<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ethnomuseum.pl Blog &#187; Olędrzy</title>
	<atom:link href="http://ethnomuseum.pl/blog/tag/oledrzy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ethnomuseum.pl/blog</link>
	<description>Blog Działu Etnografii Polski i Europy Państowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Sep 2010 11:21:02 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=abc</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Tomek i Julka znaleźli Olędra!</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/07/02/tomek-i-julka-znalezli-oledra/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/07/02/tomek-i-julka-znalezli-oledra/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Jul 2010 06:51:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Olga Mędrzejewska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Olędrzy]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<category><![CDATA[życie warszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=3305</guid>
		<description><![CDATA[Proszę nam tu napisać – mama stuka palcem w kartę tytułową książki – Tomek i Julka znaleźli Olędra, dnia 26 czerwca 2010 r. w  Muzeum Etnograficznym!
Czerwcowe, spokojne i słoneczne popołudnie. Dwójka niestrudzonych poszukiwaczy przygód wraz z mamą właśnie zwycięsko zakończyła zmagania w grze &#8220;Gdzie jest Olęder?&#8221; towarzyszącej otwarciu nowej wystawy w Państwowym Muzeum Etnograficznym: &#8220;Bobry  [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_3317" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder10.jpg"><img class="size-medium wp-image-3317 " title="Zapomniany Świat Olędrów, fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder10-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Zapomniany Świat Olędrów, fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p><em>Proszę nam tu napisać </em>– mama stuka palcem w kartę tytułową książki – <em>Tomek i Julka znaleźli Olędra</em>, <em>dnia 26 czerwca 2010 r. w  Muzeum Etnograficznym!</em><br />
Czerwcowe, spokojne i słoneczne popołudnie. Dwójka niestrudzonych poszukiwaczy przygód wraz z mamą właśnie zwycięsko zakończyła zmagania w grze &#8220;Gdzie jest Olęder?&#8221; towarzyszącej otwarciu nowej wystawy w Państwowym Muzeum Etnograficznym: &#8220;Bobry  Pana Boga – Zapomniany świat Olędrów&#8221;.</p>
<p><span id="more-3305"></span></p>
<p>Przez ostatnie 40 minut rodzina mierzyła się z zadaniami przygotowanymi przez Agatę Smagałę z Działu Naukowo-Oświatowego. By odnaleźć bohatera gry, Tomek i Julka musieli między innymi stoczyć bitwę łódek z łupiny orzecha (wygrywał ten, kto silniejszym podmuchem wywróci łódkę przeciwnika) w imieniu dwóch rywalizujących o dziewczynę osadników, odpowiedzieć na pytania związane z wpływem rzeki na życie Olędrów oraz odnaleźć „ukryte gdzieś w terenie” informacje o pobliskim kościele ewangelicko-augsburskim pod wezwaniem Św. Trójcy. Najwięcej frajdy sprawiły im chyba gry i zabawy, w które podobno dawno temu grały dzieci osadników z Niderlandów i Fryzji. Z zamkniętymi oczami należało losować z woreczka tajemnicze przedmioty</p>
<div id="attachment_3308" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder19b.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-3308" title="Gdzie jest Olęder? fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder19b-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Gdzie jest Olęder? fot. O. Mędrzejewska </p></div>
<p>i odgadywać, po samym dotyku, co trzyma się w rękach. A można było wyciągnąć zarówno dziurkacz do papieru jak i szklanego słonika czy glinianego ptaszka-gwizdek, który dostarczył chyba najwięcej trudności. Nie czas jednak było na rozpamiętywanie trudów zgadywanki, gdy w muzeum czekały już kolejne zadania! Mali poszukiwacze musieli tym razem odnaleźć wiklinowe przedmioty, niezbędne w codziennym życiu i pracy każdego mieszkańca olęderskiej osady. Uzbrojeni w zdjęcia przedmiotów niczym w portrety pamięciowe, ruszyli na łowy w sali rękodzieła i rzemiosła ludowego. Ale jak wśród wielu dziwnych, interesujących przedmiotów odnaleźć te właściwe? Jak nie rozpraszać się i nie gubić celu, gdy pod ścianą przycupnął wielki miech kowalski, a mama opowiada, do czego służył, powołując się na stryjka kowala? Na szczęście opowieści rodzinne, choć ciekawe, nie mogły konkurować z ekscytacją poszukiwań i po chwili w gąszczu koszy, dzbanków a nawet torebkopodobnych wiklinowych pojemników Julka odnalazła ostatni poszukiwany obiekt – wierszę. Co zacz, dowiesz się Czytelniku, odwiedzając muzeum. (Podpowiedź: eksponat nr 42 w Sali Rękodzieła i Rzemiosła Ludowego na drugim piętrze). Co ciekawe, wędrówka przez muzealne sale, prócz dreszczyku emocji związanego z grą dostarczyła uczestnikom także całkiem niespodziewanej nowej wiedzy z zakresu powinowactwa (dzieci poznały nowy termin – stryjek &#8211; określający brata ojca dziadka), ornitologii (dzięki drewnianej rzeźbie Tomek już nigdy nie pomyli dudka z sójką) oraz tradycyjnych motywów w polskich obrazach na szkle i związanego z nim nazewnictwa – <em>Drzewo genealogiczne odtwarza historie rodziny</em>.<em> Kto był czyim synem lub córką, kto czyją ciocią czy cioteczną babcią. O proszę, tu macie np. Adama i Ewę. Od nich, jak konary odchodzą ich dzieci, a od ich dzieci – kolejne dzieci, i tak dalej do</em></p>
<div id="attachment_3313" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><em><em><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder18.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-3313" title="Gdzie jest Olęder? fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder18-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></em></em><p class="wp-caption-text">Gdzie jest Olęder? fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p><em>samej góry</em> &#8211; tłumaczyła Tomkowi i Julce mama, rozglądając się jednocześnie za snopkami zbóż, będącymi wskazówką do rozwiązania kolejnej zagadki. Wcześniej drogę w labiryncie wyznaczonym przez rzeźby, obrazy i szopki wskazała im pani pilnująca Galerii Polskiej Sztuki Ludowej –<em> Państwo w poszukiwaniu snopków jak mniemam? Proszę iść prosto, prosto! Więcej jednak nic nie podpowiem</em> – uśmiechnęła się filuternie. Poszukiwacze musieli zatem samodzielnie wytropić zboże najczęściej uprawiane przez nadrzecznych osadników oraz narzędzia niezbędne im w pracy na roli. Po wykonaniu tego zadania zdobyli kolejne naklejki na mapie olęderskiej wsi i do pełni szczęścia brakowało już tylko jednej, najważniejszej – postaci samego Olędra.</p>
<div id="attachment_3315" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder15.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-3315" title="Gra planszowa, fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder15-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Gra planszowa, fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p>Ale, ale kim jest tajemniczy Olęder? Czy Olęder to osadnik, który w XVI wieku uciekając przed prześladowaniami religijnymi przywędrował do Rzeczypospolitej z Niderlandów i Fryzji, Niemiec czy Węgier? Czy po przybyciu do Polski, w zamian za prawo do osiedlenia się na złagodzonych zasadach (dożywotnia dzierżawa za czynsz) – miał zajmować się głównie melioracją i osuszaniem terenów podmokłych, produkcją sera i pasterstwem, a może karczowaniem lasów? – tak brzmiało jedno z pytań w grze planszowej, w którą na placu przed muzeum, pod rozłożystym kasztanowcem można było zagrać w sobotę. Kolorowe bobry z modeliny, symbolizujące osadników olęderskich, powoli acz systematycznie opanowywały mapę XVII-wiecznych ziem polskich wzdłuż Wisły, Bugu, Bzury, Warty i Wkry, zaczynając swoją ekspansję (zgodnie z historią osadnictwa olęderskiego na ziemiach polskich) od Żuław Wiślanych. W trakcie gry należało nie tylko wykazać się wiedzą na temat tajemniczych Olędrów (czym był terp, a czym wolnizna, jak ubierały się olęderskie elegantki i z jakiego warzywa najczęściej przygotowywały swym mężom przetwory? Jaki żółty ser zawdzięczamy Olędrom oraz kim byli mennonici), ale i prawdziwym zmysłem strategicznym! Gracze, po udzieleniu poprawnej odpowiedzi, stawali przed dylematem: czy zbierać punkty, którymi w przyszłości można by opłacić gościnę w chacie „kolegi bobra”, czy inwestować je we własne domostwo, licząc na rychłe odwiedziny i spłatę innego gracza. Temu, kto lekkomyślnie zainwestował zbyt dużo punktów w rozbudowę swojego osiedla, groziła często… pańszczyzna.</p>
<div id="attachment_3314" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder20.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-3314" title="Gra planszowa, fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder20-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Gra planszowa, fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p><em>Zasada jest prosta</em> – tłumaczył mistrz gry – <em>jeśli nie jesteś w stanie zapłacić za gościnę w czyjejś osadzie, udajesz się na jedną kolejkę w pańszczyznę. Tzn. odpowiadasz na pytanie zadane swojemu przeciwnikowi. Jeśli odpowiesz poprawnie – zdobyte punkty oddajesz osadnikowi, u którego masz dług. Jeśli odpowiesz błędnie, on ma jeszcze jedną szansę – może odpowiadać samodzielnie.</em> &#8211; Ten niecodzienny obowiązek przydarzył się podczas gry pani Ani: &#8211; <em>Musi Pani oddać 2 domy i na rok iść w pańszczyznę! </em>– usłyszała surowy nakaz wydany przez mistrza gry, gdy okazało się, że pobyt w rozbudowanej osadzie Eweliny, przeciw której grała, jest niewspółmiernie kosztowny do zasobów zebranych podczas gry -<em> Trudno, taki los! Widać, nie jest mi pisane posiadanie wielkiego majątku i licznych domów – stoicko podeszła do sprawy pani Ania. – A gdzie będzie można kupić taką grę? </em>– dopytywała się po jej ukończeniu.</p>
<div id="attachment_3312" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder13.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-3312" title="Warsztaty wikliniarskie, fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder13-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Warsztaty wikliniarskie, fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p>Po intelektualnych i strategicznych zmaganiach uczestnicy mogli zrelaksować się próbując swych sił w sztukach plastycznych i wikliniarstwie. W namiotach opodal, do godz. 18 trwał nieprzerwanie warsztat wyplatania koszy z wikliny, na stołach dzieci malowały farbami wymarzoną Wisłę, a dorośli zdobili białe kafelki na wzór holenderski. Wśród tradycyjnych wiatraków, łódek i ryb – motywów ściśle związanych z życiem i pracą ludności zasiedlającej tereny nadrzeczne, można było odnaleźć także scenki rodzajowe oraz wysłuchać ich interpretacji:</p>
<div id="attachment_3307" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder9.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-3307 " title="Malowanie kafelków, fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder9-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Malowanie kafelków, fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p>- <em>Namalowałam Mamę i Tatę Olędrów. Tata, jak na rybaka przystało, trzyma w ręku wędkę i rybę. Mama – pobożna, skromnie ubrana luteranka, śpiewa religijne pieśni i trzyma wędkę wraz z Tatą, na znak, że podziela jego zainteresowania i sposób życia </em>– opowiadała o swojej pracy wolontariuszka Kasia.</p>
<p>Wystawę &#8220;Bobry Pana Boga – Zapomniany świat Olędrów&#8221; można oglądać do końca sierpnia na placu Małachowskiego, między Państwowym Muzeum Etnograficznym a Zachętą. Na grę planszową zapraszamy do muzealnej kawiarni Biały Konik.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/07/02/tomek-i-julka-znalezli-oledra/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziady, cmentarze i złota polska jesień</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/10/30/dziady-cmentarze-i-zlota-polska-jesien/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/10/30/dziady-cmentarze-i-zlota-polska-jesien/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Oct 2009 12:14:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pawel Matwiejczuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Olędrzy]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[cmenatrze]]></category>
		<category><![CDATA[dziady]]></category>
		<category><![CDATA[dziedzictwo]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[reformacja]]></category>
		<category><![CDATA[święta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=1807</guid>
		<description><![CDATA[Jesień jest jedną z piękniejszych pór roku, o ile nie pada zbyt intensywnie. Na jesieni wspominam z żoną czasy naszego narzeczeństwa, kiedy dawaliśmy się porwać romantyczności spacerów, pogubieni gdzieś w uliczkach Żoliborza pośród starych drzew i suchych liści zalegających chodniki.
Koniec października i początek listopada to także dwa dni świąt. 31 października przypada święto reformacji – [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_3542" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/jesien.gif"><img class="size-medium wp-image-3542" title="Fot. Paweł Matwiejczuk" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/jesien-300x225.gif" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Fot. Paweł Matwiejczuk</p></div>
<p>Jesień jest jedną z piękniejszych pór roku, o ile nie pada zbyt intensywnie. Na jesieni wspominam z żoną czasy naszego narzeczeństwa, kiedy dawaliśmy się porwać romantyczności spacerów, pogubieni gdzieś w uliczkach Żoliborza pośród starych drzew i suchych liści zalegających chodniki.<br />
Koniec października i początek listopada to także dwa dni świąt. 31 października przypada święto reformacji – wspomnienie dnia, w którym w 1517 roku Marcin Luter przybił na drzwiach kościoła zamkowego w Wittemberdze swoje 95 tez przeciw odpustom. Dziś taki akt kojarzyłby się jednoznacznie z wandalizmem. Spróbowałby ktoś przybić kartkę na kościelne drzwi – interwencja patrolu, noc na dołku i kolegium gwarantowane! A jednak w XVI wieku takie postępowanie nikogo nie dziwiło. W tamtych czasach na drzwiach kościoła wisiały liczne kartki zawierające drobne ogłoszenia, zaproszenia, postanowienia władz. Wrota kościelne były medium, do którego przypinano informacje. Sugestywnie oddaje ten stan rzeczy scena z filmu <a href="http://www.luter.pl/tapety/2_1024.jpg" target="_blank">„Luter” w reżyserii Erica Tilla</a>.</p>
<p><span id="more-1807"></span></p>
<h3>Cmentarz jako park</h3>
<p>Analogicznie przez całe średniowiecze i epokę nowożytną cmentarze zajmowały teren wokół kościołów tak na wsi jak i w mieście. Po mszy niedzielnej ludzie szli pospacerować na cmentarz, zupełnie tak, jak dziś chodzimy do parku. Dla żyjących cmentarz pełnił wtórną rolę miejsca spotkań towarzyskich i rekreacji.</p>
<div id="attachment_3544" class="wp-caption alignleft" style="width: 272px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/zelazny-krzyz.gif"><img class="size-medium wp-image-3544" title="Cmentarz w Śladowie, fot. Paweł Matwiejczuk" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/zelazny-krzyz-262x300.gif" alt="" width="262" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Cmentarz w Śladowie, fot. Paweł Matwiejczuk</p></div>
<p>W ten sposób zbliżamy się do kolejnego święta w liturgicznym kalendarzu: 1 listopada – to pamiątka Świętych Pańskich i pamiątka Umarłych, w kościele katolickim obchodzona jako Dzień Zaduszny 2 listopada, który w tradycji ludowej jest początkiem Dziadów, trwających do Trzech Króli (6 stycznia).</p>
<h3>Gdy ci smutno, idź na cmentarz</h3>
<p>Pewna moja znajoma często powiada: idź na pogrzeb &#8211; poczujesz, że żyjesz. Nie da się ukryć, że coś w tym jest. Ze swej strony chciałbym namówić wszystkich sympatyków naszego forum do dwóch rzeczy:<br />
Po pierwsze do odwiedzenia nekropolii w najbliższy weekend i wsparcia groszem prowadzonych tam kwest na rzecz ratowania zabytków. Wraz z żoną będziemy kwestować w sobotę na <a href="http://trojca.waw.pl/index.php?option=com_content&amp;view=article&amp;id=23&amp;Itemid=26" target="_blank">cmentarzu ewangelickim przy ul. Młynarskiej.</a> Wydaje mi się, że ta nekropolia skupia niczym soczewka dzieje dawnej Warszawy w wielości postaci, barw, obrazów, smaków…<br />
Po drugie, jako amator <a href="http://www.holland.org.pl/" target="_blank">olęderskiego osadnictwa na Mazowszu</a>, zachęcam wszystkich, by również po świętach uczęszczali na stare cmentarze w swojej okolicy. Chcę Was namówić do wzięcia na siebie niełatwego zadania. Jest nim pamięć o dawnych sąsiadach: Żydach, Niemcach, Rosjanach, a może o Polakach, którzy po prostu nieco inaczej się modlili, a których skazano na powtórną śmierć, niszcząc lub zaniedbując miejsca ich doczesnego spoczynku. Pamiętać oznacza chcieć poznać historię, obrzędy, kulturę i zwyczaje innych ludzi. Uznać dawnych mieszkańców swojego miasta czy wsi za swoich, pamięć o nich pielęgnować jako część wspólnego ogólnoludzkiego dziedzictwa.</p>
<div id="attachment_3543" class="wp-caption alignleft" style="width: 299px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/lezaczek-secymin.gif"><img class="size-medium wp-image-3543" title="Cmentarz w Secyminie, fot. Paweł Matwiejczuk" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/lezaczek-secymin-289x300.gif" alt="" width="289" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Cmentarz w Secyminie, fot. Paweł Matwiejczuk</p></div>
<p>Namawiam do zainteresowania lokalnymi cmentarzami, czy coraz bardziej niszczejącymi nekropoliami wojennymi żołnierzy Armii Radzieckiej. Miarą naszego człowieczeństwa jest troska i pamięć o tych, którzy byli przed nami.</p>
<h3>Dziady olęderskie</h3>
<p>Na kilka dni przed świętami chcę wspomnieć zmarłych, o których nikt nie pamięta. Sąsiedzi skazali ich na zapomnienie, niszcząc po wojnie z zapamiętaniem i barbarzyństwem olęderskie cmentarze. Jestem ciekaw czy ktoś z żyjących życzyłby sobie, aby z grobem rodziców czy dziadków ktoś zrobił to samo?<br />
Wspominam zmarłych Olędrów z Pisków Duchownych, Secymina, Wilkowa, Gniewniewic, Śladowa, Nowej Małej Wsi i dalszych wsi Mazowsza. Przypominam żywym ich imiona i wyrywam od zapomnienia i anonimowości:<br />
Katarzyna Ruppel;<br />
Emma Marchwart z domu Ruppel;<br />
Johan Michael Krüger;<br />
Wilhelm Berwald;<br />
Karol Balich;<br />
Karoline Werman z domu Witzke;<br />
Mathilda Zilke z domu Neubauer;<br />
Judwig Neubauer;<br />
Olga Klatt z domu Link;<br />
Johan Radke;<br />
Jakub Stefan Drachemberg;<br />
Wilhelm Marz;<br />
Ferdinand Werman;<br />
Oskar Hammermeister;<br />
Emma Peter;<br />
Melita Peter;<br />
Rudolf Peter;<br />
Olga Peter z domu Bleich;<br />
Heinrich Peter;<br />
Karolina Peter z domu Brokop;<br />
Emilie Karau z domu Daj;<br />
Emilie Gleske z domu Japs;<br />
Heinrich Kolm;<br />
Emilie Meister z domu Bleich;<br />
Natalie Bleich;<br />
Ewa Werman z domu Hopp<br />
Christine 1voto Wermann, 2 voto Peter z domu Heise;<br />
Elizabeth Werner;<br />
Heinrich Schattschneider;<br />
Anna Natalie Stürmer z domu Dalig;<br />
Heinrich Sejdens;<br />
Louise Sejdens z domu Reimann;<br />
Michael Mandau;<br />
Michael Mandau;<br />
Juliana Mandau z domu Albrecht;<br />
Georg Mandau;<br />
Luise Mandau z domu Abram;<br />
Georg Brokop;<br />
Peter Brokop;<br />
Loisa Brokop z domu Iadischke;<br />
Michael i Julianna Mandau;<br />
Karoline Gatzke;<br />
Friedrich Gatzke;</p>
<p>Wieczny Pokój im i wszystkim bezimiennym.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/10/30/dziady-cmentarze-i-zlota-polska-jesien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Shire, albo raj … leniuchów</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/10/05/shire-albo-raj-%e2%80%a6-leniuchow/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/10/05/shire-albo-raj-%e2%80%a6-leniuchow/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Oct 2009 08:36:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pawel Matwiejczuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[hodowla]]></category>
		<category><![CDATA[Olędrzy]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[rolnictwo]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[wieś]]></category>
		<category><![CDATA[Wisła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=1633</guid>
		<description><![CDATA[ 
 
Pachnący ciepły chleb z prawdziwym wiejskim masłem, ser Gouda, jaja od zielononóżki, smakowity szczupak w panierce z tłuczonych włoskich orzechów i sum w galarecie. Soczysty wołowy stek, buraczki na ciepło i sznaps na trawienie. Na deser świeże owoce prosto z sadu: gruszki, jabłka, śliwki, do tego miseczka wybornej marmolady z cukrowych buraków z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
<div id="attachment_1635" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-1635" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Mazowiecki krajobraz; fot. Paweł Matwiejczuk" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/pole-300x225.GIF" alt="Mazowiecki krajobraz; fot. Paweł Matwiejczuk" width="300" height="225" /><p class="wp-caption-text">Mazowiecki krajobraz; fot. Paweł Matwiejczuk</p></div>
<p>Pachnący ciepły chleb z prawdziwym wiejskim masłem, ser Gouda, jaja od zielononóżki, smakowity szczupak w panierce z tłuczonych włoskich orzechów i sum w galarecie. Soczysty wołowy stek, buraczki na ciepło i sznaps na trawienie. Na deser świeże owoce prosto z sadu: gruszki, jabłka, śliwki, do tego miseczka wybornej marmolady z cukrowych buraków z dodatkiem dyni. Ogromny kufel zimnego, niepasteryzowanego piwa i fajka nabita pachnącym wiśnią tytoniem. Położyć się pod wierzbą i patrzeć w niebo, po którym wiatr pędzi kłębiaste baranki chmur.<em> </em></p>
<p>Obfitość jedzenia i napitku, lenistwo &#8211; bo przecież nie odpoczynek &#8211; to raj, o którym mógł marzyć każdy mazurski (tu: mazowiecki) chłop, bez różnicy na etniczną czy konfesyjną przynależność.</p>
<p><span id="more-1633"></span></p>
<h3>Sitz im Leben</h3>
<p>Położenie olęderskiej wsi między korytem Wisły a ścianą drzew Puszczy Kampinoskiej szybko weryfikowało ludzką skłonność do marzeń o obfitości i dobrobycie, które miałyby przyjść bez ciężkiej pracy. Życie nad rzeką, której wody regularnie zalewały tereny wiejskie z domami i zabudowaniami, nanosząc na pola, w zależności od pory roku, zabójczą krę lub żyzny muł, był nie lada sztuką. Umiejętna koegzystencja człowieka z przyrodą wymagała od olęderskich mieszkańców inteligencji, odwagi, hartu ducha i mrówczej pracowitości. Środowisko życia surowo weryfikowało wewnętrzne nastawienie człowieka. Leń i marzyciel klepał biedę, której zwykle towarzyszył wszędobylski bałagan.</p>
<h3>Olęder &#8211; pojęcie techniczne<em><br />
</em></h3>
<p>Początkowo Olędrami nazywano osadników wyznania mennonickiego, którzy przybywali na Mazowsze z Flandrii i Holandii od XVII do końca XVIII w. Na przełomie XVIII i XIX wieku wraz z osadnictwem fryderycjańskim rozpoczęło się stopniowe przemieszanie osadników. Szybko zaczęli przeważać liczebnie Niemcy wyznania luterańskiego. Słowo Olęder stało się terminem określającym przybysza, który podejmował określony sposób życia w specyficznym – nadrzecznym środowisku. Olędrzy byli wolnymi chłopami, którzy zajmowali się osuszaniem bagien,</p>
<div id="attachment_1638" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-1638" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Byki; fot. Paweł Matwiejczuk" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/bulls-300x225.GIF" alt="Byki; fot. Paweł Matwiejczuk" width="300" height="225" /><p class="wp-caption-text">Byki; fot. Paweł Matwiejczuk</p></div>
<p>karczowaniem nadrzecznych lasów i zarośli, sypaniem wałów i grobli. Osadnicy kopali kanały, rowy i stawy (doskonale spełniające funkcje zbiorników retencyjnych). Uprawiali zboże: jęczmień, owies, pszenicę oraz ziemniaki i buraki. Trudnili się hodowlą koni, bydła rasowego i popularnych dziś kurek zielononóżek. Sadzili drzewa owocowe, wyplatali kosze, a owoce i wyroby z wikliny ekspediowali do Warszawy statkami, które regularnie pływały wówczas po Wiśle.</p>
<p>A zatem Olęder to człowiek pracowity, z odwagą i inteligencją stawiający czoła przeciwnościom losu i kaprysom natury. To symbol hartu ducha przyprawionego szczyptą karności. To człowiek, który poprzez wysiłek i pracę zmierzał do celu, jakim był względny dobrobyt i pomyślność gospodarza i całej jego rodziny. Olęder to jednak nie <em>self made man</em>, bynajmniej nie uczestnik wiejskiego wyścigu szczurów. To osoba otwarta na innych, czego wyrazem była pomoc niesiona potrzebującym. Olęder to człowiek stuprocentowo praktyczny, a zarazem nie pozbawiony estetycznej wrażliwości i pociągu do radości życia.</p>
<h3>Cnota &#8230; synonim obciachu??</h3>
<p>Aktualny wpis o Olędrach ukazuje osadników jako ludzi odznaczających się pewnymi zaletami: pracowitością, stałością, wytrwałością. Ten i inne zespoły moralnych sprawności etyka nazywa cnotą. Obraz byłby ubrązowiony i polukrowany, gdyby nie złożona rzeczywistość ludzkiej egzystencji. Wszędzie, na wsi i w mieście znajdzie się leniuch, egoista czy zły człowiek. Jednak zagrożenie ze strony rzeki i poczucie sąsiedzkiej wspólnoty wobec żywiołu eliminowało z lokalnej społeczności jednostki leniwe czy egoistów, spychając ich na margines wiejskiej gromady.</p>
<p>Ogromie jestem ciekaw czym dla Was jest cnota? Zapraszam do dyskusji na ten temat!!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/10/05/shire-albo-raj-%e2%80%a6-leniuchow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stara ława</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/09/14/stara-lawa/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/09/14/stara-lawa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Sep 2009 09:11:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pawel Matwiejczuk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[meble]]></category>
		<category><![CDATA[Olędrzy]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[wieś]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=1362</guid>
		<description><![CDATA[Ławę znalazłem pośród sterty drewnianych odpadów, które miały nam służyć jako opał na zimę. Po oczyszczeniu okazało się, że na jednym końcu brakuje dwóch nóg. Mój teść powiedział, że już od kilku dziesięcioleci nikt nie używał tego przedwojennego, prostego wiejskiego mebla. Wręby na grubej desce wyraźnie wskazują, że ten i ów gość w domu dziadków [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1364" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/lawa.gif"><img class="size-medium wp-image-1364" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Stara ława, fot. Paweł Matwiejczuk" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/lawa-300x137.gif" alt="Stara ława, fot. Paweł Matwiejczuk" width="300" height="137" /></a><p class="wp-caption-text">Stara ława, fot. Paweł Matwiejczuk</p></div>
<p>Ławę znalazłem pośród sterty drewnianych odpadów, które miały nam służyć jako opał na zimę. Po oczyszczeniu okazało się, że na jednym końcu brakuje dwóch nóg. Mój teść powiedział, że już od kilku dziesięcioleci nikt nie używał tego przedwojennego, prostego wiejskiego mebla. Wręby na grubej desce wyraźnie wskazują, że ten i ów gość w domu dziadków próbował na drewnie swojego kozika czy może nawet noża.<br />
Siedzieli pospołu domownicy: Kowalewscy z Wróblewskimi. Siadywali sąsiedzi ze wsi: Ruppel, Krüger, Bucholz, Werner, Marchwart z Kromnowa i inni niemieccy osadnicy, żyjący od pokoleń w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Piaski_Duchowne" target="_blank">Piaskach Duchownych</a>. Polacy i Niemcy dzielili niełatwą dolę koegzystencji we wsi położonej między korytem Wisły a Puszczą Kampinoską.<br />
Odnaleziony mebel postanowiłem odnowić i nareperować. Nie wiem, czy mi się to uda, bo cieśla ze mnie marny, ale na pewno podejmę próbę.</p>
<h3><strong>Pamięć o Olędrach</strong></h3>
<p>Podobnie jak w przypadku ławy, spróbuję odrestaurować coś jeszcze. Chciałbym przywrócić pamięć o naszych dawnych olęderskich sąsiadach, o których we wsi mało kto już pamięta.O tym właśnie będą moje wpisy na blogu. To opowieść o ludziach, z którymi łączą mnie: jedno miejsce na ziemi, zapał do pracy i konfesja ewangelicka; różnią: narodowość, język, kultura i tradycja.<br />
Z wyboru ja i żona jesteśmy ze wsi, to dziwi naszych przyjaciół i znajomych. Z wolnego wyboru ja sam opowiadam się jako Olęder – dziedzic luterańskiej tradycji, olęderskiego etosu pracy, osoba otwarta na radość życia i na drugiego człowieka.<br />
Postanowiłem naprawić starą ławę. Jest duża, więc zmieścimy się na niej razem z żoną i naszymi kotami. Ustawimy ją przed domem i będziemy wspólnie drwić z historii, która przepędziła Olędrów z Mazowsza, może po to, by razem z nami na drewnianej ławie mogły usiąść cienie Oskara i Michała Kügerów, Katarzyny Ruppel czy Emmy Marchwart. Znajdzie się miejsce i ciepło dla starych Olędrów w domu Polaków i Olędrów zarazem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/09/14/stara-lawa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
