﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ethnomuseum.pl Blog &#187; obsesja demonologiczna</title>
	<atom:link href="http://ethnomuseum.pl/blog/tag/obsesja-demonologiczna/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ethnomuseum.pl/blog</link>
	<description>Blog Działu Etnografii Polski i Europy Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 06:18:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>(Ob)sesyjnie o wampirach</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/05/21/obsesyjnie-o-wampirach/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/05/21/obsesyjnie-o-wampirach/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 May 2009 09:21:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anita Broda</dc:creator>
				<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[obsesja demonologiczna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=812</guid>
		<description><![CDATA[Już w najbliższą sobotę 23 maja (Ob)sesja demonologiczna, podczas której wybitni specjaliści — znawcy kultury podzielą się  z nami swą wiedzą o wampirach i innych demonicznych istotach. „Na rozgrzewkę” przed  spotkaniem poprosiliśmy naszych gości o dokończenie następującego zdania: Trzy rzeczy, które w wampirach lubię najbardziej… Oto co nam powiedzieli: Prof. dr hab. Piotr Kowalski - profesor w Instytucie Etnologii i Antropologii Kultury Uniwersytetu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_944" class="wp-caption alignleft" style="width: 220px"><img class="size-medium wp-image-944" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Przestrzeń spotkań z&nbsp;wampirami w&nbsp;Państwowym Muzeum Etnograficznym, fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/fot-j-sielski-13-300x196.jpg" alt="Przestrzeń spotkań z&nbsp;wampirami w&nbsp;Państwowym Muzeum Etnograficznym, fot. Jacek Sielski" width="210" height="137" /><p class="wp-caption-text">Przestrzeń spotkań z wampirami w Państwowym Muzeum Etnograficznym, fot. Jacek Sielski</p></div>
<p style="text-align: justify;">Już w najbliższą sobotę 23 maja <strong>(Ob)sesja demonologiczna</strong>, podczas której wybitni specjaliści — znawcy kultury podzielą się  z nami swą wiedzą o wampirach i innych demonicznych istotach. „Na rozgrzewkę” przed  spotkaniem poprosiliśmy naszych gości o dokończenie następującego zdania: <em>Trzy rzeczy, które w wampirach lubię najbardziej… </em>Oto co nam powiedzieli:</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><span id="more-812"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="size-medium wp-image-903 alignleft" style="margin: 5px 2px;" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/piotr-kowalski-225x300.jpg" alt="" width="135" height="180" /></strong></p>
<p><strong>Prof. dr hab. Piotr Kowalski </strong>- profesor w Instytucie Etnologii i Antropologii Kultury Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Zajmuje sie kulturą magiczną, historią kultury zwłaszcza wiekiem XVII i XVIII, historią wyobrażeń i kulturą popularną. Jest autorem 15 książek, w tym najważniejsze to: <em>Kultura magiczna. Omen, przesąd, znaczenie</em> (1998, 2008), <em>Chleb nasz powszedni</em> (2000), <em>Woda życia</em> (2002), <em>Theatrum świata wszystkiego i poćciwy gospodarz </em>(2000), <em>Odyseje nasze byle jakie</em> (2002), <em>O jednorożcu, Wieczerniku i innych motywach mniej lub bardziej ważnych</em> (2007).</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-medium wp-image-905" style="margin: 5px 2px;" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/zuzanna-grebecka-225x300.jpg" alt="" width="122" height="162" /><a href="http://www.ikp.uw.edu.pl/pracownik.php?p=grebecka" target="_blank">Dr Zuzanna Grębecka</a></strong> — asystent w Instytucie Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się kulturą popularną, współczesną kulturą duchową,  antropologią komunizmu, a także Europą Środkowo-Wschodnią (głównie Białorusią i Rosją). Jest prezesem Stowarzyszenia „Katedra Kultury” oraz członkiem Stowarzyszenia Etnografów i Antropologów Kultury „Pasaż Antropologiczny”. Autorka wielu książek i artykułów, w tym: <em>Słowo magiczne poddane technologii. Magia ludowa w praktykach postsowieckiej kultury popularnej</em> (2006),  <em>Nie bądź Rosją, bądź Raisą. Znaki rosyjskości w tekstach piosenek polskiego rocka</em>, [w:] Polacy i Rosjanie: Przezwyciężanie uprzedzeń, pod red. A. de Lazari i T. Ronginskiej (2006),  <em>RE: LANCUSZEK. „Łańcuch szczęścia” w sieci</em>, [w:] Communicare. Almanach antropologiczny. Temat: internet, pod red. A. Mencwela (2004).</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>3 rzeczy, które w wampirach lubię najbardziej:<br />
1.    Ich nieśmiertelność – w kulturowym sensie. Wiele postaci demonicznych z wierzeń ludowych odeszło już dawno do lamusa, a one czują się wyśmienicie i podbijają coraz nowsze przestrzenie kultury.<br />
2.    Ich elastyczność – zdolność dopasowania się do każdej narracji. Czują się dobrze jako bohaterowie tradycyjnych ludowych opowieści, współczesnych opowieści wierzeniowych, pojawiają się w piosenkach, filmach, powieściach, dowcipach, poradnikach ezoterycznych, potrafią wystąpić w horrorze i komedii.<br />
3.    Ich klasa – to prawdziwe gwiazdy. Nie zepsuła ich popularność, nie popadły w śmieszność. Nadal potrafią budzić prawdziwą grozę, fascynować i zdobywać wyznawców – nie tylko fanów popkulturowych produktów, ale rzeczywistych fascynatów, widzących w nich realne byty.<br />
A poza tym pociągający jest ich związek z krwią – jedną z najsilniej nacechowanych symbolicznie i najmocniejszych magicznie substancji, która sama w sobie fascynuje. A wampiry to jej twory, jej dzieci.<br />
A z drugiej strony nietoperze to jedne z najmilszych, najsympatyczniejszych i najzabawniejszych stworzeń. Mają urocze pyszczki!</em></p></blockquote>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p><strong><img class="alignleft size-medium wp-image-907" style="margin: 5px 2px;" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/podgarski-240x300.jpg" alt="" width="144" height="180" />Adam</strong> <strong>Podgórski</strong> — autor książek, dziennikarz, fotoreporter, animator kultury. Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej,<br />
założyciel i przewodniczący zarządu Rudzkiego Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Przestępstw, Współzałożyciel Forum Inicjatyw Kulturalnych, Członek Towarzystwa im. Karola Goduli. Jest autorem około 2100 publikacji w ponad 60 tytułach prasowych.  Razem z żoną Barbarą jest autorem kilkudziesięciu książek, w tym: <em>Pantropy, kryptogramy, szarady : leksykon terminów szaradziarskich i pokrewnych</em> (1994), <em>Raport Rokity :  encyklopedia baśniowych stworów</em> (2004), <em>Wielka księga demonów polskich : leksykon i antologia demonologii ludowej </em>(2005), <em>Słownik gwar śląskich; Godómy po naszymu, czyli po śląsku </em>(2008). Fascynuje go literatura piękna, szaradziarstwo, etnologia, fotografia.</p>
<p><em>Szczerze mówiąc  nic, bo nie ma, za co je lubić.  Natomiast niezaprzeczalną prawdą jest to, że mnie od wielu lat fascynują, jako istoty demoniczne albo pół demoniczne, na trwale związane z ludzką kulturą duchową, pod każdą szerokością geograficzną, w każdej epoce historycznej, w każdym bez mała narodzie.<br />
Nie interesuje mnie wampiryzm, jako niekiedy konkretna przypadłość osobnicza przejawiająca się w  nekrofagii, nekrosadyzmie czy nekrofilii. Intryguje mnie to, co było wytworem „wiedzy” ludowej o wampirach – strzygoniach, zmorach, co stanowiło kościec i tkankę owej „wampirologii stosowanej”, skąd się wzięła tak głęboka fascynacja różnych warstw, różnych społeczeństw tymi wątkami wierzeniowymi.<br />
Za o więc lubię wampiry? Za to, że są! A przynajmniej były, dopóki nie zastąpiły ich kosmici. Za to, że mimo przerażenia jakie budziły, ciekawią i skłaniając do wielu istotnych przemyśleń oraz refleksji. </em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-medium wp-image-909" style="margin: 5px 2px;" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/podg-184x300.jpg" alt="" width="139" height="227" />Barbara Podgórska</strong> — dziennikarka, starszy aspirant sztabowy. Jest współautorką 30 książek z dziedziny kultury obyczajowo-obrzędowej, kultury masowej i kulinariów, m.in. <em>Wielka księga demonów polskich:  leksykon i antologia demonologii ludowej</em> (2005), <em>Polski zielnik kulinarny</em> (2004),  <em>Encyklopedia demonów:  diabły, diabełki, jędze, skrzaty, boginki… i wiele innych</em> (2000). Współautorem większości jest mąż Adam. Współzałożycielka  Forum Inicjatyw Kulturalnych w Rudzie Śląskiej,  Rudzkiego Towarzystwa Przyjaciół Drzew, członkini Ogólnopolskiego Policyjnego Stowarzyszenia Literackiego „Niebieskie Pióro”.<br />
<strong> </strong></p>
<p><em>Aż trzy rzeczy?… Nie potrafię wymienić ani jednego powodu, za co należałoby lubić jakiegokolwiek wampira, drapieżnego pożeracza zwłok, krwiopijcę w sensie dosłownym, śmiertelnego wroga ludzi żyjących. W przeciwieństwie do wielu innych groźnych demonów, które niekiedy, w chwilach słabości, pomagały i sprzyjały człowiekowi, jak chociażby diabły. W wątkach wierzeniowych rozmaitych narodów nie pozostało nic, co pozwalałoby cieplej spojrzeć na wampiry.<br />
Pozostawiam oczywiście na uboczu całą sferę współczesnych filmów, w których wampiry zakochują się nieszczęśliwie czy powieści z kręgu fantasy, jak chociażby Sapkowskiego, o jakby „nawróconym” wampirze, dzielącym z żyjącymi istotami (niekiedy nie do końca ludzkimi) dole i niedole.<br />
W pierwotnych jednak wierzeniach demonicznych, wampiry były postaciami bezgranicznie  negatywnymi, przerażającymi i szkodliwymi. A mimo to spełniały przecież w pewnym sensie i pozytywną rolę, będąc jedną z metod, a raczej prób tłumaczenia, racjonalizacji świata, zwłaszcza tej sfery życia społecznego i indywidualnego, która dotyczyła śmierci i „życia po śmierci”.</em></p>
<p><em> </em> <strong><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-827" title="p10003781" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/p10003781-150x150.jpg" alt="p10003781" width="150" height="150" /></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Maciej Parowski</strong> –  pisarz, felietonista, scenarzysta komiksów, krytyk literacki i filmowy. Publikował w „Życiu Warszawy”, „Na przełaj”, „Ekranie”, „Kinie”, „Polityce” „Kulturze”, „Literaturze”. Od 1982 roku kierownik działu literatury polskiej w „Fantastyce”(od 1990 „Nowej Fantastyce”), w latach 1992–2003 również naczelny pisma. Obecnie v-ce naczelny „NF”, prowadzi też krytyczny kwartalnik „Czas Fantastyki”(od 2004). Autor książek <em>Bez dubingu </em>(1978), <em>Twarzą ku ziemi</em> (1981), <em>Sposób na kobiety</em> (1985), <em>Czas fantastyki</em> (1990). Współautor scenariuszy komiksów rysowanych przez Bogusława Polcha: <em>Funky Koval</em> (z Jackiem Rodkiem) i <em>Wiedźmin</em> (z Andrzejem Sapkowskim).</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><em>Trzy rzeczy, za które lubię wampiry najbardziej? Opowieść o wampirze traktuje o destrukcji albo autodestrukcji. O walce, oporze albo przyzwoleniu. O darze, przekleństwie, który można przyjąć albo mu się przeciwstawić. O nieśmiertelności i jej kresie. Lubię wampiry za tę dwuznaczność, wielowariantowość. Żiżek w „Zboczonej historii kina pytanie PO CO MATRIXOWI  LUDZIE?, zastępuję innym, znacznie kulturowo ciekawszym PO CO MATRIX LUDZIOM?… Ta inwersja pasuje także do naszych kulturowych i psychologicznych relacji z wampirem. Lubię wreszcie wampira za dużo alegoryczną pojemność tej figury i jej losu. Za to, że staje nam na drodze, kiedy szukamy mitologicznego klucza do zjawisk z pogranicza człowiek/maszyna, człowiek/ zwierzę, do problemu epidemii, zboczeń (jeśli coś takiego jeszcze istnieje), uwiedzenia i tak dalej. </em></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-medium wp-image-819" title="js-061" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/js-061-300x225.jpg" alt="js-061" width="210" height="158" />Prof. dr hab. Jerzy Szyłak </strong>– filmoznawca i badacz komiksu, pracownik Uniwersytetu Gdańskiego. Autor szeregu książek poświęconych teorii i historii komiksu, m.in. <em>Komiks: świat przerysowany</em>; <em>Komiks i okolice kina</em>, <em>Zgwałcone oczy</em>, <em>Komiks w kulturze ikonicznej XX wieku</em>. Jest zainteresowany także fantastyką filmową i literacką oraz tym, co się dzieje w kinie współczesnym (ponowoczesnym). Tym zainteresowaniom dał wyraz publikując prace: <em>Horror i Kino Nowej Przygody</em>; <em>Gra ciałem</em>; <em>Kino i coś więcej </em>oraz napisaną z Mirosławem Przylipiakiem książkę <em>Kino najnowsze</em>. Od czasu do czasu zajmuje się pisaniem scenariuszy do komiksów, w tej części jego dorobku na szczególną uwagę zasługuje niewielki objętościowo (zaledwie sześć plansz), ale bardzo często w różnych antologiach przedrukowywany cykl <em>Wampir</em> (z rysunkami Aleksandry Czubek). <em> </em></p>
<p><em>Żeby stworzyć w kinie przekonywującego wilkołaka czy zombie, wystarczy zdolny charakteryzator i specjalista od efektów, a wampira tworzy aktor, który musi być obdarzony talentem i charyzmą, taki jak Christopher Lee, David Bowie, Gary Oldman, Annie Parillaud czy Tom Cruise. Drugą rzeczą, którą lubię w wampirach, jest ich poczucie humoru. Czasem bywa osobliwe, ale przynajmniej je mają. Lubię je również za to, że – podobnie jak ja – nie lubią upałów.</em></p>
<p><strong><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-845" title="kasia11" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/kasia11-150x150.jpg" alt="kasia11" width="150" height="150" />Dr Katarzyna Kaczor </strong>– literaturoznawca. Przedmiotem jej zainteresowań jest kultura popularna ze szczególnym uwzględnieniem wszystkiego, co ma związek z wampirami. Autorka monografii <em>Od Draculi do Lestata. Portrety wampira</em> (1998) oraz <em>Geralt, czarownice i wampir. Recykling kulturowy Andrzeja Sapkowskiego</em> (2006). Pracuje jako adiunkt w Katedrze Kulturoznawstwa Uniwersytetu Gdańskiego.</p>
<p>.</p>
<p>.</p>
<p><em>Trzy rzeczy, które w wampirach lubię najbardziej… </em></p>
<p><em>… wysublimowanie, dekadentyzm i autoironiczny dystans do wampirzej kondycji, co podkreślone łatwością zakochiwania się w śmiertelnikach, czyni z nich bohaterów o magnetyzującej sile przyciągania mojego zainteresowania.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-825" title="kwalc1" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/kwalc1-150x150.jpg" alt="kwalc1" width="150" height="150" />Dr Krystyna Walc</strong> — historyk literatury, pracownik Uniwersytetu Rzeszowskiego, autorka kilku artykułów o wampirze: <em>Postać wampira we współczesnym horrorze</em>, „Acta Universitatis Wratislaviensis Literatura i Kultura Popularna” V (1996); <em>Wampir</em> – hasło w <em>Słowniku literatury popularnej</em>, pod red. T. Żabskiego (2006);  <em>Intertekstualne gry wampiryczne</em> [w:] Język, literatura, dydaktyka. T. 2, red. R. Jagodzińska i A. Morawiec (2003); <em>Dwie opowieści o wampirycznych drogach. Dracula i Imperium lęku</em> [w:] Literackie drogi wobec mitu, red. L. Wiśniewska (2006); <em>Kilka uwag o wampirach najnowszej generacji</em> [w:] Literatura i wyobraźnia. Prace ofiarowane Profesorowi Tadeuszowi Żabskiemu w 70 rocznicę urodzin, red. Jacek Kolbuszowski (2006).</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><em>Trzy rzeczy, które w wampirach lubię najbardziej. Po pierwsze — wampir to fajna postać literacka — pozwala np. ciągnąć akcję przez kilka stuleci bez zadawania sobie trudu z wymyślaniem nowego bohatera. Albo — połączyć role detektywa i denata w jedną osobę. Po drugie — wampir to osobnik wyrozumiały — cierpliwie znosi te wszystkie sensy, które przypisują mu badacze. A po trzecie… no cóż, przystojniak z niego. W większości przypadków.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-847" title="z_3" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/z_3-150x150.jpg" alt="z_3" width="150" height="150" /><a href="http://wnp.aps.edu.pl/index.php?md=6284" target="_blank"><strong>Dr Zbigniew Wałaszewski</strong></a> – kulturoznawca, medioznawca, absolwent Wydziału Polonistyki UW, doktor nauk humanistycznych; w 1992 r. ukończył Wydział Polonistyki UW, pod kierunkiem prof. Marii Janion pisząc pracę na temat młodzieńczej twórczości Zygmunta Krasińskiego. W 2000 r. obronił w Instytucie Badań Literackich PAN napisaną pod kierunkiem prof. Maryli Hopfinger rozprawę na temat postaci wampira we współczesnych mediach i związanych z nią mitów kultury popularnej.<br />
Twórca publikacji na temat wampira, m. in. <em>Ja, wampir (Dracula c’est moi</em>) („Kwartalnik Filmowy”, 2001, nr 35–36); <em>CyberDracula. Nowe oblicza wampira w grach komputerowych</em> (red.: G. Gazda, A. Izdebska, J. Płuciennik, „Wokół gotycyzmów”, Kraków 2002); <em>Krucyfiks kontra wampirze kły. Kinowa historia pewnej niewiary</em> (red.: W. Godzic, A. Fulińska, M. Filiciak, „Kultura popularna”, Kraków 2002).</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Trzy rzeczy, które lubię w wampirach najbardziej… </em> <em> </em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>1. …zdolność znikania i bycia niewidocznymi. Wampiry nie mają odbicia w lustrze. W wielu filmach nawet najmniejszy znak nadnaturalnej obecności nie pozostaje na kliszach fotograficznych czy taśmach kamer. Pokonany wampir nie ginie (bo jakże, skoro już nie żyje;) lecz podlega unicestwieniu, znikając w promieniach słońca bądź rozsypując się w drobniutki pył, natychmiast rozwiewany przez najmniejszy podmuch powietrza. Nie pozostaje po nim żaden ślad. Ale to tylko znikome odbicie znacznie ważniejszej właściwości znikania z ludzkiej historii na całe stulecia, by jak Dracula czy wampiry Anne Rice powracać w najmniej spodziewany sposób i konfrontować swe wielowiekowe wspomnienia z ulotnością ludzkiej teraźniejszości; odbicie umiejętności skrytego jak Underworld życia obok ludzi i z ludźmi, którzy tylko z rzadka i na chwilę potrafią dostrzec, że towarzyszy im czujne i badawcze spojrzenie śmiertelnie bladej twarzy zza szyby. Ulotne jak złudzenie lub kino grozy. </em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>2. … etyczny heroizm i szczytną moralność części, zwłaszcza „nowoczesnych” wampirów, które na przekór swej od krwi zależnej kondycji egzystencjalnej starają się nie krzywdzić innych istot żywych, a przynajmniej ludzi; co objawia się swoistym wegetarianizmem polegającym na piciu wyłącznie krwi zwierząt, okradaniu banków z zapasami do transfuzji czy próbach wynalezienia syntetycznego zastępnika życiodajnego płynu. Szczególnie interesujące są z tej perspektywy istoty, które będąc wampirami nie tylko nie godzą się z tym stanem rzeczy, ale jak Blade polują na swoich „braci” w imię ochrony ludzi. </em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>3. … elitaryzm i elegancję. Oczywiście dotyczy to tylko wampirów z klasą, takich jak arystokraci z linii Draculi, dam szykownych jak Catherine Deneuve w Zagadce nieśmiertelności, a nawet po części współczesnych gotyckich modnisiów.</em></p>
<p style="text-align: justify;">
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zapraszamy na spotkanie z tymi, którzy o wampirach wiedzą wszystko!</strong></p>
<p><strong>(OB)SESJA DEMONOLOGICZNA<br />
23 maja, g. 14.00–19.00<br />
14.00–16.00 Część I: W szponach wampira: Postacie demoniczne w kulturze dawniej i dziś<br />
17.00–19.00 Część II: Wyssany z popkultury: Motyw wampira w literaturze, filmie i komiksie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/05/21/obsesyjnie-o-wampirach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Demon Karol Godula</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/29/demon-karol-godula/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/29/demon-karol-godula/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2009 14:34:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wpis Gościnny</dc:creator>
				<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[diabły]]></category>
		<category><![CDATA[obsesja demonologiczna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=608</guid>
		<description><![CDATA[Rok 2008 został obwołany przez radnych Rudy Śląskiej Rokiem Karola Goduli. 160. rocznica śmierci wielkiego przemysłowca uznawanego za pioniera wielkiego przemysłu na Górnym Śląsku miała sprzyjać rozważaniom i refleksjom nad wybraną przez niego drogą życiową, karierą zawodową, dokonaniami oraz spuścizną duchową i materialną. Miała służyć także odkrywaniu prawdziwego, bardziej ludzkiego oblicza Goduli, obwołanego dziś pionierem przemysłu na Górnym Śląsku, królem cynku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_609" class="wp-caption alignleft" style="width: 162px"><img class="size-medium wp-image-609" style="border: 1px solid black; margin: 8px 2px;" title="Karol Godula, rys. Marek Judycki" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/godula-1-152x300.jpg" alt="Karol Godula, rys. Marek Judycki" width="152" height="300" /><p class="wp-caption-text">Karol Godula, rys. Marek Judycki</p></div>
<p>Rok 2008 został obwołany przez radnych Rudy Śląskiej Rokiem Karola Goduli. 160. rocznica śmierci wielkiego przemysłowca uznawanego za pioniera wielkiego przemysłu na Górnym Śląsku miała sprzyjać rozważaniom i refleksjom nad wybraną przez niego drogą życiową, karierą zawodową, dokonaniami oraz spuścizną duchową i materialną. Miała służyć także odkrywaniu prawdziwego, bardziej ludzkiego oblicza Goduli, obwołanego dziś pionierem przemysłu na Górnym Śląsku, królem cynku i węgla czy wręcz śląskim Rockefellerem.  Wizerunku przysłanianego dotychczas skutecznie przez jego czarną legendę.</p>
<h3>śląski Rockefeller</h3>
<p>Karol Godula urodzony  w 1781 roku w Makoszowach, dziś dzielnicy Zabrza, zmarły w roku 1848 we Wrocławiu, jest przykładem niesamowitej kariery człowieka, który własnym talentem i niezwykłą pracowitością dorobił się ogromnego majątku. Będąc generalnym zarządcą dóbr Ballestremów, wykazał się tytaniczną pracowitością, talentami organizatorskimi przerastającymi wręcz epokę, a przy tym uczciwością i skromnością, która jednak w oczach współczesnych nie przyniosła mu uznania. Zostawszy właścicielem rozległych posiadłości rycerskich, licznych kopalń  pól węgla i galmanu oraz hut, wybudowawszy piękny pałac w Szombierkach, żył samotnie w skromnej chacie w Rudzie (dziś dzielnica Rudy Śląskiej) a monarszy majątek pozostawił w spadku sierocie – Joannie Gryzik, późniejszej hrabinie Schaffgotsch Godulla. Obecnie jego imię noszą liczne szkoły, w tym wyższe, stowarzyszenia, a nawet istnieje pomysł nadania go portowi lotniczemu w Pyrzowicach. Nie to jest jednak przedmiotem naszych rozważań.<br />
Poza słowami podziwu, ba, nawet zachwytu, należy bowiem spostrzec prawdziwą naturę Goduli, człowieka pełnego niewątpliwych przymiotów i pożytecznych pasji, ale ponadto – indywiduum obarczonego mrocznym charakterem. Zastanawia, że w żadnym z pozostawionych świadectw epoki, poza epitafiami, nie spotykamy ani jednego pochlebnego słowa o Karolu Goduli.</p>
<p><span id="more-608"></span></p>
<h3>Jak Karol stał się demonem</h3>
<p>„Imię to przechowało się dotąd w żywej pamięci ludu górnoszląskiego i powtarzane bywa często, lecz zawsze nie z wdzięcznością. Z biegiem lat otaczano imię Goduli całym szeregiem baśni i podań,  niemal każda za nich przypisuje bogaczowi owemu siły nieczyste lub styczność ze złymi duchami. To dowodzi ‚że Godula nie musiał się za życia swego cieszyć miłością ludzi, że nie zasłużył sobie na dobre u nich wspomnienie” — napisał dla czytelników „Nowin Raciborskich” J. K. Maćkowski (Janek z pod  Bytomia), już 24 grudnia 1889 roku <sup>1</sup>.<br />
Nawet wielki gest, na jaki się zdobył Godula, przeznaczając w testamentowym zapisie swą fortunę biednej sierocie, nie spotkał się z uznaniem potomnych. Był wszak gestem wymierzonym w najbliższą rodzinę.</p>
<div id="attachment_619" class="wp-caption alignleft" style="width: 155px"><img class="size-medium wp-image-619" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Karol Godula, rys. Marek Judycki" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/godula-3-145x300.jpg" alt="Karol Godula, rys. Marek Judycki" width="145" height="300" /><p class="wp-caption-text">Karol Godula, rys. Marek Judycki</p></div>
<p>Niezwykle interesujące są wątki demoniczne występujące w legendzie Karola Goduli. Nie są one ani oryginalne, ani odkrywcze. Zawierają powszechnie znane motywy z podań wierzeniowych funkcjonujących w świadomości ludowej wielu narodów, w tym wątki eksponowane przez literaturę i przekazy konfesyjne różnych wyznań o człowieku zaprzedanym diabłu i czerpiącym z tego faktu korzyści materialne za życia, a po śmierci skazanym na wieczne potępienie. Niekiedy pierwiastki te nakładają się na wcześniejsze rodzime podania śląskie, na przykład o duchu strzegącym czeluści kopalnianych.</p>
<h3>cechy satanistyczne przedstawiciela świata kapitalistycznego</h3>
<p>Interesująca w pewnym stopniu odmienność  polega na  przypisywaniu Karolowi Goduli cech satanicznych jeszcze za życia, jako przedstawicielowi świata kapitalistycznego, co zresztą także nie jest zupełną nowością, gdyż demonologia polska zna bez liku legend o realnych postaciach, podniesionych do rangi postaci upiornych, dla przykładu w opowieściach ludowych o diabłach kontuszowych, czy opowieści o łódzkim fabrykancie Karolu Scheiblerze. Przewija się w tych płodach fantazji cala plejada postaci historycznych.<br />
Dzieje się bowiem tak, że w przypadku osób wielkich, nieprzeciętnych i skomplikowanych, na ich ostateczną ocenę przestają mieć wpływ fakty, liczą się natomiast wyłącznie mity. Dostrzegła tę prawdę  Maria, bohaterka powieści Marii Klimas–Błahutowej; ” Siedem krów tłustych: Wiedziała jednak, że (…) dalej we wszystkich chatach i po robotniczych domach będzie krążyć opowieść o tragicznym samotniku z Rudy. Ile w niej było przesądu i wiary w pośmiertną pokutę, a ile nienawiści do starca, któremu nikt przez całe życie nie uwierzył, że w zwykły ludzki sposób, pracowitością i skąpstwem doszedł do fortuny, tego by Maria nie umiała ocenić. Wszystko tutaj zamienia się w ponurą historię, myślała, i kto wie, co zostanie po nas, gdy już poumieramy”.</p>
<h3>czarna legenda budowana za życia</h3>
<p>Jako autorów opracowań etnologicznych , interesujących się sferą tradycyjnej demonologii ludowej, światem wyobrażeń i mitów, zajmuje nas najbardziej właśnie to, co w biografii Karola Goduli jest ewidentnym zmyśleniem, nieprawdą, baśnią. Są to liczne wątki demoniczne, które staraliśmy się zebrać i uporządkować, tworząc w miarę pełną antologię wypisów źródłowych. Poniżej prezentujemy jedynie suchy wykaz motywów demonicznych związanych z postacią Goduli. Pełna ich prezentacja z antologią tekstów źródłowych zwarta jest w naszej publikacji pt. „Diabeł z Rudy. Wątki demoniczne w legendzie Karola Goduli” w: „Rudzki Rocznik Muzealny 2008”, Ruda Śląska 2009 oraz na autorskiej stronie internetowej www.podgorscy.comoj.com<br />
Mocno uzasadniona jest hipoteza, że Karol Godula świadomie, z głębokim rozmyłem i uparcie budował swoją czarną legendę. Pragnął pozostawić po sobie taką pamięć, jaką skutecznie udało mu się kształtować. Pamięć o człowieku z krwi i kości, dobrym i złym, zdolnym do bezlitosnego wykorzystywania ludzi i wielkich gestów miłości, targanego sprzecznościami, lecz konsekwentnego w swym postępowaniu. Z żelazną zawziętością zadbał o to, by nie pozostały po nim żadne fotograficzne czy malarskie przedstawienia, żadne prywatne zapiski, czego dowodem jest skrzętnie spełnione przez zaufanych powierników polecenie zniszczenia osobistego archiwum. Dla potomności to niepowetowana strata, dla samego Goduli — naturalne zakończenie bytowania w sensie fizycznym i przeniesienie swej postaci w sferę legend, mitów czy baśni.</p>
<h3>wątki demoniczne funkcjonujące za życia Karola Goduli</h3>
<p>Godula bezbożnikiem<br />
Godula czarownikiem<br />
Godula charakternikiem<br />
Godula „piekielnikiem”<br />
Godula antychrystem<br />
Godula dziełem diabla.<br />
Godula od dzieciństwa związany z diabłem<br />
Godula okaleczony z zamiaru diabła<br />
Godula ocalony przez diabła z zamian za zaprzedanie duszy<br />
Godula diabłem za życia<br />
Godula z diabelskim kopytem<br />
Godula służy diabłu.<br />
Godula w zmowie z diabłem (brata się z diabłem).<br />
Godula zaprzedaje diabłu duszę w zamian za pieniądze. Bogactwo Goduli pochodzi od<br />
diabła.<br />
Diabeł odwiedza Godulę, aby mu pomagać<br />
Diabeł znosi Goduli wory pieniędzy<br />
Diabelski dom Goduli<br />
Ognik błędny wskazuje Goduli drogę do złóż galmanu<br />
Godula ukrywa skarby w ganku prowadzącym do starego zamku w Rudzie<br />
Dotknięcie Goduli zamienia wszystko w złoto<br />
Diabeł doradza Goduli, jak się wzbogacić<br />
Diabeł doradza Goduli, jak odzyskać zdrowie w chorobie<br />
Godula posiada czarodziejską różdżkę<br />
Godula oszukuje diabła<br />
Oko Goduli<br />
Diabli chcą porwać Godulę do piekła jeszcze za życia<br />
Godula przekupuje śmierć, podczas choroby w „czarnym domku” w Rudzie<br />
Godula przekupuje diabły czatujące na jego duszę<br />
Godula inspiratorem śmierci księżnej Sułkowskiej.</p>
<h3>wątki demoniczne funkcjonujące po śmierci Karola Goduli</h3>
<p>Skrzywdzony robotnik przeklina Godulę<br />
Śmierć Goduli karą za grzechy<br />
Diabeł odmienia ostatnią wolę Goduli<br />
Godula po śmierci staje się diabłem<br />
Godula pokutuje po śmierci w swoich posiadłościach<br />
Godula duchem kopalnianym<br />
Godula po śmierci strzeże ukrytych przez siebie skarbów<br />
Godula pokutuje po śmierci strasząc ludzi<br />
Godula po śmierci przeistacza się w upiora szkodzącego ludziom<br />
Godula – upiór bez głowy;  Upiór Godula ścina ludziom głowy<br />
Godula powozi piekielnym zaprzęgiem (karetą, lekkim ekwipażem, wozem)<br />
Godula po śmierci nęka spadkobierców<br />
Godula pokazuje się jako duch na schodach kościoła pw. Serca Pana Jezusa w Bytomiu Szombierkach</p>
<h3>inne postacie o cechach demonicznych</h3>
<p>Warto dodać, że Karol Godula nie był jedyną postacią o cechach demonicznych występujących w podaniach mieszkańców wsi wchodzących w skład dzisiejszej Rudy Śląskiej. Groźne opowieści krążyły również o Ulrichu von Schweinitz (zm. 1892 r.), właścicielu huty cynku „Rozamunda” i Zameczku Myśliwskiego w Nowym Bytomiu – Frydenshucie.</p>
<div id="attachment_629" class="wp-caption alignleft" style="width: 180px"><img class="size-medium wp-image-629" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Diabeł ze Sklęczek, rys. Marek Judycki" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/g-213x300.jpg" alt="Diabeł ze Sklęczek, rys. Marek Judycki" width="170" height="240" /><p class="wp-caption-text">Diabeł ze Sklęczek, rys. Marek Judycki</p></div>
<p>Słusznie, aczkolwiek z pewnym żalem, należy podkreślić to, co uprzednio już zauważył Marian G. Gerlich, że „Dotychczasowa folkloryzacja wizerunku Goduli zanika, a jej tradycyjne elementy ustępują wiedzy realnej”. Współczesność nawet dla mitów jest nieubłagana, choć  z rozmów ze starszymi mieszkańcami Rudy Śląskiej wiemy, że jeszcze w pierwszej połowie XX wieku, były one niezwykle żywotne.<br />
Zestawiając wątki demoniczne w legendzie Karola Goduli, dalecy jesteśmy od przekonania, że jest to opracowanie kompletne. W miarę odszukiwania kolejnych publikacji <sup>2</sup> poświęconej tej fascynującej, także w wymiarze demonicznym, postaci, być może poznamy następne. Życzymy tego sobie i rzeszom pasjonatów mitu Karola Goduli. Osobnego opracowania wymagałoby zestawienie wszystkich innych, nie tylko demonicznych podań i legend osnutych wokół tej niesamowitej, w przenośni i w sensie dosłownym, osobowości.</p>
<p><em>Barbara i Adam Podgórscy</em></p>
<p><sup>1</sup>Janek spod Bytomia: Historya prawdziwa o bogaczu Goduli, w: Nowiny Raciborskie” 24. 12. 1889, nr 77–78.</p>
<p><sup>2</sup>Dotychczas nie zostały odnalezione na przykład trzy maszynopisy autorstwa Kurta Urbanka, popełnione w latach 30. XX wieku w ramach akcji „Godulla Forschung” zleconej przez Spółkę Schaffgotschów.</p>
<p><em><strong>Państwo B</strong></em><em><strong>arbara i Adam Podgórscy są autorami artykułów i książek poświęconych tematyce demonologicznej, m.in. „Wielka księga demonów polskich. Leksykon i antologia demonologii ludowej”, „Encyklopedia demonów”, „  Raport Rokity. Encyklopedia baśniowych stworów”. Autorzy są przyjaciółmi Państwowego Muzeum Etnograficznego. 23 maja 2009 roku wezmą udział w <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/?page_id=15#7" target="_blank">(Ob)sesji demonologicznej</a> w naszym muzeum.</strong></em></p>
<p><em><strong>Autor ilustracji Pan Marek Judycki jest nazywany czasem wielbicielem diabłów kontuszowych. O sobie mówi: ” od zarania życia fascynowały mnie opowieści o nieustannej walce Dobra ze Złem. Rozpocząłem  poszukiwania w intrygującym świecie Znaków (Herbów), aby zidentyfikować Demony Ciemności, które przez swe diabelskie, niecne poczynania na Ziemi, zdekonspirowały się. Wspaniale opracowanie Państwa Podgórskich „Wielka księga demonów polskich” stanowiło zarówno inspirację, jak i niosło znaczącą pomoc w prowadzeniu poszukiwań. Hasło: „diabły kontuszowe” pozwoliło mi rozpocząć prace historyczne, biologiczne, ikonograficzne… Rogate Boruty, Rokity, Diabły weneckie i Łańcuckie przeplatały się z zupełnie porządnymi skądinąd, Habdankami, Pomłościami, Wadwiczami.<br />
Dla podtrzymania sil nadwątlonych badawcza pracą, zajadam regularnie kaszkę manną na mleku, podsyconą spadziowym miodem. Smakuje niebiańsko i… odstrasza diabły. Szczególnie kontuszowe, przywykłe do odmiennej strawy. </strong></em></p>
<p><em><strong> </strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/29/demon-karol-godula/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

