﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ethnomuseum.pl Blog &#187; życie warszawy</title>
	<atom:link href="http://ethnomuseum.pl/blog/tag/zycie-warszawy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ethnomuseum.pl/blog</link>
	<description>Blog Działu Etnografii Polski i Europy Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 12:48:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Co robi Etnolog na placu Trzech Krzyży?</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/05/co-robi-etnolog-na-placu-trzech-krzyzy/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/05/co-robi-etnolog-na-placu-trzech-krzyzy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Oct 2011 04:32:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bratek Robotycki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[życie miasta]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[życie warszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5644</guid>
		<description><![CDATA[Warszawa ma wiele miejsc, gdzie można spotkać skate’ów, ale pewna grupa gromadzi się wokół pomnika ich patrona — Wincentego Witosa. Wprawdzie zazwyczaj jest do nich zwrócony tyłem ale nie zrażając się tym w pełni korzystają z granitowych schodów (porządna twarda i gładka nawierzchnia) i atrakcyjnego postumentu, na którym zamieszkał. Oswajają przestrzeń, którą urbaniści przeznaczyli dla pamięci o wielkim działaczu ludowym, i nadają jej choć odrobinę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/deska-3.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5644]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5645" title="deska 3" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/deska-3-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Warszawa ma wiele miejsc, gdzie można spotkać skate’ów, ale pewna grupa gromadzi się wokół pomnika ich patrona — Wincentego Witosa. Wprawdzie zazwyczaj jest do nich zwrócony tyłem ale nie zrażając się tym w pełni korzystają z granitowych schodów (porządna twarda i gładka nawierzchnia) i atrakcyjnego postumentu, na którym zamieszkał. Oswajają przestrzeń, którą urbaniści przeznaczyli dla pamięci o wielkim działaczu ludowym, i nadają jej choć odrobinę życia . Tu wydają się stykać rzeczywistości ludowa (Witosowa) z ludową (skate’owską), ale nie to interesuje antropologa w tym przypadku. Bardziej atrakcyjne jest starcie przestrzeni miejskiej z powierzchnią deski, mimo, że obraz przeważnie jest niewyraźny.<span id="more-5644"></span><br />
Deskorolka — to tylko deck, kółka, trucki i grip. Zupełnie nieskomplikowana rzecz, ale tylko do momentu kiedy leży obok. Kiedy na niej stajemy, staje się odrobinę niesforna. Jednakże dla wielu jest czymś tak normalnym, jak zwyczajne buty. Narzędziem do czytania i nadawania sensów rzeczywistości.<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/deska-6.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5644]"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-5646" title="deska 6" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/deska-6-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a> Z jednej strony jest totemem, który skupia wokół siebie jej użytkowników, a z drugiej przedmiotem naznaczonym indywidualnym i jednorazowym szlifem. Ma swoich wyznawców, ale każdy z nich może wyznawać inną religię. Deskorolka organizuje pewien mikroświat z charakterystycznymi artefaktami i kulturą niematerialną. Powstaje zatem grupa, która razem się bawi, rzadko rywalizuje (choć oczywiście jeżdżenie na desce ma również i wymiar sportowy i wymaga nie lada umiejętności i wysiłku) i podobnie doświadcza przestrzeni. Jednakże wszystkie doznania trudno uniwersalizować, przecież na deskę nie da się wziąć pasażera. Deska jest znakiem niezależności, nic nie narzuca, nie daje wolności „od i do”. Jest atrybutem nastoletniego flaneura, daje możliwość ślizgania się po mieście, po granicy dozwolonego i zakazanego – jest rodzajem rebelii wobec obwarowanego przepisami życia w mieście, oraz określonego przeróżnymi regułami spędzania wolnego czasu. Czas jest tutaj nawet pojęciem nieodpowiednim, ponieważ nie odgrywa żadnej roli w jeżdżeniu, ruch bowiem z nim właśnie walczy. Ruch i czas wprowadzają jeszcze jeden aspekt. Jazda jest rodzajem pantomimy, gdzie ciało jest wyrazicielem wszelkiej prawdy o deskorolce, a w tym momencie człowiek i przedmiot wydają się być zjednoczeni w magicznym tańcu. Stąd niedaleka droga do rozpatrywania jeżdżenia na desce jako sportowego performansu, podobnego do tych, które odbywają się na wielu stadionach świata. W tym przypadku jednak przestrzeń nie jest zaaranżowana i przystosowana do spektakli, a tylko publiczna tzn. łatwo ulegająca przekształceniom i niebezpieczna w sensie konfliktu interesów ludzi w niej przebywających. Przechodzień, widz mimo woli, staje się uczestnikiem, a skate performerem poddającym się zewnętrznej ocenie. Ta zwrotność sytuacji i współzależność prawdopodobnie skłania “ślizgających się” do adoptowania przestrzeni miejskiej jako terenów swojej działalności. Sami siebie postrzegają jako outsiderów,„innych”, ale pragną tą inność zaprezentować.<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/deska-4.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5644]"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-5647" title="deska 4" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/deska-4-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><br />
Alain Loret ‚wzbogacając analizę Bessas’a, w początkach kultury „ślizgania się” dopatrzył się stylu życia opartego na zamiłowaniu do odmienności i kontestacji, zbudowanego w opozycji do mainstreemu lat 60. Od tamtego czasu „pokolenie ślizgu” w wyniku wielu podskórnych i ogólnospołecznych zmian powróciło z marginesu życia do głównego nurtu, uniwersalizując wartości wzmożonych doznań, prędkości, poszukiwania i przekraczania granic. Deskorolka niesie ze sobą ryzyko fizyczne (urazu ciała) i społeczne (kontaktu z służbami miejskimi, które nie akceptują obecności deskorolkarzy, opaczne przyporządkowanie do określonej grupy społecznej). Narzuca inne spojrzenie na miasto – staje się ono torem przeszkód, jest wygodne lub nie. Murki, chodniki pełne ludzi, postumenty pomników, rodzaj nawierzchni, poręcze — to wszystko elementy architektury miasta, które w oczach deskorolkowca przemawiają i wyzywają. Interesujący dla badaczy kultury jest również fakt, że inni budują w oparciu o deskę stereotyp użytkownika: pochodzącego z nizin społecznych darmozjada, często słuchającego nieprzyjemnej muzyki, niszczyciela zastanego porządku – dewastatora, a ma to niewiele wspólnego z rzeczywistością.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/10/05/co-robi-etnolog-na-placu-trzech-krzyzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ze sztambucha mieszczucha — odcinek 1: Podwórko zwane studnią</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/10/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-1-podworko-zwane-studnia/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/10/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-1-podworko-zwane-studnia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Sep 2011 06:11:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Amudena Rutkowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Ze sztambucha mieszczucha]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[życie warszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5302</guid>
		<description><![CDATA[Wychowały mnie dwie leciwe kamienice – takie damulki z odpryśniętym tynkiem, prawdziwe kobiety po przejściach, a ja w swej niewdzięczności odpłaciłam im sympatią do bloków.  Bo blok to był raj. Objawiał się tym, że z okien widać było NIEBO, a do środka zaglądało SŁOŃCE. A raj wyposażony w balkon stawał się rajem podwójnym. „To naprawdę można wyjść na balkon i on się nie zarwie?” Zalety bloku nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/okno-fot.-Amudena-Rutkowska.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5302]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-5305" title="okno fot. Amudena Rutkowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/okno-fot.-Amudena-Rutkowska-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Wychowały mnie dwie leciwe kamienice – takie damulki z odpryśniętym tynkiem, prawdziwe kobiety po przejściach, a ja w swej niewdzięczności odpłaciłam im sympatią do bloków.  Bo blok to był raj. Objawiał się tym, że z okien widać było NIEBO, a do środka zaglądało SŁOŃCE. A raj wyposażony w balkon stawał się rajem podwójnym. „To naprawdę można wyjść na balkon i on się nie zarwie?” Zalety bloku nie kończyły się na tym. Najważniejsza z nich to SEKRET WIECZNEGO CIEPŁA zwany centralnym ogrzewaniem. Nie trzeba spać w swetrze i rękawiczkach! Super!</p>
<p style="text-align: justify;">Moje bloko – uwielbienie trwałoby pewnie do dziś, gdyby nie przyszło mi kiedyś w nim zamieszkać. Wszystko wspaniale, tylko dlaczego sufit zaczyna się tuż nad głową? Gdzie podziała się ta wielka przestrzeń u góry? W nocy światło latarni nie załamuje się już na stiukowych kwiatach i meduzach tańczących wokół żyrandola.  Jakaś kompletnie płaska przestrzeń nade mną. Jak tu wziąć głębszy oddech? Ratunku! Tak oto blokowe mieszkanie odsłoniło przede mną swe upiorne oblicze. W tym miejscu składam więc ukłon tym dwóm obdrapanym staruszkom i wszystkim im podobnym, bo będzie tu o kamienicy jako o CENTRUM ŚWIATA (Ba! WSZECHŚWIATA nawet) wynurzonego z miejskiego chaosu.<span id="more-5302"></span></p>
<p>Każda porządna czynszówka wie, że powinna mieć front i trzy oficyny, ale nie wszystkie mają na to ochotę. Niektóre ubierają się we dwa fronty (to te narożne), a bywa że zrzucają swój ogon – tren w postaci oficyny trzeciej zamieniając ją w bida – murek, który nawet dziecko przeskoczy. (Tak, tak, mam takie skoki za sobą). Każda zmiana kształtu oddala je od prapoczątków czyli przeniesionego do miasta pałacu lub dworu, choć tu i ówdzie można jeszcze wyłuskać  kilka przykładów ukazujących następujące po sobie etapy przemiany. I to nawet w mieście, w którym każda kolejna epoka niszczy dowody na istnienie poprzedniczki. Mamy tu: 1) rezydencje z budynkami gospodarczymi po bokach i z bramą wjazdową na wprost; 2) konstrukcje maskujące wszelkie prześwity miedzy domami i zagęszczające okolice bramy rozmaitymi stróżówkami; 3) piętrzące się nad bramą kondygnacje zakrywające wszystko, co w tyle.  I tak oto powstaje klasyczna kamienica czynszowa, a im bardziej jest ona czynszowa tym pnie się wyżej i wyżej, na podobieństwo ponurego zamczyska.</p>
<p>Skojarzenie z zamkiem pojawia się nieprzypadkowo, kamienica jest wszak rodzajem fortecy broniącej swych mieszkańców przed hałaśliwym, rwącym strumieniem ulicznej pstrokacizny. Wewnątrz jest cicho, trochę sennie, nieco mrocznie, a czas zagina się i biegnie po innej krzywej, z którą zderza się każdy kto tu zajrzy i która zmusza go do zmiany rytmu swych kroków. Znajduje się w miejscu ogrodzonym z czterech stron świata, do których prowadzą cztery wejścia – klatki schodowe, na przemian kamienne i drewniane (te reprezentacyjne z windą i te kuchenne ze spiżarkami przy drzwiach). Przy wejściu uderza chłód i piwniczny zapach wilgotnej cegły. Można zejść niżej do lochów zamczyska i zagubić się w plątaninie korytarzy na próżno szukając w nich planu czworokąta. Można też wspiąć się na sam szczyt i poruszyć zgrzytające zawiasy strychowych drzwi.  Czasami czuć tu dawno wywiane zapachy. Drzwi na strych są jak korek ze starej butelki po winie – ściągają najważniejsze esencje. Ja się człowiek postara, dowie się jak pachniały suszące się tu pięćdziesiąt lat temu prześcieradła. Zapach kurzu jest tu inny niż na zewnątrz, może dlatego , że tylko tu kurz ożywa w promieniach słońca. Prezentuje się w pełnej krasie, bo to jedyne miejsce, gdzie słońce dociera.</p>
<p>Dociekliwy obserwator  szybko dostrzeże,  że tak naprawdę wejść jest więcej niż cztery. Pod oknami  przycupnęły komórki na węgiel, składziki, a jeden z rogów zajmują pozostałości wspólnej toalety (dla dawnych lokatorów pokoi z alkowami,  po wojnie przerobionymi  na łazienki).  Są też schody wiodące do suteren, na zewnątrz budynku i od podwórka, na którym wre wewnętrzne życie. Rozmawiają przez okna sąsiadki oparte na poduszkach , ich mężowie bezpiecznie sączą piwo w zagłębieniu murów (staż miejska tu nie wkroczy, jesteśmy u siebie), a dzieci trenują gimnastykę trzepakową. Podwórka takie mają też pewną dziwną cechę, o której nie wszyscy wiedzą.  Jest tam jak w greckim teatrze.  Można mówić szeptem w małym kątku na dole, a i tak w mieszkaniu na czwartym  piętrze słychać wszystko. Wbrew nazwie, bo właśnie jak w teatrze, a nie jak w studni. Bez echa.</p>
<p>Tak wygląda kamienica żywa, ale są też takie, które żegnają się z przypadkowym gościem (bo najczęściej są to już tylko goście przypadkowi).  Takie są mi najbardziej bliskie. Są jak człowiek bez ręki, bez nóg, z chwiejącym się korpusem.  Przypominają starego wiarusa, który przeszedł już niejeden front, a któremu przed śmiercią zerwano wszystkie ordery. Odłupane balkony, strącona sztukateria, zburzona ściana odsłaniająca zarysy dawnych pomieszczeń, kafelki łazienek, lamperię w kuchni. Reszty można się domyślać: gdzie stał stół, gdzie łóżko, gdzie szafy z kulkami na mole. Przekrój poprzeczny przez czyjeś życie.<a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/balkon-fot.-Amudena-Rutkowska.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g5302]"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-5306" title="balkon fot. Amudena Rutkowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/balkon-fot.-Amudena-Rutkowska-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Wokół mnie coraz więcej takich domów, zamienianych w kupkę gruzu przez firmy reklamujące się hasłem „Wyburzamy przeszłość, by zrobić miejsce dla przyszłości” (naprawdę istnieje taka firma). W takich sytuacjach zamieniam się w relikt z innej epoki, bo bliżej mi do gruzowisk niż do tego, co je zastąpi.  Nie rozumiem tylko jednego:  skoro tak bardzo się tęskni za promieniami słońca, takimi, które są czymś więcej niż odbiciem w okiennej szybie z przeciwka, to skąd ucisk w gardle, gdy sypią się mury, które je zasłaniały? Czy wypada załamywać ręce nad zburzoną brudną studnią?  Uprzejmych czytelników proszę o wyjaśnienie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/10/ze-sztambucha-mieszczucha-odcinek-1-podworko-zwane-studnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>‘Kręć się, kręć kamero…’ – parę dni z życia etnografa-filmowca.</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Sep 2011 16:00:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Klara Sielicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[fotoblog]]></category>
		<category><![CDATA[badania terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[życie warszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5271</guid>
		<description><![CDATA[W naszym muzeum przekazywaniu innym kaganka oświaty i inspiracji twórczych, towarzyszy też nieustanne zdobywanie nowych umiejętności i wiedzy przez nas samych – pracowników PME. Kurs filmowania to jedna z rzeczy, o których wcześniej nie brałam nawet pod uwagę: w środowisku znajomych, w rodzinie od zdjęć i kamer byli zawsze ci ‘inni’. Zastygnięci nad aukcjami obiektywów, operujący tajemniczym żargonem pełnym ‘szwenków’, ‘kadrów’ i  ‘akcja! Robimy panoramę!’. Rzuceni niejako [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W naszym muzeum przekazywaniu innym kaganka oświaty i inspiracji twórczych, towarzyszy też nieustanne zdobywanie nowych umiejętności i wiedzy przez nas samych – pracowników PME. Kurs filmowania to jedna z rzeczy, o których wcześniej nie brałam nawet pod uwagę: w środowisku znajomych, w rodzinie od zdjęć i kamer byli zawsze ci ‘inni’. Zastygnięci nad aukcjami obiektywów, operujący tajemniczym żargonem pełnym ‘szwenków’, ‘kadrów’ i  ‘akcja! Robimy panoramę!’. Rzuceni niejako na głęboką wodę, już zimą próbowaliśmy naszych sił w terenie z kamerą, po wstępach teoretycznych kolegi-specjalisty. Potem były dalsze wykłady, etiudy kręcone w muzeum i w jego okolicy, teraz zaś nadszedł czas nauki montażu, a przede wszystkim autorski czas własnych scenariuszy i… zrealizowania pierwszego Prawdziwego Etnograficznego Filmu Dokumentalnego. Trudne to zadanie – sam scenariusz ciągle  nieco płynny, ‘aktorzy’ umawiają się i nie przychodzą… Trudne to zadanie także poprzez mus konfrontacji z ludzkimi (różnymi) reakcjami na kamerę, z  trudem przekazywania własnej wizji zmieniającym się operatorom,  trudnościami logistycznymi, pogodowymi, technicznymi (ach, mieć szyny i podnośnik oraz asystenta planu z lodóweczką na kółkach;) ).  Trudne, ale i fascynujące, obfitujące w zaskoczenia, niespodzianki, których nie oczekiwało się np. , mieszkając całe życie w tym mieście (radość z kręcenia z balkonu Hotelu Bristol jest tego przykładem). Moja idea nakręcenia muzyków z warszawskiej ulicy jest już  w fazie końcowej, poniżej garść zdjęć z kolejnych dni filmowania.</p>

<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/1dzien_gitara-2-2/' title='1dzien_gitara (2)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/1dzien_gitara-21-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="1dzien_gitara (2)" title="1dzien_gitara (2)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/1dzien_pkin-2/' title='1dzien_pkin (2)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/1dzien_pkin-2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="1dzien_pkin (2)" title="1dzien_pkin (2)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/1dzien_schody/' title='1dzien_schody'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/1dzien_schody-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="1dzien_schody" title="1dzien_schody" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/1dzien_srodmie/' title='1dzien_srodmie'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/1dzien_srodmie-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="1dzien_srodmie" title="1dzien_srodmie" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/1dzien_wietnam/' title='1dzien_wietnam'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/1dzien_wietnam-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="1dzien_wietnam" title="1dzien_wietnam" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/centrum-2/' title='centrum (2)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/centrum-2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="centrum (2)" title="centrum (2)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien-2-2/' title='dzień .2'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień-.2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień .2" title="dzień .2" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien-2/' title='dzień 2'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień-2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień 2" title="dzień 2" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien-2_spiewak/' title='dzień 2_spiewak'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień-2_spiewak-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień 2_spiewak" title="dzień 2_spiewak" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien-3-balkon3/' title='dzień 3 balkon3'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień-3-balkon3-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień 3 balkon3" title="dzień 3 balkon3" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien-3-balkon3-1/' title='dzień 3 balkon3 (1)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień-3-balkon3-1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień 3 balkon3 (1)" title="dzień 3 balkon3 (1)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien-3-balkon3-2/' title='dzień 3 balkon3 (2)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień-3-balkon3-2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień 3 balkon3 (2)" title="dzień 3 balkon3 (2)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien-3-balkon3-3/' title='dzień 3 balkon3 (3)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień-3-balkon3-3-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień 3 balkon3 (3)" title="dzień 3 balkon3 (3)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien-3-balkon3-4/' title='dzień 3 balkon3 (4)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień-3-balkon3-4-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień 3 balkon3 (4)" title="dzień 3 balkon3 (4)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien-3-balkon3-5/' title='dzień 3 balkon3 (5)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień-3-balkon3-5-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień 3 balkon3 (5)" title="dzień 3 balkon3 (5)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien-3-balkon3-6/' title='dzień 3 balkon3 (6)'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień-3-balkon3-6-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień 3 balkon3 (6)" title="dzień 3 balkon3 (6)" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien-5-flet2/' title='dzień 5 flet2'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień-5-flet2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień 5 flet2" title="dzień 5 flet2" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien-5-flet_publika2/' title='dzień 5 flet_publika2'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień-5-flet_publika2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień 5 flet_publika2" title="dzień 5 flet_publika2" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien-5-kamera_flet/' title='dzień 5 kamera_flet'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień-5-kamera_flet-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień 5 kamera_flet" title="dzień 5 kamera_flet" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien2/' title='dzien2'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzien2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzien2" title="dzien2" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien2-2/' title='dzień2'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień2" title="dzień2" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien2-studnia/' title='dzień2 studnia'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień2-studnia-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień2 studnia" title="dzień2 studnia" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien2folkowybalkon/' title='dzień2folkowybalkon'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień2folkowybalkon-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień2folkowybalkon" title="dzień2folkowybalkon" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien2gitara/' title='dzień2gitara'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień2gitara-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień2gitara" title="dzień2gitara" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien2narynku/' title='dzień2narynku'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień2narynku-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień2narynku" title="dzień2narynku" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien2_akordeon/' title='dzień2_akordeon'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień2_akordeon-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień2_akordeon" title="dzień2_akordeon" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien2_amud/' title='dzień2_amud'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień2_amud-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień2_amud" title="dzień2_amud" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien4asp/' title='dzień4asp'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień4asp-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień4asp" title="dzień4asp" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien4kamera/' title='dzień4kamera'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień4kamera-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień4kamera" title="dzień4kamera" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien4klar/' title='dzień4klar'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień4klar-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień4klar" title="dzień4klar" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien4pierogi/' title='dzień4pierogi'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień4pierogi-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień4pierogi" title="dzień4pierogi" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien4publika/' title='dzień4publika'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień4publika-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień4publika" title="dzień4publika" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/dzien4skrzyp1/' title='dzień4skrzyp1'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/dzień4skrzyp1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="dzień4skrzyp1" title="dzień4skrzyp1" /></a>

<p>Autorzy zdjęć: K. Sielicka, J. Daszkiewicz, A. Gołębiewska, M. Raniszewski</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/09/06/%e2%80%98krec-sie-krec-kamero%e2%80%a6%e2%80%99-%e2%80%93-pare-dni-z-zycia-etnografa-filmowca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W godzinę W — fot. Marta Czerska</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Aug 2011 08:56:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wpis Gościnny</dc:creator>
				<category><![CDATA[fotoblog]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[życie warszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=5096</guid>
		<description><![CDATA[Warszawę w dniu rocznicy wybuchu Powstania obserwowała przez obiektyw Marta Czerska.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Warszawę w dniu rocznicy wybuchu Powstania obserwowała przez obiektyw Marta Czerska.</p>

<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0006/' title='DSC_0006'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0006-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0006" title="DSC_0006" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0007/' title='DSC_0007'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0007-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0007" title="DSC_0007" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0021/' title='DSC_0021'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0021-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0021" title="DSC_0021" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0030/' title='DSC_0030'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0030-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0030" title="DSC_0030" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0033/' title='DSC_0033'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0033-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0033" title="DSC_0033" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0041/' title='DSC_0041'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0041-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0041" title="DSC_0041" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0056/' title='DSC_0056'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0056-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0056" title="DSC_0056" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0058/' title='DSC_0058'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0058-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0058" title="DSC_0058" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0059/' title='DSC_0059'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0059-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0059" title="DSC_0059" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0066/' title='DSC_0066'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0066-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0066" title="DSC_0066" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0067/' title='DSC_0067'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0067-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0067" title="DSC_0067" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0070/' title='DSC_0070'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0070-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0070" title="DSC_0070" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0073/' title='DSC_0073'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0073-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0073" title="DSC_0073" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0075/' title='DSC_0075'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0075-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0075" title="DSC_0075" /></a>
<a href='http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/dsc_0078/' title='DSC_0078'><img width="150" height="150" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/DSC_0078-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="DSC_0078" title="DSC_0078" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/08/11/w-godzine-w/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co robi etnolog pod mostem?</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/07/01/co-robi-etnolog-pod-mostem/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/07/01/co-robi-etnolog-pod-mostem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Jul 2011 06:00:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bratek Robotycki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[życie warszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=4540</guid>
		<description><![CDATA[Co robi etnolog pod mostem? Nie, nie wylądował tam z powodu braku pracy, choć dzięki pewnej rozmowie wie, że są tam i tacy, którzy z tego powodu pomieszkują w okolicy. Jest to jednak temat na osobny wpis… Powiedzmy, że zawiódł go tam jego antropologiczny nos. Przejeżdżając regularnie na rowerze pod mostem Grota-Roweckiego zaobserwował pewne osobliwe ślady zachowań – białe plamy magnezji na ścianach. Otóż okazało się, że część [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co robi etnolog pod mostem?</p>
<p><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/06/wspinaczka.-mały-fot.-Bratek-Robotycki.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4545" title="pod mostem fot. Bratek Robotycki" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/06/wspinaczka.-mały-fot.-Bratek-Robotycki-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a>Nie, nie wylądował tam z powodu braku pracy, choć dzięki pewnej rozmowie wie, że są tam i tacy, którzy z tego powodu pomieszkują w okolicy. Jest to jednak temat na osobny wpis… Powiedzmy, że zawiódł go tam jego antropologiczny nos. Przejeżdżając regularnie na rowerze pod mostem Grota-Roweckiego zaobserwował pewne osobliwe ślady zachowań – białe plamy magnezji na ścianach. Otóż okazało się, że część warszawiaków walczy tam z grawitacją i własnymi słabościami wspinając się po przyczółkach mostu. Możliwe jest to tylko dzięki temu, że w czasie budowy (1976–81) ktoś zadbał o architektoniczny detal i wyłożył ściany zakotwiczenia przeprawy kamiennymi panelami (boniowanie), które świetnie nadają się do wspinaczkowego treningu (trawers). Są bowiem z twardego i dość szorstkiego kamienia co wzmaga tarcie, a to wspinaczom bardzo odpowiada. O resztę zadbała już brać wspinaczkowa. Opisała na ścianach chwyty tworząc ich lokalną topografię i nadała wartość  ścianom – łatwiejsza, trudniejsza. Widać też, że dba o względną czystość najbliższego otoczenia – bo co to za przyjemność wspinać wśród niedopałków i potłuczonych butelek i żyje chyba w zgodzie z graficiarzami, którzy pozostawili na ścianie kilka znaków obecności. Zaletami ścian pod mostem są: darmowy dostęp (ostatnio nawet policja przestała ich stamtąd przeganiać), i fakt że jest na powietrzu, czy świeżym…? To już inna kwestia.<span id="more-4540"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/06/chwyt-mały-fot.-Bratek-Robotycki.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-4543" title="oznaczenie fot. Bratek Robotycki" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/06/chwyt-mały-fot.-Bratek-Robotycki-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Ale co ma etnolog do miasta, mostu i wspinaczki? Nie jest przecież socjologiem urbanistą, inżynierem budownictwa lądowego czy instruktorem wspinaczki. Ma jednak w zanadrzu umiejętność widzenia rzeczy nieoczywistych lub tych, dla których zwyczajność jest ucieczką w niezauważalność. Co jest interesującego w tym, że ktoś wspina się po przyczółkach mostu? Każdy z nas wspinał się kiedyś przecież na drzewo czy cokolwiek innego. Ale czy robił to regularnie we wspinaczkowych butach i po to aby się zmęczyć i trenować? Odpowiedź na te i inne narzucające się pytania można odnaleźć na styku dwóch wymiarów rzeczywistości: architektoniczno-budowlanej ( miejski) i sportowo(turystyczno) – tożsamościowej ( mieszkańca). Każdy z nich ma swoje pryncypia i niekoniecznie są one wspólne: pierwszy utylitarno — funkcjonalne często z elementami estetycznymi, a drugi sportowe/rekreacyjne i kulturotwórcze. Ktoś powie, że to zwyczajne, przecież biegają ludzie po ulicach, parkach grają na boiskach, trawnikach, to czemu oni nie mieliby się wspinać po murach?…</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/06/chwyt-1.-mały-fot.-Bratek-Robotycki.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4542" title="tu można chwycić. fot. Bratek Robotycki" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/06/chwyt-1.-mały-fot.-Bratek-Robotycki-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>W założeniach urbanistycznych stadion, boisko służą by na nich grać, biegać, kibicować itd., a do czego służy most? Do wspinania? To chyba nie jest przewidziana dla niego funkcja? A  funkcja właśnie, którą przyczółkom mostu nadali wspinacze jest najistotniejsza. Nieoczywiste wykorzystanie  spowodowało zmianę charakteru i wykreowanie innego miejsca. Wspinacze dokonali swego rodzaju odkrycia, znaleźli swoją niewielką amerykę. Zwyczajne ściany rozkładające siły i naprężenia stały się miejscem, gdzie innego rodzaju siły i napięcie ogrywają podstawową rolę. Przekształciły się z monofunkcyjnej budowli użyteczności publicznej w obszar aktywności społecznej, w miejsce spotkań ludzi, których łączy wspólnota umiejętności. Z jednorodnego konceptualnie tworu w hybrydę możliwości ludzkiej wyobraźni przestrzennej i sensualnej ograniczonej jedynie własną cielesnością. Zmieniając funkcję dostosowali do własnego świata i ponownie wprowadzili w obieg obiekty zapomniane, pozornie bezwartościowe.         </p>
<p style="text-align: justify;">Jak już wyżej wspomniałem most Grota– Roweckiego znajduje się na styku dwóch spojrzeń na miasto: instytucyjno– administracyjnego i <a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/06/wspinaczka-1-mały.-fot.-Bratek-Robotycki.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-4544" title="pod mostem. fot. Bratek Robotycki" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2011/06/wspinaczka-1-mały.-fot.-Bratek-Robotycki-225x300.jpg" alt="" width="225" height="320" /></a>mieszkańca. Jednakże łącza te rozpatrywać można z wielu punktów widzenia. I tak w innej niż powyżej optyce perspektywy miejska i citizena  choć w nieskończoności zbieżne, tu i teraz łączy niewiele przepraw. Architektura próbuje w sposób skonwencjalizowany i zdeterminowany niewydzielając wydzielić, natomiast użytkownik strategiami anarchistycznymi wydzielić (naznaczyć, oswoić) niewydzielając. Co to znaczy? Architektura ma ograniczenia funkcjonalne, związane z fizyką materiałów, topografią, założeniami urbanistycznymi, planami itp.. W skrócie tworzy i posiada nieprzekraczalne granice. A jej konsument-użytkownik zrobi wszystko aby powstałą barierę złamać i przekroczyć, aby dotknąć. Nie do pominięcia jest bowiem fakt, że wspinacze ponad wszystko cenią zdegradowany (ale i to się zmienia) przez kulturę współczesną zmysł dotyku. Sprawne ręce i nogi pozwalają im się wspinać. Ale po przyczółkach mostu, fortyfikacjach w okolicach Nowego Dworu i wielu innych miejscach, gdzie kultura oficjalna oraz polityka rozwoju i sportu tego nie przewidziała chodzą umiejętności wielokrotnego definiowania swojego otoczenia. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2011/07/01/co-robi-etnolog-pod-mostem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotoblog zdezorientowanego etnologa</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/08/06/fotoblog-zdezorientowanego-etnologa/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/08/06/fotoblog-zdezorientowanego-etnologa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Aug 2010 14:00:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bratek Robotycki</dc:creator>
				<category><![CDATA[badania terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[etnolog]]></category>
		<category><![CDATA[fotoblog]]></category>
		<category><![CDATA[katastrofa]]></category>
		<category><![CDATA[krzyż]]></category>
		<category><![CDATA[pałac]]></category>
		<category><![CDATA[życie warszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=3573</guid>
		<description><![CDATA[Szukając wyrazistości i ostrego konturu znalazłem przerysowany obraz. zzzzzz mmmmmmmmm zzzzzz zzzzzzzz zzzzzzzzzzzzzz zzzzzzzzzzzz]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_3586" class="wp-caption alignleft" style="width: 201px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/stan-uniesienia.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3573]"><img class="size-medium wp-image-3586 " title="Stan uniesienia" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/stan-uniesienia-232x300.jpg" alt="" width="191" height="251" /></a><p class="wp-caption-text">Stan uniesienia, fot. B. Robotycki</p></div>
<p>Szukając wyrazistości i ostrego konturu znalazłem przerysowany obraz.</p>
<p><span style="color: #ffffff;">zzzzzz</span></p>
<p><span style="color: #ffffff;">mmmmmmmmm<br />
</span></p>
<p><span style="color: #ffffff;">zzzzzz</span></p>
<p><span style="color: #ffffff;">zzzzzzzz</span></p>
<p><span style="color: #ffffff;">zzzzzzzzzzzzzz</span></p>
<p><span style="color: #ffffff;">zzzzzzzzzzzz</span></p>
<p><span id="more-3573"></span></p>
<div class="mceTemp">
<div id="attachment_3582" class="wp-caption alignleft" style="width: 337px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/pod-twoją-obronę.jpg"><img class="size-medium wp-image-3582" title="Pod twoją obronę" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/pod-twoją-obronę-300x200.jpg" alt="" width="327" height="218" /></a><p class="wp-caption-text">Pod twoją obronę</p></div>
<div id="attachment_3583" class="wp-caption alignleft" style="width: 339px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/przedmieścia-krakowa.jpg"><img class="size-medium wp-image-3583 " title="Przedmieścia Krakowa" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/przedmieścia-krakowa-300x200.jpg" alt="" width="329" height="219" /></a><p class="wp-caption-text">Przedmieścia Krakowa</p></div>
</div>
<div class="mceTemp">
<div id="attachment_3584" class="wp-caption alignleft" style="width: 338px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/przeładowanie.jpg"><img class="size-medium wp-image-3584" title="Przeładowanie" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/przeładowanie-300x200.jpg" alt="" width="328" height="220" /></a><p class="wp-caption-text">Przeładowanie</p></div>
<div id="attachment_3585" class="wp-caption alignleft" style="width: 341px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/samo-zło.jpg"><img class="size-medium wp-image-3585" title="Samo zło" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/samo-zło-300x200.jpg" alt="" width="331" height="220" /></a><p class="wp-caption-text">Samo zło</p></div>
<div id="attachment_3588" class="wp-caption alignleft" style="width: 343px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/trójwładza.jpg"><img class="size-medium wp-image-3588" title="Trójwładza" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/trójwładza-300x197.jpg" alt="" width="333" height="220" /></a><p class="wp-caption-text">Trójwładza</p></div>
<div id="attachment_3589" class="wp-caption alignleft" style="width: 224px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/walka.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3573]"><img class="size-medium wp-image-3589" title="Walka" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/walka-214x300.jpg" alt="" width="214" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Walka</p></div>
<div id="attachment_3590" class="wp-caption alignleft" style="width: 239px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/zakaz-zatrzymywania.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3573]"><img class="size-medium wp-image-3590" title="Zakaz zatrzymywania" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/zakaz-zatrzymywania-229x300.jpg" alt="" width="229" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Zakaz zatrzymywania</p></div>
<div id="attachment_3579" class="wp-caption alignleft" style="width: 282px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/misja.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3573]"><img class="size-medium wp-image-3579" title="Misja" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/misja-300x261.jpg" alt="" width="272" height="241" /></a><p class="wp-caption-text">Misja</p></div>
<div id="attachment_3581" class="wp-caption alignleft" style="width: 178px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/nieświadomie-poszukująca.jpg"><img class="size-medium wp-image-3581" title="Nieświadomie poszukująca" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/nieświadomie-poszukująca-178x300.jpg" alt="" width="168" height="287" /></a><p class="wp-caption-text">Nieświadomie poszukująca</p></div>
<div id="attachment_3587" class="wp-caption alignleft" style="width: 227px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/strażnicy.jpg"><img class="size-medium wp-image-3587" title="Strażnicy" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/strażnicy-200x300.jpg" alt="" width="217" height="325" /></a><p class="wp-caption-text">Strażnicy</p></div>
<div id="attachment_3577" class="wp-caption alignleft" style="width: 195px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/Boże-coś-Polskę.jpg"><img class="size-medium wp-image-3577" title="Boże coś Polskę" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/Boże-coś-Polskę-170x300.jpg" alt="" width="185" height="331" /></a><p class="wp-caption-text">Boże coś Polskę</p></div>
<div id="attachment_3576" class="wp-caption alignleft" style="width: 225px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/arche.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3573]"><img class="size-medium wp-image-3576" title="Arche" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/arche-200x300.jpg" alt="" width="215" height="327" /></a><p class="wp-caption-text">Arche</p></div>
<div id="attachment_3578" class="wp-caption alignleft" style="width: 232px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/ewangelia.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3573]"><img class="size-medium wp-image-3578 " title="Ewangelia" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/08/ewangelia-284x300.jpg" alt="" width="222" height="232" /></a><p class="wp-caption-text">Ewangelia</p></div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/08/06/fotoblog-zdezorientowanego-etnologa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tomek i Julka znaleźli Olędra!</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/07/02/tomek-i-julka-znalezli-oledra/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/07/02/tomek-i-julka-znalezli-oledra/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Jul 2010 06:51:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Olga Mędrzejewska</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Olędrzy]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<category><![CDATA[życie warszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=3305</guid>
		<description><![CDATA[Proszę nam tu napisać – mama stuka palcem w kartę tytułową książki – Tomek i Julka znaleźli Olędra, dnia 26 czerwca 2010 r. w  Muzeum Etnograficznym! Czerwcowe, spokojne i słoneczne popołudnie. Dwójka niestrudzonych poszukiwaczy przygód wraz z mamą właśnie zwycięsko zakończyła zmagania w grze „Gdzie jest Olęder?” towarzyszącej otwarciu nowej wystawy w Państwowym Muzeum Etnograficznym: „Bobry  Pana Boga – Zapomniany świat [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_3317" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder10.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3305]"><img class="size-medium wp-image-3317 " title="Zapomniany Świat Olędrów, fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder10-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Zapomniany Świat Olędrów, fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p><em>Proszę nam tu napisać </em>– mama stuka palcem w kartę tytułową książki – <em>Tomek i Julka znaleźli Olędra</em>, <em>dnia 26 czerwca 2010 r. w  Muzeum Etnograficznym!</em><br />
Czerwcowe, spokojne i słoneczne popołudnie. Dwójka niestrudzonych poszukiwaczy przygód wraz z mamą właśnie zwycięsko zakończyła zmagania w grze „Gdzie jest Olęder?” towarzyszącej otwarciu nowej wystawy w Państwowym Muzeum Etnograficznym: „Bobry  Pana Boga – Zapomniany świat Olędrów”.</p>
<p><span id="more-3305"></span></p>
<p>Przez ostatnie 40 minut rodzina mierzyła się z zadaniami przygotowanymi przez Agatę Smagałę z Działu Naukowo-Oświatowego. By odnaleźć bohatera gry, Tomek i Julka musieli między innymi stoczyć bitwę łódek z łupiny orzecha (wygrywał ten, kto silniejszym podmuchem wywróci łódkę przeciwnika) w imieniu dwóch rywalizujących o dziewczynę osadników, odpowiedzieć na pytania związane z wpływem rzeki na życie Olędrów oraz odnaleźć „ukryte gdzieś w terenie” informacje o pobliskim kościele ewangelicko-augsburskim pod wezwaniem Św. Trójcy. Najwięcej frajdy sprawiły im chyba gry i zabawy, w które podobno dawno temu grały dzieci osadników z Niderlandów i Fryzji. Z zamkniętymi oczami należało losować z woreczka tajemnicze przedmioty</p>
<div id="attachment_3308" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder19b.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3305]"><img class="size-thumbnail wp-image-3308" title="Gdzie jest Olęder? fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder19b-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Gdzie jest Olęder? fot. O. Mędrzejewska </p></div>
<p>i odgadywać, po samym dotyku, co trzyma się w rękach. A można było wyciągnąć zarówno dziurkacz do papieru jak i szklanego słonika czy glinianego ptaszka-gwizdek, który dostarczył chyba najwięcej trudności. Nie czas jednak było na rozpamiętywanie trudów zgadywanki, gdy w muzeum czekały już kolejne zadania! Mali poszukiwacze musieli tym razem odnaleźć wiklinowe przedmioty, niezbędne w codziennym życiu i pracy każdego mieszkańca olęderskiej osady. Uzbrojeni w zdjęcia przedmiotów niczym w portrety pamięciowe, ruszyli na łowy w sali rękodzieła i rzemiosła ludowego. Ale jak wśród wielu dziwnych, interesujących przedmiotów odnaleźć te właściwe? Jak nie rozpraszać się i nie gubić celu, gdy pod ścianą przycupnął wielki miech kowalski, a mama opowiada, do czego służył, powołując się na stryjka kowala? Na szczęście opowieści rodzinne, choć ciekawe, nie mogły konkurować z ekscytacją poszukiwań i po chwili w gąszczu koszy, dzbanków a nawet torebkopodobnych wiklinowych pojemników Julka odnalazła ostatni poszukiwany obiekt – wierszę. Co zacz, dowiesz się Czytelniku, odwiedzając muzeum. (Podpowiedź: eksponat nr 42 w Sali Rękodzieła i Rzemiosła Ludowego na drugim piętrze). Co ciekawe, wędrówka przez muzealne sale, prócz dreszczyku emocji związanego z grą dostarczyła uczestnikom także całkiem niespodziewanej nowej wiedzy z zakresu powinowactwa (dzieci poznały nowy termin – stryjek — określający brata ojca dziadka), ornitologii (dzięki drewnianej rzeźbie Tomek już nigdy nie pomyli dudka z sójką) oraz tradycyjnych motywów w polskich obrazach na szkle i związanego z nim nazewnictwa – <em>Drzewo genealogiczne odtwarza historie rodziny</em>.<em> Kto był czyim synem lub córką, kto czyją ciocią czy cioteczną babcią. O proszę, tu macie np. Adama i Ewę. Od nich, jak konary odchodzą ich dzieci, a od ich dzieci – kolejne dzieci, i tak dalej do</em></p>
<div id="attachment_3313" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><em><em><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder18.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3305]"><img class="size-thumbnail wp-image-3313" title="Gdzie jest Olęder? fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder18-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></em></em><p class="wp-caption-text">Gdzie jest Olęder? fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p><em>samej góry</em> — tłumaczyła Tomkowi i Julce mama, rozglądając się jednocześnie za snopkami zbóż, będącymi wskazówką do rozwiązania kolejnej zagadki. Wcześniej drogę w labiryncie wyznaczonym przez rzeźby, obrazy i szopki wskazała im pani pilnująca Galerii Polskiej Sztuki Ludowej –<em> Państwo w poszukiwaniu snopków jak mniemam? Proszę iść prosto, prosto! Więcej jednak nic nie podpowiem</em> – uśmiechnęła się filuternie. Poszukiwacze musieli zatem samodzielnie wytropić zboże najczęściej uprawiane przez nadrzecznych osadników oraz narzędzia niezbędne im w pracy na roli. Po wykonaniu tego zadania zdobyli kolejne naklejki na mapie olęderskiej wsi i do pełni szczęścia brakowało już tylko jednej, najważniejszej – postaci samego Olędra.</p>
<div id="attachment_3315" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder15.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3305]"><img class="size-thumbnail wp-image-3315" title="Gra planszowa, fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder15-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Gra planszowa, fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p>Ale, ale kim jest tajemniczy Olęder? Czy Olęder to osadnik, który w XVI wieku uciekając przed prześladowaniami religijnymi przywędrował do Rzeczypospolitej z Niderlandów i Fryzji, Niemiec czy Węgier? Czy po przybyciu do Polski, w zamian za prawo do osiedlenia się na złagodzonych zasadach (dożywotnia dzierżawa za czynsz) – miał zajmować się głównie melioracją i osuszaniem terenów podmokłych, produkcją sera i pasterstwem, a może karczowaniem lasów? – tak brzmiało jedno z pytań w grze planszowej, w którą na placu przed muzeum, pod rozłożystym kasztanowcem można było zagrać w sobotę. Kolorowe bobry z modeliny, symbolizujące osadników olęderskich, powoli acz systematycznie opanowywały mapę XVII-wiecznych ziem polskich wzdłuż Wisły, Bugu, Bzury, Warty i Wkry, zaczynając swoją ekspansję (zgodnie z historią osadnictwa olęderskiego na ziemiach polskich) od Żuław Wiślanych. W trakcie gry należało nie tylko wykazać się wiedzą na temat tajemniczych Olędrów (czym był terp, a czym wolnizna, jak ubierały się olęderskie elegantki i z jakiego warzywa najczęściej przygotowywały swym mężom przetwory? Jaki żółty ser zawdzięczamy Olędrom oraz kim byli mennonici), ale i prawdziwym zmysłem strategicznym! Gracze, po udzieleniu poprawnej odpowiedzi, stawali przed dylematem: czy zbierać punkty, którymi w przyszłości można by opłacić gościnę w chacie „kolegi bobra”, czy inwestować je we własne domostwo, licząc na rychłe odwiedziny i spłatę innego gracza. Temu, kto lekkomyślnie zainwestował zbyt dużo punktów w rozbudowę swojego osiedla, groziła często… pańszczyzna.</p>
<div id="attachment_3314" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder20.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3305]"><img class="size-thumbnail wp-image-3314" title="Gra planszowa, fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder20-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Gra planszowa, fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p><em>Zasada jest prosta</em> – tłumaczył mistrz gry – <em>jeśli nie jesteś w stanie zapłacić za gościnę w czyjejś osadzie, udajesz się na jedną kolejkę w pańszczyznę. Tzn. odpowiadasz na pytanie zadane swojemu przeciwnikowi. Jeśli odpowiesz poprawnie – zdobyte punkty oddajesz osadnikowi, u którego masz dług. Jeśli odpowiesz błędnie, on ma jeszcze jedną szansę – może odpowiadać samodzielnie.</em> — Ten niecodzienny obowiązek przydarzył się podczas gry pani Ani: — <em>Musi Pani oddać 2 domy i na rok iść w pańszczyznę! </em>– usłyszała surowy nakaz wydany przez mistrza gry, gdy okazało się, że pobyt w rozbudowanej osadzie Eweliny, przeciw której grała, jest niewspółmiernie kosztowny do zasobów zebranych podczas gry -<em> Trudno, taki los! Widać, nie jest mi pisane posiadanie wielkiego majątku i licznych domów – stoicko podeszła do sprawy pani Ania. – A gdzie będzie można kupić taką grę? </em>– dopytywała się po jej ukończeniu.</p>
<div id="attachment_3312" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder13.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3305]"><img class="size-thumbnail wp-image-3312" title="Warsztaty wikliniarskie, fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder13-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Warsztaty wikliniarskie, fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p>Po intelektualnych i strategicznych zmaganiach uczestnicy mogli zrelaksować się próbując swych sił w sztukach plastycznych i wikliniarstwie. W namiotach opodal, do godz. 18 trwał nieprzerwanie warsztat wyplatania koszy z wikliny, na stołach dzieci malowały farbami wymarzoną Wisłę, a dorośli zdobili białe kafelki na wzór holenderski. Wśród tradycyjnych wiatraków, łódek i ryb – motywów ściśle związanych z życiem i pracą ludności zasiedlającej tereny nadrzeczne, można było odnaleźć także scenki rodzajowe oraz wysłuchać ich interpretacji:</p>
<div id="attachment_3307" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder9.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3305]"><img class="size-thumbnail wp-image-3307 " title="Malowanie kafelków, fot. O. Mędrzejewska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/oleder9-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Malowanie kafelków, fot. O. Mędrzejewska</p></div>
<p>- <em>Namalowałam Mamę i Tatę Olędrów. Tata, jak na rybaka przystało, trzyma w ręku wędkę i rybę. Mama – pobożna, skromnie ubrana luteranka, śpiewa religijne pieśni i trzyma wędkę wraz z Tatą, na znak, że podziela jego zainteresowania i sposób życia </em>– opowiadała o swojej pracy wolontariuszka Kasia.</p>
<p>Wystawę „Bobry Pana Boga – Zapomniany świat Olędrów” można oglądać do końca sierpnia na placu Małachowskiego, między Państwowym Muzeum Etnograficznym a Zachętą. Na grę planszową zapraszamy do muzealnej kawiarni Biały Konik.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/07/02/tomek-i-julka-znalezli-oledra/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Golić brodę tępą brzytwą</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/25/golic-brode-tepa-brzytwa/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/25/golic-brode-tepa-brzytwa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 May 2010 22:56:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Skokowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[EtnoWarszawa]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<category><![CDATA[życie warszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=2990</guid>
		<description><![CDATA[- niepowodzenia w szkole.  To fragment sennika, podobno babilońskiego (cokolwiek to oznacza), który z tajemniczych względów zapadł mi niegdyś w pamięć. W nocy z soboty na niedzielę 15/16 maja przed tak złym snem i związanym z nim losem  schroniło się w Muzeum Etnograficznym prawie 8 tysięcy ludzi. Powszechny lęk wygonił na ulice jeszcze więcej osób — unikały one  nieszczęścia zwiedzając różne muzea, galerie, warszawską Giełdę, Sejm, a nawet [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2995" class="wp-caption alignleft" style="width: 168px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_43461.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2990]"><img class="size-medium wp-image-2995" title="Jedna z&nbsp;Madonn przygotowanych przez studentów WSA ASPTTF, fot. E. Skokowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_43461-225x300.jpg" alt="Jedna z&nbsp;Madonn przygotowanych przez studentów WSA ASPTTF, fot. E. Skokowska" width="158" height="210" /></a><p class="wp-caption-text">Jedna z Madonn przygotowanych przez studentów WSA ASPTTF, fot. E. Skokowska</p></div>
<p style="text-align: justify;">- niepowodzenia w szkole.  To fragment sennika, podobno babilońskiego (cokolwiek to oznacza), który z tajemniczych względów zapadł mi niegdyś w pamięć.</p>
<p style="text-align: justify;">W nocy z soboty na niedzielę 15/16 maja przed tak złym snem i związanym z nim losem  schroniło się w Muzeum Etnograficznym prawie 8 tysięcy ludzi. Powszechny lęk wygonił na ulice jeszcze więcej osób — unikały one  nieszczęścia zwiedzając różne muzea, galerie, warszawską Giełdę, Sejm, a nawet niektóre centra handlowe. Do powszechnie cenionych rozrywek należało stanie w ogromnej kolejce do niedawno otwartego Muzeum Fryderyka Chopina.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak, jak już wspominałam, nasze Muzeum nie świeciło pustkami. Przechadzając się wśród zwiedzających, uzbrojona w aparat i dyktafon, poczyniłam kilka spostrzeżeń, którymi pragnęłabym się teraz z Wami podzielić.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2990"></span></p>
<h2 style="text-align: justify;">Nocne muzykowanie</h2>
<div class="mceTemp" style="text-align: justify;">
<dl id="attachment_2999" class="wp-caption alignright" style="width: 160px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4355.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2990]"><img class="size-thumbnail wp-image-2999" title="Występ duetu na&nbsp;karimbach, fot. E. Skokowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4355-150x150.jpg" alt="Występ duetu na&nbsp;karimbach, fot. E. Skokowska" width="150" height="150" /></a></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Występ duetu na karimbach, fot. E. Skokowska</dd>
</dl>
</div>
<p style="text-align: justify;">Gwoździem programu były oczywiście koncerty w sali kinowej. Grały kolejno: Village Kollektiv, Port Mone, Moulay Sherif. Wszystkie zespoły wypadły świetnie, dzieląc się z widownią ogromną dawką pozytywnej energii, która rzucała się w oczy, gdy patrzyłam na tłumy wychodzące z sali.</p>
<p style="text-align: justify;">Entuzjaści muzyki mieli możliwość posłuchać także duetu na karimbach, a potem na didgeridoo (zespół Balanda).  Kapela Braci Dziobaków zagrała ballady i kołysanki, które — pomimo świetnego wykonania — nikogo nie skłoniły do snu. Taka to była niezwykła noc.  Wypytywani słuchacze z zachwytem opowiadali o egzotycznych i swojskich melodiach, niektórzy nawet od razu po koncercie wymykali się do domu, by na spokojnie ochłonąć po tylu muzycznych wrażeniach.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Karuzela z Madonnami</h2>
<p style="text-align: justify;">Inni jednak dalej brali udział w oferowanych atrakcjach: przeżywali silne emocje i entuzjastycznie wcielali się w role kangurów i strusi podczas opowiadania aborygeńskich opowieści przez Grupę Studnia O. Powodzeniem cieszyły się też projekcje niezwykłych filmów animowanych — niby po północy, niby na dobranoc, ale nie warto było nawet zmrużyć oka!</p>
<p style="text-align: justify;">Niesamowite wrażenie robiły spacerujące po Galerii Polskiej Sztuki Ludowej Madonny. Niektóre przerażające, a wszystkie piękne.  Stroje, fryzury i makijaże dzielnych dziewcząt były dziełem studentów <a href="http://www.charakteryzacja.pl" target="_blank">Wyższej Szkoły Artystycznej i Aktywnego Studium Plastycznego</a>.  Kunsztownie wykonane żywe rzeźby, były w  większości zainspirowane wizerunkami Matki Boskiej — nie tylko tymi z polskiej ikonografii ludowej, ale także tymi z przedstawień południowoamerykańskich.</p>
<p style="text-align: justify;">
<div class="mceTemp" style="text-align: justify;">
<dl id="attachment_3101" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_43451.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2990]"><img class="size-thumbnail wp-image-3101" title="Zdjęcie z&nbsp;Madonną, fot. E. Skokowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_43451-150x150.jpg" alt="Zdjęcie z&nbsp;Madonną, fot. E. Skokowska" width="150" height="150" /></a></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Zdjęcie z Madonną, fot. E. Skokowska</dd>
</dl>
</div>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Na pierwszy rzut oka budziły zachwyt lub lęk.  I to nie tylko u dzieci. Ja sama przeżyłam chwilę grozy, ujrzawszy Madonnę zainspirowaną, jak mi się zdaje, gotycką katedrą. Miała ona szatę ozdobioną — podobnie jak nimb — witrażami, na piersiach (jakby organami), a w pasie wisiało kadzidło. Całe ciało miała pomalowane na czarno, a na powiekach wymalowano jej… oczy o czarnych białkach. Kiedy zobaczyłam ją pierwszy raz, poczułam wręcz zabobonny strach i wcale nie dziwiłam się dzieciom, które chowały się za rodzicami.</p>
<p style="text-align: justify;">Po drugim spojrzeniu zwiedzający pytali o możliwość zrobienia zdjęcia z którąś z modelek, po czym stawali obok niej z radosnym uśmiechem i czekali na pstryknięcie.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzeci rzut oka wywoływał współczucie. Starannie ubrane i umalowane dziewczyny męczyły się, stojąc na swoich postumentach (pomimo że często zamieniały się miejscami). Było ich 12, na sali jednocześnie bywały po 3, a w tym czasie reszta odpoczywała. Ustawione przez pracowników Muzeum wiatraki niewiele im pomagały, ponieważ w sali panował prawdziwy skwar — przypuszczam, że właśnie z powodu silnych emocji.</p>
<p style="text-align: justify;">Madonny ze swojej strony także pragnęły ulżyć bezsennym zwiedzającym: można było dostać od nich niezawodne recepty na dobry sen. Nikt z nich jednak tak od razu nie skorzystał — było jeszcze wiele do obejrzenia.</p>
<h2 style="text-align: justify;">
<p class="mceTemp">
<p>Wół [jak się śni] to nieprzyzwoity kolega</h2>
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_3011" class="wp-caption alignleft" style="width: 289px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4363qq.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2990]"><img class="size-medium wp-image-3011" title="Z &quot;Polskiego Sennika Ludowego&quot; Stanisławy Niebrzegowskiej, fot. E. Skokowska " src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4363qq-300x195.jpg" alt="" width="279" height="181" /></a><p class="wp-caption-text">Z „Polskiego Sennika Ludowego” Stanisławy Niebrzegowskiej, fot. E. Skokowska </p></div>
<p>Cytat ten pochodzi z <em>Polskiego sennika ludowego</em> Stanisławy Niebrzegowskiej, podobnie jak wiele innych, które zawisły w holu na drugim piętrze muzeum. Była to instalacja <em>Sennik: dekoder snów</em>, przygotowana przez pracowników Zespołu Edukacji Dorosłych i muzealnych wolontariuszy.</p>
<p style="text-align: justify;">Wystawa składała się z przeróżnych cytatów, które bezwzględnie pomogłyby każdemu, komu śnił się kiedy „ksiądz”, „pokichane dziecko”, albo chociaż „piersi” (<em>wzniosłego uczucia doznasz</em>). Istotnym, wręcz kluczowym elementem całego przedsięwzięcia była interaktywność. Zwiedzający mieli uczestniczyć w budowaniu instalacji: mieli 2 kolumny oraz całkiem duże powierzchnie ścian do wyrażenia swoich opinii i doznań, zatytułowanych: „Wyśniło mi się”, „Nie rozumiem snu, w którym”, „Najlepiej śni mi się, gdy”, „Miałem koszmar”.</p>
<p style="text-align: justify;">Pewien młody człowiek, którego zapytałam o zdanie, stwierdził, że bardzo nie podobała mu się ta instalacja i że gdyby wiedział, że będzie tu coś takiego, na pewno nie wybrałby się do Muzeum tej nocy. Jednak po paru godzinach trwania Nocy Muzeów kolumny, ściany i wiele innych dostępnych powierzchni zapełniło się kartkami ze zwierzeniami naszych gości, co wskazuje na to, że nie był to powszechny pogląd.</p>
<p style="text-align: justify;">Przechadzając się wzdłuż ścian doszłam do wniosku, że żadne „pokichane dzieci” ani nawet „świnie” (<em>goście przyjdą</em>) nie mogą równać się z naszymi snami: o zakonnicach w rajstopach na głowie, o dziwacznych stworach, o wampirach pijących krew i o pani od matematyki. Co na to Freud? Nie wiem, ale na przykład Stanisława Niebrzegowska nie dość, że nie potrafiłaby nam pomóc, to jeszcze złapałaby się za głowę i uciekła z krzykiem — współczesne sny zdradzają bardzo rozwiniętą wyobraźnię swoich posiadaczy.</p>
<p style="text-align: justify;">Zauważyłam, że większość najpierw przechadzała się po holu i czytała uważnie kartki pozostawione przez innych, a dopiero potem zabierała się za sporządzenie własnych. Muszę przyznać, że byłam nieco zaskoczona tak szerokim odzewem wśród zwiedzających. Rzadko kiedy można zaobserwować taką interaktywność i ochotę na współtworzenie wystawy. Tymczasem kolejka po długopis była długa, a miejsca na ścianach wkrótce zaczęło brakować. Jeden ze znajomych, który spędził w Muzeum całą noc, w okolicach godziny 2 próbował odnaleźć pozostawioną 5 godzin wcześniej notatkę — była ona pokryta kilkoma warstwami nowszych sennych zwierzeń.</p>
<p style="text-align: justify;">Nawet dzisiaj, w skąpym, bo skąpym, ale świetle dziennym, wystawa prezentuje się ciekawie i zachęca pracowników i zwiedzających Muzeum do zapoznawania się ze współczesnym sennikiem miejskim.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Świetnografia</p>
<p class="mceTemp">
</h2>
<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_3086" class="wp-caption alignright" style="width: 201px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4351.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2990]"><img class="size-medium wp-image-3086" title="Kolejka d wystaw &quot;Zwykłe-Niezwykłe&quot;, &quot;Jaśnienie&quot;, &quot;Świetnograficzne&quot;, fot. E. Skokowska. " src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4351-225x300.jpg" alt="" width="191" height="254" /></a><p class="wp-caption-text">Kolejka do wystawy „Zwykłe-Niezwykłe”, „Jaśnienie”, „Świetnograficzne”, fot. E. Skokowska. </p></div>
<p>Dużym powodzeniem, jak można było wywnioskować z ustawiającej się do niej kolejki, cieszyła się wystawa <em>Świetnograficzne: polska grafika reklamowa 1918–1989</em>. Była to także kolejka do nagradzanej już wystawy <em>Zwykłe-niezwykłe: fascynujące kolekcje</em>, która prezentowała niewielką, a nader interesującą część naszych zbiorów oraz do wystawy fotografii <em>Jaśnienie</em>. Na samym końcu docierało się do ekspozycji <em>Świetnograficzne</em> i czuło klimat centrum Warszawy w dowolnym roku od 1918 do 1989, oglądało się plakaty, wywieszki i ulotki oraz bywało zachęconym do kupna proszku, lotu na loterię czy biletu do cyrku. Pracownicy Muzeum obdarowywali też zwiedzających plakatami Totalizatora Sportowego z dawnych lat.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak już wspominałam i jak widać na załączonym obrazku, aby dostać się na te wystawy, należało wystać swoje w kolejce.  Kolejka powstała także z tego powodu, że na sale wystawowe wpuszczano grupkami, aby każdy miał szansę dojrzeć coś niekoniecznie komuś innemu przez ramię. Spełniała ponadto rolę integracyjną — nawiązywano rozmowy, znajomości, wymieniano komentarze. Byłoby to idealne miejsce do rozmowy o Nocy Muzeów, gdyby nie fakt, że kolejka przesuwała się dość szybko i wtedy rozmowa bywała gwałtownie urywana. No, ale nie można mieć wszystkiego, prawda?</p>
<p style="text-align: justify;">O ile wyrazy podziwu, zadowolenia z plakatów i ze zrobionych tym wystawom zdjęć nie wydały mi się szczególnie zaskakujące, o tyle zdziwiłam się nieco podczas kilku rozmów o etnograficznych wystawach stałych. Te egzotyczne, azjatyckie czy związane z Australią, kilku rozmówców bardzo chwaliło. Pewna młoda osoba wyznała, że zawsze fascynowała ją Australia, choć nigdy tam nie była i teraz przed planowaną podróżą w wymarzone miejsce postanowiła wybrać się do muzeum, aby dowiedzieć się czegoś o kulturze tego kontynentu. Z wypowiedzi wynikało, że uzyskana wiedza wywarła nader pozytywne wrażenie na przyszłej podróżniczce.</p>
<p style="text-align: justify;">Dość zabawne, że nie przyszło mi w ogóle do głowy, że przy takiej konkurencji koncertów, imprez, nowych i okazjonalnych wystaw, nasze klasyczne wystawy stałe mogą być dla kogoś gwoździem programu. A jednak były, jak dowiedziałam się od grupy młodych ludzi, którzy wybrali się tamtej nocy specjalne dla części wystawy dotyczącej Chin.  Pewien pan przyszedł po raz kolejny, aby zwiedzić wystawę afrykańską. Bardzo też żałował, że oprócz przechadzających się po Galerii Sztuki Ludowej  Madonn, na sali z eksponatami z Afryki nie szaleją wolontariusze przebrani za szamanów. Taka wypowiedź powinna zainspirować muzealników w  przygotowaniach do przyszłorocznej Nocy Muzeów. Jestem przekonana, że wolontariusze będą, podobnie jak ja,  zauroczeni możliwością odbywania podniebnych lotów po muzealnych salach.</p>
<h2 style="text-align: justify;">Kto nocuje w Muzeum Etnograficznym?</h2>
<p style="text-align: justify;">Ano, właśnie: kto? Podczas wałęsania się po Muzeum zastanawiałam się dość długo, kim są ludzie, którzy tu przyszli i dlaczego znaleźli się akurat tutaj?</p>
<p style="text-align: justify;">Przede wszystkim byli to ludzie związani z Muzeum, jego sympatycy, spędzający tu też na co dzień swój wolny czas, biorący udział w różnego rodzaju warsztatach, np. muzycznych — jak jedna z wypytywanym przeze mnie pań. Przyciągnęły ją tu koncerty, a wybór naszego Muzeum był dla niej prawie oczywisty — tutaj najczęściej wybiera się, aby obcować z szeroko pojętą kulturą.</p>
<p style="text-align: justify;">Spotkałam tej nocy wielu znajomych, którzy pojawiają się w Muzeum regularnie, by posłuchać muzyki, potańczyć, zyskać jakieś nowe umiejętności czy po prostu popodziwiać zbiory. Pojawili się tłumnie studenci etnologii, co nie wymaga chyba wytłumaczenia (choć raczej nie była nim zbliżająca się — jak zwykle zbyt szybko — sesja). Mówiono też, że nocna pora sprzyja kulturalno-muzealnym spacerom, bo kiedyż można znaleźć na to czas w ciągu dnia?</p>
<p style="text-align: justify;">
<div class="mceTemp" style="text-align: justify;">
<dl id="attachment_3102" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4343.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2990]"><img class="size-thumbnail wp-image-3102  " title="Interaktywne zwiedzanie - tłumek przy długopisach, instalacja &quot;Sennik: Dekoder snów&quot;, fot. E. Skokowska" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/05/IMG_4343-150x150.jpg" alt="Interaktywne zwiedzanie - tłumek przy długopisach, wystawa &quot;Sennik: Dekoder snów&quot;, fot. E. Skokowska" width="150" height="150" /></a></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Interaktywne zwiedzanie — tłumek przy długopisach, wystawa „Sennik: Dekoder snów”, fot. E. Skokowska</dd>
</dl>
</div>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Zwiedzający przybywali najczęściej parami lub grupkami — składały się one z osób „wyciągających” i „wyciągniętych”. Zagadnięte małżeństwo w średnim wieku było przykładem takiej relacji. Podczas gdy żona rozmawiała przez telefon, pan z bardzo nieszczęśliwa miną opowiadał o swojej tragedii — jak to <em>w chłodną deszczową noc małżonka bezlitośnie wywlokła go z domu</em> i popędziła na Kredytową. Spieszę nadmienić, że mina miała na celu chyba tylko i wyłącznie ukrycie szerokiego uśmiechu zdobiącego twarz ofiary dyskryminacji — wizyta wcale nie była taka okropna. Żona, kiedy wróciła już po rozmowie, przyznała, że dopiero ostatnio zaczęła bywać w Muzeum, a zaciekawiły ją pojawiające się w mediach informacje o zmianach, jakie Muzeum przechodzi, by sprostać wymogom  jakie stawia się przed nowoczesną instytucją kultury. Taki argument dość często był wymieniany wśród powodów wyboru Muzeum jako miejsca spędzenia nocy.</p>
<p style="text-align: justify;">Napotkałam także kilka osób, które w Muzeum Etnograficznym były pierwszy raz w życiu i dopiero rozsmakowywały się w jego zbiorach.  Pewien młodzieniec opowiadał z ożywieniem, że nie myślał, <em>że tego typu muzeum może być takie nowoczesne, wiesz, ta wystawa o snach albo o reklamach… Wydawało mi się, że będą jakieś tam skorupy, jak w Muzeum Archeologicznym, ale nie. Właśnie bardzo mi się podoba i myślę, że nieraz jeszcze przyjdę. </em></p>
<p style="text-align: justify;">Prosto z próby przybył też tłumnie studencki Zespół Pieśni i Tańca. Jeszcze w holu zaintonowali kilka ludowych przyśpiewek, wzbudzając sympatię i rozbawienie zgromadzonych tam osób.</p>
<p style="text-align: justify;">Cóż,  tym optymistycznym akcentem czas skończyć ten dość już długi tekst. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie — w końcu tyle się działo… Oby z każdym rokiem działo się więcej!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/05/25/golic-brode-tepa-brzytwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Inny” też patrzy. Refleksje po wydarzeniu „Wieża Babel. Warszawa Wielokulturowa”</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/03/26/%e2%80%9einny%e2%80%9d-tez-patrzy-refleksje-po-wydarzeniu-%e2%80%9ewieza-babel-warszawa-wielokulturowa%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/03/26/%e2%80%9einny%e2%80%9d-tez-patrzy-refleksje-po-wydarzeniu-%e2%80%9ewieza-babel-warszawa-wielokulturowa%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Mar 2010 12:20:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek_Drozda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Antropologia kultury]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wielokulturowość]]></category>
		<category><![CDATA[życie warszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=2718</guid>
		<description><![CDATA[Niezależnie od naszego stosunku do rozmaitych określeń upłynnienia symbolicznych rygorów, relatywizacji podziałów i przekraczania arbitralnych granic, zazwyczaj uznajemy lub przynajmniej nieświadomie godzimy się z faktem, że podstawową konotacją rozważanego wciąż na nowo pojęcia „kultura” jest dziś właśnie różnorodność, otwartość, wielość. Sprzeciw wobec tej logiki interpretacji oznaczać może ksenofobiczne skłonności lub przynajmniej skrajnie konserwatywny tradycjonalizm. Na szczęście taki rodzaj percepcji współczesności, pomimo wielu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2720" class="wp-caption alignleft" style="width: 181px"><a href="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/2502696944_b324eedc3b_m.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g2718]"><img class="size-thumbnail wp-image-2720  " style="margin: 5px 2px;" title="fot. MeganJane11, Flickr CC." src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/2502696944_b324eedc3b_m-150x150.jpg" alt="" width="171" height="171" /></a><p class="wp-caption-text">fot. MeganJane11, Flickr CC.</p></div>
<p>Niezależnie od naszego stosunku do rozmaitych określeń upłynnienia symbolicznych rygorów, relatywizacji podziałów i przekraczania arbitralnych granic, zazwyczaj uznajemy lub przynajmniej nieświadomie godzimy się z faktem, że podstawową konotacją rozważanego wciąż na nowo pojęcia „kultura” jest dziś właśnie różnorodność, otwartość, wielość. Sprzeciw wobec tej logiki interpretacji oznaczać może ksenofobiczne skłonności lub przynajmniej skrajnie konserwatywny tradycjonalizm. Na szczęście taki rodzaj percepcji współczesności, pomimo wielu przeszkód, jest systematycznie wypierany ze sfery edukacji. Przykładem może być wydarzenie nazwane „Wieża Babel. Warszawa Wielokulturowa”, na które zostałem zaproszony jako przedstawiciel Państwowego Muzeum Etnograficznego.</p>
<p><span id="more-2718"></span></p>
<p>Nie będę szczegółowo relacjonował przebiegu owej imprezy, gdyż to, co chyba najbardziej w niej interesujące zawiera się w pewnej nadbudowie, w ogólnym sposobie, w jaki „Wieża Babel” podkreśla pewne powszechnie uznawane za pozytywne wartości. Wszystko działo się w piątek 19 marca w stołecznym liceum im. Stefana Batorego, szkole od lat cieszącej się opinią jednej z najlepszych w kraju. Mnie przypadła rola uczestnika dyskusji panelowej, w której oprócz znakomitych przedstawicielek instytucji naukowych, moderującej debatę dr Katarzyny Waszczyńskiej z Instytutu Etnologii i Antropologii Kultury UW oraz dr Joanny Wasilewskiej z Muzeum Azji i Pacyfiku, partycypowali uczniowie z klas gimnazjalnych i licealnych. Obejrzeliśmy przygotowane przez uczniów filmy dotyczące etnicznego zróżnicowania w Warszawie oraz krótkie przedstawienia mające na celu zaprezentowanie „innych kultur”, czasem też ich relacji z kulturą polską. Można było również skosztować potraw kojarzonych z kuchnią etniczną z wielu stron świata, od Włoch po Australię. W auli będącej areną wszystkich tych działań, panował iście wielokulturowy gwar, ciężko było o dłuższą chwilę ciszy. Ale niech to stwierdzenie nie zostanie odczytane jako zgryźliwość entuzjasty typowo konferencyjnej konwencji debatowania, którym w żadnym wypadku nie mógłbym siebie nazwać. Ten, jak mogliby powiedzieć niektórzy, chaos, stanowił istotny element imprezy. Taka jest przecież wielokulturowość – dynamiczna, czasem trudna do opisania za pomocą czysto naukowego instrumentarium językowego.</p>
<p>Dla mnie „Wieża Babel” stanowiła okazję do refleksji nad podejściem do różnorodności, prezentowanym przez instytucje i odbiorców ich działań, a nie różnorodnością jako taką. Powinienem tu zwrócić uwagę na pewien terminologiczny bałagan, do którego odniosłem się także podczas samej debaty. Otóż, „wielokulturowość” bywa niekiedy przedstawiana jako swoisty punkt wyjścia do „dialogu międzykulturowego” – kategorii stale obecnej od kilku lat w retoryce Unii Europejskiej oraz innych międzynarodowych organizacji promujących poszanowanie dla tożsamości, etyki i wizji przyszłości formacji kulturowych żyjących coraz bliżej siebie. Niestety, można odnieść wrażenie, że ów dialog częściej stanowi nieodzowny składnik metajęzyka wykształconego na potrzeby aktorów biurokratycznego spektaklu niż autentyczne zjawisko. Idea, która legła u podstaw definicji tego konstruktu jest tyleż zacna, co w dużej mierze niekompatybilna z potrzebami potencjalnych jej beneficjentów.  Przypomnijmy, że biblijna Wieża Babel okazała się projektem niemożliwym do realizacji, gdyż Bóg nie zgodził się na istnienie kolektywu jednomyślnych ludzi, mogących ustanowić nową, własną „boskość” znajdującą wyraz w absolutnej skuteczności wszelkich swych działań. Dziś wizja absolutnego porozumienia nie wydaje się niebezpieczna ze względu na rzekomo „bluźnierczy” charakter (Wieża Babel była w oczach Boga manifestacją egoizmu człowieka, pragnącego sięgnąć niebios bez aprobaty stwórcy, zawsze nadrzędnego wobec ziemskich istot), lecz w związku z rekonfiguracją wartości przejawiającą się w obecnej afirmacji różnorodności. Mówimy dziś o koegzystencji i równouprawnieniu, nie o konieczności homogenizacji kulturowej w celu osiągnięcia boskiego statusu. To oczywiste – zakrzykną osoby uznające się za „tolerancyjne” i „otwarte”. Jednak dialog międzykulturowy, paradoksalnie, czasem wydaje się zdecydowanie niewystarczająco „dialektyczny”, czego nie dostrzegają upolitycznione instytucje, często redukujące znaczenie porozumienia między wieloma „innymi” do schematu efektywnej ekonomicznie współpracy w budowaniu „wspólnego dobrobytu”.</p>
<p>Powyższe sceptyczne stwierdzenia przytaczam przede wszystkim z powodu dominacji niepokojącej tendencji do posługiwania się niemal wyłącznie humorem i stereotypami, dostrzegalną w projektach przedstawianych przez uczniów liceum im. Batorego. Nie jest to w żadnym wypadku domena wyłącznie tej społeczności, lecz po prostu najpowszechniejszy paradygmat konstruowania wypowiedzi na temat etniczności i relacji między różnymi grupami kulturowymi. Mogłoby się wydawać, że nie ma nic złego w wyśmiewaniu cech, zwłaszcza tych negatywnych, standardowo przypisywanych własnej i innym kulturom. W spektaklach, do których się tu odnoszę, znalazła się pokaźna dawka autoironii — to niezwykle istotne. Pomysły uczniów i sposoby ich realizacji jasno dowodzą jednego: uczestnicy „Wieży Babel” uznają i świetnie rozumieją pozytywny wymiar różnorodności kulturowej. Nie mają nic wspólnego z etnocentryzmem ani żadną inną formą szowinistycznej wiary w supremację „naszej” tożsamości. Jednocześnie wykazują silne przywiązanie do wizerunku różnorodności kulturowej jako pola twórczych interakcji, spotkania rozmaitych stylów życia i szczęśliwych, wzajemnie tolerujących się zbiorowości. Jako główną, w skali globalnej, przyczynę zmian miejsc zamieszkania przez ludzi, uczniowie właściwie bez wyjątku wymieniali takie czynniki jak: chęć podniesienia statusu materialnego, znalezienia bardziej komfortowego środowiska pracy, możliwość rozwoju zawodowego, związek z osobą innej narodowości etc. Cóż, trudno nie zgodzić się z tymi spostrzeżeniami, choć ich optymistyczna interpretacja może wzbudzać obawy. Emigracja zarobkowa to nie tylko przelot do Londynu, najpierw ciężka robota w gastronomii, a później awans i szczęśliwe życie w kosmopolitycznym otoczeniu. Zazwyczaj jest to wypełniona cierpieniem tułaczka ludzi o biografiach wypełnionych doświadczeniami wojen, klęsk żywiołowych, nędzy, chorób i odrzucenia. Oto rodowód znacznej części naszej idealizowanej wielokulturowości. Tworzą ją między innymi: setki Afrykańczyków próbujących nielegalnie przedostać się na hiszpańskie Wyspy Kanaryjskie; Chińczycy tygodniami podróżujący w nieludzkich warunkach do Europy dzięki „pomocy” oferowanej przez chciwych przemytników; hinduskie dzieci biegające po wysypiskach śmieci w poszukiwaniu jedzenia, czy Polacy świadczący niewolniczą pracę na rzecz pozbawionych skrupułów właścicieli zakładów przemysłowych w zachodniej Europie. Wielu z tych wyniszczonych fizycznie, pogrążonych w depresji i strachu ludzi nigdy nie będzie w stanie promować intrygujących, „egzotycznych zwyczajów”, które uwielbiamy poznawać przy okazji wielokulturowych festynów.</p>
<p>Nie próbuję nikogo przekonywać, że o różnorodności powinniśmy mówić tylko przez pryzmat często towarzyszącej jej niesprawiedliwości. W żadnym razie nie oczekuję takiego podejścia od gimnazjalistów i licealistów. Oni powinni poznawać i promować różnorodność jako wspólne dobro, z którego bez względu na pochodzenie, wyznanie i poglądy każdy winien wynosić jedynie pozytywne doświadczenia. Nie należy jednak zapominać, że budulcem naszej różnorodnej (po)nowoczesności jest też cierpienie milionów ludzi, którego naprawdę nie pokonuje się filantropijnymi gestami, SMS-owymi darowiznami, ani też politycznymi apelami o pokój lub chwytającymi za serce reportażami z gett biedy. Dlatego poruszyły mnie wypowiedzi uczniów, którzy powodu napływu Koreańczyków do Polski upatrywali jedynie w inwestycjach wschodnioazjatyckich koncernów w naszym kraju. Nie wspominali o pracujących w koszmarnych warunkach, często za darmo, brygadach robotników z totalitarnego państwa rządzonego przez Kim Dzong Ila lub o dzieciach ofiar wojny z lat 1950–53, które, na mocy porozumienia ówczesnych władz PRL i komunistycznej Korei, część młodości spędziły w polskich domach dziecka.</p>
<p>Podczas „Wieży Babel” zabrakło odniesienia do mniej spektakularnego wydania różnorodności kulturowej, jakim jest choćby problem zanikających świadectw mniej znanego oblicza wieloetnicznego charakteru polskich ziem. Trzeba jednak przyznać, że kwestia ta nie została całkowicie pominięta – na wielkie uznanie zasługują młodzi autorzy filmu ukazującego tragiczny stan cmentarza żydowskiego na Bródnie. Nie był to martyrologiczny obraz niszczejącego zabytku, lecz celny komentarz do wybiórczego charakteru strategii upamiętniania brutalnie zdeptanej żydowskiej kultury przedwojennej Warszawy i obecnego renesansu zainteresowania tematyką Zagłady. Atrakcyjne imprezy kulturalne i projekty artystyczne nawiązujące do wspólnej historii Żydów i Polaków zdecydowanie łatwiej jest finansować i popularyzować, niż choćby podstawowe działania konserwacyjne, niezbędne dla zachowania materialnego świadectwa tak ważnej dla Warszawy kultury.</p>
<p>Reprezentacja medialna odegrała kluczową rolę w percepcji mniejszości etnicznych i narodowych. Znalazło się zatem miejsce nawet na prezentację społeczności mieszkających w Warszawie Australijczyków, określanej zresztą mianem „mniejszości”, lecz nie poświęcono uwagi Ormianom, Karaimom, przedstawicielom powojennej fali emigrantów z Grecji, nie wspominając już o wieloetnicznego rodowodu osadnikach niegdyś zaludniających podwarszawskie tereny. Daleki jestem od tworzenia „indeksu ważności” konkretnych grup dla dziejów Warszawy, lecz warto pamiętać o tym, że różnorodność kulturowa nie jest nagle pojawiającym się fenomenem, lecz długotrwałym  procesem, posiada swą historyczną logikę.</p>
<p>Francuski antropolog Marc Augé napisał w jednej ze swych książek, że ludzkie życie jest swoistą fikcją, która przecina się z fikcjami „innych”. Fikcja nie oznacza tu fałszu, wymysłu, czy napisanej w wyobraźni historii, lecz pewną opowieść. Człowiek zawsze stawia się na pozycji obserwatora obcych, a reprezentanci kultury zachodniej miewają ku temu szczególne skłonności. Augé pyta jednak, skąd pewność, że podglądany przez nas „inny” sam nie zaczął nas podglądać znacznie wcześniej? Jeśli wielokulturowość jest właśnie fikcją „odgrywaną” przez innych, pamiętajmy, że „inni” również oglądają spektakl, w którym aktorami jesteśmy my – „tolerancyjni” obserwatorzy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2010/03/26/%e2%80%9einny%e2%80%9d-tez-patrzy-refleksje-po-wydarzeniu-%e2%80%9ewieza-babel-warszawa-wielokulturowa%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Życie Warszawy o „Wampirach”</title>
		<link>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/01/zycie-warszawy-o-wampirach/</link>
		<comments>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/01/zycie-warszawy-o-wampirach/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2009 07:22:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Krzyworzeka</dc:creator>
				<category><![CDATA[my w mediach]]></category>
		<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[artykuł]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[życie warszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ethnomuseum.pl/blog/?p=243</guid>
		<description><![CDATA[W dzisiejszym wydaniu Życia Warszawy ukazał się artykuł o wystawie „Wampiry, strzygi i spółka” (czytaj artykuł na stronie ŻW — dodano 2.04).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W dzisiejszym wydaniu Życia Warszawy ukazał się artykuł o wystawie „Wampiry, strzygi i spółka” (<a href="http://www.zw.com.pl/artykul/1,349012.html" target="_blank">czytaj artykuł na stronie ŻW</a> — dodano 2.04).</p>
<p style="text-align: center;">
<div id="attachment_245" class="wp-caption aligncenter" style="width: 160px"><a href="http://www.zw.com.pl/artykul/1,349012.html"><img class="size-thumbnail wp-image-245" title="zycie-warszawy_b_28_2009077" src="http://ethnomuseum.pl/blog/wp-content/uploads/2009/04/zycie-warszawy_b_28_2009077-150x150.jpg" alt="Życie Warszawy - 1 kwietnia 2009" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Życie Warszawy — 1 kwietnia 2009</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ethnomuseum.pl/blog/2009/04/01/zycie-warszawy-o-wampirach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

