﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ethnomuseum.pl Blog &#187; Tradycja</title>
	<atom:link href="http://ethnomuseum.pl/blog/category/tradycja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ethnomuseum.pl/blog</link>
	<description>Blog Działu Etnografii Polski i Europy Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 14 May 2012 10:37:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Grochowskie kapliczki</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 May 2012 05:15:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maja Margasińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Matka Boska]]></category>
		<category><![CDATA[rok obrzędowy]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[życie miasta]]></category>
		<category><![CDATA[Grochów]]></category>
		<category><![CDATA[kapliczki]]></category>
		<category><![CDATA[majowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=6590</guid>
		<description><![CDATA[Przydrożne kapliczki. Od wieków wrośnięte w polski krajobraz. Murowane, drewniane, skrzynkowe, domkowe, słupowe, wnękowe, baldachimowe, figury przydrożne, krzyże. W całej Polsce stoją ich tysiące.  Każda z nich ma osobną historię, jakąś tajemnicę, skrywa fragment czyjegoś życia. Proszalne, wotywne, dziękczynne, graniczne, upamiętniające czyjąś nagłą śmierć, czy oznaczające miejsca, w których wiara miesza się z magią. Przywykliśmy już do ich widoku tak bardzo, że często [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przydrożne kapliczki. Od wieków wrośnięte w polski krajobraz. Murowane, drewniane, skrzynkowe, domkowe, słupowe, wnękowe, baldachimowe, figury przydrożne, krzyże. W całej Polsce stoją ich tysiące.  Każda z nich ma osobną historię, jakąś tajemnicę, skrywa fragment czyjegoś życia. Proszalne, wotywne, dziękczynne, graniczne, upamiętniające czyjąś nagłą śmierć, czy oznaczające miejsca, w których wiara miesza się z magią. Przywykliśmy już do ich widoku tak bardzo, że często nie zwracamy na nie uwagi. Nie wiadomo dokładnie, kiedy powstały pierwsze kapliczki. Według jednej z legend, nazwa „kapliczka” pochodzi od słowa c<em>appa</em> (łac.) oznaczającego płaszcz. Konkretnie chodzi tu o płaszcz św. Marcina, biskupa z Tours.</p>
<p>No dobrze, przydrożne kapliczki to jedno – ale spacerując po wielkim mieście, jakim jest Warszawa, również można się natknąć na te małe miejsca kultu. Widoczne są zwłaszcza w maju, kiedy to zbierają się pod nimi okoliczni mieszkańcy, by odmówić litanię do Matki Boskiej. Zatrzymują się pod nimi kościelne procesje w Boże Ciało, ruszają spod nich pielgrzymki.</p>
<p>Spacerując po Grochowie, gdzie mieszkam, właściwie co krok napotykam na kapliczki. Stare, nowe, zniszczone, zadbane – ale prawie zawsze otoczone kultem. Oto najciekawsze z nich:</p>

<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/kapliczka-rondo-wiatraczna/' title='kapliczka Rondo Waszyngtona'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/kapliczka-Rondo-Wiatraczna-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="kapliczka Rondo Waszyngtona" title="kapliczka Rondo Waszyngtona" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/swiete-drzewo/' title='swiete drzewo'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/swiete-drzewo-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="swiete drzewo" title="swiete drzewo" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/czapelska-30-fot-tomasz-jarosz/' title='Czapelska 30 fot. Tomasz Jarosz'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Czapelska-30-fot.-Tomasz-Jarosz-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Czapelska 30 fot. Tomasz Jarosz" title="Czapelska 30 fot. Tomasz Jarosz" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/sw-ekspedykt/' title='św. Ekspedykt'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/św.-Ekspedykt-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="św. Ekspedykt" title="św. Ekspedykt" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/zamieniecka-25a/' title='zamieniecka 25A'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/zamieniecka-25A-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="zamieniecka 25A" title="zamieniecka 25A" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/krzyz-metalowy-chlopickiego-49b-fot-tomasz-jarosz/' title='Krzyż metalowy Chłopickiego 49b fot. Tomasz Jarosz'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Krzyż-metalowy-Chłopickiego-49b-fot.-Tomasz-Jarosz-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Krzyż metalowy Chłopickiego 49b fot. Tomasz Jarosz" title="Krzyż metalowy Chłopickiego 49b fot. Tomasz Jarosz" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/krzyz-miedzyborska-grochowska/' title='krzyz Międzyborska Grochowska'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/krzyz-Międzyborska-Grochowska-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="krzyz Międzyborska Grochowska" title="krzyz Międzyborska Grochowska" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/grochow/' title='Matka Boska mural'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Grochow-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Matka Boska mural" title="Matka Boska mural" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/kapliczka-w-lesie/' title='kapliczka w lesie'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/kapliczka-w-lesie-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="kapliczka w lesie" title="kapliczka w lesie" /></a>

<ol>
<li>1. Kapliczka z 1829 roku stojąca na ul. Międzyborskiej przy al. Stanów Zjednoczonych. W środku znajduje się figurka Matki Boskiej Niepokalanej. Według legendy w tym miejscu grzebano Polaków poległych podczas bitwy pod Olszynką Grochowską w 1931 roku.</li>
<li>2. Święte drzewo na ul. Podskarbińskiej. Podobno kapliczki miały uchronić drzewo przed śmiercią – i najwyraźniej im się to udało. W maju można zobaczyć pod drzewem okolicznych mieszkańców odmawiających litanie, palących znicze i przynoszących świeże kwiaty.</li>
<li>3. Kapliczka na klatce schodowej kamienicy przy ul. Czapelskiej 30. Ołtarzyk powstał tuż przed drugą wojną światową z inicjatywy gospodarzy domu. W czasie wojny i wiele lat po niej mieszkańcy zbierali się w tym miejscu na wspólną modlitwę.</li>
<li>4. Figurka świętego Ekspedykta – ul. Chłopickiego 54. Nad balkonem ostatniego piętra bardzo zniszczonej kamienicy można dostrzec malutką, równie zniszczoną figurkę, która przedstawia rycerza w zbroi, trzymającego w lewej ręce palmę męczeństwa, a stopą depczącego kruka, który symbolizuje dzień jutrzejszy. To święty Ekspedykt, potężny opiekun i łaskawy orędownik, patron spraw trudnych i beznadziejnych. Ciekawostką jest, że na Grochowie można znaleźć jeszcze jedną figurę św. Ekspedykta – niedawno odnowioną – na froncie kamienicy przy ul. Grochowskiej 263.</li>
<li>5. Kapliczka z Matką Boską Różańcową na froncie piętrowego domu przy ul. Zamienieckiej 25A; do niedawna mieszkały w nim Siostry Pasjonistki św. Pawła od Krzyża.</li>
<li>6. Krzyż metalowy z małą pasją przy ul. Chłopickiego 49b, w pobliżu przejazdu kolejowego na Olszynce Grochowskiej. Według daty na cokole został ustawiony w 1912 roku, w domniemanym miejscu zranienia gen. Józefa Chłopickiego w czasie bitwy o Olszynkę Grochowską.</li>
<li>7. Krzyż drewniany na rogu ulic Międzyborskiej i Grochowskiej, ufundowany w 1820 roku przez Stanisława Baliszewskiego w podzięce za uratowanie Grochowa przed epidemią cholery. W czasie bitwy pod Olszynką Grochowską w pobliżu krzyża stacjonował powstańczy sztab generała Józefa Chłopickiego, a także znajdował się szpital polowy. Według legendy obok tego krzyża w 1831 roku zmarł wskutek odniesionych ran generał Franciszek Żymirski.</li>
<li>8. Mural na ścianie domu na skrzyżowaniu ulic Osowskiej i Domeyki. Jeszcze kilka lat temu w tym miejscu znajdowały się drzwi do budynku. Potem je zamurowano, a jakiś artysta namalował na ścianie wizerunek Matki Boskiej. Przykład sacrum wielkomiejskiego – na szczęście nie zauważyłam, żeby mural był przedmiotem kultu.</li>
<li>9. Kapliczka w lesie Olszynka Grochowska – prawdopodobnie upamiętnia miejsce śmierci (a może i pochówku) jednego z żołnierzy walczących w bitwie o Olszynkę. Takich kapliczek w gąszczu rezerwatu można spotkać kilkanaście i każda z nich jest przystrojona kwiatami, a czasem nawet palą się pod nimi znicze.</li>
</ol>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Maj w kolorach biało-czerwonych</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/03/maj-w-kolorach-bialo-czerwonych/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/03/maj-w-kolorach-bialo-czerwonych/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 May 2012 05:53:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Klara Sielicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[życie miasta]]></category>
		<category><![CDATA[flaga]]></category>
		<category><![CDATA[kolory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=6606</guid>
		<description><![CDATA[….czerwona jak puchar wina, biała jak śnieżna lawina…. (fragm. wiersza K. I. Gałczyńskiego Pieśń o fladze)                 Wyrażenie stanu ducha  barwą – to zjawisko znane od wieków i nie chodzi tylko o strój żałobny (zresztą jako czarny wprowadzony dość późno w Europie).  Średniowieczny rycerz ‘zbrzydzony i znudzony światem’ dodawał do swego stroju coś z czerni i czerwieni,  akcentujący swa wierność przywdziewał zaś niebieski…. A może zaaplikować [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;" align="right"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/250px-Flag_of_Poland.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6606]"><img class="alignleft size-full wp-image-6607" title="250px-Flag_of_Poland" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/250px-Flag_of_Poland.jpg" alt="" width="250" height="267" /></a></p>
<p align="right">
<p align="right">….<strong>czerwona jak puchar wina,</strong><br />
<strong>biała jak śnieżna lawina</strong>….</p>
<p align="right">(fragm. wiersza K. I. Gałczyńskiego <em>Pieśń o fladze)</em></p>
<p>                Wyrażenie stanu ducha  barwą – to zjawisko znane od wieków i nie chodzi tylko o strój żałobny (zresztą jako czarny wprowadzony dość późno w Europie).  Średniowieczny rycerz ‘zbrzydzony i znudzony światem’ dodawał do swego stroju coś z czerni i czerwieni,  akcentujący swa wierność przywdziewał zaś niebieski…. A może zaaplikować żółte kwiaty na żółtaczkę, a czerwone na tamowanie krwi? Tak,  jeśli postępujemy według XVI-wiecznej nauki o sygnaturze, która każdej roślinie przypisywała pożyteczny dla człowieka kształt i kolor.</p>
<p>Polska  flaga, bo to ona ma być punktem wyjścia tej notki, edukowanym w Polsce dzieciom kojarzy się zawsze z ‘krwią i bliznami’. W wielkim koszu kultury poszukajmy jednak jeszcze innych znaczeń <strong>czerwieni </strong>i <strong>bieli,</strong> uznając je –tak jak i całą resztę barw– za funkcje kultury ze swoimi znaczeniami, kontekstami werbalnymi, społecznościowymi, różniącymi się odbiorem w swoim historycznym zróżnicowaniu.</p>
<p><strong>BIAŁY</strong></p>
<p>Biel kojarzono z jasnością dnia, a więc z ludzką aktywnością, słońcem, ładem, »[biały] jest najwspanialszą potęgą światła,(…) jest światłem samem« (Karol Libelt).  Biel to  świętość: stąd biały sęp nad głową faraona  strzegący egipskiego władcy i  stąd białe szaty kapłanów oraz biel zwierząt ofiarnych traktowanych często jako epifanie samych bóstw.  Biały wyraża również ideę chwały, promieniującą szczęśliwość, a np. w Kościele Katolickim podkreśla nastrój świąteczny i często łączony jest ze złotym. W polskim folklorze znajdujemy »<strong>białą</strong>« górę jako tę stojącą  w opozycji do góry ciemnej, »łysej«– złej.  Mówi się też o <strong>białym </strong>kamieniu– umieszczony na granicy między światami, jest związany z płodnością, dlatego w niektórych regionach pannę młoda sadzano właśnie na białym kamieniu i na takim też w piosenkach oplakiwano śmierć najbliższych (»<em> siedział Jasio na białym kamieniu/trzymał martwą Kasię na swojem ramieniu«</em>).   Owa »zaświatowość« bieli widoczna jest także w kolorze żałobnym, jakim biel jest  w wielu kulturach (także dawniej na wsiach polskich) , w bieli całunu, w bieleniu grobów… Najwięcej bieli w polskim stroju ludowym znajdziemy w tradycyjnym odzieniu z Biłgoraja, a także na Pogórzu.</p>
<p><strong>CZERWONY</strong></p>
<p>Czerwień to kolor krwi i ognia, mocy oczyszających i gniewu, wojny i miłości. Biorą ją sobie za atrybut bogowie słoneczni i wojowniczy (Mars, Perkun, Thor), jako symbol władzy przez wieki zgłaszają wyłączny akces władcy tego świata odziani w purpurę i szkarłat. W heraldyce szlacheckiej czerwień symbolizuje cnotę odwagi oraz waleczność. Czerwień w obrzędach weselnych często widzi się w strojach drużbów (np. czerwone szaliki w Azerbejdżanie, czerwone wstążki w Wielkopolsce), bo podkreśla ich godność,a  także symbolizuje sprowadzenie obecnych śmiertelników do sfery śmierci. Czerwień i śmierć – tak, to połączenie obecne w wielu rytuałach, spójrzmy chociazby na  malujacych się »na wojenną ścieżkę« Indian, ukraińskie czerwone pasy pogrzebowe i pomalowane na czerwono trumny w Nowej Zelandii.  Bo czerwień chroni – przed demonami, przed szkodą, przed pechem: przykład? Przewiązywanie, przetykanie nicią czerwoną było obecne w codzienności naszych pradziadów – w XIX wieku np. przywiązanie hazardziście do prawej ręki czerwoną nitka serca nietoperza zapewniało wygraną.</p>
<p>Z kolei ja sama  pamiętam uwagi młodych (!) matek kierowane do mnie; »a czemu wózek bez czerwonej wstążeczki? Ja swojemu synkowi przywiesiłam taką«. Od jakiegoś czasu widuję te kokardy całkiem pokaźnych rozmiarów – może powstał jakiś specjalny rynek związany z  niszą pt. <em>apotropeion</em>? W kazdym razie– gdyby Wam masło czy ciasto nie wychodziło– przykryjcie je czerwoną chustką jak to się dawniej robiło i poproście ukochanych o sznur czerwonych korali: odpędzą diabła, koszmary, obronią przed piorunami i wiatrami, chorobą.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/03/maj-w-kolorach-bialo-czerwonych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Res musealiae: Krótko o włocławskim fajansie i fajansowych kwietnych misach w kolekcji Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/26/res-musealiae-krotko-o-wloclawskim-fajansie-i-fajansowych-kwietnych-misach-w-kolekcji-panstwowego-muzeum-etnograficznego-w-warszawie/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/26/res-musealiae-krotko-o-wloclawskim-fajansie-i-fajansowych-kwietnych-misach-w-kolekcji-panstwowego-muzeum-etnograficznego-w-warszawie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Apr 2012 05:40:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Małgorzata Jaszczołt</dc:creator>
				<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[Muzealia]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka ludowa]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[ceramika]]></category>
		<category><![CDATA[wyroby fajansowe]]></category>
		<category><![CDATA[włocławek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=6581</guid>
		<description><![CDATA[Wyroby fajansowe, pojawiwszy się w masowej produkcji w wieku XIX, zawojowały także wieś. Produkowało je na terenie ziem polskich kilka wytwórni, m.in. w Berdyczowie, Ćmielowie, Kole, Lubartowie, Lubyczy Królewskiej, Pruszkowie, we Włocławku. Fajanse różniąc się od wyrobów wiejskich garncarzy, występowały na wsiach w charakterze przedmiotów pełniących we wnętrzu funkcje dekoracyjne, a nie użytkowe. Były bardziej zdobne i wielokolorowe, a przede wszystkim przypominały szlachetną majolikę, niemożliwą do uzyskania w małej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-12321-Misa-fajansowa-W%C5%82oc%C5%82awek-mal.-Z.-Wa%C5%82%C4%99s-Fot.-J.-Sielski.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-6582" title="PME 12321 Misa fajansowa, Włocławek, mal. Z. Wałęs, Fot. J. Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-12321-Misa-fajansowa-W%C5%82oc%C5%82awek-mal.-Z.-Wa%C5%82%C4%99s-Fot.-J.-Sielski-300x230.jpg" alt="" width="300" height="230" /></a>Wyroby fajansowe, pojawiwszy się w masowej produkcji w wieku XIX, zawojowały także wieś. Produkowało je na terenie ziem polskich kilka wytwórni, m.in. w Berdyczowie, Ćmielowie, Kole, Lubartowie, Lubyczy Królewskiej, Pruszkowie, we Włocławku. Fajanse różniąc się od wyrobów wiejskich garncarzy, występowały na wsiach w charakterze przedmiotów pełniących we wnętrzu funkcje dekoracyjne, a nie użytkowe. Były bardziej zdobne i wielokolorowe, a przede wszystkim przypominały szlachetną majolikę, niemożliwą do uzyskania w małej skali. Zdarzały się próby naśladownictwa tejże, tworząc w sposób udany własny styl w tzw. półmajolice (np. flamerowana ceramika wyszkowska, ceramika pokucka, czy wyroby rodziny Konopczyńskich z Bolimowa naśladujące manufakturę w Nieborowie). Warsztaty garncarskie, mające miejscowy zasięg nie miały takich możliwości uzyskania wielu rozwiązań technologicznych. Nie dezawuując ich użyteczności i często niewątpliwej urody, chęć posiadania nowości za przystępną cenę i co ważne – odpowiadając wiejskim gustom sprawiła, iż wyroby fajansowe stały się popularne i masowe.<span id="more-6581"></span> Zaczęły docierać w różne zakątki, nawet te oddalone od fajansarni. W wiejskich domach ustawiano je w kredensach i na półkach lub zawieszano rzędem na ścianie. Rzadko stołowano się na nich – odstępstwem były święta. Uważane były za naczynia „ładniejsze”, dbano, by nie starły się zdobienia. Ale upodobanie do fajansów nieobce było także kręgom szlacheckim i ludności miejskiej. Fajansowe misy, talerze, kubki i dzbanki pojawiały się w kuchniach miejskich i w szlacheckich dworkach. Zdarzało się także przed wojną gromadzenie „włocławków” do prywatnych zbiorów. Zakłady włocławskie wytwarzały ceramikę wzorowaną na fajansach angielskich, która znajdowała zbyt w mieście i „ludową” w charakterze, przeznaczoną dla odbiorcy wiejskiego. W czasach świetności fajansu włocławskiego (lata 1873 –1884) we Włocławku istniało kilka zakładów, zatrudniających po kilkaset osób. Fabryka Teichfelda i Asterbluma zatrudniała plastyków (Stefan Jakubowski i Antoni Smutny), którzy sprawowali nadzór artystyczny nad produkcją. Wysokiej jakości wyroby wzorowane motywami kujawskimi (mającymi swoje pierwowzory w czepach i skrzyniach) były także eksportowane do wielu krajów Europy i Stanów Zjednoczonych. Po wojnie fabryki włocławskie zostały upaństwowione. W pierwszych latach powojennych produkowano ceramikę o skromnej dekoracji, prostych ornamentach, z zastosowaniem szablonu. Ale w ramach powszechnego kultu sztuki ludowej, także i w tej dziedzinie dano dojść do głosu twórczyniom, którei doskonaliły swój warsztat, także w rywalizacji konkursowej. Konkursy organizowało ówczesne Muzeum Kujawskie (obecnie Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku) przy współudziale Ministerstwa Kultury i Sztuki, z udziałem profesjonalnych plastyków. Prace przedstawiane na konkursach przez malarki (a wśród nich między innymi: Zofia Wałęs i Genowefa Wódecka, sygnowane na misach obecnych w zbiorach PME), często wykraczały poza typowe wzory (wśród anaturalistycznych kwiatów: kujawskie róże, różnobarwne astry, koniczynki, słoneczniki, bratki, częste niezapominajki, rzadkie tulipany, „łapki” – jako forma przejściowa pomiędzy kwiatem a liściem, zakomponowane wraz z ulistnionymi wiciami, jako motyw zoomorficzny zdarza się kogutek lub ptaszki w kolorystyce wielobarwnej: z czerwienią, niebieskim, zielonym i żóltym) pojawiały się rozwiązania indywidualne (jak np. intensywne tła, nietypowe kwiaty, odmienna kolorystyka). Podstawowym motywem występującym na naczyniach wykonywanych seryjnie, który doczekał się nadania swoistego pojęcia jest tzw. „róża kujawska”, malowana szerokim pociągnięciem pędzla, wypełniająca dno, układana w  wielobarwne bukiety, występująca jako szlak na kołnierzu wśród zieleni, także na przemian z innymi kwiatami, najczęściej w kolorze czerwonym, niebieskim i brązowym. Serwisy w powszechnym wydaniu bywały najczęściej jednokolorowe (różne odcienie kobaltu i czerwieni w odcieniu od różu po brąz), ale i wśród tych wyrobów nie brak sygnowanych dzieł autorskich (forma o określonym wzorze produkowana była w fabryce w liczbie od kilkuset do kilku tysięcy sztuk).</p>
<p style="text-align: justify;">          Włocławskie fajanse, gościły czasach PRL-u w wielu domach, nabywane i z racji mody i z braku innych alternatywnych wyrobów. Często pełniły podobnie jak w izbie wiejskiej – funkcję wyłącznie dekoracyjną, schodząc z tego piedestału w latach 90, przy zmienionej estetyce wnętrza: zdjęte ze ścian talerze, zabrane  z półek stojące niemo miski, miseczki, sosjerki, dzbanuszki, filiżanki zyskały życie ich właścicieli. Dawne wyroby bywają do nabycia w kolekcjach prywatnych, na warszawskim Kole, na aukcjach internetowych.</p>
<p style="text-align: justify;">Zajrzyjmy do kuchennych maminych i babcinych szafek i popatrzmy czy nie kryją się w nich „włocławki” (lub „koła”) – fragment naszego „narodowego designu” w wersji masowej, będącego mariażem technologii (fajans), ludowości (stylistyka i dekoracje wykonane przez „ludowe” malarki), sztuki („nadzór” plastyków nad linią produkcyjną) i państwowego PR –u (promującego tę twórczość, zapewniając jej masowość produkcji, promocję i zbyt w kraju oraz za granicą) i być może naszych . Prywatna Fabryka Fajansu we Włocławku produkuje fajanse nadal, częściowo stosując nowe wzory, częściowo w oparciu o typowe dla Włocławka rozwiązania formalne. Okres boomu na „włocławki” minął, ale być może z tęsknoty za tym co „nasze polskie” lub w pogoni za modną ludowością, jeśli poziom wyrobów zadowoli wybrednych obecnie klientów – włocławskie fajanse jeszcze zagoszczą w domach. Ale czy trafią do muzeum jako warty zarejestrowania artefakt ? Współczesne trendy zadecydują na ile „Włocławki” warte będą utrwalenia. W kolekcji PME w chwili obecnej znajduje się 128 obiektów – przykładów dawnej ceramiki włocławskiej.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">BIBLIOGRAFIA</p>
<p style="text-align: justify;">Chrościcki L., <em>Fajans, znaki wytwórni europejskich</em>, Warszawa1989</p>
<p style="text-align: justify;">Hankowska R., <em>II Biennale Fajansu Wrocławskiego</em>, Włocławek 1975</p>
<p style="text-align: justify;">Henel Z., „<em>Talerzyk jeszcze nie leży”</em>, [w:] Archiwum tygodnika <em>Polityka</em>, nr 3 (2588) z dn. 2007-01-20, s.85–86</p>

<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/26/res-musealiae-krotko-o-wloclawskim-fajansie-i-fajansowych-kwietnych-misach-w-kolekcji-panstwowego-muzeum-etnograficznego-w-warszawie/pme-12321-misa-fajansowa-wloclawek-mal-z-wales-fot-j-sielski/' title='PME 12321 Misa fajansowa, Włocławek, mal. Z. Wałęs, Fot. J. Sielski'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-12321-Misa-fajansowa-Włocławek-mal.-Z.-Wałęs-Fot.-J.-Sielski-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 12321 Misa fajansowa, Włocławek, mal. Z. Wałęs, Fot. J. Sielski" title="PME 12321 Misa fajansowa, Włocławek, mal. Z. Wałęs, Fot. J. Sielski" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/26/res-musealiae-krotko-o-wloclawskim-fajansie-i-fajansowych-kwietnych-misach-w-kolekcji-panstwowego-muzeum-etnograficznego-w-warszawie/pme-12323-misa-fajansowa-wloclawek-mal-z-wales-fot-j-sielski-pme/' title='PME 12323 Misa fajansowa, Włocławek, mal. Z. Wałęs, Fot. J. Sielski PME'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-12323-Misa-fajansowa-Włocławek-mal.-Z.-Wałęs-Fot.-J.-Sielski-PME-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 12323 Misa fajansowa, Włocławek, mal. Z. Wałęs, Fot. J. Sielski PME" title="PME 12323 Misa fajansowa, Włocławek, mal. Z. Wałęs, Fot. J. Sielski PME" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/26/res-musealiae-krotko-o-wloclawskim-fajansie-i-fajansowych-kwietnych-misach-w-kolekcji-panstwowego-muzeum-etnograficznego-w-warszawie/pme-12344-misa-fajansowa-wloclawek-mal-g-wodecka-fot-pracownia-fotograficzna-pme/' title='PME 12344 Misa fajansowa, Włocławek, mal. G. Wódecka, Fot. Pracownia Fotograficzna PME'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-12344-Misa-fajansowa-Włocławek-mal.-G.-Wódecka-Fot.-Pracownia-Fotograficzna-PME-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 12344 Misa fajansowa, Włocławek, mal. G. Wódecka, Fot. Pracownia Fotograficzna PME" title="PME 12344 Misa fajansowa, Włocławek, mal. G. Wódecka, Fot. Pracownia Fotograficzna PME" /></a>

<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Przykłady mis włocławskich z kolekcji ceramiki w zbiorach Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie. Nabyte w wyniku pokonkursowych zakupów pochodzą z Przekazu Ministerstwa Kultury i Sztuki z roku 1958. Doceńmy zarówno tradycjonalizm jak i indywidualizm dekoracji na wybranych misach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/26/res-musealiae-krotko-o-wloclawskim-fajansie-i-fajansowych-kwietnych-misach-w-kolekcji-panstwowego-muzeum-etnograficznego-w-warszawie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dąb, Setsuna, Elvismara i Jużmówiłem Maria</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/24/dab-setsuna-elvismara-i-juzmowilem-maria/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/24/dab-setsuna-elvismara-i-juzmowilem-maria/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Apr 2012 05:58:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magda Guziejko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[imiona]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=6560</guid>
		<description><![CDATA[Imię to nieodzowna część naszej tożsamości, stanowi z nami niemal jedność. Dawniej nadawanie imienia było sposobem na zaklinanie przyszłości dziecka, rodzajem przepowiedni, stąd też wszelkie Bogusławy, Bogumiły, Mirosławy, Dobromiry czy Dęby. Do dziś wielu hindusów radzi się astrologów w sprawie wyboru korzystnego imienia dla swojego potomstwa, tak by było ono zgodne z jego horoskopem. Obecnie imię to raczej kwestia mody. Poza ‘nieśmiertelnymi’ [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Lenin-Kumar-maly.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6560]"><img class="alignleft size-medium wp-image-6561" title="Lenin Kumar maly" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Lenin-Kumar-maly-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Imię to nieodzowna część naszej tożsamości, stanowi z nami niemal jedność. Dawniej nadawanie imienia było sposobem na zaklinanie przyszłości dziecka, rodzajem przepowiedni, stąd też wszelkie Bogusławy, Bogumiły, Mirosławy, Dobromiry czy Dęby. Do dziś wielu hindusów radzi się astrologów w sprawie wyboru korzystnego imienia dla swojego potomstwa, tak by było ono zgodne z jego horoskopem.</p>
<p>Obecnie imię to raczej kwestia mody. Poza ‘nieśmiertelnymi’ Mariami, Annami i Katarzynami pojawiają się raz Julie, kiedy indziej Oliwie lub Nikole. W ubiegłym roku największą popularnością cieszyły się imiona Lena i Szymon. Nie ma co ukrywać, że ogromny wpływ na wybierane opcje ma telewizja i inne środki masowego przekazu. Flagowym przykładem są liczne Isaury, których ‘wysyp’ nastąpił gdy emitowano słynną telenowelę „Niewolnica Isaura”.<span id="more-6560"></span></p>
<p>W Polsce samowola rodziców jest jednak ograniczona przez art. 50 ustawy „Prawo o aktach stanu cywilnego”, który to zabrania nadawania imion w formie zdrobniałej, obraźliwych oraz obcobrzmiących, jeśli tylko mają swój polski odpowiednik. Opinię w wątpliwych przypadkach wydaje Rada Języka Polskiego, która niejednokrotnie roztacza przed pytającymi wizję ciężkiego dzieciństwa, które Mice czy też Bastianowi zapewnią nabijający się z nich rówieśnicy (Mika zbytnio kojarzy się bowiem z fiku-miku, a Bastian z bestią lub bastionem). Trzeba jednak pochylić czoła i podziękować im za to, iż nie zgadzają się, by po naszych ulicach biegały dziewczęta o imionach Setsuna czy Truskawka lub chłopcy – Piołun albo Godspower (wszystkie imiona pochodzą z konsultacji językowych na stronie RJP).</p>
<p>Aż takich problemów nie mają z nadawaniem nietypowych imion mieszkańcy Ameryki Łacińskiej. W niektórych wypadkach nie wiadomo, czy należałoby pogratulować rodzicom inwencji twórczej, czy może raczej westchnąć nad maleństwem, które nosi imię Revmex (skrót od Rewolucji Meksykańskiej), Concepción Concha Alegre (Poczęcie Radosna Muszla), Chevrolet da Silva Ford, Virus Margarita czy też Arcángel Gabriel Salvador (Archanioł Gabriel Zbawiciel). Pewna brazylijska fanka Elvisa Presley’a postanowiła nazwać swoje potomstwo po tejże gwieździe lat 60-tych. I choć dzieci jest aż siedmioro, to jednak nie zabrakło jej pomysłów – nazwała je Elvis, Elvicentina, Elvislaine, Elvismara, Elvislene, Elvislei i Elvisnei. Inny mieszkaniec tego samego kraju postanowił oddać hołd swoim ulubionym piłkarzom i nazwał syna Tospericagerja, od pierwszych sylab ich imion lub przydomków (kolejno: Tostão, Pelé, Rivellino, Carlos Alberto, Gérson, Jairzinho). Nie wszystkie takie przypadki są jednak rezultatem celowych starań rodziców, niekiedy jest to wynik zwykłego nieporozumienia. Pewien mężczyzna, poszedłszy zarejestrować swoją córkę, miał pecha trafić na niezbyt dobrze słyszącego urzędnika. Kiedy ten po raz kolejny prosił o powtórzenie jakie imię zostało wybrane, zdenerwowany ojciec wykrzyknął: „Już mówiłem, Maria!”. Jakie musiało być jego zdziwienie, gdy zobaczył w dokumentacji imię ‘Jáfalei Maria’, czyli… ‘Jużmówiłem Maria’.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/24/dab-setsuna-elvismara-i-juzmowilem-maria/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tkanina z odnalezioną historią — wprowadzenie do Nocy Muzeów 2012 „Muzeum w budowie. Konstrukcja”</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/12/tkanina-z-odnaleziona-historia-wprowadzenie-do-nocy-muzeow-2012/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/12/tkanina-z-odnaleziona-historia-wprowadzenie-do-nocy-muzeow-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Apr 2012 14:02:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Klara Sielicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[Muzealia]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka ludowa]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[ludowe]]></category>
		<category><![CDATA[materiały]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>
		<category><![CDATA[tkaniny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=6485</guid>
		<description><![CDATA[W Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie znajduje się ok. 20 000 strojów, tkanin i próbek materiałów: wielkie tkaniny dwuosnowowe, wyszywane cekinami  gorsety, koronki i sukmany…  Moją uwagę przyciągnęła ciekawa kolekcja obiektów pochodzących od  osób przesiedlonych z przedwojennych regionów należących kiedyś do Polski, czyli Wileńszczyzny i Lwowszczyzny . Ok. 20 tkanin, 30 ręczników, obrusików, kilkanaście  gorsetów, spódnic, koszul, kaftanów, kilka płótnianek itp. w połowie lat [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong></strong><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-218782-Fot-Edward-Koprowskimn.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6485]"><img class="alignleft size-medium wp-image-6487" title="PME 218782 Fot  Edward Koprowskimn" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-218782-Fot-Edward-Koprowskimn-238x300.jpg" alt="" width="238" height="300" /></a>W Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie znajduje się ok. 20 000 strojów, tkanin i próbek materiałów: wielkie tkaniny dwuosnowowe, wyszywane cekinami  gorsety, koronki i sukmany…  Moją uwagę przyciągnęła ciekawa kolekcja obiektów pochodzących od  osób przesiedlonych z przedwojennych regionów należących kiedyś do Polski, czyli Wileńszczyzny i Lwowszczyzny . Ok. 20 tkanin, 30 ręczników, obrusików, kilkanaście  gorsetów, spódnic, koszul, kaftanów, kilka płótnianek itp. w połowie lat 50. w ramach akcji odtworzenia zbiorów muzealnych, rzeczy te zostały pozyskane w terenie i przekazane do Warszawy.  Następnie przeleżały w magazynach warszawskiego muzeum ponad 50 lat (w katalogach  »Litwa«  oraz »Ukraina« ) , aż w roku 2010 postanowiłam dotrzeć do autorek tkanin. ‘Śledztwo etnograficzne’ trwało długo – przeszukiwałam fora fanów genealogii, strony WWW dawnych mieszkańców Kresów, dzwoniłam po parafiach i archiwach, wreszcie w samym PME w Warszawie  wyciągałam  księgi inwentarzowe, karty obiektów i protokoły.  Wiosną 2011 miałam adresy potencjalnych rodzin, które zidentyfikowałam pod kątem interesujących mnie obiektów i wyruszyłam najpierw do Szczecina po kilka relacji, a potem do wsi Zwierzyń  Duży. Właśnie w tej wsi  spotkałam się z panią Heleną Swiłło i jej synem, Danielem. Pani Helena – urodzona na Wileńszczyznie– od razu rozpoznała na zdjęciach swoje tkaniny, pokazała też te, które jeszcze się zachowały po powrocie z przymusowej wywózki do Kazachstanu. Usłyszałam wspomnienia czasów przedwojennych,  trudnego okresu na obczyźnie i opowieść o adaptacji do nowych powojennych warunków, więc i o wyprzedaniu części rzeczy dla Muzeum.  We wzruszającej atmosferze, spędziłam z tą rodziną cały dzień. Tkaniny, które wileńską wiosną tkała matka pani Heleny i ona sama, przetrwały wojnę, przejechały tysiące kilometrów, by następnie kilkadziesiąt lat później  zetknąć się z dotykiem moich palców i chęcią odkrycia Tajemnicy.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Fragment wywiadu:<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/DSCF4668-fot-Klara-Sielicka-Bary%C5%82ka.jpg"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-6486" title="DSCF4668 fot  Klara Sielicka-Baryłka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/DSCF4668-fot-Klara-Sielicka-Bary%C5%82ka-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></em></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><em>Jak to się tkało kiedyś?</em></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Były krosna takie drewniane, było dużo z tym wszystkim zachodu, bo trzeba było składać i rozkładać, składane i rozkładane były te krosna. I nicielnice takie tam… …. I te nici do tych nicielnic i potem tkało się. „Bełdo” nazywało się, co tak przyklepywało się te płótno w krosnach. I jak osnowa była z bawełny już zrobiona, to wełną przetykało się … A obrusy to lniane robiło się. Lnem przetykało się. (…) Płótna rozścielało się na łące i (…) słońce bieliło. Do wody, namaczało się i znowu rozciągało się i tak kilka razy dziennie, jak słońce już było, to znaczy w czerwcu gdzieś tak. A te kolorowe, które jasne to prało się, tylko tak ostrożnie, żeby te kolory… Różnie bywało z tymi kolorami. Jedne puszczały, drugie nie. (…)</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/12/tkanina-z-odnaleziona-historia-wprowadzenie-do-nocy-muzeow-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Res musealiae: Z dobrym słowem na maśle. O estetyzacji masła i formach do masła.</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Apr 2012 14:16:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Małgorzata Jaszczołt</dc:creator>
				<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[Muzealia]]></category>
		<category><![CDATA[rok obrzędowy]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka ludowa]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[formy do masła]]></category>
		<category><![CDATA[Wielkanoc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=6495</guid>
		<description><![CDATA[Od wieków człowiek intencjonalnie nadawał formę, każdemu wykonanemu przez siebie przedmiotowi. Porządkował w ten sposób świat, wprowadzał ład i harmonię. Zabiegom kształtowania rzeczywistości podlegały wszelakie działania, czynności, zachowania, gesty, wytwarzane przedmioty trwałe, ale także formy „ulotne”, jak rytm siewu, układ żeńców przy żniwach, równe rzędy snopów czy kop siana, aranżacja przestrzeni domu, czy pożywienie — wyjęte z foremek masło, sery [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Ma%C5%9Blany-baranek-Fot.-J.-Sielski.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-6498" title="Maślany baranek, Fot. J. Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Ma%C5%9Blany-baranek-Fot.-J.-Sielski-300x184.jpg" alt="" width="300" height="184" /></a>Od wieków człowiek intencjonalnie nadawał formę, każdemu wykonanemu przez siebie przedmiotowi. Porządkował w ten sposób świat, wprowadzał ład i harmonię. Zabiegom kształtowania rzeczywistości podlegały wszelakie działania, czynności, zachowania, gesty, wytwarzane przedmioty trwałe, ale także formy „ulotne”, jak rytm siewu, układ żeńców przy żniwach, równe rzędy snopów czy kop siana, aranżacja przestrzeni domu, czy pożywienie — wyjęte z foremek masło, sery z drewnianych form lub płóciennych woreczków, baby pieczone w ceramicznych karbowanych naczyniach zwanych <em>babówkami</em>, chleb… Wypieki obrzędowe, jak <em>chałki</em> dawane chrześniakom przez rodziców chrzestnych, weselne kołacze, nowe latka z postaciami zwierząt, czy wiosenne <em>busłowe</em> (czyli bocianie) łapy, miały znaczenie daleko wybiegające poza stricte estetyczny wymiar, ich magiczna rola polegała na przywoływaniu pożądanego: szczęścia, pomyślności, płodności. W myśleniu pozbawionym pierwiastka „ludowego”, sfera kulinarna podlega rygorom estetycznym, po to by dostarczyć rozkoszy wizualnej. Współcześnie, podane w sposób wyszukany jedzenie staje się wymogiem konsumpcyjnym, wymaganym nie tylko w restauracjach. Jesteśmy bombardowani fotografiami z potrawami, które nie wiemy jak smakują, ale pobudzając wzrok wzmagają też apetyt. Zalewa nas mnogość programów telewizyjnych w których „wszyscy” gotują: mistrzowie kuchni i „gwiazdy”, samodzielnych tytułów o kuchni, dodatków prasowych o kuchni, rubryk w każdej prasie „kobiecej”. Brak możliwości organoleptycznego przekazania walorów smakowych powoduje, iż każdy element dania podlega estetyzacji, by w sposób wyłącznie wizualny pobudzić kubki smakowe widzów.<span id="more-6495"></span></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Wśród wielu produktów podlegających kształtowaniu w codziennym życiu nieco zapomniane wydaje się być nadawanie ozdobnej formy masłu, spożywanemu „prosto z papierka”, lub w najlepszym wypadku przekładanemu do masielniczek. Zbliżająca się Wielkanoc przywodzi temat masła szczególnie. Masło nie należało kiedyś do produktów, który gościł na stole codziennie. Wielkanoc była czasem, kiedy po długim 40 dniowym Wielkim Poście, w trakcie którego przestrzegano rygorystycznie jego zasad i nie spożywano produktów mięsnych, (a w stopniu ograniczonym również nabiału) pojawiało się obfite, świąteczne pożywienie.</p>
<p style="text-align: justify;">Wielkanoc jest czasem triumfu życia, stąd obfitość pokarmów, którym dodatkowo nadaje się pożądany kształt. W kulturze tradycyjnej te formy miały swoje znaczenie, np. wysokie, wyrośnięte baby zwiastowały pomyślność. Dlatego cały proces pieczenia obfitował w czynności mające zapobiec opadnięciu ciasta, a tym samym zapobiegnięciu nieszczęściu. Dzisiaj często nie uświadamiamy sobie dawnych znaczeń, ale na stół Wielkanocny nadal stawiamy (między innymi) drożdżowe baby i jako jeden z symboli tych świąt – baranki z cukru lub z ciasta. Te z masła widujemy na stołach ze „swojskim jadłem”, pracowicie formowane przez wiejskie gospodynie Małe maślane baranki – uzyskując ich zoomorficzny kształt z drewnianej foremki – wkładano kiedyś do święconki. Dzisiaj takie drewniane foremki możemy nabyć na kiermaszach z ludowym rękodziełem.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale ozdobne masło gościło nie tylko na wielkanocnym stole. Na Pomorzu, Mazurach, Wielkopolsce, Śląsku, Żywiecczyźnie, północnym Podlasiu stosowane były do określonej miary bryłek masła drewniane formy (zwane w Wielkopolsce: <em>kwaterki</em>, <em>maśliczki</em>, <em>klepki</em> a na Dolnym Śląsku w zależności od miary <em>fontkami</em>, <em>półfontkami, ćwierfontkami,</em>). Wykonane różnymi technikami: strugane i żłobione lub toczone, o różnym kształcie: podłużne, kwadratowe, okrągłe, z uchwytami lub bez, z różnorodnym ornamentem wewnątrz – geometrycznym, roślinnym kwiatowym, z gałązkami, zoomorficznym (z przedstawieniami baranków dla katolików a krów, gołąbków lub orłów dla ludności ewangelickiej) lub naśladującym strukturę muszli. Niektóre z form – składane dwuczęściowe — tworzyły po wyjęciu maślanej substancji pełnoplastyczne formy figuralne. Niekiedy dla nadania ozdobnej powierzchni wystarczył drewniany wałek. Rozpowszechnione w wieku XIX, wychodząc powoli z użycia przetrwały gdzieniegdzie do lat 60.XX w.. Wytwarzane były najczęściej przez wyspecjalizowanych rzemieślników zajmujących się obróbką drewna – stolarzy, tokarzy, bednarzy, kołodziei, traktujących wyrób drobnych przedmiotów jako dodatkową działalność. Rzadziej powstawały metodą chałupniczą na potrzeby własnego gospodarstwa. Zdobienie wykonywano techniką snycerską, wycinając ornament dłutkami lub nożem. Sprzedawano je na jarmarkach lub poprzez wędrownych kupców, roznoszących foremki po wsiach. Na Kaszubach istniał zwyczaj obdarzania foremkami młodych mężatek „na nowe gospodarstwo”.</p>
<p style="text-align: justify;">Foremki służąc do kształtowania, zastępowały także wagi – poza formami figuralnymi, które spełniały wyłącznie funkcje dekoracyjne. Takie uformowane, o różnym kształcie i różnorodnie zdobione bryłki masła, sprzedawały wiejskie gospodynie na targach. Ozdobnie uformowane bryłki masła były również formą zachęty i promocji własnego towaru dla miejskiego klienta, dając szanse uzyskania wyższej ceny. Formy do masła rozpowszechnione były także wśród zamieszkałej na Pomorzu ludności protestanckiej pochodzenia niemieckiego, która miała upodobanie do napisów okolicznościowych i własnościowych lub określające sposób uzyskania masła przy pomocy wirówki „Centrifuge”. Przed I wojną światową, zwyczajowo udająca się przed ślubem do pastora para młoda składała mu w darze masło z bogato zdobionej formy, katolicy ozdobne sztuki masła składali z kolei księdzu. Aby uchronić się od rzucenia uroku na krowy przez czarownice – wbijano w maślaną formę kilka gwoździ lub kawałek blachy, rzadko też formy pożyczano, należało je chronić przed spojrzeniami obcych i nieznajomych.</p>
<p style="text-align: justify;">Może niektórzy pamiętają jak nasze babcie, bez użycia foremek wycinały ornament na maśle nożykiem ? A może w ramach jeszcze większej estetyzacji wielkanocnego stołu sami pokusimy się o nadanie formy zwyczajnemu masłu – natniemy, uformujemy, wykonamy stosowny napis z życzeniem – bo pięknych form wokół nas i dobrego słowa nigdy za wiele.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wesołego Alleluja!</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/baranek-z-masla-fot-k-wodecka/' title='Baranek z masła, Fot. K. Wodecka'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Baranek-z-masła-Fot.-K.-Wodecka-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Baranek z masła, Fot. K. Wodecka" title="Baranek z masła, Fot. K. Wodecka" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/maslany-baranek-fot-j-sielski/' title='Maślany baranek, Fot. J. Sielski'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Maślany-baranek-Fot.-J.-Sielski-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Maślany baranek, Fot. J. Sielski" title="Maślany baranek, Fot. J. Sielski" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-49436-foremka-do-masla-fot-k-wodecka-2/' title='PME 49436 Foremka do masła, Fot K. Wodecka (2)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-49436-Foremka-do-masła-Fot-K.-Wodecka-2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 49436 Foremka do masła, Fot K. Wodecka (2)" title="PME 49436 Foremka do masła, Fot K. Wodecka (2)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-49436-foremka-do-masla-slask-wyk-przed-1939-r-fot-k-wodecka-1/' title='PME 49436 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot K Wodecka (1)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-49436-Foremka-do-masła-Śląsk-wyk.-przed-1939-r.-Fot-K-Wodecka-1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 49436 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot K Wodecka (1)" title="PME 49436 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot K Wodecka (1)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-49440-foremka-do-masla-fot-e-koprowski-2/' title='PME 49440 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (2)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-49440-Foremka-do-masła-Fot.-E.-Koprowski-2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 49440 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (2)" title="PME 49440 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (2)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-49440-foremka-do-masla-fot-e-koprowski-3/' title='PME 49440 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (3)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-49440-Foremka-do-masła-Fot.-E.-Koprowski-3-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 49440 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (3)" title="PME 49440 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (3)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-49440-foremka-do-masla-slask-wyk-przed-1939-r-fot-e-koprowski-1/' title='PME 49440 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot. E.Koprowski (1)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-49440-Foremka-do-masła-Śląsk-wyk.-przed-1939-r.-Fot.-E.Koprowski-1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 49440 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot. E.Koprowski (1)" title="PME 49440 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot. E.Koprowski (1)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-49444-foremka-do-masla-fot-e-koprowski-2/' title='PME 49444 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (2)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-49444-Foremka-do-masła-Fot.-E.-Koprowski-2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 49444 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (2)" title="PME 49444 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (2)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-49444-foremka-do-masla-fot-e-koprowski-3/' title='PME 49444 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (3)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-49444-Foremka-do-masła-Fot.-E.-Koprowski-3-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 49444 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (3)" title="PME 49444 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (3)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-49444-foremka-do-masla-slask-wyk-przed-1939-r-fot-e-koprowski-1/' title='PME 49444 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot. E.Koprowski (1)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-49444-Foremka-do-masła-Śląsk-wyk.-przed-1939-r.-Fot.-E.Koprowski-1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 49444 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot. E.Koprowski (1)" title="PME 49444 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot. E.Koprowski (1)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-49447-foremka-do-masla-slask-wyk-przed-1939-fot-prac-fot-pme/' title='PME 49447 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939, Fot. Prac. Fot. PME'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-49447-Foremka-do-masła-Śląsk-wyk.-przed-1939-Fot.-Prac.-Fot.-PME-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 49447 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939, Fot. Prac. Fot. PME" title="PME 49447 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939, Fot. Prac. Fot. PME" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-49459-foremka-do-masla-fot-k-wodecka-2/' title='PME 49459 Foremka do masła, Fot. K. Wodecka (2)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-49459-Foremka-do-masła-Fot.-K.-Wodecka-2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 49459 Foremka do masła, Fot. K. Wodecka (2)" title="PME 49459 Foremka do masła, Fot. K. Wodecka (2)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-49459-foremka-do-masla-slask-wyk-przed-1939-r-fot-k-wodecka-1/' title='PME 49459 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot. K. Wodecka (1)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-49459-Foremka-do-masła-Śląsk-wyk.-przed-1939-r.-Fot.-K.-Wodecka-1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 49459 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot. K. Wodecka (1)" title="PME 49459 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot. K. Wodecka (1)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-49462-foremka-do-masla-fot-e-koprowski-3/' title='PME 49462 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (3)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-49462-Foremka-do-masła-Fot.-E.-Koprowski-3-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 49462 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (3)" title="PME 49462 Foremka do masła, Fot. E. Koprowski (3)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-49462-foremka-do-masla-slask-wyk-przed-1939-r-fot-e-koprowski-1/' title='PME 49462 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot. E Koprowski (1)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-49462-Foremka-do-masła-Śląsk-wyk.-przed-1939-r.-Fot.-E-Koprowski-1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 49462 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot. E Koprowski (1)" title="PME 49462 Foremka do masła, Śląsk, wyk. przed 1939 r., Fot. E Koprowski (1)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-53887-foremka-do-masla-fot-k-wodecka-2/' title='PME 53887 Foremka do masła, Fot. K. Wodecka (2)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-53887-Foremka-do-masła-Fot.-K.-Wodecka-2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 53887 Foremka do masła, Fot. K. Wodecka (2)" title="PME 53887 Foremka do masła, Fot. K. Wodecka (2)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/pme-53887-foremka-do-masla-wyk-przed-1939-r-fot-k-wodecka-1/' title='PME 53887 Foremka do masła, wyk. przed 1939 r., Fot. K. Wodecka (1)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/PME-53887-Foremka-do-masła-wyk.-przed-1939-r.-Fot.-K.-Wodecka-1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 53887 Foremka do masła, wyk. przed 1939 r., Fot. K. Wodecka (1)" title="PME 53887 Foremka do masła, wyk. przed 1939 r., Fot. K. Wodecka (1)" /></a>
</p>
<p style="text-align: justify;">Foremki do masła ze zbiorów Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/09/res-musealiae-z-dobrym-slowem-na-masle-o-estetyzacji-masla-i-formach-do-masla/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Palmowa Niedziela</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/29/palmowa-niedziela/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/29/palmowa-niedziela/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Mar 2012 09:33:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maja Margasińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[rok obrzędowy]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[Niedziela Palmowa]]></category>
		<category><![CDATA[palmy]]></category>
		<category><![CDATA[przesądy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=6440</guid>
		<description><![CDATA[Niedziela Palmowa, zwana też Kwietną lub Wierzbną, rozpoczyna obchody Wielkiego Tygodnia, który bezpośrednio przygotowuje wiernych do Wielkanocy. Kościół święci w tym dniu triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy, dokąd przybył wraz z uczniami na święto Paschy i witany był przez wielkie tłumy ludzi rzucających na drogę przed nim gałązki oliwne i palmowe. W całej Polsce święci się tego dnia palmy, które przypominają smukłe, pionowe bukiety, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/Niedziela-palmowa-na-Kurpiach-%C5%81yse-1997r.-fot.-k.-Chojnacki-Arch.-PME-N.3799.11.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-6441" title="Niedziela palmowa na&nbsp;Kurpiach, Łyse 1997r. fot. k. Chojnacki, Arch. PME N.3799.11" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/Niedziela-palmowa-na-Kurpiach-%C5%81yse-1997r.-fot.-k.-Chojnacki-Arch.-PME-N.3799.11-200x300.jpg" alt="" width="200" height="300" /></a>Niedziela Palmowa, zwana też Kwietną lub Wierzbną, rozpoczyna obchody Wielkiego Tygodnia, który bezpośrednio przygotowuje wiernych do Wielkanocy. Kościół święci w tym dniu triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy, dokąd przybył wraz z uczniami na święto Paschy i witany był przez wielkie tłumy ludzi rzucających na drogę przed nim gałązki oliwne i palmowe. W całej Polsce święci się tego dnia palmy, które przypominają smukłe, pionowe bukiety, różnej wysokości. Palma symbolizuje nie tylko męczeńską śmierć Chrystusa, ale także odradzające się życie. Tradycyjnie powinny się w nich znaleźć gałązki wierzbowe, o tej porze roku obsypane srebrzystymi, puszystymi baziami. Wierzba w naszej tradycji uważana jest za roślinę kochającą życie, ponieważ rośnie nawet w najgorszych warunkach, łatwo się przyjmuje, a ucięta, włożona do wody gałązka wierzbowa szybko wypuszcza zielone listki. W symbolice chrześcijańskiej wierzba jest znakiem zmartwychwstania i nieśmiertelności duszy. Do palmy wkłada się także rośliny tzw. wiecznie zielone: gałązki tui, świerku, bukszpanu, borówek leśnych, cisu, któremu medycyna ludowa nadaje właściwości lecznicze i dobroczynne. Gałąź zielona od wieków była symbolem życia, sił witalnych, radości i corocznej odnowy roślin. Zapowiada ich kwitnienie i owocowanie. Od wieków występowała więc w obrzędach wszystkich ludów i związanych z nimi praktykach magicznych.<span id="more-6440"></span></p>
<p style="text-align: justify;">W niektórych regionach w palmy wplata się suszone lub bibułkowe kwiaty. Nie wolno natomiast używać do tego celu gałązek topoli, ponieważ według legendy, po śmierci Chrystusa cała przyroda pogrążyła się w żalu: sosna postanowiła przybrać ciemny kolor, winorośl rzekła, że odtąd jej jagody będą ciemne, cis na znak żałoby postanowił rosnąć tylko na cmentarzach. Tylko topola chciała pozostać taka, jak dawniej. Została ukarana za swoją obojętność i od tej chwili liście topoli wiecznie drżą.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając do domu z poświęconą palmą, wnosi się do niego szczęście i pomyślność. Dawniej poświęconą palmą kropiono dom, obejście, bydło w oborze. Gładzono nią boki krów i przymuszano je do połknięcia chociaż jednej bazi, uderzano je palmą, gdy po raz pierwszy wychodziły na pastwisko. A wszystko po to, by czarownice nie odebrały im mleka, a także po to, by nie zbłądziły w czasie pasienia i nie „dostały uroku”. Palmy miały również zapewnić właścicielom długie życie, a dzieciom – osiągnięcie wysokiego wzrostu i urody równej palmie. Poświęconą palmą chłostano się nawzajem, aby uchronić się od chorób i wypędzić zimową ospałość.</p>
<p style="text-align: justify;">Ułamki palm i bazie wkładano do gniazd gęsi i kaczek, pod daszki uli, do rybackich sieci, podkładano je pod lemiesz pługa w pierwszą zaorywaną skibę. Z jej gałązek pleciono małe krzyżyki, które zatykano na polach, aby uchronić je przed gradobiciem.</p>
<p style="text-align: justify;">Palmę wkładało się za święty obraz lub przybijało się z niej cząstkę nad drzwiami wejściowymi i pozostawiało tam na cały rok, aby strzegła domu, przynosiła mu błogosławieństwo Boże, chroniła od pożaru i wszelkiego zła. Jeszcze dziś, choć już bardziej dla żartu, połyka się wyjęte z palmy bazie, co ma chronić od wiosennych przeziębień i bólu gardła.</p>
<p style="text-align: justify;">Poświęcone palmy przechowuje się z szacunkiem do Środy Popielcowej, kiedy to należy je spalić na popiół, którym posypuje się następnie głowy wiernych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/29/palmowa-niedziela/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Res musealiae: „Kto dobrze orze ma chleb w komorze”. Wokół radła, pługa, sochy, i św. Izydora…</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Mar 2012 10:24:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Małgorzata Jaszczołt</dc:creator>
				<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[Muzealia]]></category>
		<category><![CDATA[rok obrzędowy]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[Brueghel]]></category>
		<category><![CDATA[Kossak]]></category>
		<category><![CDATA[Munch]]></category>
		<category><![CDATA[orka]]></category>
		<category><![CDATA[Piasecki]]></category>
		<category><![CDATA[pług]]></category>
		<category><![CDATA[radło]]></category>
		<category><![CDATA[św. Izydor]]></category>
		<category><![CDATA[Tetmajer]]></category>
		<category><![CDATA[Wojtkiewicz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=6405</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy wiemy ile prawdy kryje się w tym przysłowiu. Umiejętność dobrego „orania” popłaca efektem obfitych zbiorów nie tylko na roli. Orka – w znaczeniu pierwotnym, to zabieg agrotechniczny mający na celu odwrócenie i pokruszenie uprawianej warstwy ziemi.[1] W tradycyjnych systemach uprawy roli, orka jest zabiegiem zasadniczym, najsilniej zmieniającym warstwę uprawną gleby.[2] Orka wiosenna to tzw. orka siewna, poprawiająca warunki potrzebne do kiełkowania nasion, wykonywana [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/N.23281-Orka-wo%C5%82em-Skomielina-Czarna-woj.-ma%C5%82opolskie-1986-r.-fot.-K.-Chojnacki-Naukowe-PME.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-6419" title="N.23281 Orka wołem, Skomielina Czarna, woj. małopolskie, 1986 r., fot. K. Chojnacki,  Naukowe PME" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/N.23281-Orka-wo%C5%82em-Skomielina-Czarna-woj.-ma%C5%82opolskie-1986-r.-fot.-K.-Chojnacki-Naukowe-PME-300x271.jpg" alt="" width="300" height="271" /></a>Wszyscy wiemy ile prawdy kryje się w tym przysłowiu. Umiejętność dobrego „orania” popłaca efektem obfitych zbiorów nie tylko na roli. Orka – w znaczeniu pierwotnym, to <a title="Zabieg agrotechniczny (strona nie istnieje)" href="http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Zabieg_agrotechniczny&amp;action=edit&amp;redlink=1">zabieg agrotechniczny</a> mający na celu odwrócenie i pokruszenie uprawianej warstwy ziemi.<a title="" href="#_ftn1">[1]</a> W tradycyjnych systemach uprawy roli, orka jest zabiegiem zasadniczym, najsilniej zmieniającym warstwę uprawną gleby.<a title="" href="#_ftn2">[2]</a> Orka wiosenna to tzw. orka siewna, poprawiająca warunki potrzebne do kiełkowania nasion, wykonywana na średnią głębokość 10–20 cm. O<strong>rka przedzimowa tzw. ziębla, </strong>wykonywana jesienią oscyluje w granicach 20–30 cm. Umiejętne przeoranie pola, zapewniające glebie właściwą strukturę, gwarantuje dobry zaczyn pod przyszłe uprawy i przewidywane bogate zbiory. Ale nie tylko w znaczeniu dosłownym, efektem dobrego orania (<em>de facto</em> ciężkiej pracy) jest zasobność. „Oranie” wyszło daleko poza sferę rolniczą, co znalazło wyraz w dającym szerokie pole do interpretacji przysłowiu „Każdy orze jak może”.<span id="more-6405"></span></p>
<p><strong>Kto może orać ?</strong></p>
<p>Obecnie nowoczesnymi, mechanicznymi pługami – mając do dyspozycji ogromny wybór typów<a title="" href="#_ftn3">[3]</a>. Przy użyciu takiego sprzętu orka nie wydaje się być zajęciem, z którym mogą sobie radzić wyłącznie mężczyźni. W kulturze tradycyjnej, z dychotomicznym podziałem ról (męskie/żeńskie) praca ta przynależała wyłącznie mężczyznom. Prozaicznie – rzeczywiście należała do ciężkich, wymagających dużej fizycznej siły, której „tradycyjne kobiety” mogły nie posiadać, a „tradycyjni mężczyźni” (zwłaszcza ci, którzy pracowali na roli) – musieli. Czynność orania przywołuje także akt seksualny (ziemia jest kobietą); a jako jeden z wiosennych zabiegów magicznych był odgrywany na polu przez młodych chłopców (między innymi na terenach Bułgarii), co w tym aspekcie pokazuje „właściwe” skojarzenie pojęcia „orać” używanego w slangu jako uprawianie seksu<a title="" href="#_ftn4">[4]</a>. Na wszystkich dawnych przedstawieniach – co „zrozumiałe” (malarstwo, dawna fotografia)<a title="" href="#_ftn5">[5]</a>, ale także aktualnych filmach, czy to przy koniu (z reliktowego rejonu Polski)<a title="" href="#_ftn6">[6]</a>, czy na najnowocześniejszych olbrzymich traktorach (jeżdżących po bezkresnych amerykańskich polach)<a title="" href="#_ftn7">[7]</a> orzą wyłącznie mężczyźni. Czy jest być może jeszcze dziedzina którą współczesne kobiety przeoczyły ? Bo nawet jeśli są kobiety, które wykonują to zajęcie – to brak potwierdzającego śladu wizualnego. Czyżby oranie należało więc nadal do męskiej domeny ?</p>
<p><strong>Czym można orać ?</strong></p>
<p>Najstarszym i najbardziej rozpowszechnionym w świecie słowiańskim narzędziem orackim jest <strong>radło</strong>, rozprzestrzenione w Europie w czasach rzymskich (a pochodzące najprawdopodobniej z Azji Mniejszej). „Prototypem” radła mogła być naturalnie zagięta gałąź, służąca do wzruszania ziemi lub samorodna kopaczka. Znane są typy radeł: rylcowy, płozowy i ramowaty. W średniowieczu radło stanowiło podstawowe narzędzie do orania. Kiedy żelazo weszło w powszechniejsze użycie do drewnianego korpusu dodano metalowe okucie rylca – radlicę , a fabrycznie produkowane od XIX wieku radła, były w całości metalowe.</p>
<p><strong>Pług</strong> uważany jest przez badaczy jako „(…) jedno z podstawowych osiągnięć ludzkości, czasami wynalazek, czasami wręcz dar Boga”<a title="" href="#_ftn8">[8]</a>. Pojawił się <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/PME-48154-P%C5%82ug-%C5%BCelazny-ok.-1900-r.-Popielewo-woj.-pomorskie-Fot.-Pracownia-Fotograficzna-PME.jpg"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-6424" title="PME 48154 Pług żelazny, ok. 1900 r., Popielewo, woj. pomorskie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/PME-48154-P%C5%82ug-%C5%BCelazny-ok.-1900-r.-Popielewo-woj.-pomorskie-Fot.-Pracownia-Fotograficzna-PME-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>w Polsce w wieku XIII wieku, jako kontynuator płużycy<a title="" href="#_ftn9">[9]</a> znanej od wieku XII. Jego atutów, jako narzędzia które jest wydajniejsze i efektywniejsze trudno nie docenić – dzięki asymetrycznemu lemieszowi odwracającemu skibę ziemi, następuje jej przemieszanie i spulchnienie, gwarantując optymalne warunki pod zasiew. Pługi występowały w Polsce w dwóch odmianach: jako pług bezkoleśny i koleśny (z koleśnicą, dwukołowym wózkiem), który był używany na ciężkich glebach kamienistych i czarnoziemach. Zanim pojawiły się w XIX wieku pługi fabryczne, produkowali je wiejscy rzemieślnicy w wersji drewnianej <em>drewniaki,</em> kute przez kowali <em>żeleźniaki </em>lub w wersji mieszanej – drewniane z żelaznym lemieszem. Wśród najnowszych wysoko wyspecjalizowanych pługów wieloskibowych można wymienić różne typy pługów: najliczniejszych zagonowych, obracalnych, zrywalnych. <a title="" href="#_ftn10">[10]</a></p>
<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/PME-34856-Rad%C5%82o-ramowate-ok.-1910-r.-Szarbk%C3%B3w-woj.-%C5%9Bwi%C4%99tokrzyskie-Fot.-Pracownia-Fotograficzna-PME.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-6423" title="PME 34856 Radło ramowate, ok. 1910 r., Szarbków, woj. świętokrzyskie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/PME-34856-Rad%C5%82o-ramowate-ok.-1910-r.-Szarbk%C3%B3w-woj.-%C5%9Bwi%C4%99tokrzyskie-Fot.-Pracownia-Fotograficzna-PME-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Na terenach na których pługi wyparły radła, zdarzało się, że narzędzie to pełniło funkcję pomocniczą do rozbijania i przewracania skib ziemi zaoranej pługiem oraz mieszania z nawozami. Jeszcze w XX w. na bardziej zachowawczych terenach radło pozostało w użyciu do obradlania roślin okopowych, sprawdzając się dzięki określonym parametrom penetracji ziemi, w postaci trójkątnych bruzd.</p>
<p>W XVI wieku we wschodnim pasie Polski: na Podlasiu, wschodnim Mazowszu, Lubelszczyźnie, Mazurach, Kurpiach, pojawiła się <strong>socha </strong>– narzędzie<strong> </strong>z rozwidloną częścią pracującą – znane ludom północno-wschodniej Europy. Sochy występowały w Polsce w dwóch odmianach dwupolicowej odwracającej skibę i łopatkowej, ryjącej płytko ziemię. Socha jest interesującym narzędziem pod względem konstrukcyjnym, wykonywanym we własnym zakresie przez użytkowników z naturalnie rozwidlonej długiej żerdzi i rosochatej części pracującej, okuwanej metalowymi sośnikami. Socha, mimo swego archaizmu, kojarzona z biedą i zacofaniem, przetrwała w niektórych z wymienionych  rejonów do XX wieku.<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/PME-8485-Socha-dwupolicowa-sprzed-1939-r.-Kleszczele-woj.-podlaskie-Fot.-Pracownia-Fotograficzna-PME.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6405]"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-6415" title="PME  8485 Socha dwupolicowa, sprzed 1939 r., Kleszczele, woj. podlaskie, Fot. Pracownia  Fotograficzna PME" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/PME-8485-Socha-dwupolicowa-sprzed-1939-r.-Kleszczele-woj.-podlaskie-Fot.-Pracownia-Fotograficzna-PME-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Po zaoraniu następowało bronowanie, polegające na rozdrabnianiu grud ziemi, zrównywaniu i wygładzaniu oraz przykrycie ziarna po zasiewie. W najprymitywniejszej formie jako brona służyły konary drzew lub pęki gałęzi. Na obszarze Polski używane były na glebach lżejszych brony całkowicie drewniane tzw. <em>laskowe</em> oraz <em>beleczkowe</em> z drewnianymi lub częściej z żelaznymi zębami na glebach cięższych. Brony <em>laskowe</em> są niejedynym przykładem sprzętu, który – dostosowany do swoich utylitarnych potrzeb może budzić odczucia estetyczne. Na przełomie XIX i XX wieku upowszechniły się fabryczne brony metalowe, a współcześnie są do dyspozycji wysoko wyspecjalizowane brony sprężynowe, talerzowe, polowe i łąkowe.</p>
<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/kossak-wojciech-woly.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6405]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-6407" title="kossak-wojciech-woly" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/kossak-wojciech-woly-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Do radeł i soch zaprzęgano woły; konie „zarezerwowane” były dla pługa i bron – taka jest „modelowa” wersja, jaką podają niektóre opracowania etnograficzne. Badania pokazują, że rzeczywistość była bardziej złożona – wiek XIX był dla rozwoju rolnictwa wiekiem rewolucyjnym, a w tej rewolucji wielką rolę odegrały między innymi pługi, jako instrumenty nowoczesnego rolnictwa. Wiele typów narzędzi współwystępowało ze sobą, granice ich zmieniały się szybko<a title="" href="#_ftn11">[11]</a>, zmieniając swój zasięg Zmienne było także wykorzystanie określonego sprzężaju do określonego narzędzia, a wizualne przedstawienia z tamtego okresu przekazują wersje mieszane łączenia narzędzi i zwierząt. Niemniej, pług lub socha oraz koń lub wół, stanowiły poniekąd wyznacznik ekonomiczny statusu gospodarstwa wiejskiego i rolniczej racjonalizacji, kojarzone z postępem (pług/koń) lub zacofaniem (socha/wół).</p>
<p><strong><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/anielska-orka.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6405]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-6406" title="anielska orka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/anielska-orka-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Komu orzą Anioły ?</strong></p>
<p>Orka jest chyba jednym z częstszych wizualnych przedstawień prac rolniczych: obrazów (wspomnijmy choćby „Orkę” Edwarda Munch’a, czy Włodzimierza Tetmajera, lub przedstawienie orzącego w „Pejzażu z upadkiem Ikara” Peter’a <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/munch-orka.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6405]"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-6408" title="munch orka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/munch-orka-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Bruegel’a Starszego), fotografii, rzadziej grafik oraz zamieszczanych obecnie w serwisie you tube filmików<a title="" href="#_ftn12">[12]</a> (14 900 wyników dla hasła „orka” oraz 479 dla hasła „orka koniem”. Jeden z filmów o biciu rekordu świata w oraniu miał ponad 1200 000 odsłon). Gloryfikacja pracy oracza, wywodzi się z nadawania znaczeń wszelkim „początkom” – wszystko co pierwsze, zaczynające określony etap zarówno w wymiarze zbiorowym, jak i indywidualnym uznawane jest jako szczególne. <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/Venetsianov_Aleksey-In-the-ploughed-field-cat_w.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6405]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-6414" title="Venetsianov_Aleksey-In-the-ploughed-field-cat_w" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/Venetsianov_Aleksey-In-the-ploughed-field-cat_w-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Wiosenna orka to zajęcie inaugurujące tzw. rok gospodarski. Ponieważ od dobrego początku zależy dalsza pomyślność, przed oraczem biorącym na siebie właściwe przygotowanie podłoża pod zasiewy, stoi niezwykle odpowiedzialne zadanie. By wspomóc oraczy interwencją boską, Kościół „przydzielił” im nawet patrona w postaci św. Izydora, zwanego także Oraczem, będącego jednocześnie patronem wsi i rolników <a title="" href="#_ftn13">[13]</a>. Na przedstawieniach, święty występuje najczęściej w scenerii pola jako modlący się, z parą Aniołów orzących pługiem. Jego święto obchodzone jest później niż wiosenne prace orne, w dniu 15 maja. Do rozpoczęcia wiosennej orki „nawołuje” zaś św. Józef, w myśl przysłowia: „Święty Józef laskę w ziemię kole, wyjeżdżajcie chłopy orać w pole”. Faktycznie prace w polu rozpoczynano w zależności od warunków pogodowych – kiedy stopniały śniegi i obeschła ziemia (na przełomie marca i kwietnia).<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/%C5%9Bwi%C4%99ty-Izydor-oracz.jpg"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-6411" title="święty Izydor oracz" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/%C5%9Bwi%C4%99ty-Izydor-oracz-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Jako dowód faktu, iż dobra i skuteczna „orka” popłaca, są przyznawane corocznie przez kapitułę białostockiego Stowarzyszenia Świętego Izydora Oracza – medale świętego Izydora Oracza – dla szczególnie zasłużonych w rolnictwie osób prywatnych lub firm, a obranie tego świętego jako patrona nagrody kojarzyć należy z symboliczną funkcją orki.</p>
<p> </p>
<p>BIBLIOGRAFIA</p>
<p>Marczyk I., <em>Radła</em>, Marczyk I., <em>Socha</em>, Sokolewicz  Z. <em>Pług i płużyca</em>, Szymański A. <em>Reliktowe formy bron</em>, [w:] „Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego”, t. I Rolnictwo i hodowla – część 1, Wrocław 1993</p>
<p>Moszyński K., <em>Kultura Ludowa Słowian</em>, t. 1, Warszawa 1967</p>
<p>Szelągowska G., <em>Cztery pory roku, O sianiu, zbieraniu i świętowaniu</em>,  Komentarz wystawy, Toruń2001</p>
<p> </p>
<p>Muzealia z kolekcji narzędzi rolniczych w zbiorach Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie. W kolekcji tej zarejestrowano wszystkie typy narzędzi odwzorowujące cały cykl produkcji rolniczej występujące w gospodarce tradycyjnej.</p>
<p> </p>

<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/anielska-orka/' title='anielska orka'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/anielska-orka-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="anielska orka" title="anielska orka" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/kossak-wojciech-woly/' title='kossak-wojciech-woly'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/kossak-wojciech-woly-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="kossak-wojciech-woly" title="kossak-wojciech-woly" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/munch-orka/' title='munch orka'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/munch-orka-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="munch orka" title="munch orka" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/orka-wojtkiewicz/' title='Orka Wojtkiewicz'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/Orka-Wojtkiewicz-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Orka Wojtkiewicz" title="Orka Wojtkiewicz" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/oracz-piasecki/' title='Oracz Piasecki'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/Oracz-Piasecki-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Oracz Piasecki" title="Oracz Piasecki" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/swiety-izydor-oracz/' title='święty Izydor oracz'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/święty-Izydor-oracz-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="święty Izydor oracz" title="święty Izydor oracz" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/venezianov26/' title='venezianov26'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/venezianov26-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="venezianov26" title="venezianov26" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/upadek-ikara/' title='upadek Ikara'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/upadek-Ikara-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="upadek Ikara" title="upadek Ikara" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/venetsianov_aleksey-in-the-ploughed-field-cat_w/' title='Venetsianov_Aleksey-In-the-ploughed-field-cat_w'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/Venetsianov_Aleksey-In-the-ploughed-field-cat_w-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Venetsianov_Aleksey-In-the-ploughed-field-cat_w" title="Venetsianov_Aleksey-In-the-ploughed-field-cat_w" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/pme-8485-socha-dwupolicowa-sprzed-1939-r-kleszczele-woj-podlaskie-fot-pracownia-fotograficzna-pme/' title='PME  8485 Socha dwupolicowa, sprzed 1939 r., Kleszczele, woj. podlaskie, Fot. Pracownia  Fotograficzna PME'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/PME-8485-Socha-dwupolicowa-sprzed-1939-r.-Kleszczele-woj.-podlaskie-Fot.-Pracownia-Fotograficzna-PME-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME  8485 Socha dwupolicowa, sprzed 1939 r., Kleszczele, woj. podlaskie, Fot. Pracownia  Fotograficzna PME" title="PME  8485 Socha dwupolicowa, sprzed 1939 r., Kleszczele, woj. podlaskie, Fot. Pracownia  Fotograficzna PME" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/n-445-orka-socha-lopatkowa-studziany-las-woj-podlaskie-1968-r-fot-p-szacki-arch-naukowe-pme/' title='N.445 Orka sochą łopatkową, Studziany Las, woj. podlaskie, 1968 r. fot. P. Szacki, Arch. Naukowe PME'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/N.445-Orka-sochą-łopatkową-Studziany-Las-woj.-podlaskie-1968-r.-fot.-P.-Szacki-Arch.-Naukowe-PME-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="N.445 Orka sochą łopatkową, Studziany Las, woj. podlaskie, 1968 r. fot. P. Szacki, Arch. Naukowe PME" title="N.445 Orka sochą łopatkową, Studziany Las, woj. podlaskie, 1968 r. fot. P. Szacki, Arch. Naukowe PME" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/n-3993-orka-koniem-wisniew-woj-mazowieckie-1997-r-fot-h-galazka-arch-naukowe-pme/' title='N.3993 Orka koniem, Wiśniew, woj. mazowieckie, 1997 r.,  fot. H. Gałązka, Arch. Naukowe PME'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/N.3993-Orka-koniem-Wiśniew-woj.-mazowieckie-1997-r.-fot.-H.-Gałązka-Arch.-Naukowe-PME-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="N.3993 Orka koniem, Wiśniew, woj. mazowieckie, 1997 r.,  fot. H. Gałązka, Arch. Naukowe PME" title="N.3993 Orka koniem, Wiśniew, woj. mazowieckie, 1997 r.,  fot. H. Gałązka, Arch. Naukowe PME" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/n-16106-radlenie-radlem-ramowatym-rudnik-woj-lubelskie-1977-r-fot-p-szacki-arch-naukowe-pme/' title='N.16106 Radlenie radłem ramowatym, Rudnik, woj. lubelskie, 1977 r.. fot. P. Szacki, Arch. Naukowe PME'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/N.16106-Radlenie-radłem-ramowatym-Rudnik-woj.-lubelskie-1977-r..-fot.-P.-Szacki-Arch.-Naukowe-PME-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="N.16106 Radlenie radłem ramowatym, Rudnik, woj. lubelskie, 1977 r.. fot. P. Szacki, Arch. Naukowe PME" title="N.16106 Radlenie radłem ramowatym, Rudnik, woj. lubelskie, 1977 r.. fot. P. Szacki, Arch. Naukowe PME" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/n-23281-orka-wolem-skomielina-czarna-woj-malopolskie-1986-r-fot-k-chojnacki-naukowe-pme/' title='N.23281 Orka wołem, Skomielina Czarna, woj. małopolskie, 1986 r., fot. K. Chojnacki,  Naukowe PME'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/N.23281-Orka-wołem-Skomielina-Czarna-woj.-małopolskie-1986-r.-fot.-K.-Chojnacki-Naukowe-PME-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="N.23281 Orka wołem, Skomielina Czarna, woj. małopolskie, 1986 r., fot. K. Chojnacki,  Naukowe PME" title="N.23281 Orka wołem, Skomielina Czarna, woj. małopolskie, 1986 r., fot. K. Chojnacki,  Naukowe PME" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/pme-1490-brona-laskowa-sprzed-1939-r-debniki-woj-podlaskie-fot-pracownia-fotograficzna-pme/' title='PME 1490 Brona laskowa,  sprzed 1939 r., Dębniki, woj. podlaskie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/PME-1490-Brona-laskowa-sprzed-1939-r.-Dębniki-woj.-podlaskie-Fot.-Pracownia-Fotograficzna-PME-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 1490 Brona laskowa,  sprzed 1939 r., Dębniki, woj. podlaskie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME" title="PME 1490 Brona laskowa,  sprzed 1939 r., Dębniki, woj. podlaskie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/pme-4273-widly-drewniane-okuwane-sprzed-1951-r-bartodzieje-woj-mazowieckie-fot-pracownia-fotograficzna-pme/' title='PME 4273 Widły drewniane okuwane, sprzed 1951 r., Bartodzieje, woj. mazowieckie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/PME-4273-Widły-drewniane-okuwane-sprzed-1951-r.-Bartodzieje-woj.-mazowieckie-Fot.-Pracownia-Fotograficzna-PME-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 4273 Widły drewniane okuwane, sprzed 1951 r., Bartodzieje, woj. mazowieckie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME" title="PME 4273 Widły drewniane okuwane, sprzed 1951 r., Bartodzieje, woj. mazowieckie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/pme-8921-brona-beleczkowa-sprzed-1961-r-polkow-sagaly-woj-mazowieckie-fot-pracownia-fotograficzna-pme/' title='PME 8921 Brona beleczkowa, sprzed 1961 r., Polków-Sagały, woj.mazowieckie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/PME-8921-Brona-beleczkowa-sprzed-1961-r.-Polków-Sagały-woj.mazowieckie-Fot.-Pracownia-Fotograficzna-PME-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 8921 Brona beleczkowa, sprzed 1961 r., Polków-Sagały, woj.mazowieckie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME" title="PME 8921 Brona beleczkowa, sprzed 1961 r., Polków-Sagały, woj.mazowieckie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/pme-34856-radlo-ramowate-ok-1910-r-szarbkow-woj-swietokrzyskie-fot-pracownia-fotograficzna-pme/' title='PME 34856 Radło ramowate, ok. 1910 r., Szarbków, woj. świętokrzyskie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/PME-34856-Radło-ramowate-ok.-1910-r.-Szarbków-woj.-świętokrzyskie-Fot.-Pracownia-Fotograficzna-PME-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 34856 Radło ramowate, ok. 1910 r., Szarbków, woj. świętokrzyskie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME" title="PME 34856 Radło ramowate, ok. 1910 r., Szarbków, woj. świętokrzyskie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/pme-48154-plug-zelazny-ok-1900-r-popielewo-woj-pomorskie-fot-pracownia-fotograficzna-pme/' title='PME 48154 Pług żelazny, ok. 1900 r., Popielewo, woj. pomorskie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/PME-48154-Pług-żelazny-ok.-1900-r.-Popielewo-woj.-pomorskie-Fot.-Pracownia-Fotograficzna-PME-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PME 48154 Pług żelazny, ok. 1900 r., Popielewo, woj. pomorskie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME" title="PME 48154 Pług żelazny, ok. 1900 r., Popielewo, woj. pomorskie, Fot. Pracownia Fotograficzna PME" /></a>

<div><br clear="all" /></p>
<hr align="left" size="1" width="33%" />
<div>
<p><a title="" href="#_ftnref1">[1]</a> www.wikipedia.org.pl</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="#_ftnref2">[2]</a> dr Świątkiewicz-Domagala I. [w:] http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=1594</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="#_ftnref3">[3]</a> www.rolnicze-maszyny.pl</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="#_ftnref4">[4]</a> www.miejski.pl</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="#_ftnref5">[5]</a> w Archiwum Naukowym PME wśród wielu fotografii orki znajduje się tylko jedna fotografia z kobietą przy pługu (brak praw autorskich do publikacji)</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="#_ftnref6">[6]</a> <a href="http://www.youtube.com/">www.youtube.com</a>; hasło „orka koniem”</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="#_ftnref7">[7]</a> <a href="http://www.youtube.com/">www.youtube.com</a>; hasło „orka”</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="#_ftnref8">[8]</a> Sokolewicz Z. <em>Pług i płużyca</em>,  [w:] „Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego”, t. I Rolnictwo i hodowla – część 1, Wrocław 1993, s.132.</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="#_ftnref9">[9]</a> Moszyński K., Kultura Ludowa Słowian, t 1. Warszawa 1967.</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="#_ftnref10">[10]</a> przykłady współczesnych pługów — www.rolnicze-maszyny.pl</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="#_ftnref11">[11]</a> Sokolewicz, <em>Pług i</em>… „ op. cit. s.152.</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="#_ftnref12">[12]</a> www.youtube.com</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="#_ftnref13">[13]</a> http://www.rymacze.pl/izydor.htm</p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/22/res-musealiae-%e2%80%9ekto-dobrze-orze-ma-chleb-w-komorze%e2%80%9d-wokol-radla-pluga-sochy-i-sw-izydora%e2%80%a6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Psychopompos z zawiniątkiem</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/19/psychomopos-z-zawiniatkiem/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/19/psychomopos-z-zawiniatkiem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Mar 2012 06:19:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Klara Sielicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[przesądy]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[bocian]]></category>
		<category><![CDATA[bocianie łapy]]></category>
		<category><![CDATA[Warszewo]]></category>
		<category><![CDATA[wiosna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=6397</guid>
		<description><![CDATA[»Bocian, bocian kiszka, przynieś mi braciszka! Bocian, bocian kaczka, przynieś mi dzieciaczka!« — krzyczały niegdyś dzieci z okolic Białegostoku.  Bociek przynoszący dzieci – to najbardziej chyba popularny obrazek kojarzący nam sie z długonogim  klekoczącym Wojtkiem, Grześkiem czy busłem.  Kobieta potrącona przez przebierańca zapustnego– bociana, ani chybi zajdzie w ciążę,  widok bociana lecącego nad domem wróży narodziny, figurki tego ptaka z zawiniątkiem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/bociek.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6397]"><img class="alignleft size-medium wp-image-6398" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/bociek-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>»Bocian, bocian kiszka, przynieś mi braciszka! Bocian, bocian kaczka, przynieś mi dzieciaczka!« — krzyczały niegdyś dzieci z okolic Białegostoku.  Bociek przynoszący dzieci – to najbardziej chyba popularny obrazek kojarzący nam sie z długonogim  klekoczącym Wojtkiem, Grześkiem czy <em>busłem.</em>  Kobieta potrącona przez przebierańca zapustnego– bociana, ani chybi zajdzie w ciążę,  widok bociana lecącego nad domem wróży narodziny, figurki tego ptaka z zawiniątkiem w dziobie spotykamy w obrzędowości weselnej (chociażby na kartkach okolicznościowych w Polsce), w  mitologii  rzymskiej bocian poświęcony bogini Wenus przynosi zapowiedzi związane z miłością i małżeństwem, a polska panna wypatrzywszy boćka na wiosennym niebie także mogła być pewna szybkiego zamążpójścia.  Z kolei Japonczycy ustawiają w domu pana młodego weselne drzewko z bocianim gniazdem i pisklętami, ozdobione kwiatami i innymi symbolami szczęścia.  Ciekawostką z naszego terenu jest fakt, iż  w XVI wieku bocian = szczęście: mówiąc »bociana sprowadzić«  mówiło się tym samym: „sprowadzić szczęście”.<span id="more-6397"></span></p>
<p style="text-align: justify">           Wojtki zlecą się na świętego Józefa (19 marca) – wtedy jeszcze z »resztkami śniegu na skrzydłach«, a już w pełni wiosennie przywitają polskie sioła 25 marca, gdyż na »Zwiastowanie w każdym gnieździe bocian stanie«. Opuszczą nas w dniu św. Bartłomieja (24 sierpnia) który „tykami zagna żaby do błota” – nie mające pożywienia boćki omówią sprawy na swych »sejmikach« i wyruszą w daleką podróż.</p>
<p style="text-align: justify">           Jednak to pozornie  proste w odbiorze stworzenie, ma swoją mroczną historię, którą śledzimy naszym folklorystycznym okiem…  Bocian był kiedyś człowiekiem. Bóg kazał mu zniszczyć worek  »pełen plugastwa«, jednak ciekawski chłop rozwiązał worek i wszystkie myszy, utrapienne owady, żabska i węże opanowały świat. Winowajca przemienił się w bociana, a karą jego jest latanie po świecie i zbieranie zawartości worka. Bocian– człowiek nosi więc człowiecze imię, płacze ludzkimi łzami, przejawia empatię równą ludzkiej. Na polskiej wsi do dziś panuje silne przekonanie, iż chcąc odkupić swe winy, ptak ów opiekuje się  nadzwyczaj bocianiątkami, tworzy rodzinę na wzór ludzkiej, opiekuje sie w stadzie też starszymi osobnikami, stąd np. prawo rzymskie nakazujące opiekę nad starymi rodzicami nosiło nazwę »bocianiego«.</p>
<p style="text-align: justify">           Bociana– człowieka trzeba traktować po człowieczemu – zbudować mu dom, nie przeszkadzać po przylocie (istniał zakaz rąbania drew na podwórzu, głośnych rozmów i hałasu), a w niejakich Modliszewicach bocian był leczony w szpitalu — gdy »umarł« został pochowany z honorami. Strącenie gniazda to najgorszy grzech i sprowadzenie nieszczęścia na całą wieś, zabicie zaś bociana w starożytności równało się karze śmierci dla mordercy, a w Polsce XVII-XVIII wiecznej taki czyn zamieniał kolor mleka na zabarwiony krwią. Dopiero pod koniec XIX wieku w Polsce myśliwi zaczęli strzelać do bocianów, za nic sobie mając ich moc wróżebną np. związaną z meterologią.</p>
<p style="text-align: justify">           Jak to w folklorze bywa, ochrona bociana stoi  w opozycji do rozpoznanych przez lud właściwosci leczniczych, jakie ptak ów posiada. I tak żołądek bociana był dobry na wszystkie choroby bydła. Nogi chorego na podagrę człowieka obwiazywano ścięgnami bociana.  Cierpiałeś na reumatyzm– bolace miejsca  należało okładać rozerwanym żywcem bocianiątkiem. Spożycie  zaś mięsa tego ptaka ochroni cię przed trucizną. Chorzy na febrę wysyłali z chusteczkami rodzinę – trzeba było zawiązać węzełki na chusteczce w momencie przylotu powracających bocianów, a następnie dać  do rozwiązania choremu, który szybko miał wyzdrowiać po takiej sekwencji działań.</p>
<p style="text-align: justify">            Cykliczne zjawianie się i znikanie bociana, a także jego związek z tym, co pod ziemią, powiązały go w wierzeniach ze sferą zaświatów. W polskim folklorze istniało wierzenie, że bocian przynosi klucze do otwarcia ziemi, a otwarcie to  rozumie się i jako wiosenną rewitalizację, i jako dostęp do  świata zmarłych. W wielu krajach był traktowany jako <em>psychopompos , </em>czyli przewodnik wiodący dusze umarłych do krainy duchów. Chata z bocianem była »czysta«, wolna od złych duchów.</p>
<p style="text-align: justify">           Tymczasem na bociany z<a href="http://www.warszewo.pl/bociany" target="_blank"> Warszewa </a>czeka kawał internetowego towarzystwa , a etno –czytelnikom bloga polecam wypiek uformowanych z ciasta »łap bocianich«. Łapę taką należy chwycić i - z okrzykiem »busoł! busoł!« –machać , gdy bociek kołuje nad domem. Łapa włożona  do gniazda zagwarantuje Wam wszelaką pomyślność oczywiście. Warto też zapamiętać »zaklepywankę« szczęścia zanotowaną przez etnografów w okolicach Białegostoku: „Raz, dwa, trzy– bocian, moje szczęście, stop!” Ta wiosna <strong>musi</strong> być szczęśliwa, czego Wam z  mej podmiejskiej chatki życzę, na razie ogłuszona gwizdem kosów i szaleństwem kompanii  kawek  oraz sikorek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/19/psychomopos-z-zawiniatkiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ludowe aviarium</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/15/ludowe-aviarium/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/15/ludowe-aviarium/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Mar 2012 06:37:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maja Margasińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[przesądy]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[awiarium]]></category>
		<category><![CDATA[folklor]]></category>
		<category><![CDATA[kultura ludowa]]></category>
		<category><![CDATA[ptaki]]></category>
		<category><![CDATA[wierzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=6297</guid>
		<description><![CDATA[W Polsce żyje 448 gatunków ptaków, z czego około 220 tu gniazduje – między innymi sroki, dzięcioły, sowy i wróble. Ptaki od niepamiętnych czasów fascynują ludzkość umiejętnością latania i pięknego śpiewu, dlatego wiele bóstw posiada ptasie atrybuty, lub umiejętność zamiany w ptaka. Do ptaków porównywano różne ludzkie zachowania. Do dziś gospodynie domowe nazywa się kurami domowymi, wstydliwe panny – gąskami, te śmielsze – [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/wrobel_domowy-fot.-Bartosz-Lesner.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6297]"><img class="alignleft size-medium wp-image-6385" title="wrobel_domowy fot. Bartosz Lesner" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/wrobel_domowy-fot.-Bartosz-Lesner-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>W Polsce żyje 448 gatunków ptaków, z czego około 220 tu gniazduje – między innymi sroki, dzięcioły, sowy i wróble. Ptaki od niepamiętnych czasów fascynują ludzkość umiejętnością latania i pięknego śpiewu, dlatego wiele bóstw posiada ptasie atrybuty, lub umiejętność zamiany w ptaka. Do ptaków porównywano różne ludzkie zachowania. Do dziś gospodynie domowe nazywa się kurami domowymi, wstydliwe panny – gąskami, te śmielsze – sikorkami, a bitnych mężczyzn – kogutami. Wesołe rozmowy to szczebiotanie, złowrogie – to krakanie, a dziecięcy płacz – kwilenie.</p>
<p style="text-align: justify;">Z panteonu bóstw wizerunki ptaków zstąpiły na godła państw, herby miast i wojenne sztandary. Ale ptaki nie tylko inspirowały, ale – wykorzystywane na wiele różnych sposobów – pozwalały przeżyć. Polowano na nie i z nimi, hodowano je dla mięsa, jaj i pierza, używano w roli posłańców. Jaja, podbierane z gniazd dzikich ptaków na przednówku, pozwalały najuboższym przetrwać głód. Ptaki inspirowały również modę. Początkowo przywilej noszenia ptasich ozdób dotyczył wyłącznie mężczyzn (tak jak u ptaków to samiec posiada strojną szatę godową, by wywrzeć piorunujące wrażenie na samiczce. To wielkie ryzyko – przykuwa uwagę nie tylko płci przeciwnej, ale także drapieżników. Samiczka upierzeniem upodabnia się do środowiska, w którym będzie wysiadywała jaja. Krzykliwy strój sprowadziłby niebezpieczeństwo na gniazdo). Panowie ozdabiali swoje stroje piórami w tym samym celu co ptaki. Trudno dziś wyobrazić sobie szlacheckie kołpaki czy hełmy bez piór strusi czy czapli, albo czapkę krakowską bez pawich piór. Jednak najsilniej wpisały się w polską tradycję skrzydła noszone przez husarię, która od początku XVI do połowy XVIII wieku stanowiła doborowe oddziały kawalerii używanej do szarż. Często opisywano szum i łopot husarskich skrzydeł, który podczas ataku płoszył ponoć konie nieprzyjaciół.<span id="more-6297"></span></p>
<p style="text-align: justify;">O ile rycerstwo chętniej odwoływało się do ptaków drapieżnych, o tyle chłopi wiązali swoje obyczaje głównie ze skrzydlatymi mieszkańcami pól. Na Podlasiu znany był obyczaj zwany przepiórką – w czasie żniw zostawiano na polu parę niezżętych kłosów na ofiarę dla tego ptaka, a wśród nich kamyk z odrobiną chleba i soli – tradycyjne polskie błogosławieństwo. Chlebem witano tez wytęsknione bociany – gospodynie piekły specjalne pieczywo zwane „bocianimi łapami”, które wkładano do gniazd, by zapewnić sobie ptasie wstawiennictwo na obfity plon.</p>
<p style="text-align: justify;">Z wielu gatunków ptaków mieszkających w naszym kraju należy wymienić kilka najważniejszych, do których należą:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>GOŁĄB</strong></p>
<p style="text-align: justify;">           <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/go%C5%82%C4%85b.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-6381" title="gołąb" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/go%C5%82%C4%85b-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a> W zamierzchłych czasach rządził Słowianami potomek bogów, słynący z mądrości król Bierło. Pewnego dnia wysłannik Niebios w postaci białego gołębia przyniósł mu nadzwyczajny dar: księgę zawierającą zbiór podań duchowych wyjaśniających wszystkie tajemnice z tego i z tamtego świata. Bierło dzięki lekturze stał się jeszcze mądrzejszy, ale musiał też być o wiedzę zazdrosny, bo po przeczytaniu ukrył księgę tak skrzętnie, że odnaleziono ją i wydano w skrócie w 1861 roku pod tytułem <em>Stich o gołubinej knigie</em>. Z pewnością lwią część książki zajmowały opowieści o roli, jaką odegrały gołębie w stworzeniu świata. Według pelazgijskiego mitu bogini Eurymone unosiła się nad oceanem, a potem, przybrawszy postać gołębia, zniosła jajko, z którego wykluł się wszechświat. Na marginesie warto zaznaczyć, że gołębice zawsze znoszą po dwa jajka, a współcześni fizycy nie wykluczają istnienia wszechświatów równoległych – może istnieje więc gdzieś bliźniaczy, wykluty z drugiego jajka? W analogicznym micie sumeryjskim stworzycielka nosiła imię Jahu, czyli wzniosła gołębica, a imię to ewoluowało w Jahwe. Gdy już świat zaistniał, gołąb przylgnął do Wielkiej Bogini znanej różnym ludom pod imionami Gai, Siemi, Dewi, jako symbol wszelkich ciepłych uczuć i mądrości przypisywanych boskiej Macierzy. Gołąb zrobił też ogromną karierę w chrześcijaństwie – nie ma bowiem drugiego zwierzęcia, które uczestniczyłoby w tak wielu kluczowych biblijnych wydarzeniach i patronowało wszystkim osobom Trójcy Świętej.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>KACZKA</strong></p>
<p style="text-align: justify;"> <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/kaczka.jpeg" rel="wp-prettyPhoto[g6297]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-6382" title="kaczka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/kaczka-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>           Najbardziej znana z polskich kaczek to ta Złota z Warszawy. W podziemiach zamku Ostrogskich na warszawskiej Tamce znajduje się ponoć niewielkie jeziorko. Pływa po nim Złota Kaczka – strażniczka nieprzebranych skarbów. Kaczka jest królewną zaklętą przez złego czarnoksiężnika. Żeby wyzwolić ją z działania czaru, a przy okazji posiąść skarby, trzeba przez trzy dni z rzędu brać od kaczki 100 dukatów i wydawać je wyłącznie na swoje potrzeby. Spróbował tego pewien żołnierz, ale trzeciego dnia wsparł jednym groszem żebraka – oczywiście w tej chwili i kaczka, i skarby zniknęły.</p>
<p style="text-align: justify;">Jest jeszcze jedna bardzo znana legenda, w której występują kaczki – o zamku w Iłży. Pewnego razu, gdy teren Iłży porastała jeszcze puszcza, przybyła tu stara królowa i rozkazała na wzgórzu wybudować sobie zamek. Trudno tam było o wodę, wywiercono więc w skale bardzo głęboką studnię. Mówiono, że królowa chciała opłakiwać śmierć męża, ale ona wyprawiała wystawne uczy i obmyślała plany pozbycia się znienawidzonej synowej, którą królewicz poślubił wbrew jej woli. W końcu wraz z czarownikiem uknuła okrutną intrygę. Wysłała do młodego króla posłańca, iż tęskni za rodziną i prosi o odwiedziny. Król przybył wraz z małżonką, myśląc, że to zakończy niesnaski z matką. Niebawem jednak dostał wiadomość o pilnej naradzie i musiał opuścić zamek, ale na prośbę matki pozostawił przy niej żonę. Teraz zgodnie z planem czarownik rzucił na nią zaklęcie i zamienił w białą kaczkę. W takiej postaci królewna została wrzucona do studni zamkowej. Nieszczęśliwa kaczka tak długo roniła łzy, aż ich potok rozmył skały i wypłynął u stóp wieży jako strumyk. Kaczka również wypłynęła z prądem na powierzchnię, a tam anioł odmienił ją z powrotem w dziewczynę i przywiódł wprost w ramiona króla. Wtedy stara królowa została zamieniona w czarną kaczkę, a jej goście i słudzy we wrony i kruki. Zamek jej zaś zniszczony został przez wielką nawałnicę i pioruny, tylko wieża się ostała. Strumyk, który wypływa u stóp Góry Zamkowej na pamiątkę królowej, z której łez powstał, nazwali ludzie „Jej łza”. Z czasem nazwę przerobiono na Iłża.</p>
<p style="text-align: justify;">W tradycji ludowej kaczka odgrywa jeszcze jedną ważną rolę: to z jej krwi przyrządza się czerninę, zwaną czarną polewką. Zupa owa była tradycyjnym polskim symbolem rekuzy – podawano ją niechcianemu konkurentowi na znak odmowy ręki panny.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>KURA</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/kura.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6297]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-6383" title="kura" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/kura-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>            Nasi słowiańscy przodkowie najwyżej cenili kury o czarnym upierzeniu, ponieważ wierzyli, że bogowie upodobali sobie czarne zwierzęta, a nasyceni ich mięsem i krwią nie zsyłają już powodzi, piorunów ani nieurodzaju. Wielką estymą darzyli też czarne koguty alchemicy, gdyż jajka zniesione przez nie były niezbędne do wyhodowania bazyliszka. Największy problem stanowiło pozyskanie koguciego jajka – kiedy się je już miało, dalsza procedura była nadzwyczaj prosta.</p>
<p style="text-align: justify;">Bez względu na barwę, koguta ceniono jako niezwykle skuteczne remedium na złe moce. Już po pierwszym pianiu koguta, około północy, nie miały one prawa panoszyć się na ziemi, a gdy trzeci kur zapiał tuż przed świtem, musiały bezwzględnie uciekać do piekieł, grobów, czy innych miejsc swojego pobytu. Kury chroniły też swoich gospodarzy przed topielcami czy utopcami czyhającymi w jeziorach. Każdego roku w cieszącym się złą sławą zbiorniku wodnym topiono kurę jako ofiarę przebłagalną. Istniał także zwyczaj składania kury żmijom – wężom domowym, opiekunom gospodarstwa.</p>
<p style="text-align: justify;">Jajko kurze jest symbolem życia, miłości, siły i płodności. Dawniej wierzono powszechnie, że jaja mogą odwracać wszelkie nieszczęścia i niweczyć zło. Dlatego też zakopywano jajka pod węgły budowanych domów, rzucano je w płomienie podczas pożaru, a przed rozpoczęciem prac wiosennych kładziono w bruzdy zagonów, w polu i ogrodzie. Wierzono, że kto umyje się wodą z miski, na dnie której leżała pisanka, zachowa zdrowie i urodę. Wierzono, że skorupki pisanek położone pod drzewami owocowymi zapewnią obfitość jabłek, gruszek i śliwek, a zmieszane z karmą dla drobiu sprawią, że kury będą się dobrze niosły, kurczęta, kaczęta i gęsięta dobrze i zdrowo chowały.</p>
<p style="text-align: justify;">Gotowane lub smażone jajka dawano zawsze pasterzom, którzy po raz pierwszy, na wiosnę, wypędzali bydło na trawę, aby ochronić ich, a także ich stada przed wilkami, chorobami, złymi czarami. Toczono jajka po grzbietach i bokach krów oraz koni, aby były zdrowe, gładkie i okrągłe jak jajko.</p>
<p style="text-align: justify;">Jajka miały również zastosowanie w ludowych zabiegach medycznych: leczono przy ich pomocy postrzały, zaziębienie, febrę, różne bóle, gorączki i żółtaczkę, tocząc jajko po ciele chorego. Wierzono także, że można przenosić chorobę na jajko, jeśli chory przez odpowiednio długi czas będzie trzymać je w ręce i uważnie się w nie wpatrywać. Następnie należało wynieść jajo z domu i obejścia, najlepiej na rozstajne drogi i tam je porzucić. Nigdy więc nie podnoszono jajek  znalezionych w polu, przy drodze czy w innych, podobnych miejscach, aby nie wziąć wraz z nimi choroby lub złego czaru.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>ORZEŁ</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/lecacy_orzel_bielik.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6297]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-6380" title="lecacy_orzel_bielik" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/lecacy_orzel_bielik-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>            Orzeł jest bohaterem licznych mitów, podań i baśni, częstym atrybutem bogów i władców, zwierzęciem herbowym i symbolem religijnym. Orły były ulubionymi ptakami bogów piorunowych: Indry, Zeusa, Jehowy i Odyna. Przypisano im też niektóre cechy tych bóstw, choćby możność wpływu na meteorologię. Słowianie także wierzyli w związek orła z niebem, gromem i pogodą. Uważali, że chroni przed gradobiciem. W pobliżu orlich gniazd całe wioski składały ofiary z jagniąt, by zapewnić sobie ochronę tych wspaniałych ptaków. Na przekonaniu, że orle gniazdo zapewnia dobrodziejstwo pobliskiej ludzkiej osadzie, opiera się również legenda o Lechu, Czechu i Rusie, braciach, od których wywodzą się trzy słowiańskie plemiona, oraz o początkach państwa polskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Wizerunek orła faktycznie towarzyszył linii piastowskiej od początków królewskiego panowania. Orzeł w koronie pojawiał się już na denarach bitych przez Bolesława Chrobrego. Pierwszym znanym w Polsce wizerunkiem orła jako herbu państwa polskiego jest rewers pieczęci królewskiej Przemysła II z 1295 roku.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>ŻURAW</strong></p>
<p style="text-align: justify;"> <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/zurawie.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6297]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-6387" title="zurawie" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/zurawie-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>           W wierzeniach słowiańskich żurawie pełniły rolę przewodników. Ich nóg i piór czepiały się ludzkie dusze w wędrówce do Wyraju. Żuraw był wysłannikiem bogów. Kojarzono go z wiernością, czujnością i mądrością. Krzyki przylatujących i odlatujących żurawi oznajmiały wiosenne siewy i jesienne zbiory.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>SOWA<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/sowa.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6297]"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-6384" title="sowa" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/sowa-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></strong></p>
<p style="text-align: justify;">            Sowa była uważana za ptaka smutku i żałoby. Wierzono, ze gdy sowa kwili, oznacza to nieszczęście, a puszczyk swoim śmiechem, porównywanym do diabelskiego, sprowadza śmierć.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>KUKUŁKA</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/5947__KUKULKACK.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6297]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-6386" title="5947__KUKULKACK" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/03/5947__KUKULKACK-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>            Z Grecji przez Bałkany na ziemię Słowian przywędrował zwyczaj ozdabiania nagrobków wizerunkami kukułki, wraz z wiarą, że dusze zmarłych wcielają się w te ptaki i nakazem dokarmiania ich na cmentarzach. W Polsce kukułka była ptakiem wróżebnym: potrafiła wywieszczyć bogactwo, ale tylko tym, co już mieli pełną kieszeń; ogłaszała także wiosnę – zgodnie z przekonaniem, że rozpoczyna swoje kukanie dopiero wówczas, gdy brzozy wypuszczają liście i ptaki mogą skryć się przed nimi. Potrafiła wywróżyć pannom, ile lat im jeszcze do ślubu pozostało, wedle zasady: jedno kuknięcie – jeden rok. Powiadano, że kukułka powstała z zaklętej panny, która kryła się przed narzeczonym po lesie, wołając: kuku, kuku – kukanie było więc synonimem tęsknoty. Żałobny lament po śmierci bliskiej osoby nazywano kukaniem. Wierzono, że kukułka, wydając głos, roni łzy, stąd nakrapiane storczyki nazywano kukułczymi łzami.</p>
<p style="text-align: justify;">Jest jeszcze jeden ptak — tak bardzo „narodowy”, że wart oddzielnej notki. Mowa oczywiście o bocianie, o którym przeczytacie już wkrótce :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/03/15/ludowe-aviarium/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

