﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ethnomuseum.pl Blog &#187; wydarzenia</title>
	<atom:link href="http://ethnomuseum.pl/blog/category/wydarzenia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ethnomuseum.pl/blog</link>
	<description>Blog Działu Etnografii Polski i Europy Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 12:48:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Co robi Etnolog na konferencji?</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/09/co-robi-etnolog-na-konferencji/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/09/co-robi-etnolog-na-konferencji/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Nov 2011 06:07:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bratek Robotycki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka ludowa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[art brut]]></category>
		<category><![CDATA[Piwocki]]></category>
		<category><![CDATA[prymitywizm]]></category>
		<category><![CDATA[Smilowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5845</guid>
		<description><![CDATA[…Przyszedł przysłuchać się poważnym referatom, ponudzić się trochę, napić darmowej kawy, czasem zachwycić świeżością czyjegoś spojrzenia na rzecz dla niego zupełnie oczywistą. Przyszedł również z obowiązku. Jeśli chce być etnologiem musi czasem pokazać się w towarzystwie innych etnologów. Chciałby też coś powiedzieć, ale …liczy, że w niedużym stopniu powie, to co powiedziane. W książce „Dziwny świat współczesnych prymitywów” Ksawery Piwocki pochyla się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>…Przyszedł przysłuchać się poważnym referatom, ponudzić się trochę, napić darmowej kawy, czasem zachwycić świeżością czyjegoś spojrzenia na rzecz dla niego zupełnie oczywistą. Przyszedł również z obowiązku. Jeśli chce być etnologiem musi czasem pokazać się w towarzystwie innych etnologów. Chciałby też coś powiedzieć, ale …liczy, że w niedużym stopniu powie, to co powiedziane.<span id="more-5845"></span></p>
<p>W książce „Dziwny świat współczesnych prymitywów” Ksawery Piwocki pochyla się nad bardzo złożonym fenomenem. Nad zjawiskiem, które mimo wieloletnich prób nazwania i określenia wymyka się językowym definicjom, które chcąc być nazwane sztuką równocześnie stawia się obok niej. Jednakże chcąc je opisać trzeba się do czegoś odnieść i za pierwotny punkt odejścia Piwocki obiera sztukę profesjonalną — podobnie zresztą czynią inni. Piwocki, nie kwestionuje definicji l’art brut według Dubuffeta czy Thevoaza, próbuje jednak doprecyzować wszystkie wymiary dzieła i twórcy, które mógłby rzucić światło i wyciągnąć kontury klasyfikacji z cienia pojedynczych biografii. Dlatego też w książeczce mamy takie oto tytuły podrozdziałów “Naiwni realiści”, “prawdziwie naiwni” czy “wewnętrznej potrzeby”. Świadomy jednak redukcjonizmu jakiego się dopuszcza zastrzega, że podziały przez wzgląd na cechy formalne dzieł, czy pochodzenie artystów nie są ostateczne. Owa autoironia pozwala wykorzystać refleksję Piwockiego nad “prymitywami” i próbować wpisywać w ramy przez niego nakreślone kolejne postaci.Jednym z nich jest Jean Smilowski. Elastyczność ram pozwala również na “definicje klecone” z zagadnień zawartych w opracowaniu.</p>
<p>Jean Smilowski (1927 — 1989) był potomkiem tzw. westfaloków, czyli polskiej emigracji zarobkowej z pierwszych dekad XXw., która początkowo osiadła w Westfalii i Nadrenii by później przenieść się do Francji. Rodzice Smilowskiego zatrzymali się w Lille, gdzie on się urodził i spędził całe życie ( poza epizodem wojennym i obozem pracy w Niemczech). Z ilości prac, miejsc gdzie i na czym powstały, rodzajów nośników(film, nagrania audio, malarstwo, ready made) wyczytać można ogromną potrzebę oswajania świata, eskapizmu w świat marzeń, horror vacui i innych. Te jednak lepiej przedstawić uzupełniając przykładami dzieł. <a href="http://www.ina.fr/art-et-culture/beaux-arts/video/RCC00010042/demolition-de-la-cabane-de-jean-smilowski.fr.htm">http://www.ina.fr/art-et-culture/beaux-arts/video/RCC00010042/demolition-de-la-cabane-de-jean-smilowski.fr.htm</a> i inne strony poświęcone Smilowskiemu: <a href="http://lesgrigrisdesophie.blogspot.com/2009/10/smilowski-au-palais-rihour-lille.html">http://lesgrigrisdesophie.blogspot.com/2009/10/smilowski-au-palais-rihour-lille.html</a></p>
<p>Kępiński ukuł termin “metabolizm informacyjny”. W pracach Smilowskiego wyraźnie widać, że kłopotów z samym układem metabolicznym nie miał, nie licząc pojedynczych dysfunkcjami organów, głównie tego interpretującego otaczający go świat. Warto też przyjrzeć się postaci naszego “prymitywa” ze względu na ikonografię, z której czerpał i której sam stał się bohaterem. Jest to ówczesny śmietnik kultury i popkultury, ale niewiele stracił on na świeżości, a wszystkie odpady są z współczesnym przeobrażeniem symbolu uruborosa. Śmietnik w sensie strukturalnym, a nie jakościowym.</p>
<p>Smilowski nie jest zjawiskiem, kometą l’art brut z kuiperowskiego pasa sztuki, nie pojawił się w naszym systemie znaków kultury przypadkowo. Raczej jest jego konsekwencją, podobną w strukturze trochę do współczesnych kreskówek dla dzieci (Shrek) czy tych dla dorosłych jak filmy Tarantino. Dlaczego? Proszę sobie już na to pytanie samemu odpowiedzieć i zabawić się w bycie etnologiem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/09/co-robi-etnolog-na-konferencji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Etnoprojekt — podsumowanie</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Nov 2011 06:29:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wpis Gościnny</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[etnoprojekt]]></category>
		<category><![CDATA[Pracownia Etnograficzna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5852</guid>
		<description><![CDATA[Szanowni Państwo, 25 września w Mińsku na Białorusi rozpoczęła się wystawa kończąca warsztaty uczestników Etno-projektu. Powstały 32 prace nawiązujące do polskiej i białoruskiej kultury i sztuki ludowej. Projekty były wynikiem dwutygodniowej podróży po Polsce i Białorusi. Odwiedziliśmy m.in. Łowicz, Kraków, Zalipie, Warszawę (Polska) oraz Dudutki, Stroczyce, Raków, Drozdy i Mińsk (Białoruś). Były to miejsca, które naszym zdaniem oddawały to, co w kulturze regionalnej najbardziej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Szanowni Państwo,</p>
<p style="text-align: justify;">25 września w Mińsku na Białorusi rozpoczęła się wystawa kończąca warsztaty uczestników Etno-projektu. Powstały 32 prace nawiązujące do polskiej<br />
i białoruskiej kultury i sztuki ludowej. Projekty były wynikiem dwutygodniowej podróży po Polsce i Białorusi. Odwiedziliśmy m.in. Łowicz, Kraków, Zalipie, Warszawę (Polska) oraz Dudutki, Stroczyce, Raków, Drozdy i Mińsk (Białoruś). Były to miejsca, które naszym zdaniem oddawały to, co w kulturze regionalnej najbardziej charakterystyczne oraz gdzie istniały ośrodki typowej i nietypowej sztuki, kultury, wytwórstwa i rzemieślnictwa ludowego. W programie znalazły się m.in. warsztaty<br />
z tańców ludowych, wyplatania ze słomy i papieru, wyrabiania papieru, wycinankarstwa, a także zwiedzanie skansenów i muzeów etnograficznych, współpraca z projektantami, konsultacje z artystami… Mimo napiętego programu, uczestnicy – 16 młodych projektantów z Polski i Białorusi, zebrali pokaźne archiwum wzorów, kolorów, faktur, kształtów, które wykorzystali do stworzenia swoich etno-projektów.</p>
<p style="text-align: justify;">Wystawę można oglądać do 15 października w Związku Projektantów w Mińsku,<br />
a następnie w Krakowie i Warszawie.</p>
<p style="text-align: justify;">19 listopada w Warszawie, w Pracowni Duży Pokój zaplanowaliśmy wydarzenie wieńczące zarówno Etno-projekt jak i pozostałe projekty Pracowni Etnograficznej. Zapraszamy na wystawę Etno-projektu, pokaz mody ludowej, inaugurację nowej odsłony portalu skaneny.net, warsztaty oraz targi rękodzielnicze.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong></strong>Wszelkie informacje o Etno-projekcie, a wkrótce o wernisażach — krakowskim i  warszawskim można znaleźć na naszych stronach: www.etnoprojekt.pl oraz www.facebook.com/etnoprojekt.</p>
<p style="text-align: justify;">Liderem projektu było Stowarzyszenie Pracownia Etnograficzna www.etnograficzna.pl</p>
<p style="text-align: justify;">Projekt jest współfinansowany przez Departament Dyplomacji Publicznej i Kulturalnej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP w ramach konkursu „Wspólne działania polsko-białoruskie 2011”.</p>

<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dsc05080/' title='DSC05080'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/DSC05080-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC05080" title="DSC05080" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dsc05241/' title='DSC05241'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/DSC05241-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC05241" title="DSC05241" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dsc05309/' title='DSC05309'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/DSC05309-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC05309" title="DSC05309" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dsc05348/' title='DSC05348'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/DSC05348-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC05348" title="DSC05348" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dsc05387/' title='DSC05387'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/DSC05387-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC05387" title="DSC05387" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dsc05425/' title='DSC05425'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/DSC05425-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC05425" title="DSC05425" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dsc05462/' title='DSC05462'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/DSC05462-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC05462" title="DSC05462" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dsc05705/' title='DSC05705'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/DSC05705-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC05705" title="DSC05705" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dsc06397/' title='DSC06397'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/DSC06397-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC06397" title="DSC06397" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dsc06514/' title='DSC06514'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/DSC06514-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC06514" title="DSC06514" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dsc06542/' title='DSC06542'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/DSC06542-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC06542" title="DSC06542" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dsc06714/' title='DSC06714'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/DSC06714-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC06714" title="DSC06714" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dsc06949/' title='DSC06949'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/DSC06949-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC06949" title="DSC06949" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dsc07010/' title='DSC07010'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/DSC07010-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC07010" title="DSC07010" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/dzien/' title='dzien'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/dzien-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzien" title="dzien" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/11/07/etnoprojekt-podsumowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konferencja w Muzeum</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/18/konferencja-w-muzeum/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/18/konferencja-w-muzeum/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Oct 2011 11:57:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marta Elas</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[życie miasta]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wykład]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5739</guid>
		<description><![CDATA[Już niedługo, w dniach 27–28 października, w naszym Muzeum odbędzie się interdyscyplinarna konferencja naukowa „Muzeum – sztuka żywa?”.  Sesja ma charakter otwarty, uczestnictwo w niej w roli słuchacza jest bezpłatne i nie wymaga wcześniejszego zgłoszenia. W programie wystąpienia dotyczące sztuki profesjonalnej i sztuki ludowej, ethnodesignu, wizualności, muzealnictwa, nowych technologii wykorzystywanych w służbie kultury, muzeów wirtualnych i in. Wśród prelegentów znajdą się wybitni badacze, młodzi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/piwocki_kopia_kopia.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5739]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5740" title="piwocki_kopia_kopia" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/piwocki_kopia_kopia-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Już niedługo, w dniach 27–28 października, w naszym Muzeum odbędzie się interdyscyplinarna konferencja naukowa „Muzeum – sztuka żywa?”.</p>
<p style="text-align: justify;"> Sesja ma charakter otwarty, uczestnictwo w niej w roli słuchacza jest bezpłatne i nie wymaga wcześniejszego zgłoszenia.</p>
<p style="text-align: justify;">W programie wystąpienia dotyczące sztuki profesjonalnej i sztuki ludowej, ethnodesignu, wizualności, muzealnictwa, nowych technologii wykorzystywanych w służbie kultury, muzeów wirtualnych i in. Wśród prelegentów znajdą się wybitni badacze, młodzi naukowcy, jak również praktycy wdrażający nowatorskie rozwiązania w muzeach.</p>
<p style="text-align: justify;"> Tegoroczną sesję dedykujemy pamięci profesora Ksawerego Piwockiego (1901–1974) – wybitnego historyka sztuki, etnologa, muzealnika, konserwatora. Będzie to kolejna odsłona cyklu konferencyjnego Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie, w ramach którego chcemy poruszać tematy aktualne dla współczesnego świata nauki i kultury, a jednocześnie upamiętniać postaci, które ten świat tworzyły, osoby, których znaczenie wykraczało poza sztywne ramy uprawianych dyscyplin.</p>
<p style="text-align: justify;"> Aktualny program można znaleźć na stronie Muzeum w zakładce „Aktualności”: <a href="http://ethnomuseum.website.pl/doc_1075-_muzeum-sztuka-zywa-w-kregu-inspiracji-tworczoscia-ksawerego-piwockiego.html">http://ethnomuseum.website.pl/doc_1075-_muzeum-sztuka-zywa-w-kregu-inspiracji-tworczoscia-ksawerego-piwockiego.html</a></p>
<p> </p>
<p>Muzeum – sztuka żywa?</p>
<p>W kręgu inspiracji twórczością Ksawerego Piwockiego</p>
<p>27–28 października 2011</p>
<p>ul. Kredytowa 1</p>
<p> </p>
<p>Zapraszamy!</p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/18/konferencja-w-muzeum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świdermajer czyli styl nadświdrzański — Robert Lewandowski</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/18/swidermajer-czyli-styl-nadswidrzanski-robert-lewandowski/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/18/swidermajer-czyli-styl-nadswidrzanski-robert-lewandowski/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Sep 2011 05:41:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wpis Gościnny</dc:creator>
				<category><![CDATA[badania terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[andriolli]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[świdermajer]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5478</guid>
		<description><![CDATA[Wilegiaturowe, letniskowe tradycje dzisiejszego Otwocka, Józefowa czy Wawra sięgają drugiej połowy XIX wieku. Wyobraźcie sobie Państwo lata świetności willi oraz pensjonatów, czyli tzw. świdermajerów i atmosferę minionych lat. Piękne domy i ażurowe, bogato zdobione werandy z wyjściem bezpośrednio do ogrodu sąsiadującego z sosnowym lasem. Taka podróż w czasie spowoduje, że poczujecie się tak, jakbyście przeżyli tu dzieciństwo, a otaczająca przyroda i styl nadświdrzański w architekturze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/swidermajer-fot.-Robert-Lewandowski.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5478]"><img class="alignleft size-medium wp-image-5482" title="Świdermajer fot. Robert Lewandowski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/swidermajer-fot.-Robert-Lewandowski-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a>Wilegiaturowe, letniskowe tradycje dzisiejszego Otwocka, Józefowa czy Wawra</strong> sięgają drugiej połowy XIX wieku. Wyobraźcie sobie Państwo lata świetności willi oraz pensjonatów, czyli tzw. świdermajerów i atmosferę minionych lat. Piękne domy i ażurowe, bogato zdobione werandy z wyjściem bezpośrednio do ogrodu sąsiadującego z sosnowym lasem. Taka podróż w czasie spowoduje, że poczujecie się tak, jakbyście przeżyli tu dzieciństwo, a otaczająca przyroda i styl nadświdrzański w architekturze staną się Wam wyjątkowo bliskie.</p>
<p>A wszystko zaczęło się od Kronenberga i Andriollego. W sierpniu 1877 roku została uruchomiona, wybudowana przez Leopolda Kronenberga (1812–1878), Droga Żelazna Nadwiślańska, której trasa wiodła z Mławy do Kowla przez Warszawę oraz Lublin. W 1880 roku znaczną część folwarku Anielin, położonego po obu brzegach rzeki Świder w granicach dzisiejszego Otwocka i Józefowa, zakupił znany warszawski ilustrator Elwiro Michał Andriolli (1836–1893).<span id="more-5478"></span></p>
<p>Własną wizję kolonizowania terenu, który w 1883 roku otrzymał nazwę Brzegi, przedstawił artysta następująco: „Mam to, czegom pragnął, do czegom wzdychał: naturę i ciszę. W najpiękniejszym punkcie zbuduję sobie wygodny dworek, a w miarę środków będę budował wille dla letników, ale dla letników miłujących spokój i pragnących rzeczywiście zapomnieć podczas lata o wielkim mieście oraz o jego okropnościach.” A po latach jego przyjaciel i biograf Henryk Dobrzycki napisał: „Że myśl pobudowania domków i założenia kolonii w miejscowości tak zdrowotnej i pięknej, jaką zakupił Andriolli, musiała mieć rację bytu, dowodzi tego okoliczność, iż wkrótce potem do właściciela Brzegów udawać się zaczęli interesanci, pragnący w jego sąsiedztwie siedziby dla siebie pobudować. W lat kilka miał już Andriolli licznych sąsiadów odstępując im bardzo chętnie po kawale gruntu ze swojego terytorium.”</p>
<p>Styl Andriollego, czyli styl nadświdrzański, dziś potocznie znany jako świdermajer, spodobał się przyjeżdżającym letnikom i przyszłym mieszkańcom tzw. linii otwockiej. Znalazł także licznych naśladowców. Wprawni cieśle i snycerze w oparciu o wzory dworków i willi Andriollego, korzystając z szablonów wycinali ornamenty w deskach ręcznie lub mechanicznie laubzegą, kontynuowali i rozwijali dzieło zapoczątkowane przez artystę. Tworzyli w ten sposób charakterystyczną drewnianą architekturę, która po latach zaczęła dominować w bliższej i dalszej okolicy Brzegów Andriollego.</p>
<p>W architekturze nadświdrzańskiej nie funkcjonował jeden obowiązujący kanon zdobniczy. Dom najczęściej budowany był na planie prostokąta, a wokół obrastał licznymi werandami przeznaczonymi do letniego wypoczynku, czyli do latowania. Podstawowym budulcem dla dworków Andriollego, a następnie przez wiele lat dla budynków w stylu nadświdrzańskim było drewno sosnowe, z którego wytwarzano m.in. konstrukcję domu, więźby dachowe i deski. Zewnętrzne detale architektoniczne były obficie zdobione najczęściej ornamentami geometrycznymi lub roślinnymi. Ozdoby pojawiały się w werandach, w szczytach budynków, w wieżach, w balustradach, w narożach domów, w szalunkach, a także przy oknach, gankach, daszkach, furtkach, ogrodzeniach oraz w altanach.</p>
<p>Wśród świdermajerów budowanych w późniejszych latach, można czasami spotkać budynki, których drewniane ganki i obszerne werandy przylegały do murowanej bryły głównej domu.</p>
<p>Szanowni Państwo!<br />
Kronenberg, Andriolli i wilegiatura, czyli letniska podwarszawskie linii otwockiej — to nazwa projektu, którego celem jest wzbudzenie zainteresowania przeszłością oraz dokumentowanie ginących śladów pamięci po dawnych letniskach wśród mieszkańców dzisiejszej linii otwockiej. Jeżeli jesteście zainteresowani tematem i chcielibyście wziąć udział w tym społecznym przedsięwzięciu — prosimy o kontakt z podanymi poniżej osobami:</p>
<p>Uzdrowisko Otwock — Anna Radomska, <a href="&#109;&#97;&#105;&#108;&#116;&#111;&#58;&#97;&#46;&#109;&#46;&#114;&#97;&#100;&#111;&#109;&#115;&#107;&#97;&#64;&#103;&#109;&#97;&#105;&#108;&#46;&#99;&#111;&#109;">a.m.radomska@gmail.com</a>, tel. 693107116; Letnisko Świder i letniska józefowskie — Robert Lewandowski, <a href="&#109;&#97;&#105;&#108;&#116;&#111;&#58;&#114;&#111;&#98;&#108;&#101;&#119;&#97;&#110;&#100;&#111;&#119;&#115;&#107;&#105;&#64;&#119;&#112;&#46;&#112;&#108;">roblewandowski@wp.pl</a>, tel. 605035774; — Lidia Dańko, <a href="&#109;&#97;&#105;&#108;&#116;&#111;&#58;&#108;&#105;&#100;&#105;&#97;&#100;&#64;&#109;&#101;&#100;&#105;&#97;&#110;&#101;&#116;&#46;&#112;&#108;">lidiad@medianet.pl</a>, tel. 501585850; Letniska wawerskie (Miedzeszyn, Radość, Międzylesie, Anin) — Dorota Choińska, <a href="&#109;&#97;&#105;&#108;&#116;&#111;&#58;&#100;&#99;&#104;&#111;&#105;&#110;&#115;&#107;&#97;&#64;&#103;&#109;&#97;&#105;&#108;&#46;&#99;&#111;&#109;">dchoinska@gmail.com</a>, tel. 600955677.</p>
<p>Państwa wsparcie może mieć formę udostępnienia i ocalenia od zapomnienia informacji na temat życia w letniskach linii otwockiej. W wielu domach znajdują się prawdopodobnie zdjęcia, zapiski lub ciekawostki z tamtych lat. Wiele starszych osób pamięta wydarzenia, które mogą wzbogacić wiedzę o naszym regionie. Warto więc Ś zanim wyrzucimy coś bezpowrotnie Ś przejrzeć własne zasoby i być może udostępnić je innym.</p>
<p>Tematycznie projekt wpisuje się w wydarzenia Roku Andriollego. Został dofinansowany przez Fundację Kronenberga działającą przy banku Citi Handlowy w Warszawie, a realizowany jest przez Fundację Andriollego we współpracy z grupą osób, którą oprócz wyżej wymienionych stanowią m.in.: Eliza Radzanowska, Marzenna Szymańska, Rafał Fijałkowski — prowadzący warsztaty edukacyjne, konkursy, olimpiady wiedzy, gry i zabawy itp., <a href="&#109;&#97;&#105;&#108;&#116;&#111;&#58;&#101;&#108;&#105;&#122;&#97;&#64;&#97;&#114;&#101;&#116;&#101;&#45;&#97;&#114;&#116;&#46;&#112;&#108;">eliza@arete-art.pl</a>, tel. 508498358; Maja i Zbigniew Płażewscy, Lidia Dańko, Joanna i Paweł Szpygiel odpowiedzialni za przygotowanie plansz wystawowych oraz okolicznościowej publikacji do druku. Koordynacja projektu Robert Lewandowski.</p>
<p>PROJEKT DOFINANSOWAŁA FUNDACJA KRONENBERGA PRZY CITI HANDLOWY</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/18/swidermajer-czyli-styl-nadswidrzanski-robert-lewandowski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tadeusz Nowak, piewca Raju</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/12/nowakpiewca-raju/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/12/nowakpiewca-raju/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Sep 2011 07:01:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maja Margasińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[artykuł]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[nurt chłopski]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Nowak]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[wieś]]></category>
		<category><![CDATA[wykład]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5311</guid>
		<description><![CDATA[       W Muzeum rusza nowy cykl spotkań — „Wniebogłosy” -  poświęconych autorom tzw. nurtu wiejskiego, których określały nie tylko kryteria tematyczne, ale również pochodzenie społeczne. Najstarszą generację w tym gronie tworzyli autorzy debiutujący jeszcze przed II wojną światową (m.in. Józef Morton, Henryk Worcell). Ich rówieśnikiem był Julian Kawalec, aczkolwiek pisarz ten rozpoczął swoją karierę znacznie później, po roku 1956. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">       <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/Tadeusz_Nowak.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5311]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5312" title="Tadeusz_Nowak" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/Tadeusz_Nowak-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>W Muzeum rusza nowy cykl spotkań — „Wniebogłosy” -  poświęconych autorom tzw. nurtu wiejskiego, których określały nie tylko kryteria tematyczne, ale również pochodzenie społeczne. Najstarszą generację w tym gronie tworzyli autorzy debiutujący jeszcze przed II wojną światową (m.in. Józef Morton, Henryk Worcell). Ich rówieśnikiem był Julian Kawalec, aczkolwiek pisarz ten rozpoczął swoją karierę znacznie później, po roku 1956. O dynamice i znaczeniu nurtu wiejskiego zdecydowała jednak twórczość autorów urodzonych w latach 30., m.in. Tadeusza Nowaka, Mariana Pilota, Zygmunta Trziszki, Wiesława Myśliwskiego.<span id="more-5311"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Proza nurtu wiejskiego skupiała się na analizie zjawisk społecznych i psychologicznych, będących następstwem procesów migracyjnych. Portretowano patriarchalną kulturę i obyczajowość wiejską, wysuwając zarazem na pierwszy plan bohaterów rozdartych, tęskniących za stabilnym i uporządkowanym światem, który opuścili, ale też rozumiejących, że powrót nie jest możliwy. Nie tylko dlatego, że wymagałoby to porzucenia obranej drogi życiowej, często związanej z osobistą karierą, ale i z tego względu, iż kultura wiejska — na skutek przemian cywilizacyjnych — ulega nieodwracalnej destrukcji. Według Jana Błońskiego współczesną literaturę wiejską możemy podzielić na tzw. plany. Mamy więc plan socjologiczny, do którego należą Kawalec i Trziszka, plan społeczno – obyczajowy i polityczny, który reprezentują Morton, Ozga i Michalski, plan mitograficzny, którego wyznawcą jest Ożóg, a wreszcie plan fenomenologiczny, w którym umieścimy Myśliwskiego, Pilota i Redlińskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Jaskółką cyklu jest spotkanie poświęcone Tadeuszowi Nowakowi – już <strong>15 września o godz. 18</strong>, choć Nowak nie bardzo się zgadzał na określanie jego twórczości terminologią „Literatura chłopska, czy wiejska.” Mówił: „<em>Nigdzie nie ma czegoś takiego, tylko w Polsce, że istnieje podział na literaturę miejską – inteligencką i chłopską. Jest tylko jeden podział: na literaturę dobrą i złą. Dlaczego Faulknera nie wkłada się do szufladki z napisem „amerykański pisarz powiatowy”?”</em></p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy byłam młoda i gniewna, wydawało mi się, że jest w tym sporo racji. Bo Nowak nie mieści się w planach określonych przez prof. Błońskiego. Nie jest on pisarzem wiejskim, ale piewcą raju. A jego rajem nie jest wieś sama w sobie, lecz wieś alegoryczna, przetworzona przez magię, idylliczna. Zachwycamy się Marquezem i Cortazarem, a nie wiemy, że Nowak pisał tak już wcześniej.<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/nowak.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5311]"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-5313" title="nowak" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/nowak-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Prozy Nowaka są zapisem poetyckiej wyobraźni dziecka. Zdumiewa mnie doskonała jedność tego świata. Cudowna wszechwładza wyobraźni nad wszystkim. Nad każdym doświadczeniem. Nad każdym uczuciem. Nad każdą myślą. Nad rzeczami, roślinami, zwierzętami, ludźmi. Dziecko jest kreacjonistą, ponieważ w jego rozumowaniu równie realne są różne warstwy rzeczywistości: marzenia, baśnie, fantazja, sen, irracjonalność. Dziecko zaciera granicę między nimi: marzenie jest realnością, fantazja czymś do urzeczywistnienia. Jest to podniesiony do odpowiedniej potęgi realizm, realizm pełny, jak gdyby kulisty, w którym liczy się nie tylko to, co da się dotknąć. Nowak maluje swoje prozy rzeczami, ptakami, zwierzętami, tworząc kompozycje jakby Chagallowskie, gdzie obok siebie leżą dziwne, różne i niespodziewane przedmioty i postacie. Jego intuicjonistyczna metafizyka prowadzi jego prozę ku niezwykłości i fantastyce. Jego świat zaludniony jest niezwykłymi istnieniami – bo wiecznie żywa natura jest niewyczerpana w swych twórczych możliwościach. Otwiera się przed naszymi oczyma wielkie misterium dziwności, ale dziwność ta nie ma w sobie nic zjawiskowo – widmowego. Jest nasycona barwami, bryłowata, masywna, zdolna trwać nawet w pełnym świetle słonecznym, jak oszałamiające wizje Hieronima Boscha czy Piotra Breughela Młodszego. I jest tam magia. Oj jest.</p>
<p style="text-align: justify;">Jest tam magia codzienności, życia powszedniego, praktyki potocznej. W tym świecie słowa mają moc przepowiedni, a wszystkim zdarzeniom towarzyszą czynności magiczne. Drogą do poznania samego siebie są wieczne przeobrażenia, metafizyczne metamorfozy, którym nieustannie ulegają bohaterowie, ale także świat, który ich otacza. Jak u Bergsona, zakwestionowane zostaje prawo odrębności poszczególnych istnień. Idea jedności wszechrzeczy, wiara we wszechduszę świata – wpływają na panteistyczny sposób pojmowania przyrody, w której widzi się świadka praistnienia, rozproszony element wieczności. Nowak, ten czarodziej – przeobraziciel rezygnuje z porównania konwencjonalnego, z owych „niby”, „jakby”, „jak gdyby”, czy „zdawałoby się”. To jest pierwszy stopień, zaledwie sygnalizujący możliwości. W drugim stopniu – magia zaczyna działać, wrażenia obiektywizują się i przenoszą na swój przedmiot: „<em>W takiej ciszy słyszało się wysoko nad sobą i szeroko wokół siebie. Nic też dziwnego, że słyszałem poranne pacierze, śpiewane godzinki, wzdychanie serdeczne. To matki śpiących żołnierzy modliły się w dalekich wsiach, wspominały ich pierwsze kroki, wyjście za gęsiami, pierwszą bójkę na pięści, upatrzoną na końcu wsi dziewczynę</em>.” [Wniebogłosy] Wreszcie w trzecim stopniu – metafora, stając się metamorfozą, prowadzi do najdziwniejszych, lecz uzasadnionych swym wewnętrznym mechanizmem, przemian.</p>
<p style="text-align: justify;">Twórczość Nowaka ma swoje korzenie w romantyzmie, w opozycji realnego i nierealnego, w ucieczce w światy wyobraźni, więc jak gdyby w pionie, w diachronizmie. Świat Nowaka sięga głęboko do tradycji, do Biblii, antyku, przetwarzając je i przefiltrowując  przez wyobraźnię i język. Świata Nowaka nie da się prosto uchwycić, ani opisać. Rzeczywistość wyrasta tu jakby ze słowa. W literaturze mimetycznej chodzi o adekwatne przedstawienie rzeczywistości, a rzeczywistość Nowaka jest wielowymiarowa, w niej się kryją archetypy i w niej się kryje obszar zderzeń zmysłowych, myślowych, emocjonalnych.</p>
<p style="text-align: justify;">Pisarstwo Tadeusza Nowaka to próba ujęcia podstawowych problemów egzystencjalnych za pomocą języka mitów i symboliki odwołującej się do podświadomości człowieka, jak u Zygmunta Freuda, czy Gustawa Junga. Na filozofię twórczą Nowaka, na jego oryginalną mitologię poetycką, w równym stopniu składają się obrazy kultury ludowej, obyczaju, przyrody i świata mitycznych, kościelnych obrzędów, jak i tradycyjne dziedzictwo poezji polskiej wraz z pewnymi wątkami europejskiej literatury współczesnej, np. surrealizmu. W efekcie powstaje nie eklektyczne pomieszanie technik, lecz spójna i własna poetyka. Proza Nowaka uchodzi za jeden z najbardziej charakterystycznych przejawów wrażliwości umysłowej i oddaje w sposób nieporównany pełnię doznań, w których zamyka się cielesna i dotykalna uroda świata, bogactwo jego barw, kształtów, dźwięków, smaków i woni. Ale do tego się nie ogranicza. Dopełnia tez często obraz przedstawionego świata elementami poetyckiej fantazji i baśni, sugestią, że w bezpośrednim sąsiedztwie świata dostępnego dla zmysłów istnieje inny, powołany do życia przez ludzką wyobraźnię. Rodzaj mitycznej przestrzeni jest miejscem samym w sobie i obowiązują tu prawa odwieczne. Mamy tutaj rodzaj kultury magicznej, tzn. wszyscy wierzą w to, że w symbolach objawia się kontakt świata realnego ze światem metafizycznym. Nasycenie utworu symbolami nadaje mu charakter poetycki, ale także wyższy wymiar, pozarealny. Najważniejszą inspiracją dla Nowaka jest Biblia – ta wielka księga życia, świata i wszechświata. Technikę poetycką Nowaka Jerzy Kwiatkowski nazywa „biblijnym alegoryzmem”. Nie chodzi tu nawet o obrazowanie, porównania, przenośnie – po prostu te osobliwe przygody, które się ciągle dzieją u Nowaka, są bardzo często parafrazami, alegoriami i wszelkimi innymi przekształceniami Biblii, na którą nakłada się folklor.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie jest to jednak taki folklor, jaki znamy choćby z Muzeum. Wydarzenia, obrzędy, zwyczaje ludowe są u Nowaka zniekształcone przez jego wspomnienia i potrzeby duchowe. Przedstawione rytuały ludowe są więc baśniowe, urojone, zlepione ze szczątków autentycznych zwyczajów i tradycyjnych obrazów.</p>
<p style="text-align: justify;"> <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dom-rodzinny-Tadeusza-Nowaka-w-Sikorzycach-fot.-R.-Kolebuk.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5311]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5314" title="dom rodzinny Tadeusza Nowaka w&nbsp;Sikorzycach fot. R. Kolebuk" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dom-rodzinny-Tadeusza-Nowaka-w-Sikorzycach-fot.-R.-Kolebuk-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Pisarstwo Nowaka to powrót do dzieciństwa, odzyskiwanie raju, ujrzanego na chwilę w najwcześniejszej młodości. Ale też wyraz tęsknoty za jednością, tożsamością z przyrodą i społecznością. Ta nostalgia jedności, nostalgia komunii, jest u Nowaka najistotniejsza. Taki jest też natrętny antropomorfizm Nowaka – jest to powrót do dnia stworzenia, jeszcze przed grzechem pierworodnym. Jest to świat troszeczkę nierzeczywisty, świat w tęczy, jak Eliadowskie „In illo tempore”, w którym jednak obok idylli istnieje zbrodnia, śmierć i cierpienie. Świat Nowaka jest w gruncie rzeczy manichejski. Z jednej strony mamy dobro, z drugiej – irracjonalne, nie dające się niczym usprawiedliwić zło. Owo zło może mieć określone formy historyczne, jednakże  w istocie jest siłą metafizyczną. Jest pierwiastkiem diabelskim w świecie. Nie brak tu także miejsca na cierpienie. Rajskość polega u Nowaka na danej człowiekowi możliwości, czy czasie zapanowania nad nimi dzięki twórczej pracy wyobraźni, która u tego pisarza jest najwspanialszym darem człowieka. Jak u Prousta, Nowak wraca swój czas utracony, swój raj dziecinny, przenosząc go alegorią w mit.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy dorósł, została w nim nieodwołalnie naruszona wspólnota instynktowna, spontaniczna, trzewiowa, która pojawia się przed refleksją, w ogóle nie podlegając zakwestionowaniu. Arkadia z jego dzieciństwa niknie dla niego, w miarę jak on stara się do niej powrócić. Stąd narastająca fantasmagoryczność jego marzeń, przenoszonych coraz dalej w przeszłość, legendę mit i sen. Arkadyjska wieś stoi w miejscu – okropna, cudowna, anachroniczna – a Nowak idzie naprzód, ale w pojedynkę, w nieznośnej samotności.</p>
<p> </p>
<p align="center"><em><strong>Portret</strong></em></p>
<p align="center"><em>Odszedł i nie powraca</em></p>
<p align="center"><em>Ubrany w jaskółczy frak, w cylinder i rękawiczki.</em></p>
<p align="center"><em>Chodzi po mieście, niewspółczesny, jak dorożkarski koń.</em></p>
<p align="center"><em>Jest delikatny.</em></p>
<p align="center"><em>Na światło mówi: tymianek, na rzekę mówi: zieleń.</em></p>
<p align="center"><em>W jego oczach czai się wielka kałuża nocy,</em></p>
<p align="center"><em>Gdzie rzeczy zatopione świecą białymi brzuchami.</em></p>
<p align="center"><em>Chciał coś wymyślić, zakreślić wokół siebie białe koło i żyć.</em></p>
<p align="center"><em>Ugiął kolano, powiedział: miła, miła.</em></p>
<p align="center"><em>Uderzono go młotkiem w ciemię.</em></p>
<p align="center"><em>Obrzucono go kaloszami kochanków.</em></p>
<p align="center"><em>Jest sam.</em></p>
<p align="center"><em>Rozmawia z psami.</em></p>
<p align="center"><em>Tropi mysie pazurki na śniegu.</em></p>
<p align="center"><em>I tylko czarny baran, ofiarny baran, obraca się w nim i beczy,</em></p>
<p align="center"><em>Obraca się w nim i beczy w dzień i w noc.</em></p>
<p align="center">
<p align="center"><em>Tadeusz Nowak</em></p>
<p align="center">
<p align="center">
<p>Zapraszamy również do słuchania:  http://www.radiownet.pl/publikacje/o-folklorze-ukrytym-w-prozie-i-poezji-tadeusza-nowaka</p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/12/nowakpiewca-raju/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Indyjska miłość w polskich plenerach</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/22/indyjska-milosc-w-polskich-plenerach/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/22/indyjska-milosc-w-polskich-plenerach/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Aug 2011 06:00:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magda Guziejko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bollywood]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Wycieczki]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[badania terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[Etnokino]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5210</guid>
		<description><![CDATA[Zacznijmy od tego, iż trudno było napisać ten tekst; no bo jak zmieścić na jednej stronie cztery dni, w trakcie których tyle się działo? Jak napisać jednocześnie o Bollywood tym mniej i tym bardziej tradycyjnym, o kuchni indyjskiej, współpracy między dwiema ekipami z różnych krajów, a przy okazji wspomnieć o dorobku artystycznym Indusów, którzy w środku deszczowego lata wylądowali w Zakopanem? Trzeba więc iść tropem masala [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/23-MG1.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5210]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5211" title="fot. Magdalena Guziejko" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/23-MG1-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Zacznijmy od tego, iż trudno było napisać ten tekst; no bo jak zmieścić na jednej stronie cztery dni, w trakcie których tyle się działo? Jak napisać jednocześnie o Bollywood tym mniej i tym bardziej tradycyjnym, o kuchni indyjskiej, współpracy między dwiema ekipami z różnych krajów, a przy okazji wspomnieć o dorobku artystycznym Indusów, którzy w środku deszczowego lata wylądowali w Zakopanem? Trzeba więc iść tropem <em>masala</em> <em>movies</em>: mieszanki wszystkich stylów i gatunków filmowych, dwugodzinnej ferii emocji z kilkoma piosenkami w środku.<span id="more-5210"></span></p>
<p style="text-align: justify;"> <strong>WSTĘP, czyli kto, gdzie i dlaczego.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"> Zanim było Zakopane, był Kraków, z jego klimatycznymi zakątkami, romantycznymi parkami i ciekawą architekturą. A potem góry, czyli piękne widoki w Czorsztynie i drewniane domy wśród wzgórz. Pan Ashim Samanta, producent filmu „Yeh Jo Mohabbat Hai” (czyli w wolnym tłumaczeniu „To właśnie miłość”) przejął firmę Shakti Films po swoim ojcu. Shakti Samanta był jednym z pierwszych reżyserów i producentów, którzy w latach 50–60 postanowili pokazać indyjskiej publiczności zachodnie plenery. Przez lata szwajcarskie Alpy były więc ‘egzotycznym’ ozdobnikiem lub terenem udającym Kaszmir. Miłość ta była całkowicie odwzajemniona: władze kraju do dziś ochoczo zwalniają filmowców z wszelkich zbędnych formalności, jednocześnie oferując im swoją pomoc. Pomimo tych rajskich warunków w końcu trzeba było jednak znaleźć inne plenery, mniej ‘oklepane’. I tak nasi filmowcy trafili do Polski.</p>
<p style="text-align: justify;">Polska stosunkowo późno znalazła się w kręgu zainteresowań ekip z Bollywood: pierwszym filmem kręconym na terenie naszego kraju było „Fanaa”, czyli „Unicestwienie” z prawdziwymi gwiazdami z pierwszej ligi — Kajol i Aamirem Khanem. Tam jednak Zakopane udawało Kaszmir. Tym razem po raz pierwszy polskie góry będą ‘grały’ siebie.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>PIERWSZA PIOSENKA, czyli „It’s all about loving your parents”.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Bollywood to biznes rodzinny i tego nie trzeba nikomu wyjaśniać. Tak więc pan Ashim został reżyserem i producentem ‘w spadku’ po ojcu, sam natomiast wziął się teraz za promowanie swojego syna Adityi, któremu powierzył główną rolę w „Yeh Jo Mohabbat Hai”. Partneruje mu młodziutka, bo zaledwie 20-letnia Nazia Hussain. Dla niej również aktorstwo było raczej dość oczywistym wyborem: jej wujek, Sanjay Dutt ma bardzo silną pozycję na tamtejszym rynku filmowym, a siostrą jej dziadka był nie kto inny jak wielka gwiazda lat 50-tych i 60-tych, Nargis. Stąd też, jak sama mówi, „aktorstwo ma we krwi”.</p>
<p style="text-align: justify;">P.S. Choreografią do tej piosenki zajmie się pan Raju Khan oraz jego asystentka na planie, panna Sana Khan. Tak, zgadliście, jego córka. W Bollywood dziedziczy się nie tylko aktorską smykałkę. W końcu sam pan Raju Khan jest synem znanej Saroj Khan, która odpowiada za teledyski przygotowane do ponad 200 filmów…</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>ROZWINIĘCIE, czyli Bollywood w wersji tradycyjnej.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">„Nie będziemy robili tendencyjnego filmu o schematach na temat indyjskiej kinematografii! Żadne ‘chłopak poznaje dziewczynę, a potem tańczą i śpiewają przez trzy godziny’! Przecież reżyser, który kręci ten film zrobił wcześniej ‘Gandhi to Hitler’ i ‘A Wednesday’, absolutnie niekomercyjne filmy!” — tak mówiłam jeszcze w Warszawie, do kolegów, z którymi miałam nakręcić film dokumentalny o Bollywoodzie w Polsce. A na miejscu musiałam się ugryźć w język, bo oto w Zakopanem zastaliśmy Bollywood w najczystszej postaci. Chłopak poznaje dziewczynę w czasie studiów zagranicą, zakochują się, tańczą i śpiewają, a po powrocie do Indii okazuje się, że są ze zwaśnionych rodzin. Klasyczna opowieść o miłości luźno oparta na Szekspirowskim dramacie „Romeo i Julia”. Ale chyba nikogo nie zaskoczę, jeśli zdradzę, że (zgodnie z zapowiedziami producenta) ta wersja będzie zakończona happy endem.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>DRUGA PIOSENKA: „Singing In the Rain”, czyli rzadziej słońce, częściej deszcz.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"> A miało być tak pięknie. Trzymanie się za ręce wśród górskich pejzaży, z czorsztyńskim zamkiem w tle… Wspólne spacery po rozgrzanych letnim słońcem Krupówkach… Wymarzone ujęcia. Niestety, przez większość dwutygodniowego pobytu indyjskiej ekipy w Polsce wciąż padało. Ba, momentami nawet lało. Żal było patrzeć, jak dzień po dniu Indusi wracali zmęczeni i zziębnięci, kręcąc ze zrezygnowaniem głowami. Przez moment rozważali nawet poszukiwanie słońca na Słowacji (na szczęście tylko przez moment!). Trzeba jednak przyznać, że profesjonalizm i pracowitość indyjskiej ekipy zrobiły na wszystkich wrażenie: zarówno gdy wytrwale kręcili zdjęcia przy hotelu do godziny 2 w nocy, jak i gdy zmagali się z tłumem ciekawskich gapiów na Krupówkach (przyznaję, my nie zawsze mieliśmy tyle cierpliwości). A Nazii należy się medal za dzielne chodzenie w wybranym dla niej kostiumie: lekkiej, zwiewnej sukieneczce, podczas gdy cała reszta siedziała opatulona jesiennymi kurtkami. Na szczęście pogoda wynagrodziła cierpliwość ekipy i ostatnie dwa dni zdjęć odbywały się już w prawdziwie letniej aurze.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"> <strong>HAPPY END, czyli my tu jeszcze wrócimy.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pomimo zimna i deszczu cała ekipa była zadowolona ze zdjęć i współpracy z Polską. Indusi byli zachwyceni otwartością Polaków (tak, już widzę te ironiczne spojrzenia paru czytelników), krajobrazami i kulturą. Tradycyjnie należałoby też dodać ‘kuchnią’, z tą mieli jednak niewielką styczność ze względu na dwóch kucharzy przywiezionych z Indii. Za to miejscowa ekipa przez te dwa tygodnie zdążyła już przywyknąć do obiadów tak pikantnych, iż należałoby je popijać litrową butelką wody (nie żartuję, jestem oswojona z tamtejszą kuchnią, ale panowie kucharze nie oszczędzali na przyprawach).</p>
<p style="text-align: justify;">Za wszelkimi kurtuazyjnymi zachwytami szła jednak autentyczna sympatia ze strony bollywoodzkiej ekipy i szczera chęć powrotu, by móc lepiej poznać nasz kraj. ZAPRASZAMY! Każdą kolejną produkcję przyjmiemy z otwartymi ramionami! A PME już się postara, żeby tam być i zdać wam z tego relację ;)</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">Fotorelację z Zakopanego możecie obejrzeć na naszym Fotoblogu. Zapraszamy!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/22/indyjska-milosc-w-polskich-plenerach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Aleksander Newski — pokaz filmu</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/05/aleksander-newski-pokaz-filmu/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/05/aleksander-newski-pokaz-filmu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Aug 2011 11:04:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wpis Gościnny</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[Etnokino]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<category><![CDATA[zbiory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5016</guid>
		<description><![CDATA[We czwartek 4 sierpnia o godz. 18.00 odbył się pokaz filmu „Aleksander Newski” w reż. Siergieja Eisensteina. Była to impreza towarzysząca wystawie „Stroje Słowian Europy” goszczącej właśnie w naszym Muzeum.   „Aleksander Newski” wybitnego reżysera Sergieja Eisensteina to dzieło wpisane w klasykę światowego kina. Doborowa obsada, niesamowite dekoracje, ogromny rozmach przy realizacji – to tylko niektóre z atutów tego filmu. Fabułę oparto na autentycznych wydarzeniach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>We czwartek 4 sierpnia o godz. 18.00 odbył się pokaz filmu „Aleksander Newski” w reż. Siergieja Eisensteina. Była to impreza towarzysząca wystawie „Stroje Słowian Europy” goszczącej właśnie w naszym Muzeum.</strong></p>
<p> <br />
<strong>„Aleksander Newski” wybitnego reżysera Sergieja Eisensteina to dzieło wpisane w klasykę światowego kina.</strong> Doborowa obsada, niesamowite dekoracje, ogromny rozmach przy realizacji – to tylko niektóre z atutów tego filmu. Fabułę oparto na autentycznych wydarzeniach z XIII wieku. Akcja toczy się w 1242 roku. Rozpoczyna się w chwili przekroczenia wschodnich granic przez krzyżowców. Mieszkańcy Nowogrodu pod wodzą znanego z waleczności księcia Aleksandra Newskiego dzielnie stawiają opór. Niezwykła muzyka Prokofiewa znakomicie uzupełnia dramaturgię obrazu. Film przez lata nie był emitowany z uwagi na antyniemieckie przesłanki, zdjęcia ukończono bowiem tuż przed podpisaniem paktu Ribbentrop — Mołotow. Dzieło powróciło triumfalnie na ekrany w 1941 roku i do dziś cieszy się popularnością na całym świecie.</p>
<p>Załączamy kilka zdjęć z projekcji :)</p>

<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/05/aleksander-newski-pokaz-filmu/attachment/04082011608/' title='04082011608'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/04082011608-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="04082011608" title="04082011608" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/05/aleksander-newski-pokaz-filmu/attachment/04082011585/' title='04082011585'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/04082011585-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="04082011585" title="04082011585" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/05/aleksander-newski-pokaz-filmu/attachment/04082011587/' title='04082011587'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/04082011587-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="04082011587" title="04082011587" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/05/aleksander-newski-pokaz-filmu/attachment/04082011591/' title='04082011591'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/04082011591-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="04082011591" title="04082011591" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/05/aleksander-newski-pokaz-filmu/attachment/04082011598/' title='04082011598'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/04082011598-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="04082011598" title="04082011598" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/05/aleksander-newski-pokaz-filmu/attachment/04082011599/' title='04082011599'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/04082011599-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="04082011599" title="04082011599" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/05/aleksander-newski-pokaz-filmu/attachment/04082011600/' title='04082011600'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/04082011600-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="04082011600" title="04082011600" /></a>

<p>Telefonem komórkowym fotografowała Marta Czerska :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/05/aleksander-newski-pokaz-filmu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wskoczyła koza na bloga</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/03/31/wskoczyla-koza-na-bloga/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/03/31/wskoczyla-koza-na-bloga/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 31 Mar 2011 13:55:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Olga Mędrzejewska</dc:creator>
				<category><![CDATA[badania terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=4258</guid>
		<description><![CDATA[O tym, że trwa i ma się całkiem dobrze, przekonują dyskusje na forach internetowych o wyższości tej z Szymborza nad Mątewską lub odwrotnie, amatorskie relacje na youtubie i oficjalne na stronach Urzędu Miasta. A nawet zainteresowanie, jakie wzbudziła za granicą, u włoskich i rumuńskich etnologów. Wiadomo mniej więcej, kiedy się zaczęła – połowa XIX wieku. 160–180 lat temu – według naszych informatorów. Wiemy, kto w niej może tańczyć – sami [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/03/koza-maly1.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4258]"><img class="size-full wp-image-4272  alignright" title="Muzykant" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/03/koza-maly1.jpg" alt="" width="200" height="300" /></a></p>
<p>O tym, że trwa i ma się całkiem dobrze, przekonują dyskusje na forach internetowych o wyższości tej z Szymborza nad Mątewską lub odwrotnie, amatorskie relacje na youtubie i oficjalne na stronach Urzędu Miasta. A nawet zainteresowanie, jakie wzbudziła za granicą, u włoskich i rumuńskich etnologów. Wiadomo mniej więcej, kiedy się zaczęła – połowa XIX wieku. 160–180 lat temu – według naszych informatorów. Wiemy, kto w niej może tańczyć – sami kawalerowie. Nikt nie jest jednak pewien, jak do niej doszło? Wśród wielu wersji, wiążących jej powstanie z istniejącym na Kujawach od 1833 roku Klubem Kawalerów, pojawia się (jak na ostatki karnawału przystało) i wersja romantyczna:</p>
<p>- W XIX wieku Szymborze było biedną wsią. Dziewczęta z Szymborza uciekały do sąsiedniej wsi i tam wychodziły za mąż. Aby zatrzymać panny na miejscu, zaimponować im, szymborscy chłopcy zaczęli smarować twarze dla niepoznaki i przyklejać na nie „łaty”. Tak umazani porywali dziewczęta na tańce. Tam kojarzyły się pary. Z czasem łaty przestały wystarczać. Zaczęli tworzyć maski i wymyślać stroje.</p>
<p>Koza – bo o niej będzie tu mowa — barwny korowód 13 postaci, na dzień przed Popielcem opanowuje przedmieścia Inowrocławia. Śpiewy, muzyka, tańce, hulanki, swawole towarzyszą wędrówce przebierańców po zakładach pracy, szkołach i prywatnych domach.<span id="more-4258"></span></p>
<p>- Wam może się wydawać – co to takiego Koza. Ot! Pobiegają sobie! — opowiada Koziarek — Ale to jest tu, w sercu. Oni, my — tym żyjemy. Wszyscy tym żyją. Idzie koza, jest wesoło. Kominiarz kogoś umaże, koza dzieci pogoni… Starzy koźlarze tęsknią za kozą. Biorą na ten dzień wolne w pracy. Chcą tu być by popatrzeć na przemarsz, pójść za kozą. Ja prawdopodobnie w tym roku ostatni raz byłem w kozie. Przeprowadzam się do Łodzi za dziewczyną. Większe miasto, większe możliwości. Ale już jej powiedziałem: Kochanie! Ja mogę wszystko robić – prać, gotować, sprzątać. Ale w ten jeden dzień, ja muszę być w Szymborzu i zobaczyć przemarsz kozy.</p>
<p>Zbiórka: 7.30 na ul. Wielkopolskiej, niedaleko kościoła i domu Jana Kasprowicza, który też podobno mocno udzielał się w Klubie Kawalerów. Trwają ostatnie przygotowania. Zaangażowanie widać na każdym kroku. Nie tylko wśród głównych bohaterów – Panna Młoda zdezerterował dla Kozy z klasówki z biologii, Koziarek wziął wolne w pracy. Także rodziny kawalerów wcielających się w postaci z orszaku czynnie uczestniczą w przygotowaniach np.: siostra Panny Młodej wstała skoro świt, by zrobić mu profesjonalny makijaż. Siostra Grajka – jak się później okaże – spędzi cały dzień fotografując przemarsz kozy i zbierając wpisy do pamiątkowej Księgi. Tymczasem podjeżdża autobus. Jedziemy do Ratusza, gdzie od 2005 r. prezydent Inowrocławia podejmuje Kozy na śniadaniu, bowiem zwyczaj chodzenia z Kozą wraz z wielkanocnymi przywołówkami, prócz zabawy (i zanikającej funkcji symboliczno-magicznej), staje się ważnym elementem budowy tożsamości lokalnej.<br />
O tym, że hasło tradycja wiecznie żywa, nie jest w Inowrocławiu tylko sloganem, przekonujemy się po raz pierwszy właśnie w ratuszu — Był bocian w korowodzie czy go nie było? Koza hasała w czasie II wojny światowej czy nie? Kiedy został zrobiony strój Misia? — To pytania, które wszczęły dyskusję między zwolennikami kozy Szymborskiej i Mątewskiej, dzieląc ich na dwa przeciwne obozy.</p>
<p>Ruszamy dalej wraz z Żydem i Garbusem, Młodą Parą, Dziadem i Babą, Kozą i Koziarkiem (prowadzący kozę), Niedźwiedziem i Cyganem, Przodownikiem i Kominiarzem, Grajkiem. Każda z postaci ma do spełnienia inną rolę. Żyd otwiera korowód, Garbus go zamyka. Strzelają biczami – z radości, że nadchodzi wiosna, na pobudzenie ziemi do życia, dla odstraszenia obcych od kozy. Zgodnie z niepisaną regułą: Koza może atakować gapiów bez skrępowania, nie zważając na ich wiek, nie każdy jednak może dotknąć Kozy. Przed nimi biegnie Kominiarz — sprawdza, które furtki są otwarte – kto chce przyjąć kozę. Przodownik prowadzi orszak i wskazuje za Kominiarzem, gdzie ma wejść Koza. Młody z Młodą i Baba z Dziadem tańcują w środku korowodu. Miś z Cyganem mają zabawiać publiczność. Grajek przygrywa i nadaje tempo muzyką. Koza z Koziarkiem harcują wkoło bodąc gapiów –wylicza dawny uczestnik ‘kozy’, teraz ojciec jednego z przebierańców.<br />
Wszystko odbywa się w rytm popularnych piosenek: ‘Szła dzieweczka do laseczka’, ‘Marianna’, ‘Piwniczka’, a na sam koniec:<br />
‘Dobranoc państwu, do widzenia,<br />
Dobranoc państwu, miłych snów<br />
I do przyszłego zobaczenia,<br />
Spotkamy się znów za rok.<br />
Bo tu w Szymborzu jest najlepiej,<br />
Bo tu w Szymborzu koza jest.<br />
Dobranoc państwu, do widzenia,<br />
Spotkamy się tu znów za rok.’</p>
<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/03/koza2-mały.jpg"><img class="size-full wp-image-4276 alignleft" title="Koza" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/03/koza2-mały.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a></p>
<p>Przebierańcy anektują na swój użytek ulice. Młoda Para, Dziad i Baba wędrują specyficznym krokiem, na ugiętych kolanach, włączając kroki taneczne kujawiaka. Zatrzymują samochody. Miś klęka przed maską, Kominiarz zagląda przez otwarte, boczne okno. Próbuje wymazać kierowcę czarną pastą do butów. Koza bodzie zderzak. Grajek przybliża przewieszoną przez ramię żółtą skrzynkę-skarbonkę z czerwonym, biegnącym na ukos napisem Koza Szymborska 2011. Kierowca wrzuca datek i może ruszyć dalej.<br />
– Kiedyś smarowano prawdziwą sadzą – Kominiarz – Ja smaruję pastą do butów. Łatwo schodzi po kremie Nivea. Czasem starsi nie chcą być umazani. Pełna kultura. Smaruję ich delikatnie, lub wcale.<br />
Złagodzenie „kozich” obyczajów potwierdza też starszy pan, którego spotykamy przed jednym z domów. Swego czasu i on chodził z kozą (W Szymborzu, trudno znaleźć kogoś, kto choć raz nie uczestniczył w korowodzie, jak nie w „dużej” kozie, to w „małej”, chłopięcej, obchodzonej w ostatnią niedzielę karnawału).<br />
– Najbardziej lubiłem być Kominiarzem albo Żydem. Największa zabawa z tego była. Łapało się panny i smarowało. Ale nie tak delikatnie, jak robią to dziś. Całą twarz! — Im urodziwsza panna była, tym wychodziła bardziej wysmarowana. Tym mocniej obrywała batem na szczęście, więcej siniaków zbierała.</p>
<p>Dziś największą zabawę mają dzieci i młodzież. Od godziny 14 przybywa towarzyszących korowodowi widzów. Ludzie wychodzą z pracy, dzieci wracają ze szkół – wprost pod rękę Kominiarza, baty Żyda i Przodownika, rogi Kozy. Gwar, wesołe okrzyki, piski gonionych przez Kozę gapiów, tych młodych i ciut starszych, towarzyszą orszakowi między kolejno odwiedzanymi domami. Często zdarza się, że sami wyłapują i doprowadzają do Kominiarza nieubrudzone jeszcze koleżanki i kolegów. Rozochocone gonitwą towarzystwo nie wchodzi jednak za przebierańcami na podwórza. Nieprzekraczalną granicą jest brama i stojący w niej Cygan lub Garbus. Świst bicza skutecznie odgania ciekawskich.</p>
<p>Za płotem rozgrywa się przedstawienie o z góry ustalonym porządku, zależnym od stopnia gościnności gospodarzy. Niektórzy spontanicznie wychodzą na dwór powitać przebierańców. Szybko wchodzą z nimi w przyjacielskie relacje — tańczą z Parą Młodą, śpiewają z Dziadem, głaszczą na szczęście Kozę obłaskawioną pieniędzmi albo jedzeniem wrzucanym do koszyka Baby, robią sobie pamiątkowe zdjęcia z Misiem. Na zaprzyjaźnionych podwórzach Żyd z Garbusem urządzają konkursy strzelania z bicza, Cygan klęka przed tańczącym Niedźwiedziem, a na strudzonych przebierańców czeka, prócz datku na „sianko dla kozy”, poczęstunek. Wizyta kończy się wtedy głośnym odśpiewaniem 100 lat połączonym z podrzucaniem gospodarza do góry. Inni przyjmują korowód przed bramą domu lub w oknach, na balkonach. Wesoło machając przywołują Kominiarza i spółkę. Jeszcze inni nie przyjmują wcale.<br />
Miejsca, które można odwiedzić wskazuje Kominiarz, pełniący w korowodzie funkcję zwiadowcy:<br />
– Wchodzę na podwórko jako pierwszy – wybadać teren. Daję znać Przodownikowi, czy może wprowadzać kozę czy nie. Powinienem wychodzić jako ostatni, zamykać bramę za orszakiem. Porządek musi być! Ale nie zawsze zdążam – kwituje.<br />
– Omijamy domy, gdzie niedawno ktoś umarł – dodaje Żyd – Przechodzimy tamtędy w ciszy – bez tańca, grania i śpiewania. To mała miejscowość i wiemy, kto przyjmuje kozę a kto nie.<br />
Na szczęście tych przyjmujących w Szymborzu jest zdecydowanie więcej. Przecież: Gdzie koza chodzi tam się żytko rodzi, gdzie jej tropy, tam zboża kopy. Gdzie stuknie rogiem, tam żytko stanie stogiem. Gdzie koza nie chodzi tam się nie rodzi, a panna za mąż nie wychodzi.</p>
<p style="text-align: center;">[Tekst powstał w wyniku badań terenowych związanych z projektem Carnival King of Europe]<br />
<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/03/korowód.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-4278" title="Korowód" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/03/korowód.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/03/31/wskoczyla-koza-na-bloga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Etno-animacje!</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/11/02/etnoanimacja/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/11/02/etnoanimacja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Nov 2010 18:42:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agata Pietrzyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka ludowa]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[warsztaty]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[innowacja]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=3924</guid>
		<description><![CDATA[Prezentujemy efekty warsztatów filmu animowanego, które niedawno odbyły się w naszym muzeum. Podczas zajęć oglądaliśmy muzealne wystawy, tworzyliśmy własne, alternatywne kolekcje folkloru, poznawaliśmy techniki filmu animowanego i historie ludowych wycinanek, by w końcu połączyć te wszystkie doświadczenia w akcie ożywiania łowickich kodr.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Prezentujemy efekty warsztatów filmu animowanego, które niedawno odbyły się w naszym muzeum.<br />
Podczas zajęć oglądaliśmy muzealne wystawy, tworzyliśmy własne, alternatywne kolekcje folkloru,<br />
poznawaliśmy techniki filmu animowanego i historie ludowych wycinanek,<br />
by w końcu połączyć te wszystkie doświadczenia w akcie ożywiania łowickich kodr.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="536" height="346" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/bF5AwFOmmgw?fs=1&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="536" height="346" src="http://www.youtube.com/v/bF5AwFOmmgw?fs=1&amp;hl=pl_PL" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/11/02/etnoanimacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Smoki europejskie — relacja z warsztatów</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/10/23/smoki-europejskie-relacja-z-warsztatow/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/10/23/smoki-europejskie-relacja-z-warsztatow/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Oct 2010 15:40:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wpis Gościnny</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[warsztaty]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=3902</guid>
		<description><![CDATA[Smokami interesuję się od wczesnego dzieciństwa — kiedy inne dzieci w przedszkolu rysowały domki, samochodziki i drzewka, ja tworzyłem pokryte łuskami, ziejące ogniem gadziny. Z radością więc przyjąłem zaproszenie Muzeum do przekazania części mojej wiedzy innym miłośnikom tych legendarnych stworzeń. Po kilku burzliwych zebraniach ustaliliśmy koncepcję lekcji muzealnej i w sobotni ranek byłem gotowy do treningu małych tropicieli smoków. Ze zdziwieniem, ale i radością, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_3908" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/10/9Smoki-fot-K.-Wodecka-1091.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3902]"><img class="size-thumbnail wp-image-3908" title="Fot K. Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/10/9Smoki-fot-K.-Wodecka-1091-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Fot K. Wodecka</p></div>
<p>Smokami interesuję się od wczesnego dzieciństwa — kiedy inne dzieci w przedszkolu rysowały domki, samochodziki i drzewka, ja tworzyłem pokryte łuskami, ziejące ogniem gadziny. Z radością więc przyjąłem zaproszenie Muzeum do przekazania części mojej wiedzy innym miłośnikom tych legendarnych stworzeń. Po kilku burzliwych zebraniach ustaliliśmy koncepcję lekcji muzealnej i w sobotni ranek byłem gotowy do treningu małych tropicieli smoków.</p>
<p><span id="more-3902"></span></p>
<div id="attachment_3905" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/10/10Smoki-fot-K.-Wodecka-115.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3902]"><img class="size-thumbnail wp-image-3905 " title=" Fot. K. Wodecka " src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/10/10Smoki-fot-K.-Wodecka-115-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text"> Fot. K. Wodecka </p></div>
<p>Ze zdziwieniem, ale i radością, zobaczyłem jak wiele dzieci było chętnych na te zajęcia — na szczęście do dyspozycji mieliśmy największą chyba salę w Muzeum (mogliśmy wykonać kontur całej Europy na podłodze!), tak więc i dzieci, i rodzice wygodnie się pomieścili. Temat zajęć postanowiliśmy ograniczyć do smoków europejskich, tych najbardziej klasycznych — bo złych. Dobre smoki z Dalekiego Wschodu, albo pierzaste węże z Ameryki Południowej może uda się omówić kiedy indziej. Po usadowieniu gromadki dzieci na scenie i krótkim wstępie (gdzie dzieciaki udowodniły, że już co nieco o smokach wiedzą) opowiedziałem o tym, jak legendy o wielkich gadach –krokodylach itp – przewędrowały przez Europę, po drodze rosnąc i »upiększając« się. Dzieciaki słuchały z zainteresowaniem, także gdy opowiadałem o godle Walii czy o gigantycznych stworach z mitologii nordyckiej. Następnie pałeczkę przejął Adrian, który opowiedział o najsłynniejszym smokobójcy — św. Jerzym. Potem nadszedł czas na rozmaite próby, po których przejściu dzieci miały otrzymać dyplomy „Początkujących Tropicieli Smoków”. Był to też czas prób dla nas, gdyż energia grupy zaczęła się powoli wyczerpywać. Na szczęście udało się – dzieciaki najpierw odnalazły fragmenty obrazka, który potem złożyły w całość. W tym samym czasie chętne dzieci oglądały ilustracje w książkach albo bawiły się smokami-zabawkami. A potem cała gromada ruszyła na ostatnie piętro, gdzie ich zadaniem było wytropienie/odnalezienie jak największej ilości wizerunków smoków. Według nas — prowadzących, było tych wizerunków około 30. Niektóre dzieci (i zaangażowani rodzice) naliczyły nawet 50! Najważniejsze, że każdy znalazł co najmniej kilka i tym samym mógł być pasowany na rycerza.</p>
<div id="attachment_3909" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/10/11Smoki-fot-K.-Wodecka-1381.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3902]"><img class="size-thumbnail wp-image-3909" title="Fot K. Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/10/11Smoki-fot-K.-Wodecka-1381-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Fot K. Wodecka</p></div>
<p>Ceremonia odbyła się w sali kinowej — niewątpliwie przydał się tu półtoraręczny miecz mojej żony, który służył jako atrakcja i rekwizyt w czasie całej lekcji. Każdy otrzymał piękny dyplom (tekst odczytywała Natalia) i mam nadzieję z odrobiną smokologicznej wiedzy, wrócił do domu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/10/23/smoki-europejskie-relacja-z-warsztatow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

