Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Archiwum tagu „tożsamość”

Teatr uliczny i przekrój historyczny

fot. E. Ostrowska

Gra teatralna jest spe­cy­ficzną formą eks­pre­sji. Przed­sta­wie­nia teatralne mają nie­zwy­kłą zdol­ność naśla­dow­czą, a akto­rzy, uży­wa­jąc typo­wych dla sztuki teatral­nej środ­ków, zarówno two­rzą nowe zna­cze­nia, jak i odświe­żają wciąż tkwiące w kul­tu­rze wzory.Niekiedy można prze­strzeń pomię­dzy odbior­cami i akto­rami pozba­wić gra­nic, a tym samym wcią­gnąć tych pierw­szych w przed­sta­wianą rze­czy­wi­stość. Gra­nicą pomię­dzy widzem a akto­rem staje się nasza cie­le­sność. Ciało w teatrze ulicz­nym sta­nowi bowiem natu­ralną barierę odgra­dza­jącą aktora od widza, jed­no­cze­śnie będąc prze­strze­nią samej gry.

Czy­taj całość »

Kategorie: Ameryka Południowa, Antropologia kultury, badania terenowe
Tagi: , , ,

Na marginesie wystawy „Stroje ludowe w Polsce”

23 listopada 2010 | | Brak komentarzy

Fot. J. Maj­cher, www.folkstar.pl

Kul­tura nosze­nia stroju odświęt­nego ode­szła wraz z ludźmi, któ­rzy go wytwa­rzali i przy­wdzie­wali. Ory­gi­nalny ubiór wiej­ski prze­trwał jedy­nie w kolek­cjach muze­al­nych i pry­wat­nych. W kilku regio­nach Pol­ski, przede wszyst­kim w regio­nie opo­czyń­skim, w Łowic­kiem, na Kur­piach, ele­menty lub kom­plety histo­rycz­nego stroju można jesz­cze spo­tkać w domach kon­ser­wa­tyw­nych gospo­dyń. Wbrew mnie­ma­niom nie­któ­rych etno­lo­gów żyją jesz­cze kobiety (nie są to twór­czy­nie ludowe, ani człon­ki­nie zespo­łów), które prze­cho­wują strój, wie­dzą jak go „nosić” i z drwiną przy­glą­dają się młod­szym sąsiad­kom, które tak się obłu­cyły na pro­ce­sje, że nie wia­domo co to… Ta rudy­men­tarna wie­dza, będąca echem norm este­tycz­nych, mają­cych korze­nie w minio­nej kul­tu­rze wsi, jest już nikomu nie­po­trzebna, zresztą za chwilę nie zro­zu­miemy jej prze­kazu. Bab­cie zamilkną, a ostat­nie corne zapa­ski pujdo do trumny.  Jedy­nymi oso­bami, potra­fią­cymi kom­ple­to­wać i kom­po­no­wać strój ludowy, zostaną zapewne muze­al­nicy i histo­rycy stro­jów. Tylko że rekon­struk­cji nie pod­le­gają war­to­ści, uczu­cia i emo­cje, które two­rzyły jego kontekst.

Czy­taj całość »

Kategorie: badania terenowe, muzeum, sztuka ludowa, Tradycja, wystawy
Tagi: , , , ,

Wspomnienie lipcowych medytacji

6 października 2010 | | Brak komentarzy

fot. A. Sobótka

Od dłu­giego czasu pró­buję napi­sać nie­długi tekst o medy­ta­cji. Nie­ustan­nie coś mnie odrywa od twór­czych dążeń do głów­nego celu – różne bodźce świata zewnętrz­nego, ale coraz czę­ściej także nie­po­kój wła­snych myśli. Krążą wokół prze­szło­ści, wybie­gają w przy­szłość, prze­ska­kują z jed­nego tematu na drugi. Wydaje mi się, że mam w gło­wie wielką sieć inter­ne­tową, którą pró­buję opa­no­wać, zaglą­da­jąc co rusz na nowe strony, prze­bie­ga­jąc je pobież­nie wewnętrz­nym wzro­kiem i po chwili „kli­ka­jąc” na kolejny „link”, podą­ża­jąc za kolej­nym sko­ja­rze­niem, by znów zna­leźć się w innej prze­strzeni. Nigdzie mnie nie ma naprawdę i nic nie robię naprawdę, prze­dzie­ra­jąc się przez dżun­glę nie­upo­rząd­ko­wa­nej świadomości.

Czy­taj całość »

Kategorie: muzeum, wystawy
Tagi: , , ,

Co robi etnolog na badaniach terenowych? Czyli urlop w czasie pracy i praca w czasie urlopu

2 września 2010 | | Brak komentarzy

Fot. M. Chlanda

Pyta­nie oczy­wi­ste i, wyda­wać by się mogło, cał­ko­wi­cie bez­sen­sowne, ale nie we współ­cze­snym świe­cie. Wszakże rze­czy oczy­wi­stych nie ma, a jeśli są, to nie są tak oczy­wi­ste, jak zdają się być. Bada­nia tere­nowe to dla etno­loga chleb powsze­dni. Nawet typ „gabi­ne­towy” ma z nimi do czy­nie­nia. Wpraw­dzie nie może on dostrzec rysów twa­rzy infor­ma­to­rów, prze­czy­tać mowy ciała, tym nie­mniej ma przed sobą spi­sane przez etno­gra­ficz­nych cze­lad­ni­ków wywiady i przy­wie­zione (cza­sem krzy­czące) arte­fakty, foto­gra­fie czy zare­je­stro­wane filmy. Jako przed­sta­wi­ciel etno­lo­gicz­nej fra­te­rii, choć o nie­zi­den­ty­fi­ko­wa­nym cha­rak­te­rze, bo ni „gabi­ne­towy” ni rasowy, arche­ty­powy badacz, tra­fi­łem na egzo­tyczną dla mnie zie­mię Pusz­czy Zielonej…

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, Wycieczki
Tagi: , , , , ,

Dzyń, dzyń! / Puk, puk!

3 czerwca 2010 | | 1 komentarz
Sieci znaczeń, fot. P. Strojnowski

Sieci zna­czeń, fot. P. Strojnowski

- Dzień dobry pani, ja jestem stu­dentką i robię tutaj takie bada­nia, bo ja będę pisała pracę o B.

- Wejdź, kochana, wejdź.

[kawa/herbata, a może i cia­steczka; dyktafon]

–A skąd ty przy­je­cha­łaś tutaj, moje dziecko?

- Z Warszawy.

- Aż z War­szawy, no, no. I co mówi­łaś, że studiujesz?

- Etno­lo­gię.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, badania terenowe, muzeum, wydarzenia, wystawy
Tagi: , , , , , , ,

A jednak kwitnie — parę słów o teatrze ludowym

9 kwietnia 2010 | | 2 komentarze

"Ballada o Alwerni", TL Tradycja z Okleśnej, fot. K. Matuszewska

Bal­lada o Alwerni”, TL Tra­dy­cja z Okle­śnej, fot. K. Matuszewska

W tym tek­ście pra­gnę­ła­bym napi­sać co nieco o teatrze, który trak­to­wany jest przez media na tyle po maco­szemu, że można mieć poważne wąt­pli­wo­ści nie tylko co do jego kwit­nie­nia, ale nawet co do wege­ta­cji. Nie­słusz­nie. Teatr wiejski/ludowy/amatorski — jakby go nie nazy­wać — bo o nim będzie tu mowa, czuje się cał­kiem nieźle.

20 i 21 marca w Czar­nym Dunajcu odbyły się Prze­pa­trzo­winy Teatrów Regio­nal­nych Mało­pol­ski. Jest to pierw­szy etap eli­mi­na­cji do kon­kursu o wyż­szej ran­dze — Regio­nal­nych Sej­mi­ków Wiej­skich Zespo­łów Teatral­nych, któ­rych w Pol­sce jest pięć, a ich zwień­cze­niem jest ogól­no­pol­ski Mię­dzy­wo­je­wódzki Sej­mik, w któ­rym biorą udział zwy­cięzcy z poprzed­niego etapu.

Czy­taj całość »

Kategorie: badania terenowe, Tradycja, wydarzenia
Tagi: , , , ,

O polskich Świętach Grudniowych słów kilka

21 grudnia 2009 | | 2 komentarze

Za parę dni Święta Bożego Naro­dze­nia. Z tej oka­zji wypa­da­łoby napi­sać jakiś tekst świą­teczny w duchu, wspo­mnieć o tra­dy­cjach zwią­za­nych z tymi dniami, ale jak to zro­bić, żeby nie popaść w banał?

Drzewo Życia, uniwersalny symbol osi kosmicznej, płodności i witalności, tu na świątyni w Laosie fot. ze strony http://www.flickr.com/photos/40042332@N04/3923627411/, autor k1llYRid0ls

Drzewo Życia, uni­wer­salny sym­bol osi kosmicz­nej tu na świą­tyni w Laosie fot. ze strony http://www.flickr.com/, autor k1llYRid0ls

Co roku zwie­dza­jący muzeum etno­gra­ficzne mogą uczest­ni­czyć w świą­tecz­nym kier­ma­szu, oglą­dają bożo­na­ro­dze­niowe szopki, słu­chają kon­cer­tów z ludo­wymi kolę­dami,  a w tygo­dni­kach opi­nio­twór­czych poja­wiają się eseje, które ana­li­zują doświad­cze­nie świąt we wszyst­kich moż­li­wych aspek­tach – od uty­ski­wa­nia na kon­sump­cjo­nizm po szkice teo­lo­giczne. Tele­wi­zja publiczna emi­tuje pro­gramy reli­gijne i doku­men­talne  w cało­ści poświę­cone tema­tyce świątecznej.

Nie­ła­two zna­leźć zja­wi­sko,  które wkrótce nie zosta­nie upu­blicz­nione przez media i  przed­sta­wione na wyż­szym pozio­mie mery­to­rycz­nym, niż zezwala na to forma blo­go­wej notatki.
Zapro­po­nuję Wam więc pewną alter­na­tywę dla dys­kursu świą­tecz­nego, nie odcho­dząc przy tym zbyt daleko od naszej rodzi­mej (?) tra­dy­cji. Tekst będzie o Pola­kach, któ­rzy odwo­łują się w te dni do innych, nie­ka­to­lic­kich wymia­rów naszej tożsamości.

Czy­taj całość »

Kategorie: Antropologia kultury, EtnoWarszawa, Tradycja
Tagi: ,

Shire, albo raj … leniuchów

5 października 2009 | | 4 komentarze

Mazowiecki krajobraz; fot. Paweł Matwiejczuk

Mazo­wiecki kra­jo­braz; fot. Paweł Matwiejczuk

Pach­nący cie­pły chleb z praw­dzi­wym wiej­skim masłem, ser Gouda, jaja od zie­lo­no­nóżki, sma­ko­wity szczu­pak w panierce z tłu­czo­nych wło­skich orze­chów i sum w gala­re­cie. Soczy­sty wołowy stek, buraczki na cie­pło i sznaps na tra­wie­nie. Na deser świeże owoce pro­sto z sadu: gruszki, jabłka, śliwki, do tego miseczka wybor­nej mar­mo­lady z cukro­wych bura­ków z dodat­kiem dyni. Ogromny kufel zim­nego, nie­pa­ste­ry­zo­wa­nego piwa i fajka nabita pach­ną­cym wiśnią tyto­niem. Poło­żyć się pod wierzbą i patrzeć w niebo, po któ­rym wiatr pędzi kłę­bia­ste baranki chmur.

Obfi­tość jedze­nia i napitku, leni­stwo — bo prze­cież nie odpo­czy­nek — to raj, o któ­rym mógł marzyć każdy mazur­ski (tu: mazo­wiecki) chłop, bez róż­nicy na etniczną czy kon­fe­syjną przynależność.

Czy­taj całość »

Kategorie: Bez kategorii
Tagi: , , , , , ,

Stara ława

14 września 2009 | | Brak komentarzy
Stara ława, fot. Paweł Matwiejczuk

Stara ława, fot. Paweł Matwiejczuk

Ławę zna­la­złem pośród sterty drew­nia­nych odpa­dów, które miały nam słu­żyć jako opał na zimę. Po oczysz­cze­niu oka­zało się, że na jed­nym końcu bra­kuje dwóch nóg. Mój teść powie­dział, że już od kilku dzie­się­cio­leci nikt nie uży­wał tego przed­wo­jen­nego, pro­stego wiej­skiego mebla. Wręby na gru­bej desce wyraź­nie wska­zują, że ten i ów gość w domu dziad­ków pró­bo­wał na drew­nie swo­jego kozika czy może nawet noża.
Sie­dzieli pospołu domow­nicy: Kowa­lew­scy z Wró­blew­skimi. Sia­dy­wali sąsie­dzi ze wsi: Rup­pel, Krüger, Bucholz, Wer­ner, Mar­chwart z Krom­nowa i inni nie­mieccy osad­nicy, żyjący od poko­leń w Pia­skach Duchow­nych. Polacy i Niemcy dzie­lili nie­ła­twą dolę koeg­zy­sten­cji we wsi poło­żo­nej mię­dzy kory­tem Wisły a Pusz­czą Kam­pi­no­ską.
Odna­le­ziony mebel posta­no­wi­łem odno­wić i nare­pe­ro­wać. Nie wiem, czy mi się to uda, bo cie­śla ze mnie marny, ale na pewno podejmę próbę.

Pamięć o Olędrach

Podob­nie jak w przy­padku ławy, spró­buję odre­stau­ro­wać coś jesz­cze. Chciał­bym przy­wró­cić pamięć o naszych daw­nych olę­der­skich sąsia­dach, o któ­rych we wsi mało kto już pamięta.O tym wła­śnie będą moje wpisy na blogu. To opo­wieść o ludziach, z któ­rymi łączą mnie: jedno miej­sce na ziemi, zapał do pracy i kon­fe­sja ewan­ge­licka; róż­nią: naro­do­wość, język, kul­tura i tra­dy­cja.
Z wyboru ja i żona jeste­śmy ze wsi, to dziwi naszych przy­ja­ciół i zna­jo­mych. Z wol­nego wyboru ja sam opo­wia­dam się jako Olę­der – dzie­dzic lute­rań­skiej tra­dy­cji, olę­der­skiego etosu pracy, osoba otwarta na radość życia i na dru­giego czło­wieka.
Posta­no­wi­łem napra­wić starą ławę. Jest duża, więc zmie­ścimy się na niej razem z żoną i naszymi kotami. Usta­wimy ją przed domem i będziemy wspól­nie drwić z histo­rii, która prze­pę­dziła Olę­drów z Mazow­sza, może po to, by razem z nami na drew­nia­nej ławie mogły usiąść cie­nie Oskara i Michała Küge­rów, Kata­rzyny Rup­pel czy Emmy Mar­chwart. Znaj­dzie się miej­sce i cie­pło dla sta­rych Olę­drów w domu Pola­ków i Olę­drów zarazem.

Kategorie: Bez kategorii
Tagi: , , , ,