﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ethnomuseum.pl Blog &#187; Międzynarodówka Sytuacjonistyczna</title>
	<atom:link href="http://ethnomuseum.pl/blog/tag/miedzynarodowka-sytuacjonistyczna/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ethnomuseum.pl/blog</link>
	<description>Blog Działu Etnografii Polski i Europy Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 14 May 2012 10:37:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Psychogeograficzne doświadczanie</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/06/25/psychogeograficzne-doswiadczanie/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/06/25/psychogeograficzne-doswiadczanie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Jun 2010 15:02:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek_Drozda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenie]]></category>
		<category><![CDATA[Guy Debord]]></category>
		<category><![CDATA[Międzynarodówka Sytuacjonistyczna]]></category>
		<category><![CDATA[mieszkania]]></category>
		<category><![CDATA[psychogeografia]]></category>
		<category><![CDATA[Raoul Vaneigem]]></category>
		<category><![CDATA[sytuacjonizm]]></category>
		<category><![CDATA[The Promised City]]></category>
		<category><![CDATA[władza]]></category>
		<category><![CDATA[X Apartments]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=3292</guid>
		<description><![CDATA[O przestrzeniach miejskich, miejskości, antropologii miasta, tekstualności metropolii od dziesięcioleci mówi się i pisze bardzo wiele. Baudelaire, Benjamin, Simmel, Kracauer, Sue, Żeromski, Hannerz, Tonkiss  i setki innych, pisarzy, naukowców, czy ingerujących w strukturę materialną i symboliczną miasta artystów analizują funkcjonowanie wielkich ludzkich osiedli i generowanych przez nie zjawisk kulturowych. Miejskość zajmuje właściwie wszystkich obserwatorów współczesności i nie ma już nic wspólnego z preindustrialną, utożsamianą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_3293" class="wp-caption alignleft" style="width: 282px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/06/debord_vaneigem.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3292]"><img class="size-full wp-image-3293 " title="Wielcy sytuacjoniści:  Guy Debord (pierwszy z&nbsp;prawej) i&nbsp;Raoul Vaneigem (drugi z&nbsp;prawej)" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/06/debord_vaneigem.jpg" alt="" width="272" height="196" /></a><p class="wp-caption-text">Wielcy sytuacjoniści:  Guy Debord (pierwszy z prawej) i Raoul Vaneigem (drugi z prawej)</p></div>
<p>O przestrzeniach miejskich, miejskości, antropologii miasta, tekstualności metropolii od dziesięcioleci mówi się i pisze bardzo wiele. Baudelaire, Benjamin, Simmel, Kracauer, Sue, Żeromski, Hannerz, Tonkiss  i setki innych, pisarzy, naukowców, czy ingerujących w strukturę materialną i symboliczną miasta artystów analizują funkcjonowanie wielkich ludzkich osiedli i generowanych przez nie zjawisk kulturowych.</p>
<p><span id="more-3292"></span></p>
<p>Miejskość zajmuje właściwie wszystkich obserwatorów współczesności i nie ma już nic wspólnego z preindustrialną, utożsamianą niekiedy nawet z podłością i zacofaniem mieszczańskością. Jej niekwestionowaną zaletą jest elastyczność na poziomie symbolicznym  — daje się połączyć z niemal wszystkimi modnymi we współczesnej humanistyce kategoriami: pamięcią, traumą, różnorodnością, płynnością, cielesnością, etc. Stanowi również chyba najatrakcyjniejsze odniesienie dla opisów szeroko rozumianej kategorii „doświadczenia”. Miasto jest przecież sferą, której uczestnicy wystawieni są na działanie bodźców wszelkiego typu, zarówno tych odczuwanych zmysłowo, jak i metaforycznych konstrukcji oddziałujących na wyobraźnię, kształtujących wiedzę i tożsamość. Ale z „doświadczeniem” humaniści w pewnym sensie wciąż nie mogą się uporać. Niezależnie od wybranej przez autorów formy, jego opisy zawsze stanowią relacje ex post, a wtedy, co oczywiste, odbiorca może już tylko „wczuwać się” w sytuację, a nie bezpośrednio jej doświadczać.  Jednak reprezentacje doświadczenia stanowią jeden z najważniejszych budulców kultury symbolicznej – chodzi tu po prostu o opowiadanie historii.</p>
<p>W zeszły weekend wziąłem udział w wydarzeniu zatytułowanym „X Apartments” realizowanym w ramach przedsięwzięcia <a href="http://www.promised-city.org/" target="_blank">„The Promised City”</a>, które za pomocą wielu rodzajów ekspresji artystycznej, form naukowych i innych narzędzi dokonuje wielowątkowej reinterpretacji przestrzeni warszawy i kilku innych metropolii. Projekt ten zasługiwałby na osobną analizę, na której przeprowadzenie nie ma tu miejsca, ale nie sądzę też, by w ogóle była ona niezbędna. Z pewnością wiele osób podejmie takie działania, lecz w erudycyjnych interpretacjach zjawisk  zawsze ginie złożona perspektywa odbiorców, którzy przecież współtworzą projekty takie, jak „The Promised City”. Czym innym jest naukowa, czy popularno-naukowa ewaluacja przedsięwzięcia, a czym innym interpretacja przez pryzmat uczestnictwa w jego konkretnych aspektach.  Mokotowska edycja „X Apartments” (impreza odbywała się w kilku dzielnicach Warszawy), która wypełniła mi sobotnie popołudnie, pozwoliła mi zetknąć się z oryginalnym potraktowaniem pozornie niczym nie wyróżniających się mieszkań, jako   przestrzeni performatywnej. Nie sceny, lecz upodmiotowionych w swoisty sposób przestrzeni. Nie chcę streszczać tu poszczególnych wydarzeń, w centrum których się znalazłem, oceniać ich wartości artystycznej, czy tworzyć jakiegoś rankingu atrakcyjności.  Rozmyślając o „X Apartments” a posteriori, analizuję przede wszystkim własne doświadczenie uczestnictwa w dynamicznej sytuacji, której nie sposób jednoznacznie zakwalifikować; nie można jej przyporządkować do kategorii alternatywnego zwiedzania, czy traktować jak gry miejskiej. Oglądanie filmu w towarzystwie Tomasza Knapika, czytającego na żywo tłumaczenia kwestii wypowiadanych przez aktorów po angielsku; bardzo inwazyjny, ale pozostawiający pod ogromnym wrażeniem, zmuszającym do głębokiej refleksji nad własnym postrzeganiem „architektury rzeczywistości” krótki spektakl w wykonaniu aktorów Teatru Nowego; zwiedzanie zapuszczonego mieszkania, którego historia czeka na ponowne opowiedzenie – te i inne działania sytuują uczestnika na zupełnie innej niż spodziewana przezeń pozycji. Nie jest widzem, ale nie zostaje też zmuszony do aktywnego udziału w tworzeniu wcześniej zaprojektowanego „przedstawienia”. Znajduje się na przecięciu tak wielu wątków, że próby generalizacji  jego położenia muszą spełznąć  na niczym lub przerodzić się w esencjalistyczną, pretensjonalną diatrybę, która pod warstwą symulowanej erudycji skrywa bezsilność autora. Dla mnie „X Apartments” stało się inspiracją do refleksji o pożytkach z <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Psychogeography" target="_blank">psychogeografii </a>– od dawna interesującej mnie starej koncepcji sytuacjonistów, która dziś znajduje częściową realizację w wielu dziedzinach sztuki, czy strategiach reklamowych. Najczęściej w zwulgaryzowanej formie i nie pod wspomnianą nazwą.</p>
<p>Psychogeografię <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Guy_Debord" target="_blank">Guy Debord</a>, najbardziej znana postać <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sytuacjonizm_%28ruch_spo%C5%82eczno-artystyczny%29" target="_blank">Międzynarodówki Sytuacjonistycznej</a>, uznawał za złożone studium oddziaływania przestrzeni i determinujących jej charakter czynników symbolicznych oraz materialnych na ludzkie funkcjonowanie. Celem psychogeografii była rekonstrukcja świadomości jednostki działającej w mieście. Jego osiągnięcie skutkowałoby ostatecznym upodmiotowieniem tej jednostki, która od tej chwili tworzyłaby miasto sama dla siebie, wymykając się wszelkiej władzy i konwencjonalizacji przestrzeni dokonywanej przez kulturę. Teoria ta stanowiła wyraz głównych założeń sytuacjonistów, którzy koncepcję idealnej kondycji ludzkiej zawarli w utopijnej wizji jednostki ciągle odkrywającej otoczenie, permanentnie poszukującej znaczeń poprzez rodzaj swobodnej zabawy rzeczywistością. W skrócie, psychogeografia to metoda autorefleksji i krytycznego patrzenia na otoczenie, która relatywizuje zastane znaczenia, „nagina” miasto do potrzeb indywiduum. Można również powiedzieć, że psychogeografia w pewnej mierze jest nowym rodzajem miejskiej ekologii, przyjmując tu pierwotne znaczenie tego pojęcia (od greckiego oikos oznaczającego zarówno „dom” jak i „sposób zamieszkiwania” i wpisane w niego relacje międzyludzkie).</p>
<p>Czy chodzenie po mieście według wskazówek sformułowanych przez autorów artystycznego projektu jest praktyką psychogeograficzną? Jako takie – raczej nie, choć poszczególne elementy artystyczne , a przede wszystkim sama gotowość na niecodzienną formę włóczęgostwa osób chcących partycypować w wydarzeniu takim, jak choćby wspomniane „X Apartments”, zawierają psychogeograficzny pierwiastek. W przypadku wysuniętej przez sytuacjonistów propozycji teoretycznej i praktycznej zabawy konstrukcją miasta, namiastkowość okazuje się kategorią kluczową. Psychogeografia jest przecież projektem subiektywnym, lecz jedynie wielostronna inicjatywa wcielenia jej w życie mogłaby umożliwić zaistnienie obiektywnych okoliczności podstawowych, optymalnych dla nowej mechaniki relacji społecznych. Dlatego projektowi psychogeograficznemu nie udaje się osiągnąć koherencji i tylko jego namiastki mogą być realizowane w warunkach rzeczywistych. Ale ten problem daleki jest od najważniejszego aspektu całej sprawy – nieszczęsnego doświadczenia. Znalezienie się w sytuacji, która modyfikuje „stan obiektywny” miasta jest emocjonalnie poruszającą grą z kodami kulturowymi, pamięcią i oczekiwaniami wobec danych miejsc i osób. Głos<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Knapik" target="_blank"> Tomasza Knapika</a>, siedzącego tuż obok widza to mocne uderzenie w schemat poznawczy – lektora przecież nigdy nie widać, ale jeśli już zdarzy się nam go zobaczyć, to przeważnie w programie telewizyjnym poświęconym kulisom pracy i życiu prywatnemu znanych osób. Jeśli lektor zasiada razem z nami przed ekranem, to dekonstrukcji ulegają prymarne dla tej sytuacji znaczenia. Pojawiają się pytania: skąd tak naprawdę płynie głos Tomasza Knapika, czy ja dalej jestem widzem, czy może nasza obecność w tym miejscu sama jest spektaklem, a jeśli tak – to kto go ogląda?</p>
<p>Nieoczywistość opisanej sytuacji uświadamia nam jedno: dominacja swoistych wzorów sytuacji codziennych jest porażająco silna. Czasowe jej zawieszenie poprzez udział w niezwykłej eksploracji przestrzeni wydającej się najzupełniej banalną, można uznać za postępowanie zgodne z zasadą dérive. Tym mianem Debord określił praktykę doświadczania miasta przy porzuceniu dotychczasowej wiedzy i opinii na jego temat, traktując je jako całkowicie nowy, nagle objawiający się fenomen. Dérive to „unoszenie się” w przestrzeni, której wcześniejsze znaczenia zostają odwołane. Dzięki jego zastosowaniu, możemy podjąć walkę z – jak pisał inny znany sytuacjonista <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Raoul_Vaneigem" target="_blank">Raoul Vaneigem</a> – wszechobecnym wrogiem, wypełniającym całą przestrzeń wokół nas. Autor „Rewolucji życia codziennego” wskazywał na wielopostaciową formę istnienia tego wroga – to nie tylko porządek moralny, ekonomiczny i obyczajowy narzucany przez władzę, lecz nawet podstawowa geometria świata – determinant naszej percepcji.</p>
<p>Międzynarodowy projekt „X Apartments”, podobnie jak wiele innych inicjatyw proponujących nowy model poznawania i oswajania przestrzeni, jest przejawem powrotu zainteresowania ideami sytuacjonistycznymi, w tym psychogeografią. Z antropologicznego punktu widzenia, jej fenomen wydaje się niezmiernie frapujący. Postuluje bowiem zerwanie z większością znanych prawideł proksemiki, urbanistyki i innych dziedzin, które dookreślają charakter międzyludzkich relacji, w ten sposób stając się polami działania władzy symbolicznej. Jakkolwiek stworzenie antropologii psychogeograficznej wymagałoby poświęcenia temu celowi licznych karier i tysięcy książkowych stronic i pomimo to pozostałoby działaniem pozbawionym sensu, to pewne ucieczki w stronę psychogeograficznego czytania przestrzeni, tej faktycznej i tej wyobrażonej, wydają mi się czymś niezwykle inspirującym.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/06/25/psychogeograficzne-doswiadczanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

