﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ethnomuseum.pl Blog &#187; Druzowie</title>
	<atom:link href="http://ethnomuseum.pl/blog/tag/druzowie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ethnomuseum.pl/blog</link>
	<description>Blog Działu Etnografii Polski i Europy Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 14 May 2012 10:37:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Tajemnice Druzów — białe brody, pomarańczowe ciastka i opowieści o kosmicznym Umyśle</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/03/04/tajemnice-druzow-biale-brody-pomaranczowe-ciastka-i-opowiesci-o-kosmicznym-umysle/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/03/04/tajemnice-druzow-biale-brody-pomaranczowe-ciastka-i-opowiesci-o-kosmicznym-umysle/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Mar 2010 11:54:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karolina Marcinkowska</dc:creator>
				<category><![CDATA["z życia działu"]]></category>
		<category><![CDATA[badania terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>
		<category><![CDATA[Druzowie]]></category>
		<category><![CDATA[islam]]></category>
		<category><![CDATA[kultura masowa]]></category>
		<category><![CDATA[mniejszości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=2520</guid>
		<description><![CDATA[Zielony, złoty i czerwony: barwy pachnące spokojnym reggae i słońcem Etiopii. Mocne, intensywne, życiodajne. Miewają zaskakujące wcielenia – jak w przypadku pomarańczowego, słodkiego ciastka knafe. Ale bywają też pokrzepiające, szczególnie gdy poranek deszczowy, mglisty. Wtedy można go spędzić z kolorami w głowie, w przytulnej cukierni znajdującej się gdzieś w górach Karmel, na południowym wschodzie od miasta Haifa. Niebieski, głęboki jak morze, jak niebo bezkresne, jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong> </strong></p>
<div id="attachment_2543" class="wp-caption alignleft" style="width: 259px"><strong><strong><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/1.-Fotografie-medrcow-‘uqqāl-i-kolory-Druzow.-Fot.-Karolina-Marcinkowska.jpg"><img class="size-medium wp-image-2543   " style="margin: 5px 2px;" title="Fotografie medrcow ‘uqqāl i&nbsp;kolory Druzow, fot. K. Marcinkowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/1.-Fotografie-medrcow-‘uqqāl-i-kolory-Druzow.-Fot.-Karolina-Marcinkowska-300x224.jpg" alt="" width="249" height="186" /></a></strong></strong><p class="wp-caption-text">Fotografie mędrców ‘uqqāl i kolory Druzow, fot. K. Marcinkowska</p></div>
<p>Zielony, złoty i czerwony: barwy pachnące spokojnym reggae i słońcem Etiopii. Mocne, intensywne, życiodajne. Miewają zaskakujące wcielenia – jak w przypadku pomarańczowego, słodkiego ciastka <a href="http://www.theworldwidegourmet.com/recipes/knafe-lebanese-pastry/" target="_blank">knafe</a>. Ale bywają też pokrzepiające, szczególnie gdy poranek deszczowy, mglisty. Wtedy można go spędzić z kolorami w głowie, w przytulnej cukierni znajdującej się gdzieś w górach Karmel, na południowym wschodzie od miasta Haifa.</p>
<p>Niebieski, głęboki jak morze, jak niebo bezkresne, jak tuareski szal towarzyszący mi zawsze w moich podróżach. Chroni twarze wędrowców przed piaskiem i złym spojrzeniem, a mnie być może przed odnalezieniem się w szarości. Jeszcze biały, kolor najwyższej cnoty, czystości duszy i ciała. I długiej brody uśmiechniętego starca ze zdjęcia wiszącego nad barem, podpisanego: „Welcome to the Druze village, Daliat El Carmel”.</p>
<p><span id="more-2520"></span></p>
<p>I tak, w jednej z wielu cukierni w tym małym miasteczku przytulonym równocześnie do gór i szosy, w oparach sziszy i z boskim, niepowtarzalnym smakiem knafe w gębie, rozmyślam sobie o kolorach i tajemnicach Druzów. Te pięć kolorów zdobi ich flagę i pięcioramienną gwiazdę – symbol religii i dziedzictwa kulturowego tej grupy narodowo-religijnej.</p>
<p>Barwy, smaki, klimaty pobudzające do wiecznie powracających w mojej głowie pytań związanych z Izraelem — krajem, który wielością swoich zagadek, paradoksów i sprzeczności przyciąga mnie już kolejny raz.</p>
<h2>Druzyjska dusza a masowy popyt na ogólnoświatowe pamiątki</h2>
<p>Pięć barw symbolizujących podstawowe zasady moralne oraz profetów religii Druzów, to na pierwszy rzut oka jedyne autentyczne odzwierciedlenie tego, co można zobaczyć w wioskach zamieszkanych przez tą społeczność. Mówi się o wioskach i do wiosek podążają też tłumnie wycieczkowicze izraelscy i inni ciekawscy /do których ja się też zaliczam/ marzący o odsłonięciu chociażby rąbka tajemnicy z życia owianych legendą Druzów.</p>
<div id="attachment_2545" class="wp-caption alignleft" style="width: 206px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/2.-Jedna-z-nieprawdopodobnych-cukierni-druzyjskich-w-Daliat-El-Carmel.-Fot.-Karolina-Marcinkowska.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2520]"><img class="size-medium wp-image-2545  " style="margin: 5px 2px;" title="Jedna z&nbsp;nieprawdopodobnych cukierni  druzyjskich w&nbsp;Daliat El Carmel, fot. K. Marcinkowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/2.-Jedna-z-nieprawdopodobnych-cukierni-druzyjskich-w-Daliat-El-Carmel.-Fot.-Karolina-Marcinkowska-300x224.jpg" alt="" width="196" height="146" /></a><p class="wp-caption-text">Jedna z nieprawdopodobnych cukierni  druzyjskich w Daliat El Carmel, fot. K. Marcinkowska</p></div>
<p>Do Daliat El Carmel oraz pobliskiej Isfiya można z łatwością dojechać jednym z wielu szalonych busików-szerutów z Haify. Ciężko sobie teraz wyobrazić, że około 400 lat temu, w okresie osiedlenia się Druzów przybyłych tu z północnej Syrii, wzgórza Golan były  niezamieszkałe, dzikie, wessane przez góry.</p>
<p>Osady te nie mają wiele wspólnego z wioskami: Daliat El Carmel to ciąg sklepików z pamiątkami i kawiarenek umieszczonych wzdłuż szosy głównej, w pięknym — choć stłamszonym nieco przez wszechobecny harmider i tandetę — krajobrazie górskim. A między szaliczkami, obrazkami i naszyjnikami, pochodzącymi chyba z każdego zakątka globu tylko nie z samego Daliat, miga biel bród druzyjskich sprzedawców.</p>
<p>W samym Izraelu Druzowie stanowią jedną z wielu mniejszości wyznaniowych i etnicznych -  liczy sobie ona około 110 tysięcy członków zamieszkujących przede wszystkim w północnej części Izraela, na terenach prowincji galilejskiej i wzgórzach Golan.</p>
<p>Sami Druzowie nie uważają się za muzułmanów, mimo tego, iż ich religia wyrosła około tysiąca lat temu z egipskiego <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Isma'ilizm" target="_blank">isma’ilizmu</a>. Wolą określać się mianem Muwahiddun, czyli wyznawców „religii jedyności Boga” – inaczej unitarianizmu. Przez wieki ortodoksyjni muzułmanie uznawali Druzów za heretyków – w ich wierze widzieli więcej wpływów chrześcijaństwa, gnostycyzmu, zoroastryzmu i neoplatonizmu, niż islamu. Choć to właśnie zapożyczona z islamu szyickiego zasada taqiyyi – skrywania własnej religii, jest bodaj najbardziej charakterystycznym rysem ich wiary.</p>
<p>Na ulicach i w knajpach oraz oczywiście w licznych sklepikach z pamiątkami usiłowałam zagadać z siwobrodymi, wąsatymi panami w białych turbanach. Odpowiadano mi uśmiechając się czarująco, że podstawą religii Druzów jest jej Tajemniczość – tyle powinno mnie zadowolić. I powracano do zachwalania „tradycyjnych” fajek z Turcji, wyplatanych ręcznie dywaników z Radżastanu i plastikowych wielbłądów „made in China”, przypinając im na chybił trafił etykietkę: „druzyjskie”.</p>
<p>Nie dałam się ogłupić – poszukiwałam dalej. Za główną ulicą obklejoną sklepami widać betonową „bramę” z napisem: „Welcome to the traditional druze old Town”.<br />
…<br />
Duszo wszechobecna, druzyjska tajemnico, gdzie mogę odnaleźć Twoje ślady?</p>
<h2>Hinduski Platon żongluje kolorami, a małżonki szuka w Internecie</h2>
<p>A dusza, emanacja jedynego Boga, jest według Druzów wszędzie. Czasem ujawnia się pod postacią ludzką; wybrańcami byli m.in. Chrystus, kalif al-Hakim, Mojżesz, Muhammed. Porównuje się ich symbolicznie do zasłon twarzy zakładanych przez kobiety druzyjskie: za materialną formą ukrywa się Boska emanacja, wielki, kosmiczny Umysł.</p>
<div id="attachment_2525" class="wp-caption alignright" style="width: 183px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/3.-Pyszne-pomaranczowe-ciastko-knafe-Fot-Ewa-Paszkowicz1.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2520]"><img class="size-medium wp-image-2525" title="Pyszne, pomaranczowe ciastko knafe, fot. E. Paszkowicz" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/3.-Pyszne-pomaranczowe-ciastko-knafe-Fot-Ewa-Paszkowicz1-225x300.jpg" alt="" width="173" height="231" /></a><p class="wp-caption-text">Pyszne, pomarańczowe ciastko knafe, z serem, pistacjami i syropem różanym, pomaga na pewno w rozmyślaniach o kolorach i losie druzyjskich „wiosek”… fot. E. Paszkowicz</p></div>
<p>Poszukiwanie jedynego Boga jest więc bezcelowe, bo stworzona przez niego światłość, ujawniająca się między innymi w rozumie, słowie i innych emanacjach Jedynego, tworzą świat materialny i to, co nas otacza. Kto wie, może nawet w tym całym konsumpcyjno-turystycznym cyrku powstałym w „wiosce” Druzów przemyka gdzieś nieśmiało wędrująca, wieczna dusza…</p>
<p>Jeden z badaczy religii druzyjskiej porównał tę doktrynę do efektów zabawy żonglera, który rzucał w niebo różne kolorowe idee i łapał na przemian te, które mu akurat wpadały do ręki. Teoria emanacji Boga pachnie Platonem, reguła prawdomówności – Chrześcijaństwem, zasady żywieniowe – islamem, wędrówka dusz – hinduską wiarą w reinkarnację. Jedną z bardziej fascynujących idei druzyjskich jest właśnie przekonanie o równości wszystkich ludzi, która pochodzi z faktu nieustannego przemieszczania się dusz stworzonych przez Boga tylko jeden raz. Gdy ciało umiera, dusza przenosi się do kolejnego „futerału”, przenosząc ze sobą wszystkie stany ducha i przeżycia poprzednich właścicieli.</p>
<p>Zgodnie z tą zasadą Druzem nie można się „stać”, można się nim tylko urodzić – jest ich około miliona, rozproszonych po terenach Syrii, Libanu, Jordanii i Izraela, a ich dusze wstępują do kolejnych potomków druzyjskich z krwi i kości. Nie lada zagwozdką jest dla Druza znalezienie partnera! Tutaj także z pomocą przybiegły wynalazki technologii i cywilizacji konsumpcyjnej – powstała strona internetowa <a href="http://druzecafe.com/index.html" target="_blank">„Druz cafe”</a>, która szczyci się łączeniem dusz druzyjskich i podtrzymywaniem zamkniętego kręgu wcieleń.</p>
<h2>Ślady tajemnicy, ułamki historii, paprochy tradycji</h2>
<p>Nie ma więc wśród Druzów potrzeby nawracania, przekonywania innych do swojej religii, nie ma też ceremonii religijnych czy oficjalnej liturgii, świąt religijnych, czy obowiązku pielgrzymki. Świętem jest codzienność, modlitwą — prawdomówność i szczerość wobec bliźnich, wiara w jedynego Boga i jego moc.</p>
<p>Wszyscy ludzie są równi, kobiety mają te same prawa, co mężczyźni, a sprawy społeczności omawiane są wspólnie w domach modlitw zwanych hilwah lub pomieszczeniach wydzielanych w domach prywatnych. To tam można dostrzec ślady tego tak silnego, choć niewidocznego gołym okiem dziedzictwa: starannie oprawione fotografie mędrców ‘uqqāl, gwiazdy o pięciu kolorowych ramionach, koszyki i tkaniny wykonywane jeszcze do niedawna wyłącznie przez Druzów…</p>
<div id="attachment_2546" class="wp-caption alignleft" style="width: 250px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/4.-Brodacze-koszyki-i-wielka-Tajemnica-fot.-Karolina-Marcinkowska.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2520]"><img class="size-medium wp-image-2546 " style="margin: 5px 2px;" title="Brodacze, koszyki i&nbsp;wielka Tajemnica, fot. K. Marcinkowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/4.-Brodacze-koszyki-i-wielka-Tajemnica-fot.-Karolina-Marcinkowska-300x224.jpg" alt="" width="240" height="179" /></a><p class="wp-caption-text">Brodacze, koszyki i wielka Tajemnica, fot. K. Marcinkowska</p></div>
<p>Społeczności druzyjskie na Bliskim Wschodzie zawsze starały się utrzymać swoją neutralną postawę w kwestiach politycznych – w czasach protektoratu brytyjskiego na ziemiach Izraela, Druzowie trzymali się z dala od konfliktu palestyńsko-izraelskiego. Podkreślali swoją odrębność od wyznawców islamu i Arabów, zostali uznani przez rząd Izraela za odrębną grupę narodową i religijną (na podobieństwo Czerkiesów i Beduinów). Od 1948 walczyli u boku Izraelczyków i – w przeciwieństwie do Palestyńczyków – dostali od rządu izraelskiego oficjalne pozwolenie na wcielanie się do armii izraelskiej i obowiązek odbywania służby wojskowej.</p>
<p>Jeden ze spotkanych przeze mnie brodaczy druzyjskich szczycił się kameleonową naturą społeczności Druzów na całym świecie: „Druzowie w Izraelu to Izraelczycy, a w Polsce to Polacy! Są i u Ciebie, wyznają swoją tajemną religię w spokoju i harmonii z innymi, dlatego może jeszcze nie wiesz o ich istnieniu!”.</p>
<p>Ciężko mi było uwierzyć w istnienie Druzów nawet w ich własnej „wiosce”, zakopanej przez pamiątki z różnych stron świata i oblężonej przez tłumy przybyszy, których wyraźnie nie zaprzątała kwestia druzyjska, jakkolwiek tajemnicza czy wyjątkowa by ona była…</p>
<p>Warto było zawitać do Daliat El Carmel aby stwierdzić, że ostał się na pewno „welon” duszy druzyjskiej: sumiaste wąsy i biały turban. A tajemniczy uśmiech sprzedawców pamiątek przypominał o tym, że istota, której poszukiwałam, tkwi w ukryciu, bo religia Druzów jest Tajemnicą, która bądź co bądź przetrwała już około tysiąca lat…</p>
<div id="attachment_2547" class="wp-caption alignright" style="width: 110px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/5.-gwiazda-druzyjska.png" rel="wp-prettyPhoto[g2520]"><img class="size-full wp-image-2547 " style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" title="Gwiazda druzyjska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/5.-gwiazda-druzyjska.png" alt="" width="100" height="100" /></a><p class="wp-caption-text">Gwiazda druzyjska</p></div>
<p style="text-align: center;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/03/04/tajemnice-druzow-biale-brody-pomaranczowe-ciastka-i-opowiesci-o-kosmicznym-umysle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

