Nie tylko falbany
9 października 2009 | Ewa Wołkanowska | 1 Komentarz
Ponoć flamenco i corrida mają wiele wspólnego. Są rozrywką, ale nie cieszą. Są sztuką, ale odbiorcy zadają przede wszystkim cierpienie. Usłyszałam to od Conrado, który zapowiadał dzisiejszy koncert flamenco i jutrzejszy wykład swego ojca o corridzie.
Przede wszystkim kiecki?
„Przesadza” – pomyślałam – “brzmi poetycko, ale niech ktoś to spróbuje udowodnić”. Dotychczas flamenco kojarzyło mi się z pełnym ognia tańcem, słoneczną Hiszpanią i ogólną (zupełnie niepolską) radością życia. Z falbanami, z wiecznie żywym “Ole!”, z wakacjami sprzed dziesięcioma laty. O walkach byków z kolei ostatnio słyszałam głównie z ust obrońców praw zwierząt. Przeciętny obraz kultury hiszpańskiej przeciętnej Polki. Proszę publicznie o rozgrzeszenie.
Kategoria: muzeum, wydarzeniaTagi: flamenco, Hiszpania, muzyka, stereotyp, taniec





