<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ethnomuseum.pl Blog &#187; Tradycja</title>
	<atom:link href="http://ethnomuseum.pl/blog/tag/tradycja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ethnomuseum.pl/blog</link>
	<description>Blog Działu Etnografii Polski i Europy Państowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</description>
	<lastBuildDate>Fri, 23 Jul 2010 22:41:52 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=abc</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Wycinanka etno-graficzna</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/07/14/wycinanka-etno-graficzna/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/07/14/wycinanka-etno-graficzna/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Jul 2010 10:11:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Erika Krzyczkowska-Roman</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka ludowa]]></category>
		<category><![CDATA[etno-design]]></category>
		<category><![CDATA[Expo 2010]]></category>
		<category><![CDATA[historia sztuki]]></category>
		<category><![CDATA[konserwacja]]></category>
		<category><![CDATA[wycinanki]]></category>
		<category><![CDATA[zbiory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=3338</guid>
		<description><![CDATA[Po wielu latach peregrynacji w wirtualnym i mentalnym świecie Dalekiego Wschodu „przeprowadziłam się” ponownie do Polski. Od stycznia 2010 roku pochłonął mnie całkowicie temat tradycyjnej wycinanki ludowej. Nasze muzeum posiada największy zbiór wycinanek w Polsce. W skład kolekcji wchodzą wycinanki ze wszystkich regionów zajmujących się tradycyjnym wycinankarstwem w Polsce. Ponadto  w muzeum znajdują się wycinanki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_3341" class="wp-caption alignleft" style="width: 300px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/wycinanki1_blog_erika.jpg"><img class="size-medium wp-image-3341 " title="wycinanki1_blog_erika" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/wycinanki1_blog_erika-300x225.jpg" alt="" width="290" height="217" /></a><p class="wp-caption-text">fot. E. Krzyczkowska-Roman</p></div>
<p>Po wielu latach peregrynacji w wirtualnym i mentalnym świecie Dalekiego Wschodu „przeprowadziłam się” ponownie do Polski. Od stycznia 2010 roku pochłonął mnie całkowicie temat tradycyjnej wycinanki ludowej. Nasze muzeum posiada największy zbiór wycinanek w Polsce. W skład kolekcji wchodzą wycinanki ze wszystkich regionów zajmujących się tradycyjnym wycinankarstwem w Polsce. Ponadto  w muzeum znajdują się wycinanki chińskie, meksykańskie i indonezyjskie.</p>
<p><span id="more-3338"></span>Dzięki dotacji przyznanej przez MKiDN tysiące wycinanek zostało wysłanych do masowej konserwacji poza gmachem muzeum. Ze względu na bogactwo kolekcji, działania konserwatorskie wykluczały zastosowanie konwencjonalnych metod. Wycinanki zostaną poddane zabiegom zabezpieczającym w instalacji <a href="http://www.bn.org.pl/inne/wpr/book/bookgalery.html" target="_blank">Bookkeeper</a>.</p>
<div id="attachment_3347" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/bookkeeper_blog1.jpg"><img class="size-full wp-image-3347 " title="bookkeeper_blog1" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/bookkeeper_blog1.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Bookkeeper, fot. E. Krzyczkowska-Roman</p></div>
<p>Plan zakładał przebadanie technologii produkcji papierów kolorowych, z których zostały wykonane wycinanki oraz analizę ewentualnego procesu odkwaszania. Specyfika zastosowanych materiałów sprzyjała szybkiej degradacji, ponieważ cała kolekcja powstała z papierów maszynowej produkcji. Prace konserwatorskie właśnie zostały rozpoczęte.</p>
<div id="attachment_3343" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/bily_konicek_blog_erika.jpg"><img class="size-full wp-image-3343 " title="bily_konicek_blog_erika" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/bily_konicek_blog_erika.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Bílý Koníček, fot. E. Krzyczkowska-Roman</p></div>
<p>Od muzealników, etnografów, etnologów i antropologów dowiedziałam się, że zafascynował mnie temat zdecydowanie „oldschoolowy”. Początkowo nie mogłam tego zrozumieć. Ostatnie lata przyniosły szczególne ożywienie i zainteresowanie młodych projektantów etno-designem. W poszukiwaniu inspiracji, ponownie sięgnęli do motywu wycinanki i przetransponowali go współcześnie do najróżniejszych projektów. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych obecnie wzorów są propozycje firmy MOHO, która otrzymała prestiżową nagrodę Red Dot. Projekt <a href="http://www.mohodesign.com/produkty/dia">mohohej!DIA</a> był szeroko komentowany i publikowany na całym świecie. Godna uwagi jest także realizacja klubokawiarni Bílý Koníček w Państwowym Muzeum Etnograficznym, ale chyba najefektowniejszym przedsięwzięciem okazał się polski pawilon przygotowany na <a href="http://www.expo2010.com.pl/#/pl/news" target="_blank">Expo 2010</a>. Zamiarem projektantów było znalezienie atrakcyjnego motywu, który jednocześnie byłby najbardziej charakterystycznym znakiem naszego kraju. Odniesienie do tradycyjnego motywu wycinanki ludowej okazało się najbardziej tożsamym z naszą kulturą wzorem inspirującym kolejne pokolenia.</p>
<p>Techniką wycinanki interesowali się także wielcy artyści XX wieku: Picasso, Matisse, Max Ernst. <a href="http://www.henri-matisse.net/cut_outs.html">Henri Matisse</a> przez ostatnie dziesięć lat swojego życia (1944-1954) zafascynowany wycinanką stworzył wiele obrazów w tej technice. W tamtym czasie powstał cykl dwudziestu plansz uzupełnionych tekstem artysty zatytułowanych <em>Jazz</em> i najsłynniejsze <em>Niebieskie Akty<strong> </strong></em>. Matisse pisał o technice wycinanki jako sprowadzonej do samej swej istoty,  abstrakcyjnej formie absolutu. Dlaczego współczesnych artystów fascynują  „prymitywne” techniki plastyczne? Być może reprezentują archetypy, pierwowzory  obrazu podświadomości. Ideałem jest  osiągnięcie symbolicznej równowagi ideogramu, pomiędzy prostotą formy a syntezą koloru.</p>
<p>Nigdzie na świecie, poza Polską, wycinanka nie osiągnęła takiej formy, która w konsekwencji stałaby się najbardziej rozpoznawalnym symbolem tego kraju. Motyw wycinanki pojawia się w wielu spotach reklamujących polską kulturę. British Airways w 1997 roku ozdobiło swoje samoloty 50 wzorami charakterystycznymi dla różnych kultur z całego świata. Polskę reprezentowała łowicka wycinanka autorstwa <a href="http://www.lowicz.eu/docs/latajacy_kogucik_z_obrazk.pdf" target="_blank">Pani Danuty Wojdy</a>.</p>
<p>Dla mnie, jako konserwatora dzieł sztuki, szczególnie interesujący stał się wątek wycinanki i jej związków z papiernią w Jeziornie. Kolejnym odkryciem była informacja o krainie mojego podwarszawskiego dzieciństwa (okolice Kołbieli), która okazała się kolebką polskiej wycinanki ludowej. Historia produkcji błyszczących, kolorowych papierów, często nazywanych przez etnografów &#8220;glansowanymi&#8221;, stała się punktem wyjścia dla moich poszukiwań i specjalistycznych badań technologicznych, mających na celu analizę tematów dotychczas nieopracowanych. Podobnie jak bohater filmu <a href="http://www.filmweb.pl/Pi" target="_blank">„Pi”</a> Darrena Aronofsky&#8217;ego odnalazłam swoją liczbę. Wycinanki są wszędzie: we wzornictwie, w mojej pracowni, w domu, w Polsce i w Pekinie. Jest graficznie, jest kolorowo, jest lato!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/07/14/wycinanka-etno-graficzna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Skanseny.net</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/06/18/skanseny-net/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/06/18/skanseny-net/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jun 2010 10:41:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agata Pietrzyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[skanseny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=3281</guid>
		<description><![CDATA[Wywiad z Anną Czyżewską prezeską Stowarzyszenia „Pracownia Etnograficzna”, koordynatorką projektu„Polskie skanseny w internecie&#8221;.
Wywiad przeprowadziła Agata Pietrzyk
A.P.: Jak narodził się pomysł na projekt?
A.C.: Pomysł na stronę „skanseny.net” narodził się jesienią 2008 roku. Wynikał przede wszystkim z braku strony internetowej, która prezentowałaby wszystkie muzea na wolnym powietrzu. Mam tu na myśli oczywiście największe muzea w Polsce, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_3289" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/06/baner1.png"><img class="size-medium wp-image-3289" title="skanseny.net" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/06/baner1-300x63.png" alt="" width="300" height="63" /></a><p class="wp-caption-text">skanseny.net</p></div>
<p>Wywiad z Anną Czyżewską prezeską Stowarzyszenia „Pracownia Etnograficzna”, koordynatorką projektu„Polskie skanseny w internecie&#8221;.<br />
Wywiad przeprowadziła Agata Pietrzyk</p>
<p>A.P.: Jak narodził się pomysł na projekt?<br />
A.C.: Pomysł na stronę „skanseny.net” narodził się jesienią 2008 roku. Wynikał przede wszystkim z braku strony internetowej, która prezentowałaby wszystkie muzea na wolnym powietrzu. Mam tu na myśli oczywiście największe muzea w Polsce, ale także liczne inicjatywy społeczne i prywatne, które prezentowane byłyby w sposób ciekawy, spójny, a zarazem też merytoryczny oraz użyteczny. Chcieliśmy stworzyć stronę, która zawierałaby ciekawe opisy muzeów, takie które zachęcają do wizyty, użyteczne i jasno przedstawione informacje praktyczne, oraz zdjęcia, które posiadałyby merytoryczne opisy. Na stronach internetowych brakowało nam też „TEGO CZEGOŚ”.<br />
<span id="more-3281"></span> Oczywiście każde muzeum posiada swoją stronę. Stowarzyszenie Muzeów na Wolnym Powietrzu, organizacja skupiająca muzealników także prowadzi własną stronę, ale jest ona skierowana do wąskiego grona odbiorców związanych zawodowo z pracą w tego typu placówkach. Oprócz tego istnieją serwisy stworzone przez portale turystyczne lub strony tworzone przez pasjonatów. Ale dla nas, etnografów i etnografek, te strony były nie wystarczające. Postanowiliśmy więc zrobić coś nowego, co wypełniłoby tę lukę.<br />
A.P.: Co to jest „to coś”?<br />
Co to jest „to coś”? W pierwszej połowie lat osiemdziesiątych Towarzystwo Przyjaciół Wsi Markowa, z okazji sześćsetlecia swojej lokacji zainicjowało powstanie lokalnego mini-muzeum. Dziś Muzeum Wsi Markowa ma siedem w pełni wyposażonych obiektów, w tym chałupę przysłupową  &#8211; typowy dla Markowej i jak twierdzą mieszkańcy wyjątkowy w okolicy, przykład konstrukcji architektonicznej. W internecie nie było informacji o tym, że muzeum prowadzą 70-latkowie, których fascynuje Markowa i którzy są dumni ze swojego XIV-wiecznego saksońskiego pochodzenia. Nie było też informacji, że oni mają bogate archiwum fotograficzne dokumentujące historie teatru amatorskiego, który działa w Markowej nieprzerwanie od stu lat, oraz że posiadają przedwojenną spuściznę fotograficzną Józefa Ulmy, mieszkańca Markowej, który wraz żoną i dziećmi został rozstrzelany w czasie II wojny światowej za ukrywanie miejscowych Żydów. Właśnie dlatego warto tam pojechać. Nie tylko dlatego, że są tam dwa wiatraki, dwie chałupy i remiza. Ale z powodu historii, która rozgrywa się także wokół muzeum.<br />
A.P.: Co jeszcze był dla Was ważne kiedy tworzyliście formułę portalu?<br />
Gdy tworzyliśmy portal, chcieliśmy, aby muzea pojawiły się w internecie w nowej, zachęcającej do odwiedzin formie, zachęcającej także przez swoją użyteczność. Najważniejsza była dla nas mapa, na której dokładnie zaznaczone byłyby wszystkie muzea.  Poza tym potrzebne były też praktyczne informacje o tym jak tam dotrzeć, kiedy muzeum jest otwarte, jakie są ceny biletów itp. Te informacje są na poszczególnych stronach muzeów, ale nie ma ich w jednym, łatwo odnajdywalnym miejscu.<br />
Równie ważna była dla nas baza fotograficzna. W internecie nie ma miejsca, gdzie można znaleźć zdjęcia zbiorów muzealnych opatrzone merytorycznym opisem. W dodatku chodziło nam o takie zdjęcia, które można wykorzystywać nie naruszając prawa autorskiego. Chcieliśmy, by student czy studentka szukający ilustracji do pracy zaliczeniowej mógł łatwo ją znaleźć i bez zbędnych opłat, a co ważniejsze, legalnie ją wykorzystać. Ostatecznie powstała kolekcja licząca ponad  2 500 zdjęć udostępnionych na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 3.0 Polska License.<br />
A.P.: Jaki miał być w założeniu idealny odbiorca portalu?<br />
A.C.: Taki jak my (śmiech). „Skanseny.net” powstawały w taki sposób, abyśmy my wchodząc na taką stronę czuli, że zaspokaja ona nasze oczekiwania. To jest najlepszy klucz do robienia stron internetowych. Znajdują się więc tam informacje zarówno dla turystów (bo etnografowie i etnografki także uprawiają turystykę), szukających miejsca, w którym ciekawie można spędzić czas, dla studentów etnologii, kulturoznawstwa, architektury, historii szukających materiałów ikonograficznych dotyczących architektury, dla wykładowców, dla muzealników, i dla osób, które po prostu interesują się polską kulturą, historią, muzealnictwem, folklorem.<br />
A.P. Na waszej stronie nie ma raczej elementów diagnostycznych, brak artykułów, które byłyby refleksją nad polskim muzealnictwem na wolnym powietrzu?<br />
A.C.: Bo nie taki był cel. „Skanseny.net” powstały po to, by prezentować polskie dziedzictwo kulturowe. Jeżeli chodzi o dalsze losy portalu, to będziemy poszerzać nasze zbiory i bazę zdjęciową, raczej nie będzie tu miejsca dla artykułów diagnostycznych. Taką przestrzeń daje „Biuletyn Stowarzyszenia Muzeów na Wolnym Powietrzu” i inne periodyki. My stawiamy sobie inne cele. Stowarzyszenie „Pracownia Etnograficzna” zdecydowało się na ten projekt po to, by popularyzować polskie muzea na wolnym powietrzu.<br />
A.P. A czy możesz opowiedzieć jaka jest Twoim zdaniem kondycja polskich skansenów jako placówek muzealnych? Co mają do zaoferowania współczesnemu odbiorcy?<br />
A.C: Przygotowując dokumentację do projektu, trafiliśmy do pięćdziesięciu różnych muzeów. Zetknęliśmy się więc ze skrajnie różnymi placówkami. Z jednej strony mamy duże muzea, jak te w Sanoku i Nowym Sączu, które realizują wielomilionowe przedsięwzięcia -  budowy miasteczek galicyjskich<br />
Z drugiej strony istnieją też maleńkie muzea z jednym czy dwoma obiektami, za którymi stoi jednak bardzo ciekawa lokalna historia. Choćby Sieradzki Park Etnograficzny. Niewielka ekspozycja, ale jakże ciekawa. Każde muzeum etnograficzne może pochwalić się rzeźbami Szczepana Muchy, wyjątkowego rzeźbiarza ludowego. Nie każde jednak może pochwalić się jego domem i największą kolekcją jego prac. Podobnie jest z Muzeum Kowalstwa, które znajduje się na warszawskim Wilanowie, gdzie pomiędzy PRL-owskimi blokami znajduje się najprawdziwsza, wciąż czynna kuźnia. Ciekawa jest także Zagroda w Nadolu nad Jeziorem Żarnowieckim, którą została założona przez Muzeum w Pucku w pierwszej połowie lat 80tych, kiedy budowano elektrownie w Żarnowcu. Wiadomo było, że budowa elektrowni bardzo mocno wpłynie na krajobraz okolicy, i że miejscowa architektura funkcjonująca tam od 150 lat zostanie wyparta przez coś bardziej nowoczesnego. Muzealnicy zainicjowali powstanie tam placówki, która służyłaby ochronie przykładów lokalnego budownictwa. Początkowo były tam obiekty muzealne in situ. Potem wykupywano i przenoszono oraz rekonstruowano kolejne budynki. Tak powstała lokalna atrakcja turystyczna. Kiedy pada deszcz plażowicze jadą po prostu do Nadola.<br />
Kilka lat temu dyrektor Muzeum w Pucku zainicjował odtworzenie tradycji pielgrzymek odpustowych związanych z dniem Świętej Anny, które w okresie międzywojennym odbywały się na łodziach z Nadola do Żarnowca. Dziś regularnie uczestniczą w nich zarówno mieszkańcy, jak i przybywający na tę okazję goście. W ten sposób Muzeum staje się miejscem, które pomaga odtwarzać lokalną historię i przywracać pamięć o miejscowych tradycjach.<br />
Bardzo ważną role w tworzeniu muzeów odgrywała i odgrywa też oficjalna polityka historyczna. To czy i w jaki sposób rozbudowuje się muzea na wolnym powietrzu, czy dba się o ich przekaz, jakie imprezy się organizuje, zależy też od lokalnej narracji historycznej. Tak jest np. z wspomnianymi rynkami galicyjskimi, czy proporcjami w jakich prezentowany jest dorobek poszczególnych grup etnicznych czy religijnych danego regionu.<br />
A.P.: A jeżeli chodzi o formę prezentacji?<br />
A.C.: Uważam, że skanseny wyprzedzały w pewien sposób nowoczesne muzea, które starają się nie tylko prezentować swoje zbiory, ale przede wszystkim oddziaływują na zmysły.  Tak jak robi to Muzeum Powstania Warszawskiego. To skanseny jako pierwsze polegały na działaniu wrażeniowym, działaniu na zmysły, a także na emocje. Są muzea, które co kilka dni zmieniają ekspozycję żeby pachniała w ten sam sposób. Żeby pachniał chleb, wędzone mięso, kiszone ogórki, kominek&#8230; Ludzie tego nie dostrzegają, a powinni otworzyć się na to co mamy i docenić to, dostrzec w tym wartość. Osobną kategorią jest możliwość uczestnictwa w obrzędach religijnych odbywających się w muzealnych obiektach sakralnych, które nadal pełnią swoją funkcję. Msza czy nabożeństwo nie jest w żadnym wypadku odgrywaniem rytuału, lecz rzeczywistym, faktycznym uczestnictwem i przeżyciem. Tego nie dają nawet najnowocześniejsze muzea.<br />
A.P. A jak uważasz: czy i jaki sposób skanseny powinny jeszcze animować, ożywiać swoją własną przestrzeń?<br />
Oczywiście! Zawsze jest coś, co można jeszcze zrobić. Niestety obawiam się, że obecna sytuacja jeszcze przez jakiś czas się nie zmieni. Dlaczego? Nie jestem pracowniczką żadnego muzeum, a moje wnioski wypływają jedynie z doświadczenia koordynowania projektu „Polskie skanseny w internecie”, ale uważam, że przed polskimi muzeami na wolnym powietrzu stoją dwa ogromne wyzwania.<br />
Pierwszy dotyczy braków kadrowych. Nawet najlepszych pomysłów nie uda się zrealizować bez zespołu zaangażowanych ludzi. Niestety, większość muzeów nie posiada wystarczającej liczby etatowych pracowników, ani tym bardziej środków na zaangażowanie ludzi z zewnątrz.<br />
Drugie wyzwanie to odbiorcy. Z jednej strony wszyscy chcą zobaczyć stuletnie meble<br />
w stuletniej chałupie. Z drugiej strony w ludziach tkwi taka nieustanna chęć dotykania<br />
i doświadczania. Oczywiste jest jednak, że jeżeli każdy dotknie stuletniej tkaniny, to ona po prostu się rozpadnie. Trudno znaleźć odpowiedź na pytanie: co w takim razie zrobić. Nie wiem, czy miasteczka galicyjskie będące rekonstrukcją istniejących (a czasem też tylko zaprojektowanych) budynków są właściwym rozwiązaniem.</p>
<p>A.P.: Czy myślisz, że projekt podobny do „skansenów.net”  byłby adekwatny także dla muzeów etnograficznych?<br />
A.C.: Myślę, że muzea etnograficzne, podobnie jak skanseny, spotykają się z negatywnymi konotacjami. Przydałaby się strona, która posłużyłaby „odświeżeniu” ich wizerunku,  okazaniu zbiorów, które niejednokrotnie są unikatowe i niezwykle interesujące. To co dzieje się obecnie w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie, w Muzeum Etnograficznym im. Seweryna Udzieli w Krakowie czy Muzeum Etnograficzne im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu, to jak wyglądają strony internetowe tych muzeów, co jest na nich prezentowane. Uważam, że to jest właściwa droga. To są strony internetowe miejsc, do których chce się przyjść.</p>
<p>Projekt &#8220;Polskie skanseny w internecie&#8221;, którego efektem jest portal „skanseny.net” został zrealizowany przez Stowarzyszenie „Pracownia Etnograficzna” im. Witolda Dynowskiego i sfinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Fundacji Orange oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/06/18/skanseny-net/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>A jednak kwitnie &#8211; parę słów o teatrze ludowym</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/04/09/a-jednak-kwitnie-pare-slow-o-teatrze-ludowym/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/04/09/a-jednak-kwitnie-pare-slow-o-teatrze-ludowym/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Apr 2010 08:47:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Skokowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[badania terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[wieś]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=2783</guid>
		<description><![CDATA[
W tym tekście pragnęłabym napisać co nieco o teatrze, który traktowany jest przez media na tyle po macoszemu, że można mieć poważne wątpliwości nie tylko co do jego kwitnienia, ale nawet co do wegetacji. Niesłusznie. Teatr wiejski/ludowy/amatorski &#8211; jakby go nie nazywać &#8211; bo o nim będzie tu mowa, czuje się całkiem nieźle.
20 i 21 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_2814" class="wp-caption alignleft" style="width: 285px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/1P3210068.jpg"><img class="size-medium wp-image-2814   " title="&quot;Ballada o Alwerni&quot;, TL Tradycja z Okleśnej, fot. K. Matuszewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/1P3210068-300x225.jpg" alt="&quot;Ballada o Alwerni&quot;, TL Tradycja z Okleśnej, fot. K. Matuszewska" width="275" height="206" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;Ballada o Alwerni&quot;, TL Tradycja z Okleśnej, fot. K. Matuszewska</p></div>
<p>W tym tekście pragnęłabym napisać co nieco o teatrze, który traktowany jest przez media na tyle po macoszemu, że można mieć poważne wątpliwości nie tylko co do jego kwitnienia, ale nawet co do wegetacji. Niesłusznie. Teatr wiejski/ludowy/amatorski &#8211; jakby go nie nazywać &#8211; bo o nim będzie tu mowa, czuje się całkiem nieźle.</p>
<p style="text-align: justify;">20 i 21 marca w Czarnym Dunajcu odbyły się Przepatrzowiny Teatrów Regionalnych Małopolski. Jest to pierwszy etap eliminacji do konkursu o wyższej randze &#8211; Regionalnych Sejmików Wiejskich Zespołów Teatralnych, których w Polsce jest pięć, a ich zwieńczeniem jest ogólnopolski Międzywojewódzki Sejmik, w którym biorą udział zwycięzcy z poprzedniego etapu.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2783"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Wybierałyśmy się z koleżanką z Warszawy do Czarnego Dunajca nie mając zielonego pojęcia, jak może wyglądać taki konkurs &#8211; chociaż udało mi się dostać program, nie wiedziałam nawet, gdzie Przepatrzowiny mają się odbywać. Kiedy wysiadłyśmy z autobusu przy rynku, który wyglądał dosyć ponuro, próbowałyśmy odnaleźć jakiś plakat z informacją o lokalizacji imprezy. Z tablicy informacyjnej dowiedziałyśmy się o niemal wszystkich dyskotekach w okolicy na przestrzeni ostatniego roku, niestety, o Przepatrzowinach nic a nic. Zaczepiony mieszkaniec wyraził podejrzenie, jakoby mogłyby odbywać się  w remizie, w której z tego, co pamięta, jeszcze 20 lat temu był dom kultury&#8230; może jeszcze jest?</p>
<p style="text-align: justify;">Szczęśliwie był. Odnalazłyśmy właściwą salę i mogłyśmy skupić się na sztuce.  Po paru minutach jej trwania zaczęłam rozglądać się po widowni i dopiero wtedy przeżyłam prawdziwy szok. Oprócz trzyosobowej komisji oceniającej spektakle, kamerzysty, fotografa, konferansjerki i organizatorki Przepatrzowin oraz kilkorga dzieci ze szkoły, której uczniowie właśnie byli na scenie, widzami niezależnymi byłyśmy tylko my!</p>
<div id="attachment_2812" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/1P3210018.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-2812 " title="&quot;Mazepa&quot;, AZT Niecieczanie z Niecieczy, fot. K. Matuszewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/1P3210018-150x150.jpg" alt="&quot;Mazepa&quot;, AZT Niecieczanie z Niecieczy, fot. K. Matuszewska" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;Mazepa&quot;, AZT Niecieczanie z Niecieczy, fot. K. Matuszewska</p></div>
<p style="text-align: justify;">Teatr wiejski zatem kwitnie, tylko widownia nie za bardzo. Żywię nadzieję, że gdyby postarano się o jakąś promocję imprezy, napisano więcej niż  malutką notatkę w &#8220;Tygodniku Podhalańskim&#8221; na początku marca,  a zamiast dwóch czy trzech niewielkich plakatów sprytnie ukrytych przed ciekawskich wzrokiem, znalazło się ich nieco więcej, także w Zakopanem, gdzie o każdej porze roku są jacyś turyści, może przybyłoby kilku widzów, niekoniecznie będących krewnymi i znajomymi aktorów i reżyserów sztuk.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli już mowa o przedstawieniach: było ich osiem, a to, co najbardziej rzuciło mi się w oczy, to ich ogromna różnorodność. Były zatem sztuki pisane przez członków zespołu, sztuka Wandy Czubernatowej, a nawet <em>Mazepa</em> Słowackiego, spektakle obrzędowe i nieobrzędowe, w strojach &#8220;ludowych&#8221; i kostiumach z epoki, a nawet ogromne przedsięwzięcie (pierwotnie plenerowe), do którego scenografia montowana była blisko godzinę.</p>
<p style="text-align: justify;">Poziom sztuk był nierówny, zdarzyły się sztuki bardzo dopracowane, dowcipne, pomysłowe, w niektórych było widać, jak wiele pracy włożyli w nie uczestnicy, inne wypadły słabo. Niekiedy największy problem dla aktorów ( i  dla widzów także) stanowiła nieznajomość tekstu. Objawiało się to nieskoordynowanym dreptaniem w okolicach kurtyny, zza której nieszczęśliwie wystawał kawałek scenariusza trzymanego przez suflera.  Nie będę ukrywać, że dużo straciła na tym gra zapominalskiego aktora.</p>
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_2813" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/1P3210059.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-2813" title="&quot;Na Orawie dobrze&quot;, OGT im. E. Kowalczyka z Lipnicy Wielkiej na Orawie, fot. K. Matuszewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/1P3210059-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;Na Orawie dobrze&quot;, OGT im. E. Kowalczyka z Lipnicy Wielkiej na Orawie, fot. K. Matuszewska</p></div>
<p>Te spektakle, które z założenia miały być ludowe, stanowiły zdecydowaną większość tegorocznego repertuaru Przepatrzowin. Aktorzy bardzo ładnie prezentowali się w strojach regionalnych, które w większości przypadków miały niewiele wspólnego z codzienną współczesną ludowością. W życiu jeszcze nie widziałam górala w tak śnieżnobiałych portkach, jak na czarnodunajeckiej scenie, nawet na corocznym Festiwalu Ziem Górskich biel spodni jest raczej złamana.</p>
<p style="text-align: justify;">Ważnym atrybutem sztuk ludowych było mówienie gwarą. Nadawało specyficzny klimat i często było bardzo efektowne. Z wyjątkiem tych momentów, kiedy było widać, że mówienie gwarą sprawia aktorowi dużo większy problem niż widzowi zrozumienie jego wypowiedzi.  Gwarą mówiła też pani konferansjerka, która &#8211; ubrana w piękny strój góralski &#8211; sprawiała, że impreza nabierała wręcz familijnego charakteru.</p>
<p style="text-align: justify;">Jury z entuzjazmem przyjmowało  &#8220;etnograficzność&#8221; sztuk prezentowanych na Przepatrzowinach, o czym najdobitniej  świadczą <a href="http://www.mcksokol.pl/296,Przepatrzowiny_Teatrow_Regionalnych.htm" target="_blank">wyniki konkursu</a>. Preferowana &#8220;ludowość&#8221; miała &#8211; niestety &#8211; więcej wspólnego z cepeliadą, niż z rzeczywistością.  Szkoda, że w komisji znalazło się troje aktorów i reżyserów, będących jednocześnie instruktorami, wykładowcami czy scenografami, a zabrakło chociaż jednego etnografa. Poza ocenianiem sztuk według kryteriów teatru zawodowego (gra aktorska, scenografia, ruch sceniczny) przydałby się może jakiś kompetentny głos związany z samą regionalnością, która jest nawet w nazwie Przepatrzowin.</p>
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_2803" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/IMG_4228.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-2803" title="&quot;Uroki&quot;, Grupa Obrzędowa KGW z Męciny, fot. E. Skokowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/IMG_4228-150x150.jpg" alt="&quot;Uroki&quot;, Grupa Obrzędowa KGW z Męciny, fot. E. Skokowska" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;Uroki&quot;, Grupa Obrzędowa KGW z Męciny, fot. E. Skokowska</p></div>
<p style="text-align: justify;">Jednakże, jakby nie było, pomimo wszystkich trudności, teatr wiejski kwitnie, czego najlepszym dowodem jest osiem małopolskich zespołów teatralnych, które prezentowały w Czarnym Dunajcu swoje przedstawienia. I dopóki zespołom tym zwyczajnie chce się wystawiać sztuki, nawet przed widownią, której prawie nie ma, jak miało to miejsce w Czarnym Dunajcu, to znaczy, że trzymają się one mocno. Pytanie, co zrobić, żeby zakwitła publiczność?</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/04/09/a-jednak-kwitnie-pare-slow-o-teatrze-ludowym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po Tuwie</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/03/17/po-tuwie-2/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/03/17/po-tuwie-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Mar 2010 14:45:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agata Pietrzyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia tuwińska]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[tuwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=2662</guid>
		<description><![CDATA[Zakończyliśmy Dni Republiki Tuwy w Państwowym Muzeum Etnograficznym. Za nami trzy dni pełne egzotyki. Egzotyki, która ma różne oblicza&#8230; Tuwa jest bowiem krajem, który pokazał, że ma swoją tradycję i głębokie kulturowe korzenie, że ma swoją historię (historię rosyjskich wpływów i oddziaływań), a w końcu, że ma swoją teraźniejszość (turystyczne atrakcje i pomysł na to, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2649" class="wp-caption alignleft" style="width: 196px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/szaman-II.jpg"><img class="size-medium wp-image-2649 " style="margin: 5px 2px;" title="Szaman, fot. A. Pietrzyk." src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/szaman-II-237x300.jpg" alt="" width="186" height="235" /></a><p class="wp-caption-text">Szaman, fot. A. Pietrzyk.</p></div>
<p>Zakończyliśmy Dni Republiki Tuwy w Państwowym Muzeum Etnograficznym. Za nami trzy dni pełne egzotyki. Egzotyki, która ma różne oblicza&#8230; Tuwa jest bowiem krajem, który pokazał, że ma swoją tradycję i głębokie kulturowe korzenie, że ma swoją historię (historię rosyjskich wpływów i oddziaływań), a w końcu, że ma swoją teraźniejszość (turystyczne atrakcje i pomysł na to, jak je sprzedać). W efekcie mieliśmy obok siebie gromadzące pasjonatów warsztaty śpiewu gardłowego, gromadzące ekipy telewizyjne występy szamanów oraz gromadzące tłumy koncerty połączone z pokazami mody w takt muzyki disco. Wszystko to daje do myślenia, ale ów nadmiar wrażeń  paradoksalnie pozostawia ogromny poznawczy niedosyt&#8230;</p>
<p><span id="more-2662"></span></p>
<p>Aby choć trochę zaspokoić ów głód, podajemy przepisy na prawdziwe tuwińskie przysmaki, które przez kilka dni dostępne były w kluboksięgarni Bílý Koníček:</p>
<div id="attachment_2647" class="wp-caption alignright" style="width: 159px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/P3062945.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-2647 " style="margin: 5px 2px;" title="BORZAK czyli niesłodkie pączki, fot. A. Pietrzyk." src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/P3062945-150x150.jpg" alt="" width="149" height="149" /></a><p class="wp-caption-text">BORZAK czyli niesłodkie pączki, fot. A. Pietrzyk</p></div>
<p>BORZAK</p>
<p>1/2l. mleka<br />
250ml. śmietany<br />
150gr. margaryny<br />
szczypta sody<br />
mąka</p>
<p>Rozpuścić margarynę, ostudzić, dodać do niej mleko, śmietanę, sodę, a następnie dodawać mąkę, tak aby powstała kleista, dość gęsta konsystencja. Smażyć małe pączuszki na głębokim tłuszczu.</p>
<div id="attachment_2645" class="wp-caption alignleft" style="width: 162px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/P3062931.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-2645 " style="margin-top: 5px; margin-bottom: 5px;" title="Tradycyjna herbata tuwińska, fot. A. Pietrzyk." src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/P3062931-150x150.jpg" alt="" width="152" height="152" /></a><p class="wp-caption-text">Tradycyjna herbata tuwińska, fot. A. Pietrzyk.</p></div>
<p>TRADYCYJNA HERBATA TUWIŃSKA</p>
<p>Przygotowywana jest ze specjalnej prasowanej zielonej cierpkiej herbaty z dodatkiem mleka i soli.Herbatę gotuje się, następnie dodaje mleko i wyciąga fusy.Rytuał parzenia polega na napowietrzaniu herbaty poprzez przelewanie jej 40 razy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/03/17/po-tuwie-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O polskich Świętach Grudniowych słów kilka</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/21/o-polskich-swietach-grudniowych-slow-kilka/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/21/o-polskich-swietach-grudniowych-slow-kilka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Dec 2009 15:41:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Katarzyna Lipińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=2299</guid>
		<description><![CDATA[

Za parę dni Święta Bożego Narodzenia. Z tej okazji wypadałoby napisać jakiś tekst świąteczny w duchu, wspomnieć o tradycjach związanych z tymi dniami, ale jak to zrobić, żeby nie popaść w banał?

Co roku zwiedzający muzeum etnograficzne mogą uczestniczyć w świątecznym kiermaszu, oglądają bożonarodzeniowe szopki, słuchają koncertów z ludowymi kolędami,  a w tygodnikach opiniotwórczych pojawiają się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Za parę dni Święta Bożego Narodzenia. Z tej okazji wypadałoby napisać jakiś tekst świąteczny w duchu, wspomnieć o tradycjach związanych z tymi dniami, ale jak to zrobić, żeby nie popaść w banał?</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">
<div id="attachment_2354" class="wp-caption alignleft" style="width: 209px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/tree-of-life.jpg"><img class="size-medium wp-image-2354" title="tree of life" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/tree-of-life-199x300.jpg" alt="Drzewo Życia, uniwersalny symbol osi kosmicznej, płodności i witalności, tu na świątyni w Laosie fot. ze strony http://www.flickr.com/photos/40042332@N04/3923627411/, autor k1llYRid0ls" width="199" height="239" /></a><p class="wp-caption-text">Drzewo Życia, uniwersalny symbol osi kosmicznej tu na świątyni w Laosie fot. ze strony http://www.flickr.com/, autor k1llYRid0ls</p></div>
<p>Co roku zwiedzający muzeum etnograficzne mogą uczestniczyć w świątecznym kiermaszu, oglądają bożonarodzeniowe szopki, słuchają koncertów z ludowymi kolędami,  a w tygodnikach opiniotwórczych pojawiają się eseje, które analizują doświadczenie świąt we wszystkich możliwych aspektach – od utyskiwania na konsumpcjonizm po szkice teologiczne. Telewizja publiczna emituje programy religijne i dokumentalne  w całości poświęcone tematyce świątecznej.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Niełatwo znaleźć zjawisko,  które wkrótce nie zostanie upublicznione przez media i  przedstawione na wyższym poziomie merytorycznym, niż zezwala na to forma blogowej notatki.<br />
Zaproponuję Wam więc pewną alternatywę dla dyskursu świątecznego, nie odchodząc przy tym zbyt daleko od naszej rodzimej (?) tradycji. Tekst będzie o Polakach, którzy odwołują się w te dni do innych, niekatolickich wymiarów naszej tożsamości.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span id="more-2299"></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: medium;"><strong>Czciciele Niezwyciężonego Słońca</strong></span></span></span></p>
<p><a href="http://rodzimawiara.org/" target="_blank"><span class="wp-caption"><em>„ Oto dokonało się kolejne Koło Swaroże, dokonał się rok, przeminęły cztery jego pory i znów stoimy tu, u progu nowego cyklu. Nastały Gody &#8211; Szczodry Wieczór. Dziś żerzymy narodziny Bożica, Młodego Słońca Niezwyciężonego, Swaroga, który tego dnia najkrócej panuje, by po tej nocy odrodzić się i dać nową nadzieję i zapowiedź swej chwały. Nadchodzi zima, dzieciństwo Słońca, które będzie wzrastać z dnia na dzień, by w końcu pokonać ciemność u szczytu swej potęgi. „</em></span></a><br />
W ten sposób administratorzy strony związku wyznaniowego <em>Rodzima Wiara</em> zapraszają do świętowania Szczodrych Godów, triumfu odradzającego się słońca.<br />
W pierwotnej religijności najkrótszy dzień w roku był momentem przełomowym. To tego dnia słońce przegrywało walkę z ciemnością, by odrodzić się na nowo i ożywiając uśpioną w czasie zimy ziemię, rozpocząć nowy cykl wegetacyjny.</p>
<div id="attachment_2353" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/slonce.jpg"><img class="size-medium wp-image-2353" title="slonce" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/slonce-300x284.jpg" alt="Łaciński Bóg Słońce Niezwyciężone, fot. ze strony http://www.flickr.com/photos/ideacreamanuelapps/3541392299/ , autor ideacreamanuelaPps" width="300" height="284" /></a><p class="wp-caption-text">Łaciński Bóg Słońce Niezwyciężone, fot. ze strony http://www.flickr.com/photos/ideacreamanuelapps/3541392299/ , autor ideacreamanuelaPps</p></div>
<p>Nieprzypadkowo najważniejsze święto chrześcijańskie, Boże Narodzenie, zostało umieszczone w kalendarzu liturgicznym pod datą 25 grudnia. Tego dnia następował kulminacyjny moment w obchodach rzymskiego nowego roku, poświęconych bogu Słońca <em>Sol invictus </em>(słońce niezwyciężone), latyńskiemu odpowiednikowi greckiego Apollina i indoirańskiego Mitry. Kościół postanowił wpisać w ten okres nowe, zgodne jego doktryną znaczenia.<br />
Na ziemiach słowiańskich święta te, odbywające się na przełomie grudnia i stycznia,  nazywano Godami, od starosłowiańskiego słowa „rok”, ponieważ był to czas przejściowy pomiędzy ubywającym starym rokiem a konstytuującym się nowym czasem. W obrębie tego świętego czasu zachwiane były zasady regulujące życie społeczne w ciągu roku, a granica pomiędzy światem żywych i umarłych zacierała się. Wieczerzano przy grobach ze zmarłymi, aby uspokoić ich dusze, żeby po zakończeniu święta mogły powrócić do siebie. Chaos był niezbędny, by mogła zostać stworzona nowa jakość, kolejny, pomyślny czas.<br />
Tradycje te, których korzenie sięgają prasłowiańskich religii utrzymywały się na polskiej wsi do niedawna i harmonijnie współistniały z chrześcijańską symboliką religijną ( np. drzewko przyozdabiane owocami, które miało być zaklinaniem płodności ziemi i symbolicznym łącznikiem pomiędzy światem profanicznym i sakralnym zostało skojarzone  z biblijnym drzewem życia), a  niektóre ich  ślady pozostały do dzisiaj (dodatkowy, pusty talerz, który stawiamy na wigilijnym stole, sianko wkładane pod obrus jako symbol urodzaju). Kolędy, które dziś kojarzą nam się z pieśniami religijnymi, pierwotnie były świeckimi piosenkami noworocznymi.</p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;"><span style="font-size: medium;"><strong>Polak- Słowianin</strong></span></p>
<p>Rodzimowiercy, którzy posiadają w Polsce obecnie trzy legalnie działające związki wyznaniowe  <em>Rodzima Wiara</em>, <em>Rodzimy Kościół Polski</em> i zarejestrowany, ale od paru lat zawieszony w działalności  <em>Polski Kościół Słowiański</em>, rokrocznie odtwarzają te obrzędy, oczyszczając je z wpływów chrześcijańskich. Polskie ruchy neopogańskie zaczęły powstawać na bazie światopoglądu, czerpiącego z ideologii, której zalążki pojawiały się już w dziewiętnastym wieku. Głosiła ona, że chrystianizacja Polski zniszczyła unikalną kulturę, kolonizując Słowian i narzucając im nie tylko obcą wiarę, ale i system gospodarczo &#8211; społeczny (feudalizm przeciwstawiony „demokratycznym” wspólnotom rodowo &#8211; plemiennym).</p>
<p>Z braku pisanych wykładni wiary, do której nawiązują, neopoganie konstruują swoje obrzędy w oparciu o materiały historyczne, etnograficzne i dzieła polskich pisarzy i poetów,  zdradzające fascynację starą kulturą słowiańską.  Szczególnie ważną postacią dla ideologii ruchu neopogańskiego jest Zorian Dołęga Chodakowski, autor rozprawy <em>O Sławiańszczyźnie przed chrześcijaństwem</em> z 1818 roku, jeden z prekursorów Romantycznej „mody na ludowość”, otwarcie występujący przeciwko religii chrześcijańskiej, poszukujący metafizyki w mądrości ludu.</p>
<div id="attachment_2355" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/mitra.jpg"><img class="size-medium wp-image-2355" title="mitra" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/mitra-300x211.jpg" alt="Mitra, perski Bóg Światłości i Słońca, którego kult roprzestrzenił się w Europie hellenistycznej, fot. ze strony http://www.flickr.com/photos/giopuo/3285602968/, autor giopuo" width="300" height="211" /></a><p class="wp-caption-text">Mitra, perski Bóg Światłości i Słońca, którego kult roprzestrzenił się w Europie hellenistycznej, fot. ze strony http://www.flickr.com/photos/giopuo/3285602968/, autor giopuo</p></div>
<p>Na argument, że źródła dotyczące religii dawnych Słowian są skąpe i rozproszone, a te, które się zachowały badacze podają w wątpliwość ( m.in. panteon bóstw słowiańskich autorstwa Jana Długosza  zakwestionowany jako sztuczna konstrukcja oparta na antycznych wzorach) rodzimowiercy odpowiadają  że  <a href="http://www.rkp.w.activ.pl/index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=6&amp;Itemid=11" target="_blank"> „ (&#8230;)prawa przyrody są stałe a w Wierze Starosłowiańskiej to właśnie ona jest przejawem nie tylko mocy ale również istoty Boga. Nasza religia nie musi wiernie oddawać rytuałów z przed kilku wieków wystarczy, że odzyskamy sens dawnych przesłań.”<br />
</a>Współcześni poganie odżegnują się od politeizmu, bogów takich jak Swarożyc traktując jako personifikację natury, poprzez  którą manifestuje się jedyne, niepoznawalne bóstwo. Na stronach internetowych poszczególnych stowarzyszeń często „racjonalność” praw kosmicznych przeciwstawiana jest irracjonalności religii chrześcijańskiej.</p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;">„<span style="font-size: medium;"><strong>O Słońce, Słońce gromowe”</strong></span></p>
<p>Świętowanie Godów  przebiega w obrębie Zadrugi – w przedfeudalnych państwach słowiańskich była to wspólnota plemienno- rodowa, obecnie nazwa ta odnosi się do członków rodzimowierczej społeczności.<br />
Mistrzów ceremonii nazywa się Żercami. Otwierają oni spotkanie inwokacją do Swarożyca,    potem przy wykonywaniu czynności rytualnych cały czas wygłaszają hymny na cześć     Słońca, m.in. ten napisany przez Stanisława Wyspiańskiego -<br />
<em> </em></p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 		A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline } --></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><em>Wierni<br />
(Żerec &#8230;..)<br />
O Słońce, Słońce gromowe<br />
Przybądź w czerwonych łunach.<br />
(Żerec &#8230;..)<br />
O Słońce, Słońce gromowe!<br />
Przybądź w czerwonych łunach!<br />
Świetli nam głowy czerwienią!<br />
Świetli nam ciało tęczami!<br />
(Żerec &#8230;..)<br />
O Słońce, Słońce gromowe<br />
Przychodzisz w ogniowych łunach.<br />
Spalić krzyżem opętanych<br />
Przywalić popiołem mętami<br />
Kościoły, kolumny Romy.<br />
(Żerec &#8230;..)<br />
Razem: Włady, rozwierasz przestworze!<br />
</em><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: small;"><em><span lang="pl-PL"><span style="font-weight: normal;"> </span></span></em></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="font-family: Times New Roman,serif;"><span style="font-size: small;"><em><span lang="pl-PL"><span style="font-weight: normal;"><br />
</span></span><span style="font-weight: normal;"> </span></em></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; font-weight: normal;">
<div id="attachment_2356" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/fruits-and-nuts.jpg"><img class="size-medium wp-image-2356" title="fruits and nuts" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/fruits-and-nuts-300x225.jpg" alt="Symbolika płodności do dziś towarzyszy tradycjom Bożego Narodzenia, fot. ze strony http://www.flickr.com/photos/ywds/348071332/in/photostream/, autor Milica Sekulic" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Symbolika płodności do dziś towarzyszy tradycjom Bożego Narodzenia, fot. ze strony http://www.flickr.com/photos/ywds/348071332/in/photostream/, autor Milica Sekulic</p></div>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="font-style: normal;"><span style="font-weight: normal;">Kuliminacyjnym aktem w obrzędzie jest podpalenie symbolu słońca, swastyki (świaszczycy), po którym odbywa się uczta, zwana ze starosłowiańska </span></span><em><span style="font-weight: normal;">pirem</span></em><span style="font-style: normal;"><span style="font-weight: normal;">. Potrawy serwowane z życzeniem pomyślności w nowym roku to typowo słowiański repertuar dań – kołacz, kiełbasa oraz miód pitny.Wszystkie rytuały odprawiane są w ściśle zamkniętym kręgu – symbolu trwałości i siły wspólnoty słowiańskiej. Rekwizyty, których Żercy używają podczas ceremonii symbolizują płodność ziemi, a pośrednio dostatek są to m.in. sianko, czy ziarna owsa. Przed rozpoczęciem uczty krąg otwiera się a Żerca kończy spotkanie mówiąc, że mimo rozpięcia, krąg </span></span><em><span style="font-weight: normal;">Zadrugi </span></em><span style="font-style: normal;"><span style="font-weight: normal;">przetrwał i trwać będzie po wsze czasy.</span></span></p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;"><span style="font-size: medium;"><strong>Odzyskana tożsamość?</strong></span></p>
<p>W <em>Niesamowitej Słowiańszczyźnie</em> prof. Maria Janion, szukając przyczyn polskiego poczucia niższości, wysuwa hipotezę, że jest to spowodowane brutalnym odcięciem naszych przodków od ich dziedzictwa kulturowego. Polacy pojawili się na arenie dziejów jako naród barbarzyński, pozbawiony wyraźnej tożsamości kulturowej, w Europie Zachodniej skazany na podrzędną pozycję.<br />
Czy opisane przeze mnie inicjatywy, w takiej formie, w jakiej funkcjonują obecnie, są w stanie wzbogacić dyskusję o polskiej tożsamości narodowej?<br />
Jak myślicie? Jak oceniacie tego typu ruchy?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/12/21/o-polskich-swietach-grudniowych-slow-kilka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bardziej niż tradycję kocham dobry seks</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/08/24/bardziej-niz-tradycje-kocham-dobry-seks/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/08/24/bardziej-niz-tradycje-kocham-dobry-seks/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Aug 2009 13:09:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Wołkanowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[Interakcje]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>
		<category><![CDATA[Recykling Tradycji]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=1199</guid>
		<description><![CDATA[Moja mama często powtarza, że pierwszą rzeczą, na którą zwraca uwagę po wejściu do czyjegoś pokoju, są szafy.  A dokładnie to, co ludzie trzymają na nich ( z nadzieją, ze da się to upchnąć tak, że gość tego nie zauważy). Na mojej biurowej szafie w muzeum leży cała sterta kartek – takich, co to szkoda [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1210" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/recyklingtradycji/"><img class="size-medium wp-image-1210" style="margin: 2px 5px;" title="fot. Ewa Wołkanowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/08/obraz-0671-300x201.jpg" alt="fot. Ewa Wołkanowska" width="300" height="201" /></a><p class="wp-caption-text">fot. Ewa Wołkanowska</p></div>
<p>Moja mama często powtarza, że pierwszą rzeczą, na którą zwraca uwagę po wejściu do czyjegoś pokoju, są szafy.  A dokładnie to, co ludzie trzymają na nich ( z nadzieją, ze da się to upchnąć tak, że gość tego nie zauważy). Na mojej biurowej szafie w muzeum leży cała sterta kartek – takich, co to szkoda było wyrzucić, bo jeszcze do czegoś mogą się przydać. Takich, które mogłyby tam leżeć jeszcze przez dobrych parę lat i za każdym razem robiąc porządki, przekonywałabym siebie w duchu, że jeszcze „do czegoś mogą się przydać”. Nieśmiertelne kartki! Sięgnęłam po pierwszą. Widniał na niej napis „Bardziej niż tradycję kocham dobry seks”.</p>
<p><span id="more-1199"></span></p>
<h3>Wielkie pranie</h3>
<p>Podczas tegorocznej Nocy Muzeów z <a href="http://www.pme.waw.pl/departments.php?department=12" target="_blank">moją szefową</a> zorganizowałyśmy akcję „Recykling tradycji. Akcja z praniem w tle”. W dużej sali, którą potocznie pracownicy nazywają salą</p>
<div id="attachment_1216" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/08/fot-k-wodecka-641.jpg"><img class="size-medium wp-image-1216" style="margin: 2px 5px;" title="Recykling Tradycji - akcja w czasie Nocy Muzeów 2009, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/08/fot-k-wodecka-641-300x200.jpg" alt="Recykling Tradycji - akcja w czasie Nocy Muzeów 2009, fot. Krystyna Wodecka" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Recykling Tradycji - akcja w czasie Nocy Muzeów 2009, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<p>amerykańską , ustawiłyśmy pralkę „Franię”, a nad nią rozwiesiłyśmy sznury bieliźniarskie. Na nich zaś &#8211; pranie: koszule, sukienki, fartuchy i majtki, znalezione w magazynach muzealnych i we własnych domach (w życiu bym się nie przyznała, które były moje!). Obok „Frani” postawiłyśmy kosze z klamerkami i stos kartek z pytaniami i nie dokończonymi zdaniami (tak, właśnie tych kartek, które  przez kilka miesięcy leżały na mojej szafie, czekając na lepsze czasy) i markerami. Chciałyśmy, aby zwiedzający dokończyli zdanie i kartki zawiesili na sznurze. Na jednej było hasło „Aby odświeżyć tradycję, należy&#8230;”</p>
<h3>Zbojkotować Windows i przejść na Linuxa!</h3>
<p>Sięgnęłam po kartki z odpowiedziami na to pytanie. Niektórzy podeszli do sprawy z największą powagą i pisali, że aby odświeżyć tradycję, należy „wsłuchać się w siebie, kierować się sercem i napełnić tradycję znaczeniem”, „rozmawiać z osobami starszymi” lub też  „pamiętać o Powstaniu Warszawskim”. Inni stwierdzili, że nie tędy droga i aby odświeżyć tradycję, ich zdaniem, trzeba „zbojkotować Windows i przejść na Linuxa”, „pozwolić mężczyźnie rządzić w domu”, „kupić trabanta lub czarną wołgę”, „zainwestować w Tic-Taki” albo „kupić ją na Allegro od Chińczyka”. Były też odpowiedzi bardziej surrealistyczne, na przykład „nie stawiać roweru obok lodówki, bo inaczej ziemniaki zamarzną” czy „pić gorący pasztet”.</p>
<h3>Sypianie w zlewie podczas pełni</h3>
<p>Na innych kartkach również odkryłam siłę wyobraźni anonimowych autorów. Chciałyśmy zebrać na nich pomysły na nową tradycję.</p>
<div id="attachment_1220" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/recyklingtradycji/"><img class="size-medium wp-image-1220" style="margin: 2px 5px;" title="fot. Ewa Wołkanowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/08/obraz-050-300x201.jpg" alt="fot. Ewa Wołkanowska" width="300" height="201" /></a><p class="wp-caption-text">fot. Ewa Wołkanowska</p></div>
<p>Zebrałyśmy i uważam, że trzeba je upowszechnić. Oto subiektywnie sporządzona lista tych najlepszych (niepotrzebne skreślić, resztę uparcie wdrażać w życie!): „wspólne obiady z teściową”, „3 dni weekendu” (Panie Premierze, Panie Prezydencie, to jest głos Narodu!), „sypianie w zlewie podczas pełni”, „całujmy się”, „pijmy gorącą czekoladę każdego dnia”, „kiedy wyprowadzamy się z naszego starego mieszkania, zostawiamy kosz pełen smakołyków dla nowych lokatorów i list z opowieściami o tym mieszkaniu”. Ktoś nie zrozumiał zadania i napisał o bardzo starej tradycji: „dawać pracę tylko znajomym, rodzinie”.</p>
<h3>Kocham, kocham, kocham</h3>
<p>„Bardziej niż tradycję kocham&#8230;”  Rozumiem, że można kochać „mamę”, „Boga”, „modę, facetów i życie”, „Legię”, jakąś „Agusię”, jakiegoś „Filipa”, „Kamila” i „Madzię” (szczęściarze!..). Nawet rozumiem to, ze można pałać uczuciem do koni, zmierzchu, truskawek, policji i wiedźmina. Można też kochać „spać” i  kochać „ seks”, ale „rzucać młotem w traktor” – nie, tego mój umysł nie pojmuje.  Nikt nie wyznał, że kocha<a href="http://www.pme.waw.pl/about.php" target="_blank"> muzeum etnograficzne</a>, ale za to nasza instytucja miała też  swoje pięć minut. Z niemałym zainteresowaniem zdejmowałam z</p>
<div id="attachment_1224" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/recyklingtradycji/"><img class="size-medium wp-image-1224" style="margin: 2px 5px;" title="fot. Ewa Wołkanowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/08/obraz-060-300x201.jpg" alt="fot. Ewa Wołkanowska" width="300" height="201" /></a><p class="wp-caption-text">fot. Ewa Wołkanowska</p></div>
<p>mojej szafy stertę kartek, na których hasłem wywoławczym było: „Gdy wchodzę do <a href="http://www.pme.waw.pl/about.php" target="_blank">muzeum etnograficznego</a>, to&#8230;”<br />
Były odpowiedzi natchnione w stylu „Gdy wchodzę do<a href="http://www.pme.waw.pl/about.php" target="_blank"> muzeum etnograficznego</a>, to chcę zostać tu na zawsze” (mielibyśmy problem z inwentaryzacją takiego obiektu), „chcę jechać w podróż dookoła świata” lub „czuję duchy dawnych przodków” (duchy!? I ja tu pracuję!!?). Zauważyłam jednak, że z grupą pewnych zwiedzających dzieją się dziwne rzeczy po tym, jak przekraczają próg muzeum. Oto ich zwierzenia: „swędzi mnie stopa”, „smarkam nos” (siostro, skalpel!)&#8230; Pojawiło się też jedno ogłoszenie niemalże matrymonialne: „Gdy wchodzę do <a href="http://www.pme.waw.pl/about.php" target="_blank">muzeum etnograficznego</a>, to chcę się umówić z jedną z pań muzealnic”. Myślę, że da się przygotować listę chętnych. Proszę się kontaktować z <a href="http://www.pme.waw.pl/contact.php" target="_blank">sekretariatem.</a></p>
<h3>Tradycja + Nowoczesność, czyli o problematycznych związkach</h3>
<p>Pamiętacie, z jaką radością pisało się w czasach szkolnych „Tomek z 3b + Kasia z 3a = miłość”? Żałuję, że teraz nie mam w sobie tyle odwagi, by napisać „Pani z <a href="http://www.pme.waw.pl/departments.php?department=6" target="_blank">Działu Etnografii Polski i Europy</a> kocha Pana z <a href="http://www.pme.waw.pl/departments.php?department=14" target="_blank">Działu Konserwacji</a>” i myślę, że wielu z Was nie ma już tej odwagi, co kiedyś, ale magia znaków „X+Y=?” wciąż czaruje. Z myślą o wszystkich dorosłych zamieściłyśmy na części kartek napis „Tradycja + Nowoczesność = ” „SGGH”, „Technikum Ogrodnicze” i „SGH”  gdyby chciały tym hasłem kusić nowe pokolenie studentów, muszą rzucać kośćmi. Na jednej kartce znalazło się też hasło rodem z gazet plotkarskich „Tradycja + Nowoczesność = Alicja Bachleda Curuś i Colin Farrell”. Najbardziej urzekło mnie jednak „Tradycja + Nowoczesność = wieczór wigilijny przez Internet”.</p>
<h3>Co  dalej?</h3>
<p>Temat tegorocznej Nocy Muzeów brzmiał „Tradycja/Inspiracja”. Na kilkudziesięciu kartkach zostały więc zapisane wyznania w stylu „Uważam,</p>
<div id="attachment_1227" class="wp-caption alignleft" style="width: 211px"><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/recyklingtradycji/"><img class="size-medium wp-image-1227" style="margin: 2px 5px;" title="Może właśnie tak?! fot. Ewa Wołkanowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/08/obraz-098-201x300.jpg" alt="Może właśnie tak?! fot. Ewa Wołkanowska" width="201" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Może właśnie tak?! fot. Ewa Wołkanowska</p></div>
<p>że tradycja inspiruje, bo „ zaczynam szukać swojej tożsamości”, „popycha do tworzenia wycinanek”, bo „mam ochotę na seks na sianie”. Przejrzałam w sumie kilkaset kartek, zdjętych ze sznurów bieliźniarskich. Mam poczucie, że opowiadając o nich, daję im kolejne życie – podobnie jak kolejne życie dają muzealnicy przedmiotom wcielanym do muzealnych kolekcji. Przenosząc zapisane przez setki ludzi (w sumie tej nocy odwiedziło <a href="http://www.pme.waw.pl/about.php" target="_blank">Państwowe Muzeum Etnograficzne</a> ponad 7000 osób) myśli w wirtualny świat Internetu, mogą  one żyć długo i szczęśliwie, a ja wreszcie mogę posprzątać moją szafę.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/recyklingtradycji/" target="_blank">Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z &#8220;Recyklingu tradycji&#8221; &gt;&gt;&gt;</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/08/24/bardziej-niz-tradycje-kocham-dobry-seks/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Inspirująca tradycja. Noc w Państwowym Muzeum Etnograficznym</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/06/19/inspirujaca-tradycja-noc-w-panstwowym-muzeum-etnograficznym/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/06/19/inspirujaca-tradycja-noc-w-panstwowym-muzeum-etnograficznym/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2009 11:13:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Skladanowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[moda]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wolontariat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=1008</guid>
		<description><![CDATA[16 maja 2009 roku miała miejsce Noc Muzeów.  Tematem przewodnim tegorocznej imprezy w Państwowym Muzeum Etnograficznym była tradycja w połączeniu z inspiracją. Odwiedziło nas około 7000 osób!
Bardziej niż tradycję kocham&#8230;
Specjalnie na tę okazję do naszego muzeum zaproszeni zostali liczni artyści i wykonawcy, którzy stanowili atrakcję wieczoru. Przez całą noc zwiedzającym towarzyszyła tematycznie związana z wystawami [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1075" class="wp-caption alignleft" style="width: 196px"><img class="size-medium wp-image-1075" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Feszyn na ludowo, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-7251-233x300.jpg" alt="Feszyn na ludowo, fot. Krystyna Wodecka" width="186" height="240" /><p class="wp-caption-text">Feszyn na ludowo, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<p>16 maja 2009 roku miała miejsce Noc Muzeów.  Tematem przewodnim tegorocznej imprezy w <a href="http://www.pme.waw.pl/about.php" target="_blank">Państwowym Muzeum Etnograficznym</a> była tradycja w połączeniu z inspiracją. Odwiedziło nas około 7000 osób!</p>
<h3>Bardziej niż tradycję kocham&#8230;</h3>
<p>Specjalnie na tę okazję do naszego muzeum zaproszeni zostali liczni artyści i wykonawcy, którzy stanowili atrakcję wieczoru. Przez całą noc zwiedzającym towarzyszyła tematycznie związana z wystawami muzyka, filmy, pokazy mody oraz wiele innych atrakcji, w których każdy osobiście mógł wziąć udział.  Przypomnijmy sobie zatem wydarzenia tej wyjątkowej i niepowtarzalnej nocy.</p>
<p>.</p>
<p>.</p>
<p>.</p>
<p><span id="more-1008"></span></p>
<h3>Solo na balafonie &#8211; <a href="http://strefarytmu.pl/about/gwidon.html" target="_blank">Gwidon Cybulski</a></h3>
<p><strong><em>Gra w zespole <a href="www.myspace.com/gadajacatykwa" target="_blank">„Gadająca Tykwa”</a>, w trio <a href="http://www.strefarytmu.pl/oferta/zespoly/wielblady.html" target="_blank">„Wielbłądy”</a>, współpracuje ze stowarzyszeniem <a href="http://www.studnia.org/" target="_blank">„Studnia O”</a>, a także z <a href="http://www.teatrroma.pl/" target="_blank">Teatrem Muzycznym „Roma”</a>.</em></strong></p>
<p>Balofon to instrument pochodzący z Afryki Zachodniej. Jego cechą charakterystyczną są wiszące owoce tykwy (służące jako pudełka rezonansowe) umieszczone pod deseczkami, w które się uderza. <a href="http://strefarytmu.pl/about/gwidon.html" target="_blank">Gwidon Cybulski</a> jest muzykiem multiinstrumentalistą grającym między innymi na ngoni, gitarze, didgeridoo, harmonijkach ustnych, djembe, kongach oraz  balofonie. Swoje umiejętności zaprezentował wszystkim w sali, w której mieści się wystawa stała poświęcona Afryce.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_1082" class="wp-caption alignleft" style="width: 280px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_4329.jpg"><img class="size-medium wp-image-1082" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Gwidon Cybulski, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_43042-300x200.jpg" alt="Gwidon Cybulski, fot. Krystyna Wodecka" width="270" height="180" /></a><p class="wp-caption-text">Gwidon Cybulski, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<p>Urzekło mnie cudowne brzmienie balofonu i naturalna energia z niego płynąca. Zacząłem grać. Moją inspiracją jest muzyka afrykańska, hinduskie melodie oraz polskie rytmy. Tworzę własne melodie, gram na balofonie muzykę świata. Zawsze fascynowała mnie naturalna Afryka, nie przetworzona, dlatego właśnie balofon jest moją ostatnią miłością. Jego czyste dźwięki zbliżają mnie do afrykańskiej kultury. Podczas koncertów staram się naśladować języki plemion afrykańskich, nie znam ich – chodzi o stworzenie niepowtarzalnego klimatu. Pierwszy raz grałem całkowicie sam podczas Nocy Muzeów. Jeżeli chodzi o dzisiejsze wydarzenia w muzeum, uważam, że jest to bardzo trafiony pomysł. Na każdym piętrze jest wystawa dotycząca innej kultury, dlatego muzyczne nawiązanie do każdej z nich jest ciekawą koncepcją. Zespoły, których koncerty odbywają się dzisiaj, świetnie dopełniają muzeum etnograficzne. Moim zdaniem bardzo udana impreza.  <em>Gwidon Cybulski</em></p></blockquote>
<p class="mceTemp">
<dl id="attachment_1051" class="wp-caption alignleft" style="width: 269px;">
<dt class="wp-caption-dt"><img class="size-medium wp-image-1051" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="John Enemuo, fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_3707-300x200.jpg" alt="John Enemuo, fot. Jacek Sielski" width="259" height="173" /></dt>
<dd class="wp-caption-dd">John Enemuo, fot. Jacek Sielski</p>
</dd>
</dl>
<h3>Nigeryjska muzyka ludu Igbo &#8211; John Enemuo</h3>
<p><strong><em>W Polsce od 2007 roku  prowadzi <a href="http://www.akachukwu.art.pl/" target="_blank">Afrykańskie Przedsięwzięcie Artystyczno-Edukacyjne Aka-Chukwu</a> zajmujące się propagowaniem tradycyjnej kultury afrykańskiej poprzez warsztaty, pokazy i koncerty.</em></strong></p>
<p>Dźwięki bębnów Johna Enemuo – nigeryjskiego muzyka –  przeniosły wszystkich w rodzinne strony artysty.  John zaprezentował nam tradycyjną muzykę swojego ludu  Igbo, gdzie bębny są jednym z głównych instrumentów nadających puls pieśniom. Muzyka w kulturze Igbo jest bardzo ważna. Ludzie śpiewają, grają o każdej porze dnia i nocy, podczas wesel, pogrzebów, maskarad. John gra od dziecka. Tradycja w jego rodzinie była i jest obecna cały czas. Muzyka jest jednym z głównych elementów codzienności. Od najmłodszych lat  brał udział w muzycznych ceremoniach i obrzędach.  Swoim talentem i muzycznymi zdolnościami dzieli się z innymi ludźmi, aby także i oni mogli całkowicie oddać się muzyce, która w sercach każdego jest swoistą inspiracją do działania. Dlatego też prowadzi warsztaty, na które przychodzi coraz więcej osób. Podczas występu muzyka spotkałyśmy wiele osób zafascynowanych jego grą. Niektórzy pytali artystę o możliwość uczestniczenia w warsztatach. Bajeczne brzmienie bębnów z całą pewnością pozostało w sercu tych, którzy mieli okazję je usłyszeć. Żona Johna jest etnografem i pochodzi z Polski. Podzieliła się z nami swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi muzeum.</p>
<blockquote><p>Pomysł połączenia koncertów z wystawami jest piękny. Bardzo mi się podoba. Brakuje mi jednak możliwości używania tego, co jest. Jeżeli są to instrumenty, chciałabym, żeby można było pograć. Jeżeli jakieś tradycyjne stroje, żeby można było przymierzyć. Zobaczyć, jak coś się robi, a także zrobić coś samemu. Mieć żywy kontakt z tym, co jest przedstawione na wystawach. Móc się niejako zidentyfikować w większy sposób z kulturą i tradycją. <em>Katarzyna Enemuo</em></p></blockquote>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/nocmuzeow2009/" target="_blank"></a></p>
<p class="mceTemp">
<dl id="attachment_1049" class="wp-caption alignleft" style="width: 250px;">
<dt class="wp-caption-dt"><img class="size-medium wp-image-1049" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Kapela de Latourów z Milanówka, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-288-300x225.jpg" alt="Kapela de Latourów z Milanówka, fot. Krystyna Wodecka" width="240" height="180" /> </dt>
<dd class="wp-caption-dd">Kapela de Latourów z Milanówka, fot. Krystyna Wodecka </dd>
</dl>
<h3><a href="http://kapelazmilanowka.prv.pl" target="_blank">Kapela de Latourów z Milanówka</a></h3>
<p><em><strong>Katarzyna, Daniel, Franek de Latour </strong></em></p>
<p><em><strong>Kapela gra od 1998 roku. W 1999 roku Katarzyna i Daniel de Latour zdobyli wyróżnienie na Festiwalu Nowa Tradycja i od tego czasu ciągle muzykują na potańcówkach, koncertach, warsztatach i imprezach szkolnych.</strong></em></p>
<blockquote><p>Gramy utwory bezpośrednio wzięte ze wsi (polki, mazurki, oberki, kujawiaki). Autentyczne melodie, nie przetwarzane, takie jakie są w oryginale. Dużo podróżowaliśmy po wsiach i miasteczkach, ucząc się tam od ludzi różnych ciekawych melodii. Zarówno ja jak i mąż od dziecka mieliśmy kontakt z muzyką. I tak już zostało. Muzyka nas połączyła i jest cały czas obecna w naszym życiu. Od samego początku muzykowaliśmy razem.  Szczęściem jest dla nas, że nasz syn Franek się do nas przyłączył i jest tym zainteresowany. Materiały i utwory zbieramy od ludzi mieszkających na wsi. Mąż jest plastykiem, ja natomiast muzykiem klasycznym.  Wykonywanie muzyki ludowej jest naszym hobby. Robimy to z zamiłowania i z prawdziwą przyjemnością. Tradycja towarzyszy nam w życiu codziennym. Wyrażamy ją między innymi przez muzykę, którą poznajemy przez ludzi i jesteśmy im za to bardzo wdzięczni. W muzeum bardzo nam się podoba. Ciekawe wydaje mi się połączenie wystaw z koncertami. <em>Katarzyna de Latour</em></p></blockquote>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/nocmuzeow2009/" target="_blank"></a></p>
<p class="mceTemp">
<dl id="attachment_1046" class="wp-caption alignleft" style="width: 280px;">
<dt class="wp-caption-dt"><img class="size-medium wp-image-1046" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Dikanda, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-235-300x225.jpg" alt="Dikanda, fot. Krystyna Wodecka" width="270" height="203" /> </dt>
<dd class="wp-caption-dd">Dikanda, fot. Krystyna Wodecka </dd>
</dl>
<h3><a href="http://lebowski.hosted.pl/dikanda/" target="_blank">Dikanda</a> &#8211; Energetyczna podróż po muzyce świata</h3>
<p><em><strong>Ania Witczak &#8211; śpiew, akordeon, Kasia Dziubak &#8211; skrzypce, śpiew, Daniel Kaczmarczyk – bębny, Piotr Rejdak – gitara, Grzegorz Kolbrecki – kontrabas.</strong></em></p>
<p>Grupa, której koncert odbył się podczas tegorocznej Nocy Muzeów w Państwowym Muzeum Etnograficznym, powstała w 1997 roku. Nazwa zespołu w jednym z afrykańskich dialektów oznacza rodzinę. Członkowie grupy żyją i koncertują jak rodzina, a miłość do tradycji inspirowana kulturą orientu oraz folklorem bałkańskim (macedońskim i cygańskim)  pozwoliły im stworzyć niezwykle oryginalne brzmienie i własny, niepowtarzalny styl. Zaraz po koncercie miałyśmy okazję porozmawiać z Anią Witczak – wokalistką zespołu. Był to pierwszy występ grupy podczas Nocy Muzeów. Ani podobał się pomysł połączenia wystaw muzealnych z muzyką i koncertami.</p>
<blockquote><p>Bardzo fajni ludzi, pozytywna energia. Cieszy nas, że ludzie odbierają naszą muzykę w piękny sposób, że wzrusza ich ona tak samo jak nas. Muzyka jest dla nas drogą, którą podążamy przez całe życie. Trudno jest oderwać koncertowanie od życia codziennego. Codzienność przeplata się z pracą. Mnie samej pieśń towarzyszy wszędzie, nawet w najgorszych chwilach śpiewam, słucham. Muzyka jest ze mną, odkąd pamiętam. Mam dużą wrażliwość na dźwięk. Cieszy mnie to i staram się dzielić z innymi darem, jakim jest śpiewanie, a który jest całym moim życiem. Myślę, że każdy z <a href="http://lebowski.hosted.pl/dikanda/" target="_blank">Dikandy</a> ma podobne odczucia. Muzyka jest dla nas bardzo ważna i staramy się przekazać ludziom jak najwięcej pozytywnej energii płynącej z naszych koncertów.  <em>Ania Witczak</em></p></blockquote>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/nocmuzeow2009/" target="_blank"></a></p>
<div id="attachment_1063" class="wp-caption alignleft" style="width: 250px"><img class="size-medium wp-image-1063" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Dacha-Bracha, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-13-1-300x266.jpg" alt="Dacha-Bracha, fot. Krystyna Wodecka" width="240" height="213" /><p class="wp-caption-text">Dacha-Bracha, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<h3><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/nocmuzeow2009/" target="_blank">Dacha-Bracha</a> &#8211; Etno-chaos z Ukrainy</h3>
<p><em><strong>Nina Horenecka, Iryna Kowalenko, Ołersandra Harbuzowa, Ołena Cybulska (wszystkie należące do grupy folkowej Krałyci, kier. art. Iwan Synielnikow), a także Marko Hałanewycz. </strong></em></p>
<p>Świat powstał z Chaosu, muzyka zrodziła się z duszy ludu. Etno i chaos dały początek muzyce, którą wykonuje zespół z Ukrainy. Słowa tworzące nazwę zespołu pochodzą z języka staroukraińskiego i dosłownie oznaczają dawać i brać. Instrumenty, na jakich grają artyści to indyjskie tabla, gong buddyjski, wiolonczela, marakasy, rosyjskie treszczotki. Koncert zgromadził liczną publiczność, która doskonale bawiła się w rytm ukraińskiej muzyki folkowej.</p>
<h3>Kino nieme ma głos!</h3>
<p><em><strong>Pokaz filmów etnograficznych oraz Kino nocne „Tradycja-nowoczesność – niebezpieczne związki”</strong></em></p>
<p>Nie zabrakło także czegoś dla miłośników starego kina. W muzeum można było obejrzeć archiwalne filmy etnograficzne, które przeniosły nas w świat ludowych rzemiosł oraz obrzędów zarejestrowanych bez użycia dźwięku, zatrzymanych jedynie w formie obrazu filmowego. Archiwalnym</p>
<div id="attachment_1087" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><img class="size-medium wp-image-1087" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Zakochani na tle baobabu, fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_4329-200x300.jpg" alt="Zakochani na tle baobabu, fot. Jacek Sielski" width="200" height="300" /><p class="wp-caption-text">Zakochani na tle baobabu, fot. Jacek Sielski</p></div>
<p>filmom towarzyszyła współczesna muzyka folkowa dopełniająca obrazy.  Natomiast po północy, kiedy koncerty dobiegły końca, w sali kinowej rozpoczął się nocny seans filmów o różnej tematyce nawiązującej do kultur z różnych stron świata.</p>
<h3>Legendy z trupomarketu</h3>
<p><em><strong><a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/swiat_malowany_slowem_rzecz_o_muzeum_opowiadaczy_historii_21406.html" target="_blank">Michał Malinowski</a> (opowieść), <a href="http://www.pomianowska.art.pl/htmpl/frameset.htm" target="_blank">Maria Pomianowska</a> (muzyka)</strong></em></p>
<p>Odraza, wstręt, ohyda – te oraz inne odczucia towarzyszyły podczas spotkania z <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/swiat_malowany_slowem_rzecz_o_muzeum_opowiadaczy_historii_21406.html" target="_blank">Michałem Malinowskim</a> i <a href="http://www.pomianowska.art.pl/htmpl/frameset.htm" target="_blank">Marią Pomianowską</a>, którzy w fascynujący sposób przedstawili legendy grozy w sali znajdującej się nieopodal wystawy „Wampiry, strzygi i spółka”. Cała opowieść opierała się na tradycyjnych podaniach ludowych o zmorach, strzygach, wampirach i innych makabrycznych postaciach z całego świata. <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/swiat_malowany_slowem_rzecz_o_muzeum_opowiadaczy_historii_21406.html" target="_blank">Michał Malinowski</a> swoją opowieścią w unikalny sposób przeniósł słuchaczy na tereny dawnego cmentarzyska niedaleko miasta, gdzie miał pojawić się nowy Supermarket. Godzina strachu i przerażenia, a wszystko oprawione muzyką w wykonaniu <a href="http://www.pomianowska.art.pl/htmpl/frameset.htm" target="_blank">Marii Pomianowskiej</a>! Artyści w ciekawy sposób połączyli opowieść grozy z muzyką, która potęgowała atmosferę strachu.</p>
<div id="attachment_1048" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-1048" title="Wizualizacje podczas koncertu Dacha-Brachy, fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_4264-300x200.jpg" alt="Wizualizacje podczas koncerty Dacha-Brachy, fot. Jacek Sielski" width="300" height="200" /><p class="wp-caption-text">Wizualizacje podczas koncertu Dacha-Brachy, fot. Jacek Sielski</p></div>
<h3>Wizualizacje: <a href="http://www.cinemanual.pl/" target="_blank">CineMaNual</a></h3>
<p><em><strong>Specjalne projekcje aktywne autorstwa Krzysztofa Owczarka</strong></em></p>
<p>W muzeum można było między innymi zobaczyć powstające na żywo wizualizacje analogowe w postaci animacji slajdów autorstwa Krzysztofa  Owczarka. Obrazy widoczne na ekranie przeniosły widzów w inne, abstrakcyjne światy &#8211; światy liczb, magicznych symboli, liter, rysunków i wzorów. Wszystko to idealnie zsynchronizowane z muzyką tworzyło niepowtarzalny i magiczny klimat oraz skłaniało do refleksji nad samą muzyką i jej miejscem w życiu każdego człowieka.</p>
<div id="attachment_1090" class="wp-caption alignleft" style="width: 193px"><img class="size-medium wp-image-1090" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Feszyn na ludowo, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-140-1-225x300.jpg" alt="Feszyn na ludowo, fot. Krystyna Wodecka" width="183" height="243" /><p class="wp-caption-text">Feszyn na ludowo, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<h3>Feszyn i Wizaż na ludowo</h3>
<p><em><strong>Pokaz mody inspirowany folklorem </strong></em></p>
<p>Jedną z głównych atrakcji wieczoru z całą pewnością był pokaz mody inspirowany motywami ludowymi. Niesamowitą kolekcję kolorowych strojów oraz charakteryzację specjalnie dla nas przygotowali studenci Wydziału Charakteryzacji <a href="http://www.charakteryzacja.pl/studium/" target="_blank">Aktywnego Studium Plastycznego Technik Teatralno-Filmowych</a> i <a href="http://www.wsa.art.pl/" target="_blank">Wyższej Szkoły Artystycznej</a>. Był to pierwszy udział młodych artystów w folklorystycznym pokazie mody. &#8220;Do wzięcia udziału w pokazie skłoniła mnie przede wszystkim ciekawość, możliwość tworzenia, a także chęć nowych wyzwań&#8221; – wyznała nam jedna z modelek – &#8220;Moja sukienka wykonana została z papieru i koronki. To zdumiewające, że z tak prostych rzeczy można stworzyć dzieło sztuki&#8221;. Dziewczyna miała racje, jej oryginalnego stroju pragnął dotknąć każdy, a stojący nieopodal pan podzielił się z nami swoją refleksją: &#8220;Przedstawiona tutaj moda, która nawiązuje do tradycji ludowej,  jest odpowiednia do potrzeb ludzi w czasie kryzysu, ponieważ można tworzyć fajne rzeczy z każdego rodzaju materiału niewielkim kosztem&#8221;. Zdumione trafnością jego słów postanowiłyśmy porozmawiać na ten temat z jedną z projektantek.</p>
<blockquote>
<div id="attachment_1101" class="wp-caption alignleft" style="width: 189px"><img class="size-medium wp-image-1101" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Feszyn na ludowo, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-6451-226x300.jpg" alt="Feszyn na ludowo, fot. Krystyna Wodecka" width="179" height="238" /><p class="wp-caption-text">Feszyn na ludowo, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<p>Inspiracją dla mnie stały się koronki i koraliki oraz tradycyjne ludowe stroje noszone przez kobiety. Materiałami przeze mnie użytymi był papier, tkaniny oraz koronki. Podczas tworzenia kreacji miałam pełną dowolność we wszystkim. Jestem zadowolona z efektów mojej pracy.  Połączenie ludowych motywów ze współczesnymi krojami pozwoliło uzyskać prawdziwie artystyczne, pełne uroku kreacje prezentowane przez całą noc.</p></blockquote>
<p>Swoje wariacje na temat ludowości przedstawiły także młode adeptki sztuki charakteryzacji. Artystki jednogłośnie stwierdziły, że jest to dla nich nowe wyzwanie, a także świetna okazja, by nabrać niezbędnego w tej branży doświadczenia. Jedna zdradziła nam również, że profesjonalna charakteryzacja jednej osoby trwa ok. trzech godzin. Nie wystraszyło to chętnych do pomalowania twarzy dziewcząt, które chcąc poczuć się jak prawdziwe modelki, ustawiały się w kolejkę i cierpliwie czekały aż ich policzki pokryją kolorowe wzory.</p>
<div id="attachment_1050" class="wp-caption alignleft" style="width: 250px"><img class="size-medium wp-image-1050" title="Wycinankarka Wiesława Bogdańska, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-295-300x225.jpg" alt="Wycinankarka Wiesława Bogdańska, fot. Krystyna Wodecka" width="240" height="180" /><p class="wp-caption-text">Wycinankarka Wiesława Bogdańska, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<h3>Cięta tradycja</h3>
<p><em><strong>Sztuka wycinania w wykonaniu <a href="http://www.powiat.ostroleka.pl/stronki/artysci/bogdanskawi.html" target="_blank">Wiesławy Bogdańskiej</a></strong></em></p>
<p>Nie mniej pracochłonna okazała się sztuka wycinania w wykonaniu twórczyni ludowej <a href="http://www.powiat.ostroleka.pl/stronki/artysci/bogdanskawi.html" target="_blank">Wiesławy Bogdańskiej</a>. O swojej pasji powiedziała: &#8220;Pochodzę z rodziny o ludowych tradycjach. Wzory wycinanek wymyślam sama, pomysły na nie czerpię z głowy oraz z przyrody (np. igiełki drzew, kwiaty, ptaki)&#8221; . Historia tworzenia wycinanek sięga dawien dawna, kiedy to wycinanki pełniły rolę elementów zdobniczych i dekoracyjnych. Tradycyjnie wzory na papierze wycinano nożycami do strzyżenia owiec i za pomocą kleju połączonego z mąką przylepiano do ściany. Obecnie wycinanki są oprawiane i traktowane jako innego rodzaju dekoracja. Zrobienie małej wycinanki, „miniaturki” zabiera pani Wiesławie ok. 15 minut, natomiast dużej -  1,5 godziny.</p>
<h3>Etnomassmix – kolektywizm twórczy w wielowątkowej symbolice</h3>
<p><a href="http://massmix.bzzz.net/" target="_blank"><strong><em>Grupa massmix live</em></strong></a></p>
<div id="attachment_1066" class="wp-caption alignleft" style="width: 250px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_4328.jpg"><img class="size-medium wp-image-1066" title="Etnomassmix, fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_4328-300x200.jpg" alt="Etnomassmix, fot. Jacek Sielski" width="240" height="160" /></a><p class="wp-caption-text">Etnomassmix, fot. Jacek Sielski</p></div>
<p>Sporym zainteresowaniem cieszył się interaktywny projekt grupy <a href="http://massmix.bzzz.net/" target="_blank">Massmix</a>, powstały z okazji wernisażu wystawy „Etnogadżet. Pamiątka z muzeum”. Wycięte z taśmy samoprzylepnej etnoelementy pomysłodawcy przykleili do ścian, rozpoczynając w ten sposób podstawę dla swojego projektu. Podczas Nocy Muzeów zwiedzający mieli okazję wcielić się w rolę kontynuatorów dzieła i do naklejonych na ścianie geometrycznych wzorów dodawali własne fragmenty etno vlepek.</p>
<p><a href="http://massmix.bzzz.net/09-05-etnogadzet.html" target="_blank">Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć  &gt;&gt;&gt;</a></p>
<p>Grupa <a href="http://massmix.bzzz.net/" target="_blank">Massmix</a> liczy 9 osób, całkowicie nie związanych z żadną szkołą artystyczną. Wszystkiego co potrafią, nauczyli się sami. Nazwa ich grupy oznacza mix dla mas lub masowy mix. Jest to grupa streetart’owa, zajmująca się projektowaniem elementów, które następnie naklejane są przez ludzi w formie vlepek. Sztuką ulicy interesują się od 6 lat, w tworzenie swoich projektów chcą angażować przypadkowych ludzi do wspólnej pracy, która jest ich pasją i pewną formą oderwania się od codzienności. Ich głowy są pełne nowych pomysłów – najnowszym z nich jest idea stworzenia ruchomych rzeźb 3D stworzonych np. ze styropianu. Jak zapewniał nas jeden z twórców, lubią eksperymentować ze swoją twórczością i dawać początek nowym, oryginalnym projektom.</p>
<div id="attachment_1067" class="wp-caption alignleft" style="width: 250px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_3705.jpg"><img class="size-medium wp-image-1067" title="Recykling tradycji, fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_3705-300x200.jpg" alt="Recykling tradycji, fot. Jacek Sielski" width="240" height="160" /></a><p class="wp-caption-text">Recykling tradycji, fot. Jacek Sielski</p></div>
<h3>Recykling tradycji</h3>
<p><em><strong>Akcja z praniem w tle</strong></em></p>
<p>Ciekawym pomysłem i dobrą zabawą dla odwiedzających muzeum etnograficzne był happening z praniem w tle, który w oryginalny sposób pozwolił na odświeżenie tradycji, będącej dla każdego czymś zupełnie innym. Uczestnicy  musieli między innymi pisemnie odpowiedzieć na pytanie, czym dla nich jest tradycja. Kartki z odpowiedziami  zawieszali za pomocą klamerek na specjalnie w tym celu rozwieszonych sznurach.  Będąca dekoracją zabytkowa pralka „Frania” odzwierciedlała istotę tego projektu, ponieważ dzięki niej uczestnicy mogli poczuć się jak w pralni. Autorzy pomysłu w oryginalny sposób zachęcili ludzi do współtworzenia ekspozycji. To kolejny przykład interaktywnej zabawy podczas Nocy Muzeów, dzięki której każdy miał szansę pozostawić po sobie ślad w postaci wyrażenia swojej myśli, zapisując ją na kartce. Cała zabawa skłaniała ludzi do refleksji nad istotą tradycji w życiu codziennym każdego z nich. Jedną z wielu osób, z którymi miałyśmy okazję porozmawiać, była Pani Aleksandra z córkami Natalią i Agatą.</p>
<blockquote>
<div id="attachment_1097" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-medium wp-image-1097" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Recykling tradycji, fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/img_4281-300x200.jpg" alt="Recykling tradycji, fot. Jacek Sielski" width="300" height="200" /><p class="wp-caption-text">Recykling tradycji, fot. Jacek Sielski</p></div>
<p>Bardzo im się podobało. Świetny pomysł, ponieważ uwalnia myśli, a także umożliwia chwilowe zatrzymanie się i zastanowienie się nad istotą rodzimych tradycji, o których nie myślimy na co dzień. Jest to także ciekawy sposób pokazania naszym dzieciom elementów przeszłości, których nie widziały.</p></blockquote>
<p>&#8220;Akcja z praniem w tle&#8221; cieszyła się dużym zainteresowaniem gości muzeum, którym tradycja nie jest obojętna. &#8220;Chcę napełnić tradycję głosem mojego serca, sięgając do własnych korzeni. Uważam, że nasze własne zwyczaje mogą stać się tradycją. Dlatego bardzo podoba mi się pomysł świadomego łączenia tradycji ze współczesnością&#8221; &#8211; wyznała jedna z uczestniczek.</p>
<h3>Stoisko z płytami</h3>
<p>Zainteresowani mogli zapoznać się z<a href="http://www.folk.pl/" target="_blank"> ofertą sklepu muzycznego</a>, na którego stoisku prezentowana była folkowa muzyka z różnych stron świata. Największym zainteresowaniem cieszyły się oczywiście płyty zespołów występujących podczas Nocy Muzeów tj. <a href="http://lebowski.hosted.pl/dikanda/" target="_blank">Dikandy</a> i <a href="http://www.wschodnifolk.com/dachabracha.html" target="_blank">Dacha-Brachy</a>.</p>
<h3>Opinie</h3>
<div id="attachment_1103" class="wp-caption alignleft" style="width: 213px"><img class="size-medium wp-image-1103" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Konserwatorka Joanna Krasuska ze św. Mikołajem, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-294-225x300.jpg" alt="Konserwatorka Joanna Krasuska ze św. Mikołajem, fot. Krystyna Wodecka" width="203" height="270" /><p class="wp-caption-text">Konserwatorka Joanna Krasuska ze św. Mikołajem, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<p>Miałyśmy okazję porozmawiać z wieloma osobami, które w tę noc zawitały do naszego muzeum. Wiele z nich zjawiło się tutaj po raz kolejny. Przyciągnęła ich tutaj ciekawość oraz liczne atrakcje. Noc Muzeów była również doskonałą okazją na spotkanie przyjaciół.  Większość osób dowiedziała się o programie muzeum etnograficznego z Internetu, z ulotek bądź od znajomych. Odwiedzającym spodobał się pomysł interaktywnej zabawy (<a href="http://massmix.bzzz.net/" target="_blank">Etnomassmix</a>, recykling tradycji), w której mogli wziąć udział i wyrazić siebie. Ludzie byli zadowoleni, że mogą pozostawić po sobie jakąś pamiątkę w muzeum. Zdecydowana większość osób chętnie angażowała się w przygotowane dla nich projekty.  Wszystkim podobała się różnorodność atrakcji przygotowanych na Noc Muzeów. Dla większości osób ciekawym wydał się pomysł łączenia wystaw z oprawą muzyczną w wykonaniu artystów (<a href="http://www.akachukwu.art.pl/" target="_blank">John Enemuo</a>, <a href="http://strefarytmu.pl/about/gwidon.html" target="_blank">Gwidon Cybulski</a>, <a href="http://kapelazmilanowka.prv.pl/" target="_blank">Kapela de Latourów z Milanówka</a>), dużo osób zainteresowanych było wycinankami pani Wiesławy Bogdańskiej. Największym zainteresowaniem cieszyła się wystawa „Wampiry, strzygi i spółka”, która dla większości odwiedzających pełniła rolę edukacyjną, dzięki której można było poznać rumuńskie legendy i wierzenia na temat śmierci oraz zapoznać się z tradycyjnym rumuńskim obrzędem pochówku.</p>
<div id="attachment_1105" class="wp-caption alignleft" style="width: 280px"><img class="size-medium wp-image-1105" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Już po wszystkim! Pracownicy i wolontariusze około 3 nad ranem, fot. Krystyna Wodecka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/fot-k-wodecka-864-300x200.jpg" alt="Już po wszystkim! Pracownicy i wolontariusze około 3 nad ranem, fot. Krystyna Wodecka" width="270" height="180" /><p class="wp-caption-text">Już po wszystkim! Pracownicy i wolontariusze około 3 nad ranem, fot. Krystyna Wodecka</p></div>
<p>Pracownicy i wolontariusze muzeum starali się by wszystko przebiegało sprawnie oraz bezproblemowo. Szczególnie pomocny okazał się udzielający ludziom niezbędnych informacji wolontariusz Franciszek. Wskazywał drogę, odpowiadał na pytania dotyczące programu.</p>
<blockquote><p>Najczęściej ludzie pytają mnie gdzie znajduje się dana wystawa, bądź koncert. Dużo osób pyta także o wampiry. Staram się wszystkim pomagać i udzielać informacji w jak najlepszy sposób.</p></blockquote>
<p>Tegoroczną Noc Muzeów uważamy za bardzo udaną i mamy nadzieję, że inni bawili się równie dobrze jak my. <a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/tags/nocmuzeow2009/" target="_blank"></a></p>
<p><em>Anna Składanowska, Małgorzata Wróbel</em></p>
<p><em><br />
</em></p>
<p><em><strong>Autorki są wolontariuszkami w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie.</strong></em> <em><strong>Podczas Nocy Muzeów 2009 pełniły rolę muzealnych dziennikarek. </strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/06/19/inspirujaca-tradycja-noc-w-panstwowym-muzeum-etnograficznym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
