacji do nowych powojennych warunków, więc i o wyprzedaniu części rzeczy dla Muzeum. We wzruszającej atmosferze, spędziłam z tą rodziną cały dzień. Tkaniny, które wileńską wiosną tkała matka pani Heleny i ona sama, przetrwały wojnę, przejechały tysiące kilometrów, by następnie kilkadziesiąt lat później zetknąć się z dotykiem moich palców i chęcią odkrycia Tajemnicy.
Jak to się tkało kiedyś?
Były krosna takie drewniane, było dużo z tym wszystkim zachodu, bo trzeba było składać i rozkładać, składane i rozkładane były te krosna. I nicielnice takie tam… …. I te nici do tych nicielnic i potem tkało się. „Bełdo” nazywało się, co tak przyklepywało się te płótno w krosnach. I jak osnowa była z bawełny już zrobiona, to wełną przetykało się … A obrusy to lniane robiło się. Lnem przetykało się. (…) Płótna rozścielało się na łące i (…) słońce bieliło. Do wody, namaczało się i znowu rozciągało się i tak kilka razy dziennie, jak słońce już było, to znaczy w czerwcu gdzieś tak. A te kolorowe, które jasne to prało się, tylko tak ostrożnie, żeby te kolory… Różnie bywało z tymi kolorami. Jedne puszczały, drugie nie. (…)
Kategorie: eksponaty, Muzealia, muzeum, sztuka ludowa, Tradycja, wydarzeniaTagi: ludowe, materiały, Noc Muzeów, tkaniny
Res musealiae: Koza: między wiejską izbą, wielką sztuką a muzeum
Dzisiaj bardziej jako wspomnienie, niż dostrojenie adekwatnego zimowego muzealium do panującej aury, prezentujemy piecyk zwany potocznie kozą.
Słownik języka polskiego podaje 12 pojęć kryjących się pod terminem „koza”, z których pięć to określenia potoczne, w tym koza rozumiana jako „mały, żelazny piecyk z rurą[1]. Techniczna definicja kozy to „wolnostojący piec kominkowy”[2]. Jak można się zorientować po aktualnych portalach budowlanych popularne kiedyś żeliwne kozy – wygodne do montażu i proste w użytkowaniu, nadal mają się zupełnie dobrze, choć ich współczesne oblicze bywa bardzo zróżnicowane – od wzorującego się na estetyce starych piecyków na trzech lub czterech finezyjnie wygiętych nóżkach (i tu dodatkowym atutem jest możliwość używania pieca w funkcji kuchni, dzięki jednemu lub dwóm paleniskom) do ultranowoczesnych form, zaopatrzonych w płaskie lub panoramiczne szyby, gładkie lub ze szprosami, naśladujące kominki. Współcześni producenci oferują tradycyjne, z fajerkami i piekarnikiem modele lub nowe z pojemną przegrodą na opał. …
Czytaj całość »
Kategorie: eksponaty, Muzealia, muzeumTagi: piecyki
Res museliae: Powrót do początku rzeczy
Warstwa piąta – magazyn zbiorów Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie
Rok 2011 Szafa śląska o numerze inwentarzowym PME 5586, przechowywana w Magazynie Zbiorów Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie M.Z. 315 jako muzealium w kolekcji mebli i jako jeden z eksponatów ze Śląska.
OPIS KONSERWATORSKI STANU 05.2011 [1]:
„Stan średnio zły; konstrukcja szafy w miarę stabilna z deformacjami wypaczonych fragmentów i spękaniami lokalnie naruszającymi konstrukcję.
PRZÓD: Przetarcia narożników i krawędzi; lokalnie występujące ślady po pojedynczych gwoździkach; drzwi szafy wypaczone (…), odpryski i przetarcia polichromii zlokalizowane głównie przy wewnętrznej stronie obu skrzydeł drzwiczek (…); motywy malowane w płycinach pociemniałe i zażółcone z podłużnymi lokalnie występującymi odpryskami polichromii; brak oryginalnego trzpienia górnego zawiasu lewego skrzydła drzwiczek (…) brak szpongi dolnej lewego skrzydła oraz szpongi górnej prawego skrzydła drzwiczek (…); brak klucza i zamka; wyszczerbienia fragmentów ryzalitowych liter „M” i „F” zdobiących fryz przodu mebla; wyszczerbienia fragmentów gzymsu w środkowym najwyższym punkcie oraz na prawym rogu; wyłamana górna ramka dolnej płyciny prawego skrzydła drzwiczek; …
Czytaj całość »
Kategorie: eksponaty, Muzealia, muzeum, sztuka ludowaTagi: konserwacja, muzealia, szafa śląska, zbiory
Życzenia Noworoczne
Życzenia noworoczne napisał dla nas pan Jan Świderski, który w Państwowym Muzeum Etnograficznym czuwa nad bezpieczeństwem eksponatów na wystawie Rękodzieło i rzemiosło ludowe.
Drodzy nasi Przyjaciele
Pracujecie godzin wiele
Za co bardzo dziękujemy
Noworocznie winszujemy:
Niechaj zima śniegiem wieje
I przyniesie nam nadzieję
Aby w tym następnym roku
Stał ktoś tuż przy Waszym boku
W Waszych sercach się rozgościł
Przyniósł szczęście i radości.
Kategorie: muzeum, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: Nowy Rok, życzenia
Res musealiae: Maglownica w swej funkcji pierwotnej/ maglownica sensualna/maglownica racjonalna/maglownica – fotel/ maglownica jako idea
Co to jest maglownica ? Wg niepełnej definicji ze Słownika Języka Polskiego to „deszczułka z poprzecznymi karbami do ręcznego maglowania”[1] Taką deszczułką niewiele udałoby się zdziałać. Potrzebujemy jeszcze wałka. Maglownica, zwana inaczej wałkownicą, składa się z dwóch części: wałka oraz grubej deski z uchwytem, która ma z jednej strony formę karbowaną, z drugiej znajdujemy „pole do popisu” – powierzchnię, która bywała zdobiona dekoracją snycerską, rzeźbiarską, lub pozostawała saute nienaruszona, jedynie wygładzona. Narzędzie to występowało powszechnie u Słowian Północnych: na Wielkorusi, Rusi, w Polsce, Czechach, na Słowacji. Ręcznie tkana lniana bielizna (części odzieży, pościel, obrusy, ścierki), była sztywna i szorstka, ażeby nadać jej po upraniu i wysuszeniu miękkość i pozbyć się zagnieceń, bieliznę należało wymaglować. W tym celu nawijano ją na wałek, kładziono na czystym prześcieradle na stole, a następnie mocno przyciskając „jeżdżono” maglownicą (częścią karbowaną od spodu) do momentu, aż zaczynała się lustrzyć, czyli świecić. Po wojnie, ten kobiecy sprzęt został na wsi zarzucony, dzisiaj bez komentarza byłby nierozpoznawalny. Maglownice zachowały nieczytelną dla wielu formę, zbliżoną strukturę –wszędzie tam gdzie występowały; te pokryte reliefami mogą pełnić rolę dekoracyjną, można je podziwiać i analizować ornamentacyjne niuanse. Faktura karbów nie wydaje się kwestią fascynującą; bywały półokrągłe, trójkątne lub wycięte w „zęby.” A jednak to karby podziałały na wyobraźnię twórcy fotela-maglownicy. Dla tych, którzy znają narzędzie, fotel-maglownica budzi proste skojarzenie ze zwykłą maglownicą lub drewnianą tarą do prania. Inni być może nie będą mieć skojarzeń z wiejskim codziennym sprzętem. Zewnętrzne karby służące do wygładzania zagnieceń tu pełnią rolę masażera dla ciała. Czy mamy do czynienia z transpozycją zbyt dosłowną, czy doskonałą inspiracją, zarówno estetyczną jak i ze względu na ergonomikę? …
Czytaj całość »
Kategorie: eksponaty, Muzealia, muzeum, TradycjaTagi: eksponaty, maglownica, muzeum, Tradycja, zbiory
Co robi Etnolog na konferencji?
…Przyszedł przysłuchać się poważnym referatom, ponudzić się trochę, napić darmowej kawy, czasem zachwycić świeżością czyjegoś spojrzenia na rzecz dla niego zupełnie oczywistą. Przyszedł również z obowiązku. Jeśli chce być etnologiem musi czasem pokazać się w towarzystwie innych etnologów. Chciałby też coś powiedzieć, ale …liczy, że w niedużym stopniu powie, to co powiedziane. …
Czytaj całość »
Kategorie: Antropologia kultury, Historia, muzeum, sztuka ludowa, wydarzenia, wystawyTagi: art brut, Piwocki, prymitywizm, Smilowski
Res musealiae: Komora konsumpcyjna
Komora to wydzielone miejsce we wnętrzu tradycyjnej wiejskiej chałupy, przylegające do izby lub sieni, wąskie, zaciemnione i nieogrzewane. Jako rodzaj domowego magazynu, komora stanowiła specjalistyczne pomieszczenie, w którym panowały odpowiednie warunki termiczne zapewniające produktom żywnościowym właściwą temperaturę, a z kolei materialnym utensyliom bezpieczeństwo.
Komora służyła do składania zgromadzonych zapasów ziarna i pożywienia. Przechowywano w niej produkty konsumowane na bieżąco oraz zapasy żywności, trzymano nieużywane na co dzień, ale cenniejsze sprzęty: paradną uprząż, narzędzia, okucia wozów. W ceramicznych garnkach skrywano zaoszczędzone pieniądze. Na drągach zawieszano odzież, zapasy przędzy, samodziały. Opierane na cegłach lub zawieszane na drutach drewniane półki, chroniły przechowywane zapasy żywności oraz banknoty przed gryzoniami. Po jesiennej zwózce plonów z pola stan komory był najzasobniejszy. Zimą systematycznie przybywało też ziaren z młóconego w tym okresie zboża. Dostępu do komory chroniła wstawiona w nieduży otwór okienny kowalska krata. …
Czytaj całość »
Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, eksponaty, Muzealia, muzeum, Tradycja, wystawyTagi: Antropologia kultury, eksponaty, muzeum, pamięć, tożsamość, Tradycja, zbiory











