﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ethnomuseum.pl Blog &#187; Noc Muzeów</title>
	<atom:link href="http://ethnomuseum.pl/blog/tag/noc-muzeow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ethnomuseum.pl/blog</link>
	<description>Blog Działu Etnografii Polski i Europy Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 12:48:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Symbolika kobiecości w kulturze Mapuche</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/07/25/symbolika-kobiecosci-w-kulturze-mapuche/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/07/25/symbolika-kobiecosci-w-kulturze-mapuche/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jul 2011 06:00:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maja Margasińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>
		<category><![CDATA[rytuał]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[wykład]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<category><![CDATA[zbiory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=4598</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszamy do słuchania :) Maja Margasińska „Symbolika kobiecości w kulturze Mapuche”. Czyta Michał Maciejewski]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszamy do słuchania :)</p>
<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/07/text_3.mp3">Maja Margasińska „Symbolika kobiecości w kulturze Mapuche”. Czyta Michał Maciejewski </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/07/25/symbolika-kobiecosci-w-kulturze-mapuche/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
<enclosure url="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/07/text_3.mp3" length="13008675" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Kultrun, bęben Machi</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/07/18/kultrun-beben-machi/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/07/18/kultrun-beben-machi/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jul 2011 13:13:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wpis Gościnny</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka ludowa]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=4594</guid>
		<description><![CDATA[Do posłuchania o bębnie kultrun, nieodzownym atrybucie Machi, szamance ludu Mapuche z Ameryki Południowej :) Kultrun, bęben Machi. Anna Rywczyńska. czyta Michał Maciejewski]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do posłuchania o bębnie kultrun, nieodzownym atrybucie Machi, szamance ludu Mapuche z Ameryki Południowej :)</p>
<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/07/text_2.mp3">Kultrun, bęben Machi. Anna Rywczyńska. czyta Michał Maciejewski</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/07/18/kultrun-beben-machi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
<enclosure url="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/07/text_2.mp3" length="12285795" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Rola Machi</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/06/03/rola-machi/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/06/03/rola-machi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Jun 2011 08:00:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wpis Gościnny</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[badania terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[audio]]></category>
		<category><![CDATA[Mapuche]]></category>
		<category><![CDATA[mp3]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>
		<category><![CDATA[wykład wirtualny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=4410</guid>
		<description><![CDATA[Anna Rywczyńska „Rola Machi”. Czyta Michał Maciejewski. Wykład wirtualny towarzyszący wystawie „Mapuche: Ziarno Chile”, goszczącej jeszcze kilka dni w naszym Muzeum. Zapraszamy do słuchania :) Rola Machi]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Anna Rywczyńska „Rola Machi”. Czyta Michał Maciejewski.</p>
<p>Wykład wirtualny towarzyszący wystawie „Mapuche: Ziarno Chile”, goszczącej jeszcze kilka dni w naszym Muzeum. Zapraszamy do słuchania :)</p>
<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/06/text_1.mp3">Rola Machi</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/06/03/rola-machi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
<enclosure url="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/06/text_1.mp3" length="8921475" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Ritmos de la noche</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/ritmos-de-la-noche/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/ritmos-de-la-noche/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Apr 2011 23:04:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Maciejewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?page_id=4329</guid>
		<description><![CDATA[Chcecie wsłuchać się w rytmy nocy? A może sami chcielibyście nadać nocy rytm? Zapraszamy do Państwowego Muzeum Etnograficznego na NOC MUZEÓW 2011. RITMOS DE LA NOCHE — 14 DE MAYO 14 maja — indiańska noc w PME Program: Godz. 18.00 – 19.30 Warsztaty dla dzieci — OZDOBY W STYLU INDIAN MAPUCHE Miejsce: pracownia II. piętro; Zapisy: 22 827 76 41 wew. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/04/nocmuz.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4329]"><img class="size-medium wp-image-4339 alignleft" title="Noc Muzeów - plakat" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/04/nocmuz-208x300.jpg" alt="Noc Muzeów - plakat" width="208" height="300" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><strong>Chcecie wsłuchać się w rytmy nocy? A może sami chcielibyście nadać nocy rytm? Zapraszamy do Państwowego Muzeum Etnograficznego na NOC MUZEÓW 2011.</strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong>RITMOS DE LA NOCHE — 14 DE MAYO</strong></p>
<p style="text-align: center;"><em>14 maja — indiańska noc w PME </em></p>
<p style="padding-left: 30px;"><strong>Program:</strong></p>
<p><strong>Godz. 18.00 – 19.30 </strong>Warsztaty dla dzieci — OZDOBY W STYLU INDIAN MAPUCHE Miejsce: pracownia II. piętro; Zapisy: 22 827 76 41 wew. 218 lub mailem: <a href="&#109;&#97;&#105;&#108;&#116;&#111;&#58;&#101;&#100;&#117;&#107;&#97;&#99;&#106;&#97;&#100;&#122;&#105;&#101;&#99;&#105;&#64;&#101;&#116;&#104;&#110;&#111;&#109;&#117;&#115;&#101;&#117;&#109;&#46;&#112;&#108;">edukacjadzieci@ethnomuseum.pl </a>Liczba miejsc ograniczona!</p>
<p><strong>Godz.19.00 – 01.00</strong>KIERMASZ INDIAŃSKI przed wejściem do Muzeum (na chodniku przy ul. Kredytowej — między ul. Mazowiecką a wejściem do PME) sprzedaż wyrobów kulinarnych, rękodzieła, ceramiki, biżuterii z Ameryki Południowej oraz wina Lautaro z Chile</p>
<p><strong>Godz. 19.00 – 01.00</strong> Iluminacja budynku PME — firma Pro4Media</p>
<p><strong>Godz. 19.00 – 01.00 (z przerwami)</strong>Poprzeszkadzaj w Noc Muzeów — bębniarski jam session w sali kinowej prowadzony przez Honoratę Kożuchowską</p>
<p><strong>Godz. 19.20 / 19.40 / 20.00 i co kolejnych 20 minut, aż do godz. 22.00 </strong>wykłady wirtualne czytane przez aktora Teatru Polskiego w Warszawie, Michała Maciejewskiego (nagrane i puszczane z głośników, na sali wystawowej„Mapuche:Ziarno Chile”, parter). Wszyscy zwiedzający wystawę będą mieli okazję dowiedzieć się czegoś więcej na temat kultury i społeczności Indian Mapuche</p>
<p>Tematy wykładów: Anna Rywczyńska „Rola Machi”; Anna Rywczyńska „Kultrun — bęben Machi”; Maja Margasińska „Symbolika kobiecości w kulturze Mapuche” </p>
<p><strong>Godz. 19.30–20.00 </strong>Taniec butoh. Spektakl Rui Ishikary ilustrowany muzyką w wykonaniu zespołu Flute O’Clock.</p>
<p><em>Butoh </em>to pochodząca z Japonii awangardowa forma teatru, nazywana często „tańcem ciemności”. Odwołując się do starych wierzeń i estetyki brzydoty, dzięki swobodzie jaką daje artyście staje się medytacją, sposobem na osiągnięcie jedności ciała i umysłu. Nie ma w nim mowy o technice – tancerz wsłuchuje się w stłumione impulsy ciała  i daje się im ponieść. Artystą, którego podczas Nocy Muzeów będziemy mogli obserwować jest, pochodzący z Kioto, <em>Rui Ishihara</em>. Tancerz i choreograf, tańczył między innymi we Włoszech, Serbii, Irlandii i Francji. Od 2009 roku na stałe mieszka w Warszawie, gdzie kontynuuje swoje badania nad tańcem oraz współpracuje z duetem Sol et Luna i innymi, eksperymentującymi artystami. Akompaniować mu będzie duet fletowy Karoliny Balińskiej i Ewy  Liebchen – <em>Flute O’Clock</em>. Zespół powstał w 2002 roku w Bydgoszczy i od tamtego czasu stał się  już wielokrotnym laureatem międzynarodowych konkursów. W repertuarze posiada utwory o szerokiej rozpiętości czasowej – od baroku po współczesność. 2010 rok upłyną Paniom pod szyldem wydania pierwszej, autorskiej płyty.</p>
<p><strong>Godz. 19.00–21.00 </strong>ETHNO CHILL-OUT-otwarcie lokalu w podziemiach PME, specjalnie z okazji Nocy Muzeów; CHILE-CHILL-OUT z muzyką i słowem (VJ-prezentacja z wierszami Elikury Chihuailafa, fragmentami „La Araucana’y” i „Araukanii i jej mieszkańców”, w połączeniu ze zdjęciami i muzyką)</p>
<p><strong>Godz. 21.00–22.00 </strong>Opowiadacze ze Studni O będą opowiadać historie na podstawie poematu „La Araucana”. ETHNO CHILL-OUT</p>
<p><em>Stowarzyszenie Grupa Studnia O.</em> działa od 1997 roku u jest pierwszym takim stowarzyszeniem opowiadaczy w Polsce. Jak sami o sobie mówią :</p>
<p><em>Źródłem naszych opowieści jest bogata i różnorodna tradycja literatury ustnej: bajki i baśnie, mity i eposy z różnych kultur a także historie autorskie. Nasza działalność nie jest jednak próbą rekonstrukcji dawnych praktyk opowiadania czy wiernym odtwarzaniem tradycyjnych narracji. Sztukę opowiadania traktujemy jako indywidualną twórczość artystyczną, inspirowaną tradycją, lecz wpisującą się w kontekst współczesności.</em></p>
<p><strong>Godz. 22.00–23.00</strong> Opowieść o Yumie Sumac ilustrowana filmem / klipami. ETHNO CHILL-OUT</p>
<p><em>Yuma Sumac </em>(właśc. <em>Zoila Augusta Emperatriz Chávarri del Castillo</em>, ur. 13 września 1922, zm. 1 listopada 2008) – amerykańska piosenkarka i aktorka peruwiańskiego pochodzenia, nazywana Słowikiem Andów. Była obdarzona 5-oktawową skalą głosu, dzięki czemu stała się międzynarodową gwiazdą muzyki egzotycznej.</p>
<p><strong>Godz. 23.00–01.00</strong> „Araukania” — czytanie performatywne książki Ignacego Domeyki „Araukania i jej mieszkańcy”, reż. Joanna Grabowiecka, czytają aktorzy: Sylwia Najah z Teatru Żydowskiego, tancerka tango i wokalistka, oraz Wojciech Żołądkowicz z Teatru Współczesnego; ilustracja muzyczna: Gruppo Andino. ETHNO CHILL-OUT</p>
<p><em>Joanna Grabowiecka </em>/1977/ – absolwentka Wydziału Reżyserii Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie. Absolwentka Arts du spectacle na Université Paris VIII (2005) oraz teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim (2005). Ukończyła roczne studium projektowania scenografii i dekoracji teatralnej pod kierunkiem Daniela Louradour (l’A.D.A.C., Paryż, 2002/2003).W r. 2004 odbyła staże w paryskim Théâtre de la Ville oraz w Comédie Française. W l. 2006–2008 uczestniczyła  — jako pierwsza polska stażystka — w międzynardowych warsztatach dramaturgicznych Université d’été européenne – la mousson d’été (Pont-à-Mousson, Francja). Od 2009 roku należy do zespołu Teatro Accion International Group. Jej spektakle były prezentowane na festiwalach w Polsce, we Francji, w Niemczech oraz w Serbii.</p>
<p><strong>Godz. 20.00–01.00</strong>na wydzielonej części ekspozycji „Rzemiosło” (II piętro) ludowy warsztat lutniczy i ludowe granie Pawła Steczkowskiego i Stacha Wyżykowskiego</p>
<p><em>Stach Wyżykowski </em>to charyzmatyczny osiemdziesięciolatek z Haczowa (woj. podkarpackie), który mimo swego wieku, bez kompleksów prezentuje światu na Youtubie swe muzyczne umiejętności. Instrumentarium „Lirnika”, jak jest nazywany, stanowi własnoręcznie zrobiona lira korbowa i skrzypcolaska o zaskakującym brzmieniu. W tę wyjątkową noc połączy on siły we wspólnym ludowym graniu z <em>Pawłem Steczkowskim</em>, basistą, aranżerem i liderem zespołu „Mimofoni”, pochodzącym ze znanej ze swych muzycznych talentów rodziny. Kojarzony  z artystami takiego kalibru  Stanisław Sojka, Robert Janowski czy Grzegorz Turnau, jest on również dyrektorem warsztatów muzycznych obejmujących naukę pieśni ukraińskich.</p>
<p><strong>Godz. 20.30–21.00; 22.00–22.30; 24.00–00.30</strong>na wydzielonej części ekspozycji „Australia i Oceania” performance duetu Balanda Didjeridoo Duo</p>
<p>Didjeridoo to dęty instrument Aborygenów, przypominający kształtem drewnianą rurę, oryginalnie wyrabiany z pnia eukaliptusa.  Jego nazwa  pochodzi od irlandzkiego sformułowania „dudaire dubh” co oznacza ni mniej ni więcej jak „czarny trębacz”. <em>Balanda Didjeridoo Duo </em>jako jeden z pierwszych polskich duetów zaczął wykorzystywać  jego możliwości i zaistniał na polskiej scenie muzycznej. Rafał „Ruffus” Libner i Łukasz „Luka” Hołuj rozpoczęli współpracę w 1998 roku pod szyldem „Nell’Ambiente” i sami, zafascynowani egzotyczną kulturą, zrobili swoje pierwsze instrumenty. W 2004 przemianowali się na „Balandę”, która w języku australijskich Yulungu oznacza białego człowieka. Jako zespół współpracowali m.in. ze Staromiejskim Domem Kultury i Radiostacją oraz występowali na takich imprezach jak „Bachanalia”, „Naturalna Praga” czy „Sąsiedzi sąsiadom”. W swojej twórczości pragną stworzyć nową przestrzeń między współczesną muzyką miejską a archaiczną o charakterze etnicznym.</p>
<p><strong>Godz. 22.00–01.00</strong>na wydzielonej części wystawy „Mapuche: ziarno Chile” instrumentarium andyjskie — budowa i muzykowanie na wykonanych w trakcie Nocy Muzeów instrumentach. Mini warsztat stylizowany na „pracownię Indian Mapuche” poprowadzą członkowie zespołu Gruppo Andino</p>
<p>Zespól składa się z członków dawnej, znanej w całej Polsce formacji Varsovia Manta, którzy ponad 20 lat temu zafascynowani egzotycznym brzmieniem andyjskich instrumentów i zauroczeni wyjątkową magią tej muzyki postanowili utworzyć zespół, który w Polsce promowałby andyjską kulturę muzyczną w najczystszej jej postaci. Ich formuła brzmi bardzo prosto: dzielić się radością i wszystkimi emocjami, jakie towarzyszą tej wyjątkowej na skale światową muzyce. Zespół wykonuje również muzykę ludową z innych stron świata, ale w każdym utworze pozostaje pewna nutka ducha muzyki z którą zaczął swoją przygodę. Ducha wysokich gór i niezmierzonych przestrzeni Andów.</p>
<p>Skład:<br />
Bogdan Kupisiewicz — gitara śpiew<br />
Mariusz Puchłowski — flety, instrumenty perkusyjne</p>
<p><strong>Dodatkowo goście czekający na wejście do Muzeum będą mieć możliwość uczestnictwa w wyjątkowych zabawach zorganizowanych przez animatorów z kuglarzem Dobrym na czele.</strong></p>
<p><strong> </strong><strong>Wszyscy chętni, którzy wcześniej zarejestrują się pod adresem mailowym: edukacjadoroslych@ethnomuseum.pl, będą mogli wziąć udział w przygotowanej specjalnie na tę okazję interaktywnej grze dot. wystawy „Mapuche”.</strong></p>
<p><strong>MAPUCHE Ludzie Ziemi</strong> — INTERAKTYWNA GRA MUZEALNA</p>
<p>Niezwykła kultura Mapuche w wyjątkowej odsłonie tylko w czasie Nocy Muzeów.<br />
Muzealna zabawa, dzięki której uczestnicy poznają porywającą kulturę Indian z Chile.<br />
Mate, szamańskie bębny, machi, świat magii, wojny oraz niezwykłe rękodzieło.<br />
To tylko niektóre z atrakcji, które czekają na uczestników w tę wyjątkową noc w Muzeum Etnograficznym.<br />
<strong>Wyjatkowym miejscem przygotowanym specjalnie na tę okazję będzie pomieszczenie w podziemiach Muzeów (dawny pub Sherwood) </strong><strong>ETNO CHILL-OUT. </strong><strong>Będzie ono salą odpoczynku i odprężenia, w towarzystwie dźwięków muzyki i niezwykłych opowieści. Przygotowane wygodne poduchy, punktowe światło, etno-dekoracje a także ekran, na którym pokazywane będą nastrojowe prezentacje, stworzą niepowtarzalny, niespieszny klimat. </strong><strong> </strong></p>
<p><strong>Będzie można krążyć po następujących wystawach:</strong><br />
Mapuche: Ziarno Chile, Zwykłe – niezwykłe: fascynujące kolekcje, Podniebny lot: magiczna broń Azji, Afryka, Australia i Oceania, Rękodzieło i rzemiosło ludowe, Galeria polskiej sztuki ludowej, Ludowe obrzędy doroczne.</p>
<p><strong>14 maja 2011 godz. 19–01</strong></p>
<p><strong>Wstęp wolny.</strong></p>
<p>Informacje: Zespół Edukacji Dorosłych, tel. (022) 8277641 w. 261.</p>
<p>.….….….….….….….…</p>
<p><strong> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/ritmos-de-la-noche/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dekoder snów — senne wspomnienie</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/09/09/dekoder-snow-senne-wspomnienie/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/09/09/dekoder-snow-senne-wspomnienie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Sep 2010 11:21:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Olga Mędrzejewska</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=3734</guid>
		<description><![CDATA[„Wyśniło mi się, że czytałem o snach innych ludzi podczas Nocy Muzeów, aż chciałem przejść do innej sali i okazało się, że jestem tam, gdzie byłem! Nie mogę z niej wyjść ani się obudzić!” – głosi jeden z wpisów w  Dekoderze snów, jakby żywcem wyjęty z filmu Dzień świstaka. Jak dla nas – proroczy. Siedzimy, czytamy (a jak się naczytamy, to i śnimy) cudze sny [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_3754" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/09/sen41.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3734]"><img class="size-medium wp-image-3754    " title="Sennik, fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/09/sen41-300x153.jpg" alt="" width="300" height="153" /></a><p class="wp-caption-text">Sennik, fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p>„Wyśniło mi się, że czytałem o snach innych ludzi podczas Nocy Muzeów, aż chciałem przejść do innej sali i okazało się, że jestem tam, gdzie byłem! Nie mogę z niej wyjść ani się obudzić!” – głosi jeden z wpisów w  <em>Dekoderze snów</em>, jakby żywcem wyjęty z filmu <em>Dzień świstaka</em>. Jak dla nas – proroczy. Siedzimy, czytamy (a jak się naczytamy, to i śnimy) cudze sny pozostawione w holu II piętra podczas majowej Nocy Muzeów. Próbujemy je rozgryźć, zinterpretować, ułożyć z nich zbiorowy portret odwiedzających nas gości.  I tak od dobrych 2 miesięcy… a pod piórem ciągle nic. Bo jak rozumieć sen, w którym „żółw ściga się ze ślimakiem”, a „banan je goryla”? Możemy jedynie napisać: wybacz, Szanowny Czytelniku, wszelkie potencjalne nadinterpretacje, błędy i wypaczenia, logikę tekstu wziętą wprost ze snu i jak sen, czasem pełną sprzeczności. To, co przeczytasz poniżej, to tylko czysto subiektywna wariacja o gościach pewnej muzealnej nocy i o tym, co im „zdarzyć się mogło, ale zdarzyć się (nie) musiało”.<br />
Zatem…</p>
<p><span id="more-3734"></span></p>
<div id="attachment_3756" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/09/sen3.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3734]"><img class="size-medium wp-image-3756 " title="Sennik, fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/09/sen3-300x154.jpg" alt="" width="300" height="154" /></a><p class="wp-caption-text">Sennik, fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p>Śmiałkowie, zwiedzający muzeum nocą, boją się niewielu rzeczy. Nie przeraża ich ani ścigająca „ulicami Warszawy czarna pantera”, ani wielka ośmiornica: „było strasznie, ale i trochę fajnie” — przyznają. Może najbardziej obawiają się utraty równowagi, kontroli nad własnym życiem, niepowodzenia czy niegotowości do podjęcia pewnych wyzwań. Stąd powracające w koszmarach wizje upadków z różnych wysokości, od dużych i strasznych („przyjaciel wypchnął mnie z samolotu”) po nieco mniejsze („z krawężnika”) i mniej spektakularne („w środku nocy spadłam z wielkiego dziecięcego krzesełka”). Może, jako osoby aktywne, gotowe „przez szafę przejść do Ameryki Południowej po pomidory dla przyjaciół”, trochę boją się stagnacji i pozostawania w miejscu, gdy świat pędzi do przodu: „próbuję biec dalej, ale nie mogę, bo nogi grzęzną mi w piasku i stają się coraz cięższe. A ja się zapadam, zapadam… i uciekają mi ci, których chcę dogonić”. Może obawiają się powrotu do przeszłości i poczucia straconego czasu: „piszę maturę z polskiego. (…) w trakcie okazuje się, że na tym samym arkuszu muszę zaliczyć też biologię. (…) wolno mi idzie, a tablice, z których korzystam, są wielkie, ciężkie i nie dają się otworzyć. Zostaje mi 5 minut. Zaczynam sprawdzać pracę i w każdym zdaniu jest błąd ortograficzny. Wracając do domu odkrywam, że arkusz trzymam w ręce, bo zapomniałam go oddać! Aaaaaa!!!!”. Nawet jednak i wtedy nie opuszcza ich poczucie humoru, nakazując niszczenie śmiechem sennych upiorów. We snach sięgają zatem po tajną broń: łyżkę, kompromitujące przeciwnika fotki na Naszej Klasie, szczerą rozmowę nad kostką masła, czy niedźwiedzia, który w odpowiednim momencie ugryzie złoczyńcę w nogę.<br />
Jako stałych bywalców muzeów, niewiele rzeczy ich dziwi. Są kreatywni („nie rozumiem snu, w którym nic nie przychodzi mi do głowy”), lekko egocentryczni („nie rozumiem snu, w którym mnie nie ma”), tolerancyjni („nie rozumiem snu w którym, wszystko jest czarno-białe”). Optymiści z różowymi okularami na nosie, wszędzie szukają szczęśliwych zakończeń: „nie rozumiem snu, w którym nie ma happy endu!” – deklarują na muzealnych ścianach.</p>
<div id="attachment_3746" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/09/sen.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3734]"><img class="size-medium wp-image-3746 " title="Sennik, fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/09/sen-300x84.jpg" alt="" width="300" height="84" /></a><p class="wp-caption-text">Sennik, fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p>Bywają pragmatyczni i bardzo konkretni. Najlepiej śni im się z pełnym brzuchem: „gdy najem się przed snem”, jak głosi jedno z dokończonych zdań <em>Dekodera snów</em>. W ciepłym domu, dużym łóżku, z jedną nogą na kołdrze, a drugą pod, gdy zasypiają zmęczeni, na brzuchu, po kolejnym pracowitym dniu. Czasem romantyczni, ale tylko, gdy zasypiają u boku ukochanej osoby i to po spełnieniu odpowiednich warunków. Kiedy „mój mężczyzna nie chrapie, nie ściąga kołdry i nie puszcza bąków”, „pod niebem pełnym gwiazd” lub gdy „spadające krople deszczu uderzają o dach i słychać ich uspokajający szum”. Bywają przekorni, zmagając się ze snem i rzeczywistością: „najlepiej śni mi się, gdy trzeba już wstać, gdy dzwoni budzik, gdy zegar pokazuje 5.30, a o 6.00 muszę wstać”. Nie poddają się jednak presji czasu i naporom codzienności, śnią dalej w najlepsze o tym, że „będąc w starym domu, dotykając instrumentów, stajesz się częścią orkiestry”, „jutro było wczoraj”, świat staje na opak: „pies jest kotem, a kot kokosem”. Jeśli już mają wstać rano, to jako towarzyskie bestie najchętniej budziliby się ze świadomością, że „czeka mnie fantastyczny dzień spędzony ze wspaniałymi ludźmi”.<br />
Zakładamy, że mają artystyczne dusze, bo przecież złodzieje z ich snów, zamiast portfela i dokumentów, wybierają to, co najcenniejsze: „ołówki, flamastry i cienkopisy”. Przedmioty obowiązkowe w kieszeni każdego artysty plastyka. W snach marzą o karierze: sportowej („zostałem kapitanem drużyny siatkarskiej”), muzycznej („wyśniło mi się, że umiem śpiewać”) lub biznesowej – próbują zbić fortunę w tradycyjnych zawodach, jak rybołówstwo, nie zrażając się, że przecież „kurna! krewetki w Wiśle nie biorą”. Lubią być panami sytuacji, wiedzą czego chcą, choćby to miał być tylko rosół: „kazałam dwóm kurom wziąć garnki, nastawić wodę, oskubać się i wskoczyć do wody – bez gadania!!!”. A chcą też kontrolować sytuację: „najlepiej śni mi się, gdy świadomie wracam do przerwanego snu”, „nie rozumiem snu, w którym żona mówi: teraz moja kolej!”.</p>
<div id="attachment_3749" class="wp-caption alignleft" style="width: 184px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/09/sen-001.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3734]"><img class="size-thumbnail wp-image-3749 " title="Sennik, fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/09/sen-001-150x150.jpg" alt="" width="174" height="174" /></a><p class="wp-caption-text">Sennik, fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p>Znają się na (pop)kulturze, która systematycznie wkrada się w najgłębsze zakamarki ich snów albo pod postacią wręczającego naszyjnik aktora Roberta Pattisona, albo pisarza Naila Gaigmana, z którym można na targach książki wypić pyszną kawę (szczęściarze!). Ktoś na fali filmów o wampirach, od <em>Draculi</em> z Belą Lugosi po <em>Jestem legendą </em>z Willem Smithem  – a może mając w pamięci naszą zeszłoroczną wystawę <em>Wampiry, strzygi i spółka</em> – śni: „jestem ostatnim człowiekiem na ziemi, a reszta ludzi to wampiry, które chcą mnie zabić”. Brr!!! Szczęśliwie ktoś inny budzi się z koszmaru, w którym „obejrzał(am) wszystkie odcinki <em>Mody na sukces</em>” (szczerze współczujemy!). Na pociechę dodamy, że nasi goście miewają też sny szczęśliwe, te o lataniu – ot, choćby na dziku!, niespodziewanych wakacjach („zamiast na wyjazd służbowy jechałem na Teneryfę”), powrocie do dzieciństwa i nieskrępowanej niczym wolności („byłam Gumisiem i biegałam z innymi po lesie”). Miewają też sny prorocze, jak ten: „spotykam w holu hotelowym Flea, który gra na basie riff i uczy mnie go. Ten sam riff pojawił się w piosence <em>Don’t forget me</em> kilka miesięcy później”, albo ten: „śnią mi się osoby, które nie powinny, a potem, na jawie, stają się bliższe…”. Mamy nadzieję, że podobnie wyśniły przyszłość właścicielki snów, w których: „moja siostra świetnie gra na saksofonie i zagrała świetny dyplom”, „zdałam egzamin na prawo jazdy. Egzamin mam za tydzień”.</p>
<p>Teraz, po przejrzeniu kilkuset stron <em>Dekodera</em> i kilku bezsennych nocach, możemy i my śmiało powtórzyć za jednym z muzealnych gości, że nie rozumiemy snów, w których… nic się nie śni. A Wy?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/09/09/dekoder-snow-senne-wspomnienie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Golić brodę tępą brzytwą</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/25/golic-brode-tepa-brzytwa/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/25/golic-brode-tepa-brzytwa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 May 2010 22:56:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Skokowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<category><![CDATA[życie warszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=2990</guid>
		<description><![CDATA[- niepowodzenia w szkole.  To fragment sennika, podobno babilońskiego (cokolwiek to oznacza), który z tajemniczych względów zapadł mi niegdyś w pamięć. W nocy z soboty na niedzielę 15/16 maja przed tak złym snem i związanym z nim losem  schroniło się w Muzeum Etnograficznym prawie 8 tysięcy ludzi. Powszechny lęk wygonił na ulice jeszcze więcej osób — unikały one  nieszczęścia zwiedzając różne muzea, galerie, warszawską Giełdę, Sejm, a nawet [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2995" class="wp-caption alignleft" style="width: 168px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_43461.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2990]"><img class="size-medium wp-image-2995" title="Jedna z&nbsp;Madonn przygotowanych przez studentów WSA ASPTTF, fot. E. Skokowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_43461-225x300.jpg" alt="Jedna z&nbsp;Madonn przygotowanych przez studentów WSA ASPTTF, fot. E. Skokowska" width="158" height="210" /></a><p class="wp-caption-text">Jedna z Madonn przygotowanych przez studentów WSA ASPTTF, fot. E. Skokowska</p></div>
<p style="text-align: justify;">- niepowodzenia w szkole.  To fragment sennika, podobno babilońskiego (cokolwiek to oznacza), który z tajemniczych względów zapadł mi niegdyś w pamięć.</p>
<p style="text-align: justify;">W nocy z soboty na niedzielę 15/16 maja przed tak złym snem i związanym z nim losem  schroniło się w Muzeum Etnograficznym prawie 8 tysięcy ludzi. Powszechny lęk wygonił na ulice jeszcze więcej osób — unikały one  nieszczęścia zwiedzając różne muzea, galerie, warszawską Giełdę, Sejm, a nawet niektóre centra handlowe. Do powszechnie cenionych rozrywek należało stanie w ogromnej kolejce do niedawno otwartego Muzeum Fryderyka Chopina.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak, jak już wspominałam, nasze Muzeum nie świeciło pustkami. Przechadzając się wśród zwiedzających, uzbrojona w aparat i dyktafon, poczyniłam kilka spostrzeżeń, którymi pragnęłabym się teraz z Wami podzielić.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2990"></span></p>
<h2 style="text-align: justify;">Nocne muzykowanie</h2>
<div class="mceTemp" style="text-align: justify;">
<dl id="attachment_2999" class="wp-caption alignright" style="width: 160px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4355.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2990]"><img class="size-thumbnail wp-image-2999" title="Występ duetu na&nbsp;karimbach, fot. E. Skokowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4355-150x150.jpg" alt="Występ duetu na&nbsp;karimbach, fot. E. Skokowska" width="150" height="150" /></a></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Występ duetu na karimbach, fot. E. Skokowska</dd>
</dl>
</div>
<p style="text-align: justify;">Gwoździem programu były oczywiście koncerty w sali kinowej. Grały kolejno: Village Kollektiv, Port Mone, Moulay Sherif. Wszystkie zespoły wypadły świetnie, dzieląc się z widownią ogromną dawką pozytywnej energii, która rzucała się w oczy, gdy patrzyłam na tłumy wychodzące z sali.</p>
<p style="text-align: justify;">Entuzjaści muzyki mieli możliwość posłuchać także duetu na karimbach, a potem na didgeridoo (zespół Balanda).  Kapela Braci Dziobaków zagrała ballady i kołysanki, które — pomimo świetnego wykonania — nikogo nie skłoniły do snu. Taka to była niezwykła noc.  Wypytywani słuchacze z zachwytem opowiadali o egzotycznych i swojskich melodiach, niektórzy nawet od razu po koncercie wymykali się do domu, by na spokojnie ochłonąć po tylu muzycznych wrażeniach.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Karuzela z Madonnami</h2>
<p style="text-align: justify;">Inni jednak dalej brali udział w oferowanych atrakcjach: przeżywali silne emocje i entuzjastycznie wcielali się w role kangurów i strusi podczas opowiadania aborygeńskich opowieści przez Grupę Studnia O. Powodzeniem cieszyły się też projekcje niezwykłych filmów animowanych — niby po północy, niby na dobranoc, ale nie warto było nawet zmrużyć oka!</p>
<p style="text-align: justify;">Niesamowite wrażenie robiły spacerujące po Galerii Polskiej Sztuki Ludowej Madonny. Niektóre przerażające, a wszystkie piękne.  Stroje, fryzury i makijaże dzielnych dziewcząt były dziełem studentów <a href="http://www.charakteryzacja.pl" target="_blank">Wyższej Szkoły Artystycznej i Aktywnego Studium Plastycznego</a>.  Kunsztownie wykonane żywe rzeźby, były w  większości zainspirowane wizerunkami Matki Boskiej — nie tylko tymi z polskiej ikonografii ludowej, ale także tymi z przedstawień południowoamerykańskich.</p>
<p style="text-align: justify;">
<div class="mceTemp" style="text-align: justify;">
<dl id="attachment_3101" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_43451.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2990]"><img class="size-thumbnail wp-image-3101" title="Zdjęcie z&nbsp;Madonną, fot. E. Skokowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_43451-150x150.jpg" alt="Zdjęcie z&nbsp;Madonną, fot. E. Skokowska" width="150" height="150" /></a></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Zdjęcie z Madonną, fot. E. Skokowska</dd>
</dl>
</div>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Na pierwszy rzut oka budziły zachwyt lub lęk.  I to nie tylko u dzieci. Ja sama przeżyłam chwilę grozy, ujrzawszy Madonnę zainspirowaną, jak mi się zdaje, gotycką katedrą. Miała ona szatę ozdobioną — podobnie jak nimb — witrażami, na piersiach (jakby organami), a w pasie wisiało kadzidło. Całe ciało miała pomalowane na czarno, a na powiekach wymalowano jej… oczy o czarnych białkach. Kiedy zobaczyłam ją pierwszy raz, poczułam wręcz zabobonny strach i wcale nie dziwiłam się dzieciom, które chowały się za rodzicami.</p>
<p style="text-align: justify;">Po drugim spojrzeniu zwiedzający pytali o możliwość zrobienia zdjęcia z którąś z modelek, po czym stawali obok niej z radosnym uśmiechem i czekali na pstryknięcie.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzeci rzut oka wywoływał współczucie. Starannie ubrane i umalowane dziewczyny męczyły się, stojąc na swoich postumentach (pomimo że często zamieniały się miejscami). Było ich 12, na sali jednocześnie bywały po 3, a w tym czasie reszta odpoczywała. Ustawione przez pracowników Muzeum wiatraki niewiele im pomagały, ponieważ w sali panował prawdziwy skwar — przypuszczam, że właśnie z powodu silnych emocji.</p>
<p style="text-align: justify;">Madonny ze swojej strony także pragnęły ulżyć bezsennym zwiedzającym: można było dostać od nich niezawodne recepty na dobry sen. Nikt z nich jednak tak od razu nie skorzystał — było jeszcze wiele do obejrzenia.</p>
<h2 style="text-align: justify;">
<p class="mceTemp">
<p>Wół [jak się śni] to nieprzyzwoity kolega</h2>
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_3011" class="wp-caption alignleft" style="width: 289px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4363qq.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2990]"><img class="size-medium wp-image-3011" title="Z &quot;Polskiego Sennika Ludowego&quot; Stanisławy Niebrzegowskiej, fot. E. Skokowska " src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4363qq-300x195.jpg" alt="" width="279" height="181" /></a><p class="wp-caption-text">Z „Polskiego Sennika Ludowego” Stanisławy Niebrzegowskiej, fot. E. Skokowska </p></div>
<p>Cytat ten pochodzi z <em>Polskiego sennika ludowego</em> Stanisławy Niebrzegowskiej, podobnie jak wiele innych, które zawisły w holu na drugim piętrze muzeum. Była to instalacja <em>Sennik: dekoder snów</em>, przygotowana przez pracowników Zespołu Edukacji Dorosłych i muzealnych wolontariuszy.</p>
<p style="text-align: justify;">Wystawa składała się z przeróżnych cytatów, które bezwzględnie pomogłyby każdemu, komu śnił się kiedy „ksiądz”, „pokichane dziecko”, albo chociaż „piersi” (<em>wzniosłego uczucia doznasz</em>). Istotnym, wręcz kluczowym elementem całego przedsięwzięcia była interaktywność. Zwiedzający mieli uczestniczyć w budowaniu instalacji: mieli 2 kolumny oraz całkiem duże powierzchnie ścian do wyrażenia swoich opinii i doznań, zatytułowanych: „Wyśniło mi się”, „Nie rozumiem snu, w którym”, „Najlepiej śni mi się, gdy”, „Miałem koszmar”.</p>
<p style="text-align: justify;">Pewien młody człowiek, którego zapytałam o zdanie, stwierdził, że bardzo nie podobała mu się ta instalacja i że gdyby wiedział, że będzie tu coś takiego, na pewno nie wybrałby się do Muzeum tej nocy. Jednak po paru godzinach trwania Nocy Muzeów kolumny, ściany i wiele innych dostępnych powierzchni zapełniło się kartkami ze zwierzeniami naszych gości, co wskazuje na to, że nie był to powszechny pogląd.</p>
<p style="text-align: justify;">Przechadzając się wzdłuż ścian doszłam do wniosku, że żadne „pokichane dzieci” ani nawet „świnie” (<em>goście przyjdą</em>) nie mogą równać się z naszymi snami: o zakonnicach w rajstopach na głowie, o dziwacznych stworach, o wampirach pijących krew i o pani od matematyki. Co na to Freud? Nie wiem, ale na przykład Stanisława Niebrzegowska nie dość, że nie potrafiłaby nam pomóc, to jeszcze złapałaby się za głowę i uciekła z krzykiem — współczesne sny zdradzają bardzo rozwiniętą wyobraźnię swoich posiadaczy.</p>
<p style="text-align: justify;">Zauważyłam, że większość najpierw przechadzała się po holu i czytała uważnie kartki pozostawione przez innych, a dopiero potem zabierała się za sporządzenie własnych. Muszę przyznać, że byłam nieco zaskoczona tak szerokim odzewem wśród zwiedzających. Rzadko kiedy można zaobserwować taką interaktywność i ochotę na współtworzenie wystawy. Tymczasem kolejka po długopis była długa, a miejsca na ścianach wkrótce zaczęło brakować. Jeden ze znajomych, który spędził w Muzeum całą noc, w okolicach godziny 2 próbował odnaleźć pozostawioną 5 godzin wcześniej notatkę — była ona pokryta kilkoma warstwami nowszych sennych zwierzeń.</p>
<p style="text-align: justify;">Nawet dzisiaj, w skąpym, bo skąpym, ale świetle dziennym, wystawa prezentuje się ciekawie i zachęca pracowników i zwiedzających Muzeum do zapoznawania się ze współczesnym sennikiem miejskim.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Świetnografia</p>
<p class="mceTemp">
</h2>
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_3086" class="wp-caption alignright" style="width: 201px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4351.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2990]"><img class="size-medium wp-image-3086" title="Kolejka d wystaw &quot;Zwykłe-Niezwykłe&quot;, &quot;Jaśnienie&quot;, &quot;Świetnograficzne&quot;, fot. E. Skokowska. " src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4351-225x300.jpg" alt="" width="191" height="254" /></a><p class="wp-caption-text">Kolejka do wystawy „Zwykłe-Niezwykłe”, „Jaśnienie”, „Świetnograficzne”, fot. E. Skokowska. </p></div>
<p>Dużym powodzeniem, jak można było wywnioskować z ustawiającej się do niej kolejki, cieszyła się wystawa <em>Świetnograficzne: polska grafika reklamowa 1918–1989</em>. Była to także kolejka do nagradzanej już wystawy <em>Zwykłe-niezwykłe: fascynujące kolekcje</em>, która prezentowała niewielką, a nader interesującą część naszych zbiorów oraz do wystawy fotografii <em>Jaśnienie</em>. Na samym końcu docierało się do ekspozycji <em>Świetnograficzne</em> i czuło klimat centrum Warszawy w dowolnym roku od 1918 do 1989, oglądało się plakaty, wywieszki i ulotki oraz bywało zachęconym do kupna proszku, lotu na loterię czy biletu do cyrku. Pracownicy Muzeum obdarowywali też zwiedzających plakatami Totalizatora Sportowego z dawnych lat.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak już wspominałam i jak widać na załączonym obrazku, aby dostać się na te wystawy, należało wystać swoje w kolejce.  Kolejka powstała także z tego powodu, że na sale wystawowe wpuszczano grupkami, aby każdy miał szansę dojrzeć coś niekoniecznie komuś innemu przez ramię. Spełniała ponadto rolę integracyjną — nawiązywano rozmowy, znajomości, wymieniano komentarze. Byłoby to idealne miejsce do rozmowy o Nocy Muzeów, gdyby nie fakt, że kolejka przesuwała się dość szybko i wtedy rozmowa bywała gwałtownie urywana. No, ale nie można mieć wszystkiego, prawda?</p>
<p style="text-align: justify;">O ile wyrazy podziwu, zadowolenia z plakatów i ze zrobionych tym wystawom zdjęć nie wydały mi się szczególnie zaskakujące, o tyle zdziwiłam się nieco podczas kilku rozmów o etnograficznych wystawach stałych. Te egzotyczne, azjatyckie czy związane z Australią, kilku rozmówców bardzo chwaliło. Pewna młoda osoba wyznała, że zawsze fascynowała ją Australia, choć nigdy tam nie była i teraz przed planowaną podróżą w wymarzone miejsce postanowiła wybrać się do muzeum, aby dowiedzieć się czegoś o kulturze tego kontynentu. Z wypowiedzi wynikało, że uzyskana wiedza wywarła nader pozytywne wrażenie na przyszłej podróżniczce.</p>
<p style="text-align: justify;">Dość zabawne, że nie przyszło mi w ogóle do głowy, że przy takiej konkurencji koncertów, imprez, nowych i okazjonalnych wystaw, nasze klasyczne wystawy stałe mogą być dla kogoś gwoździem programu. A jednak były, jak dowiedziałam się od grupy młodych ludzi, którzy wybrali się tamtej nocy specjalne dla części wystawy dotyczącej Chin.  Pewien pan przyszedł po raz kolejny, aby zwiedzić wystawę afrykańską. Bardzo też żałował, że oprócz przechadzających się po Galerii Sztuki Ludowej  Madonn, na sali z eksponatami z Afryki nie szaleją wolontariusze przebrani za szamanów. Taka wypowiedź powinna zainspirować muzealników w  przygotowaniach do przyszłorocznej Nocy Muzeów. Jestem przekonana, że wolontariusze będą, podobnie jak ja,  zauroczeni możliwością odbywania podniebnych lotów po muzealnych salach.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Kto nocuje w Muzeum Etnograficznym?</h2>
<p style="text-align: justify;">Ano, właśnie: kto? Podczas wałęsania się po Muzeum zastanawiałam się dość długo, kim są ludzie, którzy tu przyszli i dlaczego znaleźli się akurat tutaj?</p>
<p style="text-align: justify;">Przede wszystkim byli to ludzie związani z Muzeum, jego sympatycy, spędzający tu też na co dzień swój wolny czas, biorący udział w różnego rodzaju warsztatach, np. muzycznych — jak jedna z wypytywanym przeze mnie pań. Przyciągnęły ją tu koncerty, a wybór naszego Muzeum był dla niej prawie oczywisty — tutaj najczęściej wybiera się, aby obcować z szeroko pojętą kulturą.</p>
<p style="text-align: justify;">Spotkałam tej nocy wielu znajomych, którzy pojawiają się w Muzeum regularnie, by posłuchać muzyki, potańczyć, zyskać jakieś nowe umiejętności czy po prostu popodziwiać zbiory. Pojawili się tłumnie studenci etnologii, co nie wymaga chyba wytłumaczenia (choć raczej nie była nim zbliżająca się — jak zwykle zbyt szybko — sesja). Mówiono też, że nocna pora sprzyja kulturalno-muzealnym spacerom, bo kiedyż można znaleźć na to czas w ciągu dnia?</p>
<p style="text-align: justify;">
<div class="mceTemp" style="text-align: justify;">
<dl id="attachment_3102" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4343.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2990]"><img class="size-thumbnail wp-image-3102  " title="Interaktywne zwiedzanie - tłumek przy długopisach, instalacja &quot;Sennik: Dekoder snów&quot;, fot. E. Skokowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4343-150x150.jpg" alt="Interaktywne zwiedzanie - tłumek przy długopisach, wystawa &quot;Sennik: Dekoder snów&quot;, fot. E. Skokowska" width="150" height="150" /></a></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Interaktywne zwiedzanie — tłumek przy długopisach, wystawa „Sennik: Dekoder snów”, fot. E. Skokowska</dd>
</dl>
</div>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Zwiedzający przybywali najczęściej parami lub grupkami — składały się one z osób „wyciągających” i „wyciągniętych”. Zagadnięte małżeństwo w średnim wieku było przykładem takiej relacji. Podczas gdy żona rozmawiała przez telefon, pan z bardzo nieszczęśliwa miną opowiadał o swojej tragedii — jak to <em>w chłodną deszczową noc małżonka bezlitośnie wywlokła go z domu</em> i popędziła na Kredytową. Spieszę nadmienić, że mina miała na celu chyba tylko i wyłącznie ukrycie szerokiego uśmiechu zdobiącego twarz ofiary dyskryminacji — wizyta wcale nie była taka okropna. Żona, kiedy wróciła już po rozmowie, przyznała, że dopiero ostatnio zaczęła bywać w Muzeum, a zaciekawiły ją pojawiające się w mediach informacje o zmianach, jakie Muzeum przechodzi, by sprostać wymogom  jakie stawia się przed nowoczesną instytucją kultury. Taki argument dość często był wymieniany wśród powodów wyboru Muzeum jako miejsca spędzenia nocy.</p>
<p style="text-align: justify;">Napotkałam także kilka osób, które w Muzeum Etnograficznym były pierwszy raz w życiu i dopiero rozsmakowywały się w jego zbiorach.  Pewien młodzieniec opowiadał z ożywieniem, że nie myślał, <em>że tego typu muzeum może być takie nowoczesne, wiesz, ta wystawa o snach albo o reklamach… Wydawało mi się, że będą jakieś tam skorupy, jak w Muzeum Archeologicznym, ale nie. Właśnie bardzo mi się podoba i myślę, że nieraz jeszcze przyjdę. </em></p>
<p style="text-align: justify;">Prosto z próby przybył też tłumnie studencki Zespół Pieśni i Tańca. Jeszcze w holu zaintonowali kilka ludowych przyśpiewek, wzbudzając sympatię i rozbawienie zgromadzonych tam osób.</p>
<p style="text-align: justify;">Cóż,  tym optymistycznym akcentem czas skończyć ten dość już długi tekst. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie — w końcu tyle się działo… Oby z każdym rokiem działo się więcej!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/25/golic-brode-tepa-brzytwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jaką jest pani Madonną? Czyli o bezsenności w muzeum…</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/19/jaka-jest-pani-madonna-czyli-o-bezsennosci-w-muzeum-2/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/19/jaka-jest-pani-madonna-czyli-o-bezsennosci-w-muzeum-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 May 2010 13:33:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Olga Mędrzejewska</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=3028</guid>
		<description><![CDATA[Tradycyjnie już nocne marki z całej Warszawy ściągały w połowie maja na Kredytową, by aktywnie zwalczać… hmm no właśnie co? Sen czy bezsenność? Kto w sobotnią, majową noc i dlaczego odwiedzał warszawskie muzea? Czego w nich szukał? .….…. Punktualnie o 19 otwieramy ciężkie drzwi Muzeum Etnograficznego. Do holu wchodzą pierwsi goście. Jedni jeszcze lekko onieśmieleni, nie wiedzą czego spodziewać się w środku. Inni już [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_3030" class="wp-caption alignleft" style="width: 240px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/madonna.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3028]"><img class="size-medium wp-image-3030 " title="Madonna, fot. A. Pietrzyk." src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/madonna-244x300.jpg" alt="" width="230" height="290" /></a><p class="wp-caption-text">Madonna, fot. A. Pietrzyk.</p></div>
<p>Tradycyjnie już nocne marki z całej Warszawy ściągały w połowie maja na Kredytową, by aktywnie zwalczać… hmm no właśnie co? Sen czy bezsenność? Kto w sobotnią, majową noc i dlaczego odwiedzał warszawskie muzea? Czego w nich szukał?</p>
<div id="attachment_3034" class="wp-caption alignright" style="width: 230px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/sen.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3028]"><img class="size-medium wp-image-3034 " title="Sennik, fot. A.Pietrzyk." src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/sen-300x224.jpg" alt="" width="220" height="170" /></a><p class="wp-caption-text">Sennik, fot. A.Pietrzyk.</p></div>
<p><span style="color: #ffffff;">.….….</span></p>
<p><span id="more-3028"></span><br />
Punktualnie o 19 otwieramy ciężkie drzwi Muzeum Etnograficznego. Do holu wchodzą pierwsi goście. Jedni jeszcze lekko onieśmieleni, nie wiedzą czego spodziewać się w środku. Inni już mocno zabiegani –  budynek naszego muzeum jest pierwszym z długiej listy instytucji kulturalnych, które zamierzają w ciągu jednej nocy odwiedzić. Zdarzają się też zahartowani w muzealnych bojach bywalcy. Ci wiedzą dokładnie czego oczekują, zgodnie z własnymi zainteresowaniami, po dokładnym przestudiowaniu programu całej Nocy Muzeów, mają gotowy, przemyślany plan poruszania się po mieście. Przychodzą więc na konkretne wydarzenia lub z zainteresowaniem, niezmordowanie buszują po jednym, ulubionym muzeum przez całą noc.<br />
W tym roku Noc Muzeów przebiega na Kredytowej pod hasłem „Bezsenności w muzeum”. Wszystkie imprezy dodatkowe, mające uatrakcyjnić ten wyjątkowy wieczór, krążą wokół tematu snu i bezsenności. Pod zagadkowymi tytułami kryją się sposoby na bezsenność: koncerty kołysanek i ballad, tradycyjne opowieści snute do snu przez opowiadaczy ze Studni O, filmowe bajki na dobranoc ze studia filmowego Semafor; ludowe recepty na dobry, spokojny sen rozdawane przez ożywione na jedną noc rzeźby z galerii Polskiej Sztuki Ludowej. Wreszcie wspólne z muzealnymi gośćmi tworzenie współczesnego sennika i poszukiwanie najbardziej skutecznych sposobów na zapewnienie pogodnych snów – tzw. „dekoder snów” w holu na ostatnim piętrze.</p>
<div id="attachment_3033" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/sennik1.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3028]"><img class="size-medium wp-image-3033" title="Sennik, fot. A. Pietrzyk." src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/sennik1-300x211.jpg" alt="" width="300" height="211" /></a><p class="wp-caption-text">Sennik, fot. A. Pietrzyk.</p></div>
<p>Wszystko zostało podporządkowane jednemu celowi — zapewnić muzealnym gościom jak najwięcej, jak najskuteczniejszych recept na bezsenne noce. A przecież nocna wizyta w muzeum też jest pewnego rodzaju sposobem na bezsenną noc… I tylko od muzeum zależy, czy stanie się tabletką nasenną czy wręcz przeciwnie, pomoże aktywie zwalczać sen  przez ciekawie zaaranżowane wystawy i nowatorskie podejście do tematów, popularne wśród widzów eventy – koncerty, interakcyjne wystawy angażujące nie tylko wzrok i słuch zwiedzających, ale zapraszające do wspólnego działania w przestrzeni muzealnej. Tylko, czy tego naprawdę oczekują widzowie? Co pragną zwalczyć nasi zwiedzający? Sen czy bezsenność?<br />
– <em>Chyba sen, skoro jesteśmy tu o północy?</em> – odpowiada wyraźnie zmęczona już zwiedzaniem blondynka — <em>Wpadłyśmy tylko na chwilę, a krążymy po wystawach od ponad godziny, bo ciągle znajdujemy coś ciekawego: tu grają, tam śpiewają, w sali kinowej obejrzałyśmy z koleżanką ciekawe animacje. I tylko ciągle nie wiem, co i dlaczego mi się śni. A ja mam dużo dziwnych snów — już i latałam i śnili mi się ludzie rozsypujący się w piasek. W senniku nie potrafię jednak odnaleźć ich znaczenia </em>– żali się rozglądając ciekawie po tłumnie odwiedzanej wystawie „Zwykłe niezwykłe: fascynujące kolekcje”.<br />
– <em>Trzeba szukać wyjaśnień pojedynczych elementów ze snu</em> – podpowiada koleżanka – <em>sprawdź hasła człowiek, piasek, latanie.</em></p>
<p>A co na to tradycyjne metody odczytywania snów, kultywowane przez wieki przez nasze babcie? W poszukiwaniu odpowiedzi udaję się na ostatnie piętro, do „dekodera snów”. Tu również mimo otulającej zwiedzających jak puch bieli ścian i zwiewnych zasłon, na których umieszczono cytaty z senników i poetyckie wizje snów,  mimo ustawionej pod ścianą wygodnej kanapy z miękkimi poduchami – atmosfera nijak nie sprzyja spokojnemu zasypianiu. Nieustannie kłębią się chętni, pragnący lepiej poznać siebie i motywy swojego postępowania zapisane w snach, gdyż jak już twierdzili starożytni: „zazwyczaj owe błąkające się widzenia senne głównie tych spraw dotyczą, o których się za dnia myślało” (Herodot, Dzieje). To tu można szukać ludowych, literackich i naukowych wskazówek do odczytania swoich snów.</p>
<div id="attachment_3032" class="wp-caption alignright" style="width: 267px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/sennik4.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3028]"><img class="size-medium wp-image-3032" title="Sennik, fot. A. Pietrzyk." src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/sennik4-257x300.jpg" alt="" width="257" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Sennik, fot. A. Pietrzyk.</p></div>
<p>Ale nie tylko! W umieszczonych na słupach poszewkach na poduszki kryją się kartki z niedokończonymi zdaniami: „Najlepiej śni mi się gdy…”, „Nie rozumiem snu,w którym …”, „Wyśniło mi się, że…”, „Miałem koszmar, że…”. Obok na stolikach sterty mazaków zachęcają nocnych marków do zwierzeń nie tylko z najpiękniejszych snów, ale też snów niezrozumiałych, dziwnych i koszmarnych. Z godziny na godzinę przybywa wyznań i sennych opowieści. Gdy brakuje miejsca na słupach, kartki rozpełzają się po całej przestrzeni – zapełniając wszystkie ściany od góry do dołu, nachodząc na siebie i wzajemnie się przenikając. A gdy brakuje samoprzylepnej taśmy, którą można przymocować wyznanie, w ruch idą elementy zastane – wystające ze ścian gwoździe (pozostałość po czasowych wystawach galerii) a nawet… gumy do żucia. Stopniowo tworzy się oniryczny obraz muzealnych gości. Jak sen – pełen sprzeczności („…chcę uciec przed tym co mnie goni, a im bardziej chcę uciec tym wolniej biegnę”), surrealizmu („nie rozumiem snu, w którym podnosi mnie kogut”), niespodziewanych zwrotów akcji („…sen, w którym żona mówi – teraz moja kolej!”), absurdalnego humoru („wyśniło mi się, że w ostatnim etapie pewnego konkursu, kazano mi pogrupować kabanosy. Ten o smaku lawendy trafił do grupy kabanosów kwiatowych”).</p>
<p>Tymczasem, za przepierzeniem, w Galerii Polskiej Sztuki Ludowej, ustawione na podwyższeniach, wśród drewnianych ludowych świątków, niepodzielnie królują żywe rzeźby. Modelki ucharakteryzowane przez studentów Wyższej Szkoły Artystycznej i Aktywnego Studium Plastycznego na polskie Madonny, zarówno te najbardziej znane, słynące cudami wizerunki Czarnej Madonny i Matki Boskiej Ostrobramskiej, jak i bliskie sercom  mieszkańców stolicy Madonny z warszawskich kapliczek, zacierają granice między tradycją a współczesnością, snem a jawą, rzeczywistością a prawami bezsennej nocy w muzeum, podczas której wszystko może się zdarzyć — rzeźba ożywa, żaba z aborygeńskiej bajki zagraża swoim apetytem światu, a w sali kinowej, w filmowej opowieści, po zamknięciu sklepu przybrane w kwiatowe stroje szpulki drutu rozpoczynają bal… I znów wszystko, co dzieje się w majową nocą w muzeum przypomina sen, ale ten dobry, przyjemny nad którym, zgodnie z ludowymi wierzeniami czuwała Matka Boska.</p>
<div id="attachment_3031" class="wp-caption alignleft" style="width: 276px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/madonna2.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3028]"><img class="size-medium wp-image-3031 " title="Madonna, fot. A. Pietrzyk." src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/madonna2-266x300.jpg" alt="" width="266" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Madonna, fot. A. Pietrzyk.</p></div>
<p>Według naszych przodków bowiem, modlitwa do Maryi odżegnywała koszmary i zwalczała bezsenność, zapewniając „skołatanej głowie” i zmęczonemu całodniowym wysiłkiem ciału zdrowy sen. Dlatego też u stóp żywych rzeźb w galerii leżą sterty recept na bezsenność.<br />
–<em>No tak! Cebula dobra na wszystko </em>– komentuje nowo zdobytą wiedzę o zwalczaniu bezsenności starsza pani, której nieskrywaną radość daje odgadywanie, którym wyobrażeniem spośród tradycyjnych wizerunków jest która modelka. Nie tylko jej! Publiczność żywo reaguje na niecodzienne rzeźby. Przechadzając się po sali niejednokrotnie można usłyszeć westchnienia zwiedzających:<br />
– <em>Ach te madonny! Boskie!</em> –i towarzyszące im dociekliwe pytania – <em>A Pani, którą jest Madonną?</em><br />
Ludowe wierzenia na zdrowy sen polecały cebulę, herbatę z chmielu i imbiru. Powszechnie wiadomo też, że nic tak nie sprowadzi dobrych snów, jak kołysanka nucona przez bliską osobę. „Ach śpij kochanie, jeśli gwiazdkę z nieba chcesz dostaniesz…” śpiewał swego czasu Adolf Dymsza. A jednak Kapela Braci Dziobaków rozpoczynając o wpół do pierwszej w nocy koncert księżycowy, postanowiła przekornie muzealnych gości rozbudzić, a nie ukołysać do snu. Na początek więc przy akompaniamencie tradycyjnych skrzypiec rozbrzmiewają żywe, wesołe pieśni weselne – <em>–Nie wiem, jak teraz ale kiedyś </em>– tłumaczy takie otwarcie koncertu pomysłodawczyni — <em>wesele było po to, by w przyszłości rodziły się dzieci, którym następnie śpiewano kołysanki… Do kołysanek też dojdziemy</em> – zapewnia.<br />
I faktycznie. Stopniowo nastrój zmienia się, uspokaja, wycisza. Staje bardziej nostalgiczny. Kołyszemy się coraz wolniej, senniej w takt wygrywanych melodii. Ktoś przymyka oczy, ktoś opiera się plecami o towarzysza, ktoś wygodnie rozciąga na podłodze. Naprzeciwko brodaty pan pisze coś zawzięcie na kartce.<br />
– <em>Nastrój jest tak swojski, że gdyby nie to co się tu dzieje, przekimałbym się z chęcią choćby obok, pod tym wigilijnym stołem. Ale nie da się. Oni grają tak fajnie! Inspirują. Napisałem do ich muzyki tekst</em> — opowiada po zakończeniu koncertu. Podobnego zdania jest kobieta w czerwonej bluzce – <em>To muzeum nie usypia, raczej działa jak środek rozbudzający. W żadnym razie nie jest instytucją statyczną, skostniałą. Tu zawsze dużo się dzieje. W ciągu roku są organizowane ciekawe koncerty folkowe, funkcjonuje Etnokino. W Noc Muzeów, zawsze tu jest najciekawszy program. Dziś np.: zachwycił mnie koncert księżycowy zorganizowany w Sali Obrzędów Dorocznych. Doskonale wpisał się swym charakterem, muzyką w otoczenie – chłopską izbę z jednej a postacie kolędników z drugiej strony. Nastąpiła korelacja między dynamiką zespołu a statyką ekspozycji, co dało niesamowity efek</em>t – kończy.</p>
<p>Jak zatem jest z tą bezsennością w muzeum? Muzeum działa jak środek nasenny czy spędza sen z powiek? Może odpowiedź, jedną z wielu, stanowi niesforne wyznanie na ścianie dekodera snów: „Najlepiej śni mi się, gdy jestem zmęczony, np. całonocnym chodzeniem z mamą po muzeach…”.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/19/jaka-jest-pani-madonna-czyli-o-bezsennosci-w-muzeum-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Popieramy akcję „Obywatele Kultury”!</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/12/popieramy-akcje-%e2%80%9eobywatele-kultury%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/12/popieramy-akcje-%e2%80%9eobywatele-kultury%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 May 2010 15:24:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek_Drozda</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[akcje społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[instytucje kultury]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>
		<category><![CDATA[Obywatele Kultury]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=2966</guid>
		<description><![CDATA[Noc Muzeów zbliża się wielkimi krokami. Choć w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie będzie można uczestniczyć w wielu unikalnych wydarzeniach, wiele instytucji współtworzących nocne święto kultury podejmie pewien wspólny projekt. Będzie nim zademonstrowanie poparcia dla akcji „Obywatele Kultury” – społecznej inicjatywy, której uczestnicy domagają się zwiększenia publicznych nakładów na kulturę przynajmniej do wysokości 1%  budżetu państwa. Wśród osób popierających ten postulat [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/Obywatele-kultury_logo.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2966]"><img class="alignleft size-full wp-image-2970" title="Obywatele-kultury_logo" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/Obywatele-kultury_logo.jpg" alt="" width="267" height="261" /></a></p>
<p>Noc Muzeów zbliża się wielkimi krokami. Choć w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie będzie można uczestniczyć w wielu unikalnych wydarzeniach, wiele instytucji współtworzących nocne święto kultury podejmie pewien wspólny projekt. Będzie nim zademonstrowanie poparcia dla akcji <a href="http://obywatelekultury.pl/" target="_blank">„Obywatele Kultury”</a> – społecznej inicjatywy, której uczestnicy domagają się zwiększenia publicznych nakładów na kulturę przynajmniej do wysokości 1%  budżetu państwa. Wśród osób popierających ten postulat znaleźli się m.in.: Magdalena Abakanowicz, Krystyna Janda, Maria Janion, Krystian Lupa, Tadeusz Różewicz, Wilhelm Sasnal, Krzysztof Warlikowski i Artur Żmijewski.</p>
<p><span id="more-2966"></span></p>
<p>Dofinansowanie szeroko rozumianej sfery kultury jest w interesie wszystkich instytucji z „kulturą” w nazwie, ale skorzystają na nim właściwie wszyscy Polacy zainteresowani literaturą, filmem, teatrem, malarstwem, sztuką performance, tańcem, rzeźbą, interwencjami artystycznymi w przestrzeń publiczną, net-artem, operą, muzealnictwem historycznym, architekturą i dziesiątkami innych dziedzin związanych ze sztuką. Terminem „kultura” wszyscy posługują się dziś z niebywałą łatwością, jego frazeologiczna kariera jest naprawdę imponująca, choć nie przekłada się na rzeczywistą kondycję życia kulturalnego organizowanego przez instytucje publiczne (narodowe i samorządowe), pozarządowe oraz prywatne. Kultury wszędzie niby coraz więcej, lecz ciągłość wielu przedsięwzięć jest zagrożona, a rozwój niektórych wręcz niemożliwy, gdyż sfera kultury stała się częścią bezwzględnego systemu konkurencji. A przecież potrzebujemy naszych muzeów, kin, teatrów, czy klubów tak po prostu, by czuć się ludźmi naprawdę. One służą nam takie, jakimi je wymyślono i jakimi próbuje się je czynić w ramach działań modernizacyjnych. Ale „modernizacja” nie może oznaczać jedynie wyścigu po granty, marketingowych wojenek między podmiotami, które w istocie powinny współpracować zamiast walczyć, czy komercjalizacji uczuć, współtworzących przecież wspólną kulturę.</p>
<p>Podczas Nocy Muzeów będzie można złożyć podpis na petycji do Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska. Premier Tusk jako pierwszy poświęcił kulturze większą wzmiankę w <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4701279.html?as=8&amp;startsz=x" target="_blank">exposé</a>, nakreślając założenia polityki swojego rządu. Jednak wsparcia dla kultury jest wciąż  zbyt mało, co nie znaczy, że zwolennicy „Obywateli dla Kultury” domagają się o prostu strumienia gotówki, który miałby zasilić konta instytucji. Zacząć trzeba od żmudnej pracy edukacyjnej, od reform administracyjnych, ale i od zdania sobie sprawy z faktu, że kultura jest wspólnym, najwyższym dobrem. Nie tylko obiecującą gałęzią gospodarki, czy podwaliną istnienia narodu, lecz po prostu najistotniejszym zbiorowym interesem, w dużej mierze sensem naszej codzienności. Zachęcamy wszystkich do zastanowienia się nad poparciem <a href="http://obywatelekultury.pl/" target="_blank">„Obywateli Kultury”</a>!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/12/popieramy-akcje-%e2%80%9eobywatele-kultury%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bardziej niż tradycję kocham dobry seks</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/08/24/bardziej-niz-tradycje-kocham-dobry-seks/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/08/24/bardziej-niz-tradycje-kocham-dobry-seks/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Aug 2009 13:09:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Wołkanowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[Interakcje]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>
		<category><![CDATA[Recykling Tradycji]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=1199</guid>
		<description><![CDATA[Moja mama często powtarza, że pierwszą rzeczą, na którą zwraca uwagę po wejściu do czyjegoś pokoju, są szafy.  A dokładnie to, co ludzie trzymają na nich ( z nadzieją, ze da się to upchnąć tak, że gość tego nie zauważy). Na mojej biurowej szafie w muzeum leży cała sterta kartek – takich, co to szkoda było wyrzucić, bo jeszcze do czegoś mogą się przydać. Takich, które mogłyby tam leżeć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1210" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/recyklingtradycji/"><img class="size-medium wp-image-1210" style="margin: 2px 5px;" title="fot. Ewa Wołkanowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/08/obraz-0671-300x201.jpg" alt="fot. Ewa Wołkanowska" width="300" height="201" /></a><p class="wp-caption-text">fot. Ewa Wołkanowska</p></div>
<p>Moja mama często powtarza, że pierwszą rzeczą, na którą zwraca uwagę po wejściu do czyjegoś pokoju, są szafy.  A dokładnie to, co ludzie trzymają na nich ( z nadzieją, ze da się to upchnąć tak, że gość tego nie zauważy). Na mojej biurowej szafie w muzeum leży cała sterta kartek – takich, co to szkoda było wyrzucić, bo jeszcze do czegoś mogą się przydać. Takich, które mogłyby tam leżeć jeszcze przez dobrych parę lat i za każdym razem robiąc porządki, przekonywałabym siebie w duchu, że jeszcze „do czegoś mogą się przydać”. Nieśmiertelne kartki! Sięgnęłam po pierwszą. Widniał na niej napis „Bardziej niż tradycję kocham dobry seks”.</p>
<p><span id="more-1199"></span></p>
<h3>Wielkie pranie</h3>
<p>Podczas tegorocznej Nocy Muzeów z <a href="http://www.pme.waw.pl/departments.php?department=12" target="_blank">moją szefową</a> zorganizowałyśmy akcję „Recykling tradycji. Akcja z praniem w tle”. W dużej sali, którą potocznie pracownicy nazywają salą</p>
<div id="attachment_1216" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/08/fot-k-wodecka-641.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g1199]"><img class="size-medium wp-image-1216" style="margin: 2px 5px;" title="Recykling Tradycji - akcja w&nbsp;czasie Nocy Muzeów 2009, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/08/fot-k-wodecka-641-300x200.jpg" alt="Recykling Tradycji - akcja w&nbsp;czasie Nocy Muzeów 2009, fot. Krystyna Wodecka" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Recykling Tradycji — akcja w czasie Nocy Muzeów 2009, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<p>amerykańską , ustawiłyśmy pralkę „Franię”, a nad nią rozwiesiłyśmy sznury bieliźniarskie. Na nich zaś — pranie: koszule, sukienki, fartuchy i majtki, znalezione w magazynach muzealnych i we własnych domach (w życiu bym się nie przyznała, które były moje!). Obok „Frani” postawiłyśmy kosze z klamerkami i stos kartek z pytaniami i nie dokończonymi zdaniami (tak, właśnie tych kartek, które  przez kilka miesięcy leżały na mojej szafie, czekając na lepsze czasy) i markerami. Chciałyśmy, aby zwiedzający dokończyli zdanie i kartki zawiesili na sznurze. Na jednej było hasło „Aby odświeżyć tradycję, należy…”</p>
<h3>Zbojkotować Windows i przejść na Linuxa!</h3>
<p>Sięgnęłam po kartki z odpowiedziami na to pytanie. Niektórzy podeszli do sprawy z największą powagą i pisali, że aby odświeżyć tradycję, należy „wsłuchać się w siebie, kierować się sercem i napełnić tradycję znaczeniem”, „rozmawiać z osobami starszymi” lub też  „pamiętać o Powstaniu Warszawskim”. Inni stwierdzili, że nie tędy droga i aby odświeżyć tradycję, ich zdaniem, trzeba „zbojkotować Windows i przejść na Linuxa”, „pozwolić mężczyźnie rządzić w domu”, „kupić trabanta lub czarną wołgę”, „zainwestować w Tic-Taki” albo „kupić ją na Allegro od Chińczyka”. Były też odpowiedzi bardziej surrealistyczne, na przykład „nie stawiać roweru obok lodówki, bo inaczej ziemniaki zamarzną” czy „pić gorący pasztet”.</p>
<h3>Sypianie w zlewie podczas pełni</h3>
<p>Na innych kartkach również odkryłam siłę wyobraźni anonimowych autorów. Chciałyśmy zebrać na nich pomysły na nową tradycję.</p>
<div id="attachment_1220" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/recyklingtradycji/"><img class="size-medium wp-image-1220" style="margin: 2px 5px;" title="fot. Ewa Wołkanowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/08/obraz-050-300x201.jpg" alt="fot. Ewa Wołkanowska" width="300" height="201" /></a><p class="wp-caption-text">fot. Ewa Wołkanowska</p></div>
<p>Zebrałyśmy i uważam, że trzeba je upowszechnić. Oto subiektywnie sporządzona lista tych najlepszych (niepotrzebne skreślić, resztę uparcie wdrażać w życie!): „wspólne obiady z teściową”, „3 dni weekendu” (Panie Premierze, Panie Prezydencie, to jest głos Narodu!), „sypianie w zlewie podczas pełni”, „całujmy się”, „pijmy gorącą czekoladę każdego dnia”, „kiedy wyprowadzamy się z naszego starego mieszkania, zostawiamy kosz pełen smakołyków dla nowych lokatorów i list z opowieściami o tym mieszkaniu”. Ktoś nie zrozumiał zadania i napisał o bardzo starej tradycji: „dawać pracę tylko znajomym, rodzinie”.</p>
<h3>Kocham, kocham, kocham</h3>
<p>„Bardziej niż tradycję kocham…”  Rozumiem, że można kochać „mamę”, „Boga”, „modę, facetów i życie”, „Legię”, jakąś „Agusię”, jakiegoś „Filipa”, „Kamila” i „Madzię” (szczęściarze!..). Nawet rozumiem to, ze można pałać uczuciem do koni, zmierzchu, truskawek, policji i wiedźmina. Można też kochać „spać” i  kochać „ seks”, ale „rzucać młotem w traktor” – nie, tego mój umysł nie pojmuje.  Nikt nie wyznał, że kocha<a href="http://www.pme.waw.pl/about.php" target="_blank"> muzeum etnograficzne</a>, ale za to nasza instytucja miała też  swoje pięć minut. Z niemałym zainteresowaniem zdejmowałam z</p>
<div id="attachment_1224" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/recyklingtradycji/"><img class="size-medium wp-image-1224" style="margin: 2px 5px;" title="fot. Ewa Wołkanowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/08/obraz-060-300x201.jpg" alt="fot. Ewa Wołkanowska" width="300" height="201" /></a><p class="wp-caption-text">fot. Ewa Wołkanowska</p></div>
<p>mojej szafy stertę kartek, na których hasłem wywoławczym było: „Gdy wchodzę do <a href="http://www.pme.waw.pl/about.php" target="_blank">muzeum etnograficznego</a>, to…”<br />
Były odpowiedzi natchnione w stylu „Gdy wchodzę do<a href="http://www.pme.waw.pl/about.php" target="_blank"> muzeum etnograficznego</a>, to chcę zostać tu na zawsze” (mielibyśmy problem z inwentaryzacją takiego obiektu), „chcę jechać w podróż dookoła świata” lub „czuję duchy dawnych przodków” (duchy!? I ja tu pracuję!!?). Zauważyłam jednak, że z grupą pewnych zwiedzających dzieją się dziwne rzeczy po tym, jak przekraczają próg muzeum. Oto ich zwierzenia: „swędzi mnie stopa”, „smarkam nos” (siostro, skalpel!)… Pojawiło się też jedno ogłoszenie niemalże matrymonialne: „Gdy wchodzę do <a href="http://www.pme.waw.pl/about.php" target="_blank">muzeum etnograficznego</a>, to chcę się umówić z jedną z pań muzealnic”. Myślę, że da się przygotować listę chętnych. Proszę się kontaktować z <a href="http://www.pme.waw.pl/contact.php" target="_blank">sekretariatem.</a></p>
<h3>Tradycja + Nowoczesność, czyli o problematycznych związkach</h3>
<p>Pamiętacie, z jaką radością pisało się w czasach szkolnych „Tomek z 3b + Kasia z 3a = miłość”? Żałuję, że teraz nie mam w sobie tyle odwagi, by napisać „Pani z <a href="http://www.pme.waw.pl/departments.php?department=6" target="_blank">Działu Etnografii Polski i Europy</a> kocha Pana z <a href="http://www.pme.waw.pl/departments.php?department=14" target="_blank">Działu Konserwacji</a>” i myślę, że wielu z Was nie ma już tej odwagi, co kiedyś, ale magia znaków „X+Y=?” wciąż czaruje. Z myślą o wszystkich dorosłych zamieściłyśmy na części kartek napis „Tradycja + Nowoczesność = ” „SGGH”, „Technikum Ogrodnicze” i „SGH”  gdyby chciały tym hasłem kusić nowe pokolenie studentów, muszą rzucać kośćmi. Na jednej kartce znalazło się też hasło rodem z gazet plotkarskich „Tradycja + Nowoczesność = Alicja Bachleda Curuś i Colin Farrell”. Najbardziej urzekło mnie jednak „Tradycja + Nowoczesność = wieczór wigilijny przez Internet”.</p>
<h3>Co  dalej?</h3>
<p>Temat tegorocznej Nocy Muzeów brzmiał „Tradycja/Inspiracja”. Na kilkudziesięciu kartkach zostały więc zapisane wyznania w stylu „Uważam,</p>
<div id="attachment_1227" class="wp-caption alignleft" style="width: 211px"><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/recyklingtradycji/"><img class="size-medium wp-image-1227" style="margin: 2px 5px;" title="Może właśnie tak?! fot. Ewa Wołkanowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/08/obraz-098-201x300.jpg" alt="Może właśnie tak?! fot. Ewa Wołkanowska" width="201" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Może właśnie tak?! fot. Ewa Wołkanowska</p></div>
<p>że tradycja inspiruje, bo „ zaczynam szukać swojej tożsamości”, „popycha do tworzenia wycinanek”, bo „mam ochotę na seks na sianie”. Przejrzałam w sumie kilkaset kartek, zdjętych ze sznurów bieliźniarskich. Mam poczucie, że opowiadając o nich, daję im kolejne życie – podobnie jak kolejne życie dają muzealnicy przedmiotom wcielanym do muzealnych kolekcji. Przenosząc zapisane przez setki ludzi (w sumie tej nocy odwiedziło <a href="http://www.pme.waw.pl/about.php" target="_blank">Państwowe Muzeum Etnograficzne</a> ponad 7000 osób) myśli w wirtualny świat Internetu, mogą  one żyć długo i szczęśliwie, a ja wreszcie mogę posprzątać moją szafę.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/recyklingtradycji/" target="_blank">Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z „Recyklingu tradycji” »&gt;</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/08/24/bardziej-niz-tradycje-kocham-dobry-seks/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Inspirująca tradycja. Noc w Państwowym Muzeum Etnograficznym</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/06/19/inspirujaca-tradycja-noc-w-panstwowym-muzeum-etnograficznym/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/06/19/inspirujaca-tradycja-noc-w-panstwowym-muzeum-etnograficznym/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2009 11:13:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Skladanowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[moda]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wolontariat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=1008</guid>
		<description><![CDATA[16 maja 2009 roku miała miejsce Noc Muzeów.  Tematem przewodnim tegorocznej imprezy w Państwowym Muzeum Etnograficznym była tradycja w połączeniu z inspiracją. Odwiedziło nas około 7000 osób! Bardziej niż tradycję kocham… Specjalnie na tę okazję do naszego muzeum zaproszeni zostali liczni artyści i wykonawcy, którzy stanowili atrakcję wieczoru. Przez całą noc zwiedzającym towarzyszyła tematycznie związana z wystawami muzyka, filmy, pokazy mody oraz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1075" class="wp-caption alignleft" style="width: 196px"><img class="size-medium wp-image-1075" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Feszyn na&nbsp;ludowo, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-7251-233x300.jpg" alt="Feszyn na&nbsp;ludowo, fot. Krystyna Wodecka" width="186" height="240" /><p class="wp-caption-text">Feszyn na ludowo, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<p>16 maja 2009 roku miała miejsce Noc Muzeów.  Tematem przewodnim tegorocznej imprezy w <a href="http://www.pme.waw.pl/about.php" target="_blank">Państwowym Muzeum Etnograficznym</a> była tradycja w połączeniu z inspiracją. Odwiedziło nas około 7000 osób!</p>
<h3>Bardziej niż tradycję kocham…</h3>
<p>Specjalnie na tę okazję do naszego muzeum zaproszeni zostali liczni artyści i wykonawcy, którzy stanowili atrakcję wieczoru. Przez całą noc zwiedzającym towarzyszyła tematycznie związana z wystawami muzyka, filmy, pokazy mody oraz wiele innych atrakcji, w których każdy osobiście mógł wziąć udział.  Przypomnijmy sobie zatem wydarzenia tej wyjątkowej i niepowtarzalnej nocy.</p>
<p>.</p>
<p>.</p>
<p>.</p>
<p><span id="more-1008"></span></p>
<h3>Solo na balafonie — <a href="http://strefarytmu.pl/about/gwidon.html" target="_blank">Gwidon Cybulski</a></h3>
<p><strong><em>Gra w zespole <a href="www.myspace.com/gadajacatykwa" target="_blank">„Gadająca Tykwa”</a>, w trio <a href="http://www.strefarytmu.pl/oferta/zespoly/wielblady.html" target="_blank">„Wielbłądy”</a>, współpracuje ze stowarzyszeniem <a href="http://www.studnia.org/" target="_blank">„Studnia O”</a>, a także z <a href="http://www.teatrroma.pl/" target="_blank">Teatrem Muzycznym „Roma”</a>.</em></strong></p>
<p>Balofon to instrument pochodzący z Afryki Zachodniej. Jego cechą charakterystyczną są wiszące owoce tykwy (służące jako pudełka rezonansowe) umieszczone pod deseczkami, w które się uderza. <a href="http://strefarytmu.pl/about/gwidon.html" target="_blank">Gwidon Cybulski</a> jest muzykiem multiinstrumentalistą grającym między innymi na ngoni, gitarze, didgeridoo, harmonijkach ustnych, djembe, kongach oraz  balofonie. Swoje umiejętności zaprezentował wszystkim w sali, w której mieści się wystawa stała poświęcona Afryce.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_1082" class="wp-caption alignleft" style="width: 280px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_4329.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g1008]"><img class="size-medium wp-image-1082" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Gwidon Cybulski, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_43042-300x200.jpg" alt="Gwidon Cybulski, fot. Krystyna Wodecka" width="270" height="180" /></a><p class="wp-caption-text">Gwidon Cybulski, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<p>Urzekło mnie cudowne brzmienie balofonu i naturalna energia z niego płynąca. Zacząłem grać. Moją inspiracją jest muzyka afrykańska, hinduskie melodie oraz polskie rytmy. Tworzę własne melodie, gram na balofonie muzykę świata. Zawsze fascynowała mnie naturalna Afryka, nie przetworzona, dlatego właśnie balofon jest moją ostatnią miłością. Jego czyste dźwięki zbliżają mnie do afrykańskiej kultury. Podczas koncertów staram się naśladować języki plemion afrykańskich, nie znam ich – chodzi o stworzenie niepowtarzalnego klimatu. Pierwszy raz grałem całkowicie sam podczas Nocy Muzeów. Jeżeli chodzi o dzisiejsze wydarzenia w muzeum, uważam, że jest to bardzo trafiony pomysł. Na każdym piętrze jest wystawa dotycząca innej kultury, dlatego muzyczne nawiązanie do każdej z nich jest ciekawą koncepcją. Zespoły, których koncerty odbywają się dzisiaj, świetnie dopełniają muzeum etnograficzne. Moim zdaniem bardzo udana impreza.  <em>Gwidon Cybulski</em></p></blockquote>
<p class="mceTemp">
<dl id="attachment_1051" class="wp-caption alignleft" style="width: 269px;">
<dt class="wp-caption-dt"><img class="size-medium wp-image-1051" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="John Enemuo, fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_3707-300x200.jpg" alt="John Enemuo, fot. Jacek Sielski" width="259" height="173" /></dt>
<dd class="wp-caption-dd">John Enemuo, fot. Jacek Sielski</p>
</dd>
</dl>
<h3>Nigeryjska muzyka ludu Igbo — John Enemuo</h3>
<p><strong><em>W Polsce od 2007 roku  prowadzi <a href="http://www.akachukwu.art.pl/" target="_blank">Afrykańskie Przedsięwzięcie Artystyczno-Edukacyjne Aka-Chukwu</a> zajmujące się propagowaniem tradycyjnej kultury afrykańskiej poprzez warsztaty, pokazy i koncerty.</em></strong></p>
<p>Dźwięki bębnów Johna Enemuo – nigeryjskiego muzyka –  przeniosły wszystkich w rodzinne strony artysty.  John zaprezentował nam tradycyjną muzykę swojego ludu  Igbo, gdzie bębny są jednym z głównych instrumentów nadających puls pieśniom. Muzyka w kulturze Igbo jest bardzo ważna. Ludzie śpiewają, grają o każdej porze dnia i nocy, podczas wesel, pogrzebów, maskarad. John gra od dziecka. Tradycja w jego rodzinie była i jest obecna cały czas. Muzyka jest jednym z głównych elementów codzienności. Od najmłodszych lat  brał udział w muzycznych ceremoniach i obrzędach.  Swoim talentem i muzycznymi zdolnościami dzieli się z innymi ludźmi, aby także i oni mogli całkowicie oddać się muzyce, która w sercach każdego jest swoistą inspiracją do działania. Dlatego też prowadzi warsztaty, na które przychodzi coraz więcej osób. Podczas występu muzyka spotkałyśmy wiele osób zafascynowanych jego grą. Niektórzy pytali artystę o możliwość uczestniczenia w warsztatach. Bajeczne brzmienie bębnów z całą pewnością pozostało w sercu tych, którzy mieli okazję je usłyszeć. Żona Johna jest etnografem i pochodzi z Polski. Podzieliła się z nami swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi muzeum.</p>
<blockquote><p>Pomysł połączenia koncertów z wystawami jest piękny. Bardzo mi się podoba. Brakuje mi jednak możliwości używania tego, co jest. Jeżeli są to instrumenty, chciałabym, żeby można było pograć. Jeżeli jakieś tradycyjne stroje, żeby można było przymierzyć. Zobaczyć, jak coś się robi, a także zrobić coś samemu. Mieć żywy kontakt z tym, co jest przedstawione na wystawach. Móc się niejako zidentyfikować w większy sposób z kulturą i tradycją. <em>Katarzyna Enemuo</em></p></blockquote>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/nocmuzeow2009/" target="_blank"></a></p>
<p class="mceTemp">
<dl id="attachment_1049" class="wp-caption alignleft" style="width: 250px;">
<dt class="wp-caption-dt"><img class="size-medium wp-image-1049" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Kapela de Latourów z&nbsp;Milanówka, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-288-300x225.jpg" alt="Kapela de Latourów z&nbsp;Milanówka, fot. Krystyna Wodecka" width="240" height="180" /> </dt>
<dd class="wp-caption-dd">Kapela de Latourów z Milanówka, fot. Krystyna Wodecka </dd>
</dl>
<h3><a href="http://kapelazmilanowka.prv.pl" target="_blank">Kapela de Latourów z Milanówka</a></h3>
<p><em><strong>Katarzyna, Daniel, Franek de Latour </strong></em></p>
<p><em><strong>Kapela gra od 1998 roku. W 1999 roku Katarzyna i Daniel de Latour zdobyli wyróżnienie na Festiwalu Nowa Tradycja i od tego czasu ciągle muzykują na potańcówkach, koncertach, warsztatach i imprezach szkolnych.</strong></em></p>
<blockquote><p>Gramy utwory bezpośrednio wzięte ze wsi (polki, mazurki, oberki, kujawiaki). Autentyczne melodie, nie przetwarzane, takie jakie są w oryginale. Dużo podróżowaliśmy po wsiach i miasteczkach, ucząc się tam od ludzi różnych ciekawych melodii. Zarówno ja jak i mąż od dziecka mieliśmy kontakt z muzyką. I tak już zostało. Muzyka nas połączyła i jest cały czas obecna w naszym życiu. Od samego początku muzykowaliśmy razem.  Szczęściem jest dla nas, że nasz syn Franek się do nas przyłączył i jest tym zainteresowany. Materiały i utwory zbieramy od ludzi mieszkających na wsi. Mąż jest plastykiem, ja natomiast muzykiem klasycznym.  Wykonywanie muzyki ludowej jest naszym hobby. Robimy to z zamiłowania i z prawdziwą przyjemnością. Tradycja towarzyszy nam w życiu codziennym. Wyrażamy ją między innymi przez muzykę, którą poznajemy przez ludzi i jesteśmy im za to bardzo wdzięczni. W muzeum bardzo nam się podoba. Ciekawe wydaje mi się połączenie wystaw z koncertami. <em>Katarzyna de Latour</em></p></blockquote>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/nocmuzeow2009/" target="_blank"></a></p>
<p class="mceTemp">
<dl id="attachment_1046" class="wp-caption alignleft" style="width: 280px;">
<dt class="wp-caption-dt"><img class="size-medium wp-image-1046" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Dikanda, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-235-300x225.jpg" alt="Dikanda, fot. Krystyna Wodecka" width="270" height="203" /> </dt>
<dd class="wp-caption-dd">Dikanda, fot. Krystyna Wodecka </dd>
</dl>
<h3><a href="http://lebowski.hosted.pl/dikanda/" target="_blank">Dikanda</a> — Energetyczna podróż po muzyce świata</h3>
<p><em><strong>Ania Witczak — śpiew, akordeon, Kasia Dziubak — skrzypce, śpiew, Daniel Kaczmarczyk – bębny, Piotr Rejdak – gitara, Grzegorz Kolbrecki – kontrabas.</strong></em></p>
<p>Grupa, której koncert odbył się podczas tegorocznej Nocy Muzeów w Państwowym Muzeum Etnograficznym, powstała w 1997 roku. Nazwa zespołu w jednym z afrykańskich dialektów oznacza rodzinę. Członkowie grupy żyją i koncertują jak rodzina, a miłość do tradycji inspirowana kulturą orientu oraz folklorem bałkańskim (macedońskim i cygańskim)  pozwoliły im stworzyć niezwykle oryginalne brzmienie i własny, niepowtarzalny styl. Zaraz po koncercie miałyśmy okazję porozmawiać z Anią Witczak – wokalistką zespołu. Był to pierwszy występ grupy podczas Nocy Muzeów. Ani podobał się pomysł połączenia wystaw muzealnych z muzyką i koncertami.</p>
<blockquote><p>Bardzo fajni ludzi, pozytywna energia. Cieszy nas, że ludzie odbierają naszą muzykę w piękny sposób, że wzrusza ich ona tak samo jak nas. Muzyka jest dla nas drogą, którą podążamy przez całe życie. Trudno jest oderwać koncertowanie od życia codziennego. Codzienność przeplata się z pracą. Mnie samej pieśń towarzyszy wszędzie, nawet w najgorszych chwilach śpiewam, słucham. Muzyka jest ze mną, odkąd pamiętam. Mam dużą wrażliwość na dźwięk. Cieszy mnie to i staram się dzielić z innymi darem, jakim jest śpiewanie, a który jest całym moim życiem. Myślę, że każdy z <a href="http://lebowski.hosted.pl/dikanda/" target="_blank">Dikandy</a> ma podobne odczucia. Muzyka jest dla nas bardzo ważna i staramy się przekazać ludziom jak najwięcej pozytywnej energii płynącej z naszych koncertów.  <em>Ania Witczak</em></p></blockquote>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/nocmuzeow2009/" target="_blank"></a></p>
<div id="attachment_1063" class="wp-caption alignleft" style="width: 250px"><img class="size-medium wp-image-1063" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Dacha-Bracha, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-13-1-300x266.jpg" alt="Dacha-Bracha, fot. Krystyna Wodecka" width="240" height="213" /><p class="wp-caption-text">Dacha-Bracha, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<h3><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/nocmuzeow2009/" target="_blank">Dacha-Bracha</a> — Etno-chaos z Ukrainy</h3>
<p><em><strong>Nina Horenecka, Iryna Kowalenko, Ołersandra Harbuzowa, Ołena Cybulska (wszystkie należące do grupy folkowej Krałyci, kier. art. Iwan Synielnikow), a także Marko Hałanewycz. </strong></em></p>
<p>Świat powstał z Chaosu, muzyka zrodziła się z duszy ludu. Etno i chaos dały początek muzyce, którą wykonuje zespół z Ukrainy. Słowa tworzące nazwę zespołu pochodzą z języka staroukraińskiego i dosłownie oznaczają dawać i brać. Instrumenty, na jakich grają artyści to indyjskie tabla, gong buddyjski, wiolonczela, marakasy, rosyjskie treszczotki. Koncert zgromadził liczną publiczność, która doskonale bawiła się w rytm ukraińskiej muzyki folkowej.</p>
<h3>Kino nieme ma głos!</h3>
<p><em><strong>Pokaz filmów etnograficznych oraz Kino nocne „Tradycja-nowoczesność – niebezpieczne związki”</strong></em></p>
<p>Nie zabrakło także czegoś dla miłośników starego kina. W muzeum można było obejrzeć archiwalne filmy etnograficzne, które przeniosły nas w świat ludowych rzemiosł oraz obrzędów zarejestrowanych bez użycia dźwięku, zatrzymanych jedynie w formie obrazu filmowego. Archiwalnym</p>
<div id="attachment_1087" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><img class="size-medium wp-image-1087" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Zakochani na&nbsp;tle baobabu, fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_4329-200x300.jpg" alt="Zakochani na&nbsp;tle baobabu, fot. Jacek Sielski" width="200" height="300" /><p class="wp-caption-text">Zakochani na tle baobabu, fot. Jacek Sielski</p></div>
<p>filmom towarzyszyła współczesna muzyka folkowa dopełniająca obrazy.  Natomiast po północy, kiedy koncerty dobiegły końca, w sali kinowej rozpoczął się nocny seans filmów o różnej tematyce nawiązującej do kultur z różnych stron świata.</p>
<h3>Legendy z trupomarketu</h3>
<p><em><strong><a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/swiat_malowany_slowem_rzecz_o_muzeum_opowiadaczy_historii_21406.html" target="_blank">Michał Malinowski</a> (opowieść), <a href="http://www.pomianowska.art.pl/htmpl/frameset.htm" target="_blank">Maria Pomianowska</a> (muzyka)</strong></em></p>
<p>Odraza, wstręt, ohyda – te oraz inne odczucia towarzyszyły podczas spotkania z <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/swiat_malowany_slowem_rzecz_o_muzeum_opowiadaczy_historii_21406.html" target="_blank">Michałem Malinowskim</a> i <a href="http://www.pomianowska.art.pl/htmpl/frameset.htm" target="_blank">Marią Pomianowską</a>, którzy w fascynujący sposób przedstawili legendy grozy w sali znajdującej się nieopodal wystawy „Wampiry, strzygi i spółka”. Cała opowieść opierała się na tradycyjnych podaniach ludowych o zmorach, strzygach, wampirach i innych makabrycznych postaciach z całego świata. <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/swiat_malowany_slowem_rzecz_o_muzeum_opowiadaczy_historii_21406.html" target="_blank">Michał Malinowski</a> swoją opowieścią w unikalny sposób przeniósł słuchaczy na tereny dawnego cmentarzyska niedaleko miasta, gdzie miał pojawić się nowy Supermarket. Godzina strachu i przerażenia, a wszystko oprawione muzyką w wykonaniu <a href="http://www.pomianowska.art.pl/htmpl/frameset.htm" target="_blank">Marii Pomianowskiej</a>! Artyści w ciekawy sposób połączyli opowieść grozy z muzyką, która potęgowała atmosferę strachu.</p>
<div id="attachment_1048" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-1048" title="Wizualizacje podczas koncertu Dacha-Brachy, fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_4264-300x200.jpg" alt="Wizualizacje podczas koncerty Dacha-Brachy, fot. Jacek Sielski" width="300" height="200" /><p class="wp-caption-text">Wizualizacje podczas koncertu Dacha-Brachy, fot. Jacek Sielski</p></div>
<h3>Wizualizacje: <a href="http://www.cinemanual.pl/" target="_blank">CineMaNual</a></h3>
<p><em><strong>Specjalne projekcje aktywne autorstwa Krzysztofa Owczarka</strong></em></p>
<p>W muzeum można było między innymi zobaczyć powstające na żywo wizualizacje analogowe w postaci animacji slajdów autorstwa Krzysztofa  Owczarka. Obrazy widoczne na ekranie przeniosły widzów w inne, abstrakcyjne światy — światy liczb, magicznych symboli, liter, rysunków i wzorów. Wszystko to idealnie zsynchronizowane z muzyką tworzyło niepowtarzalny i magiczny klimat oraz skłaniało do refleksji nad samą muzyką i jej miejscem w życiu każdego człowieka.</p>
<div id="attachment_1090" class="wp-caption alignleft" style="width: 193px"><img class="size-medium wp-image-1090" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Feszyn na&nbsp;ludowo, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-140-1-225x300.jpg" alt="Feszyn na&nbsp;ludowo, fot. Krystyna Wodecka" width="183" height="243" /><p class="wp-caption-text">Feszyn na ludowo, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<h3>Feszyn i Wizaż na ludowo</h3>
<p><em><strong>Pokaz mody inspirowany folklorem </strong></em></p>
<p>Jedną z głównych atrakcji wieczoru z całą pewnością był pokaz mody inspirowany motywami ludowymi. Niesamowitą kolekcję kolorowych strojów oraz charakteryzację specjalnie dla nas przygotowali studenci Wydziału Charakteryzacji <a href="http://www.charakteryzacja.pl/studium/" target="_blank">Aktywnego Studium Plastycznego Technik Teatralno-Filmowych</a> i <a href="http://www.wsa.art.pl/" target="_blank">Wyższej Szkoły Artystycznej</a>. Był to pierwszy udział młodych artystów w folklorystycznym pokazie mody. „Do wzięcia udziału w pokazie skłoniła mnie przede wszystkim ciekawość, możliwość tworzenia, a także chęć nowych wyzwań” – wyznała nam jedna z modelek – „Moja sukienka wykonana została z papieru i koronki. To zdumiewające, że z tak prostych rzeczy można stworzyć dzieło sztuki”. Dziewczyna miała racje, jej oryginalnego stroju pragnął dotknąć każdy, a stojący nieopodal pan podzielił się z nami swoją refleksją: „Przedstawiona tutaj moda, która nawiązuje do tradycji ludowej,  jest odpowiednia do potrzeb ludzi w czasie kryzysu, ponieważ można tworzyć fajne rzeczy z każdego rodzaju materiału niewielkim kosztem”. Zdumione trafnością jego słów postanowiłyśmy porozmawiać na ten temat z jedną z projektantek.</p>
<blockquote>
<div id="attachment_1101" class="wp-caption alignleft" style="width: 189px"><img class="size-medium wp-image-1101" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Feszyn na&nbsp;ludowo, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-6451-226x300.jpg" alt="Feszyn na&nbsp;ludowo, fot. Krystyna Wodecka" width="179" height="238" /><p class="wp-caption-text">Feszyn na ludowo, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<p>Inspiracją dla mnie stały się koronki i koraliki oraz tradycyjne ludowe stroje noszone przez kobiety. Materiałami przeze mnie użytymi był papier, tkaniny oraz koronki. Podczas tworzenia kreacji miałam pełną dowolność we wszystkim. Jestem zadowolona z efektów mojej pracy.  Połączenie ludowych motywów ze współczesnymi krojami pozwoliło uzyskać prawdziwie artystyczne, pełne uroku kreacje prezentowane przez całą noc.</p></blockquote>
<p>Swoje wariacje na temat ludowości przedstawiły także młode adeptki sztuki charakteryzacji. Artystki jednogłośnie stwierdziły, że jest to dla nich nowe wyzwanie, a także świetna okazja, by nabrać niezbędnego w tej branży doświadczenia. Jedna zdradziła nam również, że profesjonalna charakteryzacja jednej osoby trwa ok. trzech godzin. Nie wystraszyło to chętnych do pomalowania twarzy dziewcząt, które chcąc poczuć się jak prawdziwe modelki, ustawiały się w kolejkę i cierpliwie czekały aż ich policzki pokryją kolorowe wzory.</p>
<div id="attachment_1050" class="wp-caption alignleft" style="width: 250px"><img class="size-medium wp-image-1050" title="Wycinankarka Wiesława Bogdańska, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-295-300x225.jpg" alt="Wycinankarka Wiesława Bogdańska, fot. Krystyna Wodecka" width="240" height="180" /><p class="wp-caption-text">Wycinankarka Wiesława Bogdańska, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<h3>Cięta tradycja</h3>
<p><em><strong>Sztuka wycinania w wykonaniu <a href="http://www.powiat.ostroleka.pl/stronki/artysci/bogdanskawi.html" target="_blank">Wiesławy Bogdańskiej</a></strong></em></p>
<p>Nie mniej pracochłonna okazała się sztuka wycinania w wykonaniu twórczyni ludowej <a href="http://www.powiat.ostroleka.pl/stronki/artysci/bogdanskawi.html" target="_blank">Wiesławy Bogdańskiej</a>. O swojej pasji powiedziała: „Pochodzę z rodziny o ludowych tradycjach. Wzory wycinanek wymyślam sama, pomysły na nie czerpię z głowy oraz z przyrody (np. igiełki drzew, kwiaty, ptaki)” . Historia tworzenia wycinanek sięga dawien dawna, kiedy to wycinanki pełniły rolę elementów zdobniczych i dekoracyjnych. Tradycyjnie wzory na papierze wycinano nożycami do strzyżenia owiec i za pomocą kleju połączonego z mąką przylepiano do ściany. Obecnie wycinanki są oprawiane i traktowane jako innego rodzaju dekoracja. Zrobienie małej wycinanki, „miniaturki” zabiera pani Wiesławie ok. 15 minut, natomiast dużej -  1,5 godziny.</p>
<h3>Etnomassmix – kolektywizm twórczy w wielowątkowej symbolice</h3>
<p><a href="http://massmix.bzzz.net/" target="_blank"><strong><em>Grupa massmix live</em></strong></a></p>
<div id="attachment_1066" class="wp-caption alignleft" style="width: 250px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_4328.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g1008]"><img class="size-medium wp-image-1066" title="Etnomassmix, fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_4328-300x200.jpg" alt="Etnomassmix, fot. Jacek Sielski" width="240" height="160" /></a><p class="wp-caption-text">Etnomassmix, fot. Jacek Sielski</p></div>
<p>Sporym zainteresowaniem cieszył się interaktywny projekt grupy <a href="http://massmix.bzzz.net/" target="_blank">Massmix</a>, powstały z okazji wernisażu wystawy „Etnogadżet. Pamiątka z muzeum”. Wycięte z taśmy samoprzylepnej etnoelementy pomysłodawcy przykleili do ścian, rozpoczynając w ten sposób podstawę dla swojego projektu. Podczas Nocy Muzeów zwiedzający mieli okazję wcielić się w rolę kontynuatorów dzieła i do naklejonych na ścianie geometrycznych wzorów dodawali własne fragmenty etno vlepek.</p>
<p><a href="http://massmix.bzzz.net/09-05-etnogadzet.html" target="_blank">Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć  »&gt;</a></p>
<p>Grupa <a href="http://massmix.bzzz.net/" target="_blank">Massmix</a> liczy 9 osób, całkowicie nie związanych z żadną szkołą artystyczną. Wszystkiego co potrafią, nauczyli się sami. Nazwa ich grupy oznacza mix dla mas lub masowy mix. Jest to grupa streetart’owa, zajmująca się projektowaniem elementów, które następnie naklejane są przez ludzi w formie vlepek. Sztuką ulicy interesują się od 6 lat, w tworzenie swoich projektów chcą angażować przypadkowych ludzi do wspólnej pracy, która jest ich pasją i pewną formą oderwania się od codzienności. Ich głowy są pełne nowych pomysłów – najnowszym z nich jest idea stworzenia ruchomych rzeźb 3D stworzonych np. ze styropianu. Jak zapewniał nas jeden z twórców, lubią eksperymentować ze swoją twórczością i dawać początek nowym, oryginalnym projektom.</p>
<div id="attachment_1067" class="wp-caption alignleft" style="width: 250px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_3705.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g1008]"><img class="size-medium wp-image-1067" title="Recykling tradycji, fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_3705-300x200.jpg" alt="Recykling tradycji, fot. Jacek Sielski" width="240" height="160" /></a><p class="wp-caption-text">Recykling tradycji, fot. Jacek Sielski</p></div>
<h3>Recykling tradycji</h3>
<p><em><strong>Akcja z praniem w tle</strong></em></p>
<p>Ciekawym pomysłem i dobrą zabawą dla odwiedzających muzeum etnograficzne był happening z praniem w tle, który w oryginalny sposób pozwolił na odświeżenie tradycji, będącej dla każdego czymś zupełnie innym. Uczestnicy  musieli między innymi pisemnie odpowiedzieć na pytanie, czym dla nich jest tradycja. Kartki z odpowiedziami  zawieszali za pomocą klamerek na specjalnie w tym celu rozwieszonych sznurach.  Będąca dekoracją zabytkowa pralka „Frania” odzwierciedlała istotę tego projektu, ponieważ dzięki niej uczestnicy mogli poczuć się jak w pralni. Autorzy pomysłu w oryginalny sposób zachęcili ludzi do współtworzenia ekspozycji. To kolejny przykład interaktywnej zabawy podczas Nocy Muzeów, dzięki której każdy miał szansę pozostawić po sobie ślad w postaci wyrażenia swojej myśli, zapisując ją na kartce. Cała zabawa skłaniała ludzi do refleksji nad istotą tradycji w życiu codziennym każdego z nich. Jedną z wielu osób, z którymi miałyśmy okazję porozmawiać, była Pani Aleksandra z córkami Natalią i Agatą.</p>
<blockquote>
<div id="attachment_1097" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-1097" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Recykling tradycji, fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_4281-300x200.jpg" alt="Recykling tradycji, fot. Jacek Sielski" width="300" height="200" /><p class="wp-caption-text">Recykling tradycji, fot. Jacek Sielski</p></div>
<p>Bardzo im się podobało. Świetny pomysł, ponieważ uwalnia myśli, a także umożliwia chwilowe zatrzymanie się i zastanowienie się nad istotą rodzimych tradycji, o których nie myślimy na co dzień. Jest to także ciekawy sposób pokazania naszym dzieciom elementów przeszłości, których nie widziały.</p></blockquote>
<p>„Akcja z praniem w tle” cieszyła się dużym zainteresowaniem gości muzeum, którym tradycja nie jest obojętna. „Chcę napełnić tradycję głosem mojego serca, sięgając do własnych korzeni. Uważam, że nasze własne zwyczaje mogą stać się tradycją. Dlatego bardzo podoba mi się pomysł świadomego łączenia tradycji ze współczesnością” — wyznała jedna z uczestniczek.</p>
<h3>Stoisko z płytami</h3>
<p>Zainteresowani mogli zapoznać się z<a href="http://www.folk.pl/" target="_blank"> ofertą sklepu muzycznego</a>, na którego stoisku prezentowana była folkowa muzyka z różnych stron świata. Największym zainteresowaniem cieszyły się oczywiście płyty zespołów występujących podczas Nocy Muzeów tj. <a href="http://lebowski.hosted.pl/dikanda/" target="_blank">Dikandy</a> i <a href="http://www.wschodnifolk.com/dachabracha.html" target="_blank">Dacha-Brachy</a>.</p>
<h3>Opinie</h3>
<div id="attachment_1103" class="wp-caption alignleft" style="width: 213px"><img class="size-medium wp-image-1103" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Konserwatorka Joanna Krasuska ze św. Mikołajem, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-294-225x300.jpg" alt="Konserwatorka Joanna Krasuska ze św. Mikołajem, fot. Krystyna Wodecka" width="203" height="270" /><p class="wp-caption-text">Konserwatorka Joanna Krasuska ze św. Mikołajem, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<p>Miałyśmy okazję porozmawiać z wieloma osobami, które w tę noc zawitały do naszego muzeum. Wiele z nich zjawiło się tutaj po raz kolejny. Przyciągnęła ich tutaj ciekawość oraz liczne atrakcje. Noc Muzeów była również doskonałą okazją na spotkanie przyjaciół.  Większość osób dowiedziała się o programie muzeum etnograficznego z Internetu, z ulotek bądź od znajomych. Odwiedzającym spodobał się pomysł interaktywnej zabawy (<a href="http://massmix.bzzz.net/" target="_blank">Etnomassmix</a>, recykling tradycji), w której mogli wziąć udział i wyrazić siebie. Ludzie byli zadowoleni, że mogą pozostawić po sobie jakąś pamiątkę w muzeum. Zdecydowana większość osób chętnie angażowała się w przygotowane dla nich projekty.  Wszystkim podobała się różnorodność atrakcji przygotowanych na Noc Muzeów. Dla większości osób ciekawym wydał się pomysł łączenia wystaw z oprawą muzyczną w wykonaniu artystów (<a href="http://www.akachukwu.art.pl/" target="_blank">John Enemuo</a>, <a href="http://strefarytmu.pl/about/gwidon.html" target="_blank">Gwidon Cybulski</a>, <a href="http://kapelazmilanowka.prv.pl/" target="_blank">Kapela de Latourów z Milanówka</a>), dużo osób zainteresowanych było wycinankami pani Wiesławy Bogdańskiej. Największym zainteresowaniem cieszyła się wystawa „Wampiry, strzygi i spółka”, która dla większości odwiedzających pełniła rolę edukacyjną, dzięki której można było poznać rumuńskie legendy i wierzenia na temat śmierci oraz zapoznać się z tradycyjnym rumuńskim obrzędem pochówku.</p>
<div id="attachment_1105" class="wp-caption alignleft" style="width: 280px"><img class="size-medium wp-image-1105" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Już po&nbsp;wszystkim! Pracownicy i&nbsp;wolontariusze około 3 nad&nbsp;ranem, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-864-300x200.jpg" alt="Już po&nbsp;wszystkim! Pracownicy i&nbsp;wolontariusze około 3 nad&nbsp;ranem, fot. Krystyna Wodecka" width="270" height="180" /><p class="wp-caption-text">Już po wszystkim! Pracownicy i wolontariusze około 3 nad ranem, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<p>Pracownicy i wolontariusze muzeum starali się by wszystko przebiegało sprawnie oraz bezproblemowo. Szczególnie pomocny okazał się udzielający ludziom niezbędnych informacji wolontariusz Franciszek. Wskazywał drogę, odpowiadał na pytania dotyczące programu.</p>
<blockquote><p>Najczęściej ludzie pytają mnie gdzie znajduje się dana wystawa, bądź koncert. Dużo osób pyta także o wampiry. Staram się wszystkim pomagać i udzielać informacji w jak najlepszy sposób.</p></blockquote>
<p>Tegoroczną Noc Muzeów uważamy za bardzo udaną i mamy nadzieję, że inni bawili się równie dobrze jak my. <a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/nocmuzeow2009/" target="_blank"></a></p>
<p><em>Anna Składanowska, Małgorzata Wróbel</em></p>
<p><em><br />
</em></p>
<p><em><strong>Autorki są wolontariuszkami w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie.</strong></em> <em><strong>Podczas Nocy Muzeów 2009 pełniły rolę muzealnych dziennikarek. </strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/06/19/inspirujaca-tradycja-noc-w-panstwowym-muzeum-etnograficznym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

