Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Archiwum tagu „święta”

Grudzień

1 grudnia 2011 | | 1 komentarz

Od zimy i grudy zimo­wej ma nazwę. Jed­nak wię­cej w tym mie­siącu bywa dni pochmur­nych niż mroź­nych a jasnych, tak, że cza­sami led­wie kilka dni nali­czyć można, w któ­rych słońce bły­śnie. Pora też adwen­towa za naj­po­sęp­niej­szą w całym roku uwa­żaną bywa.” Oskar Kolberg

Kategorie: rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , ,

Res musealiae: Krzyże z żelaza

Naj­prost­sze w for­mie – kute z dwóch pasów metalu łączo­nych ze sobą nitem (rza­dziej zgrze­wa­nych)[1]; małe „z surowca jaki się nada­rzył, z wszel­kiego rodzaju ścin­ków i odpad­ków”[2], duże, o impo­nu­ją­cych wymia­rach – ze spe­cjal­nych sztab, jakich uży­wano do wyrobu osi u wozów, zaty­kane na szczy­cie domu, bramy cmen­tar­nej, wbi­jane w wierz­cho­łek drew­nia­nego krzyża, wień­czące kapliczki – wyku­wane ze sztab, szta­bek, sztyw­nych prę­tów o prze­kroju okrą­głym lub kwa­dra­to­wym, for­mo­wane z drutu jako ple­cionki, i z taśmy; przy­bi­jane do desek w szczy­cie budynku miesz­kal­nego – z pła­tów roz­kle­pa­nego pła­sko­wnika lub goto­wej bla­chy; póź­niej­sze z fabrycz­nych kwa­dra­to­wych prę­tów i powo­jenne z rur i kątow­ni­ków – krzyże z żelaza. Zależ­nie od prze­zna­cze­nia, wyko­ny­wane z zasto­so­wa­niem okre­ślo­nego mate­riału i okre­ślo­nej kowal­skiej obróbki, co decy­do­wało zasad­ni­czo o ich for­mie pla­stycz­nej: zakoń­cze­nia ramion z kutymi moty­wami liści, kwia­tów lilii, krzy­ży­ków, pół­księ­ży­ców, trój­ką­tów, tra­pe­zów, pro­sto­ką­tów, miej­sce krzy­żo­wa­nia ramion pod­kre­ślone peł­nymi, bądź ażu­ro­wymi wyobra­ża­ją­cymi słońce kół­kami, z inskryp­cją „IHS”; pro­mie­niami pro­stymi, fali­stymi lub fan­ta­zyj­nie wygię­tymi – poje­dyn­czymi, podwój­nymi, potrój­nymi. Na głów­nym ramie­niu poja­wiały się: sym­bo­liczny pół­księ­życ, gwiazdy (jako zwy­cię­stwo nad pogań­stwem), cho­rą­giewka z datą i kogut, peł­niące nie­kiedy funk­cje wia­trow­ska­zów. Krzyże pra­wo­sławne wyróż­niała uko­śna belka. Wystę­po­wały dwa typy krzyży: samo­istne (do 5 m wyso­ko­ści licząc wraz z kamienną pod­stawą i ok. 1,5 m sze­ro­ko­ści) i figury uzu­peł­nia­jące, wystę­pu­jące jako zwień­cze­nia krzyży drew­nia­nych, kapli­czek, bram cmen­tar­nych, szczy­tów budyn­ków miesz­kal­nych (40–70 cm wyso­ko­ści i 20–50 cm szerokości).

Okres naj­lep­szej passy dla wyro­bów kowal­skich, nie tylko krzyży, to koniec wieku XIX, kiedy to poja­wiła się na wsi w dużym wybo­rze – stal prze­my­słowa i zaczął się popyt na wyroby kowal­skie. W wymia­rze pracy – żelazo ozna­czało trwal­sze, bar­dziej funk­cjo­nalne narzę­dzia i sprzęt gospo­dar­ski, w wymia­rze este­tycz­nym – stało się nową, nie wystę­pu­jącą do tej pory na wsi mate­rią, któ­rej walory zostały dostrze­żone i wyko­rzy­stane. Krzyże zaświad­czają, jak różne było poczu­cie este­tyki miesz­kań­ców wsi, nie tylko w potocz­nym rozu­mie­niu „kiczo­wate”, złak­nione bra­ku­ją­cych w codzien­nym, znoj­nym życiu świą­tecz­nych kolo­rów, ale także ceniące mini­ma­lizm, szla­chet­ność mate­riału, walor pro­stej lub wyszu­ka­nej, ale cały czas dosko­na­łej formy. Ta sztuka miała swo­ich twór­ców i odbior­ców, a sądząc po popu­lar­no­ści było ich cał­kiem wielu. Wizu­alna pre­zen­ta­cja krzyży była głę­boko prze­my­ślaną inten­cją. Na tle czy­stego nieba krzyż sta­no­wił mocny, oddzia­łu­jący eks­pre­syj­nie punkt. W tere­nie cze­ka­ją­cych na koro­zję i zapo­mnie­nie krzyży, pozo­stało nie­wiele. W muze­ach nie da się w pełni podzi­wiać tego efektu, który miały two­rzyć wraz ze sferą nie­bie­ską, ale możemy podzi­wiać ich wyszu­kane formy (wystawa stała w PME „Ręko­dzieło i rze­mio­sło ludowe”). Krzyże żela­zne wystę­po­wały w całej Pol­sce, ale naj­wię­cej było ich we wschod­nim pasie, na Pod­la­siu i z tych tere­nów oraz z rejonu Kur­piów pocho­dzą w więk­szo­ści krzyże z kolek­cji PME (96 krzyży kowalskich).

Może przy oka­zji pierw­szo­li­sto­pa­do­wych wyjaz­dów w różne strony Pol­ski uda się jesz­cze natra­fić w tere­nie wykuty z żelaza krzyż, na roz­staju dróg, przy dro­dze, na cmen­ta­rzu… po to by móc w pełni podzi­wiać efekty for­malne: kon­trast meta­licz­nej czerni krzyża z błę­ki­tem nieba, świe­tli­stość stali odbi­ja­ją­cej słońce, przej­rzy­stość ażuru, lek­kość syl­wetki, dopa­so­wa­nie mate­riału do formy, współ­gra­nie mate­rii z duchem…



[1] Woj­ciech Kowal­czuk, 1992, Krzyże  kowal­skie na Pod­la­siu, Bia­ły­stok: Muzeum Okrę­gowe w Białymstoku

[2] Jacek Olędzki, 1961, Arty­styczna twór­czość kowal­ska na tere­nie kur­piow­skiej Pusz­czy Zie­lo­nej od końca XIX w. do I wojny świa­to­wej [w:] Pol­ska sztuka Ludowa, nr 4

Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, eksponaty, Muzealia, rok obrzędowy, sztuka ludowa, Tradycja
Tagi: , , , ,

Listopad

1 listopada 2011 | | 1 komentarz

Mie­siąc bar­dzo wła­ści­wie nazwany, bo w tym cza­sie ze wszyst­kich drzew liście już opa­dły albo opa­dają. Z tym mie­sią­cem roz­po­czy­nają się polo­wa­nia i łowy wszel­kiej zwie­rzyny, nie­gdyś bar­dzo wesoło i huczno odpra­wiane. Lubo listo­pad bywa w ogóle dżdży­sty, zimny a cza­sami i mroźny, to jed­nak zda­rzają się i chwile łagodne, a dnie pra­wie do jego połowy jesz­cze nazy­wają miej­scami Babiem latem albo Maru­si­ko­wem latem.” Oskar Kolberg

Kategorie: rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , ,

Fiesta extra large

22 października 2011 | | Brak komentarzy

W Ame­ryce nie tylko dania i roz­miary ubrań są extra large, roz­ma­chu nabie­rają też pozo­stałe aspekty życia, jak cho­ciażby uro­czy­sto­ści. Stąd też wspo­mniana w poprzed­nim wpi­sie quin­ce­añera jest w Sta­nach zja­wi­skiem nie­zwy­kle cie­ka­wym: sta­nowi mie­szankę tra­dy­cji z róż­nych kra­jów laty­no­skich połą­czoną z pół­noc­no­ame­ry­kań­skim umi­ło­wa­niem do prze­sady i popkultury.

 Quin­ce­añerę przy­wieźli ze sobą imi­granci z klasy śred­niej. Pierw­szą oznaką zmian był kolor: sukienka jubi­latki mogła być skromna lub przy­po­mi­nać strój księż­niczki z bajek, zgod­nie z tra­dy­cją powinna mieć jed­nak kolor różowy (dla­tego też uro­czy­stość nazy­wano „la fie­sta rosa”). O takie było jed­nak trudno, więc nasto­latki zna­la­zły pro­dukt naj­bliż­szy temu poszu­ki­wa­nemu: suk­nie ślubne. Krój był ide­alny, wystar­czyło odciąć tren, a tra­dy­cyjny kolor został powoli zastą­piony bielą sym­bo­li­zu­jącą nie­win­ność. Dla­tego też na pierw­szy rzut oka nie­kiedy trudno odróż­nić czy mamy do czy­nie­nia z pięt­na­sto­latką pro­wa­dzoną do ołta­rza w kościele przez swo­jego hono­ro­wego szam­be­lana, czy z panną młodą idącą do ślubu.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, Tradycja
Tagi: , , , ,

Dorosła piętnastolatka

20 października 2011 | | Brak komentarzy

Dorosła piętnastolatkaW dniu osiem­na­stych uro­dzin zosta­jemy wszem i wobec uznani za ludzi doro­słych, co pociąga za sobą bar­dzo kon­kretne prawa i obo­wiązki: możemy gło­so­wać, pić i palić, ale za swoje postę­po­wa­nie możemy też odpo­wie­dzieć przed sądem. Jaki więc ma sens quin­ce­añera, hucz­nie obcho­dzone pięt­na­ste uro­dziny dziew­czyn z laty­no­skich rodzin, które w tym szcze­gól­nym dniu nie uzy­skują żadnego z powyższych?

 Ślady tej fie­sty (quin­ce­añera okre­śla zarówno jubi­latkę jak i samą uro­czy­stość) odnaj­du­jemy już w okre­sie pre­ko­lum­bij­skim, kiedy to matka udzie­lała wska­zówki swo­jej wcho­dzą­cej wkrótce w mał­żeń­skie życie córce (w tek­ście przy­ta­cza­nym przez brata Ber­nar­dino de Saha­gúna widać, jak mało zmie­niają się matki: chodź skrom­nie ubrana, żeby nie pomy­ślano, że się stro­isz, ale też nie ZA skrom­nie, żeby nikt nie pomy­ślał, że jesteś biedna, etc.). Póź­niej nastą­piło powolne mie­sza­nie się kul­tur i wpły­wów, wraz z kolo­ni­za­to­rami do Ame­ryki dotarły dwor­skie przy­ję­cia i bale debiu­tan­tek, a efek­tem tego jest wła­śnie współ­cze­sna quin­ce­añera.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, Tradycja
Tagi: , , , , ,

16 sierpnia — św. Rocha

16 sierpnia 2011 | | 1 komentarz

 W tra­dy­cji ludo­wej pol­skiej, zwłasz­cza na Kur­piach, św. Roch czczony jest jako patron zwie­rząt, opie­kun bydła i przy­ja­ciel psów. Chroni także ludzi przed cho­ro­bami i groź­nymi epi­de­miami, które daw­niej zwano „powie­trzem” lub „morem”.

W dniu św. Rocha obcho­dzono nie­gdyś ugory, łąka i pastwi­ska i  roz­pa­lano ognie, zawsze krze­sząc iskrę kawał­kami drewna. Roz­pa­lano rów­nież ognie na dro­gach wio­dą­cych z pastwi­ska do wsi, aby wra­ca­jące do obór bydło musiało przez nie prze­stą­pić. W pło­mie­nie wrzu­cano zioła poświę­cone na Boże Ciało i na Matki Boskiej Ziel­nej, a także palmy wiel­ka­nocne. Nie­kiedy bydło prze­pę­dzano przez ogień trzy­krot­nie, ponie­waż dymom ze „świę­tych” roślin przy­pi­sy­wano wła­ści­wo­ści lecz­ni­cze i czarodziejskie.

Zabiegi te były odpra­wiane na pomyśl­ność hodowli i dla zacho­wa­nia zdrowia.

Kategorie: Antropologia kultury, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , , , ,

Ziele na święto Matki Boskiej Zielnej

15 sierpnia 2011 | | 1 komentarz

15 sierp­nia przy­pada święto kościelne usta­no­wione około VII wieku ku czci Wnie­bo­wzię­cia Naj­święt­szej Maryi Panny, która według legendy nie zmarła, lecz zapa­dła w głę­boki sen i została zanie­siona do nieba przez anioły. W Pol­sce jest ono znane głów­nie jako uro­czy­stość Matki Boskiej Ziel­nej, bo we wszyst­kich kościo­łach w tym dniu święci się wieńce lub bukiety z kwia­tów, ziół, zbóż i warzyw, zwane zie­lami, rów­nian­kami, kęp­kami lub ograb­kami. Świę­ce­nie roślin odbywa się na pamiątkę pew­nej legendy, która głosi, że kiedy apo­sto­ło­wie w trzy dni po pogrze­bie Matki Boskiej otwo­rzyli grób, nie zna­leźli w nim ciała, ale nie­prze­brane ilo­ści pach­ną­cych ziół i kwia­tów.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, Matka Boska, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , , ,

Inkowie podbijają turystów

Jak powszech­nie wia­domo, wraz z przy­by­ciem Hisz­pa­nów na kon­ty­nen­cie połu­dnio­wo­ame­ry­kań­skim zago­ściła ‘jedyna słuszna wiara’. Ponie­waż jed­nak uparty lud nie chciał tak łatwo zgo­dzić się na przy­mu­sowe oświe­ce­nie i wciąż czcił swoje bóstwa, nale­żało doko­nać spryt­nego zabiegu i święta miej­scowe połą­czyć z chrze­ści­jań­skimi, tak by Chry­stus na krzyżu nie­po­strze­że­nie zastą­pił bogów indiań­skich. Czy chwyt się udał czy nie — kwe­stia sporna. Do tego celu zostało też wyko­rzy­stane, nie­dawno obcho­dzone, Boże Ciało, które w Peru usta­no­wiono w miej­sce święta zwa­nego Inti Raymi. Uro­czy­stość ta, orga­ni­zo­wana z oka­zji prze­si­le­nia zimo­wego, miała na celu uczcze­nie (jak sama nazwa wska­zuje) Inti, czyli boga-Słońca. W cza­sie kil­ku­dnio­wych obcho­dów skła­dano mu ofiary z lam i chi­chy, czyli rodzaju napoju alko­ho­lo­wego wyra­bia­nego na ogół z kuku­ry­dzy, oraz bła­gano o jego przy­chyl­ność, to od niego w końcu zale­żała obfi­tość zbio­rów. Obchody zostały jed­nak ofi­cjal­nie zaka­zane jako kult pogań­ski sto­jący w sprzecz­no­ści z dok­tryną Kościoła.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , ,

El día de las mulas, czyli co meksykański muł ma wspólnego ze świętem Bożego Ciała

23 czerwca 2011 | | Brak komentarzy

Wszyst­kiego naj­lep­szego, mule!”- takie wąt­pli­wej sym­pa­tii życze­nia można usły­szeć w Mek­syku w dniu Bożego Ciała. Wraz z nimi otrzy­muje się też poda­ru­nek: małą figurkę muła, nie­kiedy obju­czo­nego sakwami lub dosia­da­nego przez męż­czy­znę w tra­dy­cyj­nym stroju. Zabawki te kupuje się głów­nie dzie­ciom, stąd też dzień ten jest cza­sem okre­ślany Dniem Dziecka.

Tylko skąd wziął się taki zwy­czaj i co ma on wspól­nego z kato­lic­kim świę­tem Bożego Ciała? Jak zwy­kle w przy­padku tra­dy­cji ludo­wych ist­nieje kilka wer­sji odpo­wie­dzi na to pyta­nie, od pro­za­icz­nych po zwią­zane z nie­wąt­pliwą inge­ren­cją Siły Wyższej.

Ist­nieje pewna legenda nawią­zu­jąca do postaci świę­tego Anto­niego Padew­skiego. Otóż w cza­sie pro­ce­sji eucha­ry­stycz­nej  jeden z męż­czyzn sto­ją­cych nie­opo­dal zadrwił na głos z Naj­święt­szego Sakra­mentu. Święty Antoni posta­no­wił roz­mó­wić się z nie­do­wiar­kiem: usta­lili, iż zakon­nik nie będzie jadł przez trzy dni, do czego zosta­nie zmu­szony także muł. Po upły­wie wyzna­czo­nego okresu postu na kilka metrów przed zwie­rzę­ciem poło­żono wiązkę siana. Gdy tylko ruszyło w jego stronę święty Antoni odsło­nił Naj­święt­szy Sakra­ment i zawo­łał: „Mule, w imię Boga, przyjdź tu i uwiel­bij swo­jego Stwórcę!”. Zwie­rzę natych­miast zawró­ciło, zgięło przed­nie nogi i  pokło­niło się Eucha­ry­stii.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , ,

Nie ma powierzchni reklamowej dla Nocy Świętojańskiej

21 czerwca 2011 | | Brak komentarzy

Na poczatku był lodo­wiec, który zaczął się cofać; wywo­łało to duże zmiany kli­ma­tyczne a zwie­rzyna prze­nio­sła się na pół­noc. Ludzie też tak zro­bili. Tylko nie­liczni zostali i pró­bo­wali przy­sto­so­wać się do nowego klimatu…

Póź­niej dro­gie dzieci było jesz­cze gorzej– powstały ambient media. Sate­lity śledziły a Google ryso­wały każdy ruch nawet tak mało widoczny jak zma­ina Web 2.0 na 3.0. Ludzie zaczęli uży­wać takich słów jak: mar­ke­ting, spon­so­ring, zarza­dza­nie marką. Coraz mniej czasu poświę­cano prze­szło­ści i tra­dy­cji a wię­cej przy­szło­ścio­wej stra­te­gii roz­wo­jo­wej danego produktu.Nowe czasy, nowe obyczaje.

Ale jak te nowe wia­try inte­lek­tu­alne jesz­cze nie wiały to wię­cej na bosaka się cho­dziło. Niebo było czy­ste i zwie­rzyny w lasach też było wię­cej. Praw­do­po­dob­nie  kobiety miały wtedy nie­zwy­kle piekną barwę głosu. W ogóle ludzie czę­ściej przy wspól­nych sto­łach sie­dzieli i dużo opo­wia­dali sobie nawzajem.

Ponoć ogni­ska tego dnia palili i całymi gru­pami po lasach cho­dzili w poszu­ki­wa­niu zioła czy tam kamie­nia jakie­goś. Zresztą, wbij­cie w wyszu­ki­warkę i się upew­nij­cie o co cho­dziło. Bo ja to tylko taką powierz­chowną mam wie­dzę na ten temat. W końcu to takie bezużyteczne…

Jed­nakże muszę Wam odmó­wić– bez kon­sul­tingu z HRPR nie mogę podej­mo­wać takiej decy­zji. Ja wiem, że można by popra­co­wać nad desin­giem i nawią­zać do naszej ostat­niej kam­pani… Lubię ten Wasz zapał do odnaj­do­wa­nia archetypów!

 Może za rok? Bo w  tym roku na pewno nie będzie powierzchni rekla­mo­wej dla nocy świętojańskiej.

Wasz Mana­ger

Kategorie: Antropologia kultury, EtnoWarszawa, rok obrzędowy, Tradycja
Tagi: , , , ,