Grudzień
„Od zimy i grudy zimowej ma nazwę. Jednak więcej w tym miesiącu bywa dni pochmurnych niż mroźnych a jasnych, tak, że czasami ledwie kilka dni naliczyć można, w których słońce błyśnie. Pora też adwentowa za najposępniejszą w całym roku uważaną bywa.” Oskar Kolberg
Kategorie: rok obrzędowy, TradycjaTagi: Antropologia kultury, pamięć, święta, tożsamość, Tradycja
Styl zakopiański — żywy i muzealny
Minęło ponad 100 lat od wybudowania willi Koliba dla Zygmunta Gnatowskiego w roku 1896, (obecnie siedziby Muzeum Stylu Zakopiańskiego, filii Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem), która uważana jest jako pierwowzór stylu zakopiańskiego, stylu stworzonego przez Stanisława Witkiewicza, który stał się ewenementem w skali Polski i Europy. Nie da się pominąć kontekstu jego powstania i całej otoczki która mu towarzyszyła. Zbiegiem okoliczności związanych z klimatycznymi właściwościami Zakopanego, pod koniec XIX wieku przybyła do Zakopanego plejada artystów, intelektualistów, elity polskiej inteligencji (m.in. Stanisław Witkiewicz, Władysław Matlakowski, Stanisław Barabasz, Rafał Malczewski, Karol Stryjeński oraz wielu innych), którzy w górskim klimacie szukali ratunku dla nadwątlonego zdrowia. …
Czytaj całość »
Kategorie: Antropologia kultury, eksponaty, Muzealia, sztuka ludowa, TradycjaTagi: Antropologia kultury, eksponaty, muzeum, Tradycja, wystawa, zbiory
Listopad
„Miesiąc bardzo właściwie nazwany, bo w tym czasie ze wszystkich drzew liście już opadły albo opadają. Z tym miesiącem rozpoczynają się polowania i łowy wszelkiej zwierzyny, niegdyś bardzo wesoło i huczno odprawiane. Lubo listopad bywa w ogóle dżdżysty, zimny a czasami i mroźny, to jednak zdarzają się i chwile łagodne, a dnie prawie do jego połowy jeszcze nazywają miejscami Babiem latem albo Marusikowem latem.” Oskar Kolberg
Kategorie: rok obrzędowy, TradycjaTagi: Antropologia kultury, pamięć, święta, tożsamość, Tradycja
Etno-notatki z podmiejskiej chatki. Cztery pogrzeby i jedno wesele.
Gdy mieszkałam w mieście, na co dzień zwracały moją raczej śluby niż pogrzeby , gdy korzystając z weekendu przemieszczałam się Traktem Królewskim: w drodze na spotkanie rodzinne czy tzw. Wyjście Kulturalne działo się przygodne podglądnie strojów państwa młodych , przystrojonych dorożek, pozowania fraków i kapeluszy przed Wizytkami czy św. Krzyżem. Pogrzeby miejskie –jeśli nie na szczeblu państwowym transmitowane wtedy w TV– były raczej skupione w swym kameralnym żalu rodzinnym. Przeżywały swój obrządek na Wólkach, Bródnach, Powązkach, centrum miasta zostawiając zwykłemu pośpiechowi przechodniów i feeri reklam gwarantujących jakże inny rodzaj szczęśliwości niż ten pozaziemski.
Tymczasem centrum małej miejscowości stanowi zazwyczaj kościół, zatem i pogrzeb dzieje się w centrum – w centrum dnia, centrum życia każdego, kto akurat będzie miał spotkanie z Rytuałem. Pogrzeb podmiejski to wstrzymanie ruchu, współuczestnictwo natychmiastowe, ludzie na progach sklepów, na balkonach, twój momenty pauzy, bo przejście na pobliski cmentarz głównymi ulicami blokuje ruch z rynku i stoi się na skwerze z fontanną – trochę bezradnie podając swoją współczującą postawę wychodzącym z kościoła. Nie sposób się nie zatrzymać, nie sposób nie uczestniczyć. Nekrologi w małym miasteczku są wszędzie: na drzewach, płotach, a w okolicy zamieszkania Zmarłego następuje ich kumulacja, tak że kolejne nazwiska wpadają w pamięć i ma się wrażenie swoistej zadzierzgniętej znajomości z Tym, którego będą niedługo żegnać jego prawdziwi bliscy. …
Czytaj całość »
Kategorie: Antropologia kultury, Etno-notatki z podmiejskiej chatkiTagi: Antropologia kultury, pogrzeb, rytuał, ślub
Res musealiae: Komora konsumpcyjna
Komora to wydzielone miejsce we wnętrzu tradycyjnej wiejskiej chałupy, przylegające do izby lub sieni, wąskie, zaciemnione i nieogrzewane. Jako rodzaj domowego magazynu, komora stanowiła specjalistyczne pomieszczenie, w którym panowały odpowiednie warunki termiczne zapewniające produktom żywnościowym właściwą temperaturę, a z kolei materialnym utensyliom bezpieczeństwo.
Komora służyła do składania zgromadzonych zapasów ziarna i pożywienia. Przechowywano w niej produkty konsumowane na bieżąco oraz zapasy żywności, trzymano nieużywane na co dzień, ale cenniejsze sprzęty: paradną uprząż, narzędzia, okucia wozów. W ceramicznych garnkach skrywano zaoszczędzone pieniądze. Na drągach zawieszano odzież, zapasy przędzy, samodziały. Opierane na cegłach lub zawieszane na drutach drewniane półki, chroniły przechowywane zapasy żywności oraz banknoty przed gryzoniami. Po jesiennej zwózce plonów z pola stan komory był najzasobniejszy. Zimą systematycznie przybywało też ziaren z młóconego w tym okresie zboża. Dostępu do komory chroniła wstawiona w nieduży otwór okienny kowalska krata. …
Czytaj całość »
Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, eksponaty, Muzealia, muzeum, Tradycja, wystawyTagi: Antropologia kultury, eksponaty, muzeum, pamięć, tożsamość, Tradycja, zbiory
Ze świata antropologii…
Dla osób patrzących na świat z antropologiczną wrażliwością i chcących podzielić się swoimi spostrzeżeniami i refleksami, pojawiła się ciekawa okazja.
Internetowe czasopismo (op.cit.,) ogłosiło konkurs na antropologiczną relację z wakacji.
Formuła konkursu jest otwarta, zarówno pod względem adresatów konkursu, jak i środków wyrazu. Zgodnie z ogłoszeniem:
„ Czytelnicy i sympatycy! Fachowcy i amatorzy! Podróżnicy i turyści! Chwyćcie za pióra i klawiatury, opowiedzcie o tym, co się wam przydarzyło podczas wakacji. Czekamy na teksty, ale też filmy, opatrzone komentarzem zdjęcia, notki, komiksy i inne formy wypowiedzi”.
Nagrodami w konkursie są książki Wydawnictwa Czarne i publikacja na internetowych łamach (op.citu.,). Termin nadsyłania prac: 31 października 2011.
Więcej informacji: http://www.opcit.pl/
Kategorie: Warszawa, WycieczkiTagi: Antropologia kultury
Fiesta extra large
W Ameryce nie tylko dania i rozmiary ubrań są extra large, rozmachu nabierają też pozostałe aspekty życia, jak chociażby uroczystości. Stąd też wspomniana w poprzednim wpisie quinceañera jest w Stanach zjawiskiem niezwykle ciekawym: stanowi mieszankę tradycji z różnych krajów latynoskich połączoną z północnoamerykańskim umiłowaniem do przesady i popkultury.
Quinceañerę przywieźli ze sobą imigranci z klasy średniej. Pierwszą oznaką zmian był kolor: sukienka jubilatki mogła być skromna lub przypominać strój księżniczki z bajek, zgodnie z tradycją powinna mieć jednak kolor różowy (dlatego też uroczystość nazywano „la fiesta rosa”). O takie było jednak trudno, więc nastolatki znalazły produkt najbliższy temu poszukiwanemu: suknie ślubne. Krój był idealny, wystarczyło odciąć tren, a tradycyjny kolor został powoli zastąpiony bielą symbolizującą niewinność. Dlatego też na pierwszy rzut oka niekiedy trudno odróżnić czy mamy do czynienia z piętnastolatką prowadzoną do ołtarza w kościele przez swojego honorowego szambelana, czy z panną młodą idącą do ślubu. …
Czytaj całość »
Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, TradycjaTagi: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, święta, tożsamość, Tradycja
Dorosła piętnastolatka
W dniu osiemnastych urodzin zostajemy wszem i wobec uznani za ludzi dorosłych, co pociąga za sobą bardzo konkretne prawa i obowiązki: możemy głosować, pić i palić, ale za swoje postępowanie możemy też odpowiedzieć przed sądem. Jaki więc ma sens quinceañera, hucznie obchodzone piętnaste urodziny dziewczyn z latynoskich rodzin, które w tym szczególnym dniu nie uzyskują żadnego z powyższych?
Ślady tej fiesty (quinceañera określa zarówno jubilatkę jak i samą uroczystość) odnajdujemy już w okresie prekolumbijskim, kiedy to matka udzielała wskazówki swojej wchodzącej wkrótce w małżeńskie życie córce (w tekście przytaczanym przez brata Bernardino de Sahagúna widać, jak mało zmieniają się matki: chodź skromnie ubrana, żeby nie pomyślano, że się stroisz, ale też nie ZA skromnie, żeby nikt nie pomyślał, że jesteś biedna, etc.). Później nastąpiło powolne mieszanie się kultur i wpływów, wraz z kolonizatorami do Ameryki dotarły dworskie przyjęcia i bale debiutantek, a efektem tego jest właśnie współczesna quinceañera. …
Czytaj całość »
Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, TradycjaTagi: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, rytuał, święta, tożsamość, Tradycja
Sarmaci i ‘obcy’- kultura szlachecka w XVII –wiecznej Polsce — gra/zabawa RPG 22.09.2011
Ziemie szlacheckiej Polski były terenem barwnym kulturowo, etnograficznie i językowo. Stanowiły także obszar wielu stereotypów. Postacie szlachcica, Kozaka, Tatarzyna i Żyda czy zamorskiego ‘pludraka’ w XVII-wiecznym otoczeniu na stałe weszły do literatury i sztuki, przyciągając uwagę artystów, historyków i ‘zwykłego’ odbiorcy rzeczywistości.
Spróbowaliśmy ożywić tamte czasy poprzez para-teatralną formę zabawy, realizując temat:
Pludry i rapier: potwarz dla sarmackości — wszelkie zło z Zachodu pochodzi, na ziemi sarmackiej jeno szlachta polska godnie żyć może.
Prowadzenie warsztatów: : Joanna i Tomasz Wolscy, Klara Sielicka-Baryłka, Amudena Rutkowska
W grze udział wzięła młodzież z Gimnazjum nr 59 przy Zespole Szkół nr 61
Tagi: Antropologia kultury, edukacja, gry, inspiracja, muzeum, pamięć, tożsamość, Tradycja, wydarzenia
Co robi Etnolog na placu Trzech Krzyży?
Warszawa ma wiele miejsc, gdzie można spotkać skate’ów, ale pewna grupa gromadzi się wokół pomnika ich patrona — Wincentego Witosa. Wprawdzie zazwyczaj jest do nich zwrócony tyłem ale nie zrażając się tym w pełni korzystają z granitowych schodów (porządna twarda i gładka nawierzchnia) i atrakcyjnego postumentu, na którym zamieszkał. Oswajają przestrzeń, którą urbaniści przeznaczyli dla pamięci o wielkim działaczu ludowym, i nadają jej choć odrobinę życia . Tu wydają się stykać rzeczywistości ludowa (Witosowa) z ludową (skate’owską), ale nie to interesuje antropologa w tym przypadku. Bardziej atrakcyjne jest starcie przestrzeni miejskiej z powierzchnią deski, mimo, że obraz przeważnie jest niewyraźny. …
Czytaj całość »
Kategorie: Antropologia kultury, EtnoWarszawa, Warszawa, życie miastaTagi: Antropologia kultury, inspiracja, Warszawa, życie warszawy


















