Bądź na bieżąco - RSS

Moje malgaskie vintana – fragmenty zapisków terenowych

15 grudnia 2009 | Karolina Marcinkowska | 1 Komentarz
Król Marcel, jego żona - obecnie król i ja, fot. Jarsyl Mamodje

Król Marcel, król Soazara (na codzień żona Marcela) i ja, fot. Jarsyl Mamodje

“Dlaczego akurat Madagaskar?” – powtarzające się pytanie Malgaszów i nie tylko. A ja dopiero teraz zauważyłam, że nie wiadomo dlaczego silę się zawsze na jakieś formułki typu: “bo to między Afryką a Azją, coś unikalnego, niepowtarzalnego, itd itp…i kult przodków i różnorodność…”. A to, co naprawdę czuję, odpowiedź, która jest najbliższa “mojej” prawdy, to – “bo takie jest moje VINTANA”. To jedno z tych trudno przetłumaczalnych, malgaskich słów, oznaczających coś między przeznaczeniem a drogą wytyczoną przez przodków. Przodkowie (a nie lemury!) to przecież główni panowie i władcy Czerwonej Wyspy. Nazwę kraju, dziwną i nic mi kiedyś nie mówiącą, pamiętam dobrze z dzieciństwa – to był moment, w którym znajomy mamy, różdżkarz, narysował mapę “moich” miejsc. Był Berlin, coś jeszcze brzmiącego dość domowo i… Madagaskar. Pamiętam, że pojawił się wtedy w mojej głowie trochę komiksowy, wielki znak zapytania i migający komunikat: “po co, na co i kiedy w ogóle bym miała się tam znaleźć??”. Teraz już wiem…!

Przeczytaj Całość »

Kategoria: "z życia działu", Afryka, Antropologia kultury, badania terenowe
Tagi: ,

Krasnoludki w odwrocie? Reportaż z „krasnalskiego zagłębia”

29 października 2009 | Anita Broda | 4 Komentarze/y

Krasnal ogrodowy, fot. Anita Broda

Wczoraj (28 października) zakończyła się sesja o krasnoludkach. My postawiłyśmy na przekaz filmowy, połączony z naszym komentarzem – reportaż etnograficzny z krainy krasnoludków. Opowieść o wizycie w Nowej Soli. A było tak:

Jak na reporterów przystało wyjeżdżamy rankiem o 5.30, z kamerą, mikrofonem i dwoma aparatami – my dwie niżej podpisane, operator, dźwiękowiec i reżyser w jednej osobie – Łukasz Rosiński oraz nasz kierowca – pan Mariusz Horoś.

Jedziemy do Nowej Soli, o której chyba wszyscy w Polsce wiedzą, że słynie z produkcji figur krasnali (i nie tylko). Chcemy dotrzeć do miejsca, skąd rozlały się one szeroką falą po całej Polsce i naszych zachodnich sąsiadach. Jak to z krasnoludkiem bywało? Czemu to tutaj właśnie powstało prawdziwie bajkowe zagłębie? Aby znaleźć odpowiedź na te pytania trzeba pokonać ponad 400 kilometrów. Gdyby nie Autostrada, nie mielibyśmy szans na dotarcie do Nowej Soli przed zmrokiem. Już przy wjeździe na drogę krajową S3 w kierunku Zielonej Góry rozpoczynamy baczne obserwacje. Są! Na licznych przydrożnych stoiskach kłębowisko kolorowych postaci: dzikie i udomowione zwierzęta, antyczne rzeźby, postacie z bajek… rozmaitość. W centrum handlowego chaosu – „nasze” krasnale. Ale pędzimy dalej do źródła, czyli producentów ogrodowych figur, licząc, że zdradzą nam tajemnice krasnoludków…

Przeczytaj Całość »

Kategoria: "z życia działu", wydarzenia
Tagi: , , , ,