Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Archiwum tagu „rytuał”

Etno-notatki z podmiejskiej chatki. Cztery pogrzeby i jedno wesele.

30 października 2011 | | Brak komentarzy

Gdy miesz­ka­łam w mie­ście, na co dzień zwra­cały moją  raczej śluby niż pogrzeby , gdy korzy­sta­jąc z week­endu prze­miesz­cza­łam się Trak­tem Kró­lew­skim: w dro­dze na spo­tka­nie rodzinne czy tzw. Wyj­ście Kul­tu­ralne działo się przy­godne pod­gląd­nie stro­jów pań­stwa mło­dych , przy­stro­jo­nych doro­żek, pozo­wa­nia fra­ków i kape­lu­szy przed Wizyt­kami  czy św. Krzy­żem.  Pogrzeby miej­skie –jeśli nie na szcze­blu pań­stwo­wym trans­mi­to­wane wtedy w TV– były raczej sku­pione w swym kame­ral­nym żalu rodzin­nym. Prze­ży­wały swój obrzą­dek na Wól­kach, Bród­nach, Powąz­kach, cen­trum mia­sta zosta­wia­jąc zwy­kłemu pośpie­chowi prze­chod­niów i feeri reklam gwa­ran­tu­ją­cych jakże inny rodzaj szczę­śli­wo­ści niż ten pozaziemski.

Tym­cza­sem cen­trum małej miej­sco­wo­ści sta­nowi zazwy­czaj kościół, zatem i pogrzeb dzieje się w cen­trum – w cen­trum dnia, cen­trum życia każ­dego, kto aku­rat będzie miał spo­tka­nie z Rytu­ałem. Pogrzeb pod­miej­ski to  wstrzy­ma­nie ruchu, współ­uczest­nic­two natych­mia­stowe, ludzie na pro­gach skle­pów, na bal­ko­nach,  twój momenty pauzy, bo przej­ście na pobli­ski cmen­tarz głów­nymi uli­cami blo­kuje ruch z rynku i stoi się na skwe­rze z fon­tanną – tro­chę bez­rad­nie poda­jąc swoją współ­czu­jącą postawę  wycho­dzą­cym z kościoła. Nie spo­sób się nie zatrzy­mać, nie spo­sób nie uczest­ni­czyć. Nekro­logi w małym mia­steczku są wszę­dzie: na drze­wach, pło­tach, a w oko­licy zamiesz­ka­nia Zmar­łego nastę­puje ich kumu­la­cja, tak że kolejne  nazwi­ska wpa­dają w pamięć i ma się wra­że­nie swo­istej zadzierz­gnię­tej zna­jo­mo­ści z Tym, któ­rego będą nie­długo żegnać jego praw­dziwi bli­scy.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, Etno-notatki z podmiejskiej chatki
Tagi: , , ,

Dorosła piętnastolatka

20 października 2011 | | Brak komentarzy

Dorosła piętnastolatkaW dniu osiem­na­stych uro­dzin zosta­jemy wszem i wobec uznani za ludzi doro­słych, co pociąga za sobą bar­dzo kon­kretne prawa i obo­wiązki: możemy gło­so­wać, pić i palić, ale za swoje postę­po­wa­nie możemy też odpo­wie­dzieć przed sądem. Jaki więc ma sens quin­ce­añera, hucz­nie obcho­dzone pięt­na­ste uro­dziny dziew­czyn z laty­no­skich rodzin, które w tym szcze­gól­nym dniu nie uzy­skują żadnego z powyższych?

 Ślady tej fie­sty (quin­ce­añera okre­śla zarówno jubi­latkę jak i samą uro­czy­stość) odnaj­du­jemy już w okre­sie pre­ko­lum­bij­skim, kiedy to matka udzie­lała wska­zówki swo­jej wcho­dzą­cej wkrótce w mał­żeń­skie życie córce (w tek­ście przy­ta­cza­nym przez brata Ber­nar­dino de Saha­gúna widać, jak mało zmie­niają się matki: chodź skrom­nie ubrana, żeby nie pomy­ślano, że się stro­isz, ale też nie ZA skrom­nie, żeby nikt nie pomy­ślał, że jesteś biedna, etc.). Póź­niej nastą­piło powolne mie­sza­nie się kul­tur i wpły­wów, wraz z kolo­ni­za­to­rami do Ame­ryki dotarły dwor­skie przy­ję­cia i bale debiu­tan­tek, a efek­tem tego jest wła­śnie współ­cze­sna quin­ce­añera.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, Tradycja
Tagi: , , , , ,

Latynoska religijność: Matka Boska od Kraku, Święty Maximón i amulety

3 października 2011 | | 3 komentarze

św. AntoniTego, że nasz spo­sób poj­mo­wa­nia i wyra­ża­nia wiary potrafi się dia­me­tral­nie róż­nić, nie muszę nikomu wyja­śniać. Są jed­nak rze­czy, które w Pol­sce zapewne zosta­łyby uznane za świę­to­kradz­two, a Ame­ryce tymczasem…

W lipcu w Cra­côlan­dii, dziel­nicy São Paulo zna­nej z obec­no­ści nar­ko­ma­nów i pro­sty­tu­tek sta­nęła figura Nossa Sen­hora do Crack, czyli Matki Boskiej od Kraku. Co nie­zwy­kłe, prze­ciwko takiemu przy­dom­kowi sta­nęli wła­śnie ci stali bywalcy oko­licy, gdyż… uznali, że to grzech nazy­wać w ten spo­sób Maryję. W środo­wi­sku kościel­nym wywo­łała ona pole­mikę, nato­miast sam arcy­bi­skup São Paulo, Odilo Pedro Sche­rer zamie­ścił wpis na Twi­ste­rze (sic!): „Matko Boska od Kraku, módl się za nimi. I za nami wszyst­kimi”.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, Matka Boska, rok obrzędowy, sztuka ludowa, Tradycja
Tagi: , , , , ,

Sabałowe bajania — fot. Marzenna Szymańska

11 września 2011 | | Brak komentarzy

XLV Saba­łowe Baja­nia w Buko­wi­nie Tatrzań­skiej
Ogól­no­pol­ski Kon­kurs Gawę­dzia­rzy, Instru­men­ta­li­stów, Śpie­wa­ków, Druż­bów i Sta­ro­stów Wesel­nych
Buko­wina Tatrzań­ska 10 — 14 sierp­nia 2011r.

fot. Marzenna Szymańska

 

Kategorie: fotoblog
Tagi: , , , , , , , , , , ,

Pasterstwo w wymiarze muzealnym

 

Góral jest głów­nie paste­rzem. To jest główne utrzy­ma­nie jego życia, główny wdzięk jego życia; to jego praca naj­głów­niej­sza, to dla niego naj­mil­sze i naj­wdzięcz­niej­sze pole pracy.”

Sewe­ryn Gosz­czyń­ski, Dzien­nik podróży do Tatrów,[w :] Dzieła zbio­rowe  Sewe­ryna Gosz­czyń­skiego, t IV, Lwów 1910, s. 258-259    

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, eksponaty, sztuka ludowa, Tradycja, Wycieczki
Tagi: , , , , , , , ,

16 sierpnia — św. Rocha

16 sierpnia 2011 | | 1 komentarz

 W tra­dy­cji ludo­wej pol­skiej, zwłasz­cza na Kur­piach, św. Roch czczony jest jako patron zwie­rząt, opie­kun bydła i przy­ja­ciel psów. Chroni także ludzi przed cho­ro­bami i groź­nymi epi­de­miami, które daw­niej zwano „powie­trzem” lub „morem”.

W dniu św. Rocha obcho­dzono nie­gdyś ugory, łąka i pastwi­ska i  roz­pa­lano ognie, zawsze krze­sząc iskrę kawał­kami drewna. Roz­pa­lano rów­nież ognie na dro­gach wio­dą­cych z pastwi­ska do wsi, aby wra­ca­jące do obór bydło musiało przez nie prze­stą­pić. W pło­mie­nie wrzu­cano zioła poświę­cone na Boże Ciało i na Matki Boskiej Ziel­nej, a także palmy wiel­ka­nocne. Nie­kiedy bydło prze­pę­dzano przez ogień trzy­krot­nie, ponie­waż dymom ze „świę­tych” roślin przy­pi­sy­wano wła­ści­wo­ści lecz­ni­cze i czarodziejskie.

Zabiegi te były odpra­wiane na pomyśl­ność hodowli i dla zacho­wa­nia zdrowia.

Kategorie: Antropologia kultury, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , , , ,

Ziele na święto Matki Boskiej Zielnej

15 sierpnia 2011 | | 1 komentarz

15 sierp­nia przy­pada święto kościelne usta­no­wione około VII wieku ku czci Wnie­bo­wzię­cia Naj­święt­szej Maryi Panny, która według legendy nie zmarła, lecz zapa­dła w głę­boki sen i została zanie­siona do nieba przez anioły. W Pol­sce jest ono znane głów­nie jako uro­czy­stość Matki Boskiej Ziel­nej, bo we wszyst­kich kościo­łach w tym dniu święci się wieńce lub bukiety z kwia­tów, ziół, zbóż i warzyw, zwane zie­lami, rów­nian­kami, kęp­kami lub ograb­kami. Świę­ce­nie roślin odbywa się na pamiątkę pew­nej legendy, która głosi, że kiedy apo­sto­ło­wie w trzy dni po pogrze­bie Matki Boskiej otwo­rzyli grób, nie zna­leźli w nim ciała, ale nie­prze­brane ilo­ści pach­ną­cych ziół i kwia­tów.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, Matka Boska, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , , ,

Miejsca święte, miejsca przeklęte

8 sierpnia 2011 | | Brak komentarzy

Dawne czasy ukształ­to­wały typ umy­sło­wo­ści pro­stego czło­wieka prze­po­jo­nego wiarą w ist­nie­nie nad­zmy­sło­wych sił i magicz­nych miejsc, które mogą czło­wie­kowi szko­dzić; ale na które można wpły­wać poprzez odpo­wied­nie prak­tyki magiczne. Tę wiarę umoc­nił Kościół afir­mu­jąc je, a nie­jed­no­krot­nie sto­su­jąc róż­nego typu egzor­cy­zmy mające na celu wypę­dzić sza­tana z opę­ta­nego…
Nie­stety, cały bogaty świat fan­ta­stycz­nych istot i zja­wisk, jakie w świa­do­mo­ściach miesz­kań­ców zamiesz­ki­wały pola, lasy i bagna– odcho­dzi powoli w prze­szłość. Nie jest to korzystne dla kul­tury wsi pol­skie, gdyż wieś pozba­wiona swo­jego świata prze­szło­ści– traci toż­sa­mość kul­tu­rową! I staje się obca nawet dla jej miesz­kań­ców…
Współ­cze­sność zde­wa­lu­owała  poję­cie świę­to­ści. Dziś już nie ma świę­tych miejsc.
W kościo­łach odby­wają się pokazy mody (Fran­cja), czy zabawy taneczne (Niemcy). Nawet w kato­lic­kiej Irlan­dii budynki kościelne ule­gają publicz­nej pro­fa­na­cji– w cen­trum Dublina można smacz­nie zjeść i wypić kolo­rowe alko­hole w restau­ra­cji, która powstała we wnę­trzach sta­rego kościoła. Zna­joma Hisz­panka mieszka w kościele, który prze­ro­biono na apar­ta­menty (!). Podobno ma nie­ziem­skie witraże w łazience…
Świą­ty­nią dla współ­cze­snego czło­wieka stają się cen­tra han­dlowe, puby, czy boiska spor­towe, gdzie piel­grzymki odby­wają się 24/7 (-modny ostat­nio znak mar­ke­tin­gowy: całą dobę- w każ­dym dniu tygodnia)…

Są jed­nak nie­liczne jed­nostki w sze­re­gach McŚwiata, które prze­cho­wują wspo­mnie­nia poko­leń, tra­dy­cję prze­ka­zy­waną z dziada pra­dziada. Tra­dy­cję, któ­rej należy się usza­no­wa­nie.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, Tradycja
Tagi: , , , , , ,

Symbolika kobiecości w kulturze Mapuche

25 lipca 2011 | | 1 komentarz

Zapra­szamy do słuchania :)

Maja Mar­ga­siń­ska „Sym­bo­lika kobie­co­ści w kul­tu­rze Mapu­che”. Czyta Michał Maciejewski

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, Tradycja, wystawy
Tagi: , , , , , , , ,

Gotuj się na potrawy regionalne — zupy na lato

CHŁODNIK LITEWSKI.

Litrę soku z kwa­śnych ogór­ków i dwie litry kwa­śnej śmie­tany wymie­szać dobrze i posta­wić na lodzie. Wło­żyć do tej śmie­tany z sosem ogór­ko­wym, dwa świeże ogórki obrane z łupki i pokra­jane w cien­kie pla­stry ; wło­żyć także szyjki rakowe, poprzed­nio przy­go­to­wane kawa­łek pie­czo­nej kury lub cie­lę­ciny w kostki pokra­ja­nej, kilka jaj ugo­to­wa­nych na twardo i w pla­stry pokrajanych.

Pokra­jać drobno botwinę z kilku bura­ków, kilka szpa­ra­gów, tro­chę groszku zie­lo­nego i ugo­to­wać to wszystko w sło­nej wodzie.
Po ugo­to­wa­niu, wodę odce­dzić a jarzynę wło­żyć do śmie­tany. Następ­nie wymie­szać wszystko razem bar­dzo dobrze i zanieść do piw­nicy do ochło­dze­nia. Przy dawa­niu na stół wsy­pać tro­chę szczypiorku.
Przy zupach nie ozna­czamy pro­por­cyi, gdyż naj­lep­szą pro­por­cyą jest zasto­so­wa­nie garnka do ilo­ści osób, rachu­jąc zawsze ćwierć litry na jedną osobę, czyli litrowy gar­nek na osób cztery.
Przy roso­łach i wszel­kich zupach trzeba uwa­żać, aby samego płynu było ćwierć litry na osobę, pomnąc na to, że mięso zaj­muje dosyć miej­sca w garnku.
 
[Prze­pisy z: „Kucharka pol­ska czyli szkoła goto­wa­nia tanich, smacz­nych i zdro­wych obia­dów zebrana przez Flo­ren­tynę i Wandę”].

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, potrawy regionalne, Tradycja
Tagi: , , , ,