Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Archiwum kategorii „rok obrzędowy”

Ursus carnavalis

fot. K. Leśniew­ska (kata­log wystawy PME)

Założę się, że każdy kto czyta te słowa widział choć raz film „Miś” Sta­ni­sława Barei. Idę też o drugi zakład, że mało kto wie, iż ów prze­dziwny twór ist­nieje w rze­czy­wi­sto­ści poza­fil­mo­wej. Do czego służy? Dla­czego jest sło­miany? Czy bywa też inny? W jakich roz­mia­rach? I przede wszyst­kim, dla­czego podobne mu istoty zasie­dlają w dużych ilo­ściach maga­zyny i sale wysta­wowe nie tylko pol­skich muzeów etnograficznych?

Tytu­łowa masz­kara sta­nowi pod­sta­wowy skład­nik zwierzo-człeczej mena­że­rii zakra­da­ją­cej się do ludz­kich sie­dzib w okre­sie zimo­wym. W Pol­sce bywa nazy­wana niedź­wie­dziem zapust­nym, a widuje się ją w dwóch posta­ciach: jako prze­bie­rańca — męż­czy­znę przy­wdzie­wa­ją­cego niedź­wie­dzi kostium w skali 1:1, lub też jako kukłę, zazwy­czaj sło­mianą czyli z mate­riału ide­al­nie pod­da­ją­cego się wpły­wowi prze­róż­nych żywio­łów. Trzeba bowiem wie­dzieć, że dla niedź­wie­dzia zabawa koń­czy się nie­we­soło. Ulega zagła­dzie poprzez zadźga­nie, powie­sze­nie, spa­le­nie lub uto­pie­nie by móc odro­dzić się za rok, a jego śmierć jest rodza­jem ofiary, dzięki któ­rej ludz­kość cią­gnie dalej swój znojny żywot.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, rok obrzędowy, sztuka ludowa, Tradycja
Tagi: , , ,

Gotuj się na potrawy regionalne – Wielki Post

Zgod­nie z tra­dy­cją chrze­ści­jań­ską w okre­sie czter­dzie­stu dni przed Wiel­ka­nocą nale­żało powstrzy­mać się od jedze­nia mięsa i tłusz­czów zwie­rzę­cych. Gor­liwsi uni­kali także jedze­nia nabiału, bia­łego, słod­kiego pie­czywa, miodu i słod­kich potraw. Post ścisły, doty­czący nie tylko rodzaju, ale i ilo­ści spo­ży­wa­nego pokarmu (jeden duży posi­łek bez­mię­sny i dwa lek­kie posiłki postne dzien­nie), obo­wią­zy­wał w środę popiel­cową i Wielki Pią­tek. W te dni żywiono się głów­nie kar­to­flami, chle­bem z gru­bej mąki, post­nymi plac­kami– osu­chami, żurem z mąki żytniej, owsia­nej lub otrąb, świeżą lub suszoną rzepą, pie­czoną lub goto­waną na gęsto, goto­waną bru­kwią lub paster­na­kiem, kapu­ścianką i róż­nymi wodzian­kami. Tylko w naj­bo­gat­szych domach jadało się ryby. Według nauk Kościoła, post słu­żył dys­cy­pli­no­wa­niu ciała, kie­ro­wa­niu myśli ku spra­wom ducho­wym i poku­cie. Prze­strze­ga­nie postu było świę­tym obo­wiąz­kiem i nie­wzru­szo­nym oby­cza­jem. Nie należy jed­nak zapo­mi­nać, że okres Wiel­kiego Postu przy­pa­dał na przed­nówku, a zatem w okre­sie, który – zwłasz­cza na wsi – był ciężki do prze­ży­cia, ponie­waż trzeba było bar­dzo oszczęd­nie i roz­waż­nie gospo­da­ro­wać nie­wiel­kimi już zapa­sami żywno­ści.

Czy­taj całość »

Kategorie: potrawy regionalne, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , , , , , , ,

ALASITAS

27 stycznia 2012 | | Brak komentarzy

Co roku, 24-go stycz­nia, boli­wij­skie La Paz zapeł­nia się sprze­daw­cami minia­tu­rek. W zmi­ni­ma­li­zo­wa­nej wer­sji można dostać wszystko: od dzban­ków i garn­ków, po dobry, mar­kowy samo­chód. Wszystko mak­sy­mal­nie kil­ku­na­sto­cen­ty­me­trowe. Tylko do czego może słu­żyć taki nabytek?

Tak naprawdę do niczego; przed­mioty mają bowiem zna­cze­nie sym­bo­liczne: kupu­jący mate­ria­li­zuje w ten spo­sób swoje marze­nia i plany na nad­cho­dzący rok, mając nadzieję, że dzięki wsta­wien­nic­twu bóstwa ajmara, Ekeko, staną się one rze­czy­wi­sto­ścią. Miał on jed­nak obfi­cie darzyć ludzi dobrami nie tylko mate­rial­nymi, ale także ducho­wymi i fizycz­nymi. Stąd też maleń­kie figurki dzieci dla pra­gną­cych potom­stwa, czy amu­lety dla spra­gnio­nych miło­ści (w tym jed­nak przy­padku, lepiej taki amu­let dostać, niż kupić samemu).

Święto to, nazwane Ala­si­tas, co w języku ajmara zna­czy “kup mi”, trwa ponad dwa tygo­dnie i przy­ciąga do mia­sta ponad cztery tysiące rze­mieśl­ni­ków i arty­stów, ale też roz­ma­itych firm, które mogą sprze­dać swoje pro­dukty w trak­cie nie­koń­czą­cego się targu.

Jed­nak to pierw­szy dzień jest naj­waż­niej­szy. Wtedy wła­śnie, w samo połu­dnie, odbywa się rytuał ch’alla, czyli skro­pie­nie minia­tu­rek alko­ho­lem i oka­dze­nie ich, połą­czone z modli­twą. W trak­cie tej cere­mo­nii mie­szają się wpływy przed­hisz­pań­skie i kato­lic­kie, nie­któ­rzy bowiem wzy­wają wsta­wien­nic­twa Ekeko, a inni Jezusa lub Matki Boskiej.

Maleń­kie przed­mioty tra­fiają potem do rąk dzieci, dla któ­rych do dziś sta­no­wią nie lada atrak­cję (nie­jedna mała dama urzą­dziła sobie tak miej­sce do zabawy w dom). Może to wła­śnie od nich i typowo dzie­cin­nego nawo­ły­wa­nia „Kup mi!” wzięła się nazwa święta?

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , ,

Vegeta dla Świętego Bazylego

13 stycznia 2012 | | Brak komentarzy

Do mace­doń­skiej wsi Roga­czewo bie­gnie ser­pen­ty­nia­sta droga pnąca się mię­dzy osa­dami bez wyraź­nego końca i początku. Gra­nice poszcze­gól­nych wsi, jasne dla wędru­ją­cych pie­szo, stają się nie­uchwytne dla patrzą­cych z okna samo­chodu. Te miej­sca nie zapra­szają nowo­cze­sno­ści, ona wpra­sza się sama wypo­sa­żona w tempo zbyt szyb­kie by ujrzeć detale. Patrzy wzro­kiem krót­ko­wi­dza. I to takiego po kilku kie­lisz­kach. Wieś pra­wo­sławną od muzuł­mań­skiej dzieli odle­głość pię­ciu sekund.

Czy­taj całość »

Kategorie: badania terenowe, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: ,

Mędrcy Świata

6 stycznia 2012 | | Brak komentarzy

Pod­czas w gdy w Pol­sce dla wielu osób święto Trzech Króli ozna­cza tylko wolne od pracy, w Mek­syku jest to dzień nie­cier­pli­wie ocze­ki­wany, zwłasz­cza przez naj­młod­szych. Zgod­nie bowiem z tra­dy­cją, która dotarła tam z Hisz­pa­nii, pre­zen­tów nie roz­daje dzie­ciom brzu­chaty pan w czer­wo­nym kostiu­mie, zwany z angiel­ska Santa Claus, a wła­śnie Reyes Magos – Mago­wie, któ­rzy przy­byli ze Wschodu. Sta­nowi to jasne nawią­za­nie do darów, które zło­żyli przed nowo­na­ro­dzo­nym Jezu­sem: złoto sym­bo­li­zo­wało jego kró­lew­ską naturę, kadzi­dło – boską, a mirra miała przy­wo­dzić na myśl przy­szłą męczeń­ską śmierć. Tak więc Trzej Mędrcy, któ­rzy byli w sta­nie dostrzec praw­dziwe prze­zna­cze­nie Dzie­ciątka leżą­cego na sia­nie, dziś potra­fią odgad­nąć ukryte pra­gnie­nia malu­chów i doro­słych, by móc im przy­nieść tra­fione podarki.

Świę­to­wa­nie roz­po­czyna się wie­czo­rem 5-go stycz­nia, kiedy to Kawal­kada Kró­lów Magów prze­cho­dzi przez mia­sto. W Hisz­pa­nii w orszaku idą nie tylko Mędrcy jadący na swo­ich wiel­błą­dach, ale i postaci spoza biblij­nego kanonu, jak cho­ciażby… Shrek czy Pio­truś Pan. W Mek­syku kawal­kada pozo­staje jed­naj bar­dziej tra­dy­cyjna, ale nie mniej cie­kawa. Kró­lo­wie pozdra­wiają wszyst­kich zebra­nych i hoj­nym gestem rzu­cają im cukierki lub inne sło­dy­cze.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , ,

Gotuj się na potrawy regionalne: fafernuchy

4 stycznia 2012 | | 1 komentarz

Łako­ciami prze­zna­czo­nymi do zja­da­nia w okre­sie Szczo­drych Dni były fafer­nu­chy — cia­sto z dodat­kiem miodu, pie­przu i tar­tej mar­chwi (także buraka cukro­wego), o lekko pikant­nym smaku i poma­rań­czo­wej barwie.

FAFERNUCHY (NA TRZY KRÓLE).

Skład­niki:
1 kg mar­chwi, 1 szklanka cukru, 1 cukier wani­liowy, pół szklanki miodu, mąka żytnia (2 kg może tro­chę wię­cej), 1 pro­szek do pieczenia.

Wyko­na­nie:
Całą mar­chew myjemy i gotu­jemy do mięk­ko­ści. Odle­wamy z niej wodę i odsta­wiamy do wystu­dze­nia. Następ­nie mie­lemy ją w maszynce do mięsa lub trzemy na tarce z gru­bymi oczkami. Mąkę prze­sie­wamy przez sito do miski. Wrzu­camy do niej mar­chew i pozo­stałe skład­niki. Wszystko zagnia­tamy do chwili aż mąka się wgnie­cie i połą­czy ze wszyst­kimi skład­ni­kami. Dzie­limy cia­sto nożem (bo jest twarde i klei się) na małe por­cje i wał­ku­jemy jak na kopytka, pod­sy­pu­jąc mąką. Kro­imy rów­nież jak kopytka i ukła­damy na bla­chy posy­pane mąką. Pie­czemy w mocno nagrza­nym pie­kar­niku 30–40 min.

 

Smacz­nego! :)

Kategorie: potrawy regionalne, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , ,

Życzenia Noworoczne

31 grudnia 2011 | | Brak komentarzy

Życze­nia nowo­roczne napi­sał dla nas pan Jan Świder­ski, który w Pań­stwo­wym Muzeum Etno­gra­ficz­nym czuwa nad bez­pie­czeń­stwem eks­po­na­tów na wysta­wie Ręko­dzieło i rze­mio­sło ludowe.

 

Dro­dzy nasi Przyjaciele

Pra­cu­je­cie godzin wiele

Za co bar­dzo dziękujemy

Nowo­rocz­nie winszujemy:

Nie­chaj zima śnie­giem wieje

I przy­nie­sie nam nadzieję

Aby w tym następ­nym roku

Stał ktoś tuż przy Waszym boku

W Waszych ser­cach się rozgościł

Przy­niósł szczę­ście i radości.

 

 

 

 

Kategorie: muzeum, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: ,

Gotuj się na potrawy regionalne: byśki i nowe latka

30 grudnia 2011 | | Brak komentarzy

Byśki przy­bie­rały posta­cie zwie­rząt domo­wych i hodow­la­nych. Były to więc m.in.: koniki, krówki, owieczki, kury, gęsi, ale rów­nież  zwie­rzęta leśne: jelonki, zające niedź­wiadki. Nie­kiedy przy­bie­rały także kształt lale­czek lub pierścieni.

Nowe latka to zaś małe kręgi z posta­cią wyobra­ża­jącą gospo­da­rza, gospo­dy­nię lub paste­rza, oto­czo­nego figur­kami ptac­twa domo­wego. Przy­pi­sy­wano im magiczną moc i zawie­szano przy świę­tych obra­zach i domo­wych ołtarzykach.

…Minęły święta i sczer­stwiał chleb pie­czony na Boże Naro­dze­nie. Wcale to jed­nak nie zna­czy, ze wysty­gły pie­kar­niki. Gospo­dy­nie na nowo roz­czy­niały cia­sto i pie­kły, ponie­waż pochody kolęd­ni­ków nie­mal codzien­nie koła­tały do drzwi.
Jak sama nazwa wska­zuje, pie­czono je na powi­ta­nie Nowego Roku, w porze mię­dzy Bożym Naro­dze­niem a Syl­we­strem.

Czy­taj całość »

Kategorie: potrawy regionalne, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , , ,

Gotuj się na potrawy regionalne: Wigilia

23 grudnia 2011 | | 1 komentarz

Wie­cze­rzę wigi­lijną roz­po­czyna uka­za­nie się na nie­bie pierw­szej gwiazdy. To pamiątka po gwieź­dzie betle­jem­skiej, która w noc naro­dze­nia Jezusa wska­zy­wała drogę paste­rzom i Wschod­nim Mędr­com, w naszej tra­dy­cji zwa­nym Trzema Kró­lami. Jesz­cze przed zaję­ciem miejsc za sto­łem, należy poła­mać się opłat­kiem — jest to wyłącz­nie pol­ski oby­czaj, cha­rak­te­ry­styczny dla naszej tra­dy­cji, a wywo­dzący się z obrzę­dów sta­ro­chrze­ści­jań­skich. Wie­cze­rza wigi­lijna składa się z potraw post­nych, któ­rych liczbę i rodzaj okre­śla oby­czaj regio­nalny i domowy. W nie­któ­rych domach podaje się 12 dań, bo tyle jest mie­sięcy w roku (lub wg innej inter­pre­ta­cji — bo tylu było apo­sto­łów), w innych — gotuje się nie­pa­rzy­stą liczbę potraw. Jed­nak rzadko liczy się skru­pu­lat­nie dania. Ważne jest jedno: im wię­cej potraw na stole, tym więk­szy dosta­tek spły­nie na dom w nad­cho­dzą­cym roku. Nie­gdyś, zwłasz­cza na wsi, wie­cze­rzę przy­rzą­dzano wyłącz­nie z pło­dów ziemi: z wszyst­kiego co w polu, w lesie, w ogro­dzie i w wodzie. Był to wyraz hołdu skła­da­nego Ziemi – Żywi­cielce. Taki zestaw dań wigi­lij­nych, spo­ży­wa­nych z wielką powagą i namasz­cze­niem, miał także zapew­niać obfi­tość zbóż, warzyw, owo­ców, a ryba­kom obfite połowy. Na stole, na hono­ro­wym miej­scu kła­dziono cały boche­nek chleba, a cza­sem także czo­snek, który dawał siłę i odpor­ność na cho­roby, zdrowe zęby, a oprócz tego chro­nił przed cza­rami, złymi duchami i wam­pi­rami. Stary zwy­czaj naka­zuje, aby skosz­to­wać każ­dej potrawy wigi­lij­nej, bo w ten spo­sób oka­zuje się sza­cu­nek pło­dom ziemi i pokar­mom z nich przy­go­to­wa­nym. Zacho­wa­nie takie zapew­niało także pełne zapa­sów spi­żar­nie i strze­gło przed gło­dem. Wie­rzono, że osobę, która nie spró­buje któ­re­goś z wigi­lij­nych dań, w nad­cho­dzą­cym roku omi­nie jakaś korzyść, jakaś przy­jem­ność.

Czy­taj całość »

Kategorie: Bez kategorii, potrawy regionalne, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , , , , , ,

Res musealiae: Ul i Boże Narodzenie, czyli pszczoły i ludzie oraz święta historia

Ule figu­ralne to odmiana uli tzw. kło­do­wych, wyko­ny­wa­nych z drą­żo­nych wewnątrz odcin­ków pni drzew, usta­wia­nych w pasie­kach w pozy­cji pio­no­wej (jako sto­jaki), pozio­mej (jako leżaki) lub umiesz­cza­nych na drze­wach w lesie. Ale „czynne” ule kło­dowe to w dużym stop­niu czas prze­szły. W ostat­nich latach dzięki pro­gra­mowi „Reak­ty­wa­cji bart­nic­twa” zaini­cjo­wa­nemu w Pol­sce przez WWF można zoba­czyć zasie­dlone przez psz­czoły ule kło­dowe m.in. na tere­nie Wigier­skiego Parku Naro­do­wego. Z kolei nie­czynne, ale nowe, wyko­nane współ­cze­śnie, przy­bie­ra­jące formę figu­ra­tywną ule, oglą­dać można np. w Muzeum Regio­nal­nym im. ks. J. Dzier­żo­nia w Klucz­borku i Skan­se­nie Rzeźby Monu­men­tal­nej w Pode­gro­dziu. Zabyt­kowe ule figu­ralne obecne są w kolek­cjach kilku muzeów w Pol­sce, m.in. w Muzeum Etno­gra­ficz­nym w Kra­ko­wie, Muzeum Etno­gra­ficz­nym we Wro­cła­wiu, Skan­se­nie Psz­cze­lar­skim w Stró­żach. W zbio­rach Pań­stwo­wego Muzeum Etno­gra­ficz­nego w War­sza­wie znaj­duje się zale­d­wie jeden ul figu­ralny (PME 9292), ale jest to jedyny znany ul przed­sta­wia­jący scenę Bożych Naro­dzin. Na tej skon­den­so­wa­nej powierzchni rzeź­biarz zawarł wszyst­kie ele­menty pod­sta­wo­wego zestawu bożo­na­ro­dze­nio­wej sce­ne­rii: żłóbek z Jezu­sem, Maryję, św. Józefa, osiołka i krowę oraz zwia­stu­ją­cego naro­dziny Bożego Syna Anioła. Ul wyko­nany z drewna lipo­wego, praw­do­po­dob­nie w wieku XIX, pocho­dzi ze Śląska. Nie znamy jego indy­wi­du­al­nej histo­rii; można przy­pusz­czać, iż stał przy ple­ba­nii w pasiece księ­dza pro­bosz­cza. Nie znamy inten­cji powsta­nia tego wize­runku. Możemy dywa­go­wać – czy powstał z chęci pre­zen­ta­cji innym ory­gi­nal­nego dzieła, czy przed­sta­wie­nie miało peł­nić rolę zewnętrz­nej „skon­den­so­wa­nej” w jed­nej bryle „szopki” przed ple­ba­nią (lub u innego gospo­da­rza), czy inwen­cja nale­żała do wyko­nu­ją­cego je arty­sty, czy powstał „na zamó­wie­nie” ? Nie­wąt­pli­wie ul jest dowo­dem na to, iż wśród dzieł powie­la­nych i powta­rzal­nych powsta­wały także te odbie­ga­jące od ogól­nie przy­ję­tych i popu­lar­nych.

Czy­taj całość »

Kategorie: eksponaty, Muzealia, rok obrzędowy, sztuka ludowa, Tradycja
Tagi: ,