﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ethnomuseum.pl Blog &#187; legendy</title>
	<atom:link href="http://ethnomuseum.pl/blog/tag/legendy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ethnomuseum.pl/blog</link>
	<description>Blog Działu Etnografii Polski i Europy Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 06:18:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Latynoska religijność: Matka Boska od Kraku, Święty Maximón i amulety</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/03/latynoska-religijnosc-matka-boska-od-kraku-swiety-maximon-i-amulety/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/03/latynoska-religijnosc-matka-boska-od-kraku-swiety-maximon-i-amulety/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2011 05:41:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magda Guziejko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[Matka Boska]]></category>
		<category><![CDATA[rok obrzędowy]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka ludowa]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[rytuał]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5340</guid>
		<description><![CDATA[Tego, że nasz sposób pojmowania i wyrażania wiary potrafi się diametralnie różnić, nie muszę nikomu wyjaśniać. Są jednak rzeczy, które w Polsce zapewne zostałyby uznane za świętokradztwo, a Ameryce tymczasem… W lipcu w Cracôlandii, dzielnicy São Paulo znanej z obecności narkomanów i prostytutek stanęła figura Nossa Senhora do Crack, czyli Matki Boskiej od Kraku. Co niezwykłe, przeciwko takiemu przydomkowi stanęli właśnie ci stali bywalcy okolicy, gdyż… [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a title="św. Antoni" href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/swantoni.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5340]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5628" title="św. Antoni" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/swantoni-150x150.jpg" alt="św. Antoni" width="150" height="150" /></a>Tego, że nasz sposób pojmowania i wyrażania wiary potrafi się diametralnie różnić, nie muszę nikomu wyjaśniać. Są jednak rzeczy, które w Polsce zapewne zostałyby uznane za świętokradztwo, a Ameryce tymczasem…</p>
<p style="text-align: justify;">W lipcu w Cracôlandii, dzielnicy São Paulo znanej z obecności narkomanów i prostytutek stanęła figura <strong><em>Nossa Senhora do Crack</em></strong>, czyli Matki Boskiej od Kraku. Co niezwykłe, przeciwko takiemu przydomkowi stanęli właśnie ci stali bywalcy okolicy, gdyż… uznali, że to grzech nazywać w ten sposób Maryję. W środowisku kościelnym wywołała ona polemikę, natomiast sam arcybiskup São Paulo, <strong>Odilo Pedro Scherer zamieścił wpis na Twisterze (sic!): „Matko Boska od Kraku, módl się za nimi. I za nami wszystkimi”.</strong><span id="more-5340"></span></p>
<p style="text-align: justify;">To nie jedyny przykład na to, że w Ameryce Łacińskiej Maryja bierze pod swoją opiekę absolutnie wszystkich. W Kolumbii na przykład Matka Boska Wspomożenia z sanktuarium w Sabanecie (w Medellín) stała się z czasem patronką sicarios, czyli płatnych morderców. Zawieszają oni sobie na szyi, rękach i nogach szkaplerze, które mają ich chronić przed zranieniem przez wroga, natomiast ich ‘uświęcone’ kule mają nigdy nie chybiać celu.</p>
<p style="text-align: justify;">Tymczasem święty Antoni, znany u nas jako pomocnik w znajdowaniu zgubionych rzeczy, wśród Latynosów znany jest jako… specjalista od miłości (może po prostu pomaga ‘odnaleźć’ tę drugą połówkę?). W filmie „Real women have curves” matka bohaterki trzyma w kuchni figurkę świętego zawieszoną do góry nogami, licząc iż uda mu się ‘załatwić’ męża dla jej starszej córki. Gdy ten się nie kwapi z pomocą, odbiera mu Dzieciątko Jezus trzymane w ramionach, by zaczął szybciej działać. Ze świętym Antonim łączy się też mnóstwo zabiegów zahaczających o miłosną magię, która wykracza niejednokrotnie poza ramy zwykłej zabawy i przesądu.</p>
<p style="text-align: justify;">Do kręgu grup związanych z katolicyzmem są też zaliczani wyznawcy santeríi, kultu, który połączył w sobie wierzenia plemienia Joruba i wpływy chrześcijańskie. Tamtejsza ludność ocaliła w ten sposób swoich bogów od zapomnienia, pozwalając im przetrwać „pod przykrywką” imion katolickich świętych. Wyznawcy zazdrośnie strzegą tajemnic swoich rytuałów, w dużej części opartych na praktykach szamańskich. W ich domach można natomiast zobaczyć małe ołtarzyki, na których stawia się ulubionemu patronowi świeczki, zapala się kadzidła i cygara, a także zostawia mu się drobne ofiary z jedzenia i napojów mniej lub bardziej alkoholowych.</p>
<p style="text-align: justify;">W zbiorach Muzeum również znajdują się podobne ciekawostki. Są to między innymi amulety-krzyżyki, które mają służyć przyciąganiu do ich właściciela miłości, pieniędzy i zdrowia. Jest też kilka obrazków wotywnych, które pokazują, iż Latynosi dziękują Matce Boskiej, Bogu i świętym za pomoc w dość osobliwych sytuacjach. Ale to już temat na kolejny wpis…</p>

<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/03/latynoska-religijnosc-matka-boska-od-kraku-swiety-maximon-i-amulety/23372-e-obrazek-wotywny/' title='Obrazek wotywny. &quot;Bądź bło­go­sła­wiony, święty Seba­sta­nie, za zesła­nie nam szczę­ścia pozna­nia się tu w Aca­pulco i wspól­nego poży­cia przez rok. Charly y Fabian. Col. Roma Mexico D.F., 14-Febr.1980.&quot;'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/23372.E-obrazek-wotywny-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Obrazek wotywny. &quot;Bądź bło­go­sła­wiony, święty Seba­sta­nie, za zesła­nie nam szczę­ścia pozna­nia się tu w Aca­pulco i wspól­nego poży­cia przez rok. Charly y Fabian. Col. Roma Mexico D.F., 14-Febr.1980.&quot;" title="Obrazek wotywny. &quot;Bądź bło­go­sła­wiony, święty Seba­sta­nie, za zesła­nie nam szczę­ścia pozna­nia się tu w Aca­pulco i wspól­nego poży­cia przez rok. Charly y Fabian. Col. Roma Mexico D.F., 14-Febr.1980.&quot;" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/03/latynoska-religijnosc-matka-boska-od-kraku-swiety-maximon-i-amulety/23356-e-obrazek-wotywny/' title='Obrazek wotywny. &quot;Wyrażam całą swoją wdzięczność Matce Boskiej z Guadalupe, ponieważ opiekuje się mną w mych walkach. Blue Demon&quot;'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/23356.E-obrazek-wotywny-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Obrazek wotywny. &quot;Wyrażam całą swoją wdzięczność Matce Boskiej z Guadalupe, ponieważ opiekuje się mną w mych walkach. Blue Demon&quot;" title="Obrazek wotywny. &quot;Wyrażam całą swoją wdzięczność Matce Boskiej z Guadalupe, ponieważ opiekuje się mną w mych walkach. Blue Demon&quot;" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/03/latynoska-religijnosc-matka-boska-od-kraku-swiety-maximon-i-amulety/23369-e-obrazek-wotywny/' title='Obrazek wotywny. &quot;Święty Charbelu. Dziękuję za otrzymane łaski. Byłem bardzo zadowolony pijąc jednego i czekając, aż moja żona poda mi obiad. Jak już przyszła i bez myślenia, uderzyła mnie w głowę butelką. Wszystko dlatego, ze się spytałem, gdzie chodziła. Poczekałem do zagojenia rany i w następnym tygodniu wyrzuciłem ją z domu. Przy innej okazji wybaczyłem jej, kiedy wbiła mi nóż w nogę. Czasem myślę, że jest szalona. Ubaldo Magana, Puebla, 1958.&quot;'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/23369.E-obrazek-wotywny-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Obrazek wotywny. &quot;Święty Charbelu. Dziękuję za otrzymane łaski. Byłem bardzo zadowolony pijąc jednego i czekając, aż moja żona poda mi obiad. Jak już przyszła i bez myślenia, uderzyła mnie w głowę butelką. Wszystko dlatego, ze się spytałem, gdzie chodziła. Poczekałem do zagojenia rany i w następnym tygodniu wyrzuciłem ją z domu. Przy innej okazji wybaczyłem jej, kiedy wbiła mi nóż w nogę. Czasem myślę, że jest szalona. Ubaldo Magana, Puebla, 1958.&quot;" title="Obrazek wotywny. &quot;Święty Charbelu. Dziękuję za otrzymane łaski. Byłem bardzo zadowolony pijąc jednego i czekając, aż moja żona poda mi obiad. Jak już przyszła i bez myślenia, uderzyła mnie w głowę butelką. Wszystko dlatego, ze się spytałem, gdzie chodziła. Poczekałem do zagojenia rany i w następnym tygodniu wyrzuciłem ją z domu. Przy innej okazji wybaczyłem jej, kiedy wbiła mi nóż w nogę. Czasem myślę, że jest szalona. Ubaldo Magana, Puebla, 1958.&quot;" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/03/latynoska-religijnosc-matka-boska-od-kraku-swiety-maximon-i-amulety/23371-e-obrazek-wotywny/' title='Obrazek wotywny. &quot;Składam wielkie dzięki Matce Boskiej z Guadalupe, że Raul mój mąż nie znalazł mnie, kiedy przyprawiałam mu rogi z Tomasem el Taquero i w żalu proszę o przebaczenie przyrzekając, że ponownie tego nie uczynię. Marta P. Tacubaya 1999&quot;'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/23371.E-obrazek-wotywny-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Obrazek wotywny. &quot;Składam wielkie dzięki Matce Boskiej z Guadalupe, że Raul mój mąż nie znalazł mnie, kiedy przyprawiałam mu rogi z Tomasem el Taquero i w żalu proszę o przebaczenie przyrzekając, że ponownie tego nie uczynię. Marta P. Tacubaya 1999&quot;" title="Obrazek wotywny. &quot;Składam wielkie dzięki Matce Boskiej z Guadalupe, że Raul mój mąż nie znalazł mnie, kiedy przyprawiałam mu rogi z Tomasem el Taquero i w żalu proszę o przebaczenie przyrzekając, że ponownie tego nie uczynię. Marta P. Tacubaya 1999&quot;" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/03/latynoska-religijnosc-matka-boska-od-kraku-swiety-maximon-i-amulety/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Październik</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/01/pazdziernik/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/01/pazdziernik/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Sep 2011 22:34:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maja Margasińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[rok obrzędowy]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=4606</guid>
		<description><![CDATA[„Miesiąc ten od paździerza, które w robocie koło lnu i konopii odpada, ma nazwisko. Temperatura jego trzyma środek między upałami lata i mrozami zimy; miewa atoli, zwłaszcza w początkach, dnie bardzo przyjemne; późniejsze przecież dni sprowadzają słoty. Liście zżółkłe i poczynające odpadać, jak i widok ptastwa odlatującego w cieplejsze kraje, wskazują już bliskość zimy.” Oskar Kolberg]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Miesiąc ten od paździerza, które w robocie koło lnu i konopii odpada, ma nazwisko. Temperatura jego trzyma środek między upałami lata i mrozami zimy; miewa atoli, zwłaszcza w początkach, dnie bardzo przyjemne; późniejsze przecież dni sprowadzają słoty. Liście zżółkłe i poczynające odpadać, jak i widok ptastwa odlatującego w cieplejsze kraje, wskazują już bliskość zimy.” Oskar Kolberg</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/01/pazdziernik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wrzesień</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/01/wrzesien/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/01/wrzesien/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 31 Aug 2011 22:30:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maja Margasińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[rok obrzędowy]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=4604</guid>
		<description><![CDATA[„Od wrzosu, który w tym miesiącu po lasach kwitnie, nazwisko swe bierze. Niegdyś uważany był za dogodny do brania leków, i dotąd koń w nim spłodzony, wrześniak, za trwałego jest poczytany. Lubo ten miesiąc porę letnią kończy, a jesienną zaczyna, jednak niemal za najprzyjemniejszy u nas uważany być może, ile że już jest obfity w owoce i inne płody ziemi. ” Oskar Kolberg]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Od wrzosu, który w tym miesiącu po lasach kwitnie, nazwisko swe bierze. Niegdyś uważany był za dogodny do brania leków, i dotąd koń w nim spłodzony, wrześniak, za trwałego jest poczytany. Lubo ten miesiąc porę letnią kończy, a jesienną zaczyna, jednak niemal za najprzyjemniejszy u nas uważany być może, ile że już jest obfity w owoce i inne płody ziemi. ” Oskar Kolberg</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/01/wrzesien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>16 sierpnia — św. Rocha</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/16/16-sierpnia-sw-rocha/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/16/16-sierpnia-sw-rocha/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Aug 2011 06:00:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maja Margasińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[rok obrzędowy]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[rytuał]]></category>
		<category><![CDATA[święta]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[wieś]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5172</guid>
		<description><![CDATA[ W tradycji ludowej polskiej, zwłaszcza na Kurpiach, św. Roch czczony jest jako patron zwierząt, opiekun bydła i przyjaciel psów. Chroni także ludzi przed chorobami i groźnymi epidemiami, które dawniej zwano „powietrzem” lub „morem”. W dniu św. Rocha obchodzono niegdyś ugory, łąka i pastwiska i  rozpalano ognie, zawsze krzesząc iskrę kawałkami drewna. Rozpalano również ognie na drogach wiodących z pastwiska do wsi, aby wracające do obór [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/Roch-1.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5172]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5178" title="Roch 1" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/Roch-1-150x116.jpg" alt="" width="150" height="116" /></a> W tradycji ludowej polskiej, zwłaszcza na Kurpiach, św. Roch czczony jest jako patron zwierząt, opiekun bydła i przyjaciel psów. Chroni także ludzi przed chorobami i groźnymi epidemiami, które dawniej zwano „powietrzem” lub „morem”.</p>
<p>W dniu św. Rocha obchodzono niegdyś ugory, łąka i pastwiska i  rozpalano ognie, zawsze krzesząc iskrę kawałkami drewna. Rozpalano również ognie na drogach wiodących z pastwiska do wsi, aby wracające do obór bydło musiało przez nie przestąpić. W płomienie wrzucano zioła poświęcone na Boże Ciało i na Matki Boskiej Zielnej, a także palmy wielkanocne. Niekiedy bydło przepędzano przez ogień trzykrotnie, ponieważ dymom ze „świętych” roślin przypisywano właściwości lecznicze i czarodziejskie.</p>
<p>Zabiegi te były odprawiane na pomyślność hodowli i dla zachowania zdrowia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/16/16-sierpnia-sw-rocha/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ziele na święto Matki Boskiej Zielnej</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/15/ziele-na-swieto-matki-boskiej-zielnej/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/15/ziele-na-swieto-matki-boskiej-zielnej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Aug 2011 21:10:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maja Margasińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[Matka Boska]]></category>
		<category><![CDATA[rok obrzędowy]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[rytuał]]></category>
		<category><![CDATA[święta]]></category>
		<category><![CDATA[wieś]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5182</guid>
		<description><![CDATA[15 sierpnia przypada święto kościelne ustanowione około VII wieku ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, która według legendy nie zmarła, lecz zapadła w głęboki sen i została zaniesiona do nieba przez anioły. W Polsce jest ono znane głównie jako uroczystość Matki Boskiej Zielnej, bo we wszystkich kościołach w tym dniu święci się wieńce lub bukiety z kwiatów, ziół, zbóż i warzyw, zwane zielami, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/ziele_250x250.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5182]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5186" title="ziele_250x250" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/ziele_250x250-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>15 sierpnia przypada święto kościelne ustanowione około VII wieku ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, która według legendy nie zmarła, lecz zapadła w głęboki sen i została zaniesiona do nieba przez anioły. W Polsce jest ono znane głównie jako uroczystość Matki Boskiej Zielnej, bo we wszystkich kościołach w tym dniu święci się wieńce lub bukiety z kwiatów, ziół, zbóż i warzyw, zwane zielami, równiankami, kępkami lub ograbkami. Święcenie roślin odbywa się na pamiątkę pewnej legendy, która głosi, że kiedy apostołowie w trzy dni po pogrzebie Matki Boskiej otworzyli grób, nie znaleźli w nim ciała, ale nieprzebrane ilości pachnących ziół i kwiatów.<span id="more-5182"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Zanoszonym do kościoła bukietom i wszystkim roślinom wchodzącym w ich skład przypisywano liczne właściwości dobroczynne, przede wszystkim lecznicze, ale także czarodziejskie. W skład bukietów wchodziła zwykle bylica – potężny środek przeciw czarownicom, ziele świętojańskie, czyli dziurawiec – dobry na choroby wątroby, piołun – leczący bóle brzuszne, mięta, chaber, macierzanka i dziewanna – o działaniu odkażającym, także wrotycz – skutecznie zwalczający robaki, dalej kopytnik, krwawnik, oraz „pantofelki Matki Boskiej”, czyli tojad i wiele, wiele innych ziół, które można było znaleźć na łąkach, polach i miedzach i które do dnia dzisiejszego znajdują zastosowanie w medycynie oficjalnej, a od wieków używane były w lecznictwie ludowym. Bukiet strojono także kwiatami z przydomowych ogrodów, takimi jak nagietki, czy malwy, o których dziś wiadomo, że posiadają właściwości lecznicze, oraz makówkami, lnem, konopiami i innymi roślinami ważnymi w gospodarstwie domowym, dodawano również gałązki leszczyny z orzechami, gałązki dębowe z żołędziami, jarzębinę,  kłosy zbóż z wykruszonym ziarnem, marchew, jabłka, późne wiśnie lub inne owoce.<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/solec_matka_boska004.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5182]"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-5184" title="solec_matka_boska004" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/solec_matka_boska004-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Poświęcony w kościele bukiet miewał liczne zastosowania: zostawiony w zagonie odstraszał szkodniki od warzyw, w razie choroby zioła wykruszone z bukietu gotowano, lub przynajmniej dodawano do nalewek, maści i naparów, wkładano go do leczniczych kąpieli przy „suchotach”, wywar z ziół dawano do picia krowom po ocieleniu, zaś dymem ze spalonych roślin leczono zapalenie wymienia. Bukiet bywał też przydatny przy odczynianiu uroków. Już sama obecność poświęconego bukietu miała odwracać zły urok i płoszyć czarownice. Używano więc ziela do okadzania chorych zwierząt, jeśli podejrzewano, że chorobę spowodowało „złe spojrzenie” lub inne uroki. W tym samym celu okadzano profilaktycznie bydło, trzodę, a także drób, zwłaszcza pisklęta – aby „złe” nie miało do nich przystępu. Makówki wyjęte z bukietu wkładano do kołysek dzieci uporczywie płaczących po nocach za sprawą „złych oczu” i czarów. Garstki poświęcanych ziół wkładano w posłania konających, aby zmniejszyć i skrócić ich cierpienia. Wkładano je też zmarłym do trumny, aby w spokoju mogli odejść z tego świata.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/bukiet.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5182]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5183" title="bukiet" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/bukiet-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Głęboko wierzono, że święcone bukiety chronią od uderzenia pioruna. W czasie burzy okadzano więc domy wykruszonymi z nich ziołami, lub palono nimi pod kuchnią, bo dym ze spalonych ziół, wychodzący przez komin, miał odpędzać błyskawice. Natomiast starty na proch susz, dodany wiosną do siewnego ziarna, ochraniał zboże przed burzą, wichrem i gwałtowną ulewą.</p>
<p style="text-align: justify;">Święto Matki Boskiej Zielnej wyznacza zwyczajowy termin zakończenia żniw, zgodnie z przysłowiem:</p>
<p style="text-align: justify;">„<em>Na Wniebowzięcie</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Zakończone żęcie.”</em></p>
<p style="text-align: justify;">Dary ziemi przynoszone do kościoła były więc  — i pozostały nadal – wyrazem hołdu składanego przez rolników Matce Bożej. Czasem nawet łączono to święto z dożynkami i oprócz bukietów przynoszono do kościoła wieniec żniwny, który później wręczano dziedzicowi lub gospodarzowi dożynek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/15/ziele-na-swieto-matki-boskiej-zielnej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miejsca święte, miejsca przeklęte</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/08/miejsca-swiete-miejsca-przeklete/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/08/miejsca-swiete-miejsca-przeklete/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Aug 2011 06:49:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Izabela Kubiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[badania terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[rytuał]]></category>
		<category><![CDATA[wieś]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=4627</guid>
		<description><![CDATA[Dawne czasy ukształtowały typ umysłowości prostego człowieka przepojonego wiarą w istnienie nadzmysłowych sił i magicznych miejsc, które mogą człowiekowi szkodzić; ale na które można wpływać poprzez odpowiednie praktyki magiczne. Tę wiarę umocnił Kościół afirmując je, a niejednokrotnie stosując różnego typu egzorcyzmy mające na celu wypędzić szatana z opętanego… Niestety, cały bogaty świat fantastycznych istot i zjawisk, jakie w świadomościach mieszkańców zamieszkiwały pola, lasy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dawne czasy ukształtowały typ umysłowości prostego człowieka przepojonego wiarą w istnienie nadzmysłowych sił i <strong>magicznych miejsc</strong>, które mogą człowiekowi szkodzić; ale na które można wpływać poprzez odpowiednie praktyki magiczne. Tę wiarę umocnił Kościół afirmując je, a niejednokrotnie stosując różnego typu<strong> egzorcyzmy</strong> mające na celu wypędzić szatana z opętanego…<br />
Niestety, cały bogaty świat fantastycznych istot i zjawisk, jakie w świadomościach mieszkańców zamieszkiwały pola, lasy i bagna– odchodzi powoli w przeszłość. Nie jest to korzystne dla kultury wsi polskie, gdyż wieś pozbawiona swojego świata przeszłości– traci tożsamość kulturową! I staje się obca nawet dla jej mieszkańców…<br />
Współczesność zdewaluowała  pojęcie<strong> świętości</strong>. Dziś już nie ma świętych miejsc.<br />
W kościołach odbywają się pokazy mody (Francja), czy zabawy taneczne (Niemcy). Nawet w katolickiej Irlandii budynki kościelne ulegają publicznej profanacji– w centrum Dublina można smacznie zjeść i wypić kolorowe alkohole w restauracji, która powstała we wnętrzach starego kościoła. Znajoma Hiszpanka mieszka w kościele, który przerobiono na apartamenty (!). Podobno ma nieziemskie witraże w łazience…<br />
Świątynią dla współczesnego człowieka stają się centra handlowe, puby, czy boiska sportowe, gdzie pielgrzymki odbywają się 24/7 (-modny ostatnio znak marketingowy: całą dobę- w każdym dniu tygodnia)…</p>
<p>Są jednak nieliczne jednostki w szeregach McŚwiata, które przechowują wspomnienia pokoleń, tradycję przekazywaną z dziada pradziada. Tradycję, której należy się uszanowanie.<span id="more-4627"></span></p>
<p>Chciałam Wam opowiedzieć o miejscach, które dawniej uznawano za święte albo przeklęte.<br />
Przy okazji przeprowadzania różnych wywiadów i ankiet etnograficznych spotykałam się często z opowieściami starych ludzi, dla których <strong>świat fantastycznych istot</strong>, <strong>magicznych miejsc</strong> i <strong>nadprzyrodzonych zjawisk</strong> był elementem ich codziennej egzystencji. Był to inny, ludowy sposób pojmowania i wyjaśniania rzeczywistości. Przechowywany w opowieściach i tradycji kultury ludowej, która właściwie już umarła…<br />
Opowiem o tym, co pamiętam. O drogach, którymi nie pozwalała mi babcia chodzić i o krzyżach przy których zawsze trzeba było się żegnać i przynosić świeże kwiaty. Posłuchajcie…</p>
<p><strong>POLE </strong><strong>[ polna droga, polny kamień, sad, polne krzyże i kapliczki]</strong>- miejsca newralgiczne znajdujące się na granicy światów, dzieją się Tam rzeczy niezwykłe.<br />
Moja babcia mieszkała na obrzeżach miasta. Zaraz za ostatnimi domostwami rozciągały się pola. Uwielbialiśmy się tam bawić! Ale mieliśmy też pewne zakazy:<br />
– nie wolno w południe wychodzić w pole, bo to czas <strong>Południcy</strong> (dawniej w pewnych regionach rolnicy w okolicach godziny 12-tej schodzili z pola, bydło zostawało zaganiane do domów, by po kilku godzinnej przerwie powrócić).<br />
Pewnie bym o tym dziwnym zakazie nie pamiętała, gdyby nie relacja mojej siostry, która pewnego dnia sama bawiła się w polu i w południe widziała jak Południca idzie drogą ! Siostra w popłochu uciekła przed nieoczekiwanym spotkaniem. Zostawiła lalkę, którą później oczywiście nie mogła znaleźć. Zabrała ją Wiedźma Polna!</p>
<p>- w polach znajdowała się również tzw: <strong>Głęboka Droga</strong> ( jest do tej pory, zarośnięta)- miejsce, gdzie w czasie wojny chowani byli żołnierze. Oczywiście mieliśmy bezwzględny zakaz bawienia się Tam. Okoliczna ludność bała się spotkania z zabłąkanymi duszami poległych i na skraju Głębokiej Drogi postawiono drewniany krzyż ( z dawnego domu babci) i kapliczkę. Krzyże mają magiczną  moc; chronią przed złymi mocami. dlatego należy o nie dbać, dekorować na święta i przynosić świeże kwiaty.<br />
Dziecięca wyobraźnia jest niesamowita– ileż razy widziałam tych zakrwawionych, zabłąkanych żołnierzy! Baliśmy się tam chodzić…<br />
Parę lat temu widziałam jak kobitki wciąż odprawiały <em>majówki</em> przy polnej kapliczce. Kolejny zanikający zwyczaj.</p>
<p>- pośród pól znajdował się olbrzymi głaz, babcia mówiła, że to <strong>diabelski kamień</strong> (- miał odciśnięte kopytka diabła) i tam również nie wolno było chodzić…<br />
Kamienie w dawnej świadomości ludu były szczególne– święte, albo przeklęte. Na kamieniach składano ofiary, pod kamieniami można było różne rzeczy ukrywać– były miejscem kontaktu ze zmarłymi ( cmentarze), ale też symbolem płodności związanym z Matką Ziemią (-stąd zwyczaj ślizgania się po kamieniach bezpłodnych kobiet).<br />
Jeszcze czasem można na polach spotkać wyeksponowane kamienne głazy; wiecie już w jakim celu?</p>
<p style="text-align: justify;">
A ileż miejsc przeklętych znajdowało się za łąckim lasem.<br />
Tam na bagnach…<br />
<strong>…</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pomagałam kiedyś koleżance opiekować się grupą dzieci na rajdzie górskim. Pewnego dnia zeszliśmy z gór, by zwiedzić okoliczną wieś wraz z zabytkowym kościółkiem na cmentarzu. Opowiadałam im o tej przepięknej architekturze drewnianej; dotykaliśmy i wąchaliśmy. Wspomniałam im też o sposobach w jaki dawniej urządzano cmentarze, jak żegnano i chowano zmarłych. O małych, brzydkich grobach znajdujących  się ZAWSZE pod murem cmentarnym. Tam chowano samobójców i nienarodzone dzieci– ich dusze nie miały prawa spotkać się z innymi.<br />
Poprosiłyśmy dzieciaczki, żeby sobie same pochodziły po kościółku i pooglądały obrazy i ołtarze.<br />
Dzieci znikły.<br />
Znalazłyśmy je  pod murem cmentarnym wokół tych małych, brzydko ociosanych krzyży– modliły się za niewinne dzieciątka i płakały, że Te groby nie mogą znajdować się na środku cmentarza.…<br />
<strong>…</strong><br />
To tylko przykład tego, jak tradycja zanika i umiera na naszych oczach, bo, kto teraz przestrzega takich <em>bzdurnych</em> i <em>naiwnych zakazów</em>???<br />
Magiczny i ludowy sposób pojmowania rzeczywistości już umarł.<br />
Nie ma dla niego miejsca w McŚwiecie.<br />
Czy da się uchronić od zapomnienia, to, co zostało zapomniane?</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/08/miejsca-swiete-miejsca-przeklete/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z życia do filmu, z filmu do Muzeum. Historia scenografii „Konopielki”</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/05/muzealne-zagadki-z-zycia-do-filmu-z-filmu-do-muzeum-historia-scenografii-%e2%80%9ekonopielki%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/05/muzealne-zagadki-z-zycia-do-filmu-z-filmu-do-muzeum-historia-scenografii-%e2%80%9ekonopielki%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Aug 2011 05:41:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Małgorzata Jaszczołt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[badania terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka ludowa]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[wieś]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<category><![CDATA[zbiory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=4621</guid>
		<description><![CDATA[„Konopielka” należy do klasyki polskiego kina. Kto nie widział, powinien obowiązkowo obejrzeć, by mieć wyobrażenie o tym, jak zderzyć się może dawna wiejska tradycja z przybyłą z miasta „nowoczesnością”. Takie zderzenie kulturowo technologiczne może mieć miejsce wszędzie. To zdarzyło się gdzieś na Podlasiu… „Konopielka” to film z dużą dozą komizmu pobudzającego do refleksji oraz dawką magicznego realizmu.       A co wspólnego ma „Konopielka” z muzeum etnograficznym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/Konopielka.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4621]"><img class="alignleft size-medium wp-image-4915" title="Konopielka Fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/Konopielka-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>„Konopielka” należy do klasyki polskiego kina. Kto nie widział, powinien obowiązkowo obejrzeć, by mieć wyobrażenie o tym, jak zderzyć się może dawna wiejska tradycja z przybyłą z miasta „nowoczesnością”. Takie zderzenie kulturowo technologiczne może mieć miejsce wszędzie. To zdarzyło się gdzieś na Podlasiu… „Konopielka” to film z dużą dozą komizmu pobudzającego do refleksji oraz dawką magicznego realizmu.</p>
<p style="text-align: justify;">      A co wspólnego ma „Konopielka” z muzeum etnograficznym ? Wieś – jako zbieżny obszar akcji filmu i przedmiot zainteresowań „klasycznej” etnografii. Przedmioty – rekwizyty – wiejskie utensylia, które gromadzi muzeum, a które występują w filmie w roli niemych aktorów, dopełniając narrację filmową.<span id="more-4621"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Wszystkie zostały wyszukane na potrzeby filmu we wsiach Kurpiowszczyzny, Podlasia i Suwalszczyzny, przez filmowego pomocnika scenografa, także etnografa – Tomasza Biernawskiego, po to by zagrać swoje „prawdziwe życie”. Były w filmie tym, czym były rzeczywiście, ale już nie „naprawdę”. Nie były tymi samymi rzeczami, jakimi były wcześniej. Zmieniła się ich rola i status. Po „występie” w filmie nie wróciły do swojego poprzedniego życia. Trafiły do muzeum, do naszego muzeum, ale nie od razu. Po nakręceniu filmu obiekty zdeponowano w filmowej rekwizytorni. W wyniku pertraktacji ówczesnej Dyrekcji z Kierownictwem Produkcji Filmu „Konopielka” oraz Wytwórnią Filmów Dokumentalnych przy aprobacie Ministra Kultury i Sztuki zdecydowano o przekazaniu ich w struktury muzeum.</p>
<p style="text-align: justify;">Co nam zostało z filmowego sztafażu ? 83 przedmioty, niemalże całe wyposażenie izby kuchennej i odświętnej: łóżko, ława szlaban z wysuwaną skrzynią do spania, kołyska, stół, konik na biegunach, „stojanka” dla dzieci, tkaniny, drobne sprzęty kuchenne: żeliwne sagany, tarki do warzyw, masielnice, święte obrazy oraz inne drobne sprzęty gospodarcze: kosa, beczka, koryto, wiersza do połowu ryb, duha do zaprzęgu… Incydent filmowy sprawił, iż rzeczy te dotknęły innego wymiaru, zyskując dodatkowe znaczenie. Dzięki temu epizodowi nie pozostały martwe i nieme, jak większość muzealnych obiektów. Film je ożywił, przywracając ich pierwotne treści. W muzeum zaś pozostają źródłem wielości interpretacji.</p>
<p>Na zawsze naznaczone przez film, przywołują czas miniony poprzez jego wersję wyobrażoną, filmową fikcję. Ta kreacja pozwala dostrzec ich autentyzm i „właściwy” kontekst.</p>
<p>Zestawienie fragmentu filmu z muzealnymi obiektami, na prezentowanej wystawie stałej „Zwykłe – niezwykłe. Fascynujące kolekcje Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie” pozwala na porównanie filmowej dynamiki i muzealnej statyki. Te same przedmioty mówią do nas różnymi językami. Zapraszamy do obejrzenia ekspozycji.</p>
<p> </p>
<p>„Konopielka”, reż. Witold Leszczyński, scenografia Maciej Maria Putowski, 1981</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/05/muzealne-zagadki-z-zycia-do-filmu-z-filmu-do-muzeum-historia-scenografii-%e2%80%9ekonopielki%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sierpień</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/01/sierpien/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/01/sierpien/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Jul 2011 22:23:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maja Margasińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[rok obrzędowy]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=4601</guid>
		<description><![CDATA[„Miesiąc ten, przypadający u nas na czas żniw i zbiorów, od sierpa otrzymał swą nazwę. Uważany jest także za najgorętszy, i dla tego zwolniono w nim od zajęcia biórowego i szkolnego urzędy niektóre i zakłady naukowe, dając im feriae wakacyjne. Gorącymi są zwłaszcza dnie kanikułą zwane czyli psie, ponieważ Sirius lub psia gwiazda razem wtedy ze słońcem wschodzi.” Oskar Kolberg]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Miesiąc ten, przypadający u nas na czas żniw i zbiorów, od sierpa otrzymał swą nazwę. Uważany jest także za najgorętszy, i dla tego zwolniono w nim od zajęcia biórowego i szkolnego urzędy niektóre i zakłady naukowe, dając im feriae wakacyjne. Gorącymi są zwłaszcza dnie kanikułą zwane czyli psie, ponieważ Sirius lub psia gwiazda razem wtedy ze słońcem wschodzi.” Oskar Kolberg</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/01/sierpien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MUZEALNE ZAGADKI: Okno</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/07/15/muzealne-zagadki-okno/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/07/15/muzealne-zagadki-okno/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Jul 2011 06:00:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Małgorzata Jaszczołt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[badania terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[historia sztuki]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<category><![CDATA[zbiory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=4584</guid>
		<description><![CDATA[„Mówią, że o świcie tego dnia odleciały wszystkie okna. Pierwsze poderwały się do lotu okna plebanii, krążąc nad placem zwoływały na zbiórkę towarzyszki. Jedno za drugim wyrwały się wszystkie i stawiły się na wezwanie przewodniczek, łącząc się w wibrujące ogoniaste stado. Potem na dany przez nie znak odleciały wszystkie na zachód. Sunęły nisko bijąc okiennicami w wolnym rytmie szerokiego i spokojnego lotu, jak dzikie gęsi. Wiatr gdy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/07/okno-maly.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4584]"><img class="alignleft size-medium wp-image-4588" title="okno maly" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/07/okno-maly-185x300.jpg" alt="" width="185" height="300" /></a>„Mówią, że o świcie tego dnia odleciały wszystkie okna. Pierwsze poderwały się do lotu okna plebanii, krążąc nad placem zwoływały na zbiórkę towarzyszki. Jedno za drugim wyrwały się wszystkie i stawiły się na wezwanie przewodniczek, łącząc się w wibrujące ogoniaste stado. Potem na dany przez nie znak odleciały wszystkie na zachód. Sunęły nisko bijąc okiennicami w wolnym rytmie szerokiego i spokojnego lotu, jak dzikie gęsi. Wiatr gdy je przenikał, wydobywał z nich gwizd jak z zielonych ptaków. Bardzo szybko zbliżyły się delikatną linią w locie ku morzu. Domy z pustymi oczodołami ogłosiły kapitulację.”</p>
<p>Antonio Tabucchi, <em>Piazza d’Italia</em>, Milano1975; <em>Plac Włoski</em>, Warszawa 1983</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Co otwiera muzealne OKNO ?</strong></p>
<p>Immanentna cecha okna to otwieranie i zamykanie przestrzeni oddzielającej sferę domową od obszarów znajdujących się poza nią. Okno ustanawia granicę tego co wewnątrz od obszaru zewnętrznego, swoje od obcego. Okno z wlepkami, z pobliskiego gmachu Akademii Sztuk Pięknych przy Krakowskim Przedmieściu 5 (Wydział Grafiki od strony ulicy Traugutta) przez lata poza swą podstawową funkcją, odgrywało dodatkową rolę. Od lat 90.XX w. stało się płaszczyzną na której wlepkarze pozostawiali na trwałe ślady swoich artystycznych czy para artystycznych wypowiedzi. Szyby autobusów i tramwajów przyjmowały wlepki, ale żywot ich bywał ograniczony, okno budynku zapewniło im pewną trwałość. Z pewnością nie bez znaczenia był fakt iż okno należało do „przybytku sztuki” i nikt wlepek tu nie usuwał. W roku 2003 miała miejsce w gmachu ASP wymiana starych okien na nowe i wszystkie okna – jak każda zużyta i niepotrzebna rzecz miały trafić tam gdzie ich ostateczne „przeznaczenie”, czyli na śmietnik. Stało się inaczej – Okno z wlepkami trafiło do zbiorów Państwowego Muzeum Etnograficznego w roku 2008 i stało się muzealium o numerze inwentarzowym PME 56958.  Udało się dzięki szybkiej interwencji. Zainterweniował przemierzający codziennie ulicę Traugutta jeden z wielkich tego muzeum — Piotr Szacki. Udało się uratować tylko jedno okno. Ekipa dokonująca wymiany była szybsza, Muzeum ASP nie wyraziło zainteresowania tym odcinkiem swojej historii.</p>
<p>Wlepki były przedmiotem jednej z fascynacji Piotra Szackiego. Przez lata obserwował jak się rozrastają, anektując kolejne wolne przestrzenie okienne. Wlepki pochłonęły okna, które nie były już tym samym – zwykłymi taflami okiennymi. Stały się artefaktem, dla antropologa kultury interesującym.<span id="more-4584"></span></p>
<p><strong>Co robi Okno z wlepkami w muzeum etnograficznym ?</strong></p>
<p>Piotr Szacki jako jeden z pierwszych dostrzegał obszary, zamknięte dotychczas mentalnie i ograniczone dla artefaktów „kultury ludowej”, łączonej wyłącznie z kulturą wsi. W Państwowym Muzeum Etnograficznym był prekursorem, ale nie zdążył już stworzyć zrębów nowych kolekcji, dotykających zjawisk miejskich, które miały dotyczyć różnych obszarów ludzkiej działalności z którymi mamy do czynienia na co dzień, a które podlegają niezwykle szybkim przemianom i być może należałoby się spieszyć bardziej, niż przyszło naszym poprzednikom badającym wieś. Uratowane od zagłady okno jest tego najlepszym dowodem. Okno jest tym pierwszym, nieoczywistym przedmiotem, który otworzył drogę innym. Jest pierwszym przedmiotem miejskiej przestrzeni w PME, niekojarzącym się potocznie z muzeum etnograficznym obiektem muzealnym. W muzeum jest „metaoknem” – oknem do odczytania na różne sposoby, oknem które wizualnie przedstawia i przekazuje treści. Dla tych którzy mogą się jeszcze zastanawiać czy w muzeum etnograficznym jest miejsce dla takiego przedmiotu, daje szansę odkrycia dla takiego uzasadnienia.</p>
<p>Zapraszamy do obejrzenia <strong>Okna z wlepkami</strong> na wystawie „Zwykłe-niezwykłe. Fascynujące kolekcje Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie”. Być może znajdą swoje wlepki na – obecnie już muzealnym oknie ich autorzy– wlepkarze. Okno z wlepkami tak łatwo nie opuści już muzeum, jak uleciało z akademii.</p>
<p>Pozwoliłam zacytować sobie jako motto fragment jednej z ulubionych książek Piotra Szackiego w wolnym skojarzeniu z „naszym” oknem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/07/15/muzealne-zagadki-okno/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>El día de las mulas, czyli co meksykański muł ma wspólnego ze świętem Bożego Ciała</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/06/23/el-dia-de-las-mulas-czyli-co-meksykanski-mul-ma-wspolnego-ze-swietem-bozego-ciala/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/06/23/el-dia-de-las-mulas-czyli-co-meksykanski-mul-ma-wspolnego-ze-swietem-bozego-ciala/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Jun 2011 07:31:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magda Guziejko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[rok obrzędowy]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[święta]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=4492</guid>
		<description><![CDATA[„Wszystkiego najlepszego, mule!”- takie wątpliwej sympatii życzenia można usłyszeć w Meksyku w dniu Bożego Ciała. Wraz z nimi otrzymuje się też podarunek: małą figurkę muła, niekiedy objuczonego sakwami lub dosiadanego przez mężczyznę w tradycyjnym stroju. Zabawki te kupuje się głównie dzieciom, stąd też dzień ten jest czasem określany Dniem Dziecka. Tylko skąd wziął się taki zwyczaj i co ma on [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/06/22621.E-osiołek.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4521" title="22621.E - osiołek" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/06/22621.E-osiołek-229x300.jpg" alt="" width="229" height="300" /></a>„Wszystkiego najlepszego, mule!”- takie wątpliwej sympatii życzenia można usłyszeć w Meksyku w dniu Bożego Ciała. Wraz z nimi otrzymuje się też podarunek: małą figurkę muła, niekiedy objuczonego sakwami lub dosiadanego przez mężczyznę w tradycyjnym stroju. Zabawki te kupuje się głównie dzieciom, stąd też dzień ten jest czasem określany Dniem Dziecka.</p>
<p style="text-align: justify;">Tylko skąd wziął się taki zwyczaj i co ma on wspólnego z katolickim świętem Bożego Ciała? Jak zwykle w przypadku tradycji ludowych istnieje kilka wersji odpowiedzi na to pytanie, od prozaicznych po związane z niewątpliwą ingerencją Siły Wyższej.</p>
<p style="text-align: justify;">Istnieje pewna legenda nawiązująca do postaci świętego Antoniego Padewskiego. Otóż w czasie procesji eucharystycznej  jeden z mężczyzn stojących nieopodal zadrwił na głos z Najświętszego Sakramentu. Święty Antoni postanowił rozmówić się z niedowiarkiem: ustalili, iż zakonnik nie będzie jadł przez trzy dni, do czego zostanie zmuszony także muł. Po upływie wyznaczonego okresu postu na kilka metrów przed zwierzęciem położono wiązkę siana. Gdy tylko ruszyło w jego stronę święty Antoni odsłonił Najświętszy Sakrament i zawołał: „Mule, w imię Boga, przyjdź tu i uwielbij swojego Stwórcę!”. Zwierzę natychmiast zawróciło, zgięło przednie nogi i  pokłoniło się Eucharystii.<span id="more-4492"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Druga wersja tej historii mówi nam o niejakim Ignacio, który czuł, iż jest powołany do życia kapłańskiego. Nie był jednak skory do porzucenia ziemskich radości, więc przepełniony wątpliwościami poprosił Najwyższego o jakiś znak w dniu Bożego Ciała. Gdy zbliżał się do niego ksiądz niosący Najświętszy Sakrament, Ignacio pomyślał: „Jeśli to naprawdę byłby sam Bóg, to nawet muły padałyby przed nim na kolana”. W tym właśnie momencie muł, na którym przyjechał do miasteczka, zrobił dokładnie to, co w myślach wypowiedział mężczyzna: zgiął nogi i nisko się pokłonił. Ignacio uznał to za znak i resztę swego życia poświęcił Bogu i głoszeniu siły Eucharystii.</p>
<p style="text-align: justify;"> A jaka mogła być rzeczywista przyczyna pojawienia się tradycji małych mułów (jak też są nazywane wspomniane już figurki)? Święto Bożego Ciała to jednocześnie meksykańskie dożynki. Ludzie zwozili więc do miasteczek nie tylko owoce swojej pracy, ale też towary, które następnie były sprzedawane na specjalnie z tej okazji organizowanym targu. Wszystkie one transportowane były oczywiście na mułach. Ich obecność w trakcie święta stała się tak oczywista, iż z czasem zaczęto wytwarzać figurki dla dzieci przedstawiające te zwierzęta, dzięki czemu do dnia dzisiejszego są one nieodłącznym elementem Bożego Ciała.<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/06/14946.E-zabawka.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4492]"><img class="alignright size-medium wp-image-4522" title="14946.E - zabawka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/06/14946.E-zabawka-300x272.jpg" alt="" width="300" height="272" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"> Tak więc z okazji dzisiejszego święta: Wszystkiego Najlepszego… Państwu! :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/06/23/el-dia-de-las-mulas-czyli-co-meksykanski-mul-ma-wspolnego-ze-swietem-bozego-ciala/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

