Beta

Bądź na bieżąco - RSS

Latające zwierzęta domowe

23 września 2014 | | Brak komentarzy
Gołębie przed Meczetem Piątkowym w Starym Delhi, © Jorge Royan (www.royan.com.ar) źródło Wikipedia

Gołę­bie przed Mecze­tem Piąt­ko­wym w Sta­rym Delhi, © Jorge Royan (www.royan.com.ar) źró­dło Wikipedia

Pod­czas pobytu w Sta­rym Delhi uwagę podróż­nego mogą zwró­cić liczne stada gołębi krą­żące ponad zabu­do­wa­niami. Są one zbyt dobrze „zor­ga­ni­zo­wane”, by być tylko prze­lot­nymi gośćmi w tam­tej oko­licy. Hodo­wane w klat­kach na dachach domów, są wypusz­czane raz lub kilka razy dzien­nie, żeby przy­po­mnieć sobie na chwilę o wol­no­ści, jaką daje lata­nie, po czym wra­cają do swo­ich drew­nia­nych lub dru­cia­nych domostw. O ile gołę­biar­stwo ma swo­ich pasjo­na­tów także w Pol­sce, o tyle zasta­na­wia­jące jest skąd taka popu­lar­ność tego typu hodowli po dziś dzień w sto­licy Indii. I dla­czego wła­śnie w Sta­rym Delhi?

Gatunki gołębi, Meyers Konversationslexikon (1885–90), źródło Wikipedia

Gatunki gołębi, Mey­ers Konver­sa­tion­sle­xi­kon (1885–90), źró­dło Wikipedia

Zagadkę można roz­wią­zać się­ga­jąc kilka wie­ków wstecz, a kon­kret­nie do cza­sów pano­wa­nia dyna­stii Mogo­łów. Wraz z nimi przy­byli do Indii znawcy tej roz­rywki z Dale­kiego Wschodu, a hodowla skrzy­dla­tych przy­ja­ciół stała się spo­so­bem spę­dza­nia czasu przez wład­ców i moż­nych. Gołę­bie roz­go­ściły się więc w pała­cach, have­lach i w klat­kach nad brze­giem Jamuny. Posia­da­nie kabo­otar­khana, czyli spe­cjal­nego pomiesz­cze­nia dla gołębi i bycie kabo­otar­baz, czyli ich hodowcą, świad­czyło o sta­tu­sie danego miesz­kańca miasta.

Czy­taj całość »

Kategorie: Daleki Wschód
Tagi: , , ,

Historia Polski w sztuce ludowej — Książę Józef Poniatowski

23 września 2014 | | Brak komentarzy
Juliusz Kossak, Książę Józef Poniatowski, źródło Wikipedia

Juliusz Kos­sak, Książę Józef Ponia­tow­ski, źró­dło Wikipedia

Ojczy­ste poda­nia, legendy i histo­ryczne wyda­rze­nia sta­no­wią bar­dzo popu­larny motyw w pol­skiej sztuce ludo­wej. Cykl kolej­nych wpi­sów na bloga zde­cy­do­wa­łem się poświę­cić ludo­wej inter­pre­ta­cji histo­rycz­nych wyda­rzeń oraz wyobra­że­niom twór­ców o oso­bi­sto­ściach, które weszły do naro­do­wego panteonu.

19 paź­dzier­nika minie 200 lat od śmierci księ­cia Józefa Ponia­tow­skiego. To jedna z naj­barw­niej­szych postaci histo­rii pol­ski. Kró­lew­ski bra­ta­nek, uczest­nik wojny w obro­nie Kon­sty­tu­cji 3 Maja oraz insu­rek­cji kościusz­kow­skiej, naczelny wódz wojsk Księ­stwa War­szaw­skiego, mar­sza­łek Fran­cji i bon vivant – sło­wem postać, któ­rej doko­na­niami i tytu­łami można byłoby obdzie­lić kilka odręb­nych życiorysów.

Rzeźba Józefa Zga­nia­cza (1904–1996) została zaku­piona do zbio­rów PME w 1978 roku pod­czas Jar­marku w Płocku. Arty­sta przed­sta­wił księ­cia jadą­cego na bia­łym koniu, który przy­słu­guje jedy­nie zwy­cię­skim wodzom, kró­lom i naj­wyż­szym dowód­com. Mun­dur woj­skowy jest eklek­tyczny i fan­ta­zyjny. Zga­niacz połą­czył wspo­mnie­nie zie­lo­nego mun­duru przed­wrze­śnio­wych uła­nów z ele­men­tami, które sam uznał za nawią­zu­jące do epoki napo­le­oń­skiej. Stroj­no­ści i sta­ro­daw­no­ści dodają złote epo­lety oraz wycią­gnięta w górę i ozdo­biona bia­łym galo­nem roga­tywka, która imi­tuje kawa­le­ryj­skie czako epoki napo­le­oń­skiej. Pod­pis umiesz­czony na pod­sta­wie rzeźby wska­zuje na estymę, jaką twórca darzył postać i woj­skowe zasługi księ­cia Józefa. Józef Ponia­tow­ski nigdy het­ma­nem nie był, ale żył w cza­sach ostat­nich pol­skich het­ma­nów (Bra­nic­kiego i Rze­wu­skiego), któ­rzy pod­pi­sali akt kon­fe­de­ra­cji tar­go­wic­kiej. Z ich poli­tycz­nym dzie­łem i rosyj­ską inter­wen­cją roku 1792 wal­czył książę Józef. To dla niego i jego żoł­nie­rzy został usta­no­wiony przez Króla Sta­ni­sława order Vir­tuti Mili­tari.

Czy­taj całość »

Kategorie: Historia, sztuka ludowa
Tagi: , , ,

Res musealiae: Piotr Szacki i jego rzeczy pozostawione.

Wnętrze kajetu

Wnę­trze kajetu

Piotr Szacki – muze­olog, muze­al­nik, spę­dził w Pań­stwo­wym Muzeum Etno­gra­ficz­nym w War­sza­wie ponad 40 lat, całe swoje zawo­dowe życie. Dzi­siaj, w cza­sach kiedy atu­tem pra­cow­ni­ków jest ich mobil­ność, umie­jęt­ność doko­ny­wa­nia zmian w swo­jej zawo­do­wej karie­rze, roz­wój wyni­ka­jący także z róż­no­rod­nych doświad­czeń w róż­nych miej­scach pracy, takie przy­wią­za­nie do jed­nego miej­sca zatrud­nie­nia wydaje się nie­zro­zu­miałe, wsteczne, „prze­sta­rzałe”. W cza­sach nie tak odle­głych, w „cza­sach Pio­tra Szac­kiego”, sta­no­wiło war­tość pole­ga­jącą na dosko­na­le­niu się w jed­nej dzie­dzi­nie i opty­mal­nie w tym jed­nym, wybra­nym miejscu.

Jakie kon­se­kwen­cje nie­sie za sobą spę­dze­nie całego życia w jed­nej instytucji?

Wszy­scy zauwa­żamy, że przez lata naszego życia do każ­dego (lub pra­wie każ­dego, poza zade­kla­ro­wa­nymi mini­ma­li­stami) „przy­kle­jają” się jakieś rze­czy. Selek­cjo­nu­jemy je, ale zawsze pewna pula pozo­staje. Miej­sce pracy nie jest naszym miej­scem pry­wat­nym, w któ­rym gro­ma­dzimy przed­mioty zgod­nie ze swoim gustem i upodo­ba­niami. Wydaje się, że powin­ni­śmy tu mieć wyłącz­nie to, co nie­zbędne w naszej pracy, ale wła­śnie w muzeum – miej­scu, które jest „miej­scem rze­czy” i ze „swo­jej natury” rze­czy są tu naj­waż­niej­sze, a ludzie są „tylko” pew­nym oży­wio­nym „dodat­kiem”, który nie­oży­wioną mate­rię oży­wia – przed­mioty grają role pierw­szo­pla­nową. Rze­czy „przy­cho­dzą” do nas „chcąc nie chcąc”. Ofi­cjal­nie tra­fiają do muze­al­nych zbio­rów, ale zda­rzają się takie, któ­rym z róż­nych wzglę­dów trudno nadać sta­tus muze­alium. Cza­sami cze­kają na swoją kolej, cza­sami wra­cają do wła­ści­cieli, cza­sami zostają z nami.

Czy­taj całość »

Kategorie: Res museliae
Tagi:

Midobranie i pszczoły św. Ambrożego

15 września 2014 | | Brak komentarzy
Święty Ambroży, Musée Châlons

Święty Ambroży, Musée Châlons

Koniec lata jest cza­sem, w któ­rym odby­wają się liczne festyny zwią­zane z mio­do­bra­niem – słod­kim świę­tem psz­czół, bart­ni­ków i pasiecz­ni­ków. To dobry pre­tekst do przy­po­mnie­nia kilku histo­rycz­nych związ­ków łączą­cych pasia­ste, pra­co­wite owady z ludz­ko­ścią – bene­fi­cjen­tem psz­cze­lego trudu. Psz­czoły już od cza­sów sta­ro­żyt­nych były uwa­żane za stwo­rze­nia dziwne i nie­po­zba­wione cech boskich. Mit o małym Zeu­sie powiada, że wykar­miła go koza i psz­czoły, które przy­no­siły miód wprost do buzi ojca grec­kich bogów. Nic więc dziw­nego, że podo­bi­zna psz­czoły sta­nowi motyw licz­nie wystę­pu­jący na antycz­nych mone­tach grec­kich. Pocho­dze­nie i spo­sób roz­mna­ża­nia się psz­czół intry­go­wał sta­ro­żyt­nych. Owady te, jako stwo­rze­nia z pogra­ni­cza świata przy­rody i bogów nie mogły roz­mna­żać się w spo­sób natu­ralny. W cza­sach antyku wie­rzono powszech­nie, że przy­cho­dzą one na świat wydo­by­wa­jąc się z ciała mar­twych zwie­rząt, naj­czę­ściej wołów. Echem podob­nego poglądu prze­two­rzo­nego przez tra­dy­cję żydow­ską jest biblijna histo­ria o Sam­so­nie, który zna­lazł psz­czoły i słodki pla­ster miodu w padli­nie zabi­tego uprzed­nio przez sie­bie lwa. Tak powstała słynna zagadka Sam­sona „Z tego, który pożera wyszło to, co jest spo­ży­wane, a z moc­nego wyszła sło­dycz” (Sdz 14,14).

Czy­taj całość »

Kategorie: Tradycja
Tagi:

Rytm

8 września 2014 | | 2 komentarze
Atabaque, for. Sam Fentress, źródło Wikipedia

Ata­ba­que, for. Sam Fen­tress, źró­dło Wikipedia

Rytm, czyli „współ­czyn­nik (cząstka, ele­ment) utworu muzycz­nego, wyzna­cza­jący rela­tywny czas trwa­nia dźwię­ków (…) i orga­ni­zu­jący ich następ­stwo w cza­sie” (Ency­klo­pe­dia PWN), wciąga nas do tańca i spra­wia, że zaczy­namy się ruszać. To mono­tonny, powoli nara­sta­jący rytm wpra­wia w trans sza­ma­nów, kapła­nów i laików. Pod­stęp­nie przej­muje ciała słu­cha­czy, któ­rzy dopiero po chwili zdają sobie sprawę, że wystu­kują go pal­cami i sto­pami, by pod­dać mu się cał­ko­wi­cie wsta­jąc z krze­seł i klaszcząc.

Czy­taj całość »

Kategorie: muzyka, Tradycja
Tagi: ,

Dwie Chińskie Stele Wotywne — (aut.) Bogna Łakomska

10 marca 2014 | | 3 komentarze
Stela wotywna nr 1 nr inw.  PME/16313. Wym.: 82x37x18,5cm. Biały marmur. Dynastia Wei, 385-535 n.e. datowana na ostatni rok dynastii.

Stela wotywna nr 1 nr inw. PME/16313. Wym.: 82x37x18,5cm. Biały mar­mur. Dyna­stia Wei, 385–535 n.e. dato­wana na ostatni rok dynastii.

W kolek­cji Pań­stwo­wego Muzeum Etno­gra­ficz­nego w War­sza­wie znaj­dują się dwie chiń­skie stele wotywne wyko­nane w Ding­zhou 定州w pro­win­cji Hebe­i河北pod koniec pano­wa­nia Dyna­stii Wei魏 (285–535 n.e.). Są to przed­mioty wyjąt­ko­wej war­to­ści, zarówno pod wzglę­dem reli­gij­nym, jak i historyczno-estetycznym. Wyrzeź­biono je z  poje­dyn­czych kawał­ków bia­łego mar­muru w dość zbli­żo­nej  do sie­bie manie­rze. Obie przed­sta­wiają bud­dyj­ską triadę  na tle man­dorli z ema­na­cjami Buddy wśród obło­ków, kwia­tów lotosu i smo­ków. Są to rzeźby fron­talne, osa­dzone na gra­nia­stym cokole, na któ­rym w obu przy­pad­kach znaj­dziemy inskryp­cje wotywne infor­mu­jące nas mię­dzy innymi o cza­sie powsta­nia tych przed­mio­tów. Na jed­nej ze steli wymie­niona jest dokładna data, wska­zu­jąca rok 535 n.e., tj. ostatni rok pano­wa­nia Dyna­stii Wei.

Bud­dyj­skie kamienne stele wotywne zama­wiano w nadziei na duchowe korzy­ści, tudzież pakiet łask, któ­rymi indy­wi­du­alni dona­to­rzy albo całe rodziny mie­liby zostać obda­rzeni. Z reguły stele dużych roz­mia­rów usta­wiano na dzie­dziń­cach świą­tyn­nych lub w innych miej­scach publicz­nych.  Mniej­sze obiekty wyko­rzy­sty­wano na uży­tek pry­wat­nej adoracji.

Dość czę­sto cen­tralną posta­cią  w tego typu ste­lach jest Budda Śakja­muni ze wznie­sioną do góry prawą ręką w geście nie­ustra­szo­nego – vara mudra; po jego bokach znaj­dują się dwaj bothi­sat­two­wie (czyli „istoty oświe­cone”, dążące do stanu Buddy): po pra­wej Maitreja, ucie­le­śnia­jący Współ­czu­cie, po lewej Man­dziu­śri, sym­bo­li­zu­jący Mądrość. Zda­rzają się jed­nak przed­sta­wie­nia trzech bothi­stat­twów – tak jak to ilu­strują dwie stele z PME – gdzie zamiast postaci Buddy pośrodku poja­wia się albo syl­wetka bothi­st­twy miło­sier­dzia Ava­lo­ki­te­śwary, tudzież Maitreji.  Tego rodzaju przed­sta­wie­nia były typowe dla wyznaw­ców Bud­dy­zmu Wiel­kiego Wozu, kła­dą­cego nacisk na uni­wer­salne zbawienie.

Czy­taj całość »

Kategorie: Religioznawstwo, Symbolizm
Tagi: , , , ,

Ostatnia ewangelia

3 marca 2014 | | 1 komentarz
Początek Ewangelii św. Jana - fragm. wystawy _Legenda Mistrza Hirama_

Począ­tek Ewan­ge­lii św. Jana — fragm. wystawy _Legenda Mistrza Hirama_

Wielu zapewne zdziwi tytuł niniej­szego wpisu, zapew­niam jed­nak, że nie ma mowy o pomyłce. Na początku było Słowo – czy­tamy w Pro­logu Ewan­ge­lii wg św. Jana. Frag­ment otwie­ra­jący czwartą ewan­ge­lię kanonu Nowego Testa­mentu (J 1,1–18) jest nazy­wany Hym­nem o Logo­sie. Dla stu­den­tów teo­lo­gii ta biblijna pery­kopa to w zasa­dzie „pierw­sza ewan­ge­lia” – tekst, na któ­rym uczą się oni pierw­szych grec­kich słów i poznają zabieg „inklu­zji”, czyli redak­tor­skie „wtręty” o św. Janie Chrzci­cielu, które „psują” pier­wotną har­mo­nię i jed­no­lity układ hymnu.

Czy­taj całość »

Kategorie: Religioznawstwo
Tagi: , ,

Teatr XL w Państwowym Muzeum Etnograficznym.

Teatr gości w naszym Muzeum już od 4 mie­sięcy! Inau­gu­ra­cja Sceny Otwar­tej Pań­stwo­wego Muzeum Etno­gra­ficz­nego w War­sza­wie odbyła się bowiem 5 paź­dzier­nika 2013 r. Współ­twórcą pro­jektu jest Teatr XL, który w dniu uro­czy­stego otwar­cia wysta­wił „Ślub” Witolda Gom­bro­wi­cza w reży­se­rii Anny Dzie­dzic. Po spek­ta­klu zapro­szono gości na aukcję, któ­rej celem było zdo­by­cie fun­du­szy na zakup sprzętu sce­nicz­nego. To był dal­szy ciąg wyśmie­ni­tej zabawy – pro­wa­dzący aukcję Grze­gorz Jarek potra­fił roz­ba­wić do łez. Nawet w tak poważ­nej sytu­acji jaką jest wyda­wa­nie pieniędzy.

Czy­taj całość »

Kategorie: PME Warszawa
Tagi: ,

Pochwala wizualności: „Przedmioty kalekie”*

Sprzedaż koszyków wiklinowych na targu, fot. K. Chojnacki, Siemiatycze, 1979 r.

Sprze­daż koszy­ków wikli­no­wych na targu, fot. K. Choj­nacki, Sie­mia­ty­cze, 1979 r.

Kolek­cje muze­alne zbu­do­wane są w więk­szo­ści z przed­mio­tów, będą­cych jedy­nie frag­men­tami rze­czy­wi­sto­ści. Choć wiele z nich to kre­acje skoń­czone, dość zro­zu­miałe dla odbiorcy, to więk­szość – pozba­wiona swo­jego natu­ral­nego kon­tek­stu i śro­do­wi­ska – jest mniej czy­telna i domaga się jakie­goś uzu­peł­nie­nia. Przy­kła­dem mogą tu być eks­po­naty będące świa­dec­twem kul­tury tech­nicz­nej, na które skła­dają się róż­nego rodzaju narzę­dzia oraz efekty ich zasto­so­wa­nia. Pomię­dzy nimi jest cała nie­ma­te­rialna sfera umie­jęt­no­ści, pro­ce­sów two­rze­nia, czę­sto pomi­jana i nie doku­men­to­wana, która spaja te wytwory i pozwala na ich peł­niej­sze odczy­ta­nie. W tym kon­tek­ście zna­mienne wydają się tytu­łowe „przed­mioty kale­kie” — okre­śle­nie użyte w jed­nej z wypo­wie­dzi przez wybit­nego etno­grafa i muze­al­nika Pio­tra Szac­kiego w odnie­sie­niu do gro­ma­dzo­nych w Muzeum arte­fak­tów: „narzę­dzia i sprzęty słu­żące reali­zo­wa­niu pro­ce­de­rów tech­nicz­nych, przed­mioty z tym zwią­zane są tylko czę­ścią tych sen­sów, tre­ści, które są istotne i warte odno­to­wa­nia. Uzu­peł­nie­niem owych przed­mio­tów, kale­kich (…), są zazwy­czaj ludz­kie ręce, które przy­dają tym przed­mio­tom dyna­mi­zmu, uzu­peł­niają zaklętą w rękach umie­jęt­no­ścią, rutyną”[1].

Czy­taj całość »

Kategorie: Muzealia
Tagi: , ,

Profesor Czesław Robotycki

24 stycznia 2014 | | Brak komentarzy

19 stycz­nia 2014 r. zmarł w Kra­ko­wie prof. dr hab. Cze­sław Robo­tycki, etno­graf i antro­po­log kul­tury, wybitny uczony, ceniony nauczy­ciel aka­de­micki, prze­wod­ni­czący Rady Muzeum przy Pań­stwo­wym Muzeum Etno­gra­ficz­nym w War­sza­wie, wielki przy­ja­ciel naszej instytucji.

Pro­fe­sor Cze­sław Andrzej Robo­tycki uro­dził się 2 listo­pada 1944 r. w Rado­my­ślu.  Był absol­wen­tem Uni­wer­sy­tetu Jagiel­loń­skiego. W 1977 r. obro­nił pracę dok­tor­ską, nato­miast 29 kwiet­nia 1993 r. uzy­skał na Wydziale Histo­rycz­nym wspo­mnia­nej uczelni sto­pień dok­tora habi­li­to­wa­nego nauk huma­ni­stycz­nych w zakre­sie etno­lo­gii, na pod­sta­wie roz­prawy pod tytu­łem Etno­gra­fia wobec kul­tury współ­cze­snej. 14 grud­nia 1999 r. otrzy­mał tytuł profesora.

Czy­taj całość »

Kategorie: PME Warszawa
Tagi: