﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ethnomuseum.pl Blog &#187; wampiry</title>
	<atom:link href="http://ethnomuseum.pl/blog/tag/wampiry/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ethnomuseum.pl/blog</link>
	<description>Blog Działu Etnografii Polski i Europy Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</description>
	<lastBuildDate>Tue, 22 May 2012 07:15:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Wampir fantastycznie opisany</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/06/03/wampir-fantastycznie-opisany/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/06/03/wampir-fantastycznie-opisany/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Jun 2009 12:24:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anita Broda</dc:creator>
				<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[seminarium]]></category>
		<category><![CDATA[wykład]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=964</guid>
		<description><![CDATA[6 czerwca (sobota) w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie kolejny zlot wampirologów. Tym razem gromadzoną przez lata wiedzą o wampirach podzielą się z widownią pisarze – twórcy fantastyki. Niezwykłe zjawiska, z którymi zetknęli się poszukując materiałów do powieści, wymagają wyjaśnienia. Zapraszamy do słuchania i zadawania trudnych pytań! Współorganizatorem seminarium jest Stowarzyszenie Miłośników Fantastyki AVANGARDA, partner Muzeum  w przygotowaniu imprez towarzyszących wystawie „Wampiry, strzygi i spółka”. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.flickr.com/photos/mothlike/407967189/"><img class="alignleft" src="http://farm1.static.flickr.com/148/407967189_e27bb47189.jpg?v=0" alt="" width="162" height="162" /></a>6 czerwca (sobota) w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie kolejny zlot wampirologów. Tym razem gromadzoną przez lata wiedzą o wampirach podzielą się z widownią pisarze – twórcy fantastyki. Niezwykłe zjawiska, z którymi zetknęli się poszukując materiałów do powieści, wymagają wyjaśnienia. Zapraszamy do słuchania i zadawania trudnych pytań!</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-964"></span>Współorganizatorem seminarium jest <a href="http://www.ava.waw.pl/"><strong>Stowarzyszenie Miłośników Fantastyki AVANGARDA</strong></a>, partner Muzeum  w przygotowaniu imprez towarzyszących wystawie „Wampiry, strzygi i spółka”.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>6 czerwca start g. 11.00, Państwowe Muzeum Etnograficzne, ul. Kredytowa 1<br />
</strong>Przestrzeń Spotkań z Wampirami<strong> </strong>(obok wystawy „Wampiry, strzygi i spółka”)</p>
<p style="text-align: justify;">godz. 11.00 — Robert Foryś:<strong> „Wampiry i strzygi w wierzeniach Słowian. Mity i rzeczywistość”</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-965" title="robert-forya" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/robert-forya-150x150.jpg" alt="robert-forya" width="150" height="150" /><a href="http://supernowa.pl/autorzy.php?p=47"><strong>Robert Foryś </strong></a><br />
Urodzony w 1973 r. w Warszawie. Z wykształcenia archeolog, z zamiłowania historyk. W czasie studiów zajął się demonologią Słowian i Bałtów oraz pogańskimi obrzędami magicznymi. Cynik z życiorysem pełnym błędów i wypaczeń. Przeciwnik poprawności politycznej. Lubi wyzwania, kobiety i literaturę (w dowolnej kolejności). Szczęśliwy ojciec. Pierwsza książka Roberta Forysia „Za garść czerwońców” to historyczny kryminał z elementami horroru, którego akcja rozgrywa się w Warszawie za czasów panowania króla Władysława IV Wazy. Bohater, Joachim Hirsz, królewski instygator, wykorzystuje swoje nadnaturalne zdolności, żeby tropić zbrodniarzy, zabijać demony i walczyć z siłami zła. W planach dalszy ciąg cyklu „W służbie Ich Królewskich Mości” i przygód siedemnastowiecznego detektywa.</p>
<p style="text-align: justify;">godz. 12.00 — Tomasz Bochiński<strong>: „Wampir w literaturze: rozwój czy degradacja?”</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-966" title="tbochinski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/tbochinski-140x150.jpg" alt="tbochinski" width="140" height="150" /><a href="http://www.fabryka.pl/autorzy.php?id=16&amp;fr=4#searchkk">Tomasz Bochiński</a></strong><br />
Rocznik 1959.<br />
Debiutował opowiadaniem „AIDS” na łamach „Politechnika” w 1985 roku. Wydał powieści: „Kurierzy galaktycznych szlaków”, „Sen o złotym cesarstwie” i „Bogowie przeklęci”. Opublikował też zbiory opowiadań: „Królowa Alimor” (wraz z Wojciechem Bąkiem) i „Wyjątkowo wredna ceremonia”. Jest twórcą scenariusza komiksu: „Rycerze ziem jałowych” narysowanego przez Grzegorza Komorowskiego.<br />
Zamieszczał liczne opowiadania i nowele w antologiach oraz pismach literackich: „Fenix”, „Science Fiction”, „Science Fiction, Fantasy i Horror”.<br />
W roku 1984 otrzymał III nagrodę w ogólnopolskim konkursie literackim PSMF, w roku 2000 został nominowany do nagrody Srebrnego Globu. Otrzymał nagrodę Nautilusa za najlepsze opowiadanie roku 2007.<br />
Miłośnik ciast wszelakich. Wbrew domniemaniom czytelników nie jest i nigdy nie był grabarzem.</p>
<p style="text-align: justify;">godz. 13.30 — Witold Jabłoński — <strong>„Jak kochają wampiry? Wampirzy erotyzm w literaturze i filmie” </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-969" title="jablonski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/jablonski-150x150.jpg" alt="jablonski" width="150" height="150" /><a href="http://www.supernowa.pl/autorzy.php?p=13">Witold Jabłoński</a></strong><br />
Absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Łódzkim. W latach 1982–84 pracował w Domu Teatru Łódzkiego, Domu Kultury i Teatrze Nowym. W 1985–91 redaktor merytoryczny Wydawnictwa Łódzkiego, a w 1995–97 recenzent teatralny w Gazecie Wyborczej, redagował tygodnik kulturalny Verte. W latach 1999–2003 pełnił funkcję dyrektora Śródmiejskiego Forum Kultury. Autor czterotomowego cyklu „Gwiazda Wenus, Gwiazda Lucyfer” [„Uczeń czarnoksiężnika” (2003), „Metamorfozy” (2004), „Ogród miłości” (2006), „Trupi korowód” (2007)]. W roku ubiegłym ukazała się „Fryne Hetera” powieść, której akcja dzieje się na terenie starożytnej Grecji.</p>
<p style="text-align: justify;">godz. 14.30 — Łukasz Orbitowski — <strong>„Nowe wątki wampiryczne. Od Anny Rice do Stephanie Meyer”</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-970" title="orbitowski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/orbitowski-150x150.jpg" alt="orbitowski" width="150" height="150" /><a href="http://carpenoctem.pl/wordpress/orbitowski/">Łukasz Orbitowski</a></strong><br />
Rocznik 1977. Redaktor, publicysta, przede wszystkim zaś popularny pisarz. Na polu fantastyki zadebiutował w roku 2001 w pierwszym numerze miesięcznika Science Fiction. Autor licznych opowiadań w wielu pismach i antologiach, część z nich zebrano w tomie „Wigilijne psy”. Ponadto opublikował powieści „Horror show” i „Tracę ciepło”, dwa zbiory opowiadań w niewielkim nakładzie, wspólnie z Jarosławem Urbaniukiem polityczną powieść grozy „Pies i klecha. Przeciwko wszystkim”. W zeszłym roku ukazał się drugi tom cyklu PiK „Tancerz”.<br />
Pisze przede wszystkim współczesne horrory, nierzadko dziejące się na ulicach i osiedlach Krakowa. Opisy szarej codzienności sąsiadują w nich z magicznymi, często przerażającymi przygodami. Dostrzeżony został także poza obszarem fantastyki, czego dowodem jest związanie się z Wydawnictwem Literackim.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Informacje zebrał: Mirosław XARIC Kowalski, Stowarzyszenie AVANGARDA</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/06/03/wampir-fantastycznie-opisany/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title></title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/05/23/949/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/05/23/949/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 May 2009 11:48:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magdalena Machala</dc:creator>
				<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[język migowy]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[niepełnosprawni]]></category>
		<category><![CDATA[opowieści]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=949</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 9pt; color: #000000; font-family: 'MS Shell Dlg 2';"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=lfLftKL96Kg" rel="wp-prettyPhoto[g949]""><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="350" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/lfLftKL96Kg" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350" src="http://www.youtube.com/v/lfLftKL96Kg"></embed></object></a></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 9pt; color: #000000; font-family: 'MS Shell Dlg 2';"><strong>Muzeum Etnograficzne w Warszawie serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych — dzieci, młodzież, dorosłych i starszych na wystawę „Wampiry, strzygi i spółka”. </strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 9pt; color: #000000; font-family: 'MS Shell Dlg 2';"><strong>Z okazji tej wystawy muzeum zorganizowało przedstawienie pt. „Straszne opowieści” w reżyserii grupy Studnia „O”. </strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 9pt; color: #000000; font-family: 'MS Shell Dlg 2';"><strong>Przedstawienie będzie tłumaczone na język migowy. </strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 9pt; color: #000000; font-family: 'MS Shell Dlg 2';"><strong>Zapraszamy dnia 7 VI 2009 o godzinie 15:00. </strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 9pt; color: #000000; font-family: 'MS Shell Dlg 2';"><strong>Bezpłatne wejściówki do odbioru w kasie muzeum od 2 VI. </strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 9pt; color: #000000; font-family: 'MS Shell Dlg 2';"><strong>Adres muzeum — Warszawa, ulica Kredytowa 1. </strong></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 9pt; color: #000000; font-family: 'MS Shell Dlg 2';"><strong>Zapraszamy!</strong> </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/05/23/949/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>(Ob)sesyjnie o wampirach</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/05/21/obsesyjnie-o-wampirach/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/05/21/obsesyjnie-o-wampirach/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 May 2009 09:21:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anita Broda</dc:creator>
				<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[obsesja demonologiczna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=812</guid>
		<description><![CDATA[Już w najbliższą sobotę 23 maja (Ob)sesja demonologiczna, podczas której wybitni specjaliści — znawcy kultury podzielą się  z nami swą wiedzą o wampirach i innych demonicznych istotach. „Na rozgrzewkę” przed  spotkaniem poprosiliśmy naszych gości o dokończenie następującego zdania: Trzy rzeczy, które w wampirach lubię najbardziej… Oto co nam powiedzieli: Prof. dr hab. Piotr Kowalski - profesor w Instytucie Etnologii i Antropologii Kultury Uniwersytetu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_944" class="wp-caption alignleft" style="width: 220px"><img class="size-medium wp-image-944" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Przestrzeń spotkań z&nbsp;wampirami w&nbsp;Państwowym Muzeum Etnograficznym, fot. Jacek Sielski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/fot-j-sielski-13-300x196.jpg" alt="Przestrzeń spotkań z&nbsp;wampirami w&nbsp;Państwowym Muzeum Etnograficznym, fot. Jacek Sielski" width="210" height="137" /><p class="wp-caption-text">Przestrzeń spotkań z wampirami w Państwowym Muzeum Etnograficznym, fot. Jacek Sielski</p></div>
<p style="text-align: justify;">Już w najbliższą sobotę 23 maja <strong>(Ob)sesja demonologiczna</strong>, podczas której wybitni specjaliści — znawcy kultury podzielą się  z nami swą wiedzą o wampirach i innych demonicznych istotach. „Na rozgrzewkę” przed  spotkaniem poprosiliśmy naszych gości o dokończenie następującego zdania: <em>Trzy rzeczy, które w wampirach lubię najbardziej… </em>Oto co nam powiedzieli:</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><span id="more-812"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="size-medium wp-image-903 alignleft" style="margin: 5px 2px;" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/piotr-kowalski-225x300.jpg" alt="" width="135" height="180" /></strong></p>
<p><strong>Prof. dr hab. Piotr Kowalski </strong>- profesor w Instytucie Etnologii i Antropologii Kultury Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Zajmuje sie kulturą magiczną, historią kultury zwłaszcza wiekiem XVII i XVIII, historią wyobrażeń i kulturą popularną. Jest autorem 15 książek, w tym najważniejsze to: <em>Kultura magiczna. Omen, przesąd, znaczenie</em> (1998, 2008), <em>Chleb nasz powszedni</em> (2000), <em>Woda życia</em> (2002), <em>Theatrum świata wszystkiego i poćciwy gospodarz </em>(2000), <em>Odyseje nasze byle jakie</em> (2002), <em>O jednorożcu, Wieczerniku i innych motywach mniej lub bardziej ważnych</em> (2007).</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-medium wp-image-905" style="margin: 5px 2px;" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/zuzanna-grebecka-225x300.jpg" alt="" width="122" height="162" /><a href="http://www.ikp.uw.edu.pl/pracownik.php?p=grebecka" target="_blank">Dr Zuzanna Grębecka</a></strong> — asystent w Instytucie Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się kulturą popularną, współczesną kulturą duchową,  antropologią komunizmu, a także Europą Środkowo-Wschodnią (głównie Białorusią i Rosją). Jest prezesem Stowarzyszenia „Katedra Kultury” oraz członkiem Stowarzyszenia Etnografów i Antropologów Kultury „Pasaż Antropologiczny”. Autorka wielu książek i artykułów, w tym: <em>Słowo magiczne poddane technologii. Magia ludowa w praktykach postsowieckiej kultury popularnej</em> (2006),  <em>Nie bądź Rosją, bądź Raisą. Znaki rosyjskości w tekstach piosenek polskiego rocka</em>, [w:] Polacy i Rosjanie: Przezwyciężanie uprzedzeń, pod red. A. de Lazari i T. Ronginskiej (2006),  <em>RE: LANCUSZEK. „Łańcuch szczęścia” w sieci</em>, [w:] Communicare. Almanach antropologiczny. Temat: internet, pod red. A. Mencwela (2004).</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>3 rzeczy, które w wampirach lubię najbardziej:<br />
1.    Ich nieśmiertelność – w kulturowym sensie. Wiele postaci demonicznych z wierzeń ludowych odeszło już dawno do lamusa, a one czują się wyśmienicie i podbijają coraz nowsze przestrzenie kultury.<br />
2.    Ich elastyczność – zdolność dopasowania się do każdej narracji. Czują się dobrze jako bohaterowie tradycyjnych ludowych opowieści, współczesnych opowieści wierzeniowych, pojawiają się w piosenkach, filmach, powieściach, dowcipach, poradnikach ezoterycznych, potrafią wystąpić w horrorze i komedii.<br />
3.    Ich klasa – to prawdziwe gwiazdy. Nie zepsuła ich popularność, nie popadły w śmieszność. Nadal potrafią budzić prawdziwą grozę, fascynować i zdobywać wyznawców – nie tylko fanów popkulturowych produktów, ale rzeczywistych fascynatów, widzących w nich realne byty.<br />
A poza tym pociągający jest ich związek z krwią – jedną z najsilniej nacechowanych symbolicznie i najmocniejszych magicznie substancji, która sama w sobie fascynuje. A wampiry to jej twory, jej dzieci.<br />
A z drugiej strony nietoperze to jedne z najmilszych, najsympatyczniejszych i najzabawniejszych stworzeń. Mają urocze pyszczki!</em></p></blockquote>
<blockquote style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p><strong><img class="alignleft size-medium wp-image-907" style="margin: 5px 2px;" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/podgarski-240x300.jpg" alt="" width="144" height="180" />Adam</strong> <strong>Podgórski</strong> — autor książek, dziennikarz, fotoreporter, animator kultury. Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej,<br />
założyciel i przewodniczący zarządu Rudzkiego Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Przestępstw, Współzałożyciel Forum Inicjatyw Kulturalnych, Członek Towarzystwa im. Karola Goduli. Jest autorem około 2100 publikacji w ponad 60 tytułach prasowych.  Razem z żoną Barbarą jest autorem kilkudziesięciu książek, w tym: <em>Pantropy, kryptogramy, szarady : leksykon terminów szaradziarskich i pokrewnych</em> (1994), <em>Raport Rokity :  encyklopedia baśniowych stworów</em> (2004), <em>Wielka księga demonów polskich : leksykon i antologia demonologii ludowej </em>(2005), <em>Słownik gwar śląskich; Godómy po naszymu, czyli po śląsku </em>(2008). Fascynuje go literatura piękna, szaradziarstwo, etnologia, fotografia.</p>
<p><em>Szczerze mówiąc  nic, bo nie ma, za co je lubić.  Natomiast niezaprzeczalną prawdą jest to, że mnie od wielu lat fascynują, jako istoty demoniczne albo pół demoniczne, na trwale związane z ludzką kulturą duchową, pod każdą szerokością geograficzną, w każdej epoce historycznej, w każdym bez mała narodzie.<br />
Nie interesuje mnie wampiryzm, jako niekiedy konkretna przypadłość osobnicza przejawiająca się w  nekrofagii, nekrosadyzmie czy nekrofilii. Intryguje mnie to, co było wytworem „wiedzy” ludowej o wampirach – strzygoniach, zmorach, co stanowiło kościec i tkankę owej „wampirologii stosowanej”, skąd się wzięła tak głęboka fascynacja różnych warstw, różnych społeczeństw tymi wątkami wierzeniowymi.<br />
Za o więc lubię wampiry? Za to, że są! A przynajmniej były, dopóki nie zastąpiły ich kosmici. Za to, że mimo przerażenia jakie budziły, ciekawią i skłaniając do wielu istotnych przemyśleń oraz refleksji. </em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-medium wp-image-909" style="margin: 5px 2px;" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/podg-184x300.jpg" alt="" width="139" height="227" />Barbara Podgórska</strong> — dziennikarka, starszy aspirant sztabowy. Jest współautorką 30 książek z dziedziny kultury obyczajowo-obrzędowej, kultury masowej i kulinariów, m.in. <em>Wielka księga demonów polskich:  leksykon i antologia demonologii ludowej</em> (2005), <em>Polski zielnik kulinarny</em> (2004),  <em>Encyklopedia demonów:  diabły, diabełki, jędze, skrzaty, boginki… i wiele innych</em> (2000). Współautorem większości jest mąż Adam. Współzałożycielka  Forum Inicjatyw Kulturalnych w Rudzie Śląskiej,  Rudzkiego Towarzystwa Przyjaciół Drzew, członkini Ogólnopolskiego Policyjnego Stowarzyszenia Literackiego „Niebieskie Pióro”.<br />
<strong> </strong></p>
<p><em>Aż trzy rzeczy?… Nie potrafię wymienić ani jednego powodu, za co należałoby lubić jakiegokolwiek wampira, drapieżnego pożeracza zwłok, krwiopijcę w sensie dosłownym, śmiertelnego wroga ludzi żyjących. W przeciwieństwie do wielu innych groźnych demonów, które niekiedy, w chwilach słabości, pomagały i sprzyjały człowiekowi, jak chociażby diabły. W wątkach wierzeniowych rozmaitych narodów nie pozostało nic, co pozwalałoby cieplej spojrzeć na wampiry.<br />
Pozostawiam oczywiście na uboczu całą sferę współczesnych filmów, w których wampiry zakochują się nieszczęśliwie czy powieści z kręgu fantasy, jak chociażby Sapkowskiego, o jakby „nawróconym” wampirze, dzielącym z żyjącymi istotami (niekiedy nie do końca ludzkimi) dole i niedole.<br />
W pierwotnych jednak wierzeniach demonicznych, wampiry były postaciami bezgranicznie  negatywnymi, przerażającymi i szkodliwymi. A mimo to spełniały przecież w pewnym sensie i pozytywną rolę, będąc jedną z metod, a raczej prób tłumaczenia, racjonalizacji świata, zwłaszcza tej sfery życia społecznego i indywidualnego, która dotyczyła śmierci i „życia po śmierci”.</em></p>
<p><em> </em> <strong><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-827" title="p10003781" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/p10003781-150x150.jpg" alt="p10003781" width="150" height="150" /></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Maciej Parowski</strong> –  pisarz, felietonista, scenarzysta komiksów, krytyk literacki i filmowy. Publikował w „Życiu Warszawy”, „Na przełaj”, „Ekranie”, „Kinie”, „Polityce” „Kulturze”, „Literaturze”. Od 1982 roku kierownik działu literatury polskiej w „Fantastyce”(od 1990 „Nowej Fantastyce”), w latach 1992–2003 również naczelny pisma. Obecnie v-ce naczelny „NF”, prowadzi też krytyczny kwartalnik „Czas Fantastyki”(od 2004). Autor książek <em>Bez dubingu </em>(1978), <em>Twarzą ku ziemi</em> (1981), <em>Sposób na kobiety</em> (1985), <em>Czas fantastyki</em> (1990). Współautor scenariuszy komiksów rysowanych przez Bogusława Polcha: <em>Funky Koval</em> (z Jackiem Rodkiem) i <em>Wiedźmin</em> (z Andrzejem Sapkowskim).</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><em>Trzy rzeczy, za które lubię wampiry najbardziej? Opowieść o wampirze traktuje o destrukcji albo autodestrukcji. O walce, oporze albo przyzwoleniu. O darze, przekleństwie, który można przyjąć albo mu się przeciwstawić. O nieśmiertelności i jej kresie. Lubię wampiry za tę dwuznaczność, wielowariantowość. Żiżek w „Zboczonej historii kina pytanie PO CO MATRIXOWI  LUDZIE?, zastępuję innym, znacznie kulturowo ciekawszym PO CO MATRIX LUDZIOM?… Ta inwersja pasuje także do naszych kulturowych i psychologicznych relacji z wampirem. Lubię wreszcie wampira za dużo alegoryczną pojemność tej figury i jej losu. Za to, że staje nam na drodze, kiedy szukamy mitologicznego klucza do zjawisk z pogranicza człowiek/maszyna, człowiek/ zwierzę, do problemu epidemii, zboczeń (jeśli coś takiego jeszcze istnieje), uwiedzenia i tak dalej. </em></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-medium wp-image-819" title="js-061" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/js-061-300x225.jpg" alt="js-061" width="210" height="158" />Prof. dr hab. Jerzy Szyłak </strong>– filmoznawca i badacz komiksu, pracownik Uniwersytetu Gdańskiego. Autor szeregu książek poświęconych teorii i historii komiksu, m.in. <em>Komiks: świat przerysowany</em>; <em>Komiks i okolice kina</em>, <em>Zgwałcone oczy</em>, <em>Komiks w kulturze ikonicznej XX wieku</em>. Jest zainteresowany także fantastyką filmową i literacką oraz tym, co się dzieje w kinie współczesnym (ponowoczesnym). Tym zainteresowaniom dał wyraz publikując prace: <em>Horror i Kino Nowej Przygody</em>; <em>Gra ciałem</em>; <em>Kino i coś więcej </em>oraz napisaną z Mirosławem Przylipiakiem książkę <em>Kino najnowsze</em>. Od czasu do czasu zajmuje się pisaniem scenariuszy do komiksów, w tej części jego dorobku na szczególną uwagę zasługuje niewielki objętościowo (zaledwie sześć plansz), ale bardzo często w różnych antologiach przedrukowywany cykl <em>Wampir</em> (z rysunkami Aleksandry Czubek). <em> </em></p>
<p><em>Żeby stworzyć w kinie przekonywującego wilkołaka czy zombie, wystarczy zdolny charakteryzator i specjalista od efektów, a wampira tworzy aktor, który musi być obdarzony talentem i charyzmą, taki jak Christopher Lee, David Bowie, Gary Oldman, Annie Parillaud czy Tom Cruise. Drugą rzeczą, którą lubię w wampirach, jest ich poczucie humoru. Czasem bywa osobliwe, ale przynajmniej je mają. Lubię je również za to, że – podobnie jak ja – nie lubią upałów.</em></p>
<p><strong><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-845" title="kasia11" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/kasia11-150x150.jpg" alt="kasia11" width="150" height="150" />Dr Katarzyna Kaczor </strong>– literaturoznawca. Przedmiotem jej zainteresowań jest kultura popularna ze szczególnym uwzględnieniem wszystkiego, co ma związek z wampirami. Autorka monografii <em>Od Draculi do Lestata. Portrety wampira</em> (1998) oraz <em>Geralt, czarownice i wampir. Recykling kulturowy Andrzeja Sapkowskiego</em> (2006). Pracuje jako adiunkt w Katedrze Kulturoznawstwa Uniwersytetu Gdańskiego.</p>
<p>.</p>
<p>.</p>
<p><em>Trzy rzeczy, które w wampirach lubię najbardziej… </em></p>
<p><em>… wysublimowanie, dekadentyzm i autoironiczny dystans do wampirzej kondycji, co podkreślone łatwością zakochiwania się w śmiertelnikach, czyni z nich bohaterów o magnetyzującej sile przyciągania mojego zainteresowania.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-825" title="kwalc1" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/kwalc1-150x150.jpg" alt="kwalc1" width="150" height="150" />Dr Krystyna Walc</strong> — historyk literatury, pracownik Uniwersytetu Rzeszowskiego, autorka kilku artykułów o wampirze: <em>Postać wampira we współczesnym horrorze</em>, „Acta Universitatis Wratislaviensis Literatura i Kultura Popularna” V (1996); <em>Wampir</em> – hasło w <em>Słowniku literatury popularnej</em>, pod red. T. Żabskiego (2006);  <em>Intertekstualne gry wampiryczne</em> [w:] Język, literatura, dydaktyka. T. 2, red. R. Jagodzińska i A. Morawiec (2003); <em>Dwie opowieści o wampirycznych drogach. Dracula i Imperium lęku</em> [w:] Literackie drogi wobec mitu, red. L. Wiśniewska (2006); <em>Kilka uwag o wampirach najnowszej generacji</em> [w:] Literatura i wyobraźnia. Prace ofiarowane Profesorowi Tadeuszowi Żabskiemu w 70 rocznicę urodzin, red. Jacek Kolbuszowski (2006).</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><em>Trzy rzeczy, które w wampirach lubię najbardziej. Po pierwsze — wampir to fajna postać literacka — pozwala np. ciągnąć akcję przez kilka stuleci bez zadawania sobie trudu z wymyślaniem nowego bohatera. Albo — połączyć role detektywa i denata w jedną osobę. Po drugie — wampir to osobnik wyrozumiały — cierpliwie znosi te wszystkie sensy, które przypisują mu badacze. A po trzecie… no cóż, przystojniak z niego. W większości przypadków.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-847" title="z_3" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/z_3-150x150.jpg" alt="z_3" width="150" height="150" /><a href="http://wnp.aps.edu.pl/index.php?md=6284" target="_blank"><strong>Dr Zbigniew Wałaszewski</strong></a> – kulturoznawca, medioznawca, absolwent Wydziału Polonistyki UW, doktor nauk humanistycznych; w 1992 r. ukończył Wydział Polonistyki UW, pod kierunkiem prof. Marii Janion pisząc pracę na temat młodzieńczej twórczości Zygmunta Krasińskiego. W 2000 r. obronił w Instytucie Badań Literackich PAN napisaną pod kierunkiem prof. Maryli Hopfinger rozprawę na temat postaci wampira we współczesnych mediach i związanych z nią mitów kultury popularnej.<br />
Twórca publikacji na temat wampira, m. in. <em>Ja, wampir (Dracula c’est moi</em>) („Kwartalnik Filmowy”, 2001, nr 35–36); <em>CyberDracula. Nowe oblicza wampira w grach komputerowych</em> (red.: G. Gazda, A. Izdebska, J. Płuciennik, „Wokół gotycyzmów”, Kraków 2002); <em>Krucyfiks kontra wampirze kły. Kinowa historia pewnej niewiary</em> (red.: W. Godzic, A. Fulińska, M. Filiciak, „Kultura popularna”, Kraków 2002).</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Trzy rzeczy, które lubię w wampirach najbardziej… </em> <em> </em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>1. …zdolność znikania i bycia niewidocznymi. Wampiry nie mają odbicia w lustrze. W wielu filmach nawet najmniejszy znak nadnaturalnej obecności nie pozostaje na kliszach fotograficznych czy taśmach kamer. Pokonany wampir nie ginie (bo jakże, skoro już nie żyje;) lecz podlega unicestwieniu, znikając w promieniach słońca bądź rozsypując się w drobniutki pył, natychmiast rozwiewany przez najmniejszy podmuch powietrza. Nie pozostaje po nim żaden ślad. Ale to tylko znikome odbicie znacznie ważniejszej właściwości znikania z ludzkiej historii na całe stulecia, by jak Dracula czy wampiry Anne Rice powracać w najmniej spodziewany sposób i konfrontować swe wielowiekowe wspomnienia z ulotnością ludzkiej teraźniejszości; odbicie umiejętności skrytego jak Underworld życia obok ludzi i z ludźmi, którzy tylko z rzadka i na chwilę potrafią dostrzec, że towarzyszy im czujne i badawcze spojrzenie śmiertelnie bladej twarzy zza szyby. Ulotne jak złudzenie lub kino grozy. </em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>2. … etyczny heroizm i szczytną moralność części, zwłaszcza „nowoczesnych” wampirów, które na przekór swej od krwi zależnej kondycji egzystencjalnej starają się nie krzywdzić innych istot żywych, a przynajmniej ludzi; co objawia się swoistym wegetarianizmem polegającym na piciu wyłącznie krwi zwierząt, okradaniu banków z zapasami do transfuzji czy próbach wynalezienia syntetycznego zastępnika życiodajnego płynu. Szczególnie interesujące są z tej perspektywy istoty, które będąc wampirami nie tylko nie godzą się z tym stanem rzeczy, ale jak Blade polują na swoich „braci” w imię ochrony ludzi. </em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>3. … elitaryzm i elegancję. Oczywiście dotyczy to tylko wampirów z klasą, takich jak arystokraci z linii Draculi, dam szykownych jak Catherine Deneuve w Zagadce nieśmiertelności, a nawet po części współczesnych gotyckich modnisiów.</em></p>
<p style="text-align: justify;">
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zapraszamy na spotkanie z tymi, którzy o wampirach wiedzą wszystko!</strong></p>
<p><strong>(OB)SESJA DEMONOLOGICZNA<br />
23 maja, g. 14.00–19.00<br />
14.00–16.00 Część I: W szponach wampira: Postacie demoniczne w kulturze dawniej i dziś<br />
17.00–19.00 Część II: Wyssany z popkultury: Motyw wampira w literaturze, filmie i komiksie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/05/21/obsesyjnie-o-wampirach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wampir w kinie (wieczory filmowe w muzeum!)</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/05/06/wampir-w-kinie-wieczory-filmowe-w-muzeum/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/05/06/wampir-w-kinie-wieczory-filmowe-w-muzeum/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 May 2009 15:08:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Malgorzata Przytula</dc:creator>
				<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[seans z wampirem]]></category>
		<category><![CDATA[seans z wampirzycą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=644</guid>
		<description><![CDATA[Wampir – twór na pozór oczywisty, stały element w panteonie dziwacznych istot popkultury, naczelne straszydło i ulubiony bohater horrorów. Ale im więcej o nim myślę, tym bardziej wydaje mi się niejednoznaczny i wielowymiarowy. To niezwykłe, że literatura i chyba w jeszcze większym stopniu film – a więc namacalne wytwory wyobraźni pojedynczych jednostek – kreują w świadomości mas trwałe obrazy nierealnych istot, ożywiają je, nadają im imiona, twarze, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_663" class="wp-caption alignleft" style="width: 202px"><img class="size-medium wp-image-663" style="margin: 5px 2px;" title="Taśmy filmowe w&nbsp;muzeum, fot. Małgorzata Przytuła" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/filmowe-0072-300x225.jpg" alt="Taśmy filmowe w&nbsp;muzeum, fot. Małgorzata Przytuła" width="192" height="144" /><p class="wp-caption-text">Taśmy filmowe w muzeum, fot. Małgorzata Przytuła</p></div>
<p>Wampir – twór na pozór oczywisty, stały element w panteonie dziwacznych istot popkultury, naczelne straszydło i ulubiony bohater horrorów. Ale im więcej o nim myślę, tym bardziej wydaje mi się niejednoznaczny i wielowymiarowy. To niezwykłe,  że literatura i chyba w jeszcze większym stopniu film – a więc namacalne wytwory wyobraźni pojedynczych jednostek – kreują w świadomości mas trwałe obrazy nierealnych istot, ożywiają je, nadają im imiona, twarze, osobowości. Co więcej – istoty te wychodzą ze swych pierwotnych ram i zaczynają żyć własnym, niekontrolowanym życiem. Tworzą się wariacje, mutacje, mieszańce…</p>
<p><span id="more-644"></span></p>
<h3>Początki…</h3>
<p>W 1895 r. w Paryżu, w Salonie Indyjskim Grand Cafe odbywa się pierwszy pokaz filmowy. Od tego momentu zmienia się świat – rodzi się kino, a niedługo potem pojawia się w nim również on… wampir. Wszystko, na szerszą skalę, zaczęło się od Brama Stokera i ekranizacji jego powieści. Pisarz, na kanwie ludowych wierzeń i historii o krwiożerczych wołoskich hospodarach, stworzył najpopularniejszego potwora wszechczasów – hrabiego Drakulę.  Zainspirowany tą postacią reżyser Tod Browning dostrzegł w niej niebywałą pożywkę dla swojej twórczości. To dzięki niemu i jego filmom ukształtował się i zapadł głęboko w ludzką podświadomość archetypiczny wizerunek wampira–arystokraty, dystyngowanego i intrygującego ekscentryka w pelerynie, śpiącego w trumnie i snującego się po komnatach swego gotyckiego zamku zagubionego w ostępach Transylwanii.</p>
<h3>Nosferatu i spółka</h3>
<p>Ale wampir niejedno ma imię i niejedną ma twarz. W 1921 r., jeszcze przed amerykańskimi ekranizacjami, stała się rzecz fenomenalna – Friedrich Wilhelm Murnau nakręcił nielicencjonowaną ekranizację powieści Stokera i chcąc ominąć prawo przekształcił Drakulę w zwierzęcego, aseksualnego nosferatu Orlocka. Powołał w ten sposób do życia inne, wyzute z elektryzującego czaru, wyobrażenie wampira, które do dzisiaj wywołuje niezwykłe wrażenia i inspiruje wielu twórców sztuki filmowej.</p>
<div id="attachment_667" class="wp-caption alignleft" style="width: 220px"><img class="size-medium wp-image-667" style="margin: 5px 2px;" title="Kadr z&nbsp;filmu &quot;Nosferatu - Symfonia grozy&quot;" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/nosferatushadow-300x213.jpg" alt="Kadr z&nbsp;filmu &quot;Nosferatu - Symfonia grozy&quot;" width="210" height="149" /><p class="wp-caption-text">Kadr z filmu „Nosferatu — Symfonia grozy”</p></div>
<p>Następne dekady dokładały kolejne cegiełki do zbiorowej wizji potwora, która stała się swoistym odzwierciedleniem nastrojów, przemian, tendencji i mód współczesnych sobie czasów. Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte XX wieku, a więc okres rewolucji obyczajowej, to moment seksualnego rozbuchania wampira. Stwór przemienił się w uosobienie erotyzmu — siejącego zgorszenie amanta lub niezwykle pociągającą wampirzycę, najczęściej na dodatek lesbijkę, a moment ugryzienia i picia krwi stał się tożsamy z aktem seksualnym. Równocześnie pojawiły się zupełnie nowatorskie i przedziwne produkcje będące mieszankami horroru z westernem, science fiction czy filmem kung-fu. Powstał też nurt tzw. blacksploatacji czyli niskobudżetowe filmy adresowane do czarnoskórej widowni, gdzie Drakula jest oczywiście black.</p>
<h3>Oswajanie monstrum</h3>
<p>Oswajanie monstrum zaczęło z czasem przybierać coraz śmielsze formy – potwór nagle przestał straszyć i zaczął…  śmieszyć, a jeśli już czymś przerażał to ewentualnie brakiem zębów i niezbyt lotnym umysłem. Oczywiście pośród filmów traktujących wampiryczny temat z przymrużeniem oka, obok głupawych acz zabawnych produkcji, znalazły się również dzieła fenomenalne, jak chociażby „Nieustraszeni pogromcy wampirów” Romana Polańskiego. Nie sposób nie wspomnieć również o eksplozji swoistych filmów akcji, gdzie wampiry, wilkołaki, zombie i inne maszkary toczą ze sobą nieustanne, ciągnące się jak telenowela, zażarte boje. Ciągle wracano też do przeszłości, tworząc coraz to nowsze ciekawe interpretacje klasycznych dzieł.</p>
<h3>Wampir dzisiaj</h3>
<p>Podobno zainteresowanie wampiryzmem szczególnie nasila się w momentach społecznych niepokojów, w momentach kryzysowych. Nic dziwnego, że ostatnie lata owocują w tego typu produkcje. Co może dziwić, to przemiana wampira w ostoję konserwatywnych wartości i szlachetną jednostkę bez skazy, niosącą ludzkości moralne przesłanie. Co jeszcze przyniesie nam przyszłość?<br />
Kino ambitne i kino dla mniej wymagającego odbiorcy przeplata się i prześciga w wykreowaniu coraz to innego modelu naszego potwora. Nie sposób wymienić wszystkich nurtów wampirycznej kinematografii i wszystkich pomysłów na wampira zrodzonych w otchłaniach rozpasanej wyobraźni twórców. Wampiryzm jako choroba wirusowa, krew jako narkotyk, wampir jako reprezentant dyskryminowanej mniejszości, bezduszna maszkara, Judasz Iskariota, wegetarianin, kobieta wamp, postać głęboko tragiczna, wyzwolony nastolatek, kapitan statku kosmicznego, zmutowany nietoperz, totalne zło, inkwizytor, bezzębny idiota, symbol seksu, gej, upiorne dziecko, człowieczy potwór, potworny człowiek… popkultura jest jak worek bez dna. Włóż tam rękę i zaczerpnij.</p>
<h3>Kino w Muzeum</h3>
<div id="attachment_682" class="wp-caption alignleft" style="width: 220px"><img class="size-medium wp-image-682" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Sala kinowa w&nbsp;muzeum, fot. Małgorzata Przytuła" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/filmowe-012-300x225.jpg" alt="Sala kinowa w&nbsp;muzeum, fot. Małgorzata Przytuła" width="210" height="158" /><p class="wp-caption-text">Sala kinowa w muzeum, fot. Małgorzata Przytuła</p></div>
<p>Największa muzealna sala, od wieków szumnie zwana „kinową”, na powrót zasługuje na swoje miano. Choć do kina z prawdziwego zdarzenia jeszcze wiele jej brakuje, to będzie można znów usłyszeć w niej szum projektorów filmowych. Cała aparatura, nieużywana od wielu lat, została wyczyszczona, zmodernizowana i przywrócona do życia. Nie byłoby to możliwe bez zaangażowania i sprawnych rąk pana Jana Fundamenta – operatora naszych projektorów i wielkiego miłośnika kina. Z muzealną salą kinową wiążą się ambitne plany, projekty i remonty. Tak, kiedyś będzie tu prawdziwe kino. Ale to przyszłość. A teraz możemy cieszyć się nowymi możliwościami.</p>
<p><strong>Wieczory filmowe<br />
Podczas muzealnych wieczorów filmowych pokażemy siedem filmów podzielonych na dwa bloki – Seans z wampirem i Seans z wampirzycą.<br />
</strong><br />
•    9 maja, g. 17.00–23.30 <strong>Seans z wampirem</strong></p>
<p>17.00 –<strong> Nosferatu: wampir</strong>, reż. W. Herzog, 1979 r., Niemcy/Francja, 106 min.<br />
19.00 – <strong>Vampire Hunter</strong> D: Żądza krwi, reż. Y. Kawajiri, 2001 r., Japonia/Hongkong/USA, 102 min.<br />
21.00 –<strong> Znak wampira</strong>, reż. T. Browning, 1935 r., USA, 57 min.<br />
22.00 – <strong>Cień wampira</strong>, reż. E.E. Merhige, 2000 r., Luksemburg/USA/Wlk. Brytania, 92 min.</p>
<p>•    10 maja, 16.00–21.15 <strong>Seans z wampirzycą</strong></p>
<p>16.00 – <strong>Lubię nietoperze</strong>, reż. G. Warchoł, 1985 r., Polska, 76 min.<br />
17.30 – <strong>Nadja</strong>,  reż. M. Almereyda, 1994 r., USA, 93 min.<br />
19.15 – <strong>Pozwól mi wejść</strong>, reż. T. Alfredson, 2008 r., Szwecja, 114 min.</p>
<h3>Filmy</h3>
<p><strong>Nosferatu: wampir</strong><br />
reż. Werner Herzog,<br />
prod. Niemcy/Francja, 1979 r.<br />
wyk. Klaus Kinski, Bruno Ganz, Roland Topor, Isabelle Adjani<br />
Wybitny film oparty na niesamowitym ekspresjonistycznym obrazie F. W. Murnau’a „Nosferatu – Symfonia grozy”. Wampir w filmie Herzoga (w tej roli Klaus Kinski) ukazany jest w bardzo niestereotypowy, można nawet powiedzieć ludzki sposób. Jako istota głęboko nieszczęśliwa, nie przeraża, a raczej wzbudza litość i przywołuje refleksje nad sensem życia, śmierci i miłości. Dzieła dopełniają niezwykle piękne, tworzące oniryczny klimat, malarskie obrazy.</p>
<p><strong>Vampire Hunter D: Żądza krwi</strong><br />
reż. Yoshiaki Kawajiri<br />
prod. Japonia/Hongkong/USA, 2001 r.<br />
Pełnometrażowa produkcja z gatunku anime, której bohaterem jest tym razem pół wampir pół człowiek o imieniu Dunpeal, zwany w skrócie D. Tajemniczy i małomówny D jest wielkiej sławy łowcą swoich ziomków wampirów. Dostaje do wykonania trudne zadanie uwolnienia z rąk porywaczy córki zamożnego kupca. Jego niezwykle wciągające przygody i perypetie, gotycki, mrocznym klimat, wartka akcja, ciekawie skonstruowane postaci i wysoki poziom artystyczny animacji sprawiają, że film uznany jest za jeden z najlepszych w swoim gatunku.</p>
<p><strong>Znak wampira</strong><br />
reż. Tod Browning<br />
prod. USA, 1935 r.<br />
wyk. Bela Lugosi, Lionel Barrymore, Elizabeth Allan, Lionel Atwill, Henry Wadsworth<br />
Horror kryminał.  Takie nazwiska jak Tod Browning i Bela Lugosi mówią same za siebie. Oczywiście mamy tu do czynienia z klasycznym kinem wampirycznym i klasycznym wampirem w czarnej pelerynie. Groza i sceny wywołujące śmiech przeplatają się umiejętnie w tej świetnie skonstruowanej intrydze, osadzonej w mrocznym zamczysku gdzieś w ostępach Wschodniej Europy.<br />
<strong><br />
Cień wampira</strong><br />
reż. Edmund Elias Merhige<br />
prod. Luksemburg/USA/Wlk. Brytania, 2000 r.<br />
wyk. Willem Dafoe, John Malkovich, Eddie Izzard, Cary Elwes<br />
Opowieść o realizacji filmu „Nosferatu — Symfonia grozy”. Nic dziwnego, że ten wybitny obraz W. F. Murnau’a po raz kolejny stał się czyjąś inspiracją. Wiąże się z nim bowiem niesamowita historia, a tajemniczy aktor Max Schreck (czyli Max Strach) podejrzewany jest o najgorsze, czyli… wampiryzm. Film „Cień wampira” trzyma się faktów i przedstawia autentyczne postaci. Ale w pewnym momencie członkowie ekipy filmowej zaczynają ginąć w niewyjaśnionych okolicznościach. Czy tak było naprawdę?</p>
<p><strong>Lubię nietoperze</strong><br />
reż. Grzegorz Warchoł<br />
prod. Polska, 1985 r.<br />
wyk. Katarzyna Walter, Marek Barbasiewicz, Wiktor Gronowicz, Jonasz Kofta<br />
Rzecz osobliwa – polski horror i to na dodatek z wampirzycą w roli głównej. Bohaterką jest dziewczyna z dobrego domu, prowadząca wraz z ciotką sklep z osobliwościami. Niestety jej potworna natura sprawia, że zabija wszystkich próbujących się do niej zbliżyć mężczyzn. Wampiryzm potraktowany jest tu jak choroba, którą można leczyć. Ale skutecznym lekiem jest tylko miłość.</p>
<p><strong>Nadja</strong><br />
reż. Michael Almereyda<br />
prod. USA,1994 r.<br />
wyk. Elina Löwensohn, Karl Geary, Peter Fonda, Martin Donovan, Galaxy Craze, David Lynch<br />
Zwichrowana, postmodernistyczna, pełna smutku i dekadenckiego nastroju wersja Drakuli. A w roli głównej jego córka – intrygująca i czarująca Nadja błąkająca się po ulicach i lokalach Nowego Jorku. Depresyjny klimat, przytłaczające uczucie pustki, wątki homoseksualne, wspaniała muzyka. Producentem filmu jest David Lynch – to wiele tłumaczy. Film zostawia niesamowite wrażenie i zapada głęboko w otchłań pamięci.</p>
<p><strong>Pozwól mi wejść</strong><br />
reż. Tomas Alfredson<br />
prod. Szwecja, 2008 r.<br />
wyk. Kare Hedebrant, Lina Leandersson, Per Ragnar, Henrik Dahl<br />
Coś czego boję się najbardziej: wampir – dziecko i okrutna przemoc. Surowe, śnieżne, skandynawskie pejzaże jeszcze bardziej potęgują złowrogą atmosferę tego filmu. Obraz niezwykle emocjonalny, momentami drastyczny. Z drugiej strony przedstawia fantastyczną historię przyjaźni między dziewczynką – wampirem a maltretowanym przez kolegów chłopcem. Na wielkie brawa zasługują dziecięcy aktorzy grający główne role. Film został uznany za najlepszy horror 2008 r.</p>
<p>.<br />
<em>Małgorzata Przytuła</em></p>
<div id="attachment_684" class="wp-caption alignleft" style="width: 181px"><img class="size-medium wp-image-684" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Projektor filmowy w&nbsp;muzeum, fot. Małgorzata Przytuła" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/05/filmowe-0031-225x300.jpg" alt="Projektor filmowy w&nbsp;muzeum, fot. Małgorzata Przytuła" width="171" height="227" /><p class="wp-caption-text">Projektor filmowy w muzeum, fot. Małgorzata Przytuła</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/05/06/wampir-w-kinie-wieczory-filmowe-w-muzeum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Demon Karol Godula</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/29/demon-karol-godula/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/29/demon-karol-godula/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2009 14:34:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wpis Gościnny</dc:creator>
				<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[diabły]]></category>
		<category><![CDATA[obsesja demonologiczna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=608</guid>
		<description><![CDATA[Rok 2008 został obwołany przez radnych Rudy Śląskiej Rokiem Karola Goduli. 160. rocznica śmierci wielkiego przemysłowca uznawanego za pioniera wielkiego przemysłu na Górnym Śląsku miała sprzyjać rozważaniom i refleksjom nad wybraną przez niego drogą życiową, karierą zawodową, dokonaniami oraz spuścizną duchową i materialną. Miała służyć także odkrywaniu prawdziwego, bardziej ludzkiego oblicza Goduli, obwołanego dziś pionierem przemysłu na Górnym Śląsku, królem cynku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_609" class="wp-caption alignleft" style="width: 162px"><img class="size-medium wp-image-609" style="border: 1px solid black; margin: 8px 2px;" title="Karol Godula, rys. Marek Judycki" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/godula-1-152x300.jpg" alt="Karol Godula, rys. Marek Judycki" width="152" height="300" /><p class="wp-caption-text">Karol Godula, rys. Marek Judycki</p></div>
<p>Rok 2008 został obwołany przez radnych Rudy Śląskiej Rokiem Karola Goduli. 160. rocznica śmierci wielkiego przemysłowca uznawanego za pioniera wielkiego przemysłu na Górnym Śląsku miała sprzyjać rozważaniom i refleksjom nad wybraną przez niego drogą życiową, karierą zawodową, dokonaniami oraz spuścizną duchową i materialną. Miała służyć także odkrywaniu prawdziwego, bardziej ludzkiego oblicza Goduli, obwołanego dziś pionierem przemysłu na Górnym Śląsku, królem cynku i węgla czy wręcz śląskim Rockefellerem.  Wizerunku przysłanianego dotychczas skutecznie przez jego czarną legendę.</p>
<h3>śląski Rockefeller</h3>
<p>Karol Godula urodzony  w 1781 roku w Makoszowach, dziś dzielnicy Zabrza, zmarły w roku 1848 we Wrocławiu, jest przykładem niesamowitej kariery człowieka, który własnym talentem i niezwykłą pracowitością dorobił się ogromnego majątku. Będąc generalnym zarządcą dóbr Ballestremów, wykazał się tytaniczną pracowitością, talentami organizatorskimi przerastającymi wręcz epokę, a przy tym uczciwością i skromnością, która jednak w oczach współczesnych nie przyniosła mu uznania. Zostawszy właścicielem rozległych posiadłości rycerskich, licznych kopalń  pól węgla i galmanu oraz hut, wybudowawszy piękny pałac w Szombierkach, żył samotnie w skromnej chacie w Rudzie (dziś dzielnica Rudy Śląskiej) a monarszy majątek pozostawił w spadku sierocie – Joannie Gryzik, późniejszej hrabinie Schaffgotsch Godulla. Obecnie jego imię noszą liczne szkoły, w tym wyższe, stowarzyszenia, a nawet istnieje pomysł nadania go portowi lotniczemu w Pyrzowicach. Nie to jest jednak przedmiotem naszych rozważań.<br />
Poza słowami podziwu, ba, nawet zachwytu, należy bowiem spostrzec prawdziwą naturę Goduli, człowieka pełnego niewątpliwych przymiotów i pożytecznych pasji, ale ponadto – indywiduum obarczonego mrocznym charakterem. Zastanawia, że w żadnym z pozostawionych świadectw epoki, poza epitafiami, nie spotykamy ani jednego pochlebnego słowa o Karolu Goduli.</p>
<p><span id="more-608"></span></p>
<h3>Jak Karol stał się demonem</h3>
<p>„Imię to przechowało się dotąd w żywej pamięci ludu górnoszląskiego i powtarzane bywa często, lecz zawsze nie z wdzięcznością. Z biegiem lat otaczano imię Goduli całym szeregiem baśni i podań,  niemal każda za nich przypisuje bogaczowi owemu siły nieczyste lub styczność ze złymi duchami. To dowodzi ‚że Godula nie musiał się za życia swego cieszyć miłością ludzi, że nie zasłużył sobie na dobre u nich wspomnienie” — napisał dla czytelników „Nowin Raciborskich” J. K. Maćkowski (Janek z pod  Bytomia), już 24 grudnia 1889 roku <sup>1</sup>.<br />
Nawet wielki gest, na jaki się zdobył Godula, przeznaczając w testamentowym zapisie swą fortunę biednej sierocie, nie spotkał się z uznaniem potomnych. Był wszak gestem wymierzonym w najbliższą rodzinę.</p>
<div id="attachment_619" class="wp-caption alignleft" style="width: 155px"><img class="size-medium wp-image-619" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Karol Godula, rys. Marek Judycki" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/godula-3-145x300.jpg" alt="Karol Godula, rys. Marek Judycki" width="145" height="300" /><p class="wp-caption-text">Karol Godula, rys. Marek Judycki</p></div>
<p>Niezwykle interesujące są wątki demoniczne występujące w legendzie Karola Goduli. Nie są one ani oryginalne, ani odkrywcze. Zawierają powszechnie znane motywy z podań wierzeniowych funkcjonujących w świadomości ludowej wielu narodów, w tym wątki eksponowane przez literaturę i przekazy konfesyjne różnych wyznań o człowieku zaprzedanym diabłu i czerpiącym z tego faktu korzyści materialne za życia, a po śmierci skazanym na wieczne potępienie. Niekiedy pierwiastki te nakładają się na wcześniejsze rodzime podania śląskie, na przykład o duchu strzegącym czeluści kopalnianych.</p>
<h3>cechy satanistyczne przedstawiciela świata kapitalistycznego</h3>
<p>Interesująca w pewnym stopniu odmienność  polega na  przypisywaniu Karolowi Goduli cech satanicznych jeszcze za życia, jako przedstawicielowi świata kapitalistycznego, co zresztą także nie jest zupełną nowością, gdyż demonologia polska zna bez liku legend o realnych postaciach, podniesionych do rangi postaci upiornych, dla przykładu w opowieściach ludowych o diabłach kontuszowych, czy opowieści o łódzkim fabrykancie Karolu Scheiblerze. Przewija się w tych płodach fantazji cala plejada postaci historycznych.<br />
Dzieje się bowiem tak, że w przypadku osób wielkich, nieprzeciętnych i skomplikowanych, na ich ostateczną ocenę przestają mieć wpływ fakty, liczą się natomiast wyłącznie mity. Dostrzegła tę prawdę  Maria, bohaterka powieści Marii Klimas–Błahutowej; ” Siedem krów tłustych: Wiedziała jednak, że (…) dalej we wszystkich chatach i po robotniczych domach będzie krążyć opowieść o tragicznym samotniku z Rudy. Ile w niej było przesądu i wiary w pośmiertną pokutę, a ile nienawiści do starca, któremu nikt przez całe życie nie uwierzył, że w zwykły ludzki sposób, pracowitością i skąpstwem doszedł do fortuny, tego by Maria nie umiała ocenić. Wszystko tutaj zamienia się w ponurą historię, myślała, i kto wie, co zostanie po nas, gdy już poumieramy”.</p>
<h3>czarna legenda budowana za życia</h3>
<p>Jako autorów opracowań etnologicznych , interesujących się sferą tradycyjnej demonologii ludowej, światem wyobrażeń i mitów, zajmuje nas najbardziej właśnie to, co w biografii Karola Goduli jest ewidentnym zmyśleniem, nieprawdą, baśnią. Są to liczne wątki demoniczne, które staraliśmy się zebrać i uporządkować, tworząc w miarę pełną antologię wypisów źródłowych. Poniżej prezentujemy jedynie suchy wykaz motywów demonicznych związanych z postacią Goduli. Pełna ich prezentacja z antologią tekstów źródłowych zwarta jest w naszej publikacji pt. „Diabeł z Rudy. Wątki demoniczne w legendzie Karola Goduli” w: „Rudzki Rocznik Muzealny 2008”, Ruda Śląska 2009 oraz na autorskiej stronie internetowej www.podgorscy.comoj.com<br />
Mocno uzasadniona jest hipoteza, że Karol Godula świadomie, z głębokim rozmyłem i uparcie budował swoją czarną legendę. Pragnął pozostawić po sobie taką pamięć, jaką skutecznie udało mu się kształtować. Pamięć o człowieku z krwi i kości, dobrym i złym, zdolnym do bezlitosnego wykorzystywania ludzi i wielkich gestów miłości, targanego sprzecznościami, lecz konsekwentnego w swym postępowaniu. Z żelazną zawziętością zadbał o to, by nie pozostały po nim żadne fotograficzne czy malarskie przedstawienia, żadne prywatne zapiski, czego dowodem jest skrzętnie spełnione przez zaufanych powierników polecenie zniszczenia osobistego archiwum. Dla potomności to niepowetowana strata, dla samego Goduli — naturalne zakończenie bytowania w sensie fizycznym i przeniesienie swej postaci w sferę legend, mitów czy baśni.</p>
<h3>wątki demoniczne funkcjonujące za życia Karola Goduli</h3>
<p>Godula bezbożnikiem<br />
Godula czarownikiem<br />
Godula charakternikiem<br />
Godula „piekielnikiem”<br />
Godula antychrystem<br />
Godula dziełem diabla.<br />
Godula od dzieciństwa związany z diabłem<br />
Godula okaleczony z zamiaru diabła<br />
Godula ocalony przez diabła z zamian za zaprzedanie duszy<br />
Godula diabłem za życia<br />
Godula z diabelskim kopytem<br />
Godula służy diabłu.<br />
Godula w zmowie z diabłem (brata się z diabłem).<br />
Godula zaprzedaje diabłu duszę w zamian za pieniądze. Bogactwo Goduli pochodzi od<br />
diabła.<br />
Diabeł odwiedza Godulę, aby mu pomagać<br />
Diabeł znosi Goduli wory pieniędzy<br />
Diabelski dom Goduli<br />
Ognik błędny wskazuje Goduli drogę do złóż galmanu<br />
Godula ukrywa skarby w ganku prowadzącym do starego zamku w Rudzie<br />
Dotknięcie Goduli zamienia wszystko w złoto<br />
Diabeł doradza Goduli, jak się wzbogacić<br />
Diabeł doradza Goduli, jak odzyskać zdrowie w chorobie<br />
Godula posiada czarodziejską różdżkę<br />
Godula oszukuje diabła<br />
Oko Goduli<br />
Diabli chcą porwać Godulę do piekła jeszcze za życia<br />
Godula przekupuje śmierć, podczas choroby w „czarnym domku” w Rudzie<br />
Godula przekupuje diabły czatujące na jego duszę<br />
Godula inspiratorem śmierci księżnej Sułkowskiej.</p>
<h3>wątki demoniczne funkcjonujące po śmierci Karola Goduli</h3>
<p>Skrzywdzony robotnik przeklina Godulę<br />
Śmierć Goduli karą za grzechy<br />
Diabeł odmienia ostatnią wolę Goduli<br />
Godula po śmierci staje się diabłem<br />
Godula pokutuje po śmierci w swoich posiadłościach<br />
Godula duchem kopalnianym<br />
Godula po śmierci strzeże ukrytych przez siebie skarbów<br />
Godula pokutuje po śmierci strasząc ludzi<br />
Godula po śmierci przeistacza się w upiora szkodzącego ludziom<br />
Godula – upiór bez głowy;  Upiór Godula ścina ludziom głowy<br />
Godula powozi piekielnym zaprzęgiem (karetą, lekkim ekwipażem, wozem)<br />
Godula po śmierci nęka spadkobierców<br />
Godula pokazuje się jako duch na schodach kościoła pw. Serca Pana Jezusa w Bytomiu Szombierkach</p>
<h3>inne postacie o cechach demonicznych</h3>
<p>Warto dodać, że Karol Godula nie był jedyną postacią o cechach demonicznych występujących w podaniach mieszkańców wsi wchodzących w skład dzisiejszej Rudy Śląskiej. Groźne opowieści krążyły również o Ulrichu von Schweinitz (zm. 1892 r.), właścicielu huty cynku „Rozamunda” i Zameczku Myśliwskiego w Nowym Bytomiu – Frydenshucie.</p>
<div id="attachment_629" class="wp-caption alignleft" style="width: 180px"><img class="size-medium wp-image-629" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Diabeł ze Sklęczek, rys. Marek Judycki" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/g-213x300.jpg" alt="Diabeł ze Sklęczek, rys. Marek Judycki" width="170" height="240" /><p class="wp-caption-text">Diabeł ze Sklęczek, rys. Marek Judycki</p></div>
<p>Słusznie, aczkolwiek z pewnym żalem, należy podkreślić to, co uprzednio już zauważył Marian G. Gerlich, że „Dotychczasowa folkloryzacja wizerunku Goduli zanika, a jej tradycyjne elementy ustępują wiedzy realnej”. Współczesność nawet dla mitów jest nieubłagana, choć  z rozmów ze starszymi mieszkańcami Rudy Śląskiej wiemy, że jeszcze w pierwszej połowie XX wieku, były one niezwykle żywotne.<br />
Zestawiając wątki demoniczne w legendzie Karola Goduli, dalecy jesteśmy od przekonania, że jest to opracowanie kompletne. W miarę odszukiwania kolejnych publikacji <sup>2</sup> poświęconej tej fascynującej, także w wymiarze demonicznym, postaci, być może poznamy następne. Życzymy tego sobie i rzeszom pasjonatów mitu Karola Goduli. Osobnego opracowania wymagałoby zestawienie wszystkich innych, nie tylko demonicznych podań i legend osnutych wokół tej niesamowitej, w przenośni i w sensie dosłownym, osobowości.</p>
<p><em>Barbara i Adam Podgórscy</em></p>
<p><sup>1</sup>Janek spod Bytomia: Historya prawdziwa o bogaczu Goduli, w: Nowiny Raciborskie” 24. 12. 1889, nr 77–78.</p>
<p><sup>2</sup>Dotychczas nie zostały odnalezione na przykład trzy maszynopisy autorstwa Kurta Urbanka, popełnione w latach 30. XX wieku w ramach akcji „Godulla Forschung” zleconej przez Spółkę Schaffgotschów.</p>
<p><em><strong>Państwo B</strong></em><em><strong>arbara i Adam Podgórscy są autorami artykułów i książek poświęconych tematyce demonologicznej, m.in. „Wielka księga demonów polskich. Leksykon i antologia demonologii ludowej”, „Encyklopedia demonów”, „  Raport Rokity. Encyklopedia baśniowych stworów”. Autorzy są przyjaciółmi Państwowego Muzeum Etnograficznego. 23 maja 2009 roku wezmą udział w <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/?page_id=15#7" target="_blank">(Ob)sesji demonologicznej</a> w naszym muzeum.</strong></em></p>
<p><em><strong>Autor ilustracji Pan Marek Judycki jest nazywany czasem wielbicielem diabłów kontuszowych. O sobie mówi: ” od zarania życia fascynowały mnie opowieści o nieustannej walce Dobra ze Złem. Rozpocząłem  poszukiwania w intrygującym świecie Znaków (Herbów), aby zidentyfikować Demony Ciemności, które przez swe diabelskie, niecne poczynania na Ziemi, zdekonspirowały się. Wspaniale opracowanie Państwa Podgórskich „Wielka księga demonów polskich” stanowiło zarówno inspirację, jak i niosło znaczącą pomoc w prowadzeniu poszukiwań. Hasło: „diabły kontuszowe” pozwoliło mi rozpocząć prace historyczne, biologiczne, ikonograficzne… Rogate Boruty, Rokity, Diabły weneckie i Łańcuckie przeplatały się z zupełnie porządnymi skądinąd, Habdankami, Pomłościami, Wadwiczami.<br />
Dla podtrzymania sil nadwątlonych badawcza pracą, zajadam regularnie kaszkę manną na mleku, podsyconą spadziowym miodem. Smakuje niebiańsko i… odstrasza diabły. Szczególnie kontuszowe, przywykłe do odmiennej strawy. </strong></em></p>
<p><em><strong> </strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/29/demon-karol-godula/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Karpaccy gospodarze: demony i wilki (część I)</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/16/karpaccy-gospodarze-demony-i-wilki-czesc-i/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/16/karpaccy-gospodarze-demony-i-wilki-czesc-i/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Apr 2009 13:37:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wpis Gościnny</dc:creator>
				<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Palcem po mapie]]></category>
		<category><![CDATA[Rumunia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=494</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy zamieszkujący tereny dzisiejszej Rumunii Dakowie ubierali wilcze skóry, udając się do karpackich lasów, aby odbyć męską inicjację na wojownika i myśliwego, wiara w wilkołactwo była  oczywistością. Przez rok spędzony w samotności, nie mogąc zostać przez nikogo zauważonymi, żyli młodzi ludzie z grabieży, stając się mężczyznami. Jedli wszystko, co w niegościnnych górskich ostępach wpadło im w ręce. Bywało, że było to ludzkie mięso. Osiągali stan [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_499" class="wp-caption alignleft" style="width: 273px"><img class="size-medium wp-image-499" style="border: 1px solid black; margin: 5px 1px;" title="Transylwania, fot. Michał Kruszona" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/transylwania-300x198.jpg" alt="Transylwania, fot. Michał Kruszona" width="263" height="173" /><p class="wp-caption-text">Transylwania, fot. Michał Kruszona</p></div>
<p>Kiedy zamieszkujący tereny dzisiejszej Rumunii Dakowie ubierali wilcze skóry, udając się do karpackich lasów, aby odbyć męską inicjację na wojownika i myśliwego, wiara w wilkołactwo była  oczywistością. Przez rok spędzony w samotności, nie mogąc zostać przez nikogo zauważonymi, żyli młodzi ludzie z grabieży, stając się mężczyznami. Jedli wszystko, co w niegościnnych górskich ostępach wpadło im w ręce. Bywało, że było to ludzkie mięso. Osiągali stan furii — wojownika, gotowego na wszystko w walce o przetrwanie własne i swojego plemienia.<br />
<span id="more-494"></span>natura wilkołaka<br />
Niejeden z nich pozostawał w lesie na zawsze, alienując się ze społeczeństwa, z biegiem kolejnych lat zapominał ludzkiego języka i sposobów znormalizowanego komunikowania społecznego. Kim zatem był taki osobnik jeśli nie wilkołakiem – efektem cofnięcia się ewolucyjnego zegara, który od tysięcy lat cywilizowania się ludzkiego gatunku, tykał bezustannie? W przypadku człowieka – wilka, zegar ewolucji cofnął się, wbrew naturze, co najmniej o kilka minut.</p>
<p>Ważny jest tu aspekt, mimo wszystko, ziemskiej natury wilkołaka, niewiele mającego wspólnego z pozaziemskim – piekielnym demonem, chyba, że uznamy, iż pod postacią wilka mogą pojawiać się tylko zmarli, czego jednak zakładać bym nie radził. Co bowiem uczynimy z rytualnym ludożerstwem, które może w prosty sposób prowadzić do likantropii, czyli wilkołactwa, zdefiniowanego jako choroba psychiczna? Wilkołactwo ma wcale bogatą literaturę. W Polsce w sposób wyczerpujący podszedł do tematu Leszek Paweł Słupecki w książce „Wojownicy i wilkołaki”.(Warszawa 1994).</p>
<h3>wilczyca karmiąca niemowlęta</h3>
<p>Mieszanie krwi i rodowodów, wilczego i ludzkiego, było w kulturze romańskiej wszechobecne od samego jej zarania. To przecież kapitolińska wilczyca wykarmiła Romulusa i Remusa,  dając jednemu z  synów westalki Rei (zresztą bratobójcy), zgwałconej przez boga  Marsa, szanse na powstanie miasta, które przerodziło się w imperium. Cóż to za niewinna legenda o początkach miasta! Mamy w niej gwałt, wilcze mleko i bratobójstwo.   Jedną z  prowincji, owego od zarania dalekiego od niewinności, imperium stała się, z biegiem czasu, karpacka Dacja. Do dziś w wielu rumuńskich miastach, i to w ich centralnych punktach, widzimy wizerunki wilczycy karmiącej dwoje niemowląt – tak jest na przykład w Targu Muresz .</p>
<p>Już Herodot, nie bez racji zwany ojcem historiografii, pisał o Neurach, ludziach zamieszkałych nad Morzem Czarnym: „Ci Neurowie wydają się być czarodziejami.  Opowiadają bowiem Scytowie i zamieszkali w Scytii Hellenowie, że stale, raz do roku, każdy z Neurów na kilka dni staje się wilkiem, a potem znowu przybiera dawną postać. Ja w prawdzie w te ich baśnie nie wierzę, nie mniej tak oni utrzymują i na to przysięgają.” Dalej pisze Herodot o Androfagach, plemieniu według niego najdzikszym, nie uznającym prawa naturalnego, ani żadnego innego, wcale nie wykluczone, że to ci sami Neurowie. Androfagowie bowiem to, po polsku, po prostu ludożercy.</p>
<h3>„zaczął wyć i uciekł do lasu…”</h3>
<p>W samym Rzymie też bywało ciekawie. Oddajmy głos, udającemu się na spotkanie z kochanką Nicerosowi, bogatemu wyzwoleńcowi, którego słowa zapisane przez Petroniusza, zacytuję za książką Leszka Słupeckiego:<br />
„Przypadkiem pan  pojechał do Kapui, by załatwić różne sprawunki. Skorzystałem z tej sposobności i namówiłem jednego z gości, który mieszkał u nas, by towarzyszył mi do piątego milowego kamienia. Był to żołnierz silny jak diabeł (…). Wyruszamy o pianiu kura, księżyc świecił jak słońce w południe. Wchodzimy między grobowce, mój człek bierze się ku Stelom, ja idę nucąc i liczę stele. Gdym się znów obejrzał za towarzyszem, on rozbiera się i kładzie wszystkie szaty przy gościńcu. Zaparło mi dech, stałem jak martwy. Lecz on oblał je wkoło moczem i zmienił się natychmiast w wilka. Nie myślcie, że żartuję, nie ma tak wielkiego majątku, bym dlań skłamał (…). Gdy zmienił się w wilka zaczął wyć i uciekł do lasu. Zrazu nie wiedziałem gdzie jestem, potem poszedłem aby zabrać jego szaty; ale one skamieniały. Kto by bardziej zmartwiał ze strachu niż ja? Tedy wyjąłem miecz i przez całą drogę siekłem powietrze, póki nie dopadłem zagrody swej przyjaciółki. Wszedłem jak widmo, o mało nie wyzionąłem duszy, pot ciekł mi strumieniami po krzyżu, oczy martwe, z trudem ochłonąłem. Moja Melisa dziwiła się, że przybywam tak późno i rzekła: –Gdybyś był przyszedł wcześniej, byłbyś nam przynajmniej pomógł; bo wilk wpadł na dziedziniec, rzucił się na całą trzodę i jak rzeźnik puścił jej krew; ale nie zakpił z nas choć uciekł, bo parobek nasz przebił mu szyję dzidą-. Usłyszawszy to, nie mogłem już zamknąć oka, lecz, że już jasny był dzień, biegłem jak okradziony szynkarz, wprost do domu naszego Gajusza i gdym przybiegł w to miejsce, gdzie suknie zmieniły się w kamień, znalazłem tylko krew. Gdym jednak wrócił do domu, mój żołnierz leżał w łóżku jak wół, a lekarz owiązywał mu szyję. Wtedy poznałem, że jest on wilkołakiem i nie mogłem zjeść z nim ani kęsa chleba, choćbyś mnie zabił (…). Jeśli kłamię, niech mnie pokarzą wasze duchy opiekuńcze”</p>
<h3>Rumunia a Imperium Romanum</h3>
<p>Specjalnie przytoczyłem tą starożytną, rzymską opowieść, wszak Rumuni niezwykle chętnie podkreślają swe związki historyczne z Imperium Romanum i łączącą ich z Rzymem historyczną ciągłość, czemu nie możemy zaprzeczyć choćby w sferze języka, mniej czy bardziej, ale jednak bliskiego łacinie. Skoro tak, to i kulturowo powinni być sobie bliscy. Choć zdawać sobie trzeba sprawę, że zarówno oni, jak i współcześni mieszkańcy Italii to w większej części potomkowie plemion barbarzyńskich.</p>
<p>Zostawmy jednak Rzym i wybierzmy się w podróż do Jass, wspomnę tylko, że odbył takową markiz d’Urfe, a opisał ją, w genialnym opowiadaniu grozy, „Rodzina Wilkołaka” Aleksy Tołstoj, niech ta wzmianka służy za zachętę do jego przeczytania.</p>
<p><em>Michał Kruszona</em></p>
<p><strong><em>Kolejne dwie części artykułu „Karpaccy gospodarze: demony i wilki” zostaną zamieszczone na blogu w przeciągu miesiąca. </em></strong></p>
<p><em><br />
</em></p>
<p><strong><em>Autor jest historykiem, antropologiem kultury. Pracował w szkole, w redakcji gazety, w domu pomocy społecznej, obecnie jest dyrektorem Muzeum — Zamku Górków w Szamotułach. Od lat zafascynowany Rumunią!  Dwa lata temu wydał książkę „Rumunia. Podróże w poszukiwaniu Diabła” (Zysk i S-ka).  Na promocję książki i spotkanie z Panem Michałem Kruszoną zapraszamy 20 kwietnia na godzinę 18.00 do Państwowego Muzeum Etnograficznego. Spotkanie odbędzie się w ramach cyklu <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/?page_id=15#4" target="_blank">„Palcem po mapie — Rumunia”</a> .</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/16/karpaccy-gospodarze-demony-i-wilki-czesc-i/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fragment rozmowy z dr Zuzanną Grębecką po wykładzie „Jak rozpoznać wampira?”</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/14/fragment-rozmowy-z-dr-zuzanna-grebecka-po-wykladzie-jak-rozpoznac-wampira/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/14/fragment-rozmowy-z-dr-zuzanna-grebecka-po-wykladzie-jak-rozpoznac-wampira/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Apr 2009 12:14:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Katarzyna Marciniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Sposób na wampira]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=476</guid>
		<description><![CDATA[Magdalena Machała: Czy zwierzęta miały szczególny dar widzenia wampirów? Zuzanna Grębecka: Oczywiście. Szczególnie psy i koty, które często wiązały się z czarownicami i czarnoksiężnikami. Jest też taka możliwość, że w ciało zwierzęcia mogła wstąpić jakaś pokutująca dusza grzesznika i rozpoznawać byty podobne do siebie. MM: Czy wampir wykańczał ofiarę stopniowo, czy od razu? ZG: To zależy. Wampir często wykańczał ofiarę na raty. Łatwo było [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Magdalena Machała: Czy zwierzęta miały szczególny dar widzenia wampirów?</strong><br />
Zuzanna Grębecka: Oczywiście. Szczególnie psy i koty, które często wiązały się z czarownicami i czarnoksiężnikami. Jest też taka możliwość, że w ciało zwierzęcia mogła wstąpić jakaś pokutująca dusza grzesznika i rozpoznawać byty podobne do siebie.<br />
<span id="more-476"></span> <strong>MM: Czy wampir wykańczał ofiarę stopniowo, czy od razu?</strong><br />
ZG: To zależy. Wampir często wykańczał ofiarę na raty. Łatwo było rozpoznać osobę, która była atakowana przez wampira. Osoba taka bardzo bladła, chudła, była ciągle zmęczona, niespokojna. Zdarzały się też oczywiście sytuacje, kiedy ofiara była atakowana raz a dobrze.<br />
<strong>MM: Dużo osób marzy, by stać się wampirami. Dlaczego tak jest?</strong><br />
ZG: Warto dodać, że są nawet seryjni mordercy, którzy twierdza, że są wampirami. Było przecież kilka słynnych procesów, podczas których oskarżony tłumaczył się tym, że jest wampirem i musi pić krew, bo inaczej umrze. Widać więc, że to nie zawsze jest tylko niewinna fascynacja, ale czasem przeistacza się to w rzeczywistą, mroczną patologię. Dlaczego tak jest? Wampiry mają wiele atrakcyjnych cech. Miedzy innymi: są nieśmiertelne, nie starzeją się, są silne… Patrząc na stylizacje współczesnych emo też można odnieść wrażenie, że są to takie trochę wampirki. Taka uroda — bada cera, czarne włosy, wielkie błyszczące oczy — to się wydaje bardzo atrakcyjne. W kreowaniu wizerunku wampirów podkreślana jest ich seksualność. Wampiry są ciekawe dlatego, ze kryją w sobie mnóstwo tabu. Przede wszystkim tabu związane z kanibalizmem. Dlaczego więc ludzie mogą chcieć być wampirami? Ponieważ będąc wampirem można robić coś, co zwykłemu człowiekowi nie przystoi. Wampiry fascynują także dlatego, że są tajemnicze i prowadzą podwójne życie. To też jest marzenie wielu osób, żeby co jakiś czas zmieniać się w kogoś zupełnie innego. W tym przypadku wampiry są podobne do znanych nam z popkultury superbohterów. Oni też są piękni, silni, potrafią latać i prowadzą podwójne życie.<br />
MM: Jakie są różnice między superbohaterem a wampirem?<br />
ZG: Superbohater zawsze musi być dobry. Wampir może być dobry, ale może być też zły. Może być zły, ale nie musi. To, że wampiry mogą być podłe, ale mogą być też wrażliwe zostało bardzo ładnie pokazane w „Wywiadzie z wampirem”.<br />
<strong>MM: Czyli mamy teraz do czynienia  z „wybielaniem” wampirów?</strong><br />
ZG: Tak. Wcześniej było oczernianie, które zaczęło się wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa. Wszystkie wcześniejsze bóstwa zostały wówczas utożsamione z diabłami i zesłano je do piekieł.<br />
<strong>MM: Czy wampiry naprawdę mają dwa serca?</strong><br />
ZG: Tak, mają dwa serca. W związku z tym zdarzają się problemy z wbiciem im w serca kołka. Pojawiają się też dylematy miłosne — bo czy w przypadku posiadania dwóch serc można mieć dwie wybranki?<br />
<strong>MM: Czy to prawda, że srebro skutecznie broni przed wampirami?</strong><br />
ZG: Srebro w kulturze ludowej często jest używane jako ochrona. Na przykład jeśli nie chcemy, żeby czarownice odbierały krowom mleko, możemy położyć srebrną łyżeczkę nad drzwiami obory. Wtedy czarownice nie będą mogły przejść przez próg. Zeskrobane srebro często było też dodawane do substancji leczniczych, albo do kąpieli — wtedy miało moc oczyszczającą. Podobne właściwości miało także żelazo. Czasami wystarczy więc tylko żelazny nóż, żeby odstraszyć istotę demoniczną.<br />
<strong>MM: Dlaczego wampiry można zabić osikowym kołkiem? Dlaczego osika?</strong><br />
ZG: Osika to jest drzewo związane z czarami. Poza tym w opowieściach ludowych często pojawia się diabeł, który kusi człowieka, żeby ten powiesił się na osice. Są też apokryfy, które mówią o osice jako o drzewie, które jest  przeklęte. Kołek osikowy kojarzy się ze złem, tak więc zabijanie wampirów kołkiem to wykorzystanie zasady „klin klinem”.<br />
<strong>MM: Kim są zmory?</strong><br />
ZG: Zmory dużo rzadziej są oskarżane o picie krwi. One przede wszystkim duszą, prześladują. Pojawiają się głównie nocą, gdy ofiara śpi. Zmory są mniej sympatyczne od upiorów. Pojawiają się zazwyczaj dlatego, że mają niezałatwione porachunki. Chcą zemścić się na kimś nielubianym, uprzykrzyć mu życie. Zmorami mogły też stawać się dzieci nieochrzczone.<br />
<strong>MM: Co się dzieje z wampirem, jeśli nie będzie pił krwi przez dłuższy czas?</strong><br />
ZG: Marnieje, zapada w letarg, aż w końcu umiera.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/14/fragment-rozmowy-z-dr-zuzanna-grebecka-po-wykladzie-jak-rozpoznac-wampira/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z poradnika etnograficznego:  Jak rozpoznać wampira?</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/08/z-poradnika-etnograficznego-jak-rozpoznac-wampira/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/08/z-poradnika-etnograficznego-jak-rozpoznac-wampira/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2009 08:53:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Katarzyna Marciniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Sposób na wampira]]></category>
		<category><![CDATA[wykład]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=453</guid>
		<description><![CDATA[We wtorek 7 kwietnia 2009 rozpoczął się cykl wydarzeń towarzyszących wystawie „Wampiry, strzygi i spółka”. Zainaugurował je wykład dr Zuzanny Grębeckiej z Instytutu Kultury Polskiej, która odważyła się wyjawić wszystkim chętnym szczegóły dotyczące tego, jak rozpoznać wampira. Chętnych było sporo. Do muzeum ściągnęły „dzikie tłumy”, począwszy od zagorzałych fanów tematyki, na przypadkowych słuchaczach kończąc. Poniżej przedstawiamy kilka zanotowanych podczas wykładu informacji, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">We wtorek 7 kwietnia 2009 rozpoczął się cykl wydarzeń towarzyszących wystawie „Wampiry, strzygi i spółka”. Zainaugurował je wykład dr Zuzanny Grębeckiej z Instytutu Kultury Polskiej, która odważyła się wyjawić wszystkim chętnym szczegóły dotyczące tego, jak rozpoznać wampira. Chętnych było sporo. Do muzeum ściągnęły „dzikie tłumy”, począwszy od zagorzałych fanów tematyki, na przypadkowych słuchaczach kończąc. Poniżej przedstawiamy kilka zanotowanych podczas wykładu informacji, specjalnie dla tych, którzy na wykład nie mogli przybyć.</p>
<div class="mceTemp mceIEcenter" style="text-align: center;">
<dl id="attachment_456" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/sposobnawampira1.jpeg" rel="wp-prettyPhoto[g453]"><img class="size-medium wp-image-456" style="border: 2px solid black;" title="sposobnawampira1" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/sposobnawampira1-300x224.jpg" alt="Najlepszy czas na&nbsp;zadawanie trudnych pytań jest po&nbsp;wykładzie, kiedy zostaje grupa najbardziej zainteresowanych tematem fascynatów. Fot.Magadalena Machała " width="300" height="224" /></a></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Najlepszy czas na zadawanie trudnych pytań jest po wykładzie, kiedy zostaje grupa najbardziej zainteresowanych tematem fascynatów. Fot.Magadalena Machała </dd>
</dl>
</div>
<h3 style="text-align: left;">Jak rozpoznać wampira?</h3>
<p style="text-align: left;">W kulturze ludowej wierzono, że w wampira, zwanego też upiorem, wypiorem, wąpierzem czy strzygą przeistoczyć się mogą ludzie, którzy przed śmiercią nie mieli możliwości pogodzenia się z Bogiem, jak na przykład: samobójcy, osoby tragicznie zmarłe oraz nieochrzczone. Należy uważać także na czarowników, osoby posiadające dwa rzędy zębów oraz dzieci rodzące się z zębami. Oznaką tego, że zmarły może przeistoczyć się w upiora-strzygę był także fakt, że jego ciało nie rozkładało się po śmierci. Istniało przypuszczenie, że zwłoki wychodzą nocą z grobu i żywią się krwią okolicznych mieszkańców. Według kultury tradycyjnej upiór-strzyga przechadza się nocą, często bywa niewidoczny. Jęczy, ponieważ nie może pogodzić się z tym, że nie należy już do świata żywych. Upiór nie tylko poddusza, czy wysysa krew, ale jednocześnie — ponieważ często przychodzi do „swoich” — pomaga im na przykład w pracach gospodarczych: <em>trochę krwi wypije, a trochę sianka zagrabi.</em></p>
<p style="text-align: left;"><span id="more-453"></span></p>
<h3 style="text-align: left;">Wampir a kultura popularna</h3>
<p style="text-align: left;">W kulturze popularnej postać wampira pojawiła się w 1897 roku za sprawą powieści Brama Stokera „Drakula”. Pierwowzorem był XV-wieczny hospodar wołoski Vlad Tepes (Wład Palownik), zwany też Draculą. Swój przydomek zawdzięcza ojcu — Vladowi Draculi (Władowi Diabłu), który był członkiem Zakonu Smoka. Miał on bronić chrześcijaństwa przed potęgą Imperium Osmańskiego. Popkultura zbeletryzowała wampira do postaci o trupiobladej cerze, krwistoczerwonych ustach i podkrążonych oczach. Często ma on pochodzenie arystokratyczne. Cechuje go nadwrażliwość na słońce, duża siła fizyczna, wyczulone zmysły i rozbuchane libido. Wampiry nie starzeją się i nie umierają, ponieważ nie są do końca żywe. Taki wizerunek wampira od lat możemy obserwować na ekranach kin, między innymi w filmach takich jak: <em>Nosferatu — symfonia grozy, Dracula, Nieustraszeni pogromcy wampirów, Wywiad z wampirem, Od zmierzchu do świtu</em>.</p>
<p style="text-align: left;">Po wykładzie był czas na dyskusję, podczas której każdy miał szansę wyjaśnić swoje wątpliwości co do tego, jak rozpoznać wampira.</p>
<p style="text-align: left;">Już dziś wszystkich zainteresowanych zapraszamy 5 maja 2009 r. o godzinie 18 na kolejne spotkanie, na którym razem z dr Zuzanną Grębecką będziemy zastanawiać się, jak nie stać się wampirem…</p>
<h3 style="text-align: left;">Mroczne filmiki z wykładu</h3>
<p>Tuż po wykładzie na youtube.com pojawiały się filmiki z tego wydarzenia, w wyjątkowo mrocznym stylu… :)</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/gh5fhtgcNh0&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/gh5fhtgcNh0&amp;hl=pl&amp;fs=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/VJDc7p31GJc&amp;hl=pl&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/VJDc7p31GJc&amp;hl=pl&amp;fs=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p style="text-align: left;"><em>Magdalena Machała</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>Katarzyna Marciniak</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/08/z-poradnika-etnograficznego-jak-rozpoznac-wampira/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Budowniczowie bukowińskich monastyrów</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/07/budowniczowie-bukowinskich-monastyrow/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/07/budowniczowie-bukowinskich-monastyrow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Apr 2009 18:05:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wpis Gościnny</dc:creator>
				<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Bukowina]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[monastyry]]></category>
		<category><![CDATA[Palcem po mapie]]></category>
		<category><![CDATA[Rumunia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=425</guid>
		<description><![CDATA[Przypuszczam, że większości osób zainteresowanych Rumunią znana jest legenda o mistrzu Manole, budowniczym cerkwi w Curtea de Argeş. Nie jest to jedyna legenda o budowniczych mo­nastyrów i cerkwi. Praktycznie z każdą znaczniejszą budowlą jest związana opowieść, zwykle koń­cząca się śmiercią lub okaleczeniem mistrza budowlanego lub malarza fresków. Na Bukowinie zna­na jest opowieść bez tragicznego końca, lecz z problemem odpowiedniej zapłaty za pracę i co cie­kawsze bez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_431" class="wp-caption alignleft" style="width: 269px"><img class="size-medium wp-image-431" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Monastyr w&nbsp;Suczawicy, fot. Artur Grzybowski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/sucza1-300x185.jpg" alt="Monastyr w&nbsp;Suczawicy, fot. Artur Grzybowski" width="259" height="161" /><p class="wp-caption-text">Monastyr w Suczawicy, fot. Artur Grzybowski</p></div>
<p>Przypuszczam, że większości osób zainteresowanych Rumunią znana jest legenda o mistrzu Manole, budowniczym cerkwi w Curtea de Argeş. Nie jest to jedyna legenda o budowniczych mo­nastyrów i cerkwi. Praktycznie z każdą znaczniejszą budowlą jest związana opowieść, zwykle koń­cząca się śmiercią lub okaleczeniem mistrza budowlanego lub malarza fresków. Na Bukowinie zna­na jest opowieść bez tragicznego końca, lecz z problemem odpowiedniej zapłaty za pracę i co cie­kawsze bez morału.</p>
<p><span id="more-425"></span></p>
<h3>opowieść bez tragicznego końca i bez morału</h3>
<p>Związana jest ona z budową suczawickiego monastyru. Głosi, że przez 30 lat, dniem i nocą, bez przerw i odpoczynku, pewna kobieta przywoziła swoim wozem zaprzężonym w woły kamień na budowę nowej cerkwi. Składała go obok istniejącej tam drewnianej cerkwi, pocho­dzącej naj­</p>
<div id="attachment_426" class="wp-caption alignleft" style="width: 203px"><img class="size-medium wp-image-426" style="border: 1px solid black; margin: 5px 2px;" title="Kamienna rzeźba głowy kobiecej na&nbsp;monastyrze w&nbsp;Suczawicy, fot. Artur Grzybowski" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/mmmm2-276x300.jpg" alt="Kamienna rzeźba głowy kobiecej na&nbsp;monastyrze w&nbsp;Suczawicy, fot. Artur Grzybowski" width="193" height="210" /><p class="wp-caption-text">Kamienna rzeźba głowy kobiecej na monastyrze w Suczawicy, fot. Artur Grzybowski</p></div>
<p>prawdopodobniej z XIV wie­ku (dziś na miejscu tej cerkwi stoi krzyż). Ze zwiezionych materiałów „Władyka<sup>1</sup> Jerzy, Jeremi dwornik<sup>2</sup>, (…) i brat ich Szymon pocharnik<sup>3</sup>” Mohyłowie wy­budowali cerkiew Zmartwych­wstania Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa i monastyr. Kobieta chciała być pochowana w cerkwi, ale nie dostąpiła tego zaszczytu. W zamian, na pamiątkę jej czy­nu, na północ­no-wschodnim narożniku dzwonnicy (wieża północno-zachodnia, na prawo od bramy wejściowej) umieszczona została czarna, kamienna rzeźba jej głowy.<br />
Inna wersja tej legendy wspomina o tym, że w ramach pokuty za grzeszne życie owa kobieta zwoziła przez 30 lat kamień na budowę cerkwi, a jak już zakończyła pracę, to zamurowano ją w dzwonnicy (wieża północno-zachodnia). Wtedy jeden z kamieni przybrał kształt jej twarzy.<br />
No cóż jak było naprawdę, chyba nikt już nie wie. Rzeźba została. Tłumy odwiedzające mo­nastyr oglądają wspaniałe freski, ciekawe muzeum i prawie nikt nie spogląda na czarną twarz ko­biety, która tyle dobrego uczyniła dla powstania tego zabytku. Czyżby dalsza pokuta?</p>
<h3>Leśna Baba, Żmij i siedmiogłowy smok</h3>
<p>W przedsionku cerkwi po prawej stronie drzwi zaraz obok rzeki ognia ikony Sądu Ostatecz­nego zu­graf umieścił bukowińskie mi­tyczne nieczyste postaci: Leśną Babę (<em>Mumă Pădurii</em>), matkę wszyst­kich diabłów (<em>Tâlpa Iadului</em>), siedmiogłowego smoka (<em>Balaurul</em>), Żmija (jednogłowego, lata­jącego, wietrznego smoka) (<em>Zmeul</em>). W takim nagromadzeniu występują tylko w tej cerkwi buko­wińskiej. Może któreś z nich nie pozwala by pokuta się zakończyła?<br />
Zapraszam do odwiedzin w przepięknej Suczawicy (<em>Suceaviţa</em>) i nie zapominajmy o boha­terce legendy…</p>
<h3>KONKURS DLA CZYTELNIKÓW</h3>
<p>Wspomniano już, że na pierwszy rzut oka trudno wyciągnąć jakiekolwiek wnioski z tej opowieści, a jednak pytanie konkursowe brzmi: <strong>jaki morał płynie z historii o pracowitej kobiecie?</strong> Odpowiedzi proszę umieszczać do dnia 28 kwietnia w komentarzach.  Wśród osób, które odpowiedzą na to pytanie, zostaną rozlosowane darmowe bilety wstępu do Państwowego Muzeum Etnograficznego. Komentarze z odpowiedziami konkursowymi zostaną zatwierdzone przez administratora 29 kwietnia, a do zwycięzców wysłane powiadomienia mailowe.</p>
<p><em>Wojciech Krysiński</em></p>
<p><em><sup>1</sup> Biskup</em></p>
<p><em><sup>2</sup> Sędzia (niżej wyjaśnienie wg Mirona Costina)<br />
Dwornik wielki Dolnej Ziemie. Ten jest generalnym sędzią tej poło­wicy ziemie od Dunaju aż do Jass, (o) grabieży, o zabójstwa, o rozboje potajemne, straży pogranicznej doj­rzeć do jego powinności należy.<br />
Dwornik wielki Górnej Ziemie, to jest od Jass ku Chocimiowi i Czerniowcom i Soroce. Toż rządzi w swojej partyjej co dolny…<br />
Dwanaście osobnych Dworni­ków być powinni przed bramą (pa­łacu gospodarskiego), mają miejsca na sądy, drobne sprawy są­dzą.<br />
</em></p>
<p><em><sup>3</sup> Podczaszy (niżej wyjaśnienie wg Mirona Costina)<br />
Pocharnik wielki, to jest pod­czaszy … do stołu pierwszy kieliszek nalewa … Do jego urzędu starostwo kotnarskie należy. Conve­nuint rebus nomina saepe suis, bo tamże i wino najlepsze się rodzi.</em></p>
<p><em><br />
</em><br />
<strong><em>Autor  jest przyjacielem Państwowego Muzeum Etnograficznego. Nazywa siebie włóczykijem zauroczonym Rumunią — w szczególności Bukowiną. Wyznacza trasy piesze na Bukowinie, wydaje mapy,  pisze książki. W ramach cyklu <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/?page_id=15#4" target="_blank">“Palcem po mapie — Rumunia” </a>odbędą się w muzeum dwa spotkanie z Panem Wojciechem Krysińskim: “Zagadkowe rumuńskie monastyry” — 29 kwietnia, g. 18.00, “Polacy na Bukowinie — Pojana Mikuli, czyli niezwykła wieś” — 6 maja, g. 18.00.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/07/budowniczowie-bukowinskich-monastyrow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W muzeum już straszy</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/06/w-muzeum-juz-straszy/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/06/w-muzeum-juz-straszy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Apr 2009 15:53:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Katarzyna Lipińska</dc:creator>
				<category><![CDATA["z życia działu"]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[wernisaż]]></category>
		<category><![CDATA[wolontariat]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=354</guid>
		<description><![CDATA[Zaczęło się. W piątek, 3 kwietnia o godz. 18.00 w gmachu Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie została otwarta wystawa o złowieszczo brzmiącym tytule „Wampiry, strzygi i spółka”, która przyjechała do Warszawy z rumuńskiego Muzeum Wsi Banackiej w Timiszoarze. Jako wolontariusze współpracujący z muzeum postanowiliśmy zdać relację z wernisażu. Ekspozycja mieści się w „Sali kieratowej”, jednak już po przekroczeniu progu muzeum dało się odczuć jej klimat — w holu budynku, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zaczęło się. W piątek, 3 kwietnia o godz. 18.00 w gmachu Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie została otwarta wystawa o złowieszczo brzmiącym tytule „Wampiry, strzygi i spółka”, która przyjechała do Warszawy z rumuńskiego <a href="http://www.msbtm.ro/" target="_blank">Muzeum Wsi Banackiej w Timiszoarze</a>. Jako wolontariusze współpracujący z muzeum postanowiliśmy zdać relację z wernisażu.</p>
<div id="attachment_359" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/img_2578.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g354]"><img class="size-medium wp-image-359" title="img_2578" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/img_2578-300x200.jpg" alt="Prof. Otilia Hedesan z&nbsp;Uniwersytetu Zachodniego w&nbsp;Timiszoarze; fot.Jacek Sielski" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Prof. Otilia Hedesan (w środku) opowiada zebranym o strzygach; fot.Jacek Sielski</p></div>
<p><span id="more-354"></span>Ekspozycja mieści się w „<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/?p=113" target="_blank">Sali kieratowej</a>”, jednak już po przekroczeniu progu muzeum dało się odczuć jej klimat — w holu budynku, gdzie odbyła się część powitalna dla gości, stały świeczki, służące do odpędzania ewentualnych strzyg mających chęć obejrzeć wystawę, pojawiły się też lampki z winem ( a może krwią?…) oraz rumuńskie wiktuały do nabycia w muzealnej kafejce Bily Konicek. Gości powitał dyrektor Muzeum Etnograficznego, dr Adam Czyżewski, a zaraz później zostali oni uraczeni przez p. prof. Otilię Hedesan z Uniwersytetu Zachodniego w Timiszoarze ludową opowieścią o tym, jak rozpoznać strzygę. <em>Dobrze, że nie spotykamy się tu o północy, mogłoby być niebezpiecznie…</em> — zażartował p. Dorian Branea, dyrektor Rumuńskiego Instytutu Kultury. <em>W rumuńskich wierzeniach istnieją cztery niebezpieczne pory dnia i nocy </em>- uściśliła prof. Hedesan — <em>północ, południe, szósta rano i szósta wieczorem. Czyli teraz. Ale nie ma się czego obawiać. Chronią nas ustawione tu świeczki, a w razie czego wystarczy strzydze wbić kołek w serce i koniec</em>.</p>
<div id="attachment_360" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/img_2595.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g354]"><img class="size-medium wp-image-360" title="img_2595" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/img_2595-300x200.jpg" alt="Nawet najzwyczajniesze przedmioty mają swoje znaczenie i&nbsp;funkcje w&nbsp;obrzędzie pogrzebowym; fot.Jacek Sielski" width="300" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Nawet najzwyczajniesze pokazane na wystawie przedmioty mają swoje znaczenie i funkcje w obrzędzie pogrzebowym; fot.Jacek Sielski</p></div>
<h3>Wystawa</h3>
<p>Sama ekspozycja, ukazująca wystrój tradycyjnej chałupy rumuńskiej wraz z większością codziennych sprzętów zajmuje połowę powierzchni niedużej „Kieratówki”. Jednak myliłby się ten, kto by uznał ją za „zwykły skansen”. Każdy przedmiot jest szczegółowo opisany pod kątem  ochrony przed duszami zmarłych powracającymi, aby niepokoić żywych, a bogactwo znaczeń i rytuałów związanych ze zwykłą szpilką, odwróconą miotłą, krzesłem z antropomorficznym wizerunkiem jest wprost zdumiewająca. Poza tym uwagę przykuwają niesamowite maski przedstawiające ludzi i demony. W drugiej części sali odbyło się spotkanie z prof. Otylią Hedesan, pomysłodawczynią wystawy i autorką książki „Siedem esejów o strzygach”, stanowiącej jej punkt wyjścia. Jej opowieści i komentarze do pokazu slajdów stanowiącego rodzaj przewodnika po rumuńskich obrzędach pogrzebowych i środkach ochrony przed strzygami cieszyły się ogromną popularnością wśród zwiedzających. Przedstawiono także dwa krótkie filmy dokumentalne: „Jodło, jodełko…” Vasile Cretu i Sandu Dragosa z 1967 roku oraz współczesny: „W Transylwanii i na tamtym świecie” Floriana Iepana, w ciekawy sposób zestawiający spojrzenie na rumuńskie wierzenia zarówno wewnątrz kultury, jak i z zewnątrz.</p>
<h3>Kogo przyciągnęła ta niesamowita wystawa?</h3>
<p>Zgadywaliśmy zwiedzających o wstępne wrażenia z wystawy skonfrontowane z oczekiwaniami i wyobrażeniami na jej temat. <em>Podoba mi się ta inicjatywa, na pewno przyjdę zobaczyć coś więcej</em> — twierdzi Wiesław Andryczyk, śpiewak operetkowy. Jak sam mówi o sobie, lubi awangardowe i niszowe przedsięwzięcia, szuka czegoś oryginalnego, niezwykłego, mrocznego. W podobnym tonie wypowiadało się wielu gości, zwłaszcza tych szczególnie zainteresowanych kulturą ludową Rumunii, znających język rumuński, podróżników. Wielu z nich już wcześniej miało kontakty z <a href="http://www.icr.ro/warszaw/" target="_blank">Rumuńskim Instytutem Kultury</a> i zostało specjalnie zaproszonych. Jednego z nich, studenta PR, „etnografa z zamiłowania”, zainteresowanego także wizerunkiem wampira w popkulturze, „Wampiry…” pobudziły do refleksji o podobieństwach między kulturami w tej kwestii, że „kultura jest odpowiedzią na lęk przed śmiercią”. Jednak wystawa nie na wszystkich pasjonatach zrobiła wrażenie. <em>To jest nic, nic tu nie ma. Do Rumunii trzeba pojechać, żeby tego doświadczyć</em> — skwitował ekspozycję jeden z przybyłych, od 10 lat podróżujący po Rumunii i zakochany w jej kulturze. <em>Pogaństwo odeszło już do lamusa, teraz jest tam normalnie, po chrześcijańsku</em> — dodał.</p>
<p>Wśród przybyłych, oprócz miłośników ludowej kultury rumuńskiej, pojawiła się także spora grupka długowłosych i ubranych na czarno młodzieńców i dziewcząt. Ci, z którymi udało się porozmawiać, praktycznie bez wyjątku interesowali się fantastyką, demonologią, ezoteryką i od dawna wyczekiwali tej wystawy, inni po prostu zobaczyli na ulicy plakat promujący wystawę z widocznym z daleka słowem-kluczem „Wampiry” oraz oprawą graficzną parafrazującą okładkę jednej z płyt heavymetalowej kapeli Napalm Death, co skłoniło ich do zajrzenia do muzeum. Niektórzy wychodzili wyraźnie zawiedzeni — małą liczbą eksponatów, brakiem „grozy, pali, okrucieństwa”, spodziewając się mocnych wrażeń w stylu wizerunków Draculi „legendarnego”, wysysającego krew z młodych dziewic, lub Draculi „historycznego”, wbijającego na pale swych wrogów. W tym kontekście dla wielu rozmówców szczególnie atrakcyjny okazał się sam pomysł na promocję wystawy oraz bogaty program imprez towarzyszących, na czele z sesjami gier RPG i pokazami filmów. Ekspozycja zebrała pozytywne opinie, jednak nie wywołała „dreszczyku emocji”. Muzeum Etnograficzne otrzymało wiele pochwał za tak niecodzienną inicjatywę, niektórzy zwiedzający nawet z pewnym zawstydzeniem przyznawali, że są tu pierwszy raz „z własnej woli” i wyrażali chęć obejrzenia innych wystaw, jeśli tylko zostaną one zaprezentowane w sposób ciekawszy i oryginalniejszy niż te zapamiętane z wycieczek szkolnych.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/ethnomuseum/sets/72157616338495093/" target="_blank">Zdjęcia z wernisażu»&gt;</a></p>
<p><em>Katarzyna Lipińska</em></p>
<p><em>Franciszek Płóciennik</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/06/w-muzeum-juz-straszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

