Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Archiwum tagu „flamenco”

Kathak, czyli gdzie sięgają korzenie flamenco

29 listopada 2011 | | Brak komentarzy

Fla­menco… Były czasy, gdy była to muzyka ‘wyrzut­ków i mar­gi­nesu spo­łecz­nego’ lub ‘ludowy prze­ży­tek’, obec­nie nato­miast jest to ceniona forma wyrazu arty­stycz­nego nie­od­łącz­nie koja­rzona z Cyga­nami i Hisz­pa­nią. Jed­nak jej pocho­dze­nie do dziś pozo­staje tajem­nicą. Teo­rii jest co naj­mniej kilka: jedna mówi o wyraź­nych korze­niach arab­skich, inna o pie­śniach Żydów wyrzu­co­nych z Al-Andalus, kolejna o Romach nie­wia­do­mej pro­we­nien­cji. Ist­nieje też wer­sja, która mówi o jej indyj­skich źródłach…

Według tej teo­rii około XI wieku tysiące miesz­kań­ców pół­noc­nych Indii, przede wszyst­kim przed­sta­wi­cieli naj­bied­niej­szych i zmar­gi­na­li­zo­wa­nych warstw tam­tej­szego spo­łe­czeń­stwa, porzu­ciło swoją ojczy­znę i wyru­szyło przed sie­bie w poszu­ki­wa­niu lep­szego jutra. Ludzie ci to pra­przod­ko­wie dzi­siej­szych Romów, a dowo­dem na to mogłyby być podo­bień­stwa pomię­dzy języ­kiem romani a san­skry­tem i pendżabskim.

Jest jed­nak jesz­cze jeden zna­czący ślad – wyraźny zwią­zek pomię­dzy tań­cem fla­menco a kla­sycz­nym sty­lem indyj­skim kathak. Oba tańce, wyko­ny­wane na ogół solowo, opie­rają się mocno na ryt­mie pod­kre­śla­nym przez arty­stę: we fla­menco służy do tego stu­kot obca­sów oraz kla­ska­nie w dło­nie, w kathaku na kostki tan­ce­rza lub tan­cerki zakła­dane są gho­on­groo – skó­rzane bran­so­lety z przy­mo­co­wa­nymi w rzę­dach dzwo­necz­kami. Nie­któ­rzy poku­sili się nawet o stwier­dze­nie, że współ­cze­sne hisz­pań­skie kasta­niety mogą być pochodną indyj­skiego instru­mentu zwa­nego kar­tal – zbu­do­wa­nego z drew­nia­nych blocz­ków drewna z wsta­wio­nymi pomię­dzy nie małymi meta­lo­wymi tale­rzami — który służy do nada­wa­nia rytmu melo­dii. Kathak swo­imi mięk­kimi i płyn­nymi gestami stara się opo­wie­dzieć widzowi znaną histo­rię lub legendę. Rom­skie fla­menco to nato­miast prze­kaz pełen eks­pre­sji, który sku­pia się na stwo­rze­niu więzi emo­cjo­nal­nej pomię­dzy widow­nią a wyko­nawcą. Zna­cze­nie gestów nie jest sko­dy­fi­ko­wane, mają one słu­żyć pod­kre­śle­niu prze­żyć tan­ce­rza: cier­pie­nia, rado­ści, smutku, tęsknoty.

Z powyż­szą teo­rią można się zga­dzać lub nie, nie da się jed­nak ukryć, że same ruchy, choć wyko­ny­wane z różną eks­pre­sją, są w obu tań­cach bar­dzo podobne…

 

http://www.youtube.com/watch?v=EWJHYoVdshg&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=FoNjpIezVVQ

http://www.youtube.com/watch?v=v76aUtOb8Ow&feature=related

 

Kategorie: Antropologia kultury, muzyka, taniec
Tagi: , , ,

Nie tylko falbany

9 października 2009 | | 1 komentarz
Marta Dębska, fot. Adam Kałwa

Marta Dęb­ska, fot. Adam Kałwa

Ponoć fla­menco i cor­rida mają wiele wspól­nego. Są roz­rywką, ale nie cie­szą. Są sztuką, ale odbiorcy zadają przede wszyst­kim cier­pie­nie. Usły­sza­łam to od Con­rado, który zapo­wia­dał dzi­siej­szy kon­cert fla­menco i jutrzej­szy wykład swego ojca o corridzie.

Przede wszyst­kim kiecki?

Prze­sa­dza” – pomy­śla­łam — „brzmi poetycko, ale niech ktoś to spró­buje udo­wod­nić”. Dotych­czas fla­menco koja­rzyło mi się z peł­nym ognia tań­cem, sło­neczną Hisz­pa­nią i ogólną (zupeł­nie nie­po­lską) rado­ścią życia. Z fal­ba­nami, z wiecz­nie żywym „Ole!”,  z waka­cjami sprzed dzie­się­cioma laty. O wal­kach byków z kolei ostat­nio sły­sza­łam głów­nie z ust obroń­ców praw zwie­rząt. Prze­ciętny obraz kul­tury hisz­pań­skiej prze­cięt­nej Polki. Pro­szę publicz­nie o rozgrzeszenie.

Czy­taj całość »

Kategorie: muzeum, wydarzenia
Tagi: , , , ,