Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Archiwum tagu „legendy”

Latynoska religijność: Matka Boska od Kraku, Święty Maximón i amulety

3 października 2011 | | 3 komentarze

św. AntoniTego, że nasz spo­sób poj­mo­wa­nia i wyra­ża­nia wiary potrafi się dia­me­tral­nie róż­nić, nie muszę nikomu wyja­śniać. Są jed­nak rze­czy, które w Pol­sce zapewne zosta­łyby uznane za świę­to­kradz­two, a Ame­ryce tymczasem…

W lipcu w Cra­côlan­dii, dziel­nicy São Paulo zna­nej z obec­no­ści nar­ko­ma­nów i pro­sty­tu­tek sta­nęła figura Nossa Sen­hora do Crack, czyli Matki Boskiej od Kraku. Co nie­zwy­kłe, prze­ciwko takiemu przy­dom­kowi sta­nęli wła­śnie ci stali bywalcy oko­licy, gdyż… uznali, że to grzech nazy­wać w ten spo­sób Maryję. W środo­wi­sku kościel­nym wywo­łała ona pole­mikę, nato­miast sam arcy­bi­skup São Paulo, Odilo Pedro Sche­rer zamie­ścił wpis na Twi­ste­rze (sic!): „Matko Boska od Kraku, módl się za nimi. I za nami wszyst­kimi”.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, Matka Boska, rok obrzędowy, sztuka ludowa, Tradycja
Tagi: , , , , ,

Październik

1 października 2011 | | Brak komentarzy

Mie­siąc ten od paź­dzie­rza, które w robo­cie koło lnu i kono­pii odpada, ma nazwi­sko. Tem­pe­ra­tura jego trzyma środek mię­dzy upa­łami lata i mro­zami zimy; miewa atoli, zwłasz­cza w począt­kach, dnie bar­dzo przy­jemne; póź­niej­sze prze­cież dni spro­wa­dzają słoty. Liście zżół­kłe i poczy­na­jące odpa­dać, jak i widok pta­stwa odla­tu­ją­cego w cie­plej­sze kraje, wska­zują już bli­skość zimy.” Oskar Kolberg

Kategorie: Antropologia kultury, Historia, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: ,

Wrzesień

1 września 2011 | | Brak komentarzy

Od wrzosu, który w tym mie­siącu po lasach kwit­nie, nazwi­sko swe bie­rze. Nie­gdyś uwa­żany był za dogodny do bra­nia leków, i dotąd koń w nim spło­dzony, wrze­śniak, za trwa­łego jest poczy­tany. Lubo ten mie­siąc porę let­nią koń­czy, a jesienną zaczyna, jed­nak nie­mal za naj­przy­jem­niej­szy u nas uwa­żany być może, ile że już jest obfity w owoce i inne płody ziemi. ” Oskar Kolberg

Kategorie: Antropologia kultury, Historia, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: ,

16 sierpnia — św. Rocha

16 sierpnia 2011 | | 1 komentarz

 W tra­dy­cji ludo­wej pol­skiej, zwłasz­cza na Kur­piach, św. Roch czczony jest jako patron zwie­rząt, opie­kun bydła i przy­ja­ciel psów. Chroni także ludzi przed cho­ro­bami i groź­nymi epi­de­miami, które daw­niej zwano „powie­trzem” lub „morem”.

W dniu św. Rocha obcho­dzono nie­gdyś ugory, łąka i pastwi­ska i  roz­pa­lano ognie, zawsze krze­sząc iskrę kawał­kami drewna. Roz­pa­lano rów­nież ognie na dro­gach wio­dą­cych z pastwi­ska do wsi, aby wra­ca­jące do obór bydło musiało przez nie prze­stą­pić. W pło­mie­nie wrzu­cano zioła poświę­cone na Boże Ciało i na Matki Boskiej Ziel­nej, a także palmy wiel­ka­nocne. Nie­kiedy bydło prze­pę­dzano przez ogień trzy­krot­nie, ponie­waż dymom ze „świę­tych” roślin przy­pi­sy­wano wła­ści­wo­ści lecz­ni­cze i czarodziejskie.

Zabiegi te były odpra­wiane na pomyśl­ność hodowli i dla zacho­wa­nia zdrowia.

Kategorie: Antropologia kultury, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , , , ,

Ziele na święto Matki Boskiej Zielnej

15 sierpnia 2011 | | 1 komentarz

15 sierp­nia przy­pada święto kościelne usta­no­wione około VII wieku ku czci Wnie­bo­wzię­cia Naj­święt­szej Maryi Panny, która według legendy nie zmarła, lecz zapa­dła w głę­boki sen i została zanie­siona do nieba przez anioły. W Pol­sce jest ono znane głów­nie jako uro­czy­stość Matki Boskiej Ziel­nej, bo we wszyst­kich kościo­łach w tym dniu święci się wieńce lub bukiety z kwia­tów, ziół, zbóż i warzyw, zwane zie­lami, rów­nian­kami, kęp­kami lub ograb­kami. Świę­ce­nie roślin odbywa się na pamiątkę pew­nej legendy, która głosi, że kiedy apo­sto­ło­wie w trzy dni po pogrze­bie Matki Boskiej otwo­rzyli grób, nie zna­leźli w nim ciała, ale nie­prze­brane ilo­ści pach­ną­cych ziół i kwia­tów.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, Matka Boska, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , , ,

Miejsca święte, miejsca przeklęte

8 sierpnia 2011 | | Brak komentarzy

Dawne czasy ukształ­to­wały typ umy­sło­wo­ści pro­stego czło­wieka prze­po­jo­nego wiarą w ist­nie­nie nad­zmy­sło­wych sił i magicz­nych miejsc, które mogą czło­wie­kowi szko­dzić; ale na które można wpły­wać poprzez odpo­wied­nie prak­tyki magiczne. Tę wiarę umoc­nił Kościół afir­mu­jąc je, a nie­jed­no­krot­nie sto­su­jąc róż­nego typu egzor­cy­zmy mające na celu wypę­dzić sza­tana z opę­ta­nego…
Nie­stety, cały bogaty świat fan­ta­stycz­nych istot i zja­wisk, jakie w świa­do­mo­ściach miesz­kań­ców zamiesz­ki­wały pola, lasy i bagna– odcho­dzi powoli w prze­szłość. Nie jest to korzystne dla kul­tury wsi pol­skie, gdyż wieś pozba­wiona swo­jego świata prze­szło­ści– traci toż­sa­mość kul­tu­rową! I staje się obca nawet dla jej miesz­kań­ców…
Współ­cze­sność zde­wa­lu­owała  poję­cie świę­to­ści. Dziś już nie ma świę­tych miejsc.
W kościo­łach odby­wają się pokazy mody (Fran­cja), czy zabawy taneczne (Niemcy). Nawet w kato­lic­kiej Irlan­dii budynki kościelne ule­gają publicz­nej pro­fa­na­cji– w cen­trum Dublina można smacz­nie zjeść i wypić kolo­rowe alko­hole w restau­ra­cji, która powstała we wnę­trzach sta­rego kościoła. Zna­joma Hisz­panka mieszka w kościele, który prze­ro­biono na apar­ta­menty (!). Podobno ma nie­ziem­skie witraże w łazience…
Świą­ty­nią dla współ­cze­snego czło­wieka stają się cen­tra han­dlowe, puby, czy boiska spor­towe, gdzie piel­grzymki odby­wają się 24/7 (-modny ostat­nio znak mar­ke­tin­gowy: całą dobę- w każ­dym dniu tygodnia)…

Są jed­nak nie­liczne jed­nostki w sze­re­gach McŚwiata, które prze­cho­wują wspo­mnie­nia poko­leń, tra­dy­cję prze­ka­zy­waną z dziada pra­dziada. Tra­dy­cję, któ­rej należy się usza­no­wa­nie.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, Tradycja
Tagi: , , , , , ,

Z życia do filmu, z filmu do Muzeum. Historia scenografii „Konopielki”

Kono­pielka” należy do kla­syki pol­skiego kina. Kto nie widział, powi­nien obo­wiąz­kowo obej­rzeć, by mieć wyobra­że­nie o tym, jak zde­rzyć się może dawna wiej­ska tra­dy­cja z przy­byłą z mia­sta „nowo­cze­sno­ścią”. Takie zde­rze­nie kul­tu­rowo tech­no­lo­giczne może mieć miej­sce wszę­dzie. To zda­rzyło się gdzieś na Pod­la­siu… „Kono­pielka” to film z dużą dozą komi­zmu pobu­dza­ją­cego do reflek­sji oraz dawką magicz­nego realizmu.

      A co wspól­nego ma „Kono­pielka” z muzeum etno­gra­ficz­nym ? Wieś – jako zbieżny obszar akcji filmu i przed­miot zain­te­re­so­wań „kla­sycz­nej” etno­gra­fii. Przed­mioty – rekwi­zyty – wiej­skie uten­sy­lia, które gro­ma­dzi muzeum, a które wystę­pują w fil­mie w roli nie­mych akto­rów, dopeł­nia­jąc nar­ra­cję fil­mową.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, eksponaty, muzeum, sztuka ludowa, Tradycja, wystawy
Tagi: , , , , , , , , , , ,

Sierpień

1 sierpnia 2011 | | Brak komentarzy

Mie­siąc ten, przy­pa­da­jący u nas na czas żniw i zbio­rów, od sierpa otrzy­mał swą nazwę. Uwa­żany jest także za naj­go­ręt­szy, i dla tego zwol­niono w nim od zaję­cia bió­ro­wego i szkol­nego urzędy nie­które i zakłady naukowe, dając im feriae waka­cyjne. Gorą­cymi są zwłasz­cza dnie kani­kułą zwane czyli psie, ponie­waż Sirius lub psia gwiazda razem wtedy ze słoń­cem wscho­dzi.” Oskar Kolberg

Kategorie: Antropologia kultury, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , ,

MUZEALNE ZAGADKI: Okno

Mówią, że o świcie tego dnia odle­ciały wszyst­kie okna. Pierw­sze pode­rwały się do lotu okna ple­ba­nii, krą­żąc nad pla­cem zwo­ły­wały na zbiórkę towa­rzyszki. Jedno za dru­gim wyrwały się wszyst­kie i sta­wiły się na wezwa­nie prze­wod­ni­czek, łącząc się w wibru­jące ogo­nia­ste stado. Potem na dany przez nie znak odle­ciały wszyst­kie na zachód. Sunęły nisko bijąc okien­ni­cami w wol­nym ryt­mie sze­ro­kiego i spo­koj­nego lotu, jak dzi­kie gęsi. Wiatr gdy je prze­ni­kał, wydo­by­wał z nich gwizd jak z zie­lo­nych pta­ków. Bar­dzo szybko zbli­żyły się deli­katną linią w locie ku morzu. Domy z pustymi oczo­do­łami ogło­siły kapitulację.”

Anto­nio Tabuc­chi, Piazza d’Italia, Milano1975; Plac Wło­ski, War­szawa 1983

 

Co otwiera muze­alne OKNO ?

Imma­nentna cecha okna to otwie­ra­nie i zamy­ka­nie prze­strzeni oddzie­la­ją­cej sferę domową od obsza­rów znaj­du­ją­cych się poza nią. Okno usta­na­wia gra­nicę tego co wewnątrz od obszaru zewnętrz­nego, swoje od obcego. Okno z wlep­kami, z pobli­skiego gma­chu Aka­de­mii Sztuk Pięk­nych przy Kra­kow­skim Przed­mie­ściu 5 (Wydział Gra­fiki od strony ulicy Trau­gutta) przez lata poza swą pod­sta­wową funk­cją, odgry­wało dodat­kową rolę. Od lat 90.XX w. stało się płasz­czy­zną na któ­rej wlep­ka­rze pozo­sta­wiali na trwałe ślady swo­ich arty­stycz­nych czy para arty­stycz­nych wypo­wie­dzi. Szyby auto­bu­sów i tram­wa­jów przyj­mo­wały wlepki, ale żywot ich bywał ogra­ni­czony, okno budynku zapew­niło im pewną trwa­łość. Z pew­no­ścią nie bez zna­cze­nia był fakt iż okno nale­żało do „przy­bytku sztuki” i nikt wle­pek tu nie usu­wał. W roku 2003 miała miej­sce w gma­chu ASP wymiana sta­rych okien na nowe i wszyst­kie okna – jak każda zużyta i nie­po­trzebna rzecz miały tra­fić tam gdzie ich osta­teczne „prze­zna­cze­nie”, czyli na śmiet­nik. Stało się ina­czej – Okno z wlep­kami tra­fiło do zbio­rów Pań­stwo­wego Muzeum Etno­gra­ficz­nego w roku 2008 i stało się muze­alium o nume­rze inwen­ta­rzo­wym PME 56958.  Udało się dzięki szyb­kiej inter­wen­cji. Zain­ter­we­nio­wał prze­mie­rza­jący codzien­nie ulicę Trau­gutta jeden z wiel­kich tego muzeum — Piotr Szacki. Udało się ura­to­wać tylko jedno okno. Ekipa doko­nu­jąca wymiany była szyb­sza, Muzeum ASP nie wyra­ziło zain­te­re­so­wa­nia tym odcin­kiem swo­jej historii.

Wlepki były przed­mio­tem jed­nej z fascy­na­cji Pio­tra Szac­kiego. Przez lata obser­wo­wał jak się roz­ra­stają, anek­tu­jąc kolejne wolne prze­strze­nie okienne. Wlepki pochło­nęły okna, które nie były już tym samym – zwy­kłymi taflami okien­nymi. Stały się arte­fak­tem, dla antro­po­loga kul­tury inte­re­su­ją­cym.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, Bez kategorii, eksponaty, EtnoWarszawa, muzeum, Warszawa, wystawy
Tagi: , , , , , , , , , ,

El día de las mulas, czyli co meksykański muł ma wspólnego ze świętem Bożego Ciała

23 czerwca 2011 | | Brak komentarzy

Wszyst­kiego naj­lep­szego, mule!”- takie wąt­pli­wej sym­pa­tii życze­nia można usły­szeć w Mek­syku w dniu Bożego Ciała. Wraz z nimi otrzy­muje się też poda­ru­nek: małą figurkę muła, nie­kiedy obju­czo­nego sakwami lub dosia­da­nego przez męż­czy­znę w tra­dy­cyj­nym stroju. Zabawki te kupuje się głów­nie dzie­ciom, stąd też dzień ten jest cza­sem okre­ślany Dniem Dziecka.

Tylko skąd wziął się taki zwy­czaj i co ma on wspól­nego z kato­lic­kim świę­tem Bożego Ciała? Jak zwy­kle w przy­padku tra­dy­cji ludo­wych ist­nieje kilka wer­sji odpo­wie­dzi na to pyta­nie, od pro­za­icz­nych po zwią­zane z nie­wąt­pliwą inge­ren­cją Siły Wyższej.

Ist­nieje pewna legenda nawią­zu­jąca do postaci świę­tego Anto­niego Padew­skiego. Otóż w cza­sie pro­ce­sji eucha­ry­stycz­nej  jeden z męż­czyzn sto­ją­cych nie­opo­dal zadrwił na głos z Naj­święt­szego Sakra­mentu. Święty Antoni posta­no­wił roz­mó­wić się z nie­do­wiar­kiem: usta­lili, iż zakon­nik nie będzie jadł przez trzy dni, do czego zosta­nie zmu­szony także muł. Po upły­wie wyzna­czo­nego okresu postu na kilka metrów przed zwie­rzę­ciem poło­żono wiązkę siana. Gdy tylko ruszyło w jego stronę święty Antoni odsło­nił Naj­święt­szy Sakra­ment i zawo­łał: „Mule, w imię Boga, przyjdź tu i uwiel­bij swo­jego Stwórcę!”. Zwie­rzę natych­miast zawró­ciło, zgięło przed­nie nogi i  pokło­niło się Eucha­ry­stii.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , ,