﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ethnomuseum.pl Blog &#187; Warszawa</title>
	<atom:link href="http://ethnomuseum.pl/blog/category/warszawa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ethnomuseum.pl/blog</link>
	<description>Blog Działu Etnografii Polski i Europy Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 14 May 2012 10:37:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Grochowskie kapliczki</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 May 2012 05:15:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maja Margasińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Matka Boska]]></category>
		<category><![CDATA[rok obrzędowy]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[życie miasta]]></category>
		<category><![CDATA[Grochów]]></category>
		<category><![CDATA[kapliczki]]></category>
		<category><![CDATA[majowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=6590</guid>
		<description><![CDATA[Przydrożne kapliczki. Od wieków wrośnięte w polski krajobraz. Murowane, drewniane, skrzynkowe, domkowe, słupowe, wnękowe, baldachimowe, figury przydrożne, krzyże. W całej Polsce stoją ich tysiące.  Każda z nich ma osobną historię, jakąś tajemnicę, skrywa fragment czyjegoś życia. Proszalne, wotywne, dziękczynne, graniczne, upamiętniające czyjąś nagłą śmierć, czy oznaczające miejsca, w których wiara miesza się z magią. Przywykliśmy już do ich widoku tak bardzo, że często [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przydrożne kapliczki. Od wieków wrośnięte w polski krajobraz. Murowane, drewniane, skrzynkowe, domkowe, słupowe, wnękowe, baldachimowe, figury przydrożne, krzyże. W całej Polsce stoją ich tysiące.  Każda z nich ma osobną historię, jakąś tajemnicę, skrywa fragment czyjegoś życia. Proszalne, wotywne, dziękczynne, graniczne, upamiętniające czyjąś nagłą śmierć, czy oznaczające miejsca, w których wiara miesza się z magią. Przywykliśmy już do ich widoku tak bardzo, że często nie zwracamy na nie uwagi. Nie wiadomo dokładnie, kiedy powstały pierwsze kapliczki. Według jednej z legend, nazwa „kapliczka” pochodzi od słowa c<em>appa</em> (łac.) oznaczającego płaszcz. Konkretnie chodzi tu o płaszcz św. Marcina, biskupa z Tours.</p>
<p>No dobrze, przydrożne kapliczki to jedno – ale spacerując po wielkim mieście, jakim jest Warszawa, również można się natknąć na te małe miejsca kultu. Widoczne są zwłaszcza w maju, kiedy to zbierają się pod nimi okoliczni mieszkańcy, by odmówić litanię do Matki Boskiej. Zatrzymują się pod nimi kościelne procesje w Boże Ciało, ruszają spod nich pielgrzymki.</p>
<p>Spacerując po Grochowie, gdzie mieszkam, właściwie co krok napotykam na kapliczki. Stare, nowe, zniszczone, zadbane – ale prawie zawsze otoczone kultem. Oto najciekawsze z nich:</p>

<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/kapliczka-rondo-wiatraczna/' title='kapliczka Rondo Waszyngtona'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/kapliczka-Rondo-Wiatraczna-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="kapliczka Rondo Waszyngtona" title="kapliczka Rondo Waszyngtona" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/swiete-drzewo/' title='swiete drzewo'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/swiete-drzewo-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="swiete drzewo" title="swiete drzewo" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/czapelska-30-fot-tomasz-jarosz/' title='Czapelska 30 fot. Tomasz Jarosz'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Czapelska-30-fot.-Tomasz-Jarosz-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Czapelska 30 fot. Tomasz Jarosz" title="Czapelska 30 fot. Tomasz Jarosz" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/sw-ekspedykt/' title='św. Ekspedykt'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/św.-Ekspedykt-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="św. Ekspedykt" title="św. Ekspedykt" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/zamieniecka-25a/' title='zamieniecka 25A'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/zamieniecka-25A-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="zamieniecka 25A" title="zamieniecka 25A" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/krzyz-metalowy-chlopickiego-49b-fot-tomasz-jarosz/' title='Krzyż metalowy Chłopickiego 49b fot. Tomasz Jarosz'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Krzyż-metalowy-Chłopickiego-49b-fot.-Tomasz-Jarosz-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Krzyż metalowy Chłopickiego 49b fot. Tomasz Jarosz" title="Krzyż metalowy Chłopickiego 49b fot. Tomasz Jarosz" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/krzyz-miedzyborska-grochowska/' title='krzyz Międzyborska Grochowska'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/krzyz-Międzyborska-Grochowska-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="krzyz Międzyborska Grochowska" title="krzyz Międzyborska Grochowska" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/grochow/' title='Matka Boska mural'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Grochow-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Matka Boska mural" title="Matka Boska mural" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/kapliczka-w-lesie/' title='kapliczka w lesie'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/kapliczka-w-lesie-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="kapliczka w lesie" title="kapliczka w lesie" /></a>

<ol>
<li>1. Kapliczka z 1829 roku stojąca na ul. Międzyborskiej przy al. Stanów Zjednoczonych. W środku znajduje się figurka Matki Boskiej Niepokalanej. Według legendy w tym miejscu grzebano Polaków poległych podczas bitwy pod Olszynką Grochowską w 1931 roku.</li>
<li>2. Święte drzewo na ul. Podskarbińskiej. Podobno kapliczki miały uchronić drzewo przed śmiercią – i najwyraźniej im się to udało. W maju można zobaczyć pod drzewem okolicznych mieszkańców odmawiających litanie, palących znicze i przynoszących świeże kwiaty.</li>
<li>3. Kapliczka na klatce schodowej kamienicy przy ul. Czapelskiej 30. Ołtarzyk powstał tuż przed drugą wojną światową z inicjatywy gospodarzy domu. W czasie wojny i wiele lat po niej mieszkańcy zbierali się w tym miejscu na wspólną modlitwę.</li>
<li>4. Figurka świętego Ekspedykta – ul. Chłopickiego 54. Nad balkonem ostatniego piętra bardzo zniszczonej kamienicy można dostrzec malutką, równie zniszczoną figurkę, która przedstawia rycerza w zbroi, trzymającego w lewej ręce palmę męczeństwa, a stopą depczącego kruka, który symbolizuje dzień jutrzejszy. To święty Ekspedykt, potężny opiekun i łaskawy orędownik, patron spraw trudnych i beznadziejnych. Ciekawostką jest, że na Grochowie można znaleźć jeszcze jedną figurę św. Ekspedykta – niedawno odnowioną – na froncie kamienicy przy ul. Grochowskiej 263.</li>
<li>5. Kapliczka z Matką Boską Różańcową na froncie piętrowego domu przy ul. Zamienieckiej 25A; do niedawna mieszkały w nim Siostry Pasjonistki św. Pawła od Krzyża.</li>
<li>6. Krzyż metalowy z małą pasją przy ul. Chłopickiego 49b, w pobliżu przejazdu kolejowego na Olszynce Grochowskiej. Według daty na cokole został ustawiony w 1912 roku, w domniemanym miejscu zranienia gen. Józefa Chłopickiego w czasie bitwy o Olszynkę Grochowską.</li>
<li>7. Krzyż drewniany na rogu ulic Międzyborskiej i Grochowskiej, ufundowany w 1820 roku przez Stanisława Baliszewskiego w podzięce za uratowanie Grochowa przed epidemią cholery. W czasie bitwy pod Olszynką Grochowską w pobliżu krzyża stacjonował powstańczy sztab generała Józefa Chłopickiego, a także znajdował się szpital polowy. Według legendy obok tego krzyża w 1831 roku zmarł wskutek odniesionych ran generał Franciszek Żymirski.</li>
<li>8. Mural na ścianie domu na skrzyżowaniu ulic Osowskiej i Domeyki. Jeszcze kilka lat temu w tym miejscu znajdowały się drzwi do budynku. Potem je zamurowano, a jakiś artysta namalował na ścianie wizerunek Matki Boskiej. Przykład sacrum wielkomiejskiego – na szczęście nie zauważyłam, żeby mural był przedmiotem kultu.</li>
<li>9. Kapliczka w lesie Olszynka Grochowska – prawdopodobnie upamiętnia miejsce śmierci (a może i pochówku) jednego z żołnierzy walczących w bitwie o Olszynkę. Takich kapliczek w gąszczu rezerwatu można spotkać kilkanaście i każda z nich jest przystrojona kwiatami, a czasem nawet palą się pod nimi znicze.</li>
</ol>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/05/07/grochowskie-kapliczki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ze sztambucha mieszczucha. Odcinek 3. Mozaiki w „Złotej Kurce”</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/17/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-3-mozaiki-w-%e2%80%9ezlotej-kurce%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/17/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-3-mozaiki-w-%e2%80%9ezlotej-kurce%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 07:18:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Amudena Rutkowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Ze sztambucha mieszczucha]]></category>
		<category><![CDATA[życie miasta]]></category>
		<category><![CDATA[bar]]></category>
		<category><![CDATA[mozaiki]]></category>
		<category><![CDATA[Złota Kurka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=6539</guid>
		<description><![CDATA[Atuty niektórych miejsc mogą pozostać długo niezauważone,  jeżeli owe miejsca obserwujemy pod   niewłaściwym kątem. W przypadku baru „Złota Kurka” właściwy kąt to stolik z widokiem na wschód — przy czym należy zignorować dominujące w krajobrazie okna i spojrzeć na ściany między nimi.  Tam oto rozpościera się warszawska Rawenna. Lata powojenne to czas rozkwitu mozaikarskich technik zdobniczych w miejskiej przestrzeni publicznej. Ściany u zbiegu ulic Zgoda [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0008a.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6539]"><img class="alignleft size-medium wp-image-6551" title="IMG_0008a" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0008a-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>Atuty niektórych miejsc mogą pozostać długo niezauważone,  jeżeli owe miejsca obserwujemy pod   niewłaściwym kątem. W przypadku baru „Złota Kurka” właściwy kąt to stolik z widokiem na wschód — przy czym należy zignorować dominujące w krajobrazie okna i spojrzeć na ściany między nimi.  Tam oto rozpościera się warszawska Rawenna.</p>
<p>Lata powojenne to czas rozkwitu mozaikarskich technik zdobniczych w miejskiej przestrzeni publicznej. Ściany u zbiegu ulic Zgoda i Złotej, budynek EMPIK-u przy rondzie de Gaulla,  kasetony  pod arkadami na MDM– ie, żeby wymienić tylko te, które widzę na co dzień,  śmiało mogą pretendować do rangi materialnego dziedzictwa kultury i to nie tylko jako dokument pewnej epoki – wiele z nich było (niestety można mówić o nich często jedynie w czasie przeszłym)  jeżeli nie sztuką, to co najmniej dobrym wytworem rzemiosła.<span id="more-6539"></span></p>
<p>Ironią losu można nazwać fakt,  że mozaiki, które zdobiły zewnętrzne ściany domów, czyli te najbardziej narażone na kaprysy pogody czy (ostatnio) krótkowzroczność przedstawicieli wspólnot mieszkaniowych niszczących bezpowrotnie najlepsze przykłady sztuki użytkowej (m.in. neony) podczas zwyczajnego ocieplania budynku, otóż te właśnie mozaiki ocalały w ilości znacznie większej niż osłonięte od nieprzyjaznego świata wnętrza lokali użytkowych. Kawiarnie, cukiernie, miodosytnie (ktoś jeszcze pamięta co to miodosytnia?) i restauracje różnych kategorii obfitowały we wszelaką sztukę naścienną. Podręcznikowym przykładem jest wystrój warszawskiego baru „Lajkonik” ze spontaniczną pracą zbiorową przedstawicieli artystycznej bohemy, innym, mniej znanym jest dawna miodosytnia ozdobiona rysunkami Antoniego Uniechowskiego.  Od kilku miesięcy można znów podziwiać cudem ocalone słynne satyryczne freski „Lajkonika”, jednak stanowi to tylko potwierdzenie smutnej reguły, która dotyczy reszty lokali. Rysunki Uniechowskiego zamalowane,  mozaiki w restauracji „Mazowsze” skute – dziś jest tam siedziba banku…  nie wiem co z dawnym barem kawowym Ali – Baba wyściełanym niemal w całości mozaiką nadającą mu wygląd jaskini.</p>
<p>Przyglądając się tej na chybił – trafił wyciągniętej z pamięci liście, można dojść do wniosku, że w większości wymienionych przypadków zmiana właściciela nie wpłynęła  korzystnie na zachowanie śladów  przeszłości.  Można w związku z tym dziękować losowi i mieć nadzieję, że „Złota Kurka” nie tylko była i jest, ale też długo pozostanie barem mlecznym. Tu czas zatrzymał się zarówno  w menu, meblach, okienkach przyjmujących zamówienie i wydających potrawy, jak i w dwóch mozaikach zdobiących przestrzeń międzyokienną.</p>
<p>Każda mozaika zbudowana jest z trzech poziomych kompozycji o tematyce nawiązującej do oferowanych w „Złotej Kurce” potraw, czyli nabiału. Motyw wiodący to zwierzęta mleczne – krowy, kozy, owce, oraz drób – dolna kompozycja przedstawia dwie zwrócone do siebie dzióbkami kokoszki umiejscowione  nad rządkiem kurczaków.  Na sąsiedniej mozaice odpowiednio w tym miejscu dziobią ziarno dwie perliczki.</p>
<p>W odbiorze całości przeszkadza tylko jeden element mówiący co nieco o dzisiejszej estetyce. Jest to nowoczesna śnieżnobiała rura ciepłownicza biegnąca zgodnie z zasadą greckiego złotego podziału w miejscu, w którym wzrok widza powinien natrafić na rzecz w obrazie najważniejszą. Można ironizować, że nie jest to sprawa przypadku, bowiem rury występują w bliźniaczej harmonii przed obiema mozaikami.</p>
<p>Czytelnik tego bloga musi wybaczyć jakość ilustrujących tę notkę fotografii.  Zdjęcia, mimo zgody kierowniczki baru, nie były łatwe do wykonania z uwagi na konsumujących pod mozaikami klientów. Wiedząc jak nietaktowne jest przerywanie komuś posiłku, musiałam dokonywać swoistej ekwilibrystyki, chcą uchwycić świat mlecznej fauny w tle. Tym bardziej, zachęcam do podziwiania opisanych dekoracji na żywo … póki jeszcze są.</p>
<p>Adres: Bar „Złota Kurka” ul. Marszałkowska 55/73, Warszawa (okolice Placu Konstytucji)</p>

<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/17/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-3-mozaiki-w-%e2%80%9ezlotej-kurce%e2%80%9d/img_0001a/' title='IMG_0001a'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0001a-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="IMG_0001a" title="IMG_0001a" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/17/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-3-mozaiki-w-%e2%80%9ezlotej-kurce%e2%80%9d/img_0002a/' title='IMG_0002a'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0002a-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="IMG_0002a" title="IMG_0002a" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/17/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-3-mozaiki-w-%e2%80%9ezlotej-kurce%e2%80%9d/img_0003a/' title='IMG_0003a'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0003a-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="IMG_0003a" title="IMG_0003a" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/17/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-3-mozaiki-w-%e2%80%9ezlotej-kurce%e2%80%9d/img_0007/' title='IMG_0007'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0007-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="IMG_0007" title="IMG_0007" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/17/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-3-mozaiki-w-%e2%80%9ezlotej-kurce%e2%80%9d/img_0008a/' title='IMG_0008a'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0008a-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="IMG_0008a" title="IMG_0008a" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/17/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-3-mozaiki-w-%e2%80%9ezlotej-kurce%e2%80%9d/img_0010a/' title='IMG_0010a'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0010a-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="IMG_0010a" title="IMG_0010a" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/17/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-3-mozaiki-w-%e2%80%9ezlotej-kurce%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>NOC MUZEÓW 19.05.2012, godz. 19.00 – 01.00 „MUZEUM W BUDOWIE. KONSTRUKCJA”</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/13/noc-muzeow-19-05-2012-godz-19-00-%e2%80%93-01-00-%e2%80%9emuzeum-w-budowie-konstrukcja%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/13/noc-muzeow-19-05-2012-godz-19-00-%e2%80%93-01-00-%e2%80%9emuzeum-w-budowie-konstrukcja%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Apr 2012 14:05:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maja Margasińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[życie miasta]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=6490</guid>
		<description><![CDATA[       PLAN NOCY: g. 17.00 –18.30 warsztat dla dzieci „Latawce japońskie” oraz prezentacja na temat majowego Święta Chłopców (oficjalny Dzień Dziecka w Japonii, przypadający w okolicach Nocy Muzeów) (obowiązują zapisy od 7 maja –  edukacjadzieci@ethnomuseum.pl, Tel. 22 827 76 41 do 46 wew. 218). Uczestnicy warsztatów będą mogli skonstruować zabawkę aerodynamiczną. g. 19.00 wystawa „Zwykłe-Niezwykłe”. Opowiadająca o budowaniu kolekcji muzealnych wystawa zostanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/plakat.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6490]"><img class="alignleft size-medium wp-image-6491" title="plakat" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/plakat-207x300.jpg" alt="" width="207" height="300" /></a><span style="color: #3366ff;"><strong>       PLAN NOCY:</strong></span></p>
<p><strong>g. 17.00 –18.30</strong> warsztat dla dzieci „Latawce japońskie” oraz prezentacja na temat majowego <em>Święta Chłopców (</em>oficjalny<em> Dzień Dziecka </em>w Japonii, przypadający w okolicach Nocy Muzeów)</p>
<p>(obowiązują zapisy <strong>od 7 maja –  edukacja<a href="&#109;&#97;&#105;&#108;&#116;&#111;&#58;&#100;&#122;&#105;&#101;&#99;&#105;&#64;&#101;&#116;&#104;&#110;&#111;&#109;&#117;&#115;&#101;&#117;&#109;&#46;&#112;&#108;">dzieci@ethnomuseum.pl</a>, Tel. 22 827 76 41 do 46 wew. 218</strong>). Uczestnicy warsztatów będą mogli skonstruować zabawkę aerodynamiczną.</p>
<ol start="1">
<li><strong>g. 19.00 </strong>wystawa „Zwykłe-Niezwykłe”. Opowiadająca o budowaniu kolekcji muzealnych wystawa zostanie na nowo zaprezentowana w PME</li>
<li><strong>g. 19.00 – 19.30 </strong>koncert akordeonisty Volodymyra Gajdychuka na otwarcie Nocy Muzeów w PME – hol na parterze</li>
</ol>
<p><strong><span style="color: #339966;">Kieratówka:</span></strong></p>
<p><strong>g. 19.00 – 01.00 </strong>Nowo powstające Muzeum Jazzu (gościnnie) przedstawia filmy jazzowe Andrzeja Wasylewskiego o przenikaniu muzyki ludowej do jazzu. W programie:</p>
<p>19.00 – 19.30 „Czas jazzu – Willis Conover” — pokaz filmu</p>
<p>19. 30 – 19.45 Spotkanie z twórcami filmu| reżyserem Andrzejem Wasylewskim i autorem zdjęć Ryszardem Jaworskim.</p>
<p>19.45 – 20. 15 „Tu się zaczęło – Nowy Orlean” — pokaz filmu</p>
<p>20.15 – 21.30 – samodzielne zwiedzanie ekspozycji, + standardy jazzowe LIVE ! (w wykonaniu zespołu Jazz »n Nova)</p>
<p>21.30 – 21.45 Trąbka,barwy instrumentu. Demonstruje Marc Shepperd.</p>
<p>21.45 – 23.00 — samodzielne zwiedzanie ekspozycji + standardy jazzowe LIVE (w wykonaniu Jerzego Antoszkiewicza)</p>
<p>23.00 – 23. 15 Trąbka,barwy instrumentu. Demonstruje Marc Shepperd.</p>
<p>23.15 – samodzielne zwiedzanie ekspozycji</p>
<p>0.00 – 0.30  „Czas jazzu – Willis Conover” — pokaz filmu</p>
<p>0.30 – 1.00 „Tu się zaczęło – Nowy Orlean” — pokaz filmu</p>
<p> </p>
<p><span style="color: #339966;"><strong>Przed Muzeum</strong></span>, <strong>cała noc</strong>: kiermasz rękodzieła pt. „Budujemy nowy dom”</p>
<p>ZAPRASZAMY!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/04/13/noc-muzeow-19-05-2012-godz-19-00-%e2%80%93-01-00-%e2%80%9emuzeum-w-budowie-konstrukcja%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ze sztambucha mieszczucha. Odcinek 2. Uliczna waga osobowa</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/02/06/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-2-uliczna-waga-osobowa/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/02/06/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-2-uliczna-waga-osobowa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 06:18:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Amudena Rutkowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Ze sztambucha mieszczucha]]></category>
		<category><![CDATA[Park Ujazdowski]]></category>
		<category><![CDATA[waga]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=6165</guid>
		<description><![CDATA[Ślady ołówka kopiowego na framudze kuchennych drzwi i zabytkową wagę w Parku Ujazdowskim łączy nie tylko istnienie wśród wspomnień mojego dzieciństwa. Są one materialnym dowodem na to, że w pewnych warunkach tak proste czynności jak mierzenie i ważenie nabierają niezwykłego znaczenia. Warunki muszą być następujące: 1) obiektem działania jest człowiek, 2) działanie odbywa się w asyście innych ludzi — publiczności, 3) aby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/02/IMG_0021.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6165]"><img class="alignleft size-medium wp-image-6178" title="IMG_0021" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/02/IMG_0021-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>Ślady ołówka kopiowego na framudze kuchennych drzwi i zabytkową wagę w Parku Ujazdowskim łączy nie tylko istnienie wśród wspomnień mojego dzieciństwa. Są one materialnym dowodem na to, że w pewnych warunkach tak proste czynności jak mierzenie i ważenie nabierają niezwykłego znaczenia. Warunki muszą być następujące: 1) obiektem działania jest człowiek, 2) działanie odbywa się w asyście innych ludzi — publiczności, 3) aby działanie doszło do skutku należy użyć pewnych narzędzi, 3) uczestnicy wierzą w wyjątkowość chwili, w której działanie się odbywa, 4)pojawia się mistrz ceremonii (ten, który waży, mierzy), przy czym warunek ten nie zawsze jest konieczny, 5) uczestnik otrzymuje potwierdzenie swego udziału , czasem może je zabrać na pamiątkę, 6) po zakończeniu działania wszyscy odczuwają zmianę. Czy elementy te nie budzą odczucia, że oto pojawia się jakaś stara niezmienna struktura?<span id="more-6165"></span><br />
<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/02/IMG_0022.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g6165]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-6177" title="IMG_0022" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/02/IMG_0022-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Okazuje się, że potrzeba nadawania symbolicznej wartości aktom związanym z liczeniem, sprawdzaniem, naznaczaniem, nazywaniem siedzi dość głęboko w każdym ulicznym przechodniu. I kusi. Fakt , że każdy z nas wie ile mniej więcej waży nie musi wcale oznaczać, że nie skorzysta z propozycji ulicznego wagowego by swoją wiedzę potwierdzić. Potwierdzenie to jest jednak wartością dodaną. Tak naprawdę chodzi o to, by wziąć udział w rytuale publicznego zaistnienia jako ten jedyny, który staje na szali, ewentualnie siada i jest poddawany czarowaniu podczas gdy inni patrzą. „Ten, który wie”, przestawia ciężarki, wypoziomowuje, wykonuje nieznane zwykłemu śmiertelnikowi czynności i czyni to tylko ku satysfakcji niewiedzącego, po to, aby ów się dowiedział kim jest – w kilogramach czy centymetrach – aby został dookreślony (za mniejszą lub większą opłatą). Po zważeniu uzyskuje tożsamość, której świadectwo widnieje na karteczce z zapisem pomiarów przekazywanej często tylko do jego wiadomości (przy korzystaniu z wagi w Ujazdowskim dyskretne wręczanie wydruku jest nawet uświęconym zwyczajem w przypadku ważenia kobiet).<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/01/fot.-Jaros%C5%82aw-Tara%C5%84-Archiwum-Karta.jpg"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-6167" title="fot. Jarosław Tarań Archiwum Karta" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/01/fot.-Jaros%C5%82aw-Tara%C5%84-Archiwum-Karta-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><br />
Waga lekarska z czarodziejem od ciężarków odeszła już dawno do lamusa, ale jeszcze całkiem niedawno (no, ze dwadzieścia parę lat temu) w powszechnym użyciu były wagi samoobsługowe wyczekujące na przechodniów na reprezentacyjnych miejskich traktach, w przejściach podziemnych. czatujące na podróżnych przy dworcach i zajezdniach. Nie wiem jak w innych miastach, w Warszawie były czerwone, tak samo jak tramwaje i autobusy – ten charakterystyczny dla miasta kolor nie wiadomo czemu zamieniono dziś na żółty. Często stawałam na tych metalowych podestach — szalach, choć nigdy się nie zważyłam . Być może jako dziecko nie dysponowałam wystarczająco wysoką kwotą, a być może po prostu nie chodziło o ważenie się, tylko o stanie na wadze. Byli też tacy, którzy uprawiali proceder zbiorowego ważenia za pojedynczą opłatą. Po tym, jak waga powiedziała już swoje nie należało z niej schodzić tylko zaczekać aż wejdzie kolejny delikwent. Po zeskoczeniu pierwszego, drugi ważył się za darmo, następnie trzeci, itd. Im chyba też nie o ważenie chodziło. To była po prostu radosna chwila.<br />
<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/01/fot.-ze-zbior%C3%B3w-Narodowego-Archiwum-Cyfrowego.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-6169" title="fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/01/fot.-ze-zbior%C3%B3w-Narodowego-Archiwum-Cyfrowego-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Ze wszystkich warszawskich wag ostała się tylko ta parkowa. Zbudowana pod koniec XIX wieku, uczestniczyła w paryskiej wystawie światowej 1905 roku, po czym trafiła w ręce pewnej primadonny jako prezent od wielbiciela (w tym momencie waham się nieco, czy oparłam się na wiarygodnym źródle – historia wydaje się z obu stron, jak to mawiają „psychologicznie nieprawdopodobna”, chyba żeby przyjąć, że był to wielbiciel niezwykle złośliwy). Kuzynka owej damy , wykupiwszy od parku kilka metrów kwadratowych podłoża, uczyniła z niej później źródło dochodu. Od 1912 roku na obszernym fotelu siadywały wyższe i niższe sfery przy okazji letnich spacerów.<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/01/fot.-ze-zbior%C3%B3w-NAC.jpg"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-6168" title="fot. ze zbiorów NAC" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2012/01/fot.-ze-zbior%C3%B3w-NAC-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><br />
O ile ważenie było aktem publicznym, o tyle mierzenie odbywało się zazwyczaj w kręgu domowników, często z okazji większych spotkań rodzinnych i skupiało się na najmłodszych. Obowiązywał cykliczny porządek. Co roku należało oprzeć się o framugę, a jakiś Bardzo Ważny Dorosły zaznaczał punkt, do którego dosięgała nasza głowa, sprawdzał czy nie oszukujemy stając na palcach i porównywał ile w ciągu centymetrów nam przybyło i czy przerośliśmy już kuzyna Zbynia. Ślady w postaci kresek lub nacięć pozostawały jako świadectwo dojrzałości poszczególnych członków rodu.<br />
Wszystkie moje powyższe dywagacje na temat rytualizacji wag i miar można oczywiście z łatwością obalić. Przykładowo, wystarczy sprawdzić ile w danym okresie statycznie przypadało domowych wag łazienkowych na obywatela i okaże się jaki był prawdziwy powód korzystania z wagi ulicznej. W tej sytuacji radzę jednak uważniej przyjrzeć się starym fotografiom uwieczniającym ten szczególny moment. Aż kusi sparafrazowanie znanej sentencji. „Ważę, więc jestem!” zdają się przecież mówić.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2012/02/06/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-2-uliczna-waga-osobowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co robi etnolog na spektaklu, czyli do trzech razy sztuka.</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/12/27/co-robi-etnolog-na-spektaklu-czyli-do-trzech-razy-sztuka/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/12/27/co-robi-etnolog-na-spektaklu-czyli-do-trzech-razy-sztuka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Dec 2011 05:33:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bratek Robotycki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[życie miasta]]></category>
		<category><![CDATA[Opowieści afrykańskie]]></category>
		<category><![CDATA[Szekspir]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<category><![CDATA[Warlikowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5969</guid>
		<description><![CDATA[Gdyby ktokolwiek miał  skomentować sytuację, w jakiej ostatnio znalazł się etnolog, to w zależności od punktu widzenia jedni powiedzieliby zazdrośnie: — Ależ trafiła mu się gratka, inni zaś zarzuciliby mu snobizm, a jeszcze kolejni zapytaliby: — Co? Na kim byłeś? A etnolog powiedziałby — że pierwsi i drudzy mają rację, a i pozostałych też rozumie. Otóż był on na premierze „Opowieści afrykańskich według Szekspira”. Prawdę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/12/warlikowski-plakat.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5969]"><img class="alignleft size-medium wp-image-5970" title="warlikowski - plakat" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/12/warlikowski-plakat-239x300.jpg" alt="" width="239" height="300" /></a>Gdyby ktokolwiek miał  skomentować sytuację, w jakiej ostatnio znalazł się etnolog, to w zależności od punktu widzenia jedni powiedzieliby zazdrośnie: — Ależ trafiła mu się gratka, inni zaś zarzuciliby mu snobizm, a jeszcze kolejni zapytaliby: — Co? Na kim byłeś? A etnolog powiedziałby — że pierwsi i drudzy mają rację, a i pozostałych też rozumie. Otóż był on na premierze „Opowieści afrykańskich według Szekspira”.</p>
<p>Prawdę mówiąc nie powinienem tu strzępić języka nad „końcem” Warlikowskiego, nad wyczerpaniem się przez niego obranej konwencji. Wzmaga to tylko zainteresowanie sztuką, która  nie jest tego warta. Ale zrobię to, ponieważ spektakl jest nie tylko wydarzeniem kulturalnym i produktem z rynku usług kulturalnych zaspokajającym snobistyczne zachcianki egzaltowanej publiczności. Spektakl domaga się komentarza. Ma on przecież wyraz głębszy. Każdy by się obruszył gdyby traktować przedstawienie tylko jako event (a trwa na tyle długo, że zintegrować można niejedną grupę)… A jaki głębszy wyraz miał dla etnologa, to zaraz opowiem.</p>
<p>Nim jednak przejdę do clue narracji, oddam Warlikowskiemu co warlikowskie. Rzeczywiście w hierarchii wydarzeń kulturalnych premiera „Opowieści afrykańskich…”, równać się może z Euro 2012 w skali widowiska sportowego, oczywiście dla określonego odbiorcy: jest marka, jest profesjonalizm, jest jakość, jest warsztat, jest bankiet, jest światek. Są tak ważne dla reżysera emocje, tematy, świetna aktorska gra. Słowem jest wszystko czego po Warlikowskim moglibyśmy się spodziewać. Czego więc brakuje?</p>
<p>(A)pollonia, Koniec, Opowieści w Warszawie to …: trzy akty, trzy studia, trzy zarwane noce, jedna scenografia, to samo oświetlenie, te same sposoby wykorzystania multimediów, ten sam brak jakiejkolwiek logiki i sensu. Ale „(A)pollonię” i wieszczy „Koniec-Warlikowskiego”(choć pełen podziwu jestem, że można własny koniec tak wypromować, oczywiście poza konkurencją jest koniec świata) zostawmy na boku, przyjrzyjmy się tylko „Opowieściom…”.<span id="more-5969"></span></p>
<p>Operowa struktura spektaklu: długie akty, umowność, wielofunkcyjność, wręcz metaforyczność dekoracji, operowe rozbuchanie — są zaletami. Jednak czas trwania i niezupełnie operowa technika wzmacniania głosu zabija cały efekt. Wszystko razem jest trochę nużące, brakuje bowiem tego, co operze daje życie, co jest podstawą tego hybrydycznego tworu – brakuje muzyki. Nie-opera Warlikowskiego, to nawet nie nie-wodewil, to próba przekroczenia konwencji opery, syntezy z konwencją teatralną i telewizyjną – słowem wielopostaciowość, przebrzmiała postmoderna, płynna nowoczesność, synchronia w przewadze nad diachronią.</p>
<p>Brakuje muzyki, która dałaby wytchnąć przy zbyt długich monologach, a banalnym sentencjom opisującym poważne problemy: np. „każdy ma swojego Żyda” nadałaby żartobliwej lekkości lub ironicznej powagi. Wpisanie w „Kupca weneckiego” obrazów z „Mausa” i włożenie w usta świń dowcipów o Żydach miało uderzyć jak obuchem, otrzeźwić skołowane spojrzenie na antysemityzm, tymczasem okazało się wymuszoną groteską nie odnoszącą się do niczego. „Żydzie” zabrzmiało po ludowemu — bliżej „pajaca” niż „obcego” nie mówiąc już o anty — antysemickiej terapii. Darmo bowiem szukać w „Kupcu Weneckim” problemu nazizmu <em>avant la lettre</em>.</p>
<p>Wracając do muzyki: była obecna, sączyła się z głośników. Utkwił mi w pamięci alikwotowy śpiew – ale jakie on miał uzasadnienie, proszę o to pytać już Warlikowskiego. Poszczególne części spektaklu, wewnątrzaktowe wątki łączyły się ze sobą na zasadzie magii liczb i <em>corpus hermeticum </em>– to znaczy: wszystko ze sobą jest powiązane, tylko trzeba odnaleźć odpowiednie drogi. Nie ważne, że logika emocji, nauki, mitu, spektaklu nie zawsze łączą się… Wystarczy przecież 4 pomnożyć przez magiczne 6, podzielić przez zwyczajną podwojoną liczbę członków wystających z ciała kobiety, a powstanie nam jedyna prawdziwa i słuszna liczba 3. W tak hermetycznej logice Warlikowski może będzie zrozumiany. Ale nie każdy ma kompetencje bohaterów książki „Wahadła Foucault”, by odczytać go tak głęboko i nie każdy też jest templariuszem i ma dostęp do hermetycznych algorytmów Warlikowskiego. Moim zdaniem próbował on dokonać wielopłaszczyznowego kolażu kultury, jednakże nie stworzył warunków (perspektywy, kalejdoskopu), gdzie poszczególne obrazy mogłyby zostać ze sobą połączone i odczytane: barowa Desdemona (słodka idiotka), lekcja salsy, naga na „coetzeece” myszy i świnie (ludzie), Lear (yka) i psychologia. Wszystko to osadzone w scenografii…</p>
<p>Czułem się jakbym ją już wcześniej widział? Stalowa konstrukcja przesuwająca się bezszelestnie, lustro, przezroczysta ściana, telewizor, ogromna pusta przestrzeń i zmieniające się pojedyncze meble, mocne boczne światło. Widziałem to w „Końcu”? „(A)polloni”?…</p>
<p>Jedynym uzasadnieniem dla spektaklu byłaby sytuacja, kiedy autor wyszedłby na scenę i powiedział że zrobił to dla zwykłej draki, że chciał następnego dnia przeczytać recenzje znajdujące głębię swojej sztuki, że chciał sprawdzić czy Allenowscy „Francuzi” rzeczywiście istnieją. Jeśli nie takie były intencje to  Warlikowski ma wielkie szczęście, że nie ziewnięcia, jak to anegdotycznie opowiedział Forman z Schafferem w „Amadeuszu”, wyznaczają repertuar. Zresztą to jego teatr — sam się z niego nie wyrzuci i też nie w tym kwestia. Problem leży w braku komunikacji między Warlikowskim a jego odbiorcami i w braku myślenia o widzu. O swoistym egoizmie artysty, który sztukę robi dla siebie a nie dla widza.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/12/27/co-robi-etnolog-na-spektaklu-czyli-do-trzech-razy-sztuka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ze świata antropologii…</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/23/ze-swiata-antropologii/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/23/ze-swiata-antropologii/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Oct 2011 04:29:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marta Elas</dc:creator>
				<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Wycieczki]]></category>
		<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5795</guid>
		<description><![CDATA[Dla osób patrzących na świat z antropologiczną wrażliwością i chcących podzielić się swoimi spostrzeżeniami i refleksami, pojawiła się ciekawa okazja. Internetowe czasopismo (op.cit.,) ogłosiło konkurs na antropologiczną relację z wakacji. Formuła konkursu jest otwarta, zarówno pod względem adresatów konkursu, jak i środków wyrazu. Zgodnie z ogłoszeniem: „ Czytelnicy i sympatycy! Fachowcy i amatorzy! Podróżnicy i turyści! Chwyćcie za pióra i klawiatury, opowiedzcie o tym, co się wam przydarzyło podczas wakacji. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/plakat.png" rel="wp-prettyPhoto[g5795]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5796" title="plakat" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/plakat-150x150.png" alt="" width="150" height="150" /></a>Dla osób patrzących na świat z antropologiczną wrażliwością i chcących podzielić się swoimi spostrzeżeniami i refleksami, pojawiła się ciekawa okazja.</p>
<p>Internetowe czasopismo <em>(op.cit.,)</em> ogłosiło konkurs na antropologiczną relację z wakacji.</p>
<p>Formuła konkursu jest otwarta, zarówno pod względem adresatów konkursu, jak i środków wyrazu. Zgodnie z ogłoszeniem:</p>
<p>„ Czytelnicy i sympatycy! Fachowcy i amatorzy! Podróżnicy i turyści! Chwyćcie za pióra i klawiatury, opowiedzcie o tym, co się wam przydarzyło podczas wakacji. Czekamy na teksty, ale też filmy, opatrzone komentarzem zdjęcia, notki, komiksy i inne formy wypowiedzi”.</p>
<p>Nagrodami w konkursie są książki Wydawnictwa Czarne i publikacja na internetowych łamach <em>(op.citu.,)</em>. Termin nadsyłania prac: 31 października 2011.</p>
<p> </p>
<p>Więcej informacji: <a href="http://www.opcit.pl/">http://www.opcit.pl/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/23/ze-swiata-antropologii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konferencja w Muzeum</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/18/konferencja-w-muzeum/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/18/konferencja-w-muzeum/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Oct 2011 11:57:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marta Elas</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[życie miasta]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wykład]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5739</guid>
		<description><![CDATA[Już niedługo, w dniach 27–28 października, w naszym Muzeum odbędzie się interdyscyplinarna konferencja naukowa „Muzeum – sztuka żywa?”.  Sesja ma charakter otwarty, uczestnictwo w niej w roli słuchacza jest bezpłatne i nie wymaga wcześniejszego zgłoszenia. W programie wystąpienia dotyczące sztuki profesjonalnej i sztuki ludowej, ethnodesignu, wizualności, muzealnictwa, nowych technologii wykorzystywanych w służbie kultury, muzeów wirtualnych i in. Wśród prelegentów znajdą się wybitni badacze, młodzi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/piwocki_kopia_kopia.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5739]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5740" title="piwocki_kopia_kopia" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/piwocki_kopia_kopia-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Już niedługo, w dniach 27–28 października, w naszym Muzeum odbędzie się interdyscyplinarna konferencja naukowa „Muzeum – sztuka żywa?”.</p>
<p style="text-align: justify;"> Sesja ma charakter otwarty, uczestnictwo w niej w roli słuchacza jest bezpłatne i nie wymaga wcześniejszego zgłoszenia.</p>
<p style="text-align: justify;">W programie wystąpienia dotyczące sztuki profesjonalnej i sztuki ludowej, ethnodesignu, wizualności, muzealnictwa, nowych technologii wykorzystywanych w służbie kultury, muzeów wirtualnych i in. Wśród prelegentów znajdą się wybitni badacze, młodzi naukowcy, jak również praktycy wdrażający nowatorskie rozwiązania w muzeach.</p>
<p style="text-align: justify;"> Tegoroczną sesję dedykujemy pamięci profesora Ksawerego Piwockiego (1901–1974) – wybitnego historyka sztuki, etnologa, muzealnika, konserwatora. Będzie to kolejna odsłona cyklu konferencyjnego Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie, w ramach którego chcemy poruszać tematy aktualne dla współczesnego świata nauki i kultury, a jednocześnie upamiętniać postaci, które ten świat tworzyły, osoby, których znaczenie wykraczało poza sztywne ramy uprawianych dyscyplin.</p>
<p style="text-align: justify;"> Aktualny program można znaleźć na stronie Muzeum w zakładce „Aktualności”: <a href="http://ethnomuseum.website.pl/doc_1075-_muzeum-sztuka-zywa-w-kregu-inspiracji-tworczoscia-ksawerego-piwockiego.html">http://ethnomuseum.website.pl/doc_1075-_muzeum-sztuka-zywa-w-kregu-inspiracji-tworczoscia-ksawerego-piwockiego.html</a></p>
<p> </p>
<p>Muzeum – sztuka żywa?</p>
<p>W kręgu inspiracji twórczością Ksawerego Piwockiego</p>
<p>27–28 października 2011</p>
<p>ul. Kredytowa 1</p>
<p> </p>
<p>Zapraszamy!</p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/18/konferencja-w-muzeum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co robi Etnolog na placu Trzech Krzyży?</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/05/co-robi-etnolog-na-placu-trzech-krzyzy/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/05/co-robi-etnolog-na-placu-trzech-krzyzy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Oct 2011 04:32:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bratek Robotycki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[życie miasta]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[życie warszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5644</guid>
		<description><![CDATA[Warszawa ma wiele miejsc, gdzie można spotkać skate’ów, ale pewna grupa gromadzi się wokół pomnika ich patrona — Wincentego Witosa. Wprawdzie zazwyczaj jest do nich zwrócony tyłem ale nie zrażając się tym w pełni korzystają z granitowych schodów (porządna twarda i gładka nawierzchnia) i atrakcyjnego postumentu, na którym zamieszkał. Oswajają przestrzeń, którą urbaniści przeznaczyli dla pamięci o wielkim działaczu ludowym, i nadają jej choć odrobinę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/deska-3.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5644]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5645" title="deska 3" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/deska-3-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Warszawa ma wiele miejsc, gdzie można spotkać skate’ów, ale pewna grupa gromadzi się wokół pomnika ich patrona — Wincentego Witosa. Wprawdzie zazwyczaj jest do nich zwrócony tyłem ale nie zrażając się tym w pełni korzystają z granitowych schodów (porządna twarda i gładka nawierzchnia) i atrakcyjnego postumentu, na którym zamieszkał. Oswajają przestrzeń, którą urbaniści przeznaczyli dla pamięci o wielkim działaczu ludowym, i nadają jej choć odrobinę życia . Tu wydają się stykać rzeczywistości ludowa (Witosowa) z ludową (skate’owską), ale nie to interesuje antropologa w tym przypadku. Bardziej atrakcyjne jest starcie przestrzeni miejskiej z powierzchnią deski, mimo, że obraz przeważnie jest niewyraźny.<span id="more-5644"></span><br />
Deskorolka — to tylko deck, kółka, trucki i grip. Zupełnie nieskomplikowana rzecz, ale tylko do momentu kiedy leży obok. Kiedy na niej stajemy, staje się odrobinę niesforna. Jednakże dla wielu jest czymś tak normalnym, jak zwyczajne buty. Narzędziem do czytania i nadawania sensów rzeczywistości.<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/deska-6.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5644]"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-5646" title="deska 6" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/deska-6-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a> Z jednej strony jest totemem, który skupia wokół siebie jej użytkowników, a z drugiej przedmiotem naznaczonym indywidualnym i jednorazowym szlifem. Ma swoich wyznawców, ale każdy z nich może wyznawać inną religię. Deskorolka organizuje pewien mikroświat z charakterystycznymi artefaktami i kulturą niematerialną. Powstaje zatem grupa, która razem się bawi, rzadko rywalizuje (choć oczywiście jeżdżenie na desce ma również i wymiar sportowy i wymaga nie lada umiejętności i wysiłku) i podobnie doświadcza przestrzeni. Jednakże wszystkie doznania trudno uniwersalizować, przecież na deskę nie da się wziąć pasażera. Deska jest znakiem niezależności, nic nie narzuca, nie daje wolności „od i do”. Jest atrybutem nastoletniego flaneura, daje możliwość ślizgania się po mieście, po granicy dozwolonego i zakazanego – jest rodzajem rebelii wobec obwarowanego przepisami życia w mieście, oraz określonego przeróżnymi regułami spędzania wolnego czasu. Czas jest tutaj nawet pojęciem nieodpowiednim, ponieważ nie odgrywa żadnej roli w jeżdżeniu, ruch bowiem z nim właśnie walczy. Ruch i czas wprowadzają jeszcze jeden aspekt. Jazda jest rodzajem pantomimy, gdzie ciało jest wyrazicielem wszelkiej prawdy o deskorolce, a w tym momencie człowiek i przedmiot wydają się być zjednoczeni w magicznym tańcu. Stąd niedaleka droga do rozpatrywania jeżdżenia na desce jako sportowego performansu, podobnego do tych, które odbywają się na wielu stadionach świata. W tym przypadku jednak przestrzeń nie jest zaaranżowana i przystosowana do spektakli, a tylko publiczna tzn. łatwo ulegająca przekształceniom i niebezpieczna w sensie konfliktu interesów ludzi w niej przebywających. Przechodzień, widz mimo woli, staje się uczestnikiem, a skate performerem poddającym się zewnętrznej ocenie. Ta zwrotność sytuacji i współzależność prawdopodobnie skłania “ślizgających się” do adoptowania przestrzeni miejskiej jako terenów swojej działalności. Sami siebie postrzegają jako outsiderów,„innych”, ale pragną tą inność zaprezentować.<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/deska-4.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5644]"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-5647" title="deska 4" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/deska-4-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><br />
Alain Loret ‚wzbogacając analizę Bessas’a, w początkach kultury „ślizgania się” dopatrzył się stylu życia opartego na zamiłowaniu do odmienności i kontestacji, zbudowanego w opozycji do mainstreemu lat 60. Od tamtego czasu „pokolenie ślizgu” w wyniku wielu podskórnych i ogólnospołecznych zmian powróciło z marginesu życia do głównego nurtu, uniwersalizując wartości wzmożonych doznań, prędkości, poszukiwania i przekraczania granic. Deskorolka niesie ze sobą ryzyko fizyczne (urazu ciała) i społeczne (kontaktu z służbami miejskimi, które nie akceptują obecności deskorolkarzy, opaczne przyporządkowanie do określonej grupy społecznej). Narzuca inne spojrzenie na miasto – staje się ono torem przeszkód, jest wygodne lub nie. Murki, chodniki pełne ludzi, postumenty pomników, rodzaj nawierzchni, poręcze — to wszystko elementy architektury miasta, które w oczach deskorolkowca przemawiają i wyzywają. Interesujący dla badaczy kultury jest również fakt, że inni budują w oparciu o deskę stereotyp użytkownika: pochodzącego z nizin społecznych darmozjada, często słuchającego nieprzyjemnej muzyki, niszczyciela zastanego porządku – dewastatora, a ma to niewiele wspólnego z rzeczywistością.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/05/co-robi-etnolog-na-placu-trzech-krzyzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sukienka w kontekście rewolucji, czyli jak kolor stwarza kontekst</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/27/sukienka-w-kontekscie-rewolucji-czyli-jak-kolor-stwarza-kontekst/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/27/sukienka-w-kontekscie-rewolucji-czyli-jak-kolor-stwarza-kontekst/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Sep 2011 04:00:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Małgorzata Jaszczołt</dc:creator>
				<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Muzealia]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[Minge]]></category>
		<category><![CDATA[moda]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<category><![CDATA[zbiory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5449</guid>
		<description><![CDATA[Strój jest komunikatem, kiedyś  ściśle skodyfikowanym w przestrzeni życia społecznego. Każdy strój zawierał precyzyjne informacje o jego właścicielu, dotyczące wieku, statusu społecznego i majątkowego, przynależności grupowej i regionalnej. Dzisiaj obowiązuje dress code, mundur zawodowy lub  szkolny, etykieta w dyplomacji lub wpojone zasady, jak należy się ubrać do teatru, a czego nie zakładać na imieniny do babci. Każde muzeum etnograficzne posiada kolekcję „regionalnych strojów ludowych”, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/Sukienka-Ewy-Minge-fot.E.-Koprowski.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5449]"><img class="alignleft size-medium wp-image-5452" title="Sukienka Ewy Minge - fot.E. Koprowski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/Sukienka-Ewy-Minge-fot.E.-Koprowski-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a>Strój jest komunikatem, kiedyś  ściśle skodyfikowanym w przestrzeni życia społecznego. Każdy strój zawierał precyzyjne informacje o jego właścicielu, dotyczące wieku, statusu społecznego i majątkowego, przynależności grupowej i regionalnej. Dzisiaj obowiązuje dress code, mundur zawodowy lub  szkolny, etykieta w dyplomacji lub wpojone zasady, jak należy się ubrać do teatru, a czego nie zakładać na imieniny do babci.</p>
<p>Każde muzeum etnograficzne posiada kolekcję „regionalnych strojów ludowych”, które unaoczniają panujące w kulturze tradycyjnej zasady „mowy stroju”. Ten rozdział w kulturze ponowoczesności jest dzisiaj zamknięty. W rejonach, gdzie silne jest poczucie regionalnej tożsamości „ludowy strój” to manifestacja i – jak zawsze – barwna estetyczna emanacja. Jakie więc stroje przemawiają do nas dzisiaj ? Stroje obrzędowe, stroje subkultur młodzieżowych…</p>
<p><span id="more-5449"></span></p>
<p>Na wystawie <span style="text-decoration: underline;">„Pomarańczowe rewolucje. Od karnawału do kontestacji”</span> (Państwowe Muzeum Etnograficzne 27.10 – 29.11.2009 r.) traktującej o polityczno społecznym ich charakterze,  pojawiła się koktajlowa sukienka projektu Ewy Minge, w kolorze pomarańczowym. Jako dar projektantki została przyjęta do muzealnych zbiorów (PME 57651).</p>
<p>Co znaczy i co zaświadcza topowa sukienka znanej projektantki w muzeum ?  Jej kontekst  tworzy kolor  pomarańczowy. Pomarańczowa sukienka, oprócz jej pierwszej funkcji modowej, potencjalnie mogłaby posłużyć w określonych okolicznościach jako manifestacja poparcia dla aktualnej w danej chwili sprawy. Ale czy zawsze każdy pomarańczowy strój lub element stroju powinien być odczytany jako znaczący ? Czy tworzą go tylko określone okoliczności ? Po falach pomarańczowych rewolucji i zastosowania koloru pomarańczowego jako takiego, istotna jest właśnie jego potencjalność. Pomarańczowy kolor stroju taką intencjonalność stwarza.</p>
<p>Pomarańczowa sukienka oznacza także mariaż mody i znaczeniowości, zazwyczaj tej znaczeniowości pozbawionej, mody i rewolucji, możliwej w wymiarze manifestu także na „celebryckich salonach”. To jest komunikat sukienki.</p>
<p> </p>
<p><strong>Pobawmy się kolorem</strong></p>
<p>Zmiana barwy sukienki spowodowałaby całkowitą zmianę jej statusu. Kolor pomarańczowy nadał to szczególne znaczenie.</p>
<p>Jakie barwy mogłyby być jeszcze znaczeniowe ? Czy ze względu na fason wyłącznie biała jako sukienka ślubna ? To znaczy, że przy pozostałych, pozostałaby już tylko po prostu „sukienką koktajlową”, która nie kryje w sobie potencjału bycia <span style="text-decoration: underline;">znaczącą</span>.</p>
<p> </p>
<p><strong>Post scriptum </strong></p>
<p>Wszędzie tam gdzie wkracza <span style="text-decoration: underline;">kolor pomarańczowy</span> zestawia się go z rewolucją. „Pomarańczowe rewolucje” stały się nierozłączną zbitką słowną. Pierwotny kontekst tego pojęcia –zastosowanie pomarańczowych elementów jako barwy wolności oraz działań pokojowych bez użycia przemocy przeniósł się z życia polityczno-społecznego w sytuacjach konfliktów wewnętrznych w państwach, na poziom publiczny w rejony : mody, kuchni, kawiarń klubów. Ale zawsze pojawia się w odniesieniu do oczekiwanej zmiany i zerwania z dotychczasową rutyną. Pomarańczowy to kolor ludzi aktywnych i kompetentnych wnoszący jednocześnie przypisywaną mu energię i siłę; ).</p>
<p> </p>
<p><strong>Pomarańczowe rewolucje:</strong></p>
<p><strong>W modzie</strong></p>
<p><a href="http://jejmoda.pl/tagi/pomaranczowe-rewolucje">http://jejmoda.pl/tagi/pomaranczowe-rewolucje</a></p>
<p>http://www.fashionnow.pl/casual/121,3,3467,pomaranczowe-rewolucje.html</p>
<p><a href="http://www.fakt.pl/Pomaranczowa-rewolucja-w-modzie,artykuly,99922,1.html">http://www.fakt.pl/Pomaranczowa-rewolucja-w-modzie,artykuly,99922,1.html</a></p>
<p>http://www.fashionnow.pl/casual/121,3,3467,pomaranczowe-rewolucje.html</p>
<p><strong>W kuchni</strong></p>
<p>http://ugotuj.to/przepisy_kulinarne/1,87978,7509113,Pomaranczowa_rewolucja.html</p>
<p><strong>W kawiarniach i klubach</strong></p>
<p><a href="http://www.cafepomarancza.eu/2011/02/pomaranczowa-rewolucja/">http://www.cafepomarancza.eu/2011/02/pomaranczowa-rewolucja/</a></p>
<p>http://pl-pl.facebook.com/event.php?eid=311325687734</p>
<p><strong>W architekturze</strong></p>
<p>http://wroclove2012.com/euro-2012-wroclaw/co-nowego-we-wroclawiu/pomaranczowa-rewolucja-na-dworcu/</p>
<p><strong>W obecnej polityce</strong></p>
<p><a href="http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/pomaranczowa-rewolucja-po-wlosku">http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/pomaranczowa-rewolucja-po-wlosku</a></p>
<p><strong>W przedszkolu</strong></p>
<p>http://lobzovkajestdzis.blogspot.com/2011/07/przedszkole-czyli-nasza-pomaranczowa.html</p>
<p><strong>W życiu społecznym</strong></p>
<p><a href="http://www.kzlis.konin.pl/node/336">http://www.kzlis.konin.pl/node/336</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/27/sukienka-w-kontekscie-rewolucji-czyli-jak-kolor-stwarza-kontekst/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wycinanki znad Świdra. Zbieracka pasja pewnego nauczyciela.</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/20/wycinanki-znad-swidra-zbieracka-pasja-pewnego-nauczyciela/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/20/wycinanki-znad-swidra-zbieracka-pasja-pewnego-nauczyciela/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Sep 2011 05:23:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Amudena Rutkowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[badania terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Muzealia]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka ludowa]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wycinanka]]></category>
		<category><![CDATA[andriolli]]></category>
		<category><![CDATA[Hełczyński]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[linia otwocka]]></category>
		<category><![CDATA[świder]]></category>
		<category><![CDATA[świdermajer]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5509</guid>
		<description><![CDATA[Jest lato 1913 roku. Niejaki Józef Hełczyński, 24 – letni polonista z warszawskiego gimnazjum, z zamiłowania zbieracz – etnograf, archeolog – odkrywca, pasjonat pieszych wędrówek i pięknych krajobrazów spędza wakacje nad rzeką Świder. Żyłka wędrowca nie pozwala mu jednak na leniwe brodzenie w przybrzeżnej wodzie, a dusza etnografa nie zgadza się na lecznicze spacery po lesie. Ciągnie go na wieś, aż pod Kołbiel, a tam składa wizyty [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a title="gwiazda z&nbsp;1913 r. autorstwa Ludwiki Zagórskiej ze wsi Kiczki" href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/w01.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5509]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5554" title="gwiazda z&nbsp;1913 r. autorstwa Ludwiki Zagórskiej ze wsi Kiczki" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/w01-150x150.jpg" alt="gwiazda z&nbsp;1913 r. autorstwa Ludwiki Zagórskiej ze wsi Kiczki" width="150" height="150" /></a>Jest lato 1913 roku. Niejaki Józef Hełczyński, 24 – letni polonista z warszawskiego gimnazjum, z zamiłowania zbieracz – etnograf, archeolog – odkrywca, pasjonat pieszych wędrówek i pięknych krajobrazów spędza wakacje nad rzeką Świder. Żyłka wędrowca nie pozwala mu jednak na leniwe brodzenie w przybrzeżnej wodzie, a dusza etnografa nie zgadza się na lecznicze spacery po lesie. Ciągnie go na wieś, aż pod Kołbiel, a tam składa wizyty w domach mieszkańców Radachówki, Rudzienka, Sufczyna, Woli Sufczyńskiej, Gadki oraz Kiczek. Urok osobisty i siła przekonywania sprawia, że gospodynie i panny, stare i młode zdejmują ze ścian i pował swych chat wykonane przez siebie ozdoby.<span id="more-5509"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Papierowe wycinanki przez ponad trzydzieści lat spoczywają w teczce kolekcjonera, przeżywają dwie wojny by następnie trafić do magazynów Ministerstwa Kultury i Sztuki na lat kilkanaście, a w końcu przygarnięte przez Muzeum Kultur Ludowych (obecnie Państwowe Muzeum Etnograficzne) przebywają tam do dziś.  Na szczęście nie grozi im już kolejna przeprowadzka. Rzadkie zmiany adresu wyszły im tylko na dobre – te, które udało mi się obejrzeć wyglądają kwitnąco, jeżeli w ogóle można w ten sposób powiedzieć o prawie stuletnim eksponacie. A przyglądałam się przedmiotom wyjątkowym.</p>
<p style="text-align: justify;"><a title="gwiazda z&nbsp;1913 r. autorstwa Julii Królikówny ze wsi Kiczki" href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/w02.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5509]"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-5555" title="gwiazda z&nbsp;1913 r. autorstwa Julii Królikówny ze wsi Kiczki" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/w02-150x150.jpg" alt="gwiazda z&nbsp;1913 r. autorstwa Julii Królikówny ze wsi Kiczki" width="150" height="150" /></a>Dlaczego kolekcja „nadświdrzańskich” wycinanek jest tak cenna? Po pierwsze, są to prawdziwe <strong>wycinanki ludowe</strong>, a to oznacza te, które powstały na wsi stworzone przed ludzi tam mieszkających do ozdoby przestrzeni wokół siebie — nie na konkurs, wystawę czy dla miejskiego odbiorcy. Dodatkowo, co warte podkreślenia, tylko na terenie Polski wycinanka tak mocno stopiła się kulturą ludową (w innych krajach funkcjonowała przede wszystkim jako wytwór specjalistów tworzących głównie dla sfer mieszczańskich i arystokratycznych, np. popularne w Niemczech profile z czarnego papieru), a to sprawiło, że jako dziedzina sztuki przeżyła właśnie na wsi apogeum swojego rozwoju i jest ważnym dokumentem tamtego, nieistniejącego już praktycznie świata, a także polskiej sztuki w ogóle. Po drugie, są to <strong>wycinanki przedwojenne</strong>. Używam tego słowa zarówno w kontekście I wojny światowej wyznaczającej początek agonii tradycyjnej kultury, jak i tej drugiej, siejącej spustoszenie wśród ludzi i przedmiotów, a dla zbiorów warszawskiego Muzeum Etnograficznego będącej katastrofą totalną — zniszczeniu uległy wówczas wszystkie eksponaty. We wrześniu 1939 roku spaliła się cała kolekcja wycinanek, o której mówi się, że była duża, ale nie wiadomo jak duża, bo spłonął również katalog. Jej niewielkie fragmenty widać na kilku zaledwie fotografiach umieszczonych w dawnych publikacjach etnograficznych. Po trzecie, są to <strong>wycinanki z regionu kołbielskiego</strong>. I o tym należy opowiedzieć ciut więcej.</p>
<p style="text-align: justify;">Spośród grona naukowców, dla których wycinanka stanowiła przedmiot badań, na tę znad Świdra zwróciło uwagę dwóch. Jednego z nich, Józefa Grabowskiego, zaciekawiła forma – najbardziej archaiczna, wzory będące niejako prawzorami dla tych występujących w innych regionach i kilka motywów pojawiających się wyłącznie w tym terenie. Wysnuł z tego wniosek, że ta, jak ją nazwał „podwarszawska” (zbiór ten rozszerzył o okolice Garwolina)  była pierwsza, co oznacza, że <strong>od niej właśnie rozpoczyna się historia polskiej wycinanki ludowej</strong>. Analizy te kontynuował od końca lat 50 –tych Antoni Śledziewski, który skonstruował dość mocną i bardzo kuszącą teorię. Najpierw przyjrzał się wsiom podkołbielskim i tym położonym bliżej Wisły w okolicach Sobieni – Jezior (ten drugi ośrodek, tzw. Powiśle Garwolińskie miało równie bogatą tradycję wycinania). A potem spojrzał na drugi brzeg, przypomniał sobie o fabryce papieru w Jeziornie (obecnie Konstancinie – Jeziornie) i zaczął drążyć temat.</p>
<p style="text-align: justify;">Z kronik Papierni wynika, że kiedy w 1838 roku uruchomiono po raz pierwszy maszynę do produkcji papieru (wcześniej fabryka już istniała, ale papier czerpano cały czas ręcznie) zaczęto na większą skalę stosować handel wymienny. Pracownicy fabryki skupowali po wsiach stare szmaty, z których papier produkowano, w zamian dając nowiutki błyszczący papier zwany glansowanym, wcześniej (uwaga!) kolorowany w wytwórniach obić papierowych w Warszawie. Podczas rozmów z mieszkańcami najbliższych Jeziornie miejscowości przy pytaniu o wykorzystanie kolorowego papieru etnograf był jednak odsyłany na drugą stronę Wisły. To właśnie tam wiodły szlaki handlowe. Mimo, że początkowo może się to wydać mało prawdopodobne, bo przecież droga to dłuższa i trudniejsza, po wnikliwszym spojrzeniu na sposoby dziewiętnastowiecznej komunikacji nadwiślańskiej sprawa okazuje się prosta. Między miejscowością Gassy obok Jeziorny a Karczewem przebiegał drewniany most istniejący aż do I wojny światowej, z kolei między lewobrzeżnym Brzuminem a prawobrzeżnym Piwoninem kursował prom. Często więc łatwiej było z dużą ilością towaru przetransportować się od razu na drugi brzeg niż krążyć z mniejszą ilością w pobliżu fabryki. Zwielokrotniło się to poprzez sprzedawanie tam papieru kolorowego bezpośrednio z fabryk warszawskich. I tu pojawia się paradoks. Zastanawiano się często jak to możliwe, że ludowa wycinanka powstała w tak bliskiej odległości od Warszawy. Otóż, jak wynika z koncepcji Śledziewskiego stało się tak nie „pomimo”, a właśnie z powodu owej bliskości.</p>
<p style="text-align: justify;">Najważniejsza jednak w tym wywodzie jest kwestia dat. Teoria Śledziewskiego sytuuje początki wycinanki „podwarszawskiej” na lata 50. i 60. XIX wieku, co działa na korzyść pomysłu, że były to początki wycinanki w ogóle. Wymienia się nawet wsie, w których zaczęto wycinać. To te położone tuż nad Wisłą: Piwonin, Wysoczyn, Szymanowice, Gusin i Radwankowa. Wiele wskazuje na to, że właśnie ich mieszkańcom kultura ludowa tak wiele zawdzięcza.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie znaczy to, że kolorowe ozdoby znad Świdra były dużo w tyle. Mogło to być zaledwie opóźnienie kilkuletnie. Te najstarsze z lat 1903 – 1905 przechowywane są w Muzeum Etnograficznym w Krakowie. To one stanowiły przedmiot badań Grabowskiego i o nich najczęściej wspomina się w literaturze etnograficznej. O tych późniejszych oprócz Antoniego Śledziewskiego nie wspomina nikt. Jest to swego rodzaju wyzwanie badawcze, z którym postanowiłam się zmierzyć rozpoczynając od poszukiwania informacji na temat tego zbioru w muzealnych archiwaliach. Wyjściowe dane były takie: wycinanki przekazano muzeum w 1969 r. i w 1961 r. i dokonało tego Ministerstwa Kultury. W kartach inwentarzowych znalazłam 42 obiekty datowane na lata 1912 –1913 r., tymczasem Śledziewski pisze o osiemdziesięciu kilku. Przedmioty te z pewnością są, przekaz liczył o wiele więcej, problem w tym, że niektóre zostały określone jako „powstałe przed 1959” i nic więcej na ich temat nie wiadomo, poza tym, że jako ich miejsce powstania podane są konkretne wsie podkołbielskie. W tym samym darze wymieszane były zarówno wycinanki powojenne, te z lat 30 — tych,  jak i te znacznie wcześniejsze. Jak teraz rozpoznać które są które? Sprawa okazała się trudna, ponieważ nie zachowały się protokoły z przekazania tych obiektów. Same protokoły nie interesowały mnie nawet tak bardzo, jak załączniki do nich. Był tam dokładny wykaz wycinanek wraz z datami ich powstania i nazwiskami autorek. Taki wykaz musiał istnieć, na czymś bowiem musiano bazować tworząc te karty, które miały wszystkie dane. Sięgnęłam więc do literatury. Dla historyka nie jest to może wartościowe źródło, ale ja na szczęście jestem etnografem. W czasopiśmie „Lud” z 1952 roku w dziale „Komunikaty” znalazłam wzmiankę zaczynająca się od słów: <em>„W grudniu 1945 r. dostarczył do Ministerstwa Kultury i Sztuki nauczyciel jednego z gimnazjów warszawskich , Józef Hełczyński, zbiór wycinanek ludowych. Fachowa Komisja Zakupów zorientowała się, że wycinanki posiadają odrębny charakter niż powszechnie znane  z Kurpiów i Łowicza”.</em> Notatka jest ważna. Pojawia się w niej informacja, że przekazano 85 wycinanek pochodzących od 12 autorek. Stworzył ją Kazimierz Pietkiewicz, ówczesny pracownik ministerstwa, późniejszy dyrektor Muzeum Etnograficznego. Byli więc ludzie którzy wiedzieli niemal wszystko o tym zbiorze, ale niestety nie pozostawili tej wiedzy innym.</p>
<p style="text-align: justify;">Te wycinanki „pewniaki”, stanowiące połowę kolekcji Hełczyńskiego są ciekawe jeszcze z jednego powodu. Nie ma wśród nich opisywanych przez badaczy najważniejszych dla Kołbieli wzorów. Powinny to być: postać ludzka zwana „lalką” często przedstawiana z kogutami w dłoniach, koguty jako takie oraz „drzewka”.  Nic podobnego. Wszystko co tam jest to jedno lub dwukolorowe kółka, gwiazdy i ośmioboki naklejane na białe lub barwne tło. Oddala to co nieco teorię Grabowskiego, bo nie ma ani jednego wzoru, o którym wspomina jako najbardziej charakterystycznym dla regionu kołbielskiego. Jest to jednak tylko połowa zbioru. Być może też kolekcjoner tylko takie wzory zbierał.</p>
<p style="text-align: justify;">Ważne w tej kolekcji jest jeszcze jedno. Zbieracz odnotował imiona i nazwiska (czasami tylko nazwiska) autorek, co nie było wcale takie powszechne. Wycinankę często traktowano jako twór anonimowy, reprezentację regionu i nic więcej. A tu proszę, mamy autorki, o których…. o których pewnie mało kto wie. Najwyższy więc czas by o nich przypomnieć. Należy się im przecież poczytne miejsce w historii ludowej wycinanki. Nie wymienię tu wszystkich autorek, bo mowa na razie o połowie kolekcji, ale liczę, że odnajdę i tę brakującą resztę pań.</p>
<p style="text-align: justify;">A zatem, w Sufczynie wycinały: Katarzyna Kołodziejczyk, Joanna Paprocka oraz Trybuchówna i Sabatówna; w Woli Sufczyńskiej (mimo pewnych różnic w zapisie, chodzi najprawdopodobniej  o jedną i te samą osobę): Matuskówna, Matusiakówna i Matusek; w Kiczkach: Julia Królikówna i Ludwika Zagórska; w Radachówce: Lorencówna, a w Gadce: Stelmachowa i Trybuchowa. Przy założeniu, że z Woli Sufczyńskiej pochodzi jedna autorka, postały do odnalezienia jeszcze trzy osoby. Być może informację o nich  przechowują jeszcze ministerialne archiwa.</p>
<p style="text-align: justify;">Na zakończenie powrócę do postaci zbieracza, od którego historia tej kolekcji wzięła swój początek. Informacje o nim są skąpe, ale za to świadczą o długim trwaniu pasji. Oprócz pracy nauczycielskiej, w tym wydawania podręczników ortografii dla gimnazjalistów i poradnikach o samorządach szkolnych dla licealistów, oprócz pracy w Instytucie Badań Literackich PAN, dalej zajmował się odnajdywaniem i oddawaniem. W latach trzydziestych przekazał komplet znalezisk do warszawskiego Muzeum Archeologicznego, a będąc już po osiemdziesiątce, na kilka lat przed śmiercią dokonał odkrycia grobów kloszowych pod …. Kołbielą. Los zatoczył koło może nieprzypadkowo. Tak nietuzinkowa i zasłużona dla tego regonu postać wymaga należnego upamiętnienia, o co nieśmiało apeluję do władz gminy Kołbiel. Może by tak nazwać szkołę jego imieniem? Jako nauczyciel z prawdziwego zdarzenia ucieszyłby się na pewno.</p>

<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/20/wycinanki-znad-swidra-zbieracka-pasja-pewnego-nauczyciela/w01/' title='gwiazda z 1913 r. autorstwa Ludwiki Zagórskiej ze wsi Kiczki'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/w01-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="gwiazda z 1913 r. autorstwa Ludwiki Zagórskiej ze wsi Kiczki" title="gwiazda z 1913 r. autorstwa Ludwiki Zagórskiej ze wsi Kiczki" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/20/wycinanki-znad-swidra-zbieracka-pasja-pewnego-nauczyciela/w02/' title='gwiazda z 1913 r. autorstwa Julii Królikówny ze wsi Kiczki'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/w02-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="gwiazda z 1913 r. autorstwa Julii Królikówny ze wsi Kiczki" title="gwiazda z 1913 r. autorstwa Julii Królikówny ze wsi Kiczki" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/20/wycinanki-znad-swidra-zbieracka-pasja-pewnego-nauczyciela/w03/' title='gwiazda z 1913 r. autorstwa Ludwiki Zagórskiej ze wsi Kiczki'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/w03-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="gwiazda z 1913 r. autorstwa Ludwiki Zagórskiej ze wsi Kiczki" title="gwiazda z 1913 r. autorstwa Ludwiki Zagórskiej ze wsi Kiczki" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/20/wycinanki-znad-swidra-zbieracka-pasja-pewnego-nauczyciela/w04/' title='kółko z 1913 r. autorstwa Julii Krolikówny ze wsi Kiczki'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/w04-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="kółko z 1913 r. autorstwa Julii Krolikówny ze wsi Kiczki" title="kółko z 1913 r. autorstwa Julii Krolikówny ze wsi Kiczki" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/20/wycinanki-znad-swidra-zbieracka-pasja-pewnego-nauczyciela/w05/' title='kółko z 1913 r. autorstwa Sabatówny z Sufczyna'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/w05-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="kółko z 1913 r. autorstwa Sabatówny z Sufczyna" title="kółko z 1913 r. autorstwa Sabatówny z Sufczyna" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/20/wycinanki-znad-swidra-zbieracka-pasja-pewnego-nauczyciela/w06/' title='kółko z 1913 r. autorstwa Stelmachowej ze wsi Gadka'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/w06-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="kółko z 1913 r. autorstwa Stelmachowej ze wsi Gadka" title="kółko z 1913 r. autorstwa Stelmachowej ze wsi Gadka" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/20/wycinanki-znad-swidra-zbieracka-pasja-pewnego-nauczyciela/w07/' title='ośmiobok 2 z 1913 r. autorstwa Sabatówny z Sufczyna'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/w07-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="ośmiobok 2 z 1913 r. autorstwa Sabatówny z Sufczyna" title="ośmiobok 2 z 1913 r. autorstwa Sabatówny z Sufczyna" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/20/wycinanki-znad-swidra-zbieracka-pasja-pewnego-nauczyciela/w08/' title='ośmiobok z 1913 r. autorstwa Lorencówny ze wsi Radachówka'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/w08-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="ośmiobok z 1913 r. autorstwa Lorencówny ze wsi Radachówka" title="ośmiobok z 1913 r. autorstwa Lorencówny ze wsi Radachówka" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/20/wycinanki-znad-swidra-zbieracka-pasja-pewnego-nauczyciela/w09/' title='ośmiobok z 1913 r. autorstwa Sabatówny z Sufczyna'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/w09-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="ośmiobok z 1913 r. autorstwa Sabatówny z Sufczyna" title="ośmiobok z 1913 r. autorstwa Sabatówny z Sufczyna" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/20/wycinanki-znad-swidra-zbieracka-pasja-pewnego-nauczyciela/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

